kto przezyl to co ja?

10.11.14, 19:48
A mianowicie strate... Jak wielka? W ilosci okolo 200 - 300 numerow sad
Tak, karta SIM mi zaniemogla. Kontakty ktore mialam.... Od kiedy mialam swoj pierwszy telefon, od kiedy mialam pierwszy numer (nadal przy nim pozostalam ^^)- wszystkie stracilam sad aktualnie mam 10 numerow na karcie SIM. No i cos tam kontaktow z smsow (niewiele ich jest, pare miesiecy temu rest telefonu) ale praktycznie wszystkie numery poszly sie pierdzielic... Co teraz? Noz kurde. Chyba musze wejsc na fejsa i swoich ludzi wyszukac uncertain ech. Szkoda tych numerow.... Tyle lat...
Wiecie ze ta strata az tak bardzo nie boli po tym co dzisoaj przeszlam?
To ze moj numer jest sprawny, zdolny do kontaktowania sie z innymi mnie cholernie uszczesliwa i lagodzi bol.straty. Nie bylo ciekawie. W salonie pierwsza wizyta - kobieta przelozyla moja karte do innego telefonu i u niej dziala. Szok. Sprawdzalam w domu. No nic, widocnie to wina telwfonu - taki jej wniosek. Wymiana karty ni ma sensu. Ze smutkiem opuszczam salon. Nic nie zdzialalam a bylam tak przygotowana do wymiany, tzn. Upowaznieje nabazgralam, dowodzik komus zabralam. Nawet w salonie uslyszalam takie slowa, ze dobrze jestem przygotowana ^^. No to wracam do domu. Nic z tego sad nadal nie mam kontaktu ze swiatem. W domu nie odpuszczam. Kombinuje. Sprawdzam karty, telefony. Karta moja w jednym dziala ale przez cbwile. W moim telefonie dwie sie sprawdzily. No to mysl - jade z powrotem (dobrze ze nie busem....). Jade, znowu kolejeczka.Znowu czekanie. Ale teraz wiem.jedno NA PEWNO WYMINIE, tak tez zrobilam. Karta od razu dziala smile no i od razu przeszczesliwa ^^ Teraz nuie liczy sie ze ni mam kontaktow ze wszystko stracilam, wazne ze twraz jest ze mna kontakt ^^
Z tego szczescia (lw srpdku bol z powodu straty) zalegle czekajace na mnie piwko sobie wypilam ^^

hmmm czyzby Onyksia tego bolu straty wszystkich kontaktow nie przezyla? Ktos jeszcze? Po takim przezyciu chyba kazdy zapisuje kontakty nie tylko na karcie SIM.
    • silencjariusz Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:03
      Nie dramatyzuj.tongue_out A nr telefonów wpisuj w kajet a nie tylko w pamięć telefonu czy karty.
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:22
        Teraz mi to mowisz? suspicious
        gwarantuje ze teraz (jesli je zdobede) zapisze kontakty w kajecie, zsynchronizuje z google, ponoc tak mozna. Ja soe juz dowiem jak soe trzeba zabezpieczyc przed takowa straca.
        Spoko. To nie jest az taki dramat. Przeciez moglo byc gorzej. ta nowa karta mogla nie zadzialac w moim telwfonie? Jest ok. Choc nie chce myslec co ja tam mialam na karcie SIM...
        MAM PYTANIE.
        Czy jesli sie otrzyma nowa karte sim, wowczas tamta stara blokuje? I juz nie ma szans bym odzyskala z niej kontakty? Skoro odzyla dzisiaj w salobie moze jest jeszcze jakas minimalna szansa? Kiedys na pewna ja wloze w telwfon. A jesli kontakty sie pokaza od razu biore kartke i dlugopis ^^
    • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:14
      A i jeszcze jeden moment, z usmiechem go odebralam choc i rowniez z lekkim oniesmieleniem, gdy kobieta po wlozeniu mojej karty SIM do swojego telefonu (cholera, gsyby wtedy karta nie odzyla na chwile, gdyby wtedy nie zadziala nie musialabym tam jechac ponownie uncertain) pokazala mi moje dwa smsy ^^ spoko, nawwt jakby je przeczytala (mowila ze nie czyta tylko chxe mi pokazac big_grin) to nic glupiego w nich nie dostalam. O telefonie czy dziala i o obiadku bylo, przyzwoicie wink
      Mnie ta sytuacja i tak delukatnie smieszyla. Gdy mi kobitka na wyciagnietej rece pokazuje moje niedoszle do mnie smski big_grin
      ej. Mam sprawny teleefon to najwazniejsze smile jak ktos bedzie chxial to sie ze mna skontaktuje.
    • szarlotka_ja Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:19
      Ja przeżyłam. I to dwukrotnie. Wielu kontaktów do dziś nie odzyskałam sad
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:28
        Jak mozna dwukrotnie? Ja drugi raz na pewno sie nie dam tongue_out
        • szarlotka_ja Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:31
          Oj można. Jak się jest taką sierotą jak ja, to można wszystko big_grin
    • vanilla.81 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:22
      300 kontaktów? I rzeczywiście z tyloma osobami masz kontakt? Wow, nie wiem czy przez całe życie, sumując, tyle zapisanych telefonów miałam.

