Czy odczuwacie...

01.11.14, 19:47
złość, niezadowolenie...

gdy Wasz rozmówca ma inne spojrzenie, opinię na dany temat?

Nie czujecie w sobie głosu mówiącego,
że ja,
do cholery to ja,
tylko ja mam rację?

Nigdy, przenigdy Wam się to nie zdarza?

    • witrood Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 19:56
      Nie. Tylko czasem to kwituję następująco: ty wiesz swoje, ja wiem swoje i na tym poprzestańmy.
      Czasem jak ktoś mi coś chce wmówić, mówię - podaj źródło, tylko nie pod tytułem "bo tak mi się wydaje". wink
    • mayenna Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 19:59
      Dla mnie rozmowa ma prowadzic do poznania drugiego czlowieka, jego sposobu myślenia. Póki wymiana zdań jest prowadzona asertywnie, nie agresywnie to nie czujeęzlości ani negatywnych emocji. Każdy ma prawo do swojego zdania. I ciekawe jest, że sa rózne punkty widzenia. Kolorowo jest, a nie jednolicie.Ja tam lubię się spierać i ogladać sprawy z róznych stron.
    • gwen75 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:00
      Nie czuję złości, ani niezadowolenia. Ale nie lubię postaw, które wyrażają wrogość wobec ludzi; nie lubię, gdy czyjeś poglądy są podszyte negatywnymi emocjami, beznadzieją, defetyzmem, wyższością wobec innych itp. Odsuwam się od takich ludzi, by się nie narażać na ich negatywny wpływ.
      A swoje poglądy mam na swój własny użytek. Nikt nie musi się z nimi zgadzać, ale też nikt nie może mi narzucać swoich poglądów.
      Największy problem jest w związku, bo tu im większa zbieżność poglądów, postaw, wspólnych wartości tym lepiej.
      • mayenna Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:07
        Mnie bawi jak wychodzą niuanse postawy przy kreowaniu się na forum: gołabek pokoju i ucisniona niewinnośc pokazuje kły i agresjęsmile
      • sisterofnight85 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:21
        W związku to brak zbieżności w poglądach potrafi doprowadzić mnie do furii wink

        No jak to, jak to on nie rozumie, że tak byłoby lepiej, no czemu, czemu on nie widzi, że coś tam źle robi, źle myśli... hihi

        A poglądy Waszych bliskich... ? Nie irytują Was czasem, gdy są sprzeczne z Waszymi? Lub inaczej... wy nie doprowadzacie ich czasem do szału swoimi poglądami? tongue_out
        • mayenna Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 21:24
          Mnie nie przeszkadza że osoba, która koccham maa inne poglądy. Ale chyba dlatego, że akkceptuję odmienność u innych. poglądów nie przechodzi w fanatyzm i poczucie misji i naawracania na jedynie słuszne to ja spokojnie sie w tym odnajdę.U mnie chyba każdy w domu jest indywidualistą i ma inne poglądy niz ja.
      • margott70 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:52
        gwen75 napisał:

        > Największy problem jest w związku, bo tu im większa zbieżność poglądów, postaw,
        > wspólnych wartości tym lepiej.
        Nie no bardzo logiczne zdanie, to by było idealnie. Szkoda tylko,że główna przyczyna wchodzenia w związek zupełnie opiera się logice a przeciwieństwa się przyciągają. I robi się problem.
    • witamina_b12 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:02
      spoko inni mogą mieć swoje zdanie...
      ...przecież i tak ja mam rację wink
      • mayenna Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:08
        Bużkasmile
      • sisterofnight85 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:18
        Właśnie big_grin
    • carol-jordan Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:25
      Oczywiście, że się zdarza. wink
      Zwłaszcza, jeśli sytuacja mocno emocjonująca.
      Ale staram się słuchać argumentów drugiej strony, jeśli są rzeczowe.
      Na poziomie emocji nie ma rozmowy.
      Najpierw trzeba je wyciszyć. smile
    • facet699 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:37
      tylko jak wiem, że rozmówca kłamie i mam tego 200% pewności. W innym wypadku to wg zasady - twoja prawda, moja prawda, gówno prawda
      • sisterofnight85 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:53
        Nie kłamie, jest tylko na przykład święcie przekonany, że....

        że...

        nie istnieje coś takiego jak bierne palenie...

        taki przykład z głowy (tj. z niczegowink)

        i Ci dziecka nie truje chuchając mu dymem papierosowm prosto w twarz...

        No dobra, taki sobie ten przykład...

        Ale Ty wiesz, że masz rację... a on ma swoją...

