apersona
16.10.14, 12:55
Czytam sobie właśnie "Porozumienie bez przemocy. Język serca" Rosenberga i wychodzi mi, że nic dziwnego, że nie możemy się dogadać skoro zazwyczaj komunikujemy nie to, o co nam naprawdę chodzi. Zamiast szczerego wyrażania własnych uczuć i potrzeb, reagujemy osądzaniem: ktoś robi coś co mi nie pasuje, więc jest zły i powinien być potępiony na wieki.
Oprócz szczerego wyrażania się Rosenberg proponuje też empatyczne słuchanie. Czy dobrze rozpoznaliśmy potrzeby rozmówcy poznamy po rozluźnieniu jego ciała. Jak więc zastosować porozumienie bez przemocy w necie gdy nie widzimy człowieka tylko gołe literki?
Jak się porozumiewacie z ludźmi? Czy jest różnica między rozmową twarzą w twarz a na forum lub emailowo?