[sonda] sensowna odległość do partnera/ki

13.11.14, 17:22


Inspiracja dzisiejszym tematem, wracającym co jakiś czas wink Celowo nie daję odpowiedzi nie wiem lub zależy bo każdy jednak ogólne przemyślenia ma.
Dla ułatwienia lub może utrudnienia założenie, że to my się przeprowadzamy jak związek się sprawdzi.
    • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:25
      Rozsądziłes sięsmile
      Brak opcji: na wyciągniecie rękismile
      7 godzin to już nawet NY może byćsmile Tokio odpadasmile
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:30
        ostrzegałem, że sondy jeszcze będą. Odległości w czasie a nie km bo to też zależy na co kogo stać lub jakie ma możliwości. Pierwsza opcja zawiera wszystkie drobniejsze wink
        • marisella Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:03
          facet699 napisał:

          > ostrzegałem, że sondy jeszcze będą. Odległości w czasie a nie km bo to też zale
          > ży na co kogo stać lub jakie ma możliwości. Pierwsza opcja zawiera wszystkie dr
          > obniejsze wink

          No właśnie nie wiedziałabym co zaznaczyć, bo najsensowniejsza to dla mnie tak do 10 cm powiedzmy, ale za to raczej dłużej niż "do pół godziny" wink
          • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:08
            a to już inna bajka czy raczej sonda big_grin.... tylko zaciekawia mnie to do 10 cm wink
            • marisella Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:10
              facet699 napisał:

              > a to już inna bajka czy raczej sonda big_grin.... tylko zaciekawia mnie to do 10 cm ;
              > )

              Oj, no bo czasem trzeba złapać oddech, c'nie? wink
              • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:27
                aha big_grin
      • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:31
        mayenna napisała:

        > 7 godzin to już nawet NY może byćsmile

        Jak kobieta płaci za przeloty to rzeczywiście może się da tongue_out
    • gyubal_wahazar Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:31
      Mniejsza niż długość Twej kuśki wink
      • zed-is-dead Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 11:09
        I to jest jedyna właściwa odpowiedźsmile
    • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:32
      Do godziny. Amen.tongue_out
      • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:36
        To chyba więcej niż 100 km?
        • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:37
          To około 50-60 km pks, pkp.
          • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:45
            Vaniliowa się nie łapie. Mógłbyś nie pisać aż tak otwarcie i dać dziewczynie nadzieję...Albo szansę.
            • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:50
              no nie tak do końca się nie łapie, bo może ona bardziej mobilna i może się chcieć przeprowadzić? Jak jej Sil tylko na początku nie skreśli wink
              • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:53
                Dziękuję Ci i Mayennie za zainteresowanie moją osobą ale może powinniście zająć się sobą?smile
                • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:55
                  big_grin
              • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:06
                A powinien już na początku?
      • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:45
        Nie przesadzaj, ja mam do roboty dalej, a daję radę.
        • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:50
          Nie przesadzam. Serio piszę. Bo godzina w pks czy pkp oznacza dodatkowe 0,5 h na dojście z chaty do przystanku a potem do np. roboty i kolejne 0,5 ha na powrót. Czyli w sumie wychodzą 2 h.
          • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:03
            I to już byłoby dla Ciebie zbyt duże wyzwanie?
            Trzeba hulajnogę na autko zamienić i dystans się zmniejszy wink

