władcy swojej ścieżki życia

16.06.14, 19:32
do napisania tego posta skłonila mnie obserwacja tego forum. widze ile świetnych osób tu pisze i żal patrzec jak cześci z was zycie przepływa miedzy palcami. i mam glownie na uwadze tych, ktorym z samotnoscią wciąż źle a nic z tym już nie robią. macie swoje marzenia, pora je realizować i nie odkladc z dnia na dzien. nikt nie gwarantuje, że znajdując swoją połówke będzie zawsze łatwiej i piękniej. części sie nie uda i rozpadnie się to zanim naprawde zacznie a część będzie cierpiała po dłuższym czasie. no ale będą i tacy, którym się uda i nawet jeśli nie do końca życia to na jakiś szcześliwy czas. bo w życiu piekne są tylko chwile i ten oklepany frazes ma swoją moc. zycie potrafi być piekne i tylko wy możecie je takim stworzyć, w waszych rekach jest ta moc tworzenia szczęsliwego jutra. wyjdzcie ze skorupy swojej samotnosci, tak gdzieś jest realny człowiek ktory czeka na was. nie bojcie sie portali, nie bojcie się odleglosci ani zmiany pracy. jesli jesteście tylko zdrowi podolacie temu i osiągniecie swoj cel. czy obecna bezpieczna postawa jest warta tego by tak już to trwało do konca życia w samotności. wzrusza albo zasmuca was widok zakochanych par, szczęścliwych staruszków czy rodzin z ukochanym dzieciakiem? tak, możecie tego doświadczyć i tylko przestancie wciąz powtarzać ten sam dzien. swiat was wzywa a zegrar wciaz tyka. czesc ma jeszcze czas, ale wciąz zwlekajac i tego czasu braknie. no i z czasem wcale nie jest latwiej, jest coraz gorzej bo przyzwyczajenia zamieniaja sie w rytualy a dziwactwa mogą coraz bardziej odstraszać.
macie jeszcze czas, jutro zależy tylko od was.
    • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 19:46
      O! Czyżby szczęśliwy, który odnalazł?..
      • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 19:48
        Ale to jak się ma "niewartonic" do tego przesłania? suspicious Cholercia, zagubionam uncertain
        • little-scherry Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 19:54
          A co się czepiasz nicka autora? Ważniejsze jest to, że dobrze napisał. Powinniśmy się realizować, spełniać się i korzystać z życia nawet jeśli nie układa nam się w miłości tongue_out
      • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:07
        wrecz przeciwnie Lodowa Pani, poddał sie z powodu swoich niedoskonalości i slabosci. moze nie na zawsze ale tak jest na ta chwile jednak lepiej
        • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:17
          Czyli tak (popraw się, jeśli się mylę, dobrze? smile))) - Ty się poddałeś, zrezygnowałeś z poszukiwań, ale nam zalecasz zintensyfikowanie starań?
          • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:19
            ice_flower napisała:

            > Czyli tak (popraw się, jeśli się mylę, dobrze? smile))) - Ty się poddałeś, zrezygn
            > owałeś z poszukiwań, ale nam zalecasz zintensyfikowanie starań?

            dobre dobre wink i autor już siebie rozgrzeszył, a wy się starajta big_grin
            • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:24
              Ta.. bo wy nie mata żadnych wad i słabości suspicious Jasna cholera.. łatwo poszło suspicious
              • ame_belge34 Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:27
                slabości kilka mam suspicious i wad też .... kilka wink

