niby mam męża ale jestem tak strasznie samotna

09.11.14, 22:50
i to jest takie przykre. Niech ktoś mnie pocieszy. Chętnie popiszę z facetem, który również jest zaniedbany i w ogóle ze wszystkimi w podobnej sytuacji. Rozmawialiśmy o naszym związku, o przyszłości, obiecał poprawę ale znów to samo. Jego pasja, myślistwo przesłania mu cały świat, nieważna rodzina, wspólny czas, nieważne moje uczucia. Każdy wieczór, nie ważne czy w tygodniu, czy to weekend, czy niedziela i święto, on idzie do lasu. Ja mam się nie sprzeciwiać i czekać na niego grzecznie w domu. A ja nie chcę ciągle żebrać o jego laskę o jego czas. Potrzebna jestem tylko w nocy, a jak nie chcę z nim spać, mówię, żeby się położył ze swoją ukochaną kniejówką, to znowu obraza majestatu i fochy. Poradźcie mi coś, pocieszcie, bo jestem strzępkiem nerwów.
    • czarny.onyks Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 09.11.14, 22:53
      znajdź swoją pasję....

      w każdy wieczór idzie do lasu??
      nie wierzę....
      może szuka ciszy i spokoju?
      • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 09.11.14, 23:18
        prawie w każdy, jak już nie może wytrzymać bez kobiety, to zostaje w domu, próbuje mnie obłaskawić, rozmawiać, przymila się, a jak dostanie, to na czym mu zależy, to od razu umawia się na ambonę. A ja jeżdżę sama z dzieckiem po okolicy i wymyslać, jak czas spędzić żeby wieczór minął, bo dziecko się w domu nudzi a ja też chcę jakiejś rozrywki po pacy i towarzystwa. Wolałabym spędzić przynajmniej część tego czasu we troje, poczuć że mu na nas zależy. Nie wmawiajcie mi, że to ode mnie ucieka, bo ja i tak mam anielską cierpliwość do niego, zarabiam na życie, sama najczęściej zajmuję się dzieckiem, nawet jak jest chore i sama musze organizować sobie wolny czas. On nie czuje potrzeby żeby pobyć razem, olał dawnych kolegów, liczą się tylko ci z koła łowieckiego, olał swoją rodzinę, spotyka się zazwyczaj tylko z bratem, który też jest myśliwym. Cały rok jest podporządkowany jego paski, albo jest polowanie zbiorowe, albo umawia się z kumplem na ambonę, albo jakieś liczenie zwierząt, szacowanie szkód na polach uprawnych, albo imprezy z kolegami. Pasja zaczęła się 3 lata temu, a po ślubie jesteśmy 7 lat. Nie wychodziłam za mąż za mysliwego i przeraża mnie broń w domu, strzelanie do zwierząt i to że ja jestem na ostatnim miejscu. Wydawało się, że ten rok mamy lepszy, bo znalazłam wreszcie pracę na etat, a po pracy dorabiam na umowe o dzieło, więc mam jakieś swoje życie i minimalną niezależność finansową. Troszkę zaczął mnie szanować, tak sądziłam, ale teraz zaczął się ostry sezon polowań i po prostu makabra. Wraca z pracy, zjada coś tam i do nocy jest w lesie i tak codziennie. A ja się trzęsę, mam jakiś straszny zal, ze jestem nieważna, że jego tylko tam ciągnie, że ja nie mogę rozwijać swoich zainteresowań, bo nie mam na to czasu ani pieniędzy a on robi ze swoją wypłatą co mu się podoba. Kupuje drugą lornetkę, bo kolega ma lepszą, drugi sejf, a ja grzebię w ciucholandzie na wyprzedaży żeby coś na plecy założyć, bo jak większość kobiet, zarabiam najniższą krajową plus jakieś boki razem ok 1600 na rękę. Nie radzę sobie z tym żalem, rozmowy z nim, jego obietnice pomagają na krótko. Przepraszam za literówki, ręce mi się trzęsą.
        • sisterofnight85 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 09.11.14, 23:52
          Ło matki i córko... i jak tu przewidzieć, że ktoś sobie taką pasję znajdzie...

