randka w ciemno i zabranie do znajomych

27.08.12, 11:09
Mam moze nie madre pytanie,
zabralam mezczyzne z ktorym korespondowalam na spotkanie gdzie byli moj najblizsi znajomi.
Specyficzni, niezbyt otwarci itd. Duzo mlodsi ode mnie. Tak sie smialam w czasie spotkania, i postanowilam zachowywac sie kompletnie swobodnie. I wiem, ze szukam mezczyzny serio, i z klasa, a moi najbllizsi znajomi, to sa ludzie, ktorzy wyznaja pewne wartosci mi bliskie, ale jak na pracownikow i osoby z naprawde dobrym wyksztalceniem przejeli przeklinanie, i wiele takich roznych cech, i generalnie nie sa to ludzie z bardzo dobrych domow. Co mi absolutnie nie przeszkadza, aczkolwiek, ja sama szukam mezczyzny bardzo okreslonego.
I moje niemadre pytanie, ja chce zeby mezczyzna akceptowal mnie, akceptowal ze ubistwiam ogniska, ide w krzaki zrobic siusiu, ze smieje sie glosno, a jednoczesnie, potrafie zmienic wszystko, zeby zachowywac sie i mowic z klasa. Mam swiadomosci, medytuje itd. Taki zewnetrzny blichr, z ktorego sobie jaja robie...ale chce tez mezczyzny, ktory tez ma taka sama podstawe. i pytanie, czy to blad rzucic takiego mezczyzne, na spotkanie ze znajomymi na pierwszym spotkaniu. Ja wiem ze w czasie spotkania 1 na 1, moze byc interesujaco, i kazde z nas moze zachowac sie jak piesek salonowy, tyle ze ja chce great guy czy jak sie to nazywa alfa male, ale takiego ktorzy potrafi poruszac w kazdym srodowisku i doceniac wartosci roznych ludzi. Myslicie, ze to za duzy test? Powinnam najpierw dac sie poznac od strony pieska salonowego?

PS boje sie troche ze zaurocze sie kims..a potem ten ktos kompletnie nie bedzie w stanie zaakceptowac tych moich roznych stron.
    • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 11:13
      moj post sie wzial stad, ze po pierwszej probie, czlowiek ktorego zabralam, wogole nawet nie odpisal mi na mail. Tak wiec musial sie kompletnie rozczarowac.

      Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej strony, wiem jak bardzo oceniamy, i sie szybko zrazamy.
      • robert.83 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:26

        Brzydko z jego strony. Nie wiem coście tam robili więc dalej nie brnę i nie oceniamsmile.
        • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:43
          Byc moze ze to byla moja wina, bo najpierw spotkalismy sie na chwile sami i ani na chwile nie pojawil sie tekst ze pan jest mna zaiteresowany..natomiast ewidentnie byl zainteresowany rozmowa ze mna ( ach wy mezczyzni). Ale ja uznalam, i traktowalam go jak kolege. Mowilam do swoich znajomych zrobmy to i to bez jakiegokolwiek proponowania temu panu. slowem znalazl sie w maglu zycia towarzyskiego pewnej grupy ktore ze soba cos robi, w koncu nie bardzi wiedzialam jak mu powiedziec, ze jezeli jest zmeczony towarzystwem, to ja sobie sama wroce..nie wiedzialam sama co zrobic, bo z jednej strony nie mialam ochoty wychodzi za z drugiej strony nie bardzo wiedzialam jak powiedzic danemu Panu, zeby sie czul swobodnie....to znaczy w koncu powiedzialm ale stwoerdzil ze moze sobie pospac na kocu. konczylismy ognisko naprawde pozno.
    • terrible_migraine Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 12:14
      skoro zatem pierwszą próbę masz za sobą - to jeszcze masz dwie przed sobą
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:44
        terrible_migraine napisała:

        > skoro zatem pierwszą próbę masz za sobą - to jeszcze masz dwie przed sobą


        pewnie tak.
    • robert.83 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:22

      DLA MNIE to byłby za duży test. Jak chcę poznać Ciebie to chcę poznać CIEBIE. Napierw.
      Na pierwszym spotkaniu fajnie jest móc się skoncentrować na tej dużej ilości wrażeń, jakich dostarcza nowopoznana osoba. Liczne grono jej znajomych samo w sobie nie jest złe, ale po prostu facet musi się dzielić uwagą z nimi wszystkimi. Sprawę - nadal do przeżycia - komplikuje dodatkowo fakt, że Twoi znajomi są, jak napisałaś, mało otwarci.

