a-g-l-a-j-a
09.10.14, 19:50
Po pracu poszłam z kolega na kawę bo musieliśmy obgadać kilka spraw, jak wyszedł do toalety zaatakował mnie jeden facet... po szybkiej próbie rozeznania czy facet, z którym przyszłam jest mój.. przeszedł, że tak powiem, do rzeczy...

To znaczy umówić się chciał..
Jeszcze wiedział, że z psem biegam i gdzie... to znaczy, wydawało mu się, że wie, bo od ponad roku tam nie biegam.. i że niby mijamy się gdzieś na trasie.. też dziwne, bo zapamiętałabym... chyba..
hmm.. przyznam, że moje zaskoczenie ta cala sytuacja jest przeogromne... Mężczyźni tak działaja? Po co? Ani ja nie jakaś piękna ani prowokujaca ani jednonocna.. to chyba widać... a facet potwornie pewny siebie...
I jak tu poznać jakiegoś spokojnego, madrego, delikatnego człowieka jeżeli przeciwieństwo takiego samo w ręce się pcha...a ci wygladani pochowani gdzieś...
I do tego znowu służby mundurowe(!) Nie wiem co jest... ale ZAWSZE trafiam na faceta z mundurem... coś ze mna chyba nie tak...