syl_via6
11.11.14, 16:15
..kochać szczęśliwie..? Czyli wzajemnie. Czyli vice versa? Czyli dłużej, niż 2 lata..? Czyli niekoniecznie dlatego, że "Pan rozumie - żona".. Patrzę na świat już tyle lat, że mam wątpliwości.. Może jest tak, jak z innymi dobrami - zdrowiem, mądrością, bogactwem (że o urodzie nie wspomnę..

iż nie każdy dostąpi.. nie ma przydziału.. Czasami już nawet lubię samotne życie, bo po latach samotności w związku, która moim zdaniem jest najgorszą wersją tego stanu - doceniam czystość formy

Nie muszę się silić na coś, co odrzuca, nie muszę się zastanawiać, co druga strona na mój pomysł, ani się dostosowywać, ale.. Ale jednak cudownie byłoby tego swojego astralnego bliźniaka mieć tuż obok. Do podzielenia się tym, co rozsadza duszę z powodu bezmiaru piękna, ale też z powodu bezdennej głupoty.. "By żyć samotnie, trzeba być zwierzęciem lub Bogiem – powiada Arystoteles, brakuje trzeciego przypadku: trzeba być jednym i drugim na raz – filozofem..". Filozofować zatem mi trza, a to - wiadomo - rodzić może same kłopoty.. Wszak nikt nie lubi mądrali

W tym uroczystym dniu ściskam wszystkie samotne wilki i wadery, i idę przygotować strawę dla ciała..