      Nie łączyłbym tego z kwestią pieska salonowego. 1:1 nie znaczy, że musi być wszystko pod krawatem i z napinką.
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:36
        Dziekuje za odpowiedzi,

        w tym konkretnym przypadku, ja moglam sobie swobodnie rozmawiac z danym paniem, bo moi znajomi, uznali, za normalne rzeczywistosc..


        Ja zauwazylam taka pewna prawidlowosc, ze im dluzej pisze, i im wiecej barier w korespondencji jest pokonywanych tym trudniej potem mi sie spotkac w realu, wymyslam cuda.
        I odwrotnie im mniej wiem o danej osobie tym mniejszego mam stracha. To wlasnie jest ten brak wlasnej wartosci?
        • robert.83 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 14:56

          Nie szedłbym za daleko w prawidłowościach. Jasne, że jeśli przekroczysz granicę intymności w mailach, to później w realu może być niezręcznie - to nie znaczy, że na pewno źle.

          Jedyna ""prawidłowość" jaką z własnych doświadczeń zaobserwowałem to: im mniej zakładania z góry i szukania 3 dna tym lepiej. Warto pytać. Warto chcieć szczerości. Nie warto "rozgrywać" znajomości.
          • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 15:09
            zgadzam sie, i normalnie zapytalabym dlaczego ta osoba nie odpisuje zeby sobie wyjasnic, ale skoro nie odpisala to chyba juz jasne.



            Ale to ja mam problem, ostatnio spotkalam sie z przemilym emailowym czlowiekiem, ktory przyszedl bez zebow z lekkim wodoglowiem i bardzo byl zakompleksiony. I do tego wszystkiego mial przedziwne zachowanie zeby zrobic na mnie wrazenie. Cale spotkanie staralam sie. Ale nda koniec, uznalam ze fizjologia etc, i te spotkanie nie musi przekreslac korespondencji, ale zeby przebrnac, i rozwiac watpliwosci bylam calkiem bezposrednia, mowiac ze nie rob sobie nadziej. Potem podziekowalismy sobie za spotkanie, ale nie naciskalam na odpowiedz. Jestem dosyc ladna kobieta, relatywnie interesujaca, i nie staram sie patrzec na wyglad drugiej osoby, ale jest jakis limit.
            • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 15:13

              tu ponizej rzecz jasna chodzilo o fizjonomie. Kwestia urody, jest rzecza wzgledna, oczywiscie. Jakis pociag fizyczny jest wazniejszy.
              pralka09 napisała:

              > zgadzam sie, i normalnie zapytalabym dlaczego ta osoba nie odpisuje zeby sobie
              > wyjasnic, ale skoro nie odpisala to chyba juz jasne.
              >
              >
              >
              > Ale to ja mam problem, ostatnio spotkalam sie z przemilym emailowym czlowiekiem
              > , ktory przyszedl bez zebow z lekkim wodoglowiem i bardzo byl zakompleksiony. I
              > do tego wszystkiego mial przedziwne zachowanie zeby zrobic na mnie wrazenie. C
              > ale spotkanie staralam sie. Ale nda koniec, uznalam ze fizjologia etc, i te spo
              > tkanie nie musi przekreslac korespondencji, ale zeby przebrnac, i rozwiac watpl
              > iwosci bylam calkiem bezposrednia, mowiac ze nie rob sobie nadziej. Potem pod
              > ziekowalismy sobie za spotkanie, ale nie naciskalam na odpowiedz. Jestem dosyc
              > ladna kobieta, relatywnie interesujaca, i nie staram sie patrzec na wyglad drug
              > iej osoby, ale jest jakis limit.
            • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 15:17
              moze jednak ta wymiana zdjec, ma jakis gleboki sens. A z drugiej strony to byloby takie glupie uprzedzic sie tylko z powodu wygladu. Wiadomo ze mamy swoje typy...ale inne tez moga byc ciekawe.


              pisze o dwoch roznych spotkaniach, ten Pan od tytulowego postu mogl zainteresowac soba tez z wygladu.


