Zwierzanie się, rozmowy o emocjach

14.11.14, 18:28
Wiem z autopsji, że kobiety sobie nawzajem się zwierzają, rozmawiają o emocjach itp. Niektórzy mężczyźni zwierzają się też kobietom.
Ale czy mężczyźni zwierzają się sobie nawzajem, we własnym gronie? Czy to w ogóle nie ma miejsca?
    • hashimotka88 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 18:40
      Hmmm jak sobie pomysle jaka kiedys bylam to przychodzi mi na mysl jedno pytanie. Czy wszyscy potrafia o sobie mowic, o swoich problemach, czy potrafia wyrazac swoje emocje? Mysle ze nie tylko ja mialam kiedys z tym problem. Pewnie wiecej jest mezczyzn niz kobiet, ktorzy nie "potrzebuja" rozmow, uzewnetrznienia sie.
    • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 19:09
      ciekawy temat. Myślę, że coraz częściej mężczyźni się sobie zwierzają i przestają tkwić w gorsecie schematów, że faceci nie płaczą i są twardzi jak stal smile
      my mamy łatwiej, pewnie każda z nas ma kogoś, do kogo może zadzwonić, wygadać się i otrzyma zrozumienie i akceptację, bo to przecież nie chodzi o rady wink (pamiętajcie koledzy! jeśli dzwonimy i się żalimy to wysłuchać i NIE RADZIĆ. Jak któraś będzie chciała rady, to o nią poprosi wink)
    • bard-grzechu-wart Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 19:23
      Wiem z autopsji, że mężczyźni sobie nawzajem się zwierzają, rozmawiają o emocjach itp. Niektóre kobiety zwierzają się też mężczyznom wink
      Na pewno jest to na mniejszą skalę, rzadziej wspominają że takie coś ma miejsce, ale oczywiście takie coś jest.
      My z tej samej gliny ulepieni, między płciami więcej jest podobieństw jak różnic winksmile
    • margott70 A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:38
      Ja sobie radzicie z rozmowami o emocjach? Łatwo Wam to przychodzi? Pytam głównie o te pozytywne, bo o negatywnych jakoś łatwiej...Słaba jestem w te klocki to imponuje mi jak ktoś potrafi otwarcie...
      • torado Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:49
        margott70 napisała:

        > Ja sobie radzicie z rozmowami o emocjach? Łatwo Wam to przychodzi? Pytam główni
        > e o te pozytywne, bo o negatywnych jakoś łatwiej...