      Najwyraźniej niezbyt towarzyska jestem i mało otwarta na nowe znajomości.
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:27
        Blizej dwustu niz 300 big_grin
        nie. Jasna sprawa ze kontaktu z tymi wszystkimi sobami nie utrzynywalam. Ale sie nazbieralo przez lata. I mi daleko do towarzyskosci ale mam liczna rodzinke big_grin tongue_out te 200 to wcale nie jest tak wiele.
    • bard-grzechu-wart Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:40
      to ja mam 40 kontaktów na simie, z kilku korzystam rzadko, z reszty wcale
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 20:45
        U sumie nie wiem skad tyle mi sie nazbieralo. Ale to przez lata. Gimnazjum. Szkola srednia. Studia. Po drodze byky jakies przypadkowe ludziska big_grin ze szkolenia czy czegos podobnego i zapisywalam.
        No i liczna rodzinka tongue_out
        Z iloma mialam kontakt? Wiecej niz z 50 na pewno nie. Reszta wszystk wygaslo...
    • czarny.onyks Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 21:01
      a idź mi nie przypominaj.....

      tyle ważnych kontaktów...ciągle nie mogę niektórych odżałowaćuncertain
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 21:12
        Ajc. No wlasnie pamietalam ze dla Ciebie to jednak byl bol...
        Ty chyba nie zapisalas na karcie SIM tylko w telefonie?
        Od tamtego momentu inaczej postepujesz z kontaktami?
        • czarny.onyks Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 21:15
          a nie, nie....były zapisane na karciesuspicious


          ale ponieważ lubię gadżety...i zabawy różne....to sobie ściagnełam oprogramowanie...i szlag trafił telefon...a raczej kontakty...


          taaa.....nie uczę się na błędachsuspicious
          • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 21:25
            Ha. Wiem! Wiem posrednio przez kogo kontakty stracilas big_grin
            Byl taki jeden na forum co dosc madrze prawil. Nikiedy milo sie go czytalo ale jednoczesnie swoja pyszalkowatoscia odpychal, tak samo jak madroscia przyciagal wink
            On Ci doradzil zeby sciagnac sobie aplikaxje i miec rozpiski wszelakie w telefonie.
            Ej. Moze On ze strachu przed Toba na forumie teraz sie nie pojawoa wink
            • czarny.onyks Re: kto przezyl to co ja? 10.11.14, 21:53
              hehehe...chłopy zawsze na manowce wyprowadzą...
              ale sama chciałam przetestować....nie mogę nikogo obwiniaćwink