                Ps.ale to jest dobre, motywowac mimo ze samemu sie już przestało starać !to jest sztuka !
                • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:31
                  Dla mnie to wysoce niewiarygodne suspicious
          • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 20:40
            aby znalezc trzeba jeszcze miec co zaoferowac. teraz nierozsadnym jest zaczynanie czegos czego nie moge udzwignac. moze kiedys. nie to zdrowie
            ale niech poszukujacyi nie traca nadziei bo ich starania zostana wynagrodzone. moze nawet wtedy gdy tego sie nie będa spodziewali
            posluchajcie starego czlowieka, ktorego tylko duch mlody i w opozycji do całej reszty
            badzcie szczesliwi smile
    • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 21:05
      Czesc Tonicu smile
      Pieknie to napsales, jakze mobilizujaco. Twoj nick w tym wypadku jest zaprzeczeniem, xhyba ze... Nie warto nic nie robic smile
      z jednej strony wydaje sie to proste. Isc za glosem serca. Nie zwarzac na odleglosc, na wiek ani innej przeciwnosci. Wazne by z druga osoba czuc sie dobrze, by czuc COS do niej. Ja kiedys balam si zaangazowania. Tzn. nie chcialam kogos rozkochac nie wiedzac czy bylabym w stanie odwzajemnic uczucie. Co sie ostatnio okazalo? Nie jestem taka kochliwa ^^ bycie z osobnikiem plci meskiej nie oznacza czegos wiecej.
      Ale pazia nadal brak....
      Ok. Tak mnie zmobilizowales ze postanowilam sciezka sie przebiec. Jakie zimno uncertain orzed chwila co skonczylam truskawki obierac na zewnatrz. Moich lap lodowatych nikt by nie chcial dotknac.
      Ja ostnio cos ruszylam ale nie wiem czy stac by mnie bylo na takie zmiany, nawet gdybym do kogos cos poczula.
      Ok. Zmykam na swoja sciezke biegowa smile
      • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 16.06.14, 23:14
        Jak mówiłam tak też zrobiłam. Byłam władca ścieżki... biegowej. Tuż po 21 wyboegłam, szkoda ze tak późno bo tylko taki chowający już widoczek udało sie złapać
        https://images.tinypic.pl/i/00541/mcdlx74i6seb.jpg

        No właśnie, czasem warto ruszyć gdzieś dupsko. Oczywiscie mam na myśli głwonie scieżke zyciowa...
        Ja takiim wyjściem oczy sobie podmalowałam. Gdzie po 1 km rogacz przebiegł mi przez drogę. Mniej niż 5 m ode mnie. Czyli nie tylko ja byłam na tej ścieżce a czy byłam władca? Myśle ze tak, bo cała opanowałam, całą wzdłuż. Serio, jakiś jelonek, kozioł, chyba miał małe rogi przebiegł mi drogę. Za ok 2 kiloski drugi. Rzadko je widzę u siebie cześciej słyszę "szczekajacego lisa" (zawsze myślaąłm ze to głos lisa) co koziołkiem jest smile Ten drugi już był w dalszej odległosci. I nie byłam taka uchachana jak go zobaczyłam. Znowu rogacz? eee, mógłby być jakiś dzik albo lis dla urozmaicenia suspicious
        Nooo, czyli warto sie ruszyć smile
        Fota marnje jakości, oczywiscei telefonem zrobiona i prawwdziwych kolorków nie ukazuje uncertain
        Mgły było sporo jak biegłam. hahah miałam głwoe w chmurach, po szyje mi gdzieś była. Jak sie skuliłam byłam pod mgłą smile
        Warto....
        • tdf-888 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 10:30
          ale zdjęcie krzyweeee smile
          • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 14:49
            oż Tyyyyyyyy suspicious bo w biegu robione tongue_out niby wiele nie zdarzyłam przebiec dobiegając do mojego ulubionego miejsca ale tetno na pewno mi podskoczyło wink
            Już wspominałam że jest ulubione ale się powtórze tongue_out czemu? z prostego powodu. Jak wyłaże z zza krzaków to jest pierwszy widoczek i stawek ten można mieć końcowy brzeg jak najdalej ode mnie. Dobrze jest tam samochodem zajechać i sobie stać. A i stałam wink w tym roku pierwszy raz w te rejony samochodem zaczęłam jeździć. Ostatnio podczas pełni wcinaliśmy winogrona. Jak dojechaliśmy było pochmurzone, dość mocno, pare min i wylazł ksiezyc ale ze mnie niekochliwe stworzenie. Nieraz tak romantycznie bywa a mnie nic nie bierze big_grin najgorsze... że mnie nie weźmie, tak czuje... ze nic nie poczuje. Na szczęscie to jets obustronne ale jak długo można tak wytrzymać by nikt się nie złamał... nie mma pojecie.
            ooo w tym miejsce gdzie zdjecie robione, gdzie ja stałam, raz we śnie widziałam wierzgajacego czarnego rumaka. SPodobał mi sie ten sen smile (no i przed chwilą zjadłam poł kilo czereśnie co z miasta przywiozłam sobie ^^ ironia, z miasta na wieś czereśnie przywiozłam a wczoraj po dzrewie czereśniowym sie wspinałam big_grin z 5 czereśni zjadłam, tylko, bo nie ma, ooo dojeżdzajac do mieściny, zagladnęłam do schowka, no i sobie przypomniałam ze dowód rejestracyjny zostawiłam w plecaku uncertain co mi służył podczas dwudniowej pordrózy. Nigdy nie złapali mnie do kontroli, to sobie myśle moze jakoś wróce, takiego pecha chyba miec nie bede. Jechałam bardziej przepisowo niż zwykle ^^ tylko o 10 - 20 predkość czasem przekroczyłam wink koniec wtrącenia big_grin) teraz o moim miejscu. Lubie go bo taki widok sie pokazuje jak do sadzawek dochodze i dobrze dosć zachód z niego widać, na wprost. A TY mówisz ze zdjecie krzywe suspicious
            Prosze bardzo. Dla Ciebie Tedeuszu, bedzie prościutkie wink zupełnie z innego miejsca, z boczku stawu. Przebiegłszy kawałek chciałam uchwycic lepiej mgłe. źle jednak telefon odzwierciela te widoki, nie w pełni.