        coś w tym jest margott.... w ogóle trudno rozmawiać o emocjach, nazywać je...to co dopiero, kiedy zadomowił się u nas stereotyp faceta twardziela, który nie ma emocji lub "świetnie" sobie z nimi radzi sam...facetom podwójnie trudno o nich rozmawiać...
      • hashimotka88 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:50
        O negatywne latwiej?!
        Ja nie potrafie (na pewno kiedys zupelnie mi to obce bylo, teraz nadal ciezko...) mowic o swoich negatywnych emocjach, o swoim smutku czy problemach.
        Kiedys ciezko mi bylo nawet przed kims.... Sie cieszyc. Mniej emocjonalna bylam dla innych. Wstydzilam sie tongue_out
      • witamina_b12 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:52
        Ludziom po pierwsze to brakuje słownictwa związanego z emocjami, nie umiemy ich nazywać a co dopiero o nich rozmawiać. Zresztą niepozwalany sobie na emocje, zaprzeczamy im. Tak samo często postępujemy wobec swoich dzieci np. "nie płacz przecież nic się nie stało, to tylko zabawka" itp. A już złych emocji to w ogóle zabraniami im przeżywać "nie lubię Zosi" - "Nie mów tak, to miłą dziewczynka" itp.
        • kama265 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:20
          dokładnie tak
          równocześnie pozytywne rzeczy też nam nie przechodzą przez gardło, zwłaszcza o samym sobie. Zawstydza się nas od małego, że nieładnie się chwalić, jak się o sobie mówi dobrze (wierszyk Samochwała np wink)
      • kama265 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:53
        co masz na myśli mówiąc o rozmowie o pozytywnych emocjach? powiedzenie komuś o jakimś swoim sukcesie / radości? czy raczej powiedzenie komuś czegoś pozytywnego, że się go lubi / kocha / podoba nam się / podziwiamy go?
        • margott70 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 19:57
          To drugie
          • kama265 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:24
            może to wynikać ze strachu przed zranieniem - mówienie komuś, że Ci zależy, że kochasz powoduje odsłonienie miękkiego podbrzusza, wystawienie się.
            Ja też tak miałam, ale się wyćwiczyłam wink - na siłę mówiłam coś miłego - na początek przyjaciółce - że jest dla mnie ważna, że ją kocham i mi pomaga, że ciesze się że jest. Po takim treningu łatwiej zacząć szerzej wink
            • margott70 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:28
              Ja to wiem , jak byłam młodsza problemów nie mialamsmile
              • kama265 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:31
                smile
              • kama265 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:33
                a ja przeciwnie, jak byłam młodsza, to miałam takie zahamowania a teraz nie smile
          • facet699 Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 22:51
            bo to ciężkie jest, całe życie tak mam że im bardziej mi zależy to tym mniej powiem a raczej nic nie powiem.... ale to ogólnie odbiega od tematu przewodniego
      • szarlotka_ja Re: A ja może trochę odrócę pytanie 14.11.14, 20:46
        No ja na ten przykład nie potrafię mówić o emocjach uncertain
        Łatwiej jest mi napisać suspicious
    • raziel24 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 20:36
      tak ale tylko po pijaku i jest żałosne
    • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 20:44
      Ja się nie zwierzam. Ale może to wynika z tego, że nie ma odpowiedniej osoby, której mógłbym się zwierzać (czy to kobiety czy mężczyzny). W ogóle uważam, że sam powinienem rozwiązywać wszystkie swoje problemy; że nikt inny za mnie tego nie zrobi.

      A odnośnie zwierzania się kobiet... to nie lubię takiego zjawiska, gdy kobieta zwierza się przyjaciółkom ze swych problemów z facetem, a te ją jeszcze nakręcają przeciwko jej facetowi... to jest jakaś masakra, taki brak lojalności...
      • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 20:46
        A jak jeszcze taka kobieta nasłucha się "rad" jak powinna postępować z facetem i spróbuje je wdrożyć w życie to już w ogóle jakaś tragedia...
        • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 20:51
          daj spokój, normalne kobiety daja rady o postępowaniu z faceami tylko ŻARTEM
        • mayenna Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 17.11.14, 08:58
          Gwen, zwierzenie nie służą radom, a raczej wsparciu. Ale podobnie jak Ty uważam, że opowiadanie postronnym, rodzinie o problemach małżeńskich jest nielojalnością.
          Mnie cały weekend nurtowało to co napisałeś o kłótliwości kobiet. Otóż po przemyśleniu uważam, że można sobie wypracować sposoby komunikacji i funkcjonowania z taka osobą. Dla mnie, gdyby on miał inne zalety i byłabym zakochana, to taka przypadłość nie była by przeszkodą. Za to przeszkoda był by np. emocjonalny związek z inna osobą ( mamą, przyjaciółką, kolegą), alkoholizm, hazard, skłonność do kłamstwa, egocentryzm, nieprzejrzystość emocjonalna i pewne schorzenia psychiczne. Resztę chyba jestem w stanie oswoić, jesli druga strona wykazuje wolę współpracy ( znaczy: kocha i jej zależy)
          • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 17.11.14, 10:36
            mayenna napisała:

            > Mnie cały weekend nurtowało to co napisałeś o kłótliwości kobiet.