          A na życie daje chociaż kasę, czy wszystko na lornetki idzie?
          • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 05:35
            Jak jestem grzeczna to coś tam dołoży, a jak się kłócimy i mamy ciche dni, to ja go nie proszę o kasę bo mam swój honor, a on nie pyta, czy mi wystarcza. Zakupy spożywcze czasami robi, coś tam w samochodzie wymieni. Generalnie mamy osobne konta, ja pilnuję rachunków zakupów i potrzeb dziecka, a on za swoją wypłatę dom wykańcza dla nas ale sobie na nic nie żałuje. Wiecie ile taka pasja kosztuje? szkolenie, pozwolenie na broń, broń, sejf, ubrania, lornetki, składki na koło, jakieś gadżety mysliwskie? grube pieniądze, sporo jak na kogoś kto 3tyś zarabia. On dom buduje ale o rodzine nie dba, chyba chce tam z kolegami zamieszkać. W dodatku te ich ciągłe spotkania zakrapiane, przeraża mnie przyszłość z tym człowiekiem.
            • hashimotka88 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 08:13
              Nie wyglada to zbyt dobrze...
              Czy nalezy miec swoja pasje? Warto sie w cos wciagnac ale nie bez opamietania. Zeby pasja nie byla glownem sensem motorem zycia. Tym bardziej gdy ma sie inne zycie, o nie w glownej mierze powinno sie dbac. Pasja powinna byc dodatkiem... Dobrze jakby Twoj maz zrozumial ze jednak ma W DOMU, nie w lesie... RODZINE.
              • ice_flower Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 10:59
                Lepiej bym tego nie ujęła, Haszko smile Ale smutna historia sad Jejku, ile smutnych osób tkwi w związkach bez przyszłosci.. To też moja historia kiedyś sad Może jednak warto odejść, postawić wszystko na jedną kartę.. to jest jak skok na główkę, ale czasem warto zaryzykować, bo po latach chudych przychodzą tłuste. Mnie się udało, chociaż na początku myślałam, że zrobiłam sobie największą krzywdę na świecie. ALe nie, to było najlepsze co mogłam zrobić. Wyjść ze związku bez przyszłości i wejść w przyszłość z czystą kartą.. smile
    • hashimotka88 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 09.11.14, 23:04
      NIBY....
      Jakos to slowo mocno w tej calej wypowiedzi mi sie zarysowalo. Czy bycie z druga osoba nie moze byc prawdzie? Hmmmm
      niby mam.... Ech. Ile takich zwiazkow jest na niby sad przykre to.
      W takich przypadkach jak Twoj Natka, ciezko sie w ogole wypowiedziec, nie znajac calej sytuacji, nie bedac na miejscu, nie znajac dobrze problwmu.
      I ja powtorze pytanie Onyksi. Co woeczor w las? Przynosi chociaz zwierzyne. Dzisiaj bazanta widzialam ^^ i mnostwo rogaczy.
      Trzymaj sie smile jakbze niewdzieczne to bycie na niby sad mam taki obrazek przed oczami, dosc czesto.... Niestwty. Dobrze ze nie jestem tego bycia "bohaterem"...
    • lesher Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 11:25
      Może mu kołki ciosałaś i dosłownie potraktował teksty o prawdziwym facecie, co to upolowanego mamuta do jaskini ma przytargać wink
      I wypatruje tych stad mamucich teraz...

      Nie no, serio współczuję.

