inny koniec ;(

15.11.14, 22:32
To ze z haszka konczy to juz wiecie. Spoko tylko jeszcze 3 posty mi pozostalo, lacznie z tym. Zalozylam.sobie ze dojde do pewnej granice i skoncze..dzisiaj zerknelam.ze mam jeszcze 3 posty. Zaskoczneie ze to juz. Jeden ostatni wiem.na co przeznacze. Nie mialam.pojecia ze jeden z nich bedzie mial taki wydzwiek crying bo to nagle, niespodziewanie.
Nie o tym koncu, nie o wypisaniu haszki. O tym jeszcze wspomnne.
Teraz inny... Wiecie co mialam.dzisiaj robic, gdzie mialam pojsc? Na swoja pierwsza randke z Pazkiem. Tak sobie ostatnio postanowilismy ze w koncu sie wybierzemy..nawwt sukienke postanowilam ze zaloze. Nigdy dzien wczesniej ni mhslalam o spotkaniu, nie zastanawialam.sie co wloze. Ok. Jak szlismy na grzybobranie to tez sie tak przygotowywalam ^^ czapeczki z daszkiem.nie mohlam.znalezc suspicious
Ech. Nie wiem czy mi sie chce o tym pisac.... Bo bede plakac.... Nie robie tego czesto. Jak juz to glownie wyciskacze. Jesli bede pomkeszane literki to mam wylumaczenie.... Zle sie wtedy widzi. Jeszcze na telefonie?
No to tak... Kiecke mialam na siebie nawdziac, wystroic sie. A wieczorkiem jednak dowiedzialam sie ze nic z tego... Pierwsz pewnie bylaby ostatnia...

Tydzien temu mielismy roozmwe. Wiedzielismy jedno. Chcemy by ze soba i probujemy dalej rozkrecac. Wiedzielismy tez jedno jesli ni da rady to zrywamy. Nigdy ni bedziemy z rozsadku. Bo jest dobrze. Nie bedziemy w zwiaazku gdy brakuje w tym czegos wiecej.
Przypuszczalam ze moze byc koniec ale ni myslalam.ze tak szybko. Niby nie jest powkedziane wprost ale wystarczajaco jasno. Dalej nie mozemy byc ze soba bo to sensu nie ma crying jasna cholera.
Ech... Serce nie sluga. Jak ktosma zdziare w sercu to juz pozostanie. Tak sie wydaje ze najlepsze na to jest nowe zakochanie. Zeby to bylo takie Proste.
Wiecie czego teraz najbardziej bym chciala? Zeby Jego nie bolalo to poprzednie niespelnieie. Ono kednak wraca.. Zeby odnalzl.swoje prawdziwe szczescie. Albo inaczej zeby je wzial w swoje lapy. On juz wie gdzie ma to szczescie. Najgorsze co moze byc to niespelniona.... Czy milosc? Za duze slowo. Wiec zakochanie. Bardzo bym chciala. Najbardziej zeby On kiedys jeszcze sprobowal swojego szczescia z Nia. On tego nie zrobi.... Przynajmniej jasno dal do zrozumienia ze tego nie zrobi. Zbyt duzy bol smutek spowodowala tamta nieudana proba.

Jejku o czym mam pisac crying sprzatajac wodzialam zasuszone roze. 9 ich mam. Ostatnia biala - najwieksza byla. Jakze wymowny byl wtedy ten kolor. Taka sobie mu w ogrodzie urosla. Biala mam tylko jedna. Hehe dostalam ja jak bylam grzeczna i do komuni chodzilam. we wrzesniu podarowana. Wieksza czesc roz byla jedynie sympatyczna.
Duzo wspanialych chwil, zaskakujacych sytuacji. No jakby los nas bardzo chcial. A jednak.... To nie to.... Niewazne co to bylo. Dla nas obojga mialo to ogromne znaczenie. Nauczylo nas wiele.