              pralka09 napisała:

              > zgadzam sie, i normalnie zapytalabym dlaczego ta osoba nie odpisuje zeby sobie
              > wyjasnic, ale skoro nie odpisala to chyba juz jasne.
              >
              >
              >
              > Ale to ja mam problem, ostatnio spotkalam sie z przemilym emailowym czlowiekiem
              > , ktory przyszedl bez zebow z lekkim wodoglowiem i bardzo byl zakompleksiony. I
              > do tego wszystkiego mial przedziwne zachowanie zeby zrobic na mnie wrazenie. C
              > ale spotkanie staralam sie. Ale nda koniec, uznalam ze fizjologia etc, i te spo
              > tkanie nie musi przekreslac korespondencji, ale zeby przebrnac, i rozwiac watpl
              > iwosci bylam calkiem bezposrednia, mowiac ze nie rob sobie nadziej. Potem pod
              > ziekowalismy sobie za spotkanie, ale nie naciskalam na odpowiedz. Jestem dosyc
              > ladna kobieta, relatywnie interesujaca, i nie staram sie patrzec na wyglad drug
              > iej osoby, ale jest jakis limit.
    • gyubal_wahazar Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 15:49
      Na moje, masz dar nietuzinkowej narracji, wyczucie dramaturgiczne, bogaty arsenał środków ekspresji i zacięcie psychoanalityczne. Po maturze, żaden ci się nie oprze wink
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 16:20
        G_W Przynajmńiej mozna sie posmiac.... taka mam nadzieje? Bo ja przepona skacze...etc etc to sie zycie wydluza...
        Ech te randkowanie wink
        • gyubal_wahazar Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 17:34
          Nie taję, że często zwykłe - wydawałoby się szaremu samcowi - zdarzenia, opowiedziane przez kobietę nabierają tajemnej głębi wink

          Fajna z ciebie dziewczyna, że masz dystans do siebie. Następnego złowisz już na pewno i to na goły haczyk. Trzymam kciuki ! smile
          • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 19:28
            Do nastepnego podejde odpowiednio, umowie sie w przekaskach, ustawie 2 kumpli, i jak zobacza moja niepewna mine, to wkrocza da akcji tlumaczac delikwentowi...ze mam wszystko pod suwitem ok wink, facet z facetem ma te polkule jakos zgrane.
            Jako ze w przekaskach jest niemilosiernie goraco, wiec pierwsza randka za dluga nie bedzie....a na drugiej juz bedzie latwiej i to bez kumpli. wink
    • duza_madzia Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 20:07
      wydaje mi się ,że co innego jest umówić się z kimś na "pierwszą randkę" a co innego zrobić test "z kumplami" smile wink nie chciałabym być postawiona w takiej sytuacji
      Dwoje zupełnie obcych ludzi widzi się pierwszy raz ,Ty czujesz się pewnie , bo masz "zaplecze" On już poza Twoim wzrokiem ma jeszcze kilkoro innych oczu na sobie
      Chciałabyś żeby było odwrotnie ? Może i dobrze się bawiłaś ,ale czy jesteś pewna ,że zadbałaś o dobrą zabawe dla Twojego towarzysza ? czy nie okazałaś sie samolubna?
      Wszystko ma swój czas i miejsce i chyba fajniej jest traktować innych tak jak chciało by się być traktowanym samemu
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 22:37
        Ale z drugiej strony na tle znajomych tak naprawde ktos moze Cie poznac. Trudno przed znajomymi nagle sie zgrywac, czlowiek zachowuje sie naturalnie, i mowi co normalnie mowi. Daje sie wiec danej osobie, szanse poznania jakiej nie ma przy stoliku.

