niesprawiedliwosc natury

02.09.14, 17:02
I tak aktualnke ziemniaki sie gotuja to szepne cos co mi sie w glowie wykreowalo jak je obieralam ze skorki suspicious

Dlaczego my kobiety tak mamy (mysle ze wiekszosc) ze nie chcemy czegos bezpiecznego a szukamy zagrozenia (z wiekiem mysle ze sie to zmienia). ?
Dlaczego nasze "nie" znaczy silne "tak". Gdy facet jest delikatny gdy sie zaczyna lasic to go odepchniemy a w myslalch mamy czemu tak skromnie, tak malo zdecydowanke. Czemu nie mocniej?!.
Nie chcemy czegos pewnego, czegos bezpiecznego a chcemy byc nawet niekiedy zagrozone. Czy w ten sposob chcemy POCZUC sile, meskie zdecydowanie. Zamiast byc musniete chcemy byc docisniete. Nie moc slowa wypowiedziec. Czy to nas kreci?
Wiadomo ze zadna skrajnosc nie jest dobra. Ale facet nie powinien mgslec. Powinien czasem ZADZIALAC. Nie powinien probowac czytac sygnalow, bo i tak tego nie zrobi tongue_out ni powinien obserwowac, bo sie swietnie kamuflujemy, zmieniamy kolory jak kameleony wink nie powinie czekac az mu kobiete pozwoli. A juz najgorsze .... Jesli czeka by to kobieta sama w ramiona mu wpadla sad my uwielbiamy byc zdobywane. Nie chcemy tak latwo sie dac. Chcemy by facet mial trudniej. Wtedy zobaczymy jego spryt?

FACET NIE POWINIEN ZA DUZO MYSLEC. od tego jestesmy my ^^ najwyzej po lapach dostanie jesli wezmie co nie swoje wink ale powinien isc smialo. To lubimy. Nawet gdy wszystko jest ok. Jesli ma dobrze ulozone w glowie. Idzie smialo przez zycie to z kobietami tez powinien miec podobnie.
Tutaj wystepuje odwieczny konflikt. Gdzie jest zloty srodek. Co wolno a czego nie. Zbyt natarczywy facet moze zostac uznany za prostaka.
Zadna skrajnosc ni jest dobra.
A niestety nasza natura wybiera tych mezczyzn dziajacych sad oni na nas dzialaja. Ech. No i woda mi wrze. Az bulgota, pieni sie. Juz niedlugo ziemniaczki zmiekna.
Kizwa mac. My potrzebujemy ognia uncertain
    • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 17:41
      Zapytacie. Czemu taki krotki tamten post? Bo by mi ziemniaki za bardzo zmiekly - by sie rozgotowaly tongue_out dobrze wiecie z moge dluzej wink
      no to tak. Wpierw bierzemy do lapy ziemniaka, rozbieramy go z mundurku, wsadzamy do wody. Dajemy ognia i czekamy az sie zagotuje. Az zacznie wrzec. A pozniej mozna je nawet utluc. Ja tak zrobilam, acz dwa cale zostawilam i z maselkiem.zjadlam. Trzeba dodac masla no i oczywiacie soli.
      Ktos moglby je nawet pieprznac. Ja tam pieprzu nigdy nie dodaje. No chyba ze maja isc na farsz do pierozkow.

      Ech. No i zebralo mi sie na mysli... A na jawie raczej tego nie robie.
      Ja tluklam ziemniaki to przypomnial mi sie moj dzisiejszy sen.... Bez akcji. Ale byl skoncentrowany na meskosci.... Dopiero teraz sobie przypomnialam. Baaaaardzo rzadko mam takie sny... Bardzo. A z akcja to juz w ogole anamalia jakas. Moze ja juz lepiej zamilkne suspicious
      Nie da sie oszukac natury... Jak nie w dzien to w nocy o sobie przypomni.
    • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:02
      to co jest w tym, o czym piszesz, niesprawiedliwego?
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:30
        Bo to jak w prawach natury. najslniejszy najlepiej przystosowany wygrywa.
        Ten ktory okaze zdecydowanie, bedzie zabiegal o kobiete, pokaze swoja sile (nawet na niej, wszystko z umiarem. Specjalnie dalam dodatek by nie byc zle zrozumiana).
        Czemu niesprawiedliwe? Bo czasem facet ten niesmialy, ten ktory ma na uwadze druga osobe, chce dobrze, moze nie przyciagnac na tyle drugiej osoby. Bedzie za duzo myslal a mniej dzialal, mniej zdecydowanie.
        Osoba ktora jest warta drugiej osoby poprzez ta swoja nature (czy mniej przystosowana ?) moze nie osiagnac celu. Niesprawiedliwe jest to ze komus przychodzi cos latwiej malym nakladem a drugi musi sie starac.
        No wlasnie to jest "niesprawiedliwa" natura.
        • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:42
          * nawwt nie tyle co niesmialy. A niepewny, niewiedzavy na ile moze sobie pozwolic. Za bardzo obserwujacy rekacje kobiety. Zbyt myslacy.
          Mimo ze jest wartosciowy to nie przyciagnie na tyle do siebie kobiety gdy nie bedzie dzialajacy. To jest niesprawiedliwe. No i natura kobiety ktora wybiera tych silniejszych uncertain
          Powtorze. Zadna skrajnosc nie jest dobra.
          Powietrza wypada zaznac nieco...
    • witamina_b12 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:02
      No jest szansa, że jak kolega nadal czyta to pokaże "siłę i męskie zdecydowanie" wink)
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:15
        big_grin
        Tego si obawialam. Na szczescie on tu nie zaglada ^^ chyba ze mu powiem. A teraz mu nie powiem tongue_out gdyby wiedzial o co chodzi to juz by nie bylo to takie naturalne. Zaczal by robic cos pode mnie a wtedy juz by mi sie odechcialo to co mi sie chce tongue_out
    • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 02.09.14, 19:12
      Ajc.ajc. Moge byc zle zrozumiana. Kobieta nie potrzebuje brutali i na rzecz bezpieczenstwa nie wybierze zagrozenia.
      U mnie przede wszystkim najwazniejsze jest bezpieczenstwo i zaufanie. Musze byc na ile to mozliwe pewna danej osoby, inaczej nie rusze sad pod tym.wzgledem jestem bardzo wymagajaca. Mysle ze raczej nie trafie na niewlasciwa osobe, z ktora bym.sie meczyla lub nawwt by mnie skrzywdziala. Bo nad wszystko przekladam bezpieczenstwo. Mam obraz jak byc nie powinno i bede tego unikac. Wole juz wybrac samotnosc niz meczenie sie z druga osoba.

      Do tego bezpieczenstwa jest chyba jednak potrzebne zaskoczenie i ta lekka dzikosc, czyli naturalnosc, niemyslacy tongue_out a dzialajacy facet. Wszystko z umiarem i dla smaku.
      • lesher Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 02.09.14, 19:14
        Czyli - ma być brutal, ale jednocześnie misio tongue_out
        • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 02.09.14, 19:19
          Brutal tam gdzie jest taka potrzeba wink a miso tez tam ^^
          Ma prawidlowo dzialac. Robic tak jak uwaza to co mu intuicja podpowiada. A nie myslec za kobiete tongue_out
        • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 02.09.14, 22:26
          lesher napisał:

          > Czyli - ma być brutal, ale jednocześnie misio tongue_out

          brutalny misio, albo misiowaty brutal tongue_out
          • witrood Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 03.09.14, 07:33
            Wypisz wymaluj ja! tongue_out
            • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 03.09.14, 07:47
              i co sie tak cieszy ...tongue_out
              • witrood Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 03.09.14, 07:54
                Z hipotetycznego pożądania na rynku matrymonialnym. wink
                • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury+dodatek 03.09.14, 08:01
                  ...dobrze, że dodałeś...hipotetycznego...|tongue_out

                  ale coś w tym jest, że lubimy miśkówwink
    • lesher Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:16
      Taa, a potem się dziwicie, że po ślubie ten "zdecydowany" jak mu coś nie podpasuje to makijaż pod okiem wam sprawia...

      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:20
        Nieeeee. Mowilam ze zadna skrajnos ni jest dobra...
        Ech. Dobrze wiesz o co chodzi...
    • 81belona03 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 19:22
      -no tak,moja Droga-osiołkowi w żłobek dano ,w jeden owies,w drugi siano.

      a Ty przy pyrach nie dumaj o pierdołach,bo nie będziesz miała kolacji tongue_out
    • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 21:16
      To takie typowe myślenie biernej i leniwej księżniczki, że facet ma zaspokajać jej próżność i nadskakiwać jej we wszystkim. A jak się trochę podstarzeje to będzie ględzić i marudzić czemu jej nikt nie wyrywa? tongue_out
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 21:46
        Nie.
        O mnie to w ogoke chyba nie powinno sie starac sad
        Z racji ze noe znam czyjejs troski i gdy ktos ja teraz okazuje, gdy komus zaczyna na mnie zalezec to mi sie to wydaje malo naturalne.... Gdy ktos jest dobry, moze chce za dobrze? Przeciez ludzie tak nie dzialaja. Mnie to moze trzeba totalnie olac. Przeciez facet nie moze byc we wszystkim dobry. Nie moze byc tak ulozony. Nie moze byc tak perfekcjonalny. Przeciez ja mam inny obraz. Ja znam przeciwenstwo. Moze dlatego teraz dmto mi sie wydaje tak malo naturalne.
        Popierniczone to wszystko. Ciagle mialam mysli w glowie z nie chce kogos skrzywdzic sad a teraz sie okazuje ze kogos moze ruszyc.... Moze ta rozmowa ni byla potrzebna. Byla. Dobrze wiedziec co sie moze wydarzyc. Nie lubie niejasnosci. Moze kogos wziac... I nie bede to ja.... Ech.
        Ja to sie chyba fo ludzi kompletnie nke nadaje sad
        • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 17:43
          ech.. gweni nie rozumiesz..
          haszka to typowa młódka (już kobieta, dojrzała fizycznie, ale nie do końca wiedząca czego oczekuje od faceta), która sama jeszcze nie ma sprecyzowanego wzorca. pewne jest tylko, że jej aktualny kolega nie pasuje (a może ona jemu nie do końca, i ten nie działa dlatego). dobrze, że nie brnie w to głębiej, bo z takiego niezdecydowania (jednej czy drugiej strony) rodzą się krzywe akcje ;/
          bo jedna woli mniej pewnego, druga innego, trzecia grubego a inna prostaka. i to nie jest niesprawiedliwość natury, wręcz odwrotnie, bo zazwyczaj każda potwora w końcu znajduje swojego amatora.
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:51
            O to chodzi ze ja mam obraz (na peno to eszcze nie jest wzorzec) kogo bym widziala, chciala na swojego partnera.
            Ej. Ale ten watek nie powstal w nawiazaniu do mnie suspicious dobra odrobine tak.
            Czylo to co opisalam.co oczekuja kobiety to i mi brakuje... Najwidoczniej. Czy mi Kolega nie pasuje? Pod wieloma wzgledami bardzo.mi odpowiada. Rozsadkowo wrecz bylby idealny. Taki pewnie jiz nigdy mi sie nie trafi.... A serducho przy nim mi pewnie nke ruszy...sad podam glupi przyklad. Ja jestem ciekawska, ciagnie mni do roznych smakow. Nke zwracam uwage czy cos jest niedojrzale. Wrecz nawwt lubie zielone truskawki czy jablka. On oczywiscie poczeka az dojrzeja. Ulozony. Perfekcjonalny mozna by nawet rzec. On chce pozostac w swoim spokoju a ja nie. Ja zawsze bylam nazbyt spokojna i powazna. Wiem.ze to nie to mnie kreci, to nie do konca moja natura. Ech. Mimo.ze oboje jestemy do.siebie bardzo podobni to jednak i rozni. On ciagle zajety. Czasu ni marnuje..zawsze znakdzie jakoes zajecie. Ugotuje posprzata. Nawwt zeszyje wink kurde. Jesli juz bede z kims w zwiazku bede go pewnie wspominala. Z sentymentem. Ja jestem zwierz i zwierza potrzebuje. To nic ze jestem.nieoswojona. Z nikim wiezi nie stworzylam. Ale potrzebije lekkiej dzikosci. Naturalnosci.
            Ok. Kolega za dhzo mysli. Za duzo obserwuje. Mysli ze mnie w ten sposob rozgryzie ale sie nie da. Mowie ze nie chce. A co chce? Czytaj pierwszy post wink
            Ja nie chce sama sie podsuwac drapieznikowi i mu powiedziec z moze mnie zjesc. I tak juz w ten sposob to wygladalo sad noe wiem czy teraz jesli nawet zminiono by taktyke lowiecka czy cos by sie zmienilo..mysle ze nie....
            To co opisalam o tym lowiectwoe. To czego mi brakuje to zaledsie kropla w morzu. Ok. Duza kropla smile ale jest cos jeszcze co mi serducho blokuje...
            Ja mu wlasnie pasuje... Nawet si boje czy teraz cos sie nie zmieni. Bo zaczynam mu pasowac bardziej... Wtedy gdy relacj robi sie jednostronna nie da sie utrzymac. Niewiadomo co si teraz nie wydarzy.
            Dobra. Nie wazne....
            • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 22:31
              jeśli zaczynasz mu, jak mówisz, pasować bardziej, to może zmieni się w tego drapieżnika, o którym marzysz wink
              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 22:47
                Hehe to wsystko skomplikowane. Bo na poczatku sie cos dzialo ale nie drgnelo wiec w noc perseidow z nim.zerwala choc rywac z czym nie byo wink i zeszlam na relacje kolezenskie. Czlowiek lezac na molo, gdy sie suszylpo grzybach. Tzn. Buty sie suszyly.moje nogi nie wink czlowiek lezal slokojnie. A obok drugi czlek. Oczywiscie wtedy mowilam "nie" ^^ ej..swietnie nam.sie pogoda udala. Cieplutko bylo w niedziele. W lesie pogoda na molo tez. Zjadla u niego obiadek suspicious nie chcial.mnke od razu do dou odwiezc uncertain jeszcze herbatkei zrobiltongue_out i po 15 wrwcalam. I wtedy na szyie poawil sie deszcz.niebozaczelo plakac jak odjezdzalam caly dzie sonce swiecilo. Pogoda byla swietna .Tyljo mokre runo przeszkadzalo. Bo wszystko od stopek do praktyczie kolan mialam przemoczone. Ani skrawka suchego ubrania w tym miejscu. Tak mech i borowinabyl wiglocia nasaczony.mozeto i dobrze bo na molo czlowiek dluzej schnal. Haha spawdziismy glebokosc. Zakryloby nas. Ech skoczylby czlowiek na glowke ^^ ostat.io w szkole sredniej skakalam.do basenu.
                Nie. Mimo ze chde to nie zmieni sie w drapieznika.bo on robi to co mysli ze ja"chce". Czyli widzi ze "nie chce" tongue_out Dziwaczne to sie wydaje aleto nie tylko o tochodzi co w tym watku. Aleto jest jakas kropla w morze. W morzu co nie moze zostac wzburzone...
    • kama265 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 21:53
      Dlaczego my kobiety tak mamy (mysle ze wiekszosc) ze nie chcemy czegos bezpiecznego a szukamy zagrozenia (z wiekiem mysle ze sie to zmienia). ?

