midnight_lightning
19.10.14, 01:31
Praca Krzysztofa Tymickiego pt. "Bezżenność, starokawalerstwo, staropanieństwo.Analiza zjawiska." nasuwa przykre refleksje w temacie samotności. Czy da się wyrwać z reguł statystyki, wg której 30 lat to już porażka, a 35 lat to jedynie gwóźdź do trumny?
"Analogiczna proporcja (wychodzących za mąż panien) dla kategorii wiekowej “30-34” wynosi jedynie 6% kategorii “szczytowej”, a dla kategorii wiekowej “35-39” już tylko 1%(!) kategorii “szczytowej”, czyli w przypadku tej ostatniej, sześć razy mniej niż analogiczna proporcja dla kawalerów."
"Z jednej strony kobiety zdają się preferować wysokie możliwości zarobkowania potencjalnego partnera, co de facto oznacza lepszy dostęp do zasobów. Preferencje co do tego, że przeciętnie partner powinien być starszy wiąże się z faktem, że wiek często pozostaje silnie skorelowany z dostępem do zasobów...
Odwrotnie zaś mężczyźni, którzy preferują partnerki młodsze i bardziej atrakcyjne fizycznie. Preferencje te zbiegają się wyraźnie ze szczytem możliwości reprodukcyjnych kobiet. Ważna jest tutaj, choć nie tak jednoznaczna jak to miało miejsce w przypadku pozostałych zmiennych, „czystość” kobiety. Mężczyźni będą cenić wysoko zapewnienie sobie pewności ojcostwa i dlatego będą preferować związki z kobietami, które nie miały wielu
wcześniejszych doświadczeń seksualnych."
czy te 30% kawalerów po 30-ce będzie miało ochotę na szukanie swojej połówki, po tym jak ich rzekome połówki oddawały się wcześniej ochoczo zupełnie innym facetom? starszym, bogatszym, bardziej chamskim i prymitywnym? wezmą takie za żony? na razie statystyki mówią, że nie. Czyżby ci wolni kawalerowie nie potrzebowali kobiet, nawet i przechodzonych? Czy emocje biorą górę nad rozsądek? A może to rozsądek podpowiada im trzymanie się z dala od kobiet? czy to już bunt wykluczonych przez kobiety, którzy nie chcą zasady "seks jedynie z samcami alfa, a wychowywanie potomstwa z samcami beta" czy po prostu niespodziewany, nagły skok ilościowy gejów, typów aseksualnych, czy wzrost ilości incelsów na tyle dumnych, by nie wiązać się z kobietami, które nic im nie dały, oprócz bólu ?