        A z drugiej strony od razu widac czy dany Pan daje sobie rade w danej sytuacji. Ludzie dorosli stabilni maja wieksze stresy na codzien, wiecej spotkan z przypadkowymi ludzmi itd.nie dramatyzowalabym takiej sytuacji.




        uza_madzia napisała:

        > wydaje mi się ,że co innego jest umówić się z kimś na "pierwszą randkę" a co i
        > nnego zrobić test "z kumplami" smile wink nie chciałabym być postawiona w takiej sy
        > tuacji
        > Dwoje zupełnie obcych ludzi widzi się pierwszy raz ,Ty czujesz się pewnie , b
        > o masz "zaplecze" On już poza Twoim wzrokiem ma jeszcze kilkoro innych oczu n
        > a sobie
        > Chciałabyś żeby było odwrotnie ? Może i dobrze się bawiłaś ,ale czy jesteś pew
        > na ,że zadbałaś o dobrą zabawe dla Twojego towarzysza ? czy nie okazałaś sie
        > samolubna?
        > Wszystko ma swój czas i miejsce i chyba fajniej jest traktować innych tak jak
        > chciało by się być traktowanym samemu
    • waganiemama Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 20:43
      sorry laska, ale... jakieś to wszystko dziwne
      i ten styl wypowiedzi...
      PS.
      piłaś coś?? suspicious
    • zawsze_soledad Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 21:25
      No mi to na randkę nie wygląda, na miejscu biednego chłopaka, gdyby mnie ktoś zostawił samej sobie i zajął się swoim towarzystwem, zwinęłabym się po angielsku. Ten Twój były znajomy (miejmy nadzieję, że się do Cię już nie odezwie wink) pewnie tylko dlatego czekał do końca, bo drogi powrotnej nie znał, ot i tyle.
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 22:43

        A co Ty potrzebujesz niani wink. Ja bylam bardzo czesto na przyjeciach imprezach gdzie znalam tylko gospodarza , i to przy 60 np. osobach, i spoko.

        Ps moze wazy moje doswiadczenie emigracyjne, ale uwazam, ze generalnie, Pan zostal wyrozniony mial okazje wejsc w bardzo prywatny swiat.
        Ja tak do tego podchodze...ale jako, ze moje spojrzenie sie tu malo liczy, wiec stad post.



        zawsze_soledad napisała:

        > No mi to na randkę nie wygląda, na miejscu biednego chłopaka, gdyby mnie ktoś z
        > ostawił samej sobie i zajął się swoim towarzystwem, zwinęłabym się po angielsku
        > . Ten Twój były znajomy (miejmy nadzieję, że się do Cię już nie odezwie wink) pew
        > nie tylko dlatego czekał do końca, bo drogi powrotnej nie znał, ot i tyle.
        • tapatik Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 23:01
          pralka09 napisała:

          > A co Ty potrzebujesz niani wink. Ja bylam bardzo czesto na przyjeciach imprezach
          > gdzie znalam tylko gospodarza , i to przy 60 np. osobach, i spoko.

          I to były Twoje randki czy zwykłe imprezy?

          > Ps moze wazy moje doswiadczenie emigracyjne, ale uwazam, ze generalnie, Pan zostal
          > wyrozniony mial okazje wejsc w bardzo prywatny swiat.

          Ja tu nie widzę wyróżnienia, tylko olanie drugiego człowieka.

          > Ja tak do tego podchodze...ale jako, ze moje spojrzenie sie tu malo liczy, wiec
          > stad post.

          A ja do tego podchodzę inaczej.
          • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 23:10
            Tapatik, pierwsza czesc spotkania kiedy razem rozmawialismy i we dwoje, fakt ,ze niezbyt dlugo, wskazywala, ze pan nie jest mna zaiteresowany. Potraktowalam go wiec w taki sposob jak znajomego, ktirego przyprowadzilam na impreze.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 23:12
          nieno, wszystko ok
          po prostu masz alternatywną definicję randki
          i wolno Ci mieć, naprawdę - tylko nie dziw się, że inni mają inaczej smile

          zazwyczaj "randka" to chyba jest spotkanie sam na sam, w miłym miejscu, umożliwiającym pogadanie, z kimś, kto być może jest ewentualnym kandydatem na bardziej zaawansowany rodzaj znajomości, obejmujący również chodzenie za rączki, mizianki i inne takie, w tym bliskie spotkania trzeciego stopnia wink
          i prawdopodobnie jednak wyż/wym pan (podobnie jak większość ludzkości) umawiając się na randkę, liczył na to, że będzie mieć możliwość poznania współrandkowiczki tak raczej nie w tłumie kompletnie obcych ludzi
          nikt Ci nie każe odgrywać na takim spotkaniu zapoznawczym "damy z klasą", typu "ę-ą, bułkę przez bibułkę", ale odrobina wrodzonej subtelności nie zaszkodzi

          na wspólne sikanie w krzakach też czas przyjdzie wink
          • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 23:52
            Sikanie w krzakach to zdajsie byla kropka nad i....ale kurcze ja sikam w krzakach a gdzie mam sikac w lesie...
            W kazdym razie, nie umniejszajac...Pan mial na pewno orginalna randke...i gdyby mial wiecej humoru, to bysmy sie posmiali, z calosci. No chyba po wszystkich wpisach czuje sie winna.