      nie zmienia się z wiekiem big_grin porzuć wszelką nadzieję Hashi i zajmij się ustawami smile
      • nerw_rdzeniowy Nie no jestem zaskoczony 02.09.14, 22:22
        Tyle szczerości w jednym wątku? Dziewczyny co się za Wami dzieje?
        A post Haszi to powinni do wikipedii wkleić jako kobieca definicja samca Alfa.
        • hashimotka88 Re: Nie no jestem zaskoczony 02.09.14, 22:32
          To nie tak Nerwie. Ale cos w tyn wszystkim jest prawdy sad niestety.
          Moj post powstal ze wzgledu na pewna skrajnksc. Ktorej nie chce tlumaczyc.
          Bardzo lubie naturalnosc. Nie lubie powinnnosci. Nie lubie nawet jak ktos cks zaklada. Jest perfekcjonalnh. Nie lubi nawet gdy chce dobrze. Gdy za bardzo dba. Bo wydaje mi sie to nieprawdziwe. Czy dlatego ze zawsze widzialam przeciwiensgwo? Ni woem...
          Nie wien co powiedziec....
          Ja lubie czuc... A ze nic nie czuje... No i kto mnie zrozumie.
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:25
        Nie strasz mnje, nic mi sie nie odmieni? Nie wystarczy mi samo bezpieczenstwo? Nawet z wiekiem nie wystarczy mi pewnosc spokoj?
        Ech. Facet zamiast pytac to powinien krasc big_grin
        Wlasnie. Czy serio wiekszosc kobiet tak ma?
        Zle troche ujelam te slowa. Nie tyle co zagrozenia ale zaskoczenia.
        • kama265 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:27
          nie wiem, może Tobie starczy smile ale nie sądzę big_grin
        • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:30
          Bezpieczeństwa zaczniesz szukać gdy zostaniesz samotną matką porzuconą przez niegrzecznego chłopca.
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:41
            Tuz juz dobrze wiesz ze ja nie cce takoego niegrzecznego. I jak najdalej bede od takiego. Bo si boje... By zle.nie trafic.
            Ale musze czuc.
            Czytales dodatek? Ja zawsze bede szukala bezpieczenstwa i pewnosci. Tylko tak moge komus zaufac. Moze nie da sie tego polaczyc. Bezpieczenstwa i tej lekkiej dzikosci. Dzikosci = prawidlowosci. Naturalnosci.
            Ja wiele nie wymagam. Nie chce jakiegos brutala. Oj nie. Chce kogos podobnego do mnie ^^ tak. Pod pewnym wzgldem dobrze jakby byl podobny. No jak.nic. Musze sie w sobie zakochac.
            • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:44
              a skąd wiesz, że dobrze poczujesz ? że to nie będzie właśnie taki " misiowaty brutal" nieźle zakamuflowany ?
              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:20
                Skad wiem ze dobrze? Bo bardzo nie chce zle trafic i bede robila wszhstko by do tego nie doszlo. Na brutala nie trafie. nawet jesli bylby w futrze miska. Za bardzo nie chce.... Moze dlatego wole miec nadmierna pewnosc i bezpoeczenstwo. I pozbyc sie tej dzikosci ktora lubie, ktorej nawet potrzebuje.
                Z reszta co ja w ogole.wiem. O byciu z kims..no wlansie..
                Moze.ja jednak powinnam zostac juz sama.
                • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:31
                  hashimotka88 napisała:


                  > Moze.ja jednak powinnam zostac juz sama.
                  >

                  może powinnaś przestać powtarzać te pierdoły i ustalić, czego naprawdę chcesz
                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:47
                    Wiem czego chce. Co mnje ciagnje ale nke zawsze mozna to miec.
                    • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:55
                      zwłaszcza, jeśli człowiek sobie ustali nierealne/niewykonalne cele...
                      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:04
                        Tzn?
                        Czasem.sie nie da .... Bo sie nie probuje tongue_out
                        Czasem sie nie da... Bo musi chciec oboje.
                        Ogarne sie ze soba to moze i wyjde ze swojej nory. I ktos mnie upoluje wink
                        moze i mi kogos potrzeba... Tak blisko, tak na codzien. Mimo ze takke bycie jest mi obce, ze nie zdaje sobie nawet sprawy z potrzeby bycia.
        • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:33
          Osobiście nie lubię być zaskakiwana. Niespodzianki, nawet te teoretycznie przyjemne, też mnie nie bawią. Co do reszty, o której napisałaś - jeśli przeczytałby to nieodpowiedni facet to ... no wziąłby jak swoje, " bo przecież sama chciała..." uncertain
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:36
            Ale.nie wezmie bo sie nie dam.nieodpowiedniemu. Zbyt bardzo sie chy a tego boje. By nie cierpiec by sie nie meczyc z druga osoba. Chyba mam zbyt duza tego swiadomosc sad
            • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:37
              właśnie o tym mówię, że sam weźmie i pytał nie będzie
              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 22:43
                Nie znajdzie mnie taki tongue_out
                Ja kiedys pozaluje ze nic nie czuje.... Ale sie tak nie da...
                Nic sie nie zaplanuje.
    • temperufka.zelona Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:35
      odkad ciebie czytam, po raz pierwszy nie moge napisac ci "dziewczynko" albo "mloda", albo faktycznie jakis dojrzalszy wpis albo mam za duzo alko we lbie.
      a trzecia od konca linijka, przeczytalam: "a niestety nasza natura wybiera tych mezczyzn dzieciatych", i przy tym bym zostala (nie wiem czy "niestety" dopisac).
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 02.09.14, 23:46
        Bo jak.mi sie chce to pomysle....
        A moze jednak alko.
        Nie na forum mi sie nie chce wysilac tongue_out czesto pisze o duperelkach i powstaje z mnie taki dzieciak.
        Wyjasnij o co chodzi z tymi mezczyznami dzieciatymi. Moja natura ich nke wybiera. Moja ccialby takiego misia uszatka. Takiego madrego i dojrzalego, ktory wie.... Ech...
        Nie wiem tez czy mnie czasem nke bedzie ciagnelo do starszych. Czy nie bede cciala polaczyc ojca - opiekuna z part.erem. Z racji z u mnie nie bylo mezczyzny ktory by mnie ogarnal, ktory by sie zatroszczyl. Jakbym probowala to pewnie pchalabym sie w zwiazku ze staszymi facetami....
        • temperufka.zelona Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:02
          mezczyzni dzieciaci, to moja natura ich wybiera.
          mnie tam zawsze do starszych ciagnelo, poza pierwszym chlopcem (jego faktycznie chlopcem moznabylo nazwac) rownolatkiem, reszta byla zdecydowanie starsza (poza jeszcze jednym wyjatkiem z lat ostatn8ch). a mezczyzni, ktorzy maja juz dziecko to zupelnie inna bajka, cud miod i orzeszki wink kochac pelniej potrafia, nie wiem, jak widze faceta bedacego ojcem, jeggo czulosc, troske...... jestem kupiona. big_grin
          • temperufka.zelona Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:06
            a tak szxzerze, to jak bylam mloda, nie widzialam siebie w roli matki wiec wolalam faceta, ktory juz ojcem jest i nie bedzie juz niczego w tej materii chcial ode mnie, pozniej mi sie jednak odmienilo.
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:11
            I mnie to bierze... Gdy widze ojca i dzieciaka. Zawsze sie na takich gapie. Niezwykle to sa relacje. Gdy ojciec sobie nie wzbrania. Gdy przytuli dziciaka. Gdy dzieciak tuli sie do meskiego zarostu. Nieraz takie zjawisko widzialam. W kosciele dobrze sie jest pogapic big_grin tongue_out
            Skoro wybjeralas takich to njc dziwnego ze sie pozniej na nich spazylas.
            Ja jak mowilam. Jesli wybiore kogos to pewnie nie bede zalowac. Mnie nie skrzywdzi facet. Za bardzo nke chce.... Ech...
            Wiem ze to glupie sie wydaje. Ze tego nie przewidzisz, ze niewiadomo w jakke lapy sie wpadnje. Ale mysle ze tak ze mna bedzie. Przez ten moj strach. Przed tym by zle nie trafic. By nke zalowac swojwgo wyboru.
            • temperufka.zelona Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:27
              a o co chodzi z tym sparzeniem, jacy to "parza"??
              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:34
                Nie wiem. Ja sie nie znam. Mnie sie nke pytaj.
                Ty cos wspominalas ze przez facerow cierpialas.
                Z tego cp kojarze bylas o nich chorobliwie zazdrosna i "umieralas" z tesknoty za nimi. A jak zrozumialas ze.tak byc nie powinno to trafilas na takich na ktprych sie sparzylas. Cos osttnio pisalas.
                Dobra.. Ide spac.
                DN
          • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:21
            temperufka.zelona napisała:

            > mnie tam zawsze do starszych ciagnelo
            > reszta byla zdecydowanie starsza

            Kobiety najpierw same wybierają starszych, a potem narzekają, że mężczyźni wolą młodsze... Gdzie tu logika? ;P
            • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:25
              A Ty tak zawsze musisz na te kobiety narzekac?
              Gdzie tu logika. Chce kobiety a zawsze mu bedzie cos nie pasowac.
              • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:52
                Ja tak tylko żartobliwie zapytowywuję wink
                No bo... albo wybierają starszych i potem po iluś tam latach nie narzekają, że facetom bardziej odpowiadają młodsze... albo będąc młodymi wybierają rówieśników i potem jakby mają prawo oczekiwać, że mężczyźni również będą wybierać równolatki wink
                Jeśli młoda kobieta "idzie na łatwiznę" i wybiera starszego, bo wiążą się z tym pewne korzyści, to potem po wielu latach nie powinna mieć nic przeciwko, jeśli mężczyźni również "idą na łatwiznę" wybierając młodsze wink tongue_out
                Jakaś konsekwencja by się przydała ;P
              • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:53
                hashimotka88 napisała:

                > Gdzie tu logika. Chce kobiety a zawsze mu bedzie cos nie pasowac.