            To nie było o Tobie i to nie był żaden przytyk. Pisałem ogólnie wink

            > Otóż po przem
            > yśleniu uważam, że można sobie wypracować sposoby komunikacji i funkcjonowania
            > z taka osobą. Dla mnie, gdyby on miał inne zalety i byłabym zakochana, to taka
            > przypadłość nie była by przeszkodą.

            To ja już wolę święty spokój. Kłótni w życiu miałem aż zanadto, wystarczy mi. A jak jeszcze ktoś się kłóci o mało istotne rzeczy to wychodzi małostkowość, która niszczy uczucie.
            • mayenna Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 17.11.14, 13:35
              Zarozumiale napiszę, że wiem, że nie o mnie, chociaż lubię kłótniesmile Może nie tyle kłótnie co konfrontacje poglądów.
              Gwen, chyba nie bardzo wiem o czym mówisz.Ja się kłocę z synami. Ostatnio dość często bo najmłodszy w każdej sprawie organizuje na poczekaniu kółko dyskusyjne. Męczące to jest bardzo, przyznaję, ale jak się nie strzela fochów, rozmawia o samym problemie bez wnikania w historię krzywd od Piasta, to da sie cos tymi kłótniami załatwić. Co prawda, do następnej kłotni, ale zawsze to choć 24 godziny luzu dajesmile
      • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 20:49
        Gwen, zwierzanie się nie służy do rozwiązywania problemów, tylko do spuszczenia pary, napięcia.
        I nie zawsze jest tak, jak w komediach romantycznych albo w serialach, że przyjaciółka się zwierza a reszta ja nakręca przeciw - wręcz przeciwnie, zazwyczaj jest próba załagodzenia, skoro przyjaciółka kocha go, to nie można na niego nadawać bo potem ona oprzytomnieje i będzie miała za złe tongue_out
        • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:03
          kama265 napisała:

          > I nie zawsze jest tak, jak w komediach romantycznych albo w serialach, że przyj
          > aciółka się zwierza a reszta ja nakręca przeciw

          Nie wziąłem tego z komedii czy seriali wink

          > wręcz przeciwnie, zazwyczaj jest próba załagodzenia

          No taką mam nadzieję, choć osobiście wolałbym by problemy związkowe nie wydostawały się poza związek wink
          • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:27
            No taką mam nadzieję, choć osobiście wolałbym by problemy związkowe nie wydostawały się poza związek wink

            na to akurat to żadnych szans nie ma wink chyba, że wybranka będzie aspołeczna całkiem wink
            • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:32
              kama265 napisała:

              > na to akurat to żadnych szans nie ma wink chyba, że wybranka będzie aspołeczna ca
              > łkiem wink

              Albo zwyczajnie będzie lojalna i będzie miała wiarę w to, że sami sobie poradzimy i rozwiążemy problemy wink
              • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:41
                taaa .... wink
                • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:43
                  Chciałabyś by Twój facet zwierzał się kolegom jakie to ma problemy z Tobą? Mi się to trochę niefajne wydaje wink
                  • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 22:02
                    mój facet nie będzie miał ze sobą żadnych problemów suspicious

                    a mówiąc serio, to przecież zależy z jaką intencją jest takie omawianie, to nie jest jakieś wredne obgadywanie
              • witamina_b12 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:42
                > Albo zwyczajnie będzie lojalna i będzie miała wiarę w to, że sami sobie poradzi
                > my i rozwiążemy problemy wink