            Załóżmy teraz, że jesteś w delegacji we Wrocławiu, poznajesz wymarzoną kobietę, taką wiesz - jeszcze doskonalsza niż ideał, który wyśniłeś przez przypadek (bo pewnie zaraz zastrzeżesz, że nie masz ideału, albo że nie śnisz o kobietach), poznajecie się powoli, przekonujesz się, że jest stworzona dla Ciebie i co? Nic? Rezygnujesz, bo odległość? W chutorze morzesz szukać do pięćdziesiatki, jak mój wujo, pamiętam, że jako dzieckobco święta mu żony życzyłam, dopiero teraz wiem co on wtedy czuł.
            • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:27
              Zapewne ta wymarzona kobieta nieustająco marzy o utrzymywaniu w pięknym Wrocławiu bezrobotnego chłoporobotnika...
              • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:36
                Bo Cię zaraz pogryzę! Jesteś straszny!
                A w tym Twoim chutorze najbliższa osada daleko od Ciebie? Albo jakieś miasto większe?
                Bo chyba trzeba będzie tam urządzić spotkanie forumowe, na którym forumki pójdą w miasto i znajdą dla Ciebie tę chutorzankę, bo niedługo będziesz nie do zniesienia nawet dla siebie.
                • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:41
                  A co ja takiego napisałem? Rozsądkiem trzeba się kierować. W tym wypadku realnie oceniać szanse na znalezienie pracy w pięknym Wrocławiu by wymarzona kobieta od nierobów nie zaczęła wyzywać jak jej już różowe okulary z noska spadną.tongue_out
                  • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:46
                    Nigdy nie podchodzisz do sprawy optymistycznie?
                    A potrafisz marzyć?
                    • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 19:53
                      Marzeń do gara nie wrzucisz. A do sprawy trzeba podchodzić nie z optymizmem ale z realną oceną sytuacji.
                • czarny.onyks Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:44
                  ależ łatwo przychodzi Wam ocenianie i krytykowanie...suspicious..i jeszcze gryzienie się marzy...

                  a niech facet robi co chce....big_grin
                  Jego wybór, Jego wolna wola...jest dorosłysuspicious

                  i nie dziwi mnie, że nie ma ochoty szukać na drugim końcu Polski...nie każdemu się chce, nie każdego stać , i nie każdy może sie przeprowadzić...itd....
                  a skoro tyle nas tu to chyba nie jest łatwo znaleźć bliską osobę...ot chocby w Twoim o wiele większym Szczecinie Vanilio....
                  • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:52
                    Nie krytykuję go, tylko mnie dziwi, bo nawet zaryzykować chyba nie potrafi.
                    Niech robi co chce... nie będę już więcej go męczyć.

                    Rozumiem odległości, ale czasami wystarczy dać sobie szansę.
            • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:17
              czemu akurat we Wrocławiu suspicious?
              • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:20
                To już postanowione. Wprowadzam się do Bejki.wink
                • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:21
                  no dobra, ale masz być już jutro i mamy wychodne wieczorem... zapamiętaj big_grin
                  • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:26
                    Będę pamiętał. A gdzie idziemy wieczorem?
                    • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:32
                      będziemy grać... i pić piwo big_grin
                      • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:40
                        To może miodowe w Spiżu? A potem czarne barany w Świdnickiej?wink
                        • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:44
                          oj to może być trudne w piątek wieczorem... ale najpierw gry i konwersacje smile
                          • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:48
                            Zupełnie ze łba mi wypadło, że to piątek jutro. To może zamiast piwa konwersacje i Bejka oprowadzi mnie śladami Eberharda Mocka.wink
                            • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:10
                              niestety, organizatorka musi być obecna, a śladami... to musiałabym najpierw poznać, gdzie one pozostawione, bo nie znam uncertain
                              • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:14
                                Organizatorka? Czyli, że Bejka jakąś imprezę jutro rozkręca? I będą gry (jakie?) i piwo? Cóż to za impreza?
                                • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:19
                                  no oczywiście... impreza na maks. 8 osób, 5 potwierdzonych wink
                                  2 brunetów ściągnęłam (ale żaden na moją listę się nie nadaje big_grin )