      Obawiam się, że jedyna opcja to "pokazówka" w postaci wyprowadzki i zostawienia misia na swoich (no... w sumie to wspólnych, ale...) śmieciach. Ale i to nie jest bez ryzyka rozwiązanie, pomijając już nawet, że sama będziesz musiała siebie i młode utrzymać sad.
      W każdym bądź razie - powodzenia!
      • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 12:45
        Mieszkamy teraz u moich rodziców, a właściwie u mnie bo dom jest współwłasnością moją i rodziców, ale budujemy swój. Jestem na skraju wytrzymałości i chyba mu powiem, żeby się wyprowadził do tego nowego domu, będzie miał bliżej las i kolegów, a ja będę miała spokojne wieczory bez tej nerwówki. Boję się, że będę potem żałować, tęsknić, że nie dam sobie rady finansowo i organizacyjnie, bo facet coś tam w aucie naprawi, opał na zimę przywiezie, podwórko odśnieży, ale gdzie w tym moja godność? Ech! długo bym mogła pisać, ale emocje wracają i znów zaczynam się trząść z nerwów, a muszę jakoś się trzymać bo w pracy jestem.
        • witrood Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 13:02
          Wniosek jest jeden. Lepiej mu w tym lesie niż w domu. Dlaczego? Nikomu na tym forum sądzić, bo nikt nie zna sytuacji. wink
        • cymonkaa Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 13:04
          Natko, absolutnie do niczego Cię nie namawiać. Ale jeśli JEDYNIE fakt przed nieporadzeniem sobie organizacyjnie wstrzymuje Cię od podjęcia stanowczej decyzji, to błędne myślenie. Dasz sobie radę organizacyjnie, na pewno. Będziesz silniejsza.
          Ja też się tego bałam, ale jak się później okazało, niepotrzebnie. Znalazłam w sobie siły, o jakich wcześniej nie miałam pojęcia smile Jeśli masz dodatkowo rodziców blisko siebie, to też łatwiej.
    • vanilla.81 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 13:16
      Mnie zastanawia dlaczego w tej sytuacji, jaką tu przedstawiłaś, chcesz popisać z facetem, który również jest zaniedbany (Twoje słowa), w czym to Tobie pomoże?
      Rozmowa z mężem, przedstawienie sprawy jasno, uzmysłowienie mężowi jak skończy się Wasz związek jeżeli nic się nie zmieni. Może Ty próbuj coś zmienić? Wiesz, jeżeli facet stale ucieka z domu, oznacza to, że w tym domu coś nie gra. Myślałaś o tym? Już widzimy fochy i brak seksu, czy zwykłej bliskości "połóż się z kniejówką", to pewnie w facecie rodzi jeszcze większe frustracje.
      Pomyśl czy da się coś zmienić, jaka jest przyczyna uciekania z domu.
      • sisterofnight85 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 14:47
        Niektórzy już tak mają, że zakładają rodziny, bo taka powinność, a potem w tym domu źle się czują... i nie musi być w tym żadnej kobiecej winy.



    • raziel24 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 14:37
      Zabij a ciało zakop daleko od domuwink
    • green.amber Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 15:55
      hymmm pocieszania nie będzie... jakoś nie mam przekonania, że przyniosło by coś dobrego... a i nie jestem zaniedbanym facetem... wink raczej pytanie, bo wiemy, że mąż jest skrajnie niefajny, a Ty robisz coś, żeby być fajną żoną w udanym małżeństwie?? bo aż nie chcę myśleć do czego bardziej świadomie lub mniej dążysz pisząc tu to co piszesz brrrr
      zamiast pocieszania propozycja krótkiego chociaż rozłożonego na trzy dni ćwiczenia:
      Dzień 1.
      Poświęć dziesięć minut na opisanie najgłębszych uczuć, jakie żywisz w swoim obecnym związku. Postaraj się rozpoznać własne emocje i przemyślenia.

      Dzień 2.
      Pomyśl o kimś, kogo związek nie jest tak udany jak twój. Zapisz trzy powody, dla których twój związek jest lepszy.
      1. ………………
      2. ………………
      3. ………………