Zgubilam kursor tongue_out wiec dapsza czesc a na pewno koniec dziwacznie bedzie wygladal. Aktualnie czuje sie tak jak przed zaczarowaniem - grzybobraniem. Wtedy tez poszlo pare lez. Dlatego bo zaczelo mi na nim.zalec. Bo go skrzywdzic nie chcialam a jednoczesnie myslalam ze go trace ze powinnismy ograniczyc spotkania. Nastepnego dnia na grzybobraniu nigdy w zyciu nie bylam tak szczesliwa, tak rozprominiona crying nic nie musialam mowic. Wszystko bylo jasne. Zaczelismy byc ze soba. Wiedzielismy to bez slow..
Dobra. Juz nie chce mi sie pisac. Moze to i lepiej ze zostaly mi tylko jeszcze dwa posty. Przynajmniej wiele nie napisze i pisac nie powinnam. Pewnie wywiazalaby sie dyskusja. Zeby dac sobie czas, itp. Ale to bez sensu. Zasnych rad nie potrzebuje. Nic sie juz nie zmieni. Jak jeszcze do tej pory myslalam ze jest jakas szansa to rozkrecic tak teraz wiem ze sie juz nie da. Nawet jesli drgne. Nawet jesli ogienek sie we mnie zapali to zgasnie. Nie da sie tego zapalic bardziej crying no nie da sie.....
Serce nie sluga.... Paziek pod pewnymi wzgledami byl jak diament. Nieco go jeszcze oszlifowalam smile i z wzajemnoscia. Nigdy przy nikim tak dobrze sie nie czulam. Wiele poznalam. Poznalam czlowieka. Poznalam bycie. Poznalam tez faceta. Bedzie pewnie nieco bolalo ale sie wylize. Pewnie nawet dosc szybko. Bo uczucia nie bylo w tym tak wiele. Nie zdarzylam sie zaangazowac. Pewnie dlatego ze ciagle czekalam na Niego. Juz sie nie doczekam crying
Nie jest wprost pkwiedziane ze to koniec. Ale oboje o tym wiemy ze jednak si nie da.... Kiedys mu pkwiedzialam. Ze jesli ktos zerwie to zeby to On zrobil. Mniej bedzie bolalo. Myslalam ze to bedzie pozniej.... A jednak. Nie, nikt nie zrywa pierwszy. Oboje dochodzimy do takiej mysli. Nie da sie.....
Oby jednak zmienil zdanie..... Sprobowal swojego szczescia jeszcze raz. Ze swoim pierwszym njedoszlym szczezciem. Spac mi sie z tego wszystkiego chce.....