                Bo ja szukam ideału ;D
            • temperufka.zelona Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 00:25
              bo oni ostatecznie wola nastki nie dziestki. big_grin
    • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 07:32
      Hashi....Hashi....widzę, że budzi się w Tobie to i owowink

      tak mamy...lubimy facetów, którzy działają....wink
      my jesteśmy zwierzyną, oni myśliwymi...

      a więcej nie napiszę, bo nie chcę być koziołkiem ofiarnym tych grzecznych, cichych i spokojnych panówwink
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 08:21
        Oj. Budzi sie budzi.... Jeszcze nie wiadomo co sie z tego wykluje suspicious wiem jedno ze budzi.....k zadzwoni mi za 9 min.
        Ech. Te sie balam o tym pisac bo wyjdzie bo jestem przeciwna tej niesprawideliwosci, no ale... To chyba natura uncertain
        Juz za 8 min budzik.
        Ja nie chc spokoju chce sie go pozbyc !
        • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 09:14
          Czyli to co napisalam, ze wiekszosc kobiet ma podobnie, to jednak prawda ?
          Ech. Chcemy sie czuc jak zwierzyna, chcemy poczuc na sobie polowanie. Poczynajac od sygnalu - zadecia w rog bawoli.
          Jak antylopa byc gonione przez szybkiego geparda. Bedzie ona uciekac utrudnkac bo to "wyscig zbrojen" (z ekologii tongue_out) im szybsza ofiara tym drapieznik staje sie mocniejszy tongue_out mimo tych itrudnien... I tak antylopa, ooo bedzie to gazela, chce byc zlapana, skonsumowana wink
          no sama w lapy nie wpadnie. Jak sprawdzi spryt drapieznika? Musi uciekac. Utrudniac. Antylopa moglaby udac zraniona, moglaby sie stac latwym lupem ale wtedy nihdy si nie dowie, nie pozna umiejetnosci lowoeckich geparda.
          Ooo albo inny kociak ,potezny jaguar bedzie lepszy. Ma nkezwykle mocny pysk a takie zeby... Ech jak sie wbija w szyje... Jak docisnie swoimi mocnymi lapami, jak chwyci w biodrze. Ech... Jaguar albo predzej lampart. Oni sa masywniejsi i pokazuja swoja sile nie tylko szybkosc jak gepard.
          Lampart bedzie czekal w ukryciu. Jesli wybiwrze sobie ofiare to tamta nawet sie nie zorientuje kiedy do niej sie doberze wink

          Ech. To co opisuje to sama nature tongue_out a ze jest nsprawiedliwa.... ? Bywa.
          Ja uwielbiam kociaki ^^ mezczyzn indywidualistow. Lazaczymi swoimi sciezkami. Czasem plynacych pod prad jak losos. Lubie ich dzikosc. Nie zastanawiaja sie wiele. Tylko poluja. Chca poczuc ofiare, jej smak jej zapach. Nie zadowala ich latwizna. Nie poluja jak sepy na padlizne. Chca na zywca wszystkiego sprobowac.
          Jeszcze cos wychodzi niesprawiedliwego uncertain ze nas kreca wieksi drapieznicy. Ci muskularni (bez przesadyzmu, wieksi od nas = muskularni) Lepszy bedzie lampard niz jaguar. Nie mowie tutaj o zadnych skrajnosciach. Wiem po sobie ze mi bardzoej odpowiada wiekszy ode mnie. Bardziej bedzie mni krecil..oczywiscie bez przesady. Moj znajomy jest podobnego wzrostu do mnie. Jest nawet ciut nizszy gdy siedzimy tongue_out nie ma duzej roznicy. I to o dziwo mi tak nie przeszkadza, bo ma.dlugie lapy jak gepard. Wiec w pozycji stojacej jest odrobinke wyzszy ode mnie. Ale jakby ogolem byl wiekszy, wyzszy ode mnie... Jezzcze ciut suspicious jakby mial wiecej tluszczyku.. Nabity to on jest wink ale miekkosci jakby mial wiecej to milutko by bylo.. Ja mam miekkosci co niemiara tongue_out wiadomo.jak to z babami. Zawsze sa.miekkie wink
          Ech. Przeciez zadna kobieta nie chcialaby miec mniejszego od siebie faceta. Co nie? To nie jest jakies duze wymaganie.

          Zakladajac te watek mialam obawy ze pojawia sie glosy jakie to kobiety sa wymagajace, ze nie daja szansy tym "slabszym". Nerw juz sie odezwal smile
          We wszystkim powinien bhc umiar.

          Jaki smak bedzie mialo polowanie gdy antylopa bedzie zraniona? Gdy nie bedzie tej calej ucieczki? Gdy bedzie zbyt latwo? Nawet lampart bedzie konsumowal.z mniejszym.smakiem. Nie bedzie tak podekscytowany.
          Hehe najlepiej jakby antylopa sama podeszla pod drapkeznika i obok niego sie polozyla, mowiac "mozesz mnie zjesc, jesli tylko chcesz" wink
          • nerw_rdzeniowy Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:47
            > Zakladajac te watek mialam obawy ze pojawia sie glosy jakie to kobiety sa wymag
            > ajace, ze nie daja szansy tym "slabszym". Nerw juz sie odezwal smile

            Pochwal tu dziewczyne za szczerość to jeszcze Cie zbeszta jaki to maruda. Ech kto Was zrozumie
            drogie Panie?
            A poza tym wszystko fajnie opisałyście tylko o jednym zapomniałyście:
            Skąd pewność, że ten wytrawny łowca gepard, tygrys czy inny drapieżca zechce zapolować akurat na Was? tongue_out,tongue_out
            • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:03
              Ale jakby np zechciał, to już będziemy miały teoretycznie temat obcykanywink
            • mayenna Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:58
              Skąd pewność, że ten wytrawny łowca gepard, tygrys czy inny drapieżca zechce za
              > polować akurat na Was? tongue_out,tongue_out

              Nie znasz się... To my zapolujemy na niego, tak żeby myślał ze to on polujesmile
            • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:06
              To byla pochwala? Bylam swiecie przekonana ze masz cos do zarzucenia kobietom. Jak to Ty tongue_out W tym mi za ten wpis, ze jak to nazwales wybieraja samcow alfa.
              Mi nie o to chodzilo. Nie o to by wybierac tych najlepszych ale tych sprawnie,w miare zwinnie dzialajacych wink TO NIE SA SAMCE ALFA. Tacy to pojedyncze przypadki. Nigdy sie nie trafi tongue_out z reszta co mi po takkm.co bedzie obskakiwal inne samice uncertain wole kogos z nizszego szeregu ale tylko dlasiebie smile
              Wg. Ciebie Nerwie kobieta nie powinna miec takiej potrzeby, takiej checi bycia zlapana? Nie powinna chciec tego zdecydowania. Moim.zdaniem to jest z korzyscia dla obu stron. Kobieta ucieka utrudnia a tym samym mezczyzne mobilizuje by bardziej sie staral wink przeciez i Was to kreci. To polowanie. My to robimy dla Was tongue_out
              juz o tym pisalam ale jeszcze raz przytocze te slowa.
              Jaki smak bedzie mialo polowanie gdy antylopa bedzie zraniona? Gdy nie bedzie tej calej ucieczki? Gdy bedzie zbyt latwo? Nawet lampart bedzie konsumowal.z mniejszym.smakiem. Nie bedzie tak podekscytowany. 
              Hehe najlepiej jakby antylopa sama podeszla pod drapkeznika i obok niego sie polozyla, mowiac "mozesz mnie zjesc, jesli tylko chcesz" wink
              Tak by Ci odpowodalo, gdybys mial latwy lup, czy wolisz jednak polowac?

              Mnie nie pytaj "skad ta pewnosc by wytrawny lowca chxial akurat nas". Ja sie nie znam.na polowaniu ani na drapieznikach wink jak wyjde ze swojej nory to moze zaczbie sie jakies polowanie. Kto wie. Kgo wie wink moze bede musiala przed kins uciekac z nyslami "niech juz mnie w koncu zjapie" wink
    • mayenna Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 09:19
      Bo tak to już jest, że najbardziej atrakcyjne dla obu stron( nie tylko kobiet) jest zdecydowanie na tę drugą osobę.My chyba biologficznie tak mamy ( bo dzieci rodzimy i wychowujemy), że potrzebujemy pewności że on nas nie zostawi. A jak amant od razu taki niezdecydowany to nas natura od niego odpycha bo nie pomoże tego potomstwa wychować. Nie wyklucza to zdecydownaie nieśmiałości i delikatności. Przynajmniej dla mnie. Za szybkie działania też bywają zgubne, tu trzeba wyczucia chwili.
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 09:43
        Dokladnie Mayennko smile
        Facet powinien byc dobrym lowcom. Powinien gonic jak to w naturze bywa, swoja ofiare. A ta wiadomo ze bexzie uciekac. Mimo ze chce byc zlapana. Wpierw sprawdzi umiejetnosc lowieckie drapieznika. Ok. Juz pisalam o antylopie czy gepardzie tongue_out
        Chce poczuc to zdecydowanie, zobaczyc ten spryt, poczuc sile.
        Jesli poczuje nawet na sobie to juz ma mysli ze on w zyciu bedzie mial podobnie. W razie zagroznie tez bedzie zdecydowany, silny, przed wrogiem nawwt obroni. Natura....
        No i wiadomo. Wszystko sprowadza sie do przekazywania genow. Taki samiec bedzie dbal nie tylko o swoja "ofiare" ale i bedzie chronil potomostwo. Taki samiec, pewny samiec, przeciez moze byc delikatny i opiekunczy. Powinien! W niektorych przypadkach chyba musmiy tez jednak zobaczyc meska sile i zdecydowanie. By miec jakis obraz, jak facet moglby sie zachowac w innej sytuacji - zagrozenia. Oj. Testujemy samcow. Sprawdzamy, chcemy tych pewnych, dobrze przystosowanych. Przypomnialy mi sie teraz zachowania godowe u ptakow. Jak to samoce samcow sprawdzaja. Wszystko dlatgo ze to samice ponosza najwiekszy koszt. To one wysiaduja jajka. To od nich wiele zalezy. Jesli samiec okaze sie tym mniej przystosowanym. Chociazby zostanke zlapany przez innego drapieznkka - taka ciamajda. To samiczka ze swoimi pisklakami zostanke sama. Tak wiec musimy dobrze wybrac i czasem jestesmy wybredne. Bo ponosimy wieksze koszty jesli chodzi o wychowywanie potomstwa.
    • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 16:29
      A mnie dziwi to, że kobieta oczekuje od mężczyzny, że stanie się on petentem zabiegającym o jej względy. Mało tego, ta niezrozumiała dla mnie chęć odgrywania księżnej pani, wokół której mężczyzna ma skakać na dwóch łapkach jak jakiś cyrkowy pudelek wywołuje u mnie politowanie i zażenowanie. Układ kobieta-mężczyzna to dwustronne relacje oparte na wzajemnym wychodzeniu z inicjatywą wobec partnera. Jeżeli kobieta tego nie rozumie, to oznacza to dla mnie jedno: jej intelektualne zdolności są znacząco poniżej akceptowanego przeze mnie minimum.
      • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:18
        a mnie to wcale nie dziwi. Kobiety uwielbiają być adorowane i zdobywane. Do tego zdobywający ma być taki jak go Hashi opisała, wypisz wymaluj samiec alfa wink Tylko taki samiec po zdobyciu i oczarowaniu pójdzie być może polować dalej.
        Więc podsumowując warto poadorować bo to pożądana cecha wink
        • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:24
          facet699 napisał:

          Kobiety uwielbiają być adorowane i zdobywane.
          To ustaliliśmy jeden fakt .A jak jest w drugą stronę? Mężczyźni nie lubią być adorowani i zdobywani?
          • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:27
            nie. no co ty?
            • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:31
              He,he...tak nic a nic? takie dopieszczanie miłości własnej. Baba się narzuca? Taki bluszcz?
              • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:33
                margott70 napisała:

                Baba się narzuca? Taki bluszcz?

                jeszcze im przestrzeń życiową ograniczy tongue_out
                • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:39
                  Właśnie pytam. Czy instynkt łowcy nie cierpi albo co...
              • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:36
                po co mi jakaś 'mimfomanka'? eee podziękuję... wink
          • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:32
            facetom wystarczy sygnał ( nie domysł), że to ich działanie idzie w dobrym kierunku
            • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:34
              A jak facet nie wykazuje żadnego działania, to wysyłać sygnał czy nie?
              • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:37
                jak nie wykaże działania, tzn. że jej nie chce
                • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:38
                  Czyli jednak pierwszy krok musi do mężczyzny należeć?
                  • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:41
                    wbrew powiedzeniu, ten pierwszy nie jest najtrudniejszy
                    • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:43
                      a który ?
                      • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:44
                        Pewnie ten w okolicach trzeciej randki...
                        • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:47
                          i myślisz, że wtedy mają problem ? niee, chyyybaaa niee big_grin
                          • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:49
                            Z wyborem to pewnie niewink Ale może jak tu wyraźny sygnał wysłaćwink
                        • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:48
                          ciepło. im dalej, tym trudniej ;]
                          • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:51
                            tdf-888 napisał:

                            > ciepło. im dalej, tym trudniej ;]

                            to ja mam na odwrót - najgorzej na początku big_grin
                            • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:56
                              potem to trzeba chooodzić.. wykazywać się... właśnie jak to wyżej napisane - nadskakiwać. ale wiem, że nie wszystkie mają takie wymagania. i dobrze!
                              • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:05
                                Zaczynasz chodzić z nią do krewnych, a potem mówisz sama idź...
                              • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 22:10
                                tdf-888 napisał:

                                > potem to trzeba chooodzić.. wykazywać się... właśnie jak to wyżej napisane - na
                                > dskakiwać. ale wiem, że nie wszystkie mają takie wymagania. i dobrze!

