jest szansa?

13.10.14, 11:09
Dla.dwoch osob. Co nie znaja.... Wiele nie znaja...
Ktorzy nie wiedza co to milosc. Nie poznali jej w dziecinstwie a w pozniejszym zyciu ani tyle. Co jesli taka dwojka sie spotka? Czy oni w pelni moga sie pokochac? Osoby niekochane ponoc kochac nie potrafia. Co jesli ich zycie wygladalo tak, ze byli z dala od ludzi. Tzn. Nie tyle co z dala ale nigdy nie byli w bliskim z nimi kontakcie. Uczuciowo z nikim wiezi nie wytworzyli.
Nigdy sibie pokazac nie potrafili. Nie pokazywali swych emocji. O smutku nke ma w ogoke mowy. Ale nawet szczescia. Nawet usmiechu sobie wzbraniali. Byli w oddali od obcej planety zamieszkalej przez ludzianin big_grin

Ostatnio w jednym artykulu o takich dwoch wyczytalam. Ale niewiadomo co bylo dalej. Tylko wstep o nich zamkescili. Brak rozwiniecia. Wiem ze wszystko "musieli" nadrabiac. Wiem, ze wiele sie zmieilo. Ze probuja zycia. Czy jest dla nich szansa, by to bylo prawodlowe, majac na uwadze jak zyli do tej pory. Bez milosci. Bez uczuc. Z dala od ludzi. . Mlodzi oni juz nie sa suspicious cos mi sie zdaje ze nawet 3 dekady.
Co mi powiecie.... Nic.
Chyba sama musze znalezc ten artykul. Moze bedzie jego rozwiniecie, tam znajde odpowiedz smile

P.S. Wszystko przez Gwena i jego "uczucie". Przez niego ten watek powstal suspicious
    • facet699 Re: jest szansa? 13.10.14, 11:28
      I znowu siebie analizujesz. Tylko po co?
      • a-g-l-a-j-a Re: jest szansa? 13.10.14, 11:31
        Oooo(!) Nie trać na to czasu...
      • hashimotka88 Re: jest szansa? 13.10.14, 12:02
        Jaka siebie ? suspicious
        Nie wiesz jak jest....
        Wiem.ze potrzeba czasu. Bycia i czekac co sie wydarzy. Nie ma "nie" a to teraz najwazniejsze jest smile ze zyje sie obecna chwila i nic sie nie zaklada.
    • a-g-l-a-j-a Re: jest szansa? 13.10.14, 11:31
      Ojjj, znowu zadajesz moje stare pytania...wink
      Jest szansa... mnie też w dzieciństwie miłości ani okazywania uczuć nie nauczono... zawsze było tak zimno... podpatrywałam rodziców przyjaciółki, od nich trochę tego ciepła kradłam... a później, w dorosłym już życiu nadal bałam się, że mogę kogoś skrzywdzić niekochaniem... brakiem tej umiejętności...
      Ale... okazało się, że potrafię... że to stało się naturalne. Jeżeli jest człowiek, na którym mi bardzo zależy, zwyczajnie kocham... a może nie zwyczajnie, jakoś tak mocniej, bardziej... bo te pokłady uczuć, które jednak były przez te wszystkie lata, były magazynowane potrzebuja wreszcie wylecieć z tego worka...

      I czułość... potrzeba bliskości... przytulania, pieszczot...stała się taka normalna... Sadziłam zawsze, że z tym też mogę mieć problem... ale możliwości jakie w tym zakresie daje drugi człowiek zawładnęły mna zupełnie..wink

      Tacy ludzie wiedza co to brak miłości... do czego on może prowadzić i jak cenne jest kochanie i okazywanie tego...
      Nie myśl.. nie czytaj artykułów... daj się ponieść... pozwól czuć...kochać... Jeżeli oboje mieli ten problem.. oboje chca kochać.. i będa się tego nawzajem uczyć..
      • hashimotka88 Re: jest szansa? 13.10.14, 11:59
        Dzieki Aglaja smile
        Przekaze im.to. Napisze do redakcji wink
        To jest bardziej skomplikowane niz Wam sie wydaje....
        Kobitka w tym przypadku juz sie dala poniesc. Juz wyszla z niej swobida. Brak u niej zbednego myslenia. Ale jednoczenie nie moze pojsc dalej. Musi miec rowniez partera obok tak samo.ruchliwego oswobodonego. Czeka, mimo ze chce,.mimo.ze pragnie to czeka na wzajemny rozruch. Wtedy i ona nabierze wiekszego rozpedu.
        Nie chce misie juz tlumaczyc. Bo nie powinnam. Kobitka bedzie walczyc i sie nie podda, dopuki nie wykrzesie z tego zwiazku to co powinno byc. Dopoki nie bedzie natury..swobody. Dopoki nie pozbedzie sie ktos zbednego myslenia. Kobieta nie mhsli w tym przypadku ^^ kobieta sie falom.poddaje i jednoczesnie czeka by jego wioslo na nich usiadlo.... By zaczelo tak samo plynac. Naturalnie. Swobodnie.
        Skomplikowane to nieco. Ale... Hehe co jak powiem ze to wszystko jest dobre? Nawet jak z poczatku wydaje sie ze nie jest tak j byc powinno. To poziej sie okazuje ze to wrecz bylo idealne. Chyba sporo im potrzeba czasu. Zeby mogli nadrobic. Wyrobic sie. Wspolnie, zeby mogli nauczyc sie normalnisci. Pocieszjace jest to, ze ciagle jest postep. czemu napisalam ze to nawet jest idealne? Kobietka nie lubila chetnych. Uciekala. Bala sie.. Gdy trafil siepodobny do niej to ona chetna sie zrobila wink bo chciala jego rozoochocic tongue_out chciala jemu pomoc. Im wiecej bylo jego napiecia, tym ona wiecej produkowala swobody.
        Dobra.... Bedzie dobrze smile czuje to.... Tak pisali w artykule tongue_out ale..... Jednoczesnie.... No nie mowcie zeby sie zakochac w kims trzeba tak duzo czasu? Rok. Dwa? Ok. Niech bedzie stopniowo. Niech sie rozwija. Ha. Ponoc to co est miedzy nimi idealne. Bo kobitka gdyby miala wiecej plomieni to.... Mogloby dojsc do samozaplonu big_grin Lepiej by bylo stopniowo. By stopniowo dokladalo sie zaru. nie odczuwala potrzeby. Potrzeby bycia z ludzmi przez dlugi czas. Nie odczuwala potrzeby przyjemnosci. Byla wygasla. W pewnym momencie rozbudzila sie jak wulkan. Sama tego dokonala. A potem.... Potem.juz sie jej tylko chcialo i chcialo i coraz bardziej i bardziej ^^ no i teraz nie tylko siebiepotrzebuje. ludzia potrzebuje ^^
        suspicious