              ze strachu przede mną?? toć ja jak lilija wink
    • sisterofnight85 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 00:50
      Wiele razy mi się zdarzyło. Nie przywiązuję do tego większej wagi. Numer na pogotowie, policję, straż znam wink A numery osób takich jak mama, tata, brat to nie problem znowu sobie wpisać wink Mam może ze 20 numerów łącznie obecnie... na cholerę mi śmietnik w postaci numerów osób, do których i tak nigdy nie zadzwonię?
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 09:09
        Tak, masz racje ze utrzymuje sie kontakt ten dosc staly z niektorymi tylko osobami. Ech. Ciekawe czy ktos ma podobnie jak ja.... sad ze od ludzi nieco sie wycofal. Tzn. Sam od siebie kontaktu nke zainicjuje, w szczegolnosci gdy ludzi przestalo cos wiazac. Po szkole sredniej zerwal mi sie kontakt ze swietna kolezanka. Kilka lat pozniej jakks smsik, zyczenia jeszcze szedl ale teraz cisza. Mialam sie do niej wybrac.... Jej dzieciaka co ma gdziss 5 lat nie widzialam. Zapraszala mnie.... To samo tyczy sie innego gimnazjalnego jeszcze konatktu. Ona nkeraz jak mnie przypadkiem spktkala, tez proponowala spotkanie. Tutaj juz dwa dzieciaki do oblukania. Ech. Z ta wtym roku kontakt utrzynywalam. Nie moglysmy sie zgrac i spotkac. Ale ja mam tyke wolnego ale jednkczesnie... Moglam nieraz do nie wpasc.. Nie zrobilam tego. Ciezko mi odnowic kontakt, dawny kontakt. Powinnam dac cos od siebje, a to nieraz wyglada jakby mi na ludziach nje zalezalo..... Szczegoknje ostatnie dwa lata... Po studiCh. Wycofalam sie bo znikim nic mnie nie wiaze. Nie potrzynywalam zadnej znajomosci, brak inicjatyw z mojej strony. Tak byc nie powinno. Mam pare takich znajomosci, ze powinnam sie odezwac, zapeoponowac i odwiedzic. Wiem to... Teraz jeszcze bede mhsiala do tych osobek kontakt znalezc tongue_out moze znajde je na fejsie. Ponoc wszyscy tam sa suspicious