                                  impreza typu: zabawa i konwersacje (gry planszowe)
                                  • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:23
                                    W szachy Bejka grywa?
                                    • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:32
                                      w szachy grałam tylko raz w życiu...jak byłam bardzo młoda wink
                                      • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:40
                                        Koniecznie Bejka musi do gier planszowych dołączyć szachy.wink Oczywiście w przypadku spotkań bardziej kameralnych niż to jutrzejsze.wink
                                        • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:44
                                          no ale to najpierw ktoś musiałby mnie nauczyć wink
                                          • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:49
                                            Myślałem, że Bejka umie skoro już grała. No ale jeśli Bejka będzie w moich stronach to mogę podstaw nauczyć.wink
                                            • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 16:21
                                              no proszę... znaczy się mam zaproszenie big_grin
                                              • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 16.11.14, 16:06
                                                Jeśli Bejka będzie w okolicy to proszę dać znać.
                • czarny.onyks Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:32
                  no proszę...z cicha pękłbig_grin big_grin


                  inne podrywały, kręciły się, za uszko szarpały...a tu łapu capu i Beja Go ma tongue_out big_grin
                  • beja_81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:33
                    no przecież już kiedyś ustaliliśmy, że Sil jest u mnie na liście, na miejscu 2 zaraz po brunecie smile
                  • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:38
                    Serio? Ktoś mnie tu podrywał? A do Wrocławia nie jedzie się przez Kraków?wink
          • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:23
            powiedz mi SIlu, bardzo proszę, co Ty tak cenisz ten swój czas? na co takiego cennego go przeznaczasz, jeśli dla kogoś bliskiego Ci szkoda? suspicious
            • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:28
              Bliskiego?
              • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:31
                w sensie emocjonalnym suspicious
                • silencjariusz Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:33
                  W sensie emocjonalnym bliskości szukam blisko miejsca, w którym mieszkam.tongue_out
    • vanilla.81 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:43
      A jakim środkiem transportu? Rowerem czy samolotem? wink
      • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:44
        Hulajnogą ;P
    • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:50
      Pewien cudowny facet, którego poznałam niedawno osobiście, jeździ od dwóch lat do kochanej kobiety z Gdańska do miasta pod Wrocławiem. Dwa razy w miesiącu plus ona przyjeżdża do niego. Wyjeżdża w piątek po 15.00, jest na miejscu w sobotę o 10.00 i wraca w niedzielę wieczorem wprost do pracy w poniedziałek rano.
      Zależy kto ma jakie priorytety....
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:52
        jakiś czas się da, problem się zacznie gdy będą chcieli zamieszkać razem
        • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:53
          On ma warunki na zamieszkanie razem. Ona nie ma odwagi, żeby zaryzykowaćsmile
          • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 17:55
            a no właśnie o tym mówię
            • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:00
              Dziewczyna ma swoje przejścia i zwyczajnie się boi. Akurat ona tak ma, ale myslę że jak już on dojrzeje do postawienia sprawy na ostrzu noża to ona zaryzykuje. Za dużo mogłaby stracićsmile
              • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:02
                Kibicuje im bardzosmile
                A tutaj były pary forumowe: Listopad i Mappi, i jeszcze jedna para ostatnio się przyznała, że udało się mimo odległości.
      • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:02
        mayenna napisała:

        > Pewien cudowny facet, którego poznałam niedawno osobiście, jeździ od dwóch lat
        > do kochanej kobiety z Gdańska do miasta pod Wrocławiem. Dwa razy w miesiącu plu
        > s ona przyjeżdża do niego. Wyjeżdża w piątek po 15.00, jest na miejscu w sobotę
        > o 10.00 i wraca w niedzielę wieczorem wprost do pracy w poniedziałek rano.
        > Zależy kto ma jakie priorytety....