        Co jesli ludzie przez dlugi czas byli przyzwyczajeni tylko do swojej obecnosci. Co jesli nablizsza im byla samotnosc. Chyba ciezej im pozniej zaczac zyc z ludzmi. Bo sie to wydaje "nieswoje". Nie uzaleznia sie od siebie. Kazde bedzie mialo nadal.swoje zycie. To jest z jednej strony dobre. Nawet bardzo dobre smile ale... Moze jednak w tym.wszystkim.jest za malo, moze za dlugo trwali w samotnosci a moze.... Nie powinni byc ze soba. Moze nie sa dla siebie. Ok. Wiem.ze bredze suspicious
        Wiem tez ze beda dla siebie. Beda probowac. Beda sie uczyc zycia i "nienormalni" beda normalniec. Ciekawi mnie rozwiniecie ^^ bardzo.... Bardzo...
        • facet699 Re: jest szansa? 13.10.14, 13:59
          dobrze chociaż, że wiesz że gadasz od rzeczy wink Zastanawiasz się nad sprawami, którymi nie powinnaś sobie zawracać głowy.
          • hashimotka88 Re: jest szansa? 13.10.14, 17:06
            Tak. Gadam od rzeczy tylko w jednym przypadku. Gdy pod koniec zadalam sobie pytanie ze moze nie jestesmy dla siebie? Ni moge tak powiedziec poki dobrze z nim nie zaczelam byc. Dopiero pol roku sie z nim spotykam. Co to jest. Ok..miesiac w nieco innym.stanie. Zanim sie rozkreimy jeszcze z rok nam minie big_grin zanim sie nastroimy, zanim.nasze intrumenty zaczna grac prawidlowo. Oj. Mysle ze bede musiala sie z nim.chwile "pomeczyc" poki nie uslysze, gladkich, dzwiecznych osemek, cwiernut i calych pelnych nut....
            No ale.... Chodzi o to... Ze ... No mimo jakiejs zgodnosci moim.zdaniem.jeszcze malo w tym uczucia. Dobra nastroimy sie smile

            Moj zawachanie, moj strach wynika z tego ze pkerwszy raz wchodze w zwiazek. Przeciez ja sama siebie z poczatku nie moglam przekonac do tego ze mam.chlopaka. Miedzy nami nie bylo slow mowiacych o tym ze zaczynamy ze soba. Byc. Po prostu - wiedzielismy to oboje. Motylek cytrunek tez wiedzial tongue_out gdy nas tego dnia przypieczetowal.
            Moj strach wynika z tego ze boje sie za kogos wziac odpowiedzialnosc. Bardzo sie boje zeby kogos nie skrzywdzic. Nie boje sie o siebie. Bo wiem ze dla mnie to co sie dzieje jest tylko i wylacznie dobre. Jakby sie nie skonczylo.
            Dobra. Juz nie marudze tongue_out
            Nie jestesmy do konca "normalni" to i dziwacznie sie miedzy nami dzialo. Dosc przekretnie ale w sumie to wszystko i tak jest mozna powiedziec.... Piekne smile
            to ze przekonalam.siebie ze moge z kims byc. Ze JESTEM to dla mnie byl krok milowy. Najwiekszy jak do tej pory. Wpierw we snie sie przekonywalam ze mam chlopaka tongue_out z kolezankami rozmawiajac tak go nazywalam. W naturze to pierwsze powiedzialam.... Ksiedzu big_grin
            Do domu nie chcialam.go przyprowadzic. Bo zle.sie czulam. Nie tylko zle.w.donu tongue_out ale i z myslami swymi. Bo gdy go znalam.przez 4 miesiace to nie wiedzialam.kim dla mnie jest. Na pewno nie byl chlopakiem. Ale kolega tez nie uncertain byl taki zawieszony. W domu zle bym.sie czula. Rozbiezna z myslami innych. Z reszta od poczatku wszyscy uwazali ze jestesmy ze soba. My sie dobrze tego wypieralismy. Wytrzymalismy 4 miesiace ^^ ale los i tak zrobil.swoje....
            Balam.sie... Balam.... Tego ze kogos rozkocham.a ja nie pokocham... Juz si ni boje smile wrecz teraz mam w druga strone. Bardzo chce sie zakochac i mnie mozna pokochac bardziej smile teraz sie jeszcze odrobine boje by go.nie skrzywdzic ale i tak mi przeszlo od kiedy i mnie cos ruszylo. Ale malo mi. Malo mi suspicious chcialbym.miec zwyczajnie wieksza pewnosc a.potwierdzeniem tego byloby zakochanie.
            Dobra... Potrzebny czas...
            Niemyslec (serio malo mysle ale zwyczajnie sie boje o druga strone. Tym bardziej ze to dla mnie nowosc i czasem czuje sie jak w ciemnosci..nie wiem co mnie czeka... ) nastrajac sie.... No i.... Grac ^^ jak nuty - los nam.podyktuje. W jego rytm i takt sie oddac.
            • facet699 Re: jest szansa? 13.10.14, 18:52
              Mam uczucie, że czasami łapię sens tego co czujesz ale zaraz potem go gubię. Czasami nawet widzę swoje myśli, swoje przemyślenia i dlatego wkurza mnie podążanie tą samą drogą przez Ciebie. Wkurza tym bardziej, że nie masz podstaw tak myśleć, nie byłaś jeszcze w prawdziwym związku, nie zawiodłaś, nie masz własnych złych doświadczeń w tym polu. To co teraz uprawiasz to wciąż szukanie dziury w całym, ustawianie siebie w hipotetycznej przyszłości i lęk przed tym, że go skrzywdzisz. Widzisz, to nie może tak działać, u mnie było to wynikiem wstrząsu po nie udanej przeszłości. Też wychodziłem z założenia, że skrzywdziłem nie tylko tym co robiłem, jaki byłem ale i kim jestem - czyli samo poznanie mnie jest marnowaniem życia innej osobie. To chwilę determinowało moje działanie, w takim układzie lepiej być samemu i nie brać odpowiedzialności za drugą osobę. Tylko, że to bzdura i pozbawianie tej osoby prawa do decydowania o swoim losie.
              Zostaw to destruktywne myślenie, nie bój się podwójnie za was oboje, myśl o tym co pozytywnego z tego związku plynie a nie przewiduj czarnych scenariuszy.
              No i to zakochanie, nie wszyscy przechodzą tak samo te poszczególne stopnie "choroby". Jak ten związek poprowadzi was do miłości to to zakochanie nie jest takie istotne
              • hashimotka88 Re: jest szansa? 13.10.14, 19:18
                No jest we mni jakis glupi strach ze za moja osoba moge kogos skrzywdzic. Mimo ze nikogo jeszcze nie skrzywdzilam. Nie bylam zwiazkowcem ale strach jest. Nie zmienie tego... Ale i tak juz go zmniejszylam smile bylo to silne gdy nic do niego nie czulam. Oj wtedy to zaczelam sie bac. I chcialam skonczyc te znajomosc dla jego dobra, jak sie dowiedzialam ze zaczyna cos do mnie czuc. Tak soe balam. Ze zaczelam w koncu o nim.mysle i mi zaczelo na nim.zalezec. Co do pytania Gwena. Tak. Myslenie o drugiej osobie jest BARDZO wazne. Dobra. Czyli strach sie zmniejszyl. Juz niewiele go pozostalo. Skoro odwazylam.sie z nim byc i juz wzielam za niego odpowiedzialnosc. O wiele mniejszy jest to strach.
                Jednego jestem w tym wszystkim pewna. Chce to rozwijac smile mysle ze chwile z nim.bede tongue_out bo znalazlam to czego przede wszystkim.potrzebowalam. Poczucia bezpieczesntwa. Spokoju. do odpowiedniego nastrojenia, nieco potrzeba czasu. Nam napewno. Ech. Wydaje sie ze wszystko jest ok. Ze do siebie pasujemy. Nawet bardzo... Ale jest jakis braczek. Mysle ze to wszystko jest wlasnie do nastrojenia. Bo kiedys bylo gorzej.... Gdy brakowalo uczucia. Dobra. Zbyt to skomplikowane.... Moglabym wyjasnic ale nie moge. Nie powinnam.
                Nie poradze ze chcialabym.miec wieksza pewnosc. Chcialabym bardziej czuc.
                Hmmm czyli moze byc milosc bez jakiegos szalenczego zakochania. Bez iskier? U nas wszystko powoli sie dzieje.
                • facet699 Re: jest szansa? 13.10.14, 19:45
                  Tak jak pisałem, pozwól się kochać taką jaka jesteś, decyduj tylko za swoje uczucia i nie bierz odpowiedzialności za jego.
                  Czy może być miłość bez iskier? Nie będę Cię oszukiwał i powiem, że nie wiem. Kiedyś bym odpowiedział, że tak ale straciłem tą pewność. Mam nadzieję, że tak bo taki związek ma większą szansę na przetrwanie przez długie lata.
                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 13.10.14, 23:43
                    Nigdy nie naucze sie bycia egoista. Juz kiedys jeden realny ktory zaczal.mnie naprawiac wlasnie mi to powtarzal. Bym sprobowala bycia egoista i zobaczyla jaka to przyjemnosc. Wole by mnie krzywdzono niz ja mialabym kogos skrzywdzic. Co do mojego zwiazku... Wiem.ze bedzie dobrze. Paziek jest glupkiem a ja przy nim.czuje sie jak krolowa. Czasem za bardzo sie stara tongue_out juz mu to powtarzalam. Nawet w zyczeniach na dzien chlopaka napisalam. Ze nie musi bhc doskonaly. Wystarczy zeby byl.dobry a juz jest dobry..czyli nic nie musi wink ja go oswobodze. Ja go popsuje.
                    Ajc..slaba koncowka dnia... Znowu nie chxialam.ludzi. A chcialam cisze spokoj i samofnosc.. Akurat wtedy ze swoim cos pisalam. Nawet chyba jego.nie chcialam. Jakby byl.w moim.poblizu normalny czlowiek to pewnie bym go chciala. Ale z racji ze mialam ludzi swoich cudownych. Co potrafia tylko dowalic slowem.i upodlic. I.... Za duzo jestvmoich slow...
                    To nie jest normalne ze komus sie ludzi odechciewa. Ze od nich ucieka. Ja ni.potrafie swoim.patrzec w oczy.... A do obcych galy wlepiam sad szukam usmiechu. Szukam.czegos dobrego. Gapie sie na meskie slepia. Jest jeden facet do ktorego nie potrafie sie usmiechnac. Ktoremu ni potrafie popatzec w oczy. Nigdy dluzej tylko zerkne..a wszystkim innym.sie gapie. Kiedys tego nie robilam. Nie patrzylam.ludziom.w oczy nie usmiechalam.sie. Przeciez ludzie nie sa dobzi.
                    Od swoich uciekam. Zamykam.sie przed nimi ale dobrze ze teraz szukam.czwgos dobrego.
                    Dobra. Ide spac bo za duzo tych liter znowu plodze.
                    A z Moim.... Bedzie dobrze. Mimo ze nie moge go jeszcze pokochac, to moze z czasem.sie to zmieni. On tez siebie odkryje.
                    Ta dwoch sie takich dobralo, co milosci nie wiedzilo, ani nie czulo.
                    Jak takie dziwadla sie moge w sobie zakochac suspicious mimo wszystko dobrze mi z nim. I dobrze ze mnie zaczal.wyrywac z domu. Dobrze ze sprobowalam.wyjsc ze swojego kokonu w naturze i rozprostowuje skrzydla. Dzieki Niemusmile kiedys napisalam.na forum.ze On moze tego wlasnie dokonac ale nie nauczy mnie latac. Nawet to przeczytal. Czasem mu mowie zeby sobie cos przeczytal jak o nim.wspominam.smile dzisiaj powiedzial ze nauczy mnie latac.... Hehe on mnie chyba chce zrzucic z gorki big_grin Jeszcze glupi Paziek wspomnial.ze chce byc przy mjie ze chce mnie wyrwac z domu. Nie lubie mowic o swoim.smutku o lzach. (ni ma go wiele, zbyt obojtena jestem) nie lubie mowic bo widzac ze za moja przyczyna komus smutniej sie zeobilo to i ja smutnieje suspicious
                    Ja to sie chyba do lidzi nie nadaje big_grin latwiej mi byc samej suspicious dobra. Bredze. Teraz wiem ze chce ludzi. Tak szukam u nich czehos pozytyw.ego. Jak z Pazkiem laze to tyle osob soe do nas smieje big_grin az tacy smieszni jestesmy? suspicious dobra... To ja chodze z takim.usmiechem na twarzy. Dobrze mi. Bo czuje sie dobrze. Noe jestem.skreowapowana. Nie ma przy mnie zlego slowa.
                    Juz ide suspicious