      Dzień 3.
      Opisz jedną zasadniczą zaletę twojego partnera i napisz, dlaczego ta cecha wiele dla ciebie znaczy.
      Następnie napisz, co uważasz u swojego partnera za wadę (może to być jakieś zachowanie, cecha charakteru lub nawyk) i jakie ta cecha może mieć dobre strony.
    • carol-jordan Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 18:49
      Niezły masz bajer.
      Czemu nie szukasz drugiej zaniedbanej kobiety? Stworzyłybyście grupę wsparcia.
      W czym zaniedbany facet Ci pomoże?
      Nieźle, Natko. Choć myślałam, że podryw na misia z klapniętym uszkiem to męska domena. wink
      • hashimotka88 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 23:53
        I mi przeszly takie mysli ale nigdy bym ich nie wypowiedziala nie majac wiekszej pewnsci co do tych - tak oceniajacych slow. Nie znamy sytuacji. Czasem niezbyt dobrze pozwolic swoim domyslom.zabawiac sie w detektywa. Moze jednak to jest prawda, Carol? Moze to nie jest bajer. Moze jednak maz zankedbuje zone, to jego w glownej mierze win obecnej syguacji ? A moze... Masz racje... Zona jest mezem znudzona? My tego nje wiemy. Mozemy byc wkrecank lub nie. Tak daleko idace opinie nie wiem czy sa dobre.
        • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 06:20
          Nie miałam wczoraj czasu nic napisać. Cieszę się, że mogę poczytać wiele różnych opinii o mnie i moim związku. Z tym zaczepianiem facetów na forum to tak trochę palnęłam bez sensu ale też chyba podświadomie chcę mężowi na złość zrobić, bo skoro on nie widzi we mnie kobiety, przyjaciela, nie czuje potrzeby żeby razem spędzać wolny czas to może ktoś inny się mną zainteresuje. A co do jego uciekania z domu, niektórzy tutaj twierdzą że ode mnie ucieka. Jeśli tak to dlaczego chce ze mną spać i obraża się gdy ja nie chcę? To pasja i koledzy są ważniejsi w dzień a ja jestem potrzebna tylko w nocy, żeby go zaspokoić? Prosty przykład z niedzieli: wczesne popołudnie, namówił mnie na szybki numerek na zgodę, dziecko wysłaliśmy do babci, a po wszystkim jeszcze dobrze oddechu nie złapał, a już zadzwonił i zarezerwował sobie ambonę, wstał i zaczął się ubierać na polowanie. Wiecie jak się poczułam? jak tania dzi...ka z burdelu, pojechałam sama z dzieckiem do koleżanki żeby nie siedzieć bez sensu w domu, a u koleżanki rodzinka w komplecie, właśnie oboje wrócili z fajnej wycieczki, i też oboje mają swoje pasje. Wróciłam wieczorem a on się przymila, bo znów mu się chce kobiety i przypomniał sobie że ma żonę. Powiedziałam, żeby na poniedziałek wieczór nic nie planował bo chcę zrobić imieniny w pracy i wrócę później, niech on zajmie się dzieckiem, bo szkoła nieczynna, a on na to, że wychodzi na biesiadę myśliwską do kolegów, musi tam być. I co wy na to? Dalej uważacie mnie za wredną babę, co się czepia? On tak uważa, że ja nie chcę go zrozumieć, że wymyślam problemy i się czepiam, a on przecież nic złego nie robi. Ostatecznie zrobiłam te imieniny, on mnie odwiózł bo trochę wypiłam i dopiero pojechał na swoje spotkanie. Dzisiaj pewnie wieczorem będzie konkretna rozmowa albo kłótnia. Latem trochę sytuacja inaczej wygląda, czasem uda się spędzić razem jakąś fajną niedzielę, a czasem pojedzie ze mną jak z łaski, ale od jesieni co roku jest masakra. Zaczyna się ostry sezon łowiecki i facet głupieje, chodzi jak narkoman na głodzie, nic i nikt się nie liczy tylko jego hobby.