        Nie każdy jest cudownym facetem, i nie każda kobieta jest warta takich poświęceń tongue_out

        A poważnie to niech każdy ma swoje zdanie w tej kwestii i nie ma sensu tego oceniać i mówić, że czyjeś priorytety są lepsze lub gorsze.
        • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:06
          Gwen, gdzie napisałam coś wartościującego? Wkurzasz mnie tym przenoszeniem swoich emocji na moje pisanie. Nigdzie nie oceniam co jest gorsze, co lepsze. Facet jest cudowny sam w sobie, a nie dlatego że jeżdzi.smile Raczej chcę pokazać nadzieję, ze jak coś drga w sercu to można i warto próbować mimo przeszkód, a nie poddawać się bo odległość nie taka, jak zakładamy.Chcę wiary w was tchnąc trochę, że może się udaćsmile Spróbujcie chociaż...jak już się coś takiego czuje...
          • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:09
            A ja chyba sobie w sygnaturce wrzucę: szanuje cudze zdanie, bo coś czesto ostatnio mi zarzucasz nieposzanowanie tegożsmile
            • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:22
              Wrzucaj sobie co tam uważasz za stosowne wink
          • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:21
            ja też uważam, że jak ktoś jest fajny, to odległość nie ma znaczenia decydującego smile
          • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:21
            Wydźwięk Twojego postu był oczywisty. Napisałaś o cudownym facecie mającym odpowiednie priorytety.

            > Wkurzasz mnie tym przenoszeniem swo
            > ich emocji na moje pisanie.

            Chyba Ci się coś pomyliło z tymi moimi emocjami smile

            Masz misję nawracania wszystkich na swoje, jedynie słuszne, poglądy na temat związków i to jest wkurzające. Nie musisz tak wszystkim uparcie przychylać nieba. Dadzą sobie radę bez tego.
            • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 10:29
              Wydzwięk był taki, jaki mu nadałeś filtrując przez siebie. Ja napisałam: facet jeździ do kobiety kawał drogi bo to dla niego ważne. Bo stawia na miłość.To ty dopisałeś wartościowanie i uznałeś że inne sa gorsze. Dopisujesz mi ostatnio często złe intencje mimo, że ich nie mam. Dlaczego?
              • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 12:18
                Naprawdę nic nie filtrowałem. Nie przypisuj mi tego tongue_out

                mayenna napisała:

                > facet
                > jeździ do kobiety kawał drogi bo to dla niego ważne. Bo stawia na miłość. > Zależy kto ma jakie priorytety....

                Wartościujesz nie wprost, ale w domyśle. Jak ktoś nie będzie skłonny daleko jeździć do kobiety to już nie stawia na miłość? I jakie ma wtedy priorytety? No chyba nie lepsze (wg Ciebie) od tego co jeździ daleko?

                mayenna napisała:

                > Dopisujesz mi ostatnio cz
                > ęsto złe intencje mimo, że ich nie mam.

