green.amber
25.04.14, 12:08
ewentualnie

kilka wyciętych fragmenów z rozmów w Wysokich Obcasach Extra i pytanie: wybaczacie?? snujecie plany zemsty?? zapominacie?? wypominacie przy każdej okazji?? inne - jakie??......
Jaki sens ma wybaczanie? Zemsta jest bardziej efektowna.
O zemście robi się filmy, kibicujemy skrzywdzonym bohaterom,
którzy jej szukają.
– Uważa się dość powszechnie, że wybaczanie jest łatwe,
a zemsta – trudna, albo że wybaczają mięczaki. Ale jest odwrotnie
– to zemsta jest dosyć łatwa. Bo działać pod wpływem
impulsów, nienawiści nie jest aż tak trudno. Wybaczenie
zmusza mnie do zastanowienia się nad emocjami:
mylisz się, nie reaguj tak, nie wracaj do tego. Trzeba to sobie
powtarzać po wielekroć, jak dziecku, które uczy się pisać.
Bywa, że do wybaczania potrzebny jest heroizm,
zwłaszcza gdy doznaliśmy wielkiej krzywdy. Od siebie samych
musimy wtedy wymagać, żebyśmy przyjęli postawę
świętego albo bohatera. Na pewno nie możemy tego wymagać
od innych.
Ciągle nie jestem pewna, co będę miała z tego, że wybaczę.
– Niewybaczenie niszczy nas samych. Jeśli ktoś długo
żyje z przekonaniem, że jest ofiarą losu albo innego człowieka,
to jego życie staje się gorzkie. Sądzę, że powinniśmy
wybaczać, bo inaczej gniew, obcość, bezduszność staną się
powszechnym sposobem reagowania.
Jak mam się z tym pogodzić? Narzeczony nie przychodzi na
ślub! Jak o tym zapomnieć?
– Tu nie chodzi o zapominanie! Nie zapomnisz. Ale
między zapomnieć a rozpamiętywać albo – staropolskie
słowo – zapamiętać się jest różnica. Możesz krzywdy nie
zapomnieć, ale nie rozpamiętuj.
Jak to zrobić, kiedy nadal boli? Jestem tą kobietą w welonie,
przychodzę do pani i pytam.
– O, jak już przychodzisz do mnie, to pół biedy. To
znaczy, że chcesz coś z tym zrobić. Ale są osoby, które
wolą kultywować urazę. Mówi się o syndromie ofiary:
uważa, że jej się to nie należało, że skrzywdzili ją źli ludzie,
ale wciąż chce żyć doznaną krzywdą.
Czy da się tak wybaczyć, żeby nie czuć goryczy
i żalu?
– To zależy od ciebie. Żal jest naturalną reakcją
na krzywdę. Ale można żyć w żalu albo
żyć z żalem. Jeśli żyjesz w żalu, to pozwalasz,
żeby on tobą zawładnął. A jeśli żyjesz z żalem,
to tak jak z reumatyzmem – ja nawet na nartach
mogę jeździć, jeśli zastosuję odpowiednie
środki.
Zdradził mnie mąż. Jakie „środki” mam zastosować?
Co pani by zrobiła?
– Ja uważam, że zdrada jest fatalna i pięć
minut nie byłabym z takim mężem. Wybaczyłabym
mu, ale nie chciałabym z nim być.
Co to za wybaczenie?
– Takie, które pozwala mi żyć dalej bez poczucia,
że jestem czyjąś ofiarą. Spróbowałabym
wtedy przedefiniować moje cele. Małżeństwo
miało być do końca życia, ale nie będzie,
ten cel przepadł. Spróbuję znaleźć inny.
Zawsze ważniejsze jest to, co można zrobić,
a nie to, czego nie można. To, co zależy ode
mnie, a nie od kogoś.