          • ice_flower Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 11:13
            A ja to teraz po tym wpisie nabrałam podejrzeń, że Carola ma rację, bo coś mi się widzi, że Ty zamiast pracować nad związkiem wolisz się poużalać i poszukać pocieszenia.. Twój mąż może lata w te lasy, bo nie widzi innego wyjścia??? Nie chciałabym siedzieć w domu z kobietą, która mnie ocenia jako męża samo zło. I też mi się widzi, że Tobie się nie chce podjąć żadnych konkretnych kroków, żeby to zmienić. Nie wiem, może Carola była zbyt obcesowa, ale nie jest odosobniona w swojej opiniii. Jeśli pytasz, dlaczego chce z Tobą spać, to widzę mega naiwność, albo się z nas naigrywasz.. Facet ma potrzeby. Kobiety zresztą też. Ty nie masz? Nie lubisz seksu? Seksu z nim, z własnym mężem? Oj, to chyba jest problem nie na forum tylko na wizytę u psychologa par. Według mnie.
    • nerw_rdzeniowy Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 10.11.14, 22:58
      Jedna moja znajoma podczas luźniej rozmowy wygadała się, że jak jej mąż jest nieznośny i nie mogą się dogadać to daje mu szlaban na bara-bara i po paru tygodniach on trochę mięknie ona idzie na ustępstwa i że pogodzenie się jest potem rewelacyjne tongue_out
      Tak już poważnie dodam, że oczywiście nie wiem co poradzić w takiej sytuacji są ponoć jakieś poradnie rodzinne którego pomagają rozwiązywać takie problemy ale jak ich szukać to pojęcia nie mam.
      • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 06:24
        Ja właśnie też tak mam, czasami żartuję, że jak facet pojedzie ze dwa tygodnie na ręcznym, to zaczyna gadać ludzkim językiem, ale smutne te żarty, jak czuję, że jemu tylko na jednym zależy, a gdy się pogodzimy, to on i tak się nie zmieni. A tak serio, to nie uważam seksu bez uczuć i strasznie źle się wewnętrznie czuję, gdy mu ulegnę na przekór sobie a w duszy mam żal, że mnie zaniedbuje, a on mnie wykorzysta i wychodzi do lasu.
        • vanilla.81 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 07:56
          Popraw mnie jeżeli się mylę, ale w Twoim przypadku nie jest to seks bez uczuć, bo przecież to Twój mąż, człowiek, którego kochasz, którego bardzo mocno kochałaś, bo wybrałaś go na męża i ojca Twojego dziecka.
          A uciekanie z domu i seks na zgodę można pogodzić, facet chyba nigdy świadomie nie zrezygnuje z możliwości zaspokojenia swoich potrzeb, a już na pewno wówczas gdy partnerki nie musi szukać po lesie, a ma ją w domu, natomiast męczy codzienność.Naprawdę ani przez chwilę nie pomyślałaś, że popełniasz gdzieś błąd? Nie chcę Ci wmawiać, że go popełniasz ale może warto przemyśleć to wszystko?
          Green.amber zaproponowała ciekawą analizę, może pozwoli Ci coś dostrzec.
          • sisterofnight85 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 16:00
            Jak ma się w głowie pewne myśli (że on i tak zaraz wyjdzie, zadzwoni do kolegów itp.) to z seksu są nici...