                                a Ty byś wolał w kapciach przed telewizorem tongue_out
                    • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:43
                      A to to wiem, ale na pytanie nie odpowiedziałeś
                  • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:44
                    margott70 napisała:

                    > Czyli jednak pierwszy krok musi do mężczyzny należeć?

                    ciiii, no niech on se tak myśli suspicious
                    • ice_flower Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:11
                      A ja to myślę, że co oni se tam myślą, to nam często nawet na myśl nie przyjdzie big_grin
                • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:45
                  i właśnie o to chodzi...

                  o działania ze strony mężczyzn...

                  nie o tańcowanie wokół kobiety, która skinie paluszkiem lub nie...nie o traktowanie jak królowej...nie wiem, skąd się panom to wzięło...
                  tylko o podjęcie działań, gdy widza zainteresowanie kobiety...o bycie mężczyzną..a nie chłopcem, co ciąga za warkoczyki...
                  • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:54
                    chodzi o to, żeby kobieta się nie musiała domyślać, że on jej chce. no jak to tak? duma by nie pozwoliła. a jak by jej nie chciał i ona by się wygłupiła? niech wykaże inicjatywę. no już nie musi być tym brutalem.. co która lubi, c'nie?
                    • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:08
                      czy ja wiem, czy o dumę chodzi?
                      człowiek się wygłupi w życiu nie raz....

                      nie, to o zupełnie co innego chodziwink
                      • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:13
                        aha, jak nie wiemy, o co chodzi, to chodzi o pieniądze smile
                        • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:15
                          Albo o sex
                        • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:18
                          pieprzysz Tadek....

                          i mówię to wyjątkowo poważnie!
                          może dla Ciebie pieniądze są tak cholernie ważne....
                          u mnie sa gdzieś na kolejnym miejscu....
                          • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:22
                            On chyba tak ogólnie powiedzonkiem poleciał. Przedstawił męski stereotyp o kobietach a ja damski o mężczyznachwink
                            • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:29
                              ech te stereotypywink


                              a w życiu róznie bywa....
                              • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:33
                                Bo życie nie jest czarno-białe
                          • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:23
                            tak se zażartowałem, bo napisałaś, że zupełnie nie o to chodzi, a mogłaś dopisać, to o co chodzi? ;]
                            ale mi tam wasze dywagacje niepotrzebne, ja wiem swoje, a na pewno już samotni nie będą dla mnie autorytetami w kwestii, ocb.
                            • margott70 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:25
                              tdf-888 napisał:
                              ja wiem swoje

                              Wiesz co jest najśmieszniejsze-każdy tak mawink
                            • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:32
                              co ja mogłam, to mogłamwink

                              to po co sam dywagujesztongue_out
                              • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:34
                                żeby se pogadać, ale do serca teorii nie biorę.
                                tylko tezy maroniego! big_grin
                                • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:44
                                  heheh...widze, że zapadł Ci w pamięć :'P
                                  • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:00
                                    dobrze chłopak gadał...
                                    i skuteczny był..
                                    no taki wzór wink
                                    • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:10
                                      skąd wiesz......
                                      ...mógł być tylko tworem netowym...
                                      spotkałeś Go? widziałeś ..,,zdobycz''...?
                                      to tylko słowa....

                                      w necie można byc królem, przed którym klękają narody...a w życiu obdartusem i żebrakiem....
      • nerw_rdzeniowy Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 18:54
        Nie no przecież napisała, że nie petentem tylko drapieżnikiem co przychodzi i rozwala temat.
        • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:05
          a mnie się wydaje, że źle rozumiecie...i trochę za bardzo do siebie bierzecie pewne słowa...


          .....że ona chce takiego pośrodku misia, który weźmie sprawy w swoje ręce...
          bo chciałaby, a boi sięwink...


          nie brutala, nie drapieżnika...i też nie takiego, co się boi własnego cienia...
          • nerw_rdzeniowy Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:19
            My wszystko bardzo dobrze rozumiemy ona chce chłopa z jajami a nie gumki od majtek.
            Chłop z jajami to nie damski bokser wiemy o tym.
            • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 19:21
              o bożesz...chociaż jeden....


              więc po co te złośliwości wcześniej?
            • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:21
              Ku.wa nie!
              Ju pisalam kogo chce. Nie chce samca alfa. Nie chce brutala.
              Nie chce sama inicjowac. Nie chxe sama klasc.sie pod drapieznika. Chce uciekac. Tak ciezko to zeozumiec..? Chxe byc lapana. I zlapana. A potem?
              Juz mi si odechcialo konczyc.
              Zapewniam.Cie Nerwie ze damskiego boksrea nigdy nie poznam. Nie bede miala z nim doczynie.ia na codzien. Wrecz ide w druga strone. Bardzo sobie cenie bezpieczensgwo i spokoj. Przybajmniej na te chwile. Ale do tego chce cos jeszcze.... Chce ta dzikosc...
              Facet moze byc z jajami. Dobrze do zycia przystosowany. Moze isc przez zycie dosc pewnym krokiem. ale moze tez za duzo myslec. No i niepotrzebnie gdy slucha kobiety big_grin i slucha jej "nie" wink

              Czekaj... Chyba zle przeczytalam i sie podirytowalam suspicious myslam ze napksales ze chce damskiego boksera... Ok. Chce faceta z jajami ktory dziala. Chce byc zaskakiwana.... A jednoczesnie chxe sie czuc bezpkecznie... Czy sie da? Na razie czuje sie niezwykle bezpiecznie i pewnje. I co? I nic...
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:29
            Ale ze to o mnie?
            No wlasnie.... Ja sie juz nke boje wink
            Moze kiedys bylam przepelniona niepewnosci. Teraz jest inaczej.
            Ty Onyksia chyba dobrze wiesz kogo chce wink lowce. takiego ktory sam zadziala, bez instruowania. Chwycia tam gdzie trzeba... Tak jak trzeba..
            A ze pisze o drapiezniku.... Moze chce byc nieco zaskoczona. Silniej przytrzymana, zeby w szyje wbil swoje zebiska wink chcialbym.zwyczajnie go poczuc....
      • blondynka.2801 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:39
        silencjariusz napisał:
        Układ kobieta-mężczyzna to dwustronne relacje oparte na wzajemnym wychodzeniu z inicjatywą wobec partnera. Jeżeli kobieta tego nie rozumie, to oznacza to dla mnie jedno: jej intelektualne zdolności są znacząco poniżej akceptowanego przeze mnie minimum.


        Zgadzam się w 100%, w drugą stronę też - jeśli facet tego nie rozumie... i tak dalej. smile
        Przecież i on, i ona doskonale czują, czy między nimi gra, czy nie. Jak gra, to hajda! Jak nie gra, to trudno. Ludzie zdobywają (i utrzymują przy sobie) siebie nawzajem, nie ma lekko, że księżniczka na szklanej górze i rycerz na białym koniu. smile Czasem słucham zaprzyjaźnionych panów (a przyjaźnię się - z jednym wyjątkiem - wyłącznie z facetami, bo przez całe życie to właśnie kobiety zawsze próbowały całkiem bezinteresownie tongue_out mnie zadziobywać) i słyszę o kompletnej bierności damskiego obiektu uczuć i o tym, że ona nie mówi, czego chce, co lubi, czego nie akceptuje, tylko każe się domyślać. A jak facet domyśla się źle, to oczywiście jego wina. I on – jeśli jest przyzwoity – ma poczucie winy, a ona – bez względu na przymioty lub ich brak – czuje się niespełniona. Czy naprawdę – bez względu na płeć – nie prościej powiedzieć/dać dosadnie do zrozumienia, czego się od drugiego człowieka chce??? I albo to dostać, albo usłyszeć – sorry, ale to nie ze mną??? I mieć jasną sytuację i otwartą drogę, by szukać dalej???
        • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:52
          "słyszę o kompletnej bierności damskiego obiektu uczuć i o tym, że ona nie mówi, czego chce, co lubi, czego nie akceptuje, tylko każe się domyślać"

          Dokładnie tak właśnie jest.
          • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:53
            a to w takim razie ja nie z tych księzniczek...
            ja gadam...sugeruję..mówię, co lubię.itd.tongue_out
            • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:55
              No ale Ty masz inną dużą jak dla mnie wadę.wink
              • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:57
                ?
                sad

                już się boję.....lepiej nie mów...
                • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:58
                  Ok, nie powiem. Żebyś się nie bała.wink
                  • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:59
                    dawaj.....

                    ubieram pancerz....
                    • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:00
                      Ech... kobiety. To mówić czy nie mówić?tongue_out
                      • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:08
                        mówić...
                        ale czasem jak przywalicie..to się człwoiek kurczy w sobiewink
                        • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:11
                          za daleko mieszkasz! tongue_out
                          strezlam
                          • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:13
                            Bingo.tongue_out
                            • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:16

                              https://emoty.blox.pl/resource/padam_na_cycki.gif


                              ...akurat....suspicious
                              • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:19
                                No tak.
                                • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:24
                                  i żadnych więcej wad nie ma? to może dojedzie? big_grin
                                • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:51
                                  oj, Silu, Silu...nie wolno idealizować kobiet...

                                  to się potem mści okrutniewink
                                  • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:34
                                    Idealizuję? Nic z tych rzeczy. Za stary jestem i kobiety trochę znam. Ideałów wśród Was nie ma.tongue_out Trochę wcześniej napisałaś:
                                    "my jesteśmy zwierzyną, oni myśliwymi..."
                                    więc chciałem Ci jedynie delikatnie przypomnieć, że wejście w rolę myśliwego nie stanowi dla mężczyzny problemu. I to upragnione przez kobiety polowanie może się odbyć. Ale na zasadach mężczyzny, które nie zawsze są dla kobiety do zaakceptowania (konsumpcja i jej porzucenie). Czasami nie trzeba wiele. Wystarczy kilka drobnych miłych słów na początek. Wystarczy odrobinę zagrać na kobiecej próżności. Wystarczy uważnie kobiety posłuchać by w krótkim czasie dostosować się do jej oczekiwań i pragnień. Wyjść im na przeciw - czyli inaczej mówiąc - zagrać chłoptasia, który ma zestaw cech pożądanych przez nieświadomą gry dziczyznę (znaczy łanię). Wystarczy umiejętnie dobrać strategię działania i pociągnąć grę do końca. Zaliczyć bazę i poszukać kolejnej łani do odstrzelenia.tongue_out
                                    • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:37
                                      no, no zwierzak z Ciebie Silu wyszedł big_grin
                                      • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:47
                                        Przecież takich lubicie.tongue_out A przynajmniej Haszka.wink
                                        • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:50
                                          taa...a Wy widzicie tylko czarno białe...