            https://images.tinypic.pl/i/00541/afhx90mao3na.jpg

            ej, tamto zdjecie krzywe było nie ze wzgledu na to ze aparatka robiła zdjecie z przyśpieszonym oddechem big_grin (ej, ja biegnąc sie tak bardzo nei mecze, skoro jeszcze rozmawiać przez tel mogę suspicious kiedyś przesżło pól godziny tak gadałam i biegłam tongue_out) a wina jest zarośli, krzaczków i krzywej lini brzegowej sadzawki. No to teraz mniej zakrzaczone.

            https://images.tinypic.pl/i/00541/elwgoz0y9bcg.jpg

            w tym watku wysłałałam 1/6 wszytskich swich zdjec na telefonie.
            Normlanie biegnąc fotek nie robie, nei zatrzymuje sie nigdzie ale z racji że wróciłam do ustaiweń fabrycznych, foty wszystskie usunełam, to teraz tel musze zapełnić ^^ pasuje mieć coś łądnego w telefonie wink
            te zdjecia sa marne ale ja kiedyś jakieś piękności porobie. sie dorobie aparatu, oczywiście z duzym zoomem to bede tereny pladrować wink hmmm lepiej żebyście nie wiedzieli co ja teraz wcinam suspicious obrzeram sie... zjadłam pól kila czeeśni a teraz sie fantazjuje, przy użyciu rurki (taka koloru słomkowego w ciemny pasek spiralny, z kremem w środku, co sie świetnie oddziela jeśli ktoś miałby ochote dobrać sie do samego kremu, uwielbiam orzechowy) raz zasiegam nią do koloru białego - jogurtu kremowego, raz do czerwonego - wiśni.
            Ech, słabość mam i zachnianke to i jem sobie fantasie. Ciekwe jak wiele osob itrytują moje wpisy big_grin kto normlany piszę tyle, chociażby o jedzeniu. aaa poeiwdzieć Wam co wczoraj zjadłam big_grin po południu 2 naleśniku i tyle było normalnego jedzenia. Jak poszłam zbierac truskawki to nie zdziwiłabym sie jakby wyszło tego nawte kilo tongue_out zbierjac zobaczyłam pokrzywe, no to ją zjadłam big_grin suspicious aha, ok, to była jakaś jasnotowa pokrzywa z fioletowymi kwiatami. Bedac mała wypijałam z takich a przede wsyztskim z białych - nektar smile wypiłam i wczoraj, słodziutki był. Idąc dalej szczawik zajeczy zobacyzłam i przedziwną jedną szczawikowa koniczynke. Szczwik ma liscie w postaci serca, na jednej rosline były w środku puste serca, otwory, moze kiedys fote dodam. Bedac przy szczawiku zjadłam pare listków, lepsze niż szczaw (kwaśnica). Później poszłam na zielone gorszki. Nooo, uwielbiam te malutkie, słodkie młode, zjadłam pare. Potem widze jakiegoś ptaszora, patrze na niego a on na czereśni udsiadł, szpak jeden. Wskoczyłam na drzewo za nim big_grin chciałm pierwszych swoich czereśni spróbować a z ziemi nie spoób było do nich siegnac. Jeszcze późneij pare agrestów zjadłam. Wczoraj wyjątkowo obiadu z prawdziwego zdarzenia nie było. Natura mnie żywiła wink Dobra, na kolecje, po skońćzonym biegu kanapkę zjadłam suspicious ej, ja chyba wiele osob, które mnie czytają nie irytuję, po prostu wybierają prostszą droge bez irytacji, lepiej nie czytać wink Czasem mam taka faze że lubie o sobei poopowiadać. Tak na prawde wydaję mi sie ze nie mam wielkiej potzreby bycia z kims, dzielnia sie sobą... w takim razie po co ja teraz to robie? Po co piszę, po co chce coś przekazać? Wyglada jakbym chciała być obok ludzi.
            oooooooo fajna sytuacja z mieściny big_grin już mi sie japa śmeije. Szukałąm ulicy, ktoś mi podał adres gdzie miałam sie udać. Nie wiedziałam do końća gdzie, wiedziałam które rejony. W pewnym momencie postanowiłam ze sie kogoś zapytam. hahhah z poczatku chciałam by to był jakiś facet big_grin pomysllałam sobie że przynajmniej z kims jakis kontakt przy okazji zawiaże, choćby wzrokowy (ej, to może być dobry pomyśl, tak mi teraz przysżło do głowy, złapać pazia, by mnie naprowadził na ulice wink ). Jednak kobitki zapytałam (one predzej wiedzą, meźczyzną w głowach nie siedzą ulice tongue_out wink) ta mi odp - nie wiem, sama jestem tutaj przejezdna big_grin aha, nic nie odp, ja prawie jak miejscowa suspicious i powiedziała jeszcze ze sama ulicy szuka big_grin ja to mam cela. Podała mi nazwe, ja jej od razu gdzie ta jest ulica. heheh no i wysżło ze ja ją nakierowałam a sama pomocy szukałąm. No to kobita zaraz za nia. MÓj drugi cel. Pytam gdzie jest Moniuszki. A ona.... tutaj big_grin proszę sie teraz nie śmiac, stałam przy poczcie co ona na Moniuszki 1 stoi wink
            No co? Ludzi chciałam pozaczepiać tongue_out nie no, żartuje sobie, nie wiedziałam tak na prawde gdzie dokłądnie i nie chciałam wiel łazic i sie cofać, wiec zapytałam. Odszukałam własciwy numerek i odnalazłm od razu swój cel.