                Nielojalne jest plotkowanie... ale rozmowa z bliską zaufaną osobą, pytanie o radę, spojrzenie z zewnątrz, czy zwykłe wygadanie imho nie jest złe.
              • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:44
                serio, dla mnie rozmowy w zaufanym gronie przyjaciół to nie jest sprzeniewierzenie się lojalności ... oczywiście nie chodzi o jakieś podśmiechujki czy coś
              • margott70 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:50
                Ja to byłam tak lojalna i pełna wiary ,że sami sobie poradzimy,że skutecznie przegapiłam moment kiedy należało iść po pomoc,żeby nie powiedzieć pędzić... Także trzeba uważać i z lojalnością.
                • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:54
                  No ok, ale nie mówimy o jakiejś patologii teraz wink
                • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 22:00
                  no właśnie ja też byłam bardzo lojalna i to nie było ok
          • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:28
            możesz spróbować co najwyżej zaskarbić sobie łaskawość koleżanek wink
            • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:35
              No nie żartuj, jakiś lobbing mam uprawiać? wink Ja bym raczej liczył na to, że koleżanki będą się zachowywać fair i nie będą ciekawe spraw, które ich nie dotyczą wink
              • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:40
                ależ dotyczą ... przecież dotyczą ich przyjaciółki tongue_out
                • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:50
                  Pytanie która relacja jest bardziej intymna: mężczyzny z kobietą czy między przyjaciółkami? I czy wolno paplać wszystko czy są jednak jakieś granice? wink
                  • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 21:51
                    to zależy wink
                    nie chodzi o paplanie o wszystkim, chodzi o omawianie swoich problemów
                  • witamina_b12 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:00
                    Czy naprawdę gwen nie widzisz różnicy pomiędzy "paplać" a prosić o poradę bliską osobę?
                    Co do lojalności - to jeśli dwie osoby nie potrafią sobie poradzić z problemami w związku to czasem dobre jest spojrzenie czy porada osoby niezaangażowanej w "spór".
                    Nie mówiąc, że czasem wystarczy się wygadać by samemu na coś spojrzeć inaczej.

                    Ponadto gdy źle się dzieję w naszym związku, a w imię źle pojmowanej lojalności milczymy na ten temat osobom bliskim (prawdziwymi bliskimi przyjaciołom, bliskiej rodzinie) to zaczynamy żyć w kłamstwie i odsuwamy się od ludzi.
                    Nie twierdzę, że z każdą pierdołą należy się uzewnętrzniać, ale jednak przyjaciele są po to by pomagać, wysłuchać a czasem doradzić.
                    • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:03
                      Witka, miód na moje serce, już myślałam, że jestem <dziwna> i ani mnie ani żadnej z moich przyjaciółek nie można ufać wink
                    • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:23
                      witamina_b12 napisała:

                      > Czy naprawdę gwen nie widzisz różnicy pomiędzy "paplać" a prosić o poradę blisk
                      > ą osobę?

                      Widzę różnicę. Tylko mnie taka jedna kwestia zastanawia (tak teoretycznie tylko). O tę poradę to się prosi tak jakby "za plecami" partnera czy informuje go o tym fakcie? wink Czy rozmawiając o jakichś związkowych sprawach z przyjaciółką/przyjacielem człowiek powinien się zastanawiać "czy partner/ka chciał(a)by żeby o tym rozmawiać z innymi?" ? No bo jakby nie było to są sprawy prywatne. Chyba każdy rozsądny człowiek dba o to, by jego sprawy prywatne nie wydostawały się "na zewnątrz" bez jego wiedzy i zgody. Czy należy partnera pytać o zgodę w takich przypadkach? A co jeśli on sobie nie życzy? Czy należy uszanować jego wolę?

                      > Co do lojalności - to jeśli dwie osoby nie potrafią sobie poradzić z problemami
                      > w związku to czasem dobre jest spojrzenie czy porada osoby niezaangażowanej w
                      > "spór".