                                          a może łani nie zostawiać...tylko z nią dalej iść przez życie...suspicious
                                        • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:54
                                          takich co wykorzystają i porzucą, hmm....
                                    • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:38
                                      teoria zaliczona
                                    • blondynka.2801 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:49
                                      silencjariusz napisał:
                                      to upragnione przez kobiety polowanie może się odbyć. Ale na zasadach mężczyzny, które nie zawsze są dla kobiety do zaakceptowania (...) Wystarczy umiejętnie dobrać strategię działania i pociągnąć grę do końca.


                                      Znów się zgadzam. To chyba niepokojące. Może jestem facetem. wink tongue_out big_grin
                                      Polowanie zakłada silniejszego/mądrzejszego/aktywnego myśliwego i słabszą/głupszą/bierną zwierzynę. A tak naprawdę przecież polujemy na siebie nawzajem... Ja na pewno poluję. tongue_out big_grin
                                    • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:52
                                      a tak z ciekawości....kiedy ostatnio byłeś mysliwym?wink suspicious

                                      bo gadać o strategii to wielu potrafi wink
                                      • silencjariusz Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:59
                                        Ja nie poluję Onyksie. Nie traktuję kobiet przedmiotowo. Ostatni raz na randce byłem chyba w kwietniu.
                                  • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:44
                                    nie ma nic złego w idealizowaniu, tak na własny użytek, dla siebie...... życie jest inne ale nie oznacza tego, że można czasami śnić......... tylko to trzeba umieć oddzielić bo jak piszesz śnić to jedno a życie jednak kopnie
                          • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:17
                            ale bardzzzo śmieszne.....
                            • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:26
                              ty się ciesz, że taka wada.
                              myślałaś, że jaka? suspicious
                              • czarny.onyks Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:46
                                a przecież mam ich całe mnóstwosuspicious
                      • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:10
                        no móóóówwww!!!!
          • kama265 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:55
            ja mówię big_grin i to od razu, żeby nie było niedomówień wink
            • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 22:07
              Ja bardzo duzo mowie, a na pewno sygnaly wysylam. Kiedys powiedzialam slowa "rob co chcesz i nie mysl" hehe nke wykorzysta takiej okazji big_grin tongue_out
              Ale czasem.sie nie da....czasem.sie chce byc ta ofiara nieswoadoma ruchow z drugiwj steony. Nie wiedziec co zrobi. Byc zaskoczona.
              Czasem sie nie da. Bo co sie powie, ze ske chce? Chce sie bardziej?
              • blondynka.2801 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:26
                hashimotka88 napisała:
                Bo co sie powie, ze ske chce?


                Tak, dokładnie tak, powie się tak po prostu, że się chce.
                Tylko najpierw trzeba samej wiedzieć, że/czy się chce.
                smile
      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 20:39
        Ech. Sillll. Gdzie Ty wyczytales tam o jakiejs ksiezniczce. Jesli o mnie chodzi to wrecz przeciwnie.... Ja chyba nawet tego nie lubie. Gdy facet sie stara uncertain nie wiem.. Moze dlatego ze mi to nie znane. Ze dziwne sie wydaje? Ale to nie jest potrzbne. Wazne jest samo w sobie bycie a nie tancowanie wokol drugiej osoby.
        W tym watku jest o dzialaniu. O samym polowaniu. Nie o tym zeby tancowac wokolo ksiezniczki. Ale zeby ja brac smile
        • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:32
          a polowanie to co jak nie staranie? Bardziej stanowcze staranie.
          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:41
            Mozna by tak to nazwac. Polowanie to bardziej namacalne, stankwcze staranie suspicious wink
            A.zwykle staranie? Hmmm w sumie nie.mam duzego porownania. Ale.sie stara. Do lasu to nawet termos wzial z herbatkabig_grin i kanapki przy mnie robil, ja spakowalam jedynie tongue_out no wygladamy jak para. Ale... Ale.... To jest jednak kolezenstwo. Brak uczucia. Z mojej strony na pewno a z drugiej? Teraz nie wiadomo co sie bedzie dzialo.
            Chore to. Bo wyglada na to ze o mnie nie powinno sie starac.
            Ech..co ja mam powiedziec.... Bardzo lubie jak sie samo dzieje. Tak naturalnie. Gdy nie ma zakladania..ze ktos jest dla kogos. Gdy nie ma nawet tego starania. A jest po prostu bycie. Bycie, intesresowanie sie druga osoba. Dobra to tez podchodzi o staranie.

            Hmm jak mozna nazwac starania? Co za tym sie kryje?
            • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 23:58
              on się chyba stara domyśleć, czego Ty chcesz. Od początku nie naciska, nie płoszy, krąży i zastanawia co zrobić. Może już to przerabiał? Naciskał, zdobywał i ona uciekła? Najfajniejszy jest taki właśnie pat i dezorientacja, naciśniesz to świadomość, że ucieknie, nie naciśniesz to wypomni, że nie zdobywałeś. Nie wiem Hashi jakie sygnały wysyłasz, bo tutaj nikt nie wie o co Ci chodzi w tym wszystkim, wyrażasz swoje pragnienia a za moment je negujesz i tak prawie od początku tej historii. Nie czujesz tego czegoś do niego ale lubisz go.
              Na szczęście nie muszę tego rozumieć wink
              • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 00:06
                chłopakowi musi chyba bardzo zależeć, bo inaczej dawno dałby sobie spokój
                • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 00:38
                  Pokonplikowane to troche... Na pewno na poczatku nie bylo w tym uczucia. A teraz? Teraz on sam wspomnial.ze z jego strony moze sie teraz cos pojawic. I jest problem..... On sie chyba tego boi, ze drugi raz ulokuje uczucia w niewlasciwej osobie. Jesli tak sie stanie to trzeba bedzie zakonczyc...Dlatego moze miedzy nami dlatego byl.caly czas taki spokoj. On sie wypalil.przy wczesnejszej kobiecie. Do ktorej cos czul. Byl.zakochany..ona o tym.wiedziala ale nie mogl.ruszyc... Ja sie do niego pierwsza odezwalam smile miedzy nami jest tez spokoj bo ja chyba spalilam "most". Tak nazywam taki stan. Gdy czlowiek mowi drugiej osobie ze nic z tego nie bedzie. Od samego poczatku nie chcialam go skrzywdzic. Nie chcialam zeby sie we mnke zakochal.jesli ja tego pierwsz nie zrobie suspicious Tego od poczatku nie chcialam. Nigdy nie chcialam.by cokolwiek bylo jednostronne. Do tej pkry mi sie to udawalo. Prawdopodobnie nikogo w sobie nie rozkochalam.^^ no chyba ze platonicznie. suspicious ech. Jesli juz mowimy to o zauroczniu..
                  Dlaczego mu zalezy? Zalezy mu bo widzi z nie jestem taka zla wink podobam.mu sie... On zrezygnowany jesli chodzi o kobiety. Mial mysli ze nic nie riszy i pojawilam.sie ja.. Ech. Dlatego mi tak zalezalo by sie z nim.spotkac. By mu pokazac ze mozna byc. Chociazby po kolezensku. Moze w tym jest najwiekszy problem. On ma mhsli ze nikogo juz ni znajdzie. A skoro ja sie trafilam to warto mnoe zatrzymac. Nawet kesli brak w tym uczucia. Takie mysli mi nie pomagaja sad czuje ze cos sie zmoeni....
              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 00:22
                Zeby dla mnie to bylo takie proste big_grin
                Czuje jedno.... To nie to... Ja powinnam.juz wczesniej cos poczuc (ok. 20 spotkanie kazde.min 6 godin) a nic nie czuje. Tak. Lubie go. Bo jest pierwsza realna osoba ktor mnie poznala, ktorej ja sie pokazalam. jako czlowiekowi.... Jako ... Facetowi.
                ech.... Nie ploszy? Oboje bylismy nieosowojeni. Oboje zalozylismy na poczayku tylko koleznestwo. Moze przez to? Ze ciagle sie przekonywalismy ze nic z tego ni bedzie. Byla proba bycia. Ale bez uczucia sie nie da....
                On nie musi sie wiele domyslac. Bo mu mowie ze jesli chodzi o dalsze bycie zwiazkowe to sie nie kwalifikije. Nie czulam i nie czuje. A ze czegos chce a pokazuje, mowie ze nie chce. Coz.... Czegos moz mi soe chce tongue_out ale sie nie chce gdy nke ma.uczucia.
                A co do niego.... Pewnie przez to ze byl wczesniej zakochany a cos spartolil bo nie mogl ruszyc gdy kobita chciala to teraz boi sie sparzyc. Boi sie zaangazowac. Do tej pory bylam pewna ze nie ma uczucia. Wiem ze mu pasuje. Ale to przeciez ni wystarcza. A po ostatniej rozmowie.... On sam widzi ze cos sie u niego zmienia. Akurat nie mozna nam.zarzucic szczerosci. Ej. Choc byla u mnie niepewnosc. On dobrze wiedzial z jesli wodze u kogos chec.... To.... Uciekam.... I wez tu mnie zrozum big_grin
                Do tej pory nic sie nie dzialo. Nikt sie nie zaangazowal. Jesli to sie zmoeni... I bedzi to jednostronno. Jesli on czyms zapala. Pewnie to bedzi konjiec sad dla jego dobra.... I pozbede sie ludzia przy ktorym czulam.sie dobrze. Tak. Bardzo go lubie. Ale lubie.ie to nie wszystko. A to ze czegos bym.chcialo? Chcialabym... Chciala... Ale tylko i wylacznie chcenie + uczucie, a na to si nie szukuje. I mi soe juz w ogole odechciewa....
                Teraz to chce mi sie tylko .... Spac.
                Wiec
                DN.
                • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 01:14
                  Ale sie drze. Sie domaga. Normalnie jak taka gumowa zabawka z piszczalka w srodku. Robi kwa/miau. Pewnie fo uszatka....
                  Tak wiec... Minoze wyglada to tak jakbym ji wiedziala czego chxe. Jakbym byla niepewna. Otoz .... Ja wiem. Juz i tak mozna cos wywniokowac.o.co chodzi po tym.moim.pisaniu..ale.nie ma szans byscie wiedzieli nie wiedzac wiecej. Nie znajac sytuacji. Wiem.ze ni rusze. I juz. Nawet jsli mi soe czegos chce. Jesli kogos.lubie.
                  Zamilkla.piszczalka smile
                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 01:21
                    Aaa. Okno mam otwrte to i piszczalka byla tak slyszalna. Do rana bedzie tak powietrze mi zawiewalo. O wlasnie jablko z drzewa spadlo wink nie papierowka. Ona sie skonczyla. Na pewno byl to zgnilek tongue_out z tego drzewa praktycznie tylko popsute leca. Dobre na gorze siedza. ^^ drzewo tak obrodzilo ze gruba galaz sie ulamala. Dobrze ze sie psuja jablka bo jakby wszytkie byly dobre to drzewo by nie ytzymalo na sobie tyle ciezaru. Wiecej galezi by sie zlamalo. Ale jablko pyszne. Choc nie da sie ich duzo zjesc. uncertain papierowi mozna bylo esc i jesc. Te sa niezwykle soczyste ale i dosc kwasne.
                    Dobra. Spanie.. Okno otwrte ale lodowkie miec jutro nie bede tongue_out wink
                • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 07:31
                  hashimotka88 napisała:

                  > Ej. Choc byla u mnie niepewnos
                  > c. On dobrze wiedzial z jesli wodze u kogos chec.... To.... Uciekam.... I wez t
                  > u mnie zrozum :-
                  D
                  > Do tej pory nic sie nie dzialo. Nikt sie nie zaangazowal. Jesli to sie zmoeni..
                  > . I bedzi to jednostronno. Jesli on czyms zapala. Pewnie to bedzi konjiec sad dl
                  > a jego dobra.... I pozbede sie ludzia przy ktorym czulam.sie dobrze. Tak. Bardz
                  > o go lubie. Ale lubie.ie to nie wszystko. A to ze czegos bym.chcialo? Chcialaby
                  > m... Chciala... Ale tylko i wylacznie chcenie + uczucie, a na to si nie szukuje
                  > . I mi soe juz w ogole odechciewa....