                    Juz nie pytam czy jest szansa. Ja te szanse sobie dalam gdy povodzilam sie z mhslami ze mam jakas przylepe. Teraz tylko to rozwijac.

                    DN
                    • facet699 Re: jest szansa? 15.10.14, 17:07
                      i nie bądź egoistką, bądź asertywna
                      • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 19:25
                        smile
                        Nie jestem.
                        Staram sie byc. Z obcymi nie jest to taki problem. Ze swoimi bywa z mnie paralizuje...

                        Wlasnie.zadziala autocenzura. Wszystko zmazalam tongue_out
                        To sa nieliczne przypadki. Pojedyncze gdy cos zmaze. Nie mam ewidentnie fazy na pisanie.
      • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 19:26
        Agla masz już kurze łapki?big_grin
      • gwen75 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:57
        a-g-l-a-j-a napisała:

        > Ale... okazało się, że potrafię... że to stało się naturalne. Jeżeli jest człow
        > iek, na którym mi bardzo zależy, zwyczajnie kocham... a może nie zwyczajnie, ja
        > koś tak mocniej, bardziej... bo te pokłady uczuć, które jednak były przez te ws
        > zystkie lata, były magazynowane potrzebuja wreszcie wylecieć z tego worka...
        >
        > I czułość... potrzeba bliskości... przytulania, pieszczot...stała się taka norm
        > alna... Sadziłam zawsze, że z tym też mogę mieć problem... ale możliwości jakie
        > w tym zakresie daje drugi człowiek zawładnęły mna zupełnie..wink