                      Skoro te sprawy dotyczą obojga to czy może nie powinni razem podjąć decyzji o zasięganiu rady na zewnątrz związku? wink

                      Tak tylko pytam skoro już rozmawiamy o zwierzaniu się i związkach... wink
                      • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:32
                        To chyba jest kwinesencja tego, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa
                        nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że powinnam spytać o zgodę partnera, żeby porozmawiać o swoim życiu z przyjaciółką. i nie wymagałabym takiego zapytania od niego. Nie wpadłabym na pomysł odseparowania partnera od przyjaciół w imię "lojalności". nie uważam, żeby wszystko, co się dzieje w domu - musiało w tym domu zostawać, nie jestem tak czuła na punkcie swojej prywatności żeby aż tak ją chronić, zresztą, przyjaciele są mi bliżsi od rodziny - są moją rodziną - także dopuszczam wtajemnicznie ich w moje - także a może przede wszystkim - prywatne sprawy. Bez tego relacje w ludźmi są powierzchowne - bo o ile Cię Gwen wzbogacają / rozwijają rozmowy o pogodzie (przykład tematu nieprywatnego). Ja potrzebuję bliskości w relacjach z ludźmi i zaufania, nie zakładam, że od razu ktoś je nadużyje.
                        • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:54
                          kama265 napisała:

                          > To chyba jest kwinesencja tego, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa

                          Oj, już tak nie uogólniaj, ja nie jestem wszystkimi mężczyznami na świecie. Poza tym pytam z ciekawości, tak teoretycznie. Bo jednak jakieś granice istnieją. Kwestia tylko jak bardzo prywatny i intymny jest dany temat/problem. Nie chodzi o to by w ogóle nie rozmawiać z innymi o swoich prywatnych sprawach, a o to by nie wyżalać się/narzekać na partnera poza związkiem.

                          > Ja potrzebuję
                          > bliskości w relacjach z ludźmi i zaufania, nie zakładam, że od razu ktoś je na
                          > dużyje.

                          Ja też nie zakładam, że nadużyje, ale skoro już ktoś raz nadużył to lepiej być ostrożnym tongue_out
                      • kama265 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:35
                        oczywiście, są sprawy nie do omawiania poza związkiem a także w sytuacji, jeśli partner by poprosił o dyskrecję - uszanowałabym bez gadania jego wolę
                        jednak - nie porafiłabym żyć w mega hermetycznym związku - bez innych ludzi
                      • witamina_b12 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:41
                        Rozumiem, że o problemach z pracodawcą rozmawiasz też wyłącznie z pracodawcą (bądź jego obecności czy za jego zgodą) bo przecież sprawa dotyczy relacji pracownik-pracodawca a nie osób postronnych?

                        Ja przyjaciółmi mogę nazwać dwie osoby i są to osoby do których mam zaufanie i jeśli teraz mogę się im zwierzać jako osoba "samotna" to nie widzę bym nie mogłą tego robić jako osoba w związku. Chciałabym aby mój hipotetyczny partner też miał przyjaciół, którym ufa.
                        Mi żle pojmowana lojalność i duszenie problemów w związku nie pomogło, a w ręcz przeciwnie sprawiło, że odsunęłam się od osób mi naprawdę bliskich bo przestałam móc być wobec nich szczera.
                        • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 00:00
                          witamina_b12 napisała:

                          > Rozumiem, że o problemach z pracodawcą rozmawiasz też wyłącznie z pracodawcą (b
                          > ądź jego obecności czy za jego zgodą) bo przecież sprawa dotyczy relacji pracow
                          > nik-pracodawca a nie osób postronnych?

                          To jest źle dobrany przykład. Relacja pracodawca-pracownik nie dotyczy relacji intymnej, uczuciowej. Choć nawet w firmach wymagana jest czasem pewna lojalność.
                      • witamina_b12 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 23:51
                        gwen75 napisał:


                        >
                        > Skoro te sprawy dotyczą obojga to czy może nie powinni razem podj
                        > ąć decyzji o zasięganiu rady na zewnątrz związku? wink