                Nie napisałem złe intencje, tylko wkurzająca misja.
    • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 18:25
      btw zaznaczyłam największą odległość póki co big_grin
    • szarlotka_ja Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 20:33
      Czemu w godzinach, a nie w kilometrach? suspicious
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:49
        bo kilometry nic nie mówią. Mając samochód ( i środki) i mieszkając obok autostrady w godzinę jest się 130 km dalej. Nie mając samochodu i dobrego środka komunikacji w godzinę można pokonać np 30 km.
        • szarlotka_ja Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:51
          Aha.
    • fripoo Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:32
      gdybym nie był pasztetem to uderzałbym do mojej koleżanki z która mieszkam, odległość 4 metry, druga zajęta niestety a też dziewczyna ok, w tej samej klatce chyba żadnej wolne nie ma już.
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:52
        uderzaj, zna Cię nie tylko z wyglądu i nie jesteś dla niej tylko wyglądem.
        • fripoo Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:59
          stary jak ja bym się czuł z taka kobietą? jak ubogi krewny, dobijała by mnie ta dysproporcja w naszym wyglądzie, gdybym się z nią komponował to co innego, co ja se jaja robię? przecież nie siedziałbym na forach gdybym było wszystko ok.
          • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:04
            a to Ty się masz komponować czy ona ma zaakceptować? Nie sprawdzisz, nie będziesz wiedział. Co do forum to akurat tu siedzi masa wspaniałych ludzi i ja tak myślę, że większość z wyboru jest sama i tu popisuje wink
            • fripoo Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:19
              jeśli mięzy ludźmi są dysproporcje znaczące, obojętnie gdzie czy we wzroście czy w zarobkach czy w urodzie to moim zdaniem nic z tego na dłuższą metę nie będzie.
              nie rozumiem ludzi, którzy dobrowolnie skazali się na samotność, ja nie miałem inego wyboru, choć nie powiem, że jest mi bardzo źle, ale we dwoje mogłoby być lepiej i ciekawiej.
              • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:44
                nie tak rzadko spotyka się takie pary, on dryblas a ona 150 czy też z różnicą wagi albo ktoś na wózku czy w jakiś sposób kaleki. Nie wszyscy(tkie) na to patrzą. Sporo dokumentów takich oglądałem, może ktoś podrzuci przykład z życia. Kiedy dwoje różnych poznało się i tak już zostało.
                Jest Ci źle, szukaj i próbuj. Kosztuje Cię to tylko tyle co rozczarowanie a korzyści mogą być ogromne.
                • fripoo Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 23:00
                  nooo kobiety 150 mają dzieci, a potem się dziwią baby, że faceci niscy się rodząbig_grin
                  a idź Pan z tymi radami...
                  • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 23:04
                    big_grin big_grin big_grin
                    cudne smile
                    • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 23:07
                      bo problem nie w wyglądzie tylko mentalności big_grin
                      • fripoo Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 23:16
                        wygląd jak redbull dodaje skrzydełsmile
                        • hashimotka88 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 09:20
                          Ciekawe kto dal opcje "zadna, tylko samotne zycie" suspicious
                          Sie moge tylko domyslic? Dobrze? Mysle ze tak.... Ale gorzj dla Niego ze ciagke ma te same mysli sad