        I to jest strasznie fajne jak bardzo drugi człowiek działa terapeutycznie smile
    • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 01:06
      Ha. Wlasnie bylam soe przespacerowac. Jakby ktos mnje zobaczyl na drodze to pomyslalaby... Szalona. Albo nawwt nienormalna wink w samych majteczkach stalam tongue_out ale koszulke rowniez mialam.
      Przypomnialam sobie ze dzisiajszsgo dnia furtki nie przekroczylam. Wiec poslam sie przejsc. Jaki ksizyce piekny tongue_out
      A teraz seeio. Co robilam w nocy tuz przed 1 na drodze w skromnym odzieniu suspicious psy szczkaly i spac nie daly. Ups. Znowu moja psica szczeka uncertain
      Szczekaly psy i wyszlam za furtke. (serio. Dzisiaj poerwszy raz wyszlam. W ciagu dnia nie bylo po co wychodzic gdzies dalej. Teraz furtke przekroczylam. Tylko wyszlam to ogarnal mnie strach. Boje sie chodzi po nie swoim terenie tongue_out dobra. Straszek byl lekko bo noe wiedzialam na co psy szczekaja. Podejrzewalam ze moge zobaczyc dzika. Bo ostatnio czesto grasuja. Nie zobaczylam. Uslyszalam jak gddzies w oddali wsytrzelil ktos petarde. Na pewno podziallaa na psy. Moje od razu do domu zwialy. Jedna zamilkla. Juz jej sie odechcialo szczekac. Ok i ja nie szczekam. W sumie fajnke ze sie po drodze przeszlam. Milo bylo smile
      juz nie jest milo.... Komar mnie dziabnal uncertain az mi maly paluch pulsuje... Piecze okropnie. Moze na komary sie uczulilam suspicious fenistilem.posmarowany. Komar zabity ^^ najgorzej jak komar dziabnke na dloni lub na stopie. Wtedy okropnie piecze uncertain teraz to odczuwam jakby mnie osa ugryzla. Tak dosc dziwacznie.
      Cisza... Jak ja lubie ^^ spac...
      • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 04:23
        O maykooo uncertain wierce soe tak w lozko no juz chyba z godzine. Idac spac tuz po 1 - szybko zasnelam ^^ - zabilam jednego komar a deugiwgo slyszalam. Liczylam ze da mi spokoj. Nie dal mi. Obudzilo mnie swedzenie. 5 naliczylam. Na nogach na rekach. W koncu fenistilem.wysmarowalam uncertain te i tak nie sa takie upierdliwe. Najgorsza na dloniach i stopach uncertain
        Az mi soe coeplo zeobilo okno otworzylam i na zamkniecie oczekuje wiec pisze. Pisze tez zeby sie wyneczyc wink ej. Nadzieja do mnie wraca. Skoro ja sie jakos trzymam w tych godzinach. Skoro po polnocy wytrzymuje. Dobra. Szybko sie zmeczylam. Juz mi wystarczy. Sen pamietam. Urywki. Bez opisywanek bedzie.
        Dobrego poranku sobie powiem. Ooo we snie byl zachod slonca. A doslownie ze chqile slonce zaczelo wschodzi. Tyle bylo to zSkakujace ze dokladnie z tgo samego miejsca smile
        Wypisalam.sie. Ale na zewnatrz cieplutko jest.
        --
        Słowa tutaj są, zawsze kiedy chcą, kiedy chcą bawić się mną. Największą są zagadką, zbiorową wyobraźnią - nieprzemijalną
        • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 18:20
          Ha. Pamietacie moj sen z postu powyzej? Sprawdzil sie. W druga strone. O jaaaa. Wlasnie slysze jakiegos ptaszora. Dawno nie slyszalam spiewu. Czy to pokrzewka? Bardzo mozliwe.
          Ok. Sen, jakze on dzisiaj sprawdzil.sie? Snil mi sie zachod. Slonce zniknelo a za chwile dokladnie z tego samego miejsca wyzierac z powrotem zaczelo. Czyli wschod byl na zaxhodzie. Dzisiaj bylam si przebiec. Marnie polowe trasy i to z przerwami. Zatrzymalam.si przy sodzawce. Zamiast patrzec na zachod patrzylam na wschod. Dzisoaj slonce zachodilo na wschodzie smile na zachodzie kolorkow nie bylo. Wschodnia czesc sadzawki byla rozowa.
          Grzmialo dzisiaj u mnie...
          A teraz wiatrzysko sie zbiera. Mily jest, mimo ze chlodny.
    • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 19:28
      Hashi ja tutaj widzę chęć bunga bunga a bliskość miłość to tylko dla odwrócenia uwagitongue_out
      • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 20:11
        Ja tam nie wiem.co Ty widzisz big_grin
        Powiem.co wspolnie widzilismy.
        Niedawno zadal mi pytanie. Czy widzialam rozowe wschodnie niebo. Oczywiscie ze tak ^^ Malpa, gapi sie tam gdzie ja suspicious
        W dodatku wspolnie mylismy... Szyby. Ale osobno. Bardzo mozliwe ze w tym samym.nawst czasie. Sie dowiem kiedy on w wodzie sie packal tongue_out on samochodowe szyby ja skosne okno wink jak slonce za krzaczory zachodzic zaczelo to konczylam. Po 17. W koncu jesien bede widziec smile
        Co mi sie chce to mi soe chce tongue_out mi sie rozne ronosci chce ^^
        bys sie zdziwil.... Jak to u nas sie dzieje, co nam wystarcza. A milosc? Wpierw sie musimy w sobie zakochac. A u nas wszystko przekretnie i zaskakujaco sie dzieje.. Mielismy ze soba ni byc. Jestesmy.
        Szanse oboje sobie dalismy. Frip.... Seks to ni wszystko. Liczy sie przede wszystkim czyjas obecnosc i to ze czujesz sie przy tej osobie dobrze. Hehe tak dobrze jakby jej nie bylo. Tak jakbys byl ze soba. Liczy sie zrozuminie.
        Moze do teho cos pozniej dolaczy? Nie wiem..mi na pewno jesli chodzi o sfere uczuciowa nie odbija. Ale wiem ze chce byc, chce probowac, rozwijac.
        Niech sie dzije co chce. Najwyzej zwale na los bo glupi nas pchal ku sobie tongue_out a my tak nie chcielismy buc ze soba suspicious
        Jest jakies takie powiedzenie....
        Inno.niz to. Ale teraz ono.mi sie przypomnialo
        anegtotka od ktorej zaczelam pisac na forum.na niesmilkach. Ze nie warto gonic za motylem.za szczsciem. Lepiej spokojni poczekac i nieoczekiwani moze usiasc na ramieniu. Trzeb tylko znalezc sie w odp. Miejscu. Np na lace smile
        • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 21:07
          takie wzniosłe słowa Hashi, tylko, że dla mnie to abstrakcja, Ty nie zrozumiesz mojej sytuacji, bunga bunga od czasu do czasu musi mi wystarczyć za bliskość, dla Was normalnych ludzi to jak pstryknięcie palcem kogoś znaleźć, ja szans na normalny związek nigdy nie miałem, dlaczego? dobrze wiesz, zresztą zostawiłem to za sobą, nie ma co udawać, że się głową mur rozbije, czasem tylko mi samotność przeszkadza, a wkurza mnie to, że nie jest z mojej winy, tak byłoby mi łątwiej.
          • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 21:48
            Frip... Ja juz tyle sie otlumaczylam. Tyle pisalam na ten temat ze zwyczajnie nie mam sil Ci mowic kolejny raz tego samego. Epopejki na ten temat kierowalam do Ciebie tongue_out Wiesz ze w pewnym momencie myslalam.ze jest dla Ciebie szansa, ze cos jednak zrozumiesz. Ze sprobujesz sie zmienic. Zawalczyc z wlasnymi demonami.
            Dla Ciebie to abstrakcja bo nie chcesz dac sobie szansy... Dla mnie to wszystko bylo nieznane. Czyjas obecnosc.
            Jakbym.mieszkala gdzies kolo Ciebie to bym Cie zwyczajni nawiedziala smile
            Wydarlabym Cie za fraki i bym z Toba lazila. Moglibysmy nawet po lasach. Wien ze tam sie dobrze czujesz smile
            Pewnie nadal widzisz w ludziach to co widziales....
            Dobra.... Bezsensu zebym cokolwiek pisala. Juz sie pisalam wystarczajaco duzo. I doszlam do wniosku ze to bylo na marne. Tym bardziej po Twoich slowach.... Ze lepiej byloby w ogole nie zaczynac yakiej znajomosci.
            Nie wiem.co Ci powiexziec Frip. Nie mam na myski Twojej powierzchiwnisci. Bo wszystko co jest w Tobie nie tak, masz w glowie.
            Pisalam juz ze Moj nie jest wysoki. Jest nawet nizszy od Ciebie tongue_out mi to nie przeszkadza. Mimo ze ja mala nie jestem. Nawet go przerastam na siedzaco big_grin to jest wbrew mnie. A mimo to nie zwracam na to uwagi. Nie trzeba mi faceta ktory bedzie mial 2 m. Frip, jak ja ruszylam to i Ty mozesz. Tylko nie zwalaj na wyglad... Prosze. To tylko wymowka, usprawiedliwienie sibie. Pojscie na latwizne. Nic nie robienie.
            Zwyczajnie mibsie nie chce...
            I dobrze Ci tak? Chcesz juz taki pozostac.