                  potwierdzasz to co już powiedziałem, od początku dostosował sie do Twojej gry, Twoich zasad. Teraz utwierdzasz go w przekonaniu, że nie nadaje się do związku, do kochania. Dla Ciebie to było miłe lato z ludziem, którego bardzo lubisz a dla niego potwierdzenie jego sytuacji
                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 09:29
                    Nie do konca jest tak jak mlwisz.
                    Oczywiscie ze mialam mysli ze przez te moje slowa mogl wlasnie dzialac tak jak chcialam. Czyli sie nie zaangazowal a przynajmnkej tak mi mowil. Chcialam poznac przede wszystkim czlowieka i siebie przy czlowieku.
                    Najbardziej czego sie balam to tego by jego nke skrzywdzic. Dlatego nke chcialam by sie angazowal. Udalo sie to. On sam podczas ostatnjej szczerej rozmowy przyznal ze do tej pory nic sie u nkego pod tym wzglddem nje dzialo a teraz moze byc inaczej. I boi sie kolejnh raz ulokowac swoje uczucia tam gdzie nie trzeba sad serio. Wczesnkej mialam n tyle pewnoscj ze nic do mnie nje czuje ze moglismy sie spokonnie spotykac. W trakcie spotkan z reszta sam potwierdzal ze nkc do mnke nie czuje (i to bylo szczere. Nie mowil tego o chcialam. Mowil.jak jest). Sam mowil Ze nasze spotkania sa zupelnie inne niz z poprzednia kobieta. W tej serio byl zakochany. Zalezall mu. I przed kazdym spotkankem byla napinka. U nas jest odwrotnie. On sam od poczatku traktowal mnke jako kumpele. Jesli czlowiek sie angazuje uczuciowo to przeciez mu zaczyna zalezc na drugiej osobie. Mhsli o niej. Na codzien. U nas tego zawsze brakowalo. Bykismy dla siebie tylko pkdczas spotkania. A na tyg. Z reguly byla cisza. Kazdy mial swoje zycie. CAsen byl jakks sms (on nienawjdzi pisac) czasem rozmowa tel. Ale tez rzadko. Raz na tydz. Moze dwa. Czyli nke troszczylismy sie o sibie na codzien. Nke uzaleznialismy sie. Bylismy dokladnje na tym samym poziomie. Bez zaangazowanka uczuciowo. I to nie tak z on mi mkwil to co chcialam uslyszec. Tak bylo. Do tej pory na pewno. Teraz? Z jego strony nadal eszcze to nie jest to. Ale... Mlze sie zaczac wkrecac.
                    To niejesg tak ze tylko ja odnioslam korzhsc z tych naszych spktkan. Dla nas obojga to byl punkt zwrotny.
                    Chyba juz noe chce mi soe o nim pisac....
                    Bylam przekonana ze nasze spotkania dobrze mu zrobia ze mu pokaza ze moze byc z kobieta. Mi zalezalo zeby sie z nim.spotkac. Bo widzialam totalne zrezygnowanie. Jesli serio by sie we mnie zakochal (teraz jeszcze troche do tego brakuje. Po prostu mu sie podobam i mysli ze ciezko bedzie mu znalezc takiego typa jak ja) jesli by to zrobil.... A z mojej strony nic by nie powstalo.... To wlasnie dostalby drugiego kopa sad w takiej sytuacji chyba w ogole lepiej sie jest wycofac. Zrezygnowac z takiej znajomosci jesli zacznie prowadzic do jednego. Do jednostronnego zakochania. Uwierzcie nie estem slepa. Nic sie nie dzialo do tej pory. Ale teraz jest niepewna przyszlosc.
                    Napisales ze dla mnie to bylo mile lato z ludziem. Napisales to tak jakbym go wykorzystala.... Jakbym takich lat wiele miala. To bylo jedyne. Juz nie chodzi o feceta ale o czlowieka.
                    Jesli sie ... Wpierw zauroczy. Jesli sie we mnie zauroczy to tak. Ja odniose na tej znajomosci wieksza korzysc. Ja wyjde z tego bez ran. Ech. Moze byc cienka granica miedzy tym zauroczeniem. Mimo ze nadal tego nie odczuwam. Tego ze zaangazowal.sie uczuciowo. Jak niektorzy uzywaja czulych slowek. U nas nigdy tego nie bylo. Raz mu tylko dalam.graficznego calusa big_grin nasz za znajomosc nie jest normalna. Miala jeden cel. Ale juz mi soe nie chce o tym mowic. Na pewno obojgu nam w czyms bardzo pomogla. W pozbyciu sie swoich niemocy. Wychodzi na to ze ja odnioslam na tym wieksza korzysc sad
                    wszhstko okaze sie w trakcie. Jedymie to czego nam nke mozna zarzucic to szczerosci (jednego nie
                    • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 10:10
                      Nie było u was czułych słówek, bo od razu założyliście że to znajomość stricte przyjacielska. Na pewno warto mieć takiego przyjaciela ale w stosunkach damsko-męskich jak już napisałaś to kończy się w momencie gdy jedna ze stron chce zrobić krok naprzód.
                      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 10:52
                        Wiem...
                        Teraz wszystko zalezy od niego. Jak to pojdzie.
                        Czy nie mozna utrzymac relacji kolezenskich damsko meskich?
                        Probowal ktos? Spedzac sporo czasu z plcia przeciwna. Ja w ogole pierwszy raz spedzial z kims tak wiele godzin. I nie meczyl mnie tongue_out czasem mnie meczylo z kims spotkanie bo czulam.ze nie daje z soebie wystarczajack wiele. Ze moze ktos sie ze mna nudzi? Zawsze bylam malomowna. Tak dziwnie to tutaj wygkada. Meczylo mnie ze ni potrafilam bhc soba. Z nim.sie tego nauczylam. Z nim.ruszylam.
                        Normalne gdy kobieta z facetem spedza praktycznie co tydzien. Caly "dzien" ? "dzien" bo to najczesciej woeczor/nkc byla. Najczesciej to my siedzielismy na laweczce. Czy lazilislmy. Zawsze.milo bylo smile ok. Jal wspomnialam spedzalosmy min 6 godzin. Jesli dobrze w trakcie liczylam to bylo 20 spotkan tongue_out smkeszne ze ljczylam. Ale cjekawklk mnje. Samo sie liczylo suspicious
                        Z nim oczhwiscie najdluzej wytrzymalam. Jako z facetem. Inni nim zaczeli to juz mnke nie mieli tongue_out. Nke wazne ze to byly glowne relacje kokezenskie ale nawet w ten sposob nk lrobowalam. Bo mezczyzni z reguly nje potrzebowali relacji kolezenskkch i od razu pokazywali chec. A ja, jak to ja. Wolalam sie przy chetngm wycofac wink taki nieosowojonh zwierz. A gdy spotkal takjegi drugiego to sam chcial go osowic. Sama sie do niego zblizalam.zapominajac o swojej cesze. To ze byl bezpieczny, pewny delikatny. Bardzo mi pomoglo. Chociazby w tym by sie w ogolez nim.spotykac. Gdyby dzialal.jak ten ktorego w tym watku opksuje.... To ucieklabym.. Do nieosowojonego zwierza lapy sie nie wyciaga. Wiec ten ktorego opisuje ktorego chce i tak by sobie ze mna nke poradzil. Nieoswojony zwierz potrzebuje poczucia bezpieczenstwa sam musi wykonac krok. Sam.musi sie zaczac lasic. Mialam.zapewnione bezpkeczesntwo. Na poczagku nie mhslalam o sobie o korzysciach jKke z tego odniose. Myslalam o jego nieoswojeniu. Oswoilosmy sie na pewno pod pewnym wzgldem. Na pewno jako ludzie. Bk to bylo prawdziwe bycie. Oswoilismy sie bo bylismy dosc blisko siebje. Wiecie co poczulam przy drugiej osobie? Nkezwykly spokoj. Cisze bezpieczsnstwo sad ten spokoj....
                        Mimk ze pod pewnym wzgledem sie oswoilismh to nie wzielismy za siwbie odpowiedzialnksci. Nie syworzykksmy wiezow. Tutaj brak oswojenia. Nikt sie emocjonalnke. Uczuciowa nie zaanagazowal. Ale teraz nad nim jest pytajnik. On sam nke wie co bedzie dalej .. Sam siebje nie jest pewien.
                        Wszystko teraz zalezy od niego. U mnje nic sie juz nke zmieni sad
                        • kama265 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 13:43
                          > Mimk ze pod pewnym wzgledem sie oswoilismh to nie wzielismy za siwbie odpowiedz
                          > ialnksci. Nie syworzykksmy wiezow. Tutaj brak oswojenia. Nikt sie emocjonalnke.
                          > Uczuciowa nie zaanagazowal. Ale teraz nad nim jest pytajnik. On sam nke wie co
                          > bedzie dalej .. Sam siebje nie jest pewien.
                          > Wszystko teraz zalezy od niego. U mnje nic sie juz nke zmieni sad
                          >

                          Hashi, ja to nie rozumiem o co Ci chodzi. Skoro u Ciebie nic się nie zmieni, to jakie znaczenie ma to co zrobi on? całe szczęście, że się nie zaangażował, prawda?
                          Myślę, że mogłabyś potrenować mówienie o sprawach wprost - bez tego naookoło, bo to jest jakieś bicie piany i sens ucieka. Ciężko się zaangażować mając taką komunikację
                          • witamina_b12 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 14:00
                            Opisując to poprzez przywołane w wątku porównania ze świata zwierząt to Hashi miota się jak lis w potrzasku. wink
                            • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 14:41
                              gdyby to nie była Hashka, którą lubię, to innej powiedziałabym już coś bardzo dosadnie suspicious
                              • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 14:46
                                to ja napiszę smile bo u mnie nie ma, że lubi, nie ma że kolega.. napiszę, co myślę:
                                otóż uważam, iż to miotanie się haszki wynika z dręczących ją wyrzutów sumienia, że chłopak poświęca jej czas, karmi, wozi, etc. a nic (konkretnego) z tego nie ma. no i tak haszka stara się wytłumaczyć sama przed sobą.
                                ps: wcale nie uważam, że chłopak powinien mieć coś konkretnego w zamian za serdeczne traktowanie smile
                                • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 16:42
                                  No i nie zatrabilam..dzisiaj nikt mi pod kola nie wyjechal smile ale jakby co wiem gdzie mam klakson i w razie potrzeby nie zawaham sie go uzyc. Oprocz dwich trabniec z ostatnich dni byly jeszcze conajmnjej dwie sytuacje w zyciu ze powinnam kiedys upomniec kierujacych i panoszacych sie na drodze. Nie wiedzialam.gdzie mam klakson tongue_out . Ech. Jedziesz bezpiecznie, bierzesz za siebie odpowiedzialnosc ale.za kogos nie mozesz uncertain

                                  No i masz troche racje. Ja ju mu to mowilam zeby kiedys na zalowal tego ze poswieca mi czas a z tego i tak nic ni bedzoe. Dla nas liczyla sie znajomosc. Spedzanie ze soba wolnego czasu. Wyjscie do ludzi. To bylo najwazniejsze. Dlatego nikt nic nie tracil. A oboje na tym zyskiwalismy. Pod pewnymi wzgledami jestesmy do siebie bardzo podobni. Oboje jakos specjalnie ni garniemy sie do ludzi tongue_out On "wie" ze bedzie mu ciezko kogos znalezc. Nawet najprawdopodobniej nie bedzie probowal uncertain przede mna byl.kompletnie zrezygnowany. Gazela przybilzyla si do Geparda z mysla ze rozoochoci go na polowanie..ze mu pokaze ze jednak warto sprobowac. Warto zlapac zwierzyne. Moze niekoniecznie te gazele. Ale chciala obudzic w nim instynkt lowiecki. Wiedzac gepardzia niemoc.
                                  z tego wszystkiego to ja kefirek sobie kupilam tongue_out
                                  • maruda2 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 16:45
                                    co Wy z tym polowaniem.... może za blisko natury siedzicie big_grin nie można jakoś po ludzku ?
                                  • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:18
                                    hashimotka88 napisała:

                                    > Gazela przybilzyla si d
                                    > o Geparda z mysla ze rozoochoci go na polowanie..ze mu pokaze ze jednak warto s
                                    > probowac. Warto zlapac zwierzyne. Moze niekoniecznie te gazele. Ale chciala obu
                                    > dzic w nim instynkt lowiecki. Wiedzac gepardzia niemoc.