            ok... tyle tego długaśnego postu :> ej, ciekawi mnie czy ktoś mnie czyta do końca. Czy sie da, jak wiel jest takich osób. Szkoda ze sie nie mogę dowiedzieć :/ a wiem ze większosć (czyli to i tak mniejsza mniejszosć bedzie :D) mi nie powie :>
            Moze nie na darmo powstał ten post, moze z jedna duszyczka go przeleci ;) jakoś...
            • tdf-888 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 18:15
              ja nie czytam całości tongue_out zazwyczaj tak kawałek początku i ostatni akapit. a z tym gosciem to nic dalej nie pójdzie (jak do tej pory nie poszło) dopóki on będzie do ciebie przyjeżdżał samochodem i się mocno nie zmiękczycie wink
              ps zdjęcia dalej delikatnie przekoszone, masz tendencje do opuszczania prawej strony aparatu, przez co na zdjęciu horyzont unosi się do w stronę prawego górnego rogu wink
              • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 19:23
                Hmm jakby to napisac by nie napisac zbyt wiele a mimo to cos napisac. Mam na mysli tego mojego znajomego. Moze lepiej o zdjeciach wink
                Wiesz czemu sa lekko przekrzywiine? Okropnie ciezko robi sie zdjecie telefonem, ktory nie ma dodatkowego guzika i zeby zdjecie zrobic trzeba dotknac ekranu tylko w jednym miejscu. Niewygodnie straszecznie uncertain
                Ok. O gostku....
                Dopoki on bedzie do mnie orzyjezdzal samochodem? A jak przestanie to co ? Masz na mysli nocowanie czy co ? suspicious Spoko jedna nocke u niego w domu spedzilam. Hmm jakby to napisac. Czy ja nie zmieklam ? Hmmm no nie wiem, nie wiwm suspicious ale nic mnie nie bierze ani jego. Nasze relacje nieco sa dziwaczne bo sa kolezenskie.... ale z dodatkami. Nikt na tym nie traci a iboje sobie ponagamy smile jest w tym jakas niezwyklosc ale ... Leeeee nie jest jak byc powinno i nic z tego nie wyjdzie. W zaden sposob nie zmiekczymy sie na tyle by powstalo z tego cos wiecej. Nie da rady. Przynajmniej z mojej strony. Ale bedzie jazda jak napisze czego mi w tym wszystkim brakuje.... Ech... Hmmm moze lepiej okrezna droga big_grin ostatnio snil mi sie Kudlaty. Znowu sie na siebie gapilismy (jak na weselu) pod koniec do mnie zagadal, mowiac ze do niego zadzwonie. Ja ze nie mam przeciez nr uncertain podal mi i w koncu si przedstawil. Nastepnie zapytal czy go... Pozadam big_grin suspicious ( o to slowko mi chodzilo tongue_out) ja mu przylozylam rece na klacie, ba, nawet go uderzylam i odepchnelam po czym powiedzialam. Tak, pozadam big_grin cala ja w takich sytuacjach. Niby nie, nieby tak, o taaaak suspicious wink przynajmniej w literkach moje nie silniejszym bylo takiem.
                To byl tylko sen.... Cieszy mnie w tym wszystkim to ze mnie moze cos wziac do drugiwj osoby, jakas iskra. Moga na kogos patrzec laknacym okiem. Na Kudlatego na weselu patrzylam ale dlatego ze bylam go ciekawa. Koles starszy, niespecjalny (nie powolal az tak na kolana, wyroznial.sie kudlami, mial dluzsze ode mnie) ale jak zaczelam z nim tanczyc to cos niesamowicie mnie do niego ciagnelo. Cieszy mnie to ze moge smile moge miec do kogis ciagutke. Dawno czegos takiego nie mialam.... Hmm czy mialam w ogole ? uncertain moze jak mialam nascie lat... Nie pamietam.