            P.S. Nie rozbijaj muru. Przejdz obok. Jest taka mozliwosc. Tylko ja dostrzez.
            Jakbys chcial moglbys byc normalny. Ale to zbyt trudne. Trudniejsza jest praca nad soba. Walka zs swoimi demonami. Lepiej zwalic na wyglad. Znalezc sobie inne powody dlaczsgo nam w zyciu nie wychodzi....
            • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:07
              my się nigdy nie zrozumiemy, to tak jakby sprinter radził komuś na wózku inwalidzkim żeby wziął się za bieganie....Ludzi nie lubię, w szczególności ściemniaczy, a takich na tym forum nie brakuje.
              • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:16
                Nie do końca trafiłeś z tym porównaniem. Niepełnosprawny to też człowiek i jeśli chce to może wiele. Generalnie ludzie mogą wiele, jeśli tylko chcą. Że jeszcze przypomnę historię Changa i Enga Bunker - bliźniaków syjamskich. W jednym się z Tobą zgodzę - nie lubisz ludzi.
              • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:20
                Ech. I znowu ta sama gadka. Cokolwiek nie powiem to Ty i tak wiesz swoje. Czasem mialam.wrazenie ze jakbys stawial przed soba tarcze i odbijal czyjes slowa ale miales momenty ze odsuwales ja i pozwalales do siebie dotrzec smile
                Jak powiem ze kiedys uwazalam sie za brzydka.... No wlasnie nie ma sensu taka gadka. Ja ciagle wierze ze masz podobnie jak ja smile ja mowie serio takie mialam kiedys o sobie mysli. One byly "uzasadnione", ja bylam.swiecie przekonana ze taka jest "prawda" Ludziom.sie balam patrzec w oczy. Na pewno sa to nnieprzyjazne spokrzenia. Widza we mnie ze cos jest nie tak.
                Podnoslam.oczy i zobaczylam serdecznych ludzi. Usmiechajacych sie. NIE SMIEJACYCH SIE = szydzacych. Teraz uwielbiam.na ludzi patrzec. Lapie od nich niekiedy tak szczere pozytywne usmiechy. Moj Paziek jeszcze tego nie potrafi. Nawiazac pozytywnego kontaktu z obcym. Pozawerbalnje. Ostatnio jak wracalismy z molo dzieciak szedl tylem i malo w nas nie wszedl. Nagle sie odwocil i nas dostzregl. Oczywiscie popatrzylam.sid na niego. Wzajemnie obdarzylismy sie usmiechem. Paziek tego nie zauwazyl.. Szukam teraz czegos pozytywnego. Wczesniej nie dostzegalam tego. Po co ja to pisze? Tu sa sami sciemniacze.
                • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:25
                  Haszi - jak to mówią - szkoda rąk do gadania wink Osobiście uważam, że On po prostu grzeszy. Pracuje, zarabia, od czasu do czasu stać Go na jakąś laskę. I narzeka. Ilu jest ludzi, którzy by chętnie się zamienili.
                  • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:29
                    proszę bardzo moge zamienić się od ręki z kimkolwiek z tego forum, nie chodziłas jak to sięmówi w moich butach. czy laska za pieniądze to takie szczęście? to nałóg, byłbym szczęśliwy gdybym nie potrzebował seksu wogóle.
                    • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:35
                      Nie mówię, że to szczęście. Mówię tylko, że są tacy, którzy mają gorzej. Choć Ty tego nie dostrzegasz.
                      • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:38
                        i mam być wdzięczny za to, że ktoś ma gorzej? nic za darmo nie dostałem, poza tym jakie życie prowadzę, praca i praca bo kasy potrzeba.
                        • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:43
                          Nie, raczej za to, że Ty masz odrobinę lepiej.
                          • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:45
                            nic za darmo nie dostałem nigdy, tata mi mieszkania nie zafundował, o matce nie wspomnę o mnie nie interesuje jako człowiek.
                            • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:51
                              Wyobraź sobie, że mnie też nie uncertain
                              Opowiedziałabym Ci historię chłopaka, którego cała rodzina to alkoholicy, a on wyszedł na ludzi. Bo tak postanowił. I też niczego od nikogo nie dostał. Ale nie opowiem, bo i tak znajdziesz argumenty, że masz gorzej.
                              • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:55
                                ja też mam pojebaną rodzinę, starych ściślej mówiąc. problem tkwi w wyglądzie, wolałbym być wychowywany przez alkoholików a mieć ludzką twarz niż to co teraz.
                                • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:03
                                  F R I Poooo, odpusc.
                                  hmmm pierwszy raz cos innego widze w Twoim nicku. Widze RIP. Ech. Usmierc te mysli. Ty sie nimi tylko nakrecasz. Ciagle zwalasz na wyglad bo jestes slaby... Nie masz sily by sprobowac wziac sie za sisbie, by zajac sie tym co masz w glowie.
                                  Kto nie ma pojebanej rodziny reka do gory? big_grin dobra... Ja nie nafzekam. Mimo ze nie jest u mnie tak do konca normalnie. Oczywiscie kiedys tego nie widzialam. Oczywiscie to ze mna bylo cos nie tak... Mimo ze nie jest do konca normalnie i moja rodzinka zamiast byc wspracie fo skrzydla podcina.to przeciez moglam trafic gorzej...
                                  Tego sie nie zmieni. Nie zmienisz rodziny. Ale mozesz zmieic siebie smile
                                  • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 23:06
                                    zbieram kasę na operację, w polsce już by mnie było stać, ale u chouta to minimum 60 000 złotych, minimum podkreślamsad
                                    • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:15
                                      Mam najswiezsze wiadomosci o Clarku. Czytaj ponizej.
                                      To co Ty piszesz tylko w zart mozna obrucic. Ale najsmutniejsze w tym wszystkim jest to ze Ty nie sciemniasz. Ze to jest prawdan ze tego chcesz. Nawet jakbys soe zoperowal to bys nie byl szczssliwy. Znalazlbys cos jeszcze i znowu... I znowu.... Bo brakuje Ci.... Jakbys sie bardziej zastanaowil to bys wiedzial czego..
                                      • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 23:19
                                        no czego mi brakuje?
                                        • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:31
                                          Czegos czego nie uznajesz. Ja tez nje... Bo nie wiem coz to jest. Musialabym.sie przekonac na wlasnej skorze by powiedziec ze COS takiego istniej. Ok. Milosc to za duze slowo. Brakuje Ci BYCIA z CZLOWIEKIEM.
                                          Przez cale praktycznie zycie myslalam.ze nie potrzebuje czlowieka. Myslalam.ze nie mam takiej potrzeby. Nie tesknilam..nie wiedzialam za czym..a czulam.w sobie jakis brak. Totalna przenikajaca mnie pustke.
                                          Wchodze nieraz w taki stan ze chce sie zaszyc w kat. W ciemna nore zeby dookola mni nie bylo ludzi. Chce byc sama. Nawet wczoraj cos takiegobmnie dopadlo. Jesli ma sie w poblizu negatywne osoby to zapomina sie o tych pozytywnych.... Negatywne sa tak silne ze je przytlumiaja. Tak sie wczoraj zastanawialam. Czy jestem zdolna kogos pokochac. Skoro w takich chwilach chce byc z dala od ludzi. Skoro ich nie pottzebuje. A moze mi sie tylko tak wydaje? Moze gdyby jednak pojawila sie pozytywna postac. Gdyby wtedy byla namacalna to byloby inaczej. Wowczas bym.chciala byc z kims.
                                          • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 23:35
                                            Haszi 13 księga Pana Tadeusza jest dla Ciebiebig_grin
                                            • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:53
                                              Frip! Idz do Chouta! Tyle Ci powiem tongue_out