Chcialabym bardzo zeby Jego nie bolalo... Nie za moja przyczyna. Ja kolca w serce nie wbilam. To nie bylo zakochanie z zadnej strony.
Wiecie jak sie dzisiaj czuje? Dokladnie tak samo jak dzien przed zaczarowanie
    • gwen75 Re: inny koniec ;( 15.11.14, 22:47
      Chlip, chlip... wink
    • hashimotka88 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 03:22
      Przedostatni post. Pasuje cos dopowiedziec. Nie lubie gdy jest jakas rozbieznosc poniedzy fsktami. Glosowalismy na wybirach. Postawilam ptaszka na ptaszka ^^ na kolorowych listach nke znalam ludzi. I wiedzialM ze zaglosuje na jakiegos ptaka. Sporo ich bylo o_O z 5 conajamniej ale zaglosowalam na Bąka. Ladnie "dmucha w butelke" smile jakbh co... Dwoch innych znalam suspicious wiedzalam na kogo ide glosowac.
      Ech. Widziecie ze mi japa wrocila ^^ widzicie....
      No to fakty. Niepotrzebnie tyle pisze... Bo pozniej wypada mi sie tlumaczyc.
      Po co w ogole na forum maznelam o tym koncu? Nie wiem mkze szukalam jakkegos klepniecia. Pocieszenia. Wytracia lez? Noale co daje wirtualne slowo. Czy pociesza? Z reszta kkmu chce sie mnie sluchac.... Tak jak wczoraj nigdy sie nie czulam. Nigdy serducho mnje nke bolalo. Moze nAwt tyle lez nigdy nie wylalam, tak naraz? Nie wiem. Myslicie ze wyolbrzymiam? Niestwty nke. Jesli slyszy sie slowa ze ktos zastanawia sie czy jest sens zeby sie spotykac. Czy nie lepiej dac sobie spokoj to jak moze zareagowac co pomyslec? No ze to koniec. A na pewno ze tego nie da si rozkrecic.... W dodtaku znalalam powod - przeszlosc wrocila.... No i zaczelam sie godzic. Nie macie pojecia co sie ze mna dzialo. Jakie mysli. Wszystkje plany, za tydien, za dwa - zaponanie ze znajonymi, sulwek. Nauka pkywania. Naucze go ^^ wszystko zaczelam.wymazywac. Ze wszystkim zaczelam ske godzkc zs to konjec. Zaczelam o Nim.myslec. Chokernie mi bylk szkoda ze go trace. Chyba jednak cos do Niego czuje ^^
      Dzisiaj to samo. Slepia reaktywne. Nawwt w kosciele mhslalam ze sie rozplacze... (malo placze suspicious serio.... Jak na kobiete to za malo) na slowa pewnej piesni "niczego mi nie braknje" oczywisci o Pazku pomhslalam. O tej calej Jego mieszance pozytywnych cech. Myslalam tez Ze zaraz zza oczodola mi cos kapnie suspicious
      Ech. Caly czas smutas. Caly czas sie godze. W konce sms ze juz czeka w pewnym.miejscu. Ucieszylam.sie ze jednak sie spotkamy. Ale nke chcialam sie spieszyc. Po co? Zeby sie pozegnac, rozstac? Spoznilam sie. Takiego go w zycou nie widzialam. Tak zmizernialy. Bez usmkechu. Nie macie pojecia ile mowila Jego twarz sad ech... Nawet na przywitanje nie umielosmy sie pocalowac.... Widzialam ze On nie chce.... Tzn. Nie wiedzial czy po tych smsach powinien. I tak to zrobilam. No to myk do samochodu. Na wprost jeziora. Nie macie ppjecia jak wtedy pizdzilo. Chwile zamarlismy oboje. Cisza. Ciezko bylo sie nam w sobie zebrac. Jeszcze do teho ta smutna muzyka. Jakze odzwierciedlajaca pogode na zew. Pogode naszego ducha. Muzyka chilloutowa (nke wiem czy dobrze napisalam). Deszcz wtedy nke padal, choc caly dzien bylk pochnjrnk. Ale w muzyhce byl deszcz. Byl szum wody. Czlowiek widzi hehe mialam napisac slhszy taka muzyke ale widzi to dobre okreslenie bo widzi wiele..slyszy fale widzi fale smile oj. Maniak muzykalny. Dzisiaj wodzialam.setki Jego plyt ^^ az mu kiedy przeliczy. Musi mi nagrac swoje pioseneczki smile
      No to muzyczka leci. Nie tylko muzyka leciala... Zaczely mi leciec rowniez lzy... Na pewne moje wypowjexziane slowa. Pierwszy raz przy Nim plakalam. Nie tylko ja... Wkurza mnie ze facet ma byc silny. Wkurzaja mnje takie slowa. Oczywiscie tak uwazaja mezczyzni. Ale facet to tez czlowiek . Ma uczucia.. Ucieklam rowniez wzrokiem. Wpatrzona w bujajaca sie wode. Nie chcialam bliskosci. Nkechcialam. Juz Jego. Pogodzilam si ze to koniec ze to sensu nie ma. Od slowa do slowa i... Jest rozwiazanke naszej sytuacji. Trzeba zamknac pewna ksiege. Trzeba zakonczyc przezlosc. W koncu sie do kogis odezwie. Namawialam go juz wczesniej. Jakby ni bylo bedzie dobrze. Kobitka powie "Nie" to dobrze. Moze bhc lepiej miedzyvNami. Kobitka powie "Tak" bedzie jeszcze lepiej ^^ jesli pozniej powie nie tongue_out pobylby z nia. W koncu sprobowal to decenilby mnje suspicious ale.nie chce byvpowiedziala tak. Nie teraz.... Choc chce Jego szczescia. I z drugiej strony bardzo bym chciala zeby pkwkedzial tak, o iletylko bylby z nia szczssliwszy niz ze mna... .
      Jakby nk bylo. Na pewno bedzie leoij niz teraz. Blokujemy si oboje sad
      Mielismy sie dzisiaj rozstac a sie polaczylisny ^^
      Nie wiem co z nami bedzie. Pokomplkkowane to toche... Ale sie wyjasni w ktoras strone. Ech. Myslalam.z jak sie z kims jest, ze gdy nam druga osoba pasuje, wydaje sie ze jest ok. To tak wlani jest. Jednak inne czynnikibna zwiazkowe bycie maja wpkyw.
      Ech. Glowa mnj dzisiaj bolala. Pojechalam do Niego. Sama siezawiozlam ^^ mowilam.ze kiedys sie przejade Jego samochodem. W koncu to zrobilam. Papierki mkalam bo ptaszka bylam postawic na ptaszksmile zawiolam sie do Niego. Mjal stresa big_grin ja mniejszego ^^ w drodze powrtotnej tez sie przywiozlam.do donu. Dobrze ze jechalam.za tirem to tak szybko.nie bylo. Niecale sto przede mna jechal ^^ no nie bede go wyprzedzac przeciez suspicious w dodatku deszcz padal.
      Pojechalam.do Niego z bolem.glowy wrocilam bez ^^
      A twraz spac.