                          Przeciez ludzie moga si zmienic, co nie? Jesli tylko tgo chca. Ja pod pewngm wzgkdem siezmienilam..z czym ciezko.mi bylo. Od ludzi bylam daleka.... Jesli chodzi o inne zmiany. Zbyt malo ruchu w pewnym interesie uncertain ale to tez sie zmieni. Wiem co dla mnke jest dobre. Mam do sibie instrukcje. Tylko naprawiac, srubki przykrecic i bede hulac smile kiedgs nawet insttukcni nie mialam...
                          • cymonkaa Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 10:16
                            Ooo, też bym chciała do siebie instrukcję big_grin
                            Bo we mnie dużo jest jeszcze do naprawienia, ech...
                            • hashimotka88 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 11:11
                              Ja przez 3 lata kartki do insktrukcji swej sztukowalam. Sporo ich nazbieralam. Jeszcze cos bym mohla dolozyc. Zycie dalsza instrukcje mi na pewno jeszcze pokaze. Wiem wiele. wiem co powinnam. Wiem co mnie wyniszcza, wypala. Nawet wiem czego mi cholernie potrzeba. "tylko" dzialac. Ech..... az dzialac. Instrukcje mam a teraz - Naprawiac,skladac, testowac, sprawdzac, uzywac, jeszcze raz uzywac, ciezzyc sie z uzywania, z zycia.
                              • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 11:56
                                a kto czyta instrukcje? Jak już nie ma szans na własne rozpracowanie to wtedy dopiero instrukcja, ale to zło samo w sobie. Uczyć się na błędach i intuicji a nie schematy wyrabiać!
                                • hashimotka88 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 12:17
                                  Jak sibie nie poznasz, nie bedziesz wiedzial co do tej pory zle robikes gdzie byles popsuty to za cholere nie zadzialasz prawidlowo. Instrukcja - poznanie sibie jest tutaj bardzo potrzebne. Znacie mni juz dobrze. Wspomnialam jaka bylam przed 3 laty. Jak sie zaczelam.zmieniac. Bez instrukcji by sie nie dalo. Nie wiedzialam.co z czego wynika. Co mam niesprawne z czym problem. Nie wiedzialam jak to doprowadzic do normnego funkcjonowania.
                                  Inaczej pojmujemy intrukcje. W tym przypasku jest ona potrzebna. Bez niej nie ma sie bladego pojecia co zrobic dalej. Wiedza jst najwazniejsza... Ale jeszcze wazniejsz jest dzialanie smile
                                  To jak z alkoholikiem. Jesli sam nie zobaczy ze jest chory to nie bedzie mogl.zadzialac. Nie bedzi mogl.siebie wyleczyc.
              • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 23:17
                lepszy wybór niż szarpać się w sobie a zawsze czegoś braknie, jak nie wyglądu to inne niedostatki... czuję się jak ptak w klatce, nie ma jak lecieć, no nie ma... a jak już to lot ku murowi.
                Trzeba oswoić tą klatkę, ale w niewoli jakoś nie tak..... miałem pochwalić teraz Twój wybór ale raz, że jest on u Ciebie nieszczery a dwa, że tak nie chcę dla siebie. Ja się poszarpię aż osiągnę swój kres rozbijając się na murze
                • hashimotka88 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 08:42
                  Tez nieraz myslalam o ptaku i o klatce... Tylko ja mam zlota klatke....
                  Pod pewnym wzgledem ciagle w niej tkwi.
                  W innych sprawach latac sie nauczulam. Na czym mi najbardziej zalezalo? Na byciu z czlowiekiem. Nie mam na mysli teraz partnerowania z facetem. Zwyklym byciu gdzie czlowiek jest dla czlowieka. Gdzie jego obecnosc sprawia przyjemnosci i gdy czuje sie swobodnie. Kiedys mialam z tym .spory problem. .Teraz moja osoba sama mnie cieszy.. Nie czuje takiego skrepowania jak kiedys. Wiem ze latam smile wiem ze sobie nie wzbraniam,nie zastanawiam sie zanadto.
                  O jakim wyborze pomyslales, czemu jest nieszczery?