                A z tyn moim znajomym jak jest? No wlasnie jest normalnie, nie patrze jak na Kudlatego, nie kusze go tak. Na weselu pijac sok pomarabczowy staralam sie kusic, we snie jakiegos koktajl pilam wink i czulam jego wzrok na sobie.
                Ajc. Dziwaczny powstal z tego post... Ale pewnie go wysle...
                O kuzwa big_grin wyjawic wszystkie swoje mysli ? big_grin dobra. Jedziemy. Radyjka Maryja jest obok, mama slucha uncertain co ja przed chwila uslyszalam - " ozdabialismy plemniki" big_grin a to pierniki byly wink ooo a kiedys byla ciekawa (zabawna) audycj o pierwszym razie o.. Blobie dziewiczej suspicious dowiedzialam sie czegos nowego, ze blona moze byc nieprzerwana nawet podczas stosunku, ok. Slyszalo sie o takich przypadkach ale... Co mnie zszkowalo to slowa ze "blona dziewicza moze byc nawet po porodzie" o_O serio, serio, takiej nowinki sie dowiedzialam.
                • tdf-888 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 19:39
                  no chodzilo mi o to, że przyjeżdża samochodem i jest jakby za trzeźwy wink zmiękczyć się - porządnie odurzyć alkoholem i odrzucić lęki tongue_out
                  jak by to była inna szerokość geograficzna, to można by było jeszcze liczyć na to, że jakieś trzęsienie ziemi was na siebie rzuci i załatwi sprawę wink
                  • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 20:01
                    Oj bys sie zdziwil (Mendo Ty jedna, zmuszasz mnie bym cos powiedziala)
                    bo lekow tutaj brak tongue_out a i trzezwy on raz nie byl, jak winko na pol wypilismy, dlatego tez nocke u niego spedzilam i nad ranem mnie odwiozl.
                    Nie, nic nie powiem tongue_out bys sie zdziwil ale lekow we mnie nie ma...
                    Oj. Jaka we mnie sprzecznosc wystepuje ... Z jednej strony bardzo mi pasuje, bo czuje sie bezpiecznie i nie zrobi nic wbrew mnie (dzieki czemu ja wiele robie wink ode mnie troche inicjatyw powstalo, ktos musial tongue_out) a z drugiej strony brakuje mi slowa ktore wczesniej napisalam....
                    Pokrecona jestem. Mimo wszystko ta znajonosc juz sie okazala w jakis tam stopniu punktem zwrotnym, przelomem suspicious ale.... Nie stane sie przy nim.zakochancem... Wiem to. Normalnie ludziska mysla o tym co bylo. Przypominaja sobie jak to romantycznie bywalo. Z nami bylo tak niejeden raz. Ale nawet te romantyczne monenty nie powoduja u mnie rozmyslan. Tak na prawde jestem z nim tylko kiedy jestem. Odpowiada mi to ze mam ludzia blisko siebie, ze to w dodatku facet jest tongue_out a mi brakuhe takich spotkan. Dobrze sie czuje bo nie ma w tym zaangazowania. Jest probowanie, jest swobodnie. Jest ok ale... Ale... Ale... Ech uncertain
                    Ooo. Powinnam mu odp na wczorajszego smsa big_grin napisalam ze moze zadzwonic, wtedy jak bieglam. Co jest w tym innego? To ze z nim mowie a nie pisze jak z innymi. W dodatku mowie w naturze a nie tylko przez tel.
                    Sie zobaczy co to z nami bedzie. Z reszta... I tak niedlugo orawdopodobnie wyjedzie.
                    Trzesienie ziemi nie bylo potrzebne tongue_out (Cwaniaku tongue_out nie powiem wiele chic czy wiele bylo ? mysl, mysl)
                    • tdf-888 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 20:15
                      > Trzesienie ziemi nie bylo potrzebne tongue_out (Cwaniaku tongue_out nie powiem wiele chic czy
                      > wiele bylo ? mysl, mysl)