      No kalejdoskop.... Takiej mieszankk nigdy nje mjalam. Smutek bol strata a potem metlik w glowie bo sie pogodzilam ze to koniec ze sensu nje ma. Nigdy tak slepiami nie uciekalam. Potem rozmowa. Nadzieja z mozna jeszcze sprobiwac. Jesg jakas szansa. Trzeba zMknac ksiege. Oby siecos zmienilo.
      Spaaaac ^^ wiem ze mi nke wierzycie suspicious ale to bylo ostatni raz o moim. Musialam nadmienic ze to jednak jeszcze nke jest koniec. Nie bylo wczoraj ani dzisiaj tak milo. Ja mhslalam.ze juz nie dam rady z Nim byc. Chyba sie da ^^
      Czyli o Nim juz koniec. Zostal mi ostatni post. Cis jeszcze za nkedlugi nabazgrole i z haszka skoncze. Serio chce ske zmisnic. Pozbyc sie tej nadmkernej otwartosci. Tutaj pod jej wladza tego nje zrobie. Za ardzo sobie poczyna. Zbyt wiele powiedziala i nigdy sie nke zmieni.
      Kogut wlaanke pieje. Pora na mnje.

      To jeszcze nke koniec tongue_out jeszcze pozostal mi jeden post. Z moim tez jak widac nke. Nadal njeco metlik. Ale mam.nadzieje ze jakos to ske ulozy. Ze bedzie tylkk lepiej...
      Z Paziem.koniec jesli chodzi o opishwanki na forum.
      Zobaczycie ze sie zminie....