                                              P.S zaczelam.czytac. Nawet daleko doszlam tongue_out ale spac mi soe chce. Znuzylam sie ta cala gadka z Toba. Nie wiedzialam ze nawet Fredro mogl te 13 ksiege napisac.
                                              Komentarz zbedny do Twojego. Wystarczy ze powtorze - idz do Chouta tongue_out wink
                                              Minuta i juz mnie tutaj nie ma ^^
                                              • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 00:07
                                                hehe Haszi starego fripoo nie oszukasz 13 księga Cię tak zainteresował, z wypiekami na polikach czytasz pewnietongue_out i tak trzymajbig_grin
                                                • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 00:25
                                                  Ja nie musze tego wszystkiego czytac ^^ tongue_out po co oczy sobie meczyc, mozna w inny sposob z takimi informacjami sie zapoznac wink mozna uzywac innych zmyslow tongue_out
                                                  Te minutke cos przedluzylam a mialam isc spac. Jescze przed zakleszczeniem.oczat Na forum.zerknelam. Moglabym jeszcze cos dodac, o cos zapytac ale nie chce juz w to wnikac. Z reszta ta minutka i tak daleko juz doszlo. Na nascie minutek pewnie weszla.
                                                  Dobrej nocy Frip smile
                                                  • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 15:49
                                                    heheh pewnie chciałabyś być na miejscu Zositongue_out
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 16:21
                                                    Tak sie sklada, ze nie musze chciec wink

                                                    Ha. Mialam.dzisiaj 400 stowy zeby zrobic zakupy. Nie uwierzycie ale... Nie przekroczylam. Zostalo.mi dokladnie 232, tak tyle.wlanie mi zostalo... Groszy ^^ no swietne mam oko.. Oczywiscie bez listy kupowalam.i... To bylo tylko i wylacznie zarcie.
                                                    Zatankowalam.probowalam.za.stowe..no i 15 gr przekroczylam suspicious jak sie trzyma taki karabin w lapie to zawsze mi wiecej skapnie big_grin
                                                    Do grosza chyba nigdy nie zatankowalam.
                                                    Pokretny dzisoaj byl.dzien. Ozapierniczalam.sie samochdem..
                                                    Autograf zlozyc pojechalam. Kolejeka a ja jeszcze w inne miejsce.musze jechac. Musze kogos zawiesc... Mlodzika na instrumenta. Nie czekam. Do domu. Wyladowalam zarcie na prawie 400 stowy tongue_out biore odwoze wczesniej niz normalnie. Zamiast na nia czekac w szkolce, jade autograf strzelic. Dojechalam.bylo 5 po min po.czasie. Wszystko sie dzialo w ciagu 30 min kiedy pierwszy raz wybralam.sie tam.z checia zloznia autografa. Przyjela.mnie kobitka. Dobrze bo jutro nie.msze sie tam wlec i w kolejce stac.
                                                    Dzien na szalonych papierach. Predkosci lamalam suspicious zawsze lamie ale.dzisoaj wyjatkowo swoja szlamazare pilowalam.
                                                    --
                                                    Słowa tutaj są, zawsze kiedy chcą, kiedy chcą bawić się mną. Największą są zagadką, zbiorową wyobraźnią - nieprzemijalną
                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:45
                    Hmmmn moje lapki do niemu to sie ogaaaadalyyyyy. Mialam.nadzieje, tracilam, potem.znowu mialam. Aktualnie.... Nie wiem co powiedziec. Szkoda mi juz energii. Bo nawet jesli bedzie dobrze to zmieni kierunek i znowu zacznie swoje. Z reszta Frip.... NIE CHCE. Hehe chyba nigdy nie strace nadzeii.... Zawsze cos sie bedzie we mnie tlilo. I ja glupia nadal wierze ze Frip ma szanse sie zmienic.
                    Ludzi mu do tego potrzeba. Ze mna nigdy sie nie spotka. Dla mnie to troche nieporozumoenoe. Zeby sobie wmawiac ze przy "ladniejszej" osobie czuje sie duzo gorzej. Zeby ze wzgledu na wyglada dawac sie do nizszych klas. Zeby chociaz to byla prawda sad nie liczy sie papierek, liczy sie sam cukierek (by. Hashi ^^) liczy sie nadzienie, to jakim sie jest czlowiekiem.
                    • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:48
                      Haszi jak Ciebie czytam to mam chęc setkę wypićbig_grin choć abstynentem jestembig_grin
                      masz rację ludzi mi do zmian potrzeba, ścisłej pisząc to jedego jak na razie - choutabig_grin
                      • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:10
                        Slyszalam.ze Clark zbankrutowal big_grin tongue_out
                        A pij. na zdrowie, przynajmniej bedzie to jakas zmiana tongue_out
                        ladnie to tak. Nibijac sie ze mnie? suspicious
                        bo sie zamkne w sobie i przestane pisac ^^
                        Kiedys 10 dni wytrzymalam tongue_out
                        • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 23:12
                          oby Chout nie zmarł zanim kasę uzbieram
                    • facet699 Re: jest szansa? 15.10.14, 18:51
                      nie wiem jak jest,ale żeby być z ludźmi to jeszcze oni muszą też tego chcieć
                • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:34
                  ja nie wiem jaki komentarz mam napisac Haszibig_grinsuper, że odkryłaś, że ok wyglądasz, to tak jakbym ja odkrył, że mam dwie ręce, a nie czterybig_grin no sorry, ale ośmieszasz się w tej chwili z tym uważaniem się za brzydką, każdy kto Ciebie tutaj widział potwierdzi moje słowa.
                  • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:36
                    Dobra, a Tobie przypomnij mi, czego brakuje ?
                    • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:41
                      heh lepiej tego tematu nie zaczynajmybig_grin
                      • maruda2 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:47
                        Może i nie. Bo jeszcze byś usłyszał to, co powiedziałeś Haszce o ośmieszaniu się.
                        • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:54
                          Oklamujesz sie Frip. Potrzebujesz ludzi i to bardzo. Ale wmawiajac sobie ze ich nie lubisz, jakbys probowal wyciszyc w sobie te potrzebe.
                          Tak jakbys widzial pyszny tort. Orzechowy. Mniam ^^ a jednoczesnie mowisz ze jaki on niesmaczny, ze go nie chcwsz. To takie zaprzeczanie sobie.
                          Kazdy czlowiek potrzebuje czlowieka. Czy tego chcesz czy nie.
                          • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:56
                            pyszny tort to jak ładny człowiek, jakbyś widziała gówno też bym marzyła o jego skonsumowaniu?
                            • mayenna Re: jest szansa? 15.10.14, 07:27
                              A zjadłbys gówna pięknie podane?
                              • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 15:47
                                nie zjadłbym, ale bym przynajmniej spróbował
                                • mayenna Re: jest szansa? 15.10.14, 16:13
                                  fripoo napisał:

                                  > nie zjadłbym, ale bym przynajmniej spróbował
                                  A w odwrotną stronę: jak się przemożesz i spróbujesz coś co nieapetycznie wygląda, a okazuje się że smakuje i to bardzo.
                                  • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 16:15
                                    raz próbowałem, nic z tego nie wyszło. Wygląd jest bardzo ważny, kto twierdzi, że jest inaczej zwyczajnie kłamie.
                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 22:49
                    A czy Ty rozumiesz ze my siebie niekiedy widzimy w krzywym.zwierciadle?
                    Wiele.rzeczy ma na to wplyw.
                    Tak, ja siebie pokazalam. A Ty? Ciebie ktos widzial. Moze cos o Tobie powiedziec. Potwierdza Twoje slowa?
                    Ja przynajmniej dalam mozliwosc a Ty nie.
                    Zanim.sie pokzalam.na forum zmienilam o sobie zdanie. Nie robilam.tego zeby soe dowartosciowac.
                    • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 22:52
                      mnie ludzie codziennie widzą, i co niektórzy, przeważnie młodzież nie szczędzi pikantnych komentarzy nt mojej osoby.
                      • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:19
                        Taaaa. Komentarz w postaci smiejacych sie do siebie wzajemnie ludzi obierasz jako wysmiewanie Ciebie? Za duzo Frip sobie wmawiasz zeby siebie usprawidliwic.

                        Dobra..nie ma dla Ciebie sZnasy. tongue_out (i tak odrobinke woerze ^^)
                        I zmykam spac.
                        DN
                        • fripoo Re: jest szansa? 14.10.14, 23:21
                          ludzie dajcie ziołabig_grin
                          • hashimotka88 Re: jest szansa? 14.10.14, 23:33
                            tongue_out
                            • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 17:17
                              Haszi miłość nie pyta lecz pyta to miłośćsmile
                              • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 19:39
                                Juz schodzisz na ten temat.... Seksu. Tobie czlowiek + czlowiek tylko z tym Ci si kojarzy. Ich wspolny kontakt. Kiedy ostatnio wyszedles z kims, pogadales, pobyles? Dlaczego.... Czego tego nie chcesz zmienic.
                                Ja nie wiem.co to milosc. Nie wiem.co to zakochanie ale wiem co to znaczy milo z kims spedzic czas. Wiem co to znaczy komus zaufac i chciec z nim byc. No dobra, wiem tez co to znaczy jak delikatnie bierze. Hehe kiedys sie balam uczucia. Teraz chcialam wiecej i wiecej. Kiedys sie balam ze kogos rozkocham.a ja nie pokocham. Ze nie jestem.do tego zdolna. Nadal nie wiem czy jestem. Czy jestem.zdolna w pelni kogos pokochac..ale juz sie tak nad tym.nie zastanawiam.
                                • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 19:47
                                  nie tylko o bunga bunga chodzi, ale ja innych możliwości nie mam.
                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 20:04
                                    Ni chcesz miec.
                                    Wczoraj mialam Ci cos odpisac jak wspomniales ze wolalbys zyc w rodzonie w ktorej byl.alkohilzm niz w takiej ktorej Ty byles. Juz ukladalam.mysli ale ich nie przelalam.
                                    Wkurzaja mnie tez czasem Twoje pkrownania. Gdy pokazujesz dwoe skrajnosci. Nkepelnosprawnych ruchowo czy biegaczy. Porownujac siebie do innych.
                                    Nie chce mi sie produkowac..z reszta i tak nic madrego ni napisze. A juz na pewno moje sloa nic nie zmienia. Wiec po co? Po co cokolwiek pisac. Ciekawe co bys powkedzial jakbhs serio byl.oszpecony. Jakbys byl.niepelnosprawny. Jakbys byl chory.
                                    Powiedziec Ci cos. W co odnosnie Ciebie wierze ? Co czuje? Ze daleko Ci do brzydoty. Bardzo Ale przeciez na cos trzeba.zwalic. Pisalam Ci co j o sobi myslalam. Dla.mnje tez to byla "prawda" jak dla Ciebie. Tez wiele w sobie widzialam.njeprawidloswosci. Widzialam same wady.
                                    Dobra... Nke chce mi sie produkowac.
                                    Sprobuj wyjsc do ludzi .... Coraz ciezej Ci bedzie. Juz jest. Ale bedzie jeszcze gorzej bo bedziesz sie umacnial w swoich "prawdach".
                                    • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 20:09
                                      ja z dwiema babami mieszkam Haszibig_grin wychodze do ludzi do kuchni zazwyczajtongue_out
                                      nie będę szukał już dziewczyny, po co się ma ośmieszać? co nie znaczy, że potrzeby bliskości nie mam wcale, choć szczerze Ci napiszę, że mniej niż np 10 lat temu, kiedy hormony buzowały, w sumie nie żałuję, że wtedy nikogo nie znalazłem, byłem tak głupi i naiwny, że teraz nie mogę w to uwierzyć
                                      • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 20:18
                                        To nie szukaj dziewczyny.
                                        Ale wyjdz i spotkaj sie z ljdzmi. Pobadz pogadaj.
                                        Spotkalbys sie ze mna?
                                        No widzisz...
                                        Mialbys problem, ja nie.
                                        Tu tkwi Twoj problem. Nie potrafisz sie spotkac z ludmi by nke myslec o sobie.
                                        Wiem ze mieszkasz. Tylko mkeszkasz. Nawet czasu nie masz by z nimi pogadac. Zakumplowac sie.
                                        • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 20:23
                                          rozmawiamy w kuchni, przeważnie wieczorem, nawet przed chwilą z jedną zagadałem, ale one mają facetów, a ja nie bęę ryzykował kolejnych upokorzeń tylko dlatego, że wyglądam chujowo.
                                          • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 21:47
                                            Nie odp..na pytanie.
                                            Prawda zebys sie ze mna nie spotkal?
                                            Przeciez na forum sa sami sciemniacze.
                                            To i tak dobrze ze soe ciagle.nie mijacie.
                                            • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 22:10
                                              spotkałbym się gdybyśy byli na podobnym poziomie wyglądowym , na równi, wtedy czułbym sie przy Tobie swobodnie, a nie jak kupa gówna. chyba rozumiesz mnie. nawet do tego Twojego Rzeszowa bym się wybrał bo nie byłem nigdy
                                              • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 22:32
                                                Za cholere Cie pojac nie moge sad
                                                przeciez spotykasz sie z osoba. A nie z jej powloka.
                                                Spotkalbys sie ze mna a ja juz bym spowodowala ze czulbys sie swobodnie big_grin tak mam. W przypadku takich osob ni jestem soba wink
                                                Chyba ciagnie mnie do takich osob, ktore same maja ze soba problem (nie mylic z osobami popranymi ale z niemocami. Chyba czuje sie przy takich dobrze i bardziej mi sie chce, zalezy mi. W swoim.zyciu poznalam. 4 wirtualne osoby. 3 w ostatnich dwoch latach. Jedna byl fobik z Wawy. Nawet przez tel nie chcial.rozmawiac..tez fobia. Z poczatku tylko slowo mowilismy. Tzn. On mowil. Dobranoc smile w koncu za ktoryms razem przemowil.wiecej i okazlo si ze jest nawet gadula. Przeszlo godz rozmawismy.najdluzsza moja rozmwa. Pierwszy raz tak duzo mowilam. Moj tez mial niemoce. Podobny do mnie to do okielznania. Nie wiem czemu.... Czemu mnie tak ciagnie do lidzi z niemocami... Bo soba sie nie chce zaingeresowacc?
                                                Wiesz czemu mysle ze nie masz problemu z wygladem w takim stopniu jak opowiadasz? Bo widze jakie masz w stosunku do siebie wymagania. Trzebq Ci 2 m. Kazda zmarszczke.widzisz. Nos tez pewnie nie taki jak byc powinien. Wspominalam juz jestes wyzszy niz moj. Wyzszy jestes. A ja niska przeciez nie jestem. Widze jacy Ci sie mezczyzni podobaja.
                                                "bez operacji plastycznej nawet bys nie przezyl 5 min" - takie slowa przed chwila padly w Tv. W tle. Serio.
                                                A mialam.wlasnie pisac. Kiedys wspomniales ze jak wrocisz od Clarka to moglbys sie spotkac. O 10 latach wspominales?
                                                Ja wolalabym.Cie aktualnego. Ciebie smile
                                                nie rozumiem.ze tak zalezy Ci na tej powloce. Ze ciagke masz ja w glowie. Ze uyrudnia Ci kontakt z innymi.
                                                • fripoo Re: jest szansa? 15.10.14, 23:01
                                                  pisałem ci dlaczego nie chcę się spotkać, myślę, że rozumiesz, nie czułbym się swobodnie, gdybym wyglądał jak facet to skoncentrowałbym się na rozmowie a nie myslałbym jak chujowo wyglądam. moje ciało to moje więzienie, ja właściwie nie żyję, nie wiem jak okreśłić ten stan w którym się znajduję
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 15.10.14, 23:13
                                                    Wiem dlaczego bys sie nie spotkal. Juz pisales o tym. Po spotkaniu jezzcze bardziej bys sie katowal myslami.
                                                    Skoro wiesz ze czujesz sie zle w obecnym stanie to wypadaloby to zmienic i sie przemoc, co nie Frip? smile
                                                    nie wiesz jakbys sie czul. Teraz tylko nakrecasz sie ciagle myslami o swojwj "brzydocie". Pochlonely Cie calowicie. I wszystko inne przyslaniaja.
                                                    Jesli teraz nie wyjdziesz z tego stanu to pozbiej bedzie Ci coraz ciezej przyblizyc sie do ludzi... Hehe przyblizyc zbyt wiele powiedziane..w ogole nawiazac z nimi kontakt. Zbyt wiele zla w nich widzisz.
                                                  • fripoo Re: jest szansa? 16.10.14, 19:47
                                                    Haszi jak bęziesz miała 60 to sięmożemy spotkaćbig_grin
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 16.10.14, 19:59
                                                    Bo bede taka "brzydka" (nie boje sie starosci. Nawet siwe dwa wlosy oatatnio znalalazlam tongue_out. Nie boje sie starzec z kims. Sama z reszta tez nie) ze dopiero wtedy dalbys rade sie ze mna spotkac?
                                                    Jeszcze niedawno mowiles ze spotkamy sie za 10 lat. Po Clarku. Teraz chcesz bym sie zestarzala ?
                                                    Haha pamietam jak mowilam ze za 10 lat to jedno dziecko bede miala na rekach a z drugie bede w brzuchu big_grin (wtedy nie wiedzialam.z kim. Teraz tez nie wiem tongue_out) dlatego lepiej byloby sie teraz spotkac suspicious
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 16.10.14, 20:04
                                                    * z drugim bede w brzuchu big_grin