                        A nie zauważyłeś, że czasem jest tak, że jedna osoba uważa coś za problem, a druga kompletnie to ignoruje, lekceważy, nie dostrzega...
                        • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 00:03
                          No nie wiem... w takiej sytuacji to jakiekolwiek porady coś dadzą?
                        • mayenna Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 17.11.14, 09:03
                          Myśle podopbnie: jesli problem wymaga obgadania bo nie wiemy co z tym zrobic i radzimy się kogos zaufanego, to jest to normalnej sposób na wyjście z kryzysowej sytuacji. Jak omawiamy problemy małżeńskie by znależć sojuszników przeciw mężowi, pokazac jakiż to on zły i be - to jest nielojalność.
                          Intencje mają znaczeniesmile
                          • blondynka.2801 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 17.11.14, 13:27
                            mayenna napisała:
                            > Intencje mają znaczeniesmile


                            Tak, intencje są bardzo ważne.
                            I choć dobrymi intencjami jest ponoć piekło wybrukowane, to złymi jest wybrukowane na pewno.
    • facet699 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 14.11.14, 22:54
      czasami coś powiem, ale tylko jedynemu przyjacielowi. Z negatywnymi natomiast nie mam problemów, nawet się muszę hamować i zawracam głowę całkiem niepotrzebnie sad
    • robert.83 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 01:54

      O, zdecydowanie! Na pewno nie wszyscy bo jest jakiś odsetek ludzi, którzy nawet sami przed sobą nie przyznają się do prawdziwych emocji i uczuć/odczuć. Ale z autopsji wiem, że tak- zwierzają się i rozmawiają o emocjach.

      U mnie to się sprowadzało do tego, że zawsze miałem jakiegoś bliskiego kumpla. W podstawówce, w liceum i później - w dorosłym życiu. Jednego czy dwóch - nigdy nie więcej w danym momencie.

      Miałem z kumplem taki układ, taką "męską przyjaźń", że w żadnym ze związków nie byłem tak otwarty i szczery. Nie plotkowaliśmy o pierdołach, ale jak "trzeba było" to mówiliśmy sobie wszystko i wiedzieliśmy, że drugi to zrozumie. "Trzeba było" to przede wszystkim jakieś akcje z dziewczynamismile. Wypłakiwanie w mankiet, rozterki... Tłumaczenie drugiemu dlaczego jakąś relację kończysz (czyli dlaczego rzucasz jakąś dziewczynę) - tak, żeby samemu to rozumieć....
      Często rozmowy dotyczyły problemów w naszych związkach. Gadaliśmy o seksie (dużo więcej niż zaakcepowałyby nasze partnerki) - a to narzekaliśmy a to przechwalaliśmy się. Rywalizowaliśmy umiarkowanie wink. Śmialiśmy się, że dziewczyny przychodzą i odchodzą a kumple... zostają. I tak chyba do tego naprawdę podchodziliśmy.


      W końcu komuś trzeba czasem powiedzieć co Ci leży na wątrobie. Kobiety niektórych rzeczy po prostu nie zrozumieją. W odwrotną stronę pewnie jest podobnie.

      Ale wracając... TAK. Faceci czasem mają taką więź, że się sobie wzajemnie zwierzają.
      • torado Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 10:04
        robert.83 napisał:
        >
        > Miałem z kumplem taki układ, taką "męską przyjaźń", że w żadnym ze związków nie
        > byłem tak otwarty i szczery. Nie plotkowaliśmy o pierdołach, ale jak "trzeba b
        > yło" to mówiliśmy sobie wszystko i wiedzieliśmy, że drugi to zrozumie. "Trzeba
        > było" to przede wszystkim jakieś akcje z dziewczynamismile. Wypłakiwanie w mankiet
        > , rozterki... Tłumaczenie drugiemu dlaczego jakąś relację kończysz (czyli dlacz
        > ego rzucasz jakąś dziewczynę) - tak, żeby samemu to rozumieć....
        > Często rozmowy dotyczyły problemów w naszych związkach. Gadaliśmy o seksie (duż
        > o więcej niż zaakcepowałyby nasze partnerki) - a to narzekaliśmy a to przechwal
        > aliśmy się. Rywalizowaliśmy umiarkowanie wink. Śmialiśmy się, że dziewczyny przyc
        > hodzą i odchodzą a kumple... zostają. I tak chyba do tego naprawdę podchodziliś
        > my.