            Seks jest potrzebą dla mężczyzny, więc żona ma ją zaspakajać, a co gdy ta żona ma inne potrzeby, których mąż nie chce zaspakajać?
    • tapatik Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 13:31
      "A ja nie chcę ciągle żebrać o jego laskę"

      Kup sobie własną w seks-shopie.
    • mayenna Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 15:34
      Porozmawiałabym z mężem. Podzieliłabym obowiazki domowe, opiekę nad dzieckiem i umówiła się na np. dwa popołudnia w tygodniu dla rodziny. Spisalabym z nim te postanowienia i powiesiła w widocznym miejscu. Jak sie nie trzyma to pokazujesz, że się zobowiazał na pismie.
      Może jeszcze spróbowałabym terapii małżeńskiej. Wszystko to pod grożba wniesienia pozwu o rozwód. Nie da sie życ z kims, kto jest ciagle nieobecny. Małżęństwo to budowanie wspólnoty z ta konkretna osobą, rozmowy, wspólny czas... Jak on tego nie rozumie i nie potrzebuje to nie ma sensu tego ciągnąć. Za chwile bedziesz zona regularnego alkoholika - bo domyslam sie, że kniejówka to wóda....
      • sisterofnight85 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 11.11.14, 15:55
        A ja myślałam, że kniejówka to strzelba big_grin
        • natka-79 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 06:34
          kniejówka to strzelba, ale oni na tych polowaniach i innych spotkaniach mają dużo okazji do picia. Ogólnie to jest towarzystwo mocno trunkowe i to też mnie martwi. Na razie mąż wraca trzeźwy, ale jak się przeprowadzimy i będzie miał bliżej las i kolegów, nie będzie musiał jeździć samochodem, to dojdzie kolejny problem. Wczoraj rozmawialiśmy, trochę krzyczeliśmy. Znowu się osłuchałam, że się czepiam, narzekam, a on nic złego nie robi, że nie widzę jego zalet tylko tę główną wadę, że poluje, żebym sobie znalazła swoje hobby. Ja na to, że w zimie będę chciała pojechać do Krakowa pozwiedzać, bo nie była od kilkunastu lat od czasu wycieczki szkolnej, że łatwy dojazd pociągiem, że mi zależy, bo przecież lubię, a on się spytał, skąd na to wezmę pieniądze, skoro nawet na skromne życie mojej wypłaty nie wystarczy? Ostatecznie poddałam się i mu ustąpiłam, bo nie da się żyć w takiej atmosferze, ale uważam, że bardzo niesprawiedliwie mąż mnie ocenia. Czy to źle, że walczę o wspólny czas, że przypominam mu, że ma rodzinę? Ja ze swoich potrzeb często rezygnuję, (tj, turystyka, bo to jest właśnie moje hobby, a jeżdżę właściwie tylko palcem po mapie) zawsze dziecko jest ważniejsze, boję się, że jemu się nie będzie podobało, że znów się obrazi albo pokłóci. Teraz też ustąpiłam dla świętego spokoju i jeszcze się nasłuchałam, że wredna jestem. Kiedyś pewnie moja cierpliwość się skończy, tylko za mało zarabiam, żeby sobie poradzić bez jego łaski.
          • mayenna Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 08:02
            Polecam terapię - dla ciebie samej.
            Nie oczekuj, że mąz się zmieni bo ty do niego mówisz. jemu jest wygodnie tak jak jest i dobrowolnie z tego nie zrezygnuje. Zmienic musisz swoje postępowanie. I zaczęłabym od rachunków i podziału finansów, zebys mogła swoje hobby realizować. Wręcz męzowi rachunki do zapłacenia i nie przyjmuj do wiadomosci, że on nie zapłaci lub jest niezadowolony.Spokojnie powiedzialabym, że planuje wyjazd, potrzebuje na niego x pieniedzy i w związku z tym on płaci rachunki. W małżeństwie finanse są wspólbe. Oznacza to, że połowa waszych dochodów jest twoja. Masz prawo korzystać z pieniedzy męża, tak jak on z twoich. W razie jego niezadowolenia po prostu wyszłabym z domu, zeby miał czas ochłonąć i zeby uniknąć stresu zwiazanego z awanturą.
            Natka, on sie nie zmieni. Ty się musisz zmienić, zmienic swoje postępowanie.
            Jak jest nienegocjowalny to tylko metoda faktów dokonanych mozesz polepszyć swoja sytuacje. Gadanie i narzekanie nic nie zmieni.
    • kasiabrzoza Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 12:08
      Hej Natka.
      Niestety mam podobny problem. Niemalże identyczny tylko pasja inna.
      Napisz do mnie na maila, jeśli masz ochotę.
      Trzymaj się.
      Kasia
    • robert.83 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 14:18

      Natka, przeczytałem dotychczasowe posty i w żadnym nie widzę, żebyś opisała rozmowę z mężem. Piszesz jak on reaguje na jedno czy inne zdanie ale ciekawi mnie czy powiedziałaś mu wszystko od początku do końca tak jak tu. Tak, żeby miał cały obraz sytuacji i mógł (MUSIAŁ) się do tego ustosunkować.
      Nie wiem jaki jest dokładnie układ między Wami i w związku z tym nie będę tu nikogo oceniał. Ocena wyłącznie w oparciu o Twoje słowa byłaby taka, że to chłop zupełnie do niczego, bezwzględny hulaka bez opcji pracy nad sobą i dialogu. Ale ciekawe co on by powiedział.