                  Snil.mi sie dzisoaj lot... Samolotem. Siedzialam obok kogos. W pewnym momencie samolot zacxal pikowac. Juz bylo wiadome ze bedzie katastrofa. Co ja zrobilam? Odpielam pasy i rzucialam sie na faceta tongue_out wink
                  suspicious

                  Masz racje Facet, lepszy wybor niz tkwienie w jednym miejscu ale czasem nie sposob sie ruszyc sad np. Jak sie siedzi w takiej klatce. Rozne niemoce cxlowieka ogarniaja. Musza wowczas byc odpowiednie warunki by cos ruszylo. Odpowiednie osoby.
                  • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 09:34
                    bo napisał:
                    "nie rozumiem ludzi, którzy dobrowolnie skazali się na samotność, ja nie miałem inego wyboru, choć nie powiem, że jest mi bardzo źle, ale we dwoje mogłoby być lepiej i ciekawiej. "

                    nieszczery w sensie nie pogodzony bo dla niego takie życie jest złem koniecznym
                    • hashimotka88 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 11:00
                      Ok. Teraz rozumiem. Nie wiedzialam ze odnosisz sie do slow Fripa.
                      On zwyczajnie sie juz pogodzil z myslami ze lepiej nie bedzie.... Na pewno nie bedzie jesli nic nie probuje sie z tym zrobic uncertain
                      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:23
                        życzę mu takiego prawdziwego pogodzenia bo to lepsze niż się szarpać. Po co działać jak i tak z tego nic nie będzie..... może się za jogą w mojej dziurze rozejrzę, podobno pomaga wink
                        • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:28
                          suspicious suspicious suspicious
                          • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:36
                            przepraszam, na pewno pomaga wink
                            • kama265 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:52
                              big_grin
                              • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:57
                                Witać ten respekt przed kobietą wink
                                • gwen75 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 12:57
                                  *Widać
                                  • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 16:00
                                    bo nie lubię jak kobieta się boczy wink
    • witamina_b12 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 21:55
      To zależy w dużej mierze od naszych innych zobowiązań i sytuacji rodzinnej.
      Osoba z dzieckiem jest mniej mobilna niż singiel.
      Również wyprowadzka jest problematyczna gdyż utrudnia dziecku kontakt z drugim rodzicem.
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:10
        Osoba z dzieckiem jest tak samo mobilna jak singiel. Co prawda musi myśleć też o utrzymaniu i dobru dziecka ale całkiem w ciemno się nie wyprowadza. Niestety cierpią kontakty z ojcem ale nikt nie zabroni się przeprowadzić w poszukiwaniu własnego szczęścia
        • witamina_b12 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:29
          Nie jest tak samo mobilba. Nie może co weekend jechać kilkaset km do swego partnera/partnerki - bo co w tym czasie z dzieckiem? Też ma się tak tłuc?
          • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:52
            no tak, nawiązałem do wyprowadzki a trzeba się jeszcze poznać wink
            Poznanie jest trudniejsze o ile do momentu nabrania pewności nie chcemy angażować w to dziecka i nie można za bardzo liczyć na pomoc rodziców ( a czasami i ex-a wink )
            No ale w przypadku powyższych trudności nawet poznanie i utrzymanie kogoś na miejscu może być trudne.
          • mayenna Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 14.11.14, 11:03
            Zawsze jest jakiś wolny weekend. W niewolne on może się pofatygować jak nie ma zobowiązań. Można coś wypracowac jak jest wola z obu stron. To nie jest opcja, że jedno chce i mu zalezy więc jeżdzi, a drugie korzysta.
          • facet699 PODSUMOWANIE 15.11.14, 16:10
            Jest takie, że w większości chcemy mieć partnera blisko siebie ale nie musi być z sąsiedniej ulicy i troszkę dalej dojedziemy. Zaskoczeniem są dla mnie głosy za tym, że odległość nie ma znaczenia i tym osobom można pozazdrościć optymizmu i otwartości na życie.
            Natomiast głosy za samotnością trochę smucą ale jeśli to samotność całkiem świadoma i zaakceptowana wewnętrznie to tylko można im pogratulować wyboru.
            • sisterofnight85 Re: PODSUMOWANIE 15.11.14, 21:21
              To nie optymizm... to raczej sytuacja życiowa. Niektórzy są związani z miejscem pracą, rodziną, dziećmi, inni szukają dopiero swojego miejsca na ziemi, więc a nuż...