                                    No i gazela okazała niewarta zachodu, jakaś marna sztuka, w ogóle bez wdzięku i powabu. Szkoda energii na taką, lepiej poszukać innej ;P
                                    • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:45
                                      Marna. Marna ta gazela tongue_out
                                      Geparda rozoochocila.ale on nie wie na ile moze sobi pozwolic, obserwije gazele czy mu wolno, a chec by mial.. Wczesniej w ogole jej ni mial. Gepard sobie tylko lezal. Teraz wstal i kroczy. To juz wielki krok wink teraz najwiekszy problem.w gazeli sad ona chyba zalozyla ze podniesie geparda (w trakcie sie zastanawiala "a moze by mnie tak zjadl" ^^ ale to szybko minelo, widzac ze nie ma.porywu..) a potem sie ucieknie i pozwoli mu pozwoli mu polowac na inne. Rozochoconemu gapardowi wink
                                      Gazela musi wiedziec (bedzie wiedziala) ze chce byc zjedzpna. Chce do kogos nalezec.
                              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 15:19
                                Mow, mow. Motam sie tylko z jednym. Z tym ze tutaj pjsze a nie napisze wprost o co chodzi. A nie napisze bo nie powinno sie o sobie tyle gledzic. Dlatego teraz opowiem pewna historie smile
                                Byla sobie pewna antylopa, Gazela zwana, dosc szybko pomykac lubiala. Widzac drapizcow w mig uciekala. Wolala tez siedzec za krzaczkiem niz sie pokazywac. Nagle ujrzala geparda. Co lezal i checi na polowanke nie wykazywal. Gazela podeszla do niego. Zobaczyla ze jest bezpjeczny spokojny. Zobaczyla nawet ze jest nieospwjny. Ze nawet Gazeli unika? Widzac to antylopa sie do niego przyblizala chcac pokazac ze warto na takiego zwierzecia polowac wink nawet polozyla sie obok niego. Nawet lape mu na sobie polozyla. Ale on nie wbil pazurow suspicious nie wbil sie jej w szyje. Nie zaatakowal. No i soe zabawiali. Spedzali ze soba wspolnie czas. Nie kosumowali siebie. Ale byli ciekawi. Poznawali sie. Poznali nature zwiwrzecia. Zawsze byli od niej z dala. Gazela w pewnym momencie sie odsunela. Zrezygnowala z bloskosci. Widzac ze dluzej tak byc nie moze....
                                Gepard jednak wstal, zobaczyl ze moze. Teraz nawet sam zaczal lape na gazeli klasc. Bez pzurow oczywiscie tongue_out ale teraz gazela mowi "nke" i ucieka. Moze i by chciala byc upolowana tongue_out moze to "nie" znaczy "tak". Ale.... W tym "nie" jest tez silne NIE, ktore temu takowi nie pozwoli wyjsc. Ci dwoje Gazel i Gepard sie nie nadaj by na siebie polowac. Oni sie bawi spokojnie. Charakteru, temperamentu sie nie zmieni.

                                Ok. Koniec o zwierzynke. Teraz o nas. Nigdy nie bylismy zwiazkowcami. To co on mial do ostatniej kobietki uwaza za zakochanie. Ale skad ma wiedziec. Mysle ze nie mozna sie zackochc, tak prawdziwkie, w kims bez bycia z nim. Pewnke byl zauroczony. Podobala mu sie. Ok. Tam pewnie cos wzucil tego uczucia. Na niej mu zalezalo. Ze mna jest zupenie inaczej.

                                Ok. Jszcze wiecej o nim i o mnke nie bede dywagowac. To ostatni take zwierzenie. Co bedzie to sie okaze. Z mojej strony nic sie nie pojawi. Do tej pory byli jak ten Gepard i Gazela. Byl u nas spokoj. Nikt nikogo nie chcial upolowac wink
                                dobra. Koncze. Juz wiecej nic nie powiem tongue_out samo sie w tfakcie wyjasni. Czeka nas rozmowa. W ktorej mu juz wszysgo wyjasnie. On ie nic nie czuje i pewnie nie poczuje. Wyjasnie mu taktyke polowania tongue_out to i tak ni nie zmoeni. Bo nie chod tylko o polowanie. Nie zrlibysmy jednakmykami oe czytam. Ech ciekawe czy znowu nakogos zarobie tongue_out
                                • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 15:31
                                  * zatrabie suspicious
                                  Juz dwa razy w zyciu travilam tongue_out juz wiem gdzie klakson.
                                  Ostanio jakos palant znowu mi wyjechal. Tzn. Wyprzedzal z nad przeciwka autubus. Niby daleko byl od mnie ale juz mogl stworzyc zagrozeni gdybym po hamulcach nie dala.
                                • kama265 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:00
                                  Hashi, zdecydowanie masz za dużo czasu na myślenie. Za dużo kombinujesz za mało robisz. Kto nie ryzykuje, ten nic nie osiągnie, nawet żadnych doświadczeń nie będziesz miała. Przestań teoretyzować
                                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:14
                                    Twoje slowa bylyby adekwatne do tego jaka bylam.kiedys.
                                    Dawnij sobi wzbranialam. Nie probowalam, rezygnowalam z okazji.
                                    Teraz bylo inaczej. Nawet sie mozna zastanowic czy za bardzo sobie nie pozwolilam tongue_out czy za bardzo swobodnie sie nie poczulam suspicious
                                    Czlowiek doszedl do pewnego mometu i nie przejdzie dalej bo nie ma mostu uplecionego z wikliny zwanej... Uczuciem... Bez tego.nie da sie przejsc na deuga strone. A pozwolilam.sobie na wiele. Na bardzo wiele. I dosiwadcxenie jakies na pewno.zyskalam wink tutaj bylo.bezpieczne ryzyko. Wiec sobi pozwolilam. Chyba bylo.za bezpieczne....
                          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 14:57
                            Ma znaczenie co on zrobi. Jesli sie zaangazuje to najlepiej bedzie przeciez zakonzyc znajonosc.
                            Miedzy nami jest duza otwrosc i mowimy co i jak. Oprocz jednego. Oproc samego polowania. No ale przeciez nie powiem lowcy jak ma sie zachowac. Nie bede zdradzac tajnikow tongue_out Dobra. To i tak by ni jie zmienilo. Nawet jesli by zapolowal tak jak trzeba. Bo nie zmieni sie charakteru. Wpewnym miejscu sie rozmijamy. Mysle ze inne temperamenty wink i tego nie da rady zmienic sad dlatego nic nie ruszy...
                            • nerw_rdzeniowy Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:04
                              Przyznaje, że nie czytałem wszystkich postów (musiałbym chyba do jutra siedzieć żeby wszystkie przewertować) ale z tych strzępów co przeczytałem to mam takie wrażenie, że jakby ten kolega buchnął parę razy testosteronem w Twojej obecności to by ruszyło tongue_out. I trzeba mnie dobrze zrozumieć: nie chodzi o jakąś przemoc czy chamstwo, tylko o taką pewność siebie i siłę - no żeby trochę wyszło z niego coś z samca Alfa - twardziela tongue_out
                              • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:08
                                nerw_rdzeniowy napisał(a):

                                > Przyznaje, że nie czytałem wszystkich postów (musiałbym chyba do jutra siedzieć
                                > żeby wszystkie przewertować) a

                                to teraz pomysl, ile czasu zajelo napisanie tego wszystkiego wink
                              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:30
                                Aha, aha. Pewnie by to cos zmienilo, jakbym lape poczula bardziej to bym sie tylko rozochocila tongue_out Moze sie wydawac ze to by cos dalo. Nie sadze. Jakby sam zaczal sie do mnie garnac, byl stanowczy, to ja bym zwiala. Na pewno tak by bylo na poczatku. Wiec dobrze sie stalo. Dlatego on byl moznaby rzec indealny. To co on zrobil bylo idealne. To bylo dobre do tej pory, dla mnie.
                                Oswoil mnie ale nie uwiazal, pokazal.ze mozna. To bylo z wzjaemnoscia smile Nawwt jakby teraz dzialal, gdyz ja niei musze sie garnac (chyba go rozoochocilam odrobinke) to i tak to chyba nic nie da.
                                To nie tylko chodzi o polowanke. Przeciez gdy rozbudzi sie w kims pozadanie to jednoczesnie nie rozbudzi sie uczucia. A moze jednak?
                                Nie. Uczucie powinno isc tez inna droga sad
                                mna to trzeba sie interesowac chyba tez na codzien. A na pewno przypominac o sobie. Bo szybko zapominam. Musi byc to "cos" przede wszystkim. Mysle ze na poczatku juz poczuje. Bo byly takie osoby do ktorych mnie cos bardziej przyciagalo. Cos nawwt nieznane.
                                Dobra. Miedzy nami byl taki blad ze od razu zalozylismy ze nic z teho nie bedzie. Juz na wstwpie sie hamowalismy. Chyba od zawsze balam sie zaangazownoa uncertain
                                ech. Co z nami bedzie? Tak.czasem pytalam go, gdy nasze relacje byly jeszcze dziwniejsze tongue_out gdy byla proba ale Nie da sie od tak zawolac uczucia.... Potem zostalo nam tylko kolezenstwo. Bo nie da sie inaczej... Wtedy byl.spokoj. Ale teraz znowu trzeba sobie zadac to pytanie. Co z nami bedzie? Jesli on seeio sie zaangazuje. Na razie jest jeszcze ok. Po prostu mnie lubi i widzie ze nie jestem.zla wink ale nawwt z jego sreony nadal brakuje czegos wiecej. Nie da sie.
                                • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:38
                                  jak w końcu wyjedzie, jak miał wyjechać, to dopiero będzie.
                                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 17:54
                                    Co bedzie? Tak wlasnie sie zastanawialam czy to nie byloby najlepsze rozwiazanie... Skoro do tej pory cisza. Ta sadze ze juz nie wyjedzie. Ze nie maja zapotrzebowania. On sam.rownoez zyje w niewiedzy.
                                    Ten jego potencjalny wyjazd spowodowal ze sie w ogole poznalismy. Bo ja chxialam od pkczatku. On nie. Nawet na poczatku nie bral pod uwage czegos wiecej. Zwykle kolezenstwo. Ale pomyslal ze jesli wyjedzie i nie sprobue to bedzie zalwal.ze mni nie poznal.. Mozliwe ze gdyby nie ten potencjalny wyjazd to on nie chcialby sie ze mna spotkac. Ja juz mu wczesniej proponowalam tongue_out
                                    Mysle zenic nie bedzie. Myslisz ze ja wtedy zatesknie ale tak bardzo? big_grin
                                    • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:05
                                      no wygląda na to, że tak jak piszesz, on cię od początku nie chciał wink nie jest zainteresowany, tylko tak się spotyka, jak przy weekendzie nie ma co robić (ok nie zaprzeczaj, że on zawsze ma co robić), no dla zmiany środowiska. tak że nie musisz mieć wyrzutów sumienia, żyjecie sobie w mikoryzie.
                                      • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:28
                                        Nie wiesz jak jest. A ja tlumaczylam to.nieraz. Pasuje mu (choc i z jego strony na pewno na wstepie nie bylo uczucia. Teraz niewiadomo...) ale.czekal zeby ode mnie wyszla.chec. Wspomnialam.czemu on na poczatku do mnie uczuciem.nie zapal. Przede wszytkim. Dlatego ze zalozylismy ze nic z tego.nie bedzie. (mi bylo.latwiej zeby nikt sie nie zaangazowal) no i problem.byl tez z jego stony. Po tym.jak.sie ostatnio spazyl. Zoobojetnial.
                                        Nie chce mi sie tlumaczyc ale jestes tutaj w bledzie. A koles zawsze zajecie sobie znajdzie tongue_out domek buduje. Wiec przy rodinnhm i na swoim placyku zawsze cos znjadie. To posadzi to przestawi. Caly on. Ojjj. Bylby dobry z njego maz, a zycie mialabym.jak w bajce. Wszystko by ogarnal.
                                        Ja jeszcze tego pozaluje, ze go nie chce. Serce nie chxe sad dobra. Juz nic o nim nie mowie.... Na forum stawiam na nim.
                                        Kropke.
                                        • gwen75 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:45
                                          hashimotka88 napisała:

                                          > Na forum stawiam na nim.
                                          > Kropke.