        taki krociutki wstep o utraconych kontaktach big_grin
        Mimo ze nie ze wszystkini osobami masz ciagly kontakt to sa takie nr ktore od czasu do czasu sa przydatne. W potrzebie tongue_out. Duzo do odzyskanja ale niektorych nje ma szans. Z reszta.... Ja daleka jestem od ludzi tongue_out
        mi wystarczy tylko kontakt z kolzank od teniska. Oj. Staly on jest na sszczescie ^^ i do faceta. Ech. Tenisek mnie dzisiaj czeka. Nke z kolezanka. Pasuje kogos poduczuc. Za pierwszym razem zadziwiajaco dobrze mu szlo. Jeszcze mnie kiedys ogra o_O nie dam sie ^^ Glowa njeco boli, brzuchol zaczyna. Oj. Tam gierka wszystko znieczuli .wink
        Piekny dzien sie zapoaoda. Chyba pora z lozka wstawac suspicious
        • sisterofnight85 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 16:10
          Nie wiem... jakoś specjalnie się nie izoluję... ale zbytnio kontaktów też nie mam.
          • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 21:08
            A czy ja sie ilozuje? Nie wiem jak nazwac taki typ osoby jak ja. Nierozruszana na ludzi? big_grin niechcaca przed a w trakcie checi nabiera i sie rozkreca ? Na pewno nie lubi inicjowac. Jakbym nie miala nawwt potrzeby na ludzi sad czasem nawwt czyjes inicjatywy nie potrafi podciagnac. Mozliwe ze na moje niecheci maja wplyw ludzie z ktorymi na codzien mam stycznosc. Staly to kontak ciagke, codzienny. Przy nich... Czesciej wole byc obok. Usmiechu we mnie wtedy brak... Wiem ze jednak potrafie sie usmiechac... I czesto to robie z innymi ludzmi. Zaczelam bardziej... Dzisiaj sporo usmiechu pojawilo mi sie na paszczy big_grin czaswm bez powodu. Wystarczy ze na poytywnego ludzia patrze. Czasem nawet z zupelnie obcym potrafie nawiaza kontakt pozawerbalny. Potrqfie popatrzec w oczy i usmiechwm obdarzyc. Kiedys tego praktycznie nie robilam. Nie patrzylam ludzion w slepia. Raczej tego unikalam. Gdy zaczelam widziec ile pozytywnej energi jest w takich ludziach to od swoich wzrok bardziej zaczelam odwracac. Zobaczylam ze sa ludzie dla ktkrych warto siebie pokazac smile
            Niedawno widzialam slicznego ksiezyca. Nisko byl, ogromny, pomaranczowy, z nadgryziona gora. Wygladal jak czastka slodkiej mandarynki smile
    • raziel24 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 09:24
      Miałem tak pare razy ale dla mnie to nawet ciekawe uczucie byłosmile Freedom!!!
      • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 09:45
        Hehe mowisz ze to mile uczucie? big_grin
        Jak na razie zadnego numeru nie podpisalam ^^ kazdy jest dla tylko numerkiem tongue_out wiem tylko ze mam podstawy. Policje straz czy obsluge. To jak na razie jest 10 -ka moich znajomych o WOPRze bym zapomniala wink
        • raziel24 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 09:56
          no widzisz ja to mam to szczescie, nieszczescie ze mam doskonałą pamięć do numerów zwłaszcza tych najmniej potrzebnych big_grin
          • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 11.11.14, 10:52
            Tak wiele pamietasz tych niepotrzebnych numerow? suspicious
            Ja znam tylko jeden tongue_out i akurat jest potrzebny wink
    • hashimotka88 Re: kto przezyl to co ja? 14.11.14, 08:55
      Wiecie ze.... Od kiedy utracilam kontakty (bedzie z 5 dni) jeszcze nie zapisalam na karcie zasnego numeru? Nadal mam tylko 10 "znajomych" ktorzy zostali mi z gory przypisani. Nawet moj Paziek jest dla mnie numerkiem jedngm z wielu, albo inaczej ma cyferki takie jak kazdy ale w roznym szeregu ulozony. Gdy pisze do mnke od razu go poznaje. Juz pamietam poczatek Jego numerku.
      Dlaczego zasnego numeru nie zapisalam? Po co? Skoro moge je znowu stracic ? tongue_out Dobra. Jasna sprawa ze wiecwj w tym lemistwa ale nie do konca... Nawet gdy nke stracilam nigdy numerow to zdarzalo mi sie zapisac nr po pewnym czasie. Wpierw musialam z ta osoba zamienic slowo, popisac. Tak od razu przeciez kogos ni wezme do saoich znajonych tongue_out wiem ze to dziwne... Czy nawet tutaj objawia sie moj niewiazliwosc z ludzmi?
      Tak samo mam na forum. Nie wezme kogos do swoich znajomych gdy wpierw priva z nim.nie zamienie. Ok. Jedna osoba pod tym szgledem jest wyjatkowa.... Z Kama nie zaminilam ani jednego prywatnego slowa suspicious a mimo to ja zaakceptowalam. Troszku Cie lubie Kamo tongue_out wiec moze dlatego i nawet slowo ni bylo potrzebne a stalas sie moim znajomym big_grin

      Hahah cos sobie przypomnialam. Na wakacjach mialam sen. Widzialam.zajaca. Podeszlam do niego a ten zaczal uciekac. W gniezdzie mial dwojke lub trojke mloduch szaraczkow. Ktos mi powiedzial ze uciekajacy zajac we snie oznacza ze strace cos cennego. Czy Morfeusz mial na mysli kontakty ktore stracilam? Hmm nie byly one dla mnie tak cenne, choc szkoda. Moze cos innego mial na mysli... Ja co innego mam ^^ Ni tylko kontakty si stracilo big_grin hehe kontakt jak juz to sie zyskalo ^^ suspicious
Pełna wersja