        >
        >

        to, o czym piszesz robert to w moim odczuciu nie opowieści o emocjach, przeżyciach wewnętrznych czyli uczuciach, a raczej opowieści o zdarzeniach....co dowodzi, tezy, że o uczuciach, emocjach trudno się rozmawia, trudno się je nazywa i jak widać myli się je z opisem zdarzeń, gdzie być może wtrąca się stwierdzenia typu, ależ ona mnie kręciła, albo ależ ona mnie wkurzyła wink
        a zdanie " Kobiety niektórych rzeczy po prostu nie zrozumieją" jest równie prawdziwe, jak i stwierdzenie, że mężczyźni też nie są w stanie zrozumieć pewnych rzeczy, które przytrafiają się innym mężczyznom. wink
        • robert.83 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 10:57
          W moim opisanym przypadku nie masz racji, Torado. Niczego nie mylę i w tym wszystkim było/jest równie wielu emocji co faktów. Więc nic tu niczego nie "dowodzi".
          To tego tylu relacja, która pokrywała całe spektrum życia i myśli. Nic lub prawie nic nie było tabu, jeśli mieliśmy potrzebę pogadać o emocjach to gadaliśmy o emocjach, jak o faktach to o faktach, jak o polityce/pogodzie/pracy to... Itd.

          Ta uwaga o kobietach to oczywiście skrót myślowy z przymrużeniem oka. Kobiety są różne. Chciałem tylko zarysować podejście.
          Bazując na doświadczeniach własnych, sądzę, takie kumplowanie to dość wyjątkowa sprawa, choć nie mówię, że uzyskanie tego z partnerką, w ogóle kobietą czy pomiędzy kobietami jest niemożliwe.
          • torado Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 12:52
            robert.83 napisał:
            >
            > Ta uwaga o kobietach to oczywiście skrót myślowy z przymrużeniem oka. Kobiety s
            > ą różne. Chciałem tylko zarysować podejście.
            > Bazując na doświadczeniach własnych, sądzę, takie kumplowanie to dość wyjątkowa
            > sprawa, choć nie mówię, że uzyskanie tego z partnerką, w ogóle kobietą czy pom
            > iędzy kobietami jest niemożliwe.
            >

            mnie chodziło raczej o to, że z mojego punktu widzenia nie płeć determinuje czy jestem w stanie kogoś zrozumieć, czy nie...
        • witamina_b12 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 11:51
          Mi się podoba to co Robert napisał... bo przecież emocje wynikają ze zdarzeń... nie są od nich odseparowane. Coś się dzieje i wtedy odczuwamy określone emocje.
          • torado Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 15.11.14, 12:50
            witamina_b12 napisała:

            > Mi się podoba to co Robert napisał... bo przecież emocje wynikają ze zdarzeń...
            > nie są od nich odseparowane. Coś się dzieje i wtedy odczuwamy określone emocje
            > .

            ależ ja nie oceniam tego, co napisał robert...mnie to nie kojarzyło się z rozmawianiem o emocjach, uczuciach tyle...być może nieco inaczej rozumiem rozmawianie o emocjach wink
      • gwen75 Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 16.11.14, 13:37
        robert.83 napisał:

        > Często rozmowy dotyczyły problemów w naszych związkach. Gadaliśmy o seksie (duż
        > o więcej niż zaakcepowałyby nasze partnerki
        ) - a to narzekaliśmy a to przechwal
        > aliśmy się.

        I co kobiety na to? To jest ok?
    • apersona Re: Zwierzanie się, rozmowy o emocjach 16.11.14, 13:23
      Jeden mój dobry kumpel twierdził, że w męskim świecie nie ma odpowiednika najlepszej przyjaciółki. Ale jak obserwuję mojego ślubnego to czasem koledzy dzwonią żeby się wygadać, ponarzekać na żonę czy zdrowie
Pełna wersja