        Nie złości Cię to?
        • facet699 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:59
          przykład wykracza poza wymianę opinii czy rozmowę bo to już jest działanie na szkodę. Nie chodzi o zasadę biernego palenia tylko o sam fakt... interweniuję
          • sisterofnight85 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 21:11
            Jak , rękoczynem? suspicious
            • facet699 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 22:08
              ja zazwyczaj spokojny człowiek wink
              • sisterofnight85 Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 22:31
                No to jak z kimś takim rozmawiasz?
                • gwen75 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 14:46
                  Ja musiałem kłótniami wymóc na matce, by nie paliła w takich miejscach jak kuchnia czy łazienka...
                • facet699 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 15:29
                  chyba się nie zdarzyło
    • szarlotka_ja Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 20:45
      Hmm... czy odczuwam złość? Raczej nie. Niezadowolenie? Też chyba nie. Zdarza się, że jest mi przykro, kiedy ktoś drwi z tego co mówię/piszę.

      Każdy ma prawo do swojego zdania i ja to szanuję. Choć faktycznie czasami niektórych dyskusji nie czytam bo w moim odczuciu są zwyczajnie głupie. Mimo, że mam swoje zdanie w temacie to wolę milczeć big_grin. Zgodnie z zasadą, że czasami lepiej milczeć wink
      Poza tym to co piszemy/mówimy świadczy o nas i po tym co czytamy wyrabiamy sobie zdanie o innych (przynajmniej ja tak mam). W związku z tym nauczyłam się nie odzywać żeby głupich dyskusji nie prowokować.
      I jeżeli mamy mówić o uczuciach to chyba najczęściej w takich sytuacjach odczuwam irytację tongue_out
      • little-scherry Re: Czy odczuwacie... 01.11.14, 23:36
        Zawsze odczuwam złość, gdy ktoś się ze mną nie zgadza, bo ja zawsze mam rację tongue_out nie no, żartuję, wcale tak nie jest. Choć czasem mnie to irytuje tongue_out
        • leo2999 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 13:05
          Każdy ma prawo do własnego zdania. Myślę, że silną złość z tego powodu, że ktoś myśli inaczej niż my, odczuwają osoby, które chcą kontrolować wszystko i wszystkich.
    • raziel24 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 13:07
      zdarza wtedy daje w łeb a ciało wrzucam do najbliższego stawu
      • gwen75 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 13:25
        Raziel kolego, wszystko gra? wink
        • raziel24 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 16:12
          No gra zawsze doczepiam kamienie więc wszystko ok Gwensmile
      • kama265 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 15:02
        big_grin
    • torado Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 13:25
      sisterofnight85 napisała:

      > złość, niezadowolenie...
      >
      > gdy Wasz rozmówca ma inne spojrzenie, opinię na dany temat?
      >
      > Nie czujecie w sobie głosu mówiącego,
      > że ja,
      > do cholery to ja,
      > tylko ja mam rację?
      >
      > Nigdy, przenigdy Wam się to nie zdarza?
      >

      odczuwacie....
    • czarny.onyks Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 16:29
      nie...
      ale tylko wtedy, gdy jest to rozmowa z kulturalnym człowiekiem z rzeczowymi argumentami....
      bo skoro jesteśmy tak rózni, to mamy prawo mieć własne zdanie na dany temat...


      natomiast lekko męczą i irytują mnie ludzie, którzy próbują manipulować innymi, przeinaczają fakty, próbują wykpić rozmówcę...oby tylko ich było na wierzchu....
      • kama265 Re: Czy odczuwacie... 02.11.14, 21:05
        mam podobnie smile
    • zajonc.o.poranku Re: Czy odczuwacie... 03.11.14, 10:36
      sisterofnight85 napisała:

      > złość, niezadowolenie...
      >
      > gdy Wasz rozmówca ma inne spojrzenie, opinię na dany temat?

      Raczej współczucie, że tkwi w tak wielkim błędzie. I że nie przyjmuje mojej oczywiście słusznej i absolutnie przekonującej argumentacji. Jego strata.

      >
      > Nie czujecie w sobie głosu mówiącego,
      > że ja,
      > do cholery to ja,
      > tylko ja mam rację?

      Oczywiście, że tak. Gdyż jeśli ja mam rację (co jest oczywiste, bo gdybym nie miał racji to zmieniłbym zdanie na takie, żeby mieć rację), to oczywiste, że nie może jej mieć ktoś inny z poglądem różniącym się od mojego. To naturalne. Tylko już nie zabijamy za to ludzi.
Pełna wersja