      DN.
      • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 10:50
        hashimotka88 napisała:




        > Zobaczycie ze sie zminie....
        >

        Dzieciaku.... nie nam to obiecuj.... ale fakt - powinniście się oboje ogarnąć....
        • kama265 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:01
          Marudko kochana, jeśli Ty ogarnęłaś, o co chodzi, to weź bądź dobrą koleżanką i zreferuj, bo za nic nie wiem w końcu kto z kim zerwał, czy się zeszli i czy była jakaś inna dziołcha na podorędziu? suspicious
          • gwen75 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:07
            Paź chyba tęskni za swoją poprzednią dziewczyną... wink
            • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:50
              tłumaczenia stare jak świat.. wink
              coś trzeba wymyślać, żeby nie być posądzanym o cynizm...
              • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:52
                cynizm? odnośnie czego, czy kogo ?
                • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:54
                  odnośnie tego, że mu 'wygasło' a właściwie to ledwo się tliło i tylko się komuś zdawało...
                  • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 13:01
                    Ale to może nie cynizm, tylko ja wiem, niezdecydowanie, chęć związku na siłę. Zresztą - znamy tylko przekaz jednej strony. A jeśli byłbyś z kimś, ale tak na chwilę, bo okazałoby się, że to jednak nie to, to byłby to cynizm? A może pomyłka?
          • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:15
            Kama niestety nie pomogę, bo nic a nic nie rozumiem, choć dwa razy czytałam suspicious
            • facet699 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:40
              zanosiło się na rozstanie ale są razem
              • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:51
                jeśli Oni się ze sobą komunikują tak, jak Haszka to czyni na forum, to w życiu się nie dogadają, choćby nie wiem, jak chcieli...
            • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 12:53
              to było tak: bociana dziobał szpak, a potem była zmiana i szpak dziobał bociana, a potem były jeszcze 3 zmiany...
              taka sprawa... szeroka d00pa wąska ława big_grin
              spoko, to ma śmieszyć mnie wink
    • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 17:01
      był ostatni? czy dopiero będzie? chcesz 666 w końcówce? eeee...słabo i mało ori... ja mam tak w nrze tel.
      lepiej dociągnij do samych ósemek to ci się z nickiem zgra.
      • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 17:13
        to by musiała do Twoich ósemek dociągnąć, bo swoje to pewnie już dawno przeskoczyła wink
        • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:12
          do 8888 ma trochę mniej niż 300 postów...
          btw ciekawe czy klan dociągnie do tylu odcinków, bo właśnie męczę odc. 2645, więc ciutek brakuje...
          • carol-jordan Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:26
            Trochę sobie podśmiewajki robisz z koleżanki.... trochę niesmaczne.
            Ale o smaku jak o gustach podobno się nie dyskutuje.
            bdw 30 letni facet ogląda Modę na susłes pl.?
            Dziwny jest ten świat.
            • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:29
              tochę mało się przejmuję twoim odbiorem zaprezentowanej sytuacji.
              • carol-jordan Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:36
                Jakoś mnie to nie dziwi.
                • tdf-888 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:45
                  ok, załóżmy, że bym się przejął: to co mi chciałaś uzmysłowić?
                  chciałaś polemizować, że 8666 jest fajniejsze niż 8888? tongue_out
                  bo że sobie rozważam nad ilością odcinków klanu, to chyba nie jest grzech?
                  • carol-jordan Re: inny koniec ;( 17.11.14, 18:48
                    A co to ja ksiądz, żeby Ci grzechy wypominać?
                    • gwen75 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 23:24
                      Ty nie jesteś ksiądz. Ty jesteś Czesław Niemen.
                      • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 23:34
                        Skąd takie skojarzenie ? big_grin
                        • gwen75 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 23:40
                          Stąd wink
                          • maruda2 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 23:46
                            Mnie tam już nic nie zdziwi big_grin
                            • gwen75 Re: inny koniec ;( 17.11.14, 23:47
                              big_grin
    • tomek197374 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 01:05
      Czytajac relacje Hashi, mialem wrazenie momentami, ze boisz sie isc dalej, ze nie masz odwagi sprobowac co bedzie dalej. Brak pewnosci siebie moze wynika z braku doswiadczenia? "Poznalas troche czlowieka, poznalas troche faceta". Czemu nie pozwolisz, aby sprawy ciagnely sie swoim tokiem? Moze wlasnie Wam uda sie!!!