                      a co mnie to tongue_out
                      • hashimotka88 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 20:32
                        też tak myśle wink co Cie tp tongue_out
                        nie no, ja grzeczna jestem ^^ ale nieco niegrzeczniejsza niż kiedyś wink
                        a jakby nie było "ale"... albo jakby było to słowo.... hmmm oj, byłoby pewnie ciekawie.
                        Teraz na razie to ja myśle, a jakbym nie myślałam...? to bym nie była tongue_out nie byłabym soba wink
                        e tam, zdarzało sie ze wychodziłam z siebie ale nie aż tak...
    • maruda2 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 00:01
      a skąd tak dokładnie wiesz, że przepływa i że nic nie robimy z samotnością, obserwacje poczynione na forum mogą być złudne i mylące
      • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 03:16
        napisałem ze częsci i ciebie to zapewne nie dotyczy
    • gwen75 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 01:36
      Takie powtarzające się tu co jakiś czas apele są już nudne smile
    • samysliciel_2.0 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 03:00
      Dałeś dobre rady, teraz sam się do nich zastosuj, może jedna ze świetnych Pań tu piszących czeka właśnie na Ciebie wink
      Masz jeszcze czas, do boju, nie święci garnki lepią! big_grin
      • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 03:19
        moze kiedyś
        • samysliciel_2.0 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 03:24
          Im prędzej tym lepiej, będziesz się martwił o jedną osobę mniej z tego forum, sam natomiast nie będziesz miał problemów ze snem i nie będziesz buszował do 3 w nocy wink
          • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 03:39
            nie wykluczam- cuda sie zdarzaja
            i dlatego moj nudny apel do tych osob z nas co nic z tym nie robią a nie potrzebują cudu.
            taki to byl dzien, jednych bolaly glowy a mnie zaskoczyła taka mysl o szczesliwosci
            i możlowe ze lepszy bylby jednak bol głowy
            • maruda2 Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 14:23
              a skąd ta zmiana z "was " na "nas" ?
              • niewartonic Re: władcy swojej ścieżki życia 18.06.14, 13:47
                bład w druku.......... mnie cud jest bardzo potrzebny
                • maruda2 Re: władcy swojej ścieżki życia 18.06.14, 14:57
                  a ja w cuda nie wierzę
                  • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 19.06.14, 10:40
                    maruda2 napisała:

                    > a ja w cuda nie wierzę

                    wiara w cuda to zaklinanie rzeczywistości....moje doświadczenia są takie, że jedynie własna aktywność i konstruktywne działanie przynoszą zmiany. Choć ofkors czasem jakiś oddech, przystopowanie też jest ważne, ale na pewno nie biernie czekanie, że ktoś odmieni mój los....bo takie cuda to tylko w..... wink big_grin
    • witrood Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 08:03
      Dzięki za dobre rady. Piekło ponoć nimi wybrukowane. big_grin A tak na serio, to pewnie każdy te treści zna. Takie to jakieś romantyczne - rzucajcie wszystko i lećcie za tą miłością, nawet jak trwa pięć minut. Proza życia trochę inaczej wygląda. wink Zresztą, jakoś mnie te zakochane pary wcale ostatnio nie wzruszają. Nie wiem w sumie czemu. Zapas ckliwości mi się chyba wyczerpał. tongue_out Bardziej mnie kręcą pozytywne relacje z ludźmi. Muszę iść na ten urlop. Może mi się po nim odmieni. tongue_out
      • witrood Re: władcy swojej ścieżki życia 17.06.14, 08:07
        Chciałem tylko dodać, że w wersji podstawowej dobrymi chęciami piekło wybrukowane. W tym jednak przypadku dobrymi chęciami udzielania dobrych rad chyba. wink
    • czarny.onyks Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 12:28
      dziwactw odstraszających ludzi jeszcze nie mamwink
      marzenia próbuję realizować, jednak ciekawiej jest pewne rzeczy przeżywać we dwoje....wink
      • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 12:37
        czarny.onyks napisała:

        > dziwactw odstraszających ludzi jeszcze nie mamwink
        > marzenia próbuję realizować, jednak ciekawiej jest pewne rzeczy przeżywać we dw
        > oje....wink
        >

        jakie na przykład? suspicious
        • czarny.onyks Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 12:46
          pytasz o dziwactwa? marzenia? czy o pewne rzeczy?
          wink
          • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 12:50
            czarny.onyks napisała:

            > pytasz o dziwactwa? marzenia? czy o pewne rzeczy?
            > wink

            te pewne rzeczy wink
            • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:00
              A mogę się wtrącić? I tak to zrobię, to po co pytam? suspicious Np. On gotuje, ja zmywam. Te pewne rzeczy tongue_out
              • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:05
                ice_flower napisała:

                > A mogę się wtrącić? I tak to zrobię, to po co pytam? suspicious Np. On gotuje, ja
                > zmywam. Te pewne rzeczy tongue_out

                ciekawiej hmm...jak on gotuje, a ja zmywam to wtedy mam do umycia całą kuchnię, łącznie z garami big_grin big_grin
                • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:07
                  Ale generalnie o taki zakres "pewnych rzeczy" Ci chodzi? tongue_out big_grin
                  • czarny.onyks Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:15
                    dziewczyny....toż nie to o czym myślicie, że ja myślęsuspicioussuspicious
                    bo nie zawsze w ten sposób myślęsuspicious

                    po prostu rzeczy lepiej ,, smakują'' gdy się je je robi, przezywa we dwoje...
                    zresztą z seksem rzecz wygląda podobniewink

                    ale wracając do rzeczy...ot choćby oglądanie meczu....
                    wspinanie się na szczyt a potem radość ze zdobycia.......
                    zwiedzanie miasta..........podziwianie miejsc, robienie zdjęć, a potem wspominanie...
                    ale czy to naprawdę trzeba pisać??wink
                    mimo, że lubię swoje jakże miłe towarzystwo, to jednak uwielbiam bycie z innymiwink
                    • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:22
                      czarny.onyks napisała:
                      >
                      > ale wracając do rzeczy...ot choćby oglądanie meczu....
                      > wspinanie się na szczyt a potem radość ze zdobycia.......
                      > zwiedzanie miasta..........podziwianie miejsc, robienie zdjęć, a potem wspomina
                      > nie...
                      > ale czy to naprawdę trzeba pisać??wink

                      czeba czeba wink z niektórymi rzeczami, o których piszesz powyżej się zgadzam, z niektórymi nie...
                      a seks....no cóż...... ten to nawet za mało jak we dwoje wink big_grin
                      • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:24
                        Jednak jestem ograniczona.. uncertain
                    • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:23
                      Ekm.. a jak z seksem może wyglądać inaczej? suspicious Może ja zbyt ograniczna, ale jakoś nie widzę, żeby go "smakować" w pojedynkę..
                      • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:32
                        ice_flower napisała:

                        > Ekm.. a jak z seksem może wyglądać inaczej? suspicious Może ja zbyt ograniczna, ale
                        > jakoś nie widzę, żeby go "smakować" w pojedynkę..

                        a w grupie ? suspicious wink big_grin
                        • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:34
                          Już przyznałam - jestem ograniczona.. wink Bo ja tylko jeden na jeden..
                          • czarny.onyks Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:35
                            o czym by się nie zaczął watek...to i tak skonczy na seksiebig_grin
                            • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:40
                              No bo my są w potrzebie pewnie.. A ja to już w ogóle mam takie dygoty wewnętrzne, bo jak jestem obok Niego, to mnie rusza a nie wiem, czy jego też rusza i czy tak samo jak mnie i w ogóle ło matko święta.. big_grin big_grin
                              • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:42
                                ice_flower napisała:

                                > No bo my są w potrzebie pewnie.. A ja to już w ogóle mam takie dygoty wewnętrzn
                                > e, bo jak jestem obok Niego, to mnie rusza a nie wiem, czy jego też rusza i czy
                                > tak samo jak mnie i w ogóle ło matko święta.. big_grin big_grin

                                czyli jak widać wszystko zmierza we właściwym kierunku wink Nareszcie czujesz, że żyjesz wink big_grin
                                • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:43
                                  Ło..! big_grin
                            • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:41
                              czarny.onyks napisała:

                              > o czym by się nie zaczął watek...to i tak skonczy na seksiebig_grin
                              >
                              >
                              >

                              a pomyśl onyksia, gdyby nie on, ten seks Ciebie by nie było wink Od niego się wszystko zaczęło i jak widać wszystko się kończy wink big_grin big_grin
                              • ice_flower Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:43
                                Czyli Ty wyznajesz opcję, że od jaja się wszystko zaczęło? big_grin
                                • torado Re: władcy swojej ścieżki życia 21.06.14, 13:46
                                  ice_flower napisała:

                                  > Czyli Ty wyznajesz opcję, że od jaja się wszystko zaczęło? big_grin

                                  jak już, to od dwóch wink big_grin big_grin
Pełna wersja