                                                    O matkooo. Kto mnie zrozumie
                                                    z drugim befe w ciazy. Bede miala dziecko w brzuchu. Spiesz sie lepjej Frip. Nie czekaj tych 10 lat wink
                                                    No chyba ze chcesz poczekac na moje wnuki big_grin
                                                    Tak na prawde to ciezka to bedie sprawa w moim przypadku. Mam na mysli ciaze. Duzo do ogarniania. Ale kiedys chcialabym miec dzieciaka. Chocteraz musi zadnego nie mam. Wrecz dzieciki mi sie nawet jakos specjalnienie podobaja. Jak sie odpowiedni partner znajdzie, to i dzieciaka sprobuje sie zrob wink wiele prob bedzie tongue_out taki typ... Moze nawet sie nie udac...
                                                  • fripoo Re: jest szansa? 16.10.14, 20:11
                                                    Haszi Ty albo pijesz, albo zioło paliszbig_grin
                                                    dzieci chcesz miećbig_grin nawet pomidórówki nie potrafisz ugotowaćbig_grin por favor....
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 16.10.14, 20:41
                                                    Wspomnialam.nizej ze wlasnie niedawno uslyszalam tekst czy cpam. Lub czy nie mam.za mocnych lekow..a dlatego z odpowiadam na czujes docinki.
                                                    A skad wiesz czy nie ugotowalam ? tongue_out
                                                    bede kucharzyc w najblizszych dniach ^^
                                                  • fripoo Re: jest szansa? 16.10.14, 20:04
                                                    Haszi to przyjdziesz z wnukamibig_grin
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 16.10.14, 20:10
                                                    Wlasnie to napisalam big_grin
                                                    Ze moze czekasz bym z wnukami przyszla wink
                                                    Nawet jak bede chciala miec dzieciaka to nie bedzie tak latwo uncertain
                                                    Jak sie chfe to soe zrobi suspicious nie zawsze....
                                                  • fripoo Re: jest szansa? 16.10.14, 20:20
                                                    Haszi a tak potrafisz?
                                                    www.youtube.com/watch?v=NBxo8s__v-s&spfreload=10%20Message%3A%20Unexpected%20end%20of%20input%20(url%3A%20http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DNBxo8s__v-s)&hd=1
                                                  • hashimotka88 Re: jest szansa? 16.10.14, 20:39
                                                    Nie otworzy mi sie filmik..
                                                    Ale.jesli to ten ktory mi kiedys juz pokzaywales. Z tanczacymi kobitkami. To moze i by mnie bylo stac.

                                                    Ech. Nie tylko Ty zadakesz pytania czy cos cpam? Niedawno uslyszalam. A ja tylko staram.sie byc.... Asertywna... Kiedys wchodilam sobi na glwe. Tzn. Nie odp na ataki. Teraz gdy odpowiadam wyglada jakbym nie byla soba. Jakbym.to ja atakowala. Gadka co ja sie tak ciagl na wszystkich dre. Moze mam.z mocne leki..itp.
                                                    Nie chce mi si opowidac. Ale nieraz tak mam ze bardzo chce.... Byc sama sad zeby nikt nie zaklocal.mojej przestrzeni. Znowu ciagle wyrzucanie, wyszydzanie, zlosliwosci. I jak czlowiek ma poczuc potrzebe bycia z drugim czlowiekiem sad gdy zwyczajni chce byc sam.
                                                    Dobrze ze wypierdalam.z "domu" na 3 dni.
                                                    Najdluzszy moj wypad tego roku tongue_out w tym roku najwyzej jedna nocka byla poza domem.
                                                    Deszcz pada. Niebo placze. Dawno nie slyszalam dobijajacego sie deszczu do okna. Dawno... Ale robi to skromnie. Z dwa kiasace nawwt takiego glosu ni mialam.okazji uslyszec. W sobote ma byc pogoda suspicious polazic sie chce. Z reszta... W deszczu chyba tez mozna chodzi po wysokosciach. Przynajmniej tam.deszcz bedzie mial krotsza droge z nieba.
Pełna wersja