                                          Nie wierzę big_grin
                                          • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 18:55
                                            tongue_out
                                            Bede omijajaco pisala wink
                                            Nie no..juz mi sie nie chxe. Wszystko napjslam. Ja nie rusze. On byl.chxial zebym.ruszyla. Mi jest teraz dobrze w relacjach kolezenskich. Nie chc wiecej go.nakrecac..ech. Ta kropka.suspicious
                                            • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 21:34
                                              a ja wręcz przeciwnie, nie będę pisał wymijająco. Pobzykajcie sobie w końcu, przelećcie się a potem wróćcie do analizowania tego świata ( o ile ten etap nie jest za wami wink )
                                              życie jest za krótkie na analizy, zastanawiania, gierki i podchody. Nawet jeśli to nie to to do cholery co z tego, jesteście dorośli. Szkoda życia i tyle. No i lepiej żałować za czyny dokonane a nie snuć wizje co by mogło być
                                              • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 21:41
                                                Zeby to bylo takie proste suspicious ejjj. Facet. No to pojechales big_grin
                                                Mozna tak bez uczucia? Bez pozadania. ? Hmmm mamy si przeleciec? Chyba wolimy, a na pewno ja wole stapac po ziemi. Moze dlatego ze nigdy nie latalam. Dobra. Co mam mu zaprobnowac? Samolot zbyt obcykany. No to moze.... Balonem.si przelecimy wink
                                              • witamina_b12 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 21:42
                                                Przecież w tym problem, że on (czytaj gepard) się nie rzuca "bzykac" (czytaj zagryzac) jej (czytaj łani)....
                                                • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 22:02
                                                  Czy to problem? Nje sadze. Tak ma byc. Gepard robi to chce gazela. Troche wbrew naturze tongue_out ale nie chce zrobic nic wbrew jej woli. Dlagego zawsze bylo bezpiecznie.
                                                  Choc ostatnio domyslil.sie ze "nie" znaczy "tak"wink to "tak" to jest zwyczaja chec. ale wie ze w tym "nie" jest duzo silniejsze NIE. ktore mowi ze NIC nie czuje i bez tego NIE rusze, nawet z malym takiem. Nie chce by tak to wygladalo.... Nie chce.... Bo bede zalowac. Juz to wiem.
                                                  I tak sie wszystko teraz zmieni. Juz mnke nastraszyl suspicious
                                                  • facet699 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 22:11
                                                    nie ma spontaniczności, jakiegoś dogrania. I wszystko można i lepiej żałować czyny niż żałować możliwości.Przekonasz się co się zmieni, może wtedy zmienisz zdanie, jak już będzie za późno, jak żuraw sobie pójdzie
                                                  • hashimotka88 Re: niesprawiedliwosc natury 04.09.14, 22:26
                                                    To czapla zostanie sama. Moze taka przyszlosc jest jej zapisana.
                                                    Na pewno cos by si zmienilo. Czasem.zmiany nie wychodza nam na dobre. Cel nie uswieca srodkow. Polsrodka nje chce...
                                                    Czynu juz byly i nie byly zalowane. Ale calosc...?. Nie da sie.
                                                    Ale ja mieszam. Wpierw pisze ze nie chce polsrodka a potem ze calossci tez nie tongue_out nie chce bo wiem ze nie tedy droga. A tak dla samej proby, zeby zobaczyc czy cos sie.zmieni? Nie.
                                                    Bez tego cos sie zmieni. Pojdzie w ktoras strone. Nawet sie domyslalam.w jaka.....
    • tdf-888 Re: niesprawiedliwosc natury 03.09.14, 21:18
      eee tam pitolenie wink
      to ja zamiast tych dywagacji wolę se zapodac

      haha big_grin co ja poradzę, że lubię se od czasu do czsu to odsłuchać? big_grin
    • midnight_lightning Re: niesprawiedliwosc natury 06.09.14, 21:45
      @hashimotka88
      " Dlaczego my kobiety tak mamy (mysle ze wiekszosc) ze nie chcemy czegos bezpiecznego a szukamy zagrozenia (z wiekiem mysle ze sie to zmienia). ?
      Dlaczego nasze "nie" znaczy silne "tak". Gdy facet jest delikatny gdy sie zaczyna lasic to go odepchniemy a w myslalch mamy czemu tak skromnie, tak malo zdecydowanke. Czemu nie mocniej?!.
      Nie chcemy czegos pewnego, czegos bezpiecznego a chcemy byc nawet niekiedy zagrozone. Czy w ten sposob chcemy POCZUC sile, meskie zdecydowanie. Zamiast byc musniete chcemy byc docisniete. Nie moc slowa wypowiedziec. Czy to nas kreci? "
      ___________________________________________________________________

      Natura jest bardzo niesprawiedliwa, aczkolwiek jej mechanizmy nie są doskonałe i jak się okazuje, można je obejść.

      Te zamiłowanie do samców bezceremonialnie biorących sobie samicę, fantazje o gwałcie czy seksie z nieznajomym też ot tak "biorącym sobie" to efekt głęboko zakodowanego, podstawowego u zwierząt mechanizmu doboru naturalnego tzn. "samiec alfa zapładnia wszystkie samice, a potomstwem opiekują się samce beta".
      Ta Uległość wobec dominujących samców alfa ma im ułatwić szybkie i bezproblemowe "branie sobie" kolejnych samic, a wykluczyć zbyt dobrze wychowanych samców beta.

      (W tym miejscu zażartuję, że afekt do dominujących samców być może ma na celu zaoszczędzenie kobietom przykrej świadomości, przed jakimi to prostackimi burakami otwierają swoje serduszka i nie tylko serduszka. Afekt to krótkotrwały, taki "uroczy łajdak", który sobie bierze, ulży, zapina spodnie i idzie szukać następnej, szybko zamienia się w "pier...nego łajdaka". Spokojnie, przyjdzie następny "uroczy łajdak" i tak w kółko, aż pojawi się potomstwo. Wtedy samce alfa rezygnują smile

      Na ten mechanizm oczywiście nakładają się uwarunkowania kulturowe w postaci poligamii i monogamii, ale są one na ogół zbyt słabe, wystarczają jedynie na formułowanie górnolotnych deklaracji, jaki to ma być ten upragniony facet. Wystarczy jednak, by pojawił się taki prostacki burak, zechce sobie ulżyć, to weźmie.

      Jednak ten sprytny plan Natury ostatnio się rozlatuje i co ciekawe, dzięki paniom. Jak widać, Natura nie jest doskonała.

      Samcom beta Natura też wszczepiła pewien mechanizm, by byli w stanie "zaopiekować" się samicami po innych i ich potomstwem, a jego nazwa to miłość. To ona pozwala przez wiele lat tkwić we friendzone, nie dostrzegać oczywistych faktów, że ukochana, o ile w ogóle zwróci uwagę, takiemu samcowi beta zaoferuje chodzenie rączka w rączkę po parku, jednocześnie pozwalając się "brać" kolejnym alfom. To miłość nie pozwala im wierzyć w plotki - "ona taka nie jest", to ona pozwala im wierzyć w zapewnienia ukochanych, że ci inni "to był błąd", "to był łajdak, oszukał mnie i wykorzystał".

      I ten mechanizm w dzisiejszych czasach zaczyna być coraz mniej skuteczny. I nic dziwnego, te mechanizmy powstawały w bardzo odległych czasach, gdy człowiek był jeszcze zwierzęciem. Nic dziwnego, że nie ma u kobiet szacunku dla mądrości i intelektu. Wtedy nie było takiej intelektualnej różnicy pomiędzy alfą a betami. "Facet nie musi być inteligentny", czyli może być debilem, ważne, żeby był agresywnym facetem "z jajami".

      Kluczowym faktem jest jednak to, że wtedy ludzie żyli do około 30-ki, a ich potomstwo było już odchowane i samodzielne. I do tej długości życia były i są przystosowane wszystkie mechanizmy i tricki Natury.

      -------------------------------------------------------------------------

      Magiczna 30-ka. Wiele rzeczy się dzieje po 30-ce:

      - samce beta tracą mechanizm obronny w postaci miłości do kobiet, i ci, którzy nie zostali do tej pory zagospodarowani, opróżniają ławki rezerwowych. Im więcej i bardziej dotkliwych kopniaków dostali od kobiet, tym szybciej.

      - samce alfa też tracą zainteresowanie paniami po 30-ce. Jak to potrafią szczerze napisać, to dla nich "stare próchna", które powinny "położyć się do grobu". A jeśli do tego mają dzieci. Cóż, Natura przewidywała, że grubo przed 20-ką wszystkie samice będą zapłodnione przez tego cudownego samca alfa, do 30-ki potomstwo ma być samodzielne.
      I przykra wiadomość dla pań, które wyrafinowanie zainwestowały czas i młodość w bycie kochanką starszego, stabilnego (finansowo), imponującego (ekonomicznie) pana. One też są za stare na zabawkę do seksu i trofeum do chwalenia się przez rówieśnikami. Samce alfa dzięki zamiłowaniu kobiet do nich mają bardzo szeroki wybór i zawsze wybierają najmłodsze.

      - to po 30-ce kobiety zaczynają narzekać. Przedtem niesprawiedliwość Natury ich nie bulwersowała, bo miały wzięcie. I chyba bardziej boli ta ucieczka samców alfa smile

      Wręcz humorystycznie wygląda ta zmiana poglądów pań po 30-ce.

      Teksty w stylu:
      - "szukam do związku opartego na miłości pana odpowiedzialnego, rozważnego, spokojnego i prawdomównego."

      działają wręcz rozśmieszająco na tych, których miłość była traktowana jak bezwartościowy śmieć, na tych, którzy widzieli, jak to "odpowiedzialnie" panie oddawały się gostkom, którzy je sobie tak, ot, po prostu brali. Rozśmieszy to tych spokojnych, rozważnych, prawdomównych, "za dobrych", którzy z tych właśnie powodów byli traktowani jak trędowaci.

      A najśmieszniejsze jest często pojawiające się stwierdzenie z ust samotnych pań, samotnych matek, że "przecież każdy ma prawo do szczęścia" smile

      dla tych samców beta traktowanych przez młode kobiety jak najgorszy odpad, to istotnie dobry dowcip.

      A po 40-ce zmiany w deklaracjach kobiet idą jeszcze dalej, takie panie twierdzą, że nigdy, przenigdy nie interesowały ich pieniądze, że całe życie szukały mężczyzny wrażliwego, dobrego, ba, inteligentnego smile ot, jedyne 20 lat za późno.

      _____________________________________________________________________

      A w jaki sposób doszło do tej sytuacji? kiedyś małżeństwa były zawierane dużo wcześniej, dziś średni wiek pana młodego podszedł do 29 lat. Kiedyś kobiety rzadziej decydowały się na "układ" ze starszymi panami, przychylniej patrzyły na rówieśników. I tak to moda na nieskrępowany, coraz dłuższy okres "szalenia" z samcami alfa odbija się czkawką paniom, które zbyt się rozmiłowały w niezobowiązujacym seksie. Im więcej wykluczonych samców beta do 30-ki, tym więcej potem samotnych kobiet.

      Statystyki ze Spisu Powszechnego 2012 mówią jasno, po 30-ce było 28% kawalerów, w tym roku ta ilość zapewne już doszła do około 33% - czyli co trzeci mężczyzna.

      A kim są ci wykluczeni? średniaki z tzw. dobrych rodzin, dobrze wychowani, zbyt kulturalni, by na dzień dobry łapać kobietę za cycka, w przeciwieństwie do samców alfa z patologicznych nizin społecznych, wychowanych w kulcie przemocy i chamstwa.

      Natura jest niesprawiedliwa. Jaka kobieta upoluje najlepszego kandydata na męża? taka cnotliwa czy oględnie mówiąc taka swobodnie traktująca swoje ciało? taka szybciej przejdzie przez fascynację alfami, pozna więcej i szybciej potencjalnych kandydatów. Zdąży przed 30-ką. I czy to sprawiedliwe?


      Ba, nawet i samce alfa narzekają.... na łatwość kobiet. Co to za polowanie, gdy zwierzyna sama się dostarcza, sama oprawia i doprawia, sama opieka nad ogniem.

      ------------------------------------------------------------------

      ~sad alpha 2014-08-26 (00:01)
      Jestem samcem alfa, 98 % kobiet nie jest w stanie mnie zaspokoić ani zadziwić, potrafie patrzeć w człowieka a nie jego pseudo walory, jestem tez kierownikiem w dużej firmie (500+ osób) częste przyjęcia i sytuacje, w których moi koledzy zdradzają zony z mezatkami, które przyprawiają rogi swoim facetom, okazji miałem dziesiątki bo praktycznie same sie pchają, i wiecie co? jest to tragiczne z punktu widzenia alfa, jestem łowca, mam instynkty, potrzebuje sie wyżyć, a co ze mnie za łowca skoro wszystko podane na gotowo ??? Czuje sie jak lew w zoo, sorry kobiety ale daleko wam do obiektu pożądan, mimo ze wyglądacie jak milion euro, to straciliście to na czym zalezy tym na szczycie łańcucha.


      _____________________________________________________________________

      Hashimotko, r
Inne wątki na temat:
Pełna wersja