      Więc - nie oceniając - powiem tylko, że klucz to jasny przekaz i umiejętność rozmowy. Ludzie robią w tym masę wielkich błędów - kobiety jedne a faceci inne.
      Kobiety skaczą po tematach, mówią "obok" tego co właściwie chcą powiedzieć, zasłaniają sedno sprawy jakimiś pierdołami czy generalnie mówią w dużych emocjach.
      Faceci bronią się przez atak, podnoszą głos, wykorzystują przewagi (np. materialną zależność kobiety), unikają rozmowy, nie próbują przebić się przez poplątaną logikę kobiet...

      Serio. To ważne, żeby porozmawiać na spokojnie i o sednie sprawy.
      Jakbym w domu miał bidę a kobieta zaproponowałaby wyjazd do Kraka to bym z miejsca zamknął temat i popukał się w głowę. Ale jakby kobieta przyszła porozmawiać o sednie sprawy: o układzie dot. wspólnych finansów i o miejscu na pasje i inne priorytety, to co innego.
      • maruda2 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 16:40
        Obawiam się tylko, że nie każdy jest skłonny do konstruktywnej dyskusji.
        • robert.83 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 16:50
          maruda2 napisała:

          > Obawiam się tylko, że nie każdy jest skłonny do konstruktywnej dyskusji.

          No racja. Ale co można na to odpowiedzieć? To powodzenia życzę.
          • hashimotka88 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 12.11.14, 16:56
            Ja mysle ze Natka jest zdolna. Tutaj dobrze daje sobie rade.
            Jesli jednak z mezem bedzie trudniej porozmawiac.... To mu link podeslac do tego watkj. Wszystko powinien zrozumiec. Moze swoj blad rowniez?
            • green.amber Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 13.11.14, 09:14
              doprawdy myślicie, że daje sobie radę i to (tylko) mąż nie jest skłonny do konstruktywnej rozmowy?? przytoczone tu opisy to sugerują??
              mnie się wydaje, że blisko jej do stuprocentowej umiejętności komunikacji prowadzącej do rozstania, do budowania dobrej relacji przez rozmowę baaaaaaaaaaardzo daleko

              ciekawi mnie też, że żaden z panów nie powiedział, co często chętnie powtarzają uogólniając na wszystkie kobiety, że autorka traktuje męża jak bankomat, którego na dodatek nawet nie lubi... o czymś więcej to już w ogóle nie wspominając...
              • robert.83 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 13.11.14, 10:57

                green.amber napisała:

                > doprawdy myślicie, że daje sobie radę i to (tylko) mąż nie jest skłonny do kons
                > truktywnej rozmowy?? przytoczone tu opisy to sugerują??

                Jacy "my" myślimy? O właśnie tym problemie dialogu pisałem wcześniej.


                > ciekawi mnie też, że żaden z panów nie powiedział, co często chętnie powtarzają
                > uogólniając na wszystkie kobiety, że autorka traktuje męża jak bankomat, które
                > go na dodatek nawet nie lubi... o czymś więcej to już w ogóle nie wspominając..

                Można mieć różne przypuszczenia na podstawie tych kilku postów autorki wątku... również i takie jak piszesz. Ale czy powinniśmy wydawać sądy (np. "bankomatowe") po kilku zdaniach?
                To miałem na myśli tu:

                > Nie wiem jaki jest dokładnie układ między Wami i w związku z tym nie będę tu nikogo
                > oceniał. ..... Ale ciekawe co on by powiedział.
    • michu999222 Re: niby mam męża ale jestem tak strasznie samotn 13.11.14, 16:17
      Witaj, ja miałem odwrotnie niż Ty, tz kobieta podobnie tak postępowała! Jak zechcesz napisz do Mnie, to pogadamy c.maciej@o2.pl
Pełna wersja