            Mnie takie obwachiwanie randkowe nudzi.sad(((. I jak by tu to obejsc...zwlaszcza ze jakos komo,etnie nie wypada sie 40 stce wyglupiac. A panowie sa tak koszmarnie bez inwencji tworczej. wink

            • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 00:19
              Po 40-tce nie wypada się wygłupiać? Bzdury!
              I jasne, że jak w lesie, czy na biwaku to się w krzakach sika. Tylko widocznie on miał inną wizję ewentualnej Kobiety Swego Życia...
              No trudno... Pewnie za mało w nim Ogra, za dużo Księcia-Z- Bajki...
              • malamyszka Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 00:25
                Lubie Twoj wpis...
                Ale tak pza tym jak mozna miec wizje kobiety swego zycia zanim sie jej nie poznalo..ps mi zazwyczaj bardzo duzo czasu zajmuje wizja...najpierw to sa jakies kropki wink
      • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 22:55

        Do glowy mi nie przyszlo ze moglby czekac na koniec...no moze, ja wolalabym pojsc sama w nieznane jakbym sie dusila.

        [/b]zawsze_soledad napisała:

        > No mi to na randkę nie wygląda, na miejscu biednego chłopaka, gdyby mnie ktoś z
        > ostawił samej sobie i zajął się swoim towarzystwem, zwinęłabym się po angielsku
        > . Ten Twój były znajomy (miejmy nadzieję, że się do Cię już nie odezwie wink) pew
        > nie tylko dlatego czekał do końca, bo drogi powrotnej nie znał, ot i tyle.
        • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 22:58
          Ja nie zostawilam go tak kompletnie, siedzielismy blisko i gadalismy, tez, tylko ze soba, moje towarzystwo, traktowalo nas wtedy jakby nas nie bylo, nikt nie wlaczal sie nam do rozmowy.
          Fakt, ze ja poprosilam o taka forme spotkania, i Pan sie zgodzil.
    • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 27.08.12, 23:03
      Te randki, to nie jet chyba cos az tak serio???? Ludzie sie poznaja, albo sie polubia albo nie.


      Gdyby ten konkretny Panzadzwonil do mnie i powiedzial, ze ze mna mu sie zle rozmawialo, ale zainteresowala go moja kolezanka, to ja bymnie widziala w tym zadnego problemu.
    • wiem_i_powiem Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 00:19
      Wiesz, zbyt chyba mixujesz ludziom w głowach od początku smile
      Piszesz o randce a zabierasz faceta na kumpelskie spotkanie, wpierw trzeba trochę człowieka poznać, czy nadaje się na partnera, kumpla czy na kogokolwiek innego. Kiedy już obie strony wiedzą na czym stoją, w jakimś stopniu się akceptują, wtedy można sobie poeksperymentować. Zawsze trzeba z grubsza wiedzieć z jakim okazem się ma do czynienia, inaczej może się okazać że wpuścisz rybkę słodkowodną do oceanu a tam ona zdechnie - nie ma innej opcji winksmile
      • malamyszka Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 00:46
        [Madrze piszesz, ale jak gdzies tam wyzej napisalam, te pierwsze randki akurat moze pechowo trafialam, ale to za kazdym razem byl maly survival. I owszem moja wina, bo w korespondecji raczej pisze o wazniejszych rzeczach, i potem wychodzi bigos.