            • silencjariusz Re: PODSUMOWANIE 16.11.14, 12:25
              Bo odległość ma istotne znaczenie. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić poznawanie drugiej osoby via internet, telefon i spotkania raz na jakiś czas. Bo jednak chce się mieć wybrankę/a obok siebie. Bo fizyczna obecność jest pożądana. Bo daje lepsze możliwości poznawania się itp. itd.
              Zamieszkiwanie niedaleko od siebie to też mniejsze komplikacje z przestawianiem życia z "ja" na "my". Nie trzeba dokonywać drastycznych zmian dotychczasowego życia (przeprowadzka, zmiana pracy) ale można łagodnie łączyć dwa nieodległe sobie światy w jeden. Bez nerwów, stresu, niepewności. No i przy planowaniu założenia rodziny tak duże zmiany oznaczają opóźnienia w podjęciu decyzji o np. dziecku. Bo trzeba się jakoś na nowo urządzić, trochę popracować (o ile tak od razu znajdzie się pracę) by zyskać stabilność zatrudnienia (o ile ją się uzyska) i płacy. Być może nie ma to takiego dużego znaczenia gdy ma się lat dwadzieścia ale gdy dobija się do czterdziestki i czas jest ważny jest to istotny czynnik, który może mieć wpływ na powodzenie akcji pt. "rodzina".
              • facet699 Re: PODSUMOWANIE 16.11.14, 16:04
                rzeczowo opisałeś swój punkt widzenia. W zasadzie sądzę praktycznie tak samo bo racjonalnie myśląc to idealne rozwiązanie. Po co angażować się w związek, który jest trudny do realizacji. Może ciut inaczej jest gdy się nie planuje i spotka na deptaku w Ciechocinku czy w inny sposób los przez przypadek połączy ścieżki a potem się okazuje, że "wakacyjne" zauroczenie mieszka cokolwiek daleko.
                No i jeszcze taki niuansik, czy lepiej żyć samotnie czy mieć kogoś co prawda daleko ale z tą świadomością, że jest ten ktoś na kim nam zależy a i temu komuś zależy na nas. Dużo to czy mało, trudno powiedzieć.
                • silencjariusz Re: PODSUMOWANIE 16.11.14, 18:18
                  Mnie się wydaje, że taki związek (gdy obiekt westchnień jest gdzieś daleko) może i jest dobry. Ale tylko przez pewien czas tj.: w fazie wstępnej znajomości. Potem to, że np. trzeba jechać 12 h by spędzić razem 12 h i kolejne 12 h poświęcić na powrót co najwyżej może wnerwiać (żeby nie powiedzieć dosadniej).
                  • facet699 Re: PODSUMOWANIE 16.11.14, 19:23
                    poza weekendami są jeszcze święta i urlopy a gdy już minie pierwszy okres znajomości nadchodzi czasami czas podejmowania decyzji. To też jest próba, czy to jest naprawdę to. Pozatym każda praca się kiedyś kończy, dzieci z poprzednich związków dorastają i w pewnym momencie może jest łatwiej o ruszenie się " w świat". Trudno tak zakładając myśleć o pełnej rodzinie, ale lepsze coś niż nic. To tyle mojego teoretyzowania smile
    • butellishka Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:30
      nie chce mi się ankiety wypełniać, ani wszystkich wypowiedzi czytać, ale ja kiedyś samochodem jeździłam 300 km w jedną stronę, żeby tylko z kimś weekend spędzić. wiem jedno - nie warto! big_grin skoro się wracało z siniakami... uwierzcie mi - bliżej siebie można znaleźć kogoś lepszego big_grin wink
      • facet699 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 13.11.14, 22:54
        jak jeździłaś na sado-maso a nie lubisz to faktycznie nie warto wink
      • tapatik Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 16.11.14, 11:57
        Zupełnie się z tym nie zgadzam.
        Ja jechałem kiedyś na randkę blisko 8 godzin i wróciłem bez siniaków.
        Może bardziej ważne jest do kogo jedziesz niż odległość?

        W zeszłym roku byłaś na małej wycieczce u koleżanki z Szaloną Psicą.
        Wróciłaś z siniakami czy bez?
        Przypominam, że droga była bardzo długa i okazji do siniaków też sporo. big_grin
    • z-e-u-s Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 00:07
      Zależy w którą stronę. Jak w stronę pracy, może być i dalej, jeżeli w przeciwną - już jest za dalekotongue_out
      • witamina_b12 Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 00:13
        A ja to nie lubię wracać... to już wolę wysiąść wcześniej i trochę podejść niż przejechać, minąć i jeszcze później wracać...
        • z-e-u-s Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 00:18
          Też nie lubię się wracać. Kalkulowałem bardziej pod kątem konieczności mojej ewentualnej przeprowadzki po sukcesie związku. Byłoby bliżej do pracybig_grin
    • bard-grzechu-wart Re: [sonda] sensowna odległość do partnera/ki 15.11.14, 11:48
      * na wyciągnięcie ręki winksmile

      Poza tym nie wiem dlaczego zawsze widzę w tytule na pierwszy rzut oka "seksowna odległość" suspicious
Pełna wersja