bianna
06.01.13, 00:26
Kto by pomyślał, że i mnie to kiedyś spotka?
Wspólny kredyt, 10 lat wspólnego życia, wspólne dziecko lat dwa...
Głupia ja, czekałam na cud przez tyle lat i doczekałam się. Aktualnie szukam własnego M i wkraczam w nową drogę życia. Tylko samotnosć mnie przeraża. Pomysleć, że dziesięć lat temu mogłam przebierać, mógł to być normalny facet, z którym założyłabym rodzinę, który chciałby mnie taką jaka jestem. Jestem jedną z tych głupio i ślepo zakochanych, które przez 10 lat czekały na to, by im się mężczyzna ich życia oświadczył. Tia, 33 lata na karku, panna z dzieckiem... Ciągle pukam się w głowę, dlaczego miłość jest tak okrutnie ślepa?
Zastanawiam się nad tym, czy teraz w ogóle ktoś da mi szansę na miłość? Nie wymagam wiele poza tym, by był, kochał i szanował. Gdzie teraz, w tym wieku można w ogóle spotkać kogokolwiek, kto wykazałby choć odrobinę zainteresowania? W pracy? W piaskownicy, w żłobku? Internet?
Czy komuś z Was los także okrutnie zagrał na nosie?