      Zazdroszcze facetowi, ze przez niego uronilas iles tam lez. Sama wiesz, ze jest to oznaka, ze gdzies w glebi serca, czujesz cos do niego.
      Calkowicie nie potrafie zrozumiec Cie, aczkolwiek ta historia zainteresowala mnie i jestem ciekawy jak potoczy sie dalej.
      • cymonkaa Re: inny koniec ;( 20.11.14, 10:45
        tomek197374 napisał:

        > Zazdroszcze facetowi, ze przez niego uronilas iles tam lez. Sama wiesz, ze jes
        > t to oznaka, ze gdzies w glebi serca, czujesz cos do niego.

        Trochę nie rozumiem. Czyli jak, faceci lubią kiedy dziewczyny przez nich płaczą, kiedy cierpią, głównie z powodu nieodwzajemnionego uczucia?
        • kama265 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:14
          ego wtedy rośnie wink
          • gwen75 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:22
            A może to odczytywać w konkretnym kontekście, a nie od razu demonizować faceta? Paź chyba Hashi nie skrzywdził, a ona jednak płakała. Może to świadczy po prostu o jakimś uczuciu a nie, że ktoś kogoś skrzywdził i mu ego rośnie? wink
            • cymonkaa Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:29
              O krzywdzeniu, choćby tym celowym, nie było mowy wink
            • kama265 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:43
              a może my już popłynęłyśmy, jak zawsze na tym forum, w dygresje?
              a co, nie wolno nam?
              • gwen75 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:55
                Wszystko wolno, odpowiadać na dygresje również wink
          • facet699 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:29
            ego jak ego, to świadczy, że Hashi zależy i tego kolega zazdrości Paziowi. Tego fajnego uczucia i świadomości, że nie jest się obojętnym i to w pozytywnym znaczeniu
            • cymonkaa Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:30
              A jeśli to tak, to rozumiem smile
            • gwen75 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:56
              Kolega fajnie to wyjaśnił, bez zbędnej mizoandrii ;P
        • tdf-888 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:31
          riko tiko - so romantico... smile
    • mayenna Re: inny koniec ;( 20.11.14, 08:29
      Hashi, a może wy za dużo gadacie? Po co zakładać coś z góry i umawiać się że zerwiecie/nie zerwiecie. Lubicie sie spotykać to spotykajcie się. Nie ma po co pisać scenariuszy na kolejne lata.Dać czasowi czas, bawić sie dobrze i miło spędzać czas a co ma byc to będzie.
      Sentymenty do byłych dziewczyna sa naturalne i przechodzą jak katar.
      Mnie w tym brakuje tego co ty chcesz od tej relacji.
      • witamina_b12 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 10:50
        > Hashi, a może wy za dużo gadacie? Po co zakładać coś z góry i umawiać się że ze
        > rwiecie/nie zerwiecie. Lubicie sie spotykać to spotykajcie się. Nie ma po co pi
        > sać scenariuszy na kolejne lata.Dać czasowi czas, bawić sie dobrze i miło spędz
        > ać czas a co ma byc to będzie.

        Dokładnie! Zwłaszcza, że Ty Haszi chyba dużo doświadczeń w temacie randkowania nie masz. To tym bardziej podejdź do tego "mój chłopak", a nie że koniecznie "miłość na całe życie".
      • kama265 Re: inny koniec ;( 20.11.14, 11:16
        Hashi przede wszystkim za dużo rozkminia co powinna czuć, a czy to co czuje to za dużo czy za mało, czy to adekwatne, a to boi się, że kolegę zrani (tego to już wybitnie nie rozumiem, bo wydaje się, że Hashi motylka nie skrzywdzi wink)
Pełna wersja