        Ja jestem po malu zniechecona do umawiania sie tradycyjnie. Bo po prostu, zaczynam sie obawiac, co to bedzie nastepnym razem. Moze mam pecha.
        [/b]wiem_i_powiem napisał:

        > Wiesz, zbyt chyba mixujesz ludziom w głowach od początku smile
        > Piszesz o randce a zabierasz faceta na kumpelskie spotkanie, wpierw trzeba troc
        > hę człowieka poznać, czy nadaje się na partnera, kumpla czy na kogokolwiek inne
        > go. Kiedy już obie strony wiedzą na czym stoją, w jakimś stopniu się akceptują,
        > wtedy można sobie poeksperymentować. Zawsze trzeba z grubsza wiedzieć z jakim
        > okazem się ma do czynienia, inaczej może się okazać że wpuścisz rybkę słodkowod
        > ną do oceanu a tam ona zdechnie - nie ma innej opcji winksmile
        • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 00:57
          [Madrze piszesz, ale jak gdzies tam wyzej napisalam, te pierwsze randki akurat moze pechowo trafialam, ale to za kazdym razem byl maly survival. I owszem moja wina, bo w korespondecji raczej pisze o wazniejszych rzeczach, i potem wychodzi bigos.


          Ja jestem po malu zniechecona do umawiania sie tradycyjnie. Bo po prostu, zaczynam sie obawiac, co to bedzie nastepnym razem. Moze mam pecha.
          [/b]wiem_i_powiem napisał:

          > Wiesz, zbyt chyba mixujesz ludziom w głowach od początku
          > Piszesz o randce a zabierasz faceta na kumpelskie spotkanie, wpierw trzeba troc
          > hę człowieka poznać, czy nadaje się na partnera, kumpla czy na kogokolwiek inne
          > go. Kiedy już obie strony wiedzą na czym stoją, w jakimś stopniu się akceptują,
          > wtedy można sobie poeksperymentować. Zawsze trzeba z grubsza wiedzieć z jakim
          > okazem się ma do czynienia, inaczej może się okazać że wpuścisz rybkę słodkowod
          > ną do oceanu a tam ona zdechnie - nie ma innej opcji
          Poleć znajomemu



          To ciekawostka, powyzej, zalogowalam sie autimatycznie na koncie, ktorego juz od lat nie uzywam,
          • wiem_i_powiem Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 01:16
            też mi się ten Twój nick nie zgadzał wink
            Być może masz zapisane hasło w przeglądarce i z listy wybrałaś nie to konto co trzeba.
        • wiem_i_powiem Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 28.08.12, 01:13
          malamyszka napisała:

          > Ja jestem po malu zniechecona do umawiania sie tradycyjnie. Bo po prostu, zaczy
          > nam sie obawiac, co to bedzie nastepnym razem. Moze mam pecha.

          Ja w tradycyjnym umawianiu się nie widzę nic złego, przez dobór odpowiedniego miejsca można nadać takiemu spotkaniu mniej lub bardziej poważny charakter, wg upodobania.
          Chcesz kogoś poznać naprawdę? Nie mieszaj więc w takie spotkanie osób trzecich bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Domyślam się, że Ty możesz się czuć w takiej sytuacji pewniej, druga strona będzie się jednak czuła zakłopotana. Może także liczysz się przesadnie z opinią znajomych, jeśli tak - pamiętaj że szukasz kogoś dla siebie a nie dla znajomych smile

          • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 06.09.12, 12:22
            Dziekuje za madry tekst.
            Niechcacy dotknales czegos o czym zapomnialam.Nie jest to jednak chec przypodobania sie innym. Nie zalezy mi na opinii znajomych i jezeli kogos ocenią zle to sama jestem zbyt niezalezna w swoich ocenach i poszukiwaniach, zeby to brac pod uwage. Natomiast, wy mezczyzni jestescie dosys trudni jezeli chodzi o kontakty towarzyskie.
            Ja mam chyba znow urazy z przeszlosci. I to jest problem, jak pozbyc sie urazow. Wiem, ze to kobiety sa sila napedowa domu, robia kolacje dla znajomych, dbaja o zycie socjalne o zapewnienie rozrywek. Dobrze zostalam wytrenowana wink. Kochalam i lubilam swojego meza, wiec jezeli bylismy razem staralam sie dbac zebysmy byli wsrod ludzi, z ktorymi dobrze sie czul. Tak, wiec jak sie jak zaczal zycie w kompletnie nowym miejscu, ja zapraszalam do domu roznych ludzi i patrzylam szukalam, tych z ktorymi wiedzialam, ze moj maz bedzie mogl znalezc dobry kontakt. Zabawne, pracowalam glownie z mezczyznami, wiec dla mnie ich zony to bylo czasem wyzwanie. Oczywiscie, najwiekszym problemem byl rodzaj rasizmu ze strony emigrantow do Szwedow. Tak, wiec zeby uniknac wrecz ranienia patriotyzmu mojego meza, ograniczylam sie do malzenstwa mieszanych, Polakow, ktorzy raczej wychowali sie w Szwecji, i obcokrajowcow, ktorzy raczej mysla co mowia. A na spotkania np. Polonijne i inne chodzilam sama, i wszedzie tam gdzie on nie chcial isc, chodzilam sama. To jest przyjete, i mojemu mezowi podobnie jak zadnemu Szwedowi nie sprawia klopotu, ze zona wraca nad ranem lekko wstawiona po zabawie z innymi kolegami. i ten maz jeszcze wstaje w nocy zeby przyjechac po zone, albo zeby ja odebrac z przystanku nad ranem. Ale ...mnie to wszystko zmeczylo, i patrze teraz czy mezczyzna jest otwarty, czy znow bede musiala byc taka tarcza.



            wiem_i_powiem napisał:

            > malamyszka napisała:
            >
            > > Ja jestem po malu zniechecona do umawiania sie tradycyjnie. Bo po prostu,
            > zaczy
            > > nam sie obawiac, co to bedzie nastepnym razem. Moze mam pecha.
            >
            > Ja w tradycyjnym umawianiu się nie widzę nic złego, przez dobór odpowiedniego m
            > iejsca można nadać takiemu spotkaniu mniej lub bardziej poważny charakter, wg u
            > podobania.
            > Chcesz kogoś poznać naprawdę? Nie mieszaj więc w takie spotkanie osób trzecich
            > bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Domyślam się, że Ty możesz się czuć w ta
            > kiej sytuacji pewniej, druga strona będzie się jednak czuła zakłopotana. Może t
            > akże liczysz się przesadnie z opinią znajomych, jeśli tak - pamiętaj że szukasz
            > kogoś dla siebie a nie dla znajomych smile
            >
            • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 06.09.12, 12:44
              Byloby mi latwiej spotykac sie z kims kto ma podobne doswiadczenia. Lub nie jest Polakiem, bo jestem przyzwyczajona, do pewnego rodzaju relacji. Na polskie uklady pewnie zimnej, i dajacej ogromna wolnosci, bo opuerajacej sie tylko na wzajemnym uczuciu, i wartosciach. Moj ex. maz byl bardzo podrywany w Polsce, ja tez bardzo sie dziwilam tym ciaglym flirtem dookola, kiedys wprost wlasciciel jakies kwatery w gorach zaprosil mnie na
              podpisanie rachunku, bylo po Slowacku, wiec poszlam sama zalatwiac formalnosci, postawil kieliszki, i wprost mi powiedzial po co Ci zimny Szwed zobacz jak tu pieknie..itd itd. Boze ile razy ja sie nasluchalam podobych tesktow. Az dziwne. Ale teraz mysle, Ze Tu jest tak dziwnie, malo kolezenskosci i brakuje rownosci za to duzo seksizmu. Strasznie jest tez sztywno. Najfajniejsi sa Ci mlodzi, wyluzowani, bo wiadomo, ze roznica wieku w PL jest wazna, i nie bedzie podtekstow. Zreszta, to tez jest roznica, w SE wazniejsza jest osobowosc, i ta fascunuje. Nikt nie odwazylby sie na wytykanie takiej
              pary jak Kammel i kobiety( nazwiska nie pamietam.) Co wiecej podkreslano by, ze kobieta musi byc naprawde fascynujaca. Koncze te rozwazania....w kazdym razie...latwo nie jest...ale nikt mnie juz przed nosem zimnego szweda nie bedzie podrywal wink.
            • wiem_i_powiem Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 06.09.12, 13:19
              Cieszę się, że mogłem pomóc smile

              > Natomiast, wy mezczyzni jestescie dosys trudni jezeli chodzi o kontakty towarzyskie.

              To jest generalizowanie, nie brakuje mężczyzn którzy są duszą towarzystwa, także musisz sobie znaleźć takiego właśnie mężczyznę, uważaj tylko aby ta zaleta nie była jego jedyną... i z czasem nie okazała się wadą smile
              Ja np. lubię kameralne spotkania i to też raz na jakiś czas, w tłumie źle się czuję.

