No, to się wyspałam...

17.11.14, 03:29
nieuchronnie nadchodzi starość chyba... a z nią zaburzenia snu, bo bezsennością jeszcze tego nie nazwę
padłam na pysk jakoś tak zaraz tuż po 21 - zarejestrowałam tylko, ze cisza wyborcza się była skończyła, o coś się w radyju kłócili, a potem mnie już nie było...
... aż do 1.25
a teraz już przeczytałam cały internet, wypiłam 2 kubki soku ananasowego, bo sucho tu strasznie, posegregowałam pranie i zapuszczę je przed wyjściem do pracy, utuliłam kota, nakarmiłam go żółtym serem, bo wołowinki jak raz brak - nawet dał się przekonać smile
no, to co teraz?
    • green.amber Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 07:44
      teraz wracając z pracy albo i bez