              > To jest przyjete, i mojemu mezowi podobnie jak zadnemu Szwedow
              > i nie sprawia klopotu, ze zona wraca nad ranem lekko wstawiona po zabawie z in
              > nymi kolegami. i ten maz jeszcze wstaje w nocy zeby przyjechac po zone, albo ze
              > by ja odebrac z przystanku nad ranem.

              Co kraj to obyczaj, z drugiej strony wszystko zależy od wzajemnego zaufania. Mnie to troszkę dziwi bo sposób spędzania wolnego czasu jest jednym z najbardziej istotnych elementów, który powinien łączyć ludzi, w Twoim wypadku każdy bawił się po swojemu, może dlatego ten związek się skończył.

              • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 06.09.12, 14:42
                Kiedys czytalam artykul poswiecony roznicom kulturowym tzw.Zachodu i powiedzmy spoleczenstw opartych na glebszych relacjach w gronie rodzinnym i znajomych.

                Te zachodnie zwiazki, sa oparte przede wszystkim na wzajemnej najblizszej rodzinie, czyli osoby dorosle plus ich dzeci ( o ile sa, bo sporo zwiazkow nie decyduje sie na dzieci). Przyjaciele, rodzice, to sa osoby zdecydowanie dalsze. W takim ukladzie, obowiazek zapewnienia sobie i partnerowi oparcia emocjonalnego, spolecznego, towarzyskiego spada na jedna osobe, zamiast na cale grono. W efekcie zwiazki takie szybciej sie wypalaja.

                Jezeli to nie jest jasne, w PL w tzw. codziennym zyciu jest mnostwo osob, swoje potrzeby mozna orzynajmniej czesciowo rozlozyc. Kiedys czytalam ze np. W PL mezczyzni czesto swoje problemy opowiadaja swoim kolegom a nie zonie. Tam, ja bylam ta jedyna zaufana osoba, i zreszta ja tez nawet najblizszym nie opowiadalam o jakichkolwiek problemach, zawsze przrdstawialam meza w samych superlatywach, choc bylo mi bardzo ciezko z tym. I dbalam, zeby wszyscy dookola mieli o nim jak najlepsza opinie. W sumie, teraz tez sie ucze, ze nie jest to moim obowiazkiem.

                malzenstwa mieszane sa bardzo trudne, w pewnym momencie mozna byc po prostu bardzo zmeczonym. A jezeli do tego dochodza jeszcze rozne klopoty z zewnatrz, to dodatkowy balast, ktory utrudnia. Bo to nie tylmo dwoje roznych ludzi....ale caly worek, inne spojrzenie na te same sprawy, bo inaczej sie te sprawy rozwiazywalo w domu, w spoleczenstwie. Ja widze to bardzo dobrze teraz po powrocie do Polski. Slowa sa te same, jezyk ten sam, ale znaczenie tego co mowi sie i co slyszy druga osoba juz rozne. Zachowania rozne. I najgorsze, ze w PL, zawsze szuka sie drugiego tla slow....a ich tam nie ma. Szuka sie jakiegos podtesktu, intencji. A tego w Szwecji nie ma, albo jest to podawane inaczej.


                Ja tez lubie kameralne spotkania, i unikam mezczyzn tzw. Dusz towarzystwa, ale myle, niesmialosc z niezaleznoscia i sile charakteru z brakiem dowartosciowania.
                • pralka09 Re: randka w ciemno i zabranie do znajomych 06.09.12, 14:53
                  Generalnie mam wrazenie, ze wiecej jest wolnego czasu w Szwecji niz w Polsce.
                  W efekcie poza zyciem totalnie rozrywkowym, wspolne spacery po pracy kolacje gorace, i weekendy na tzw.lonie we dwojke. Teraz tez jakbym z kims byla, wolalabym zabrac kolacje w termosie i zjesc ja nad Swidrem we dwoje, zamawiajac taksowke na powrot do domu, zebysmy oboje mogli napic sie piwa lub wina niz leciec na spotkanie z kupa nieznajomych. Ale w tym samym czasie, zdecydowanie nie chcialabym myslec za kogos z kim sie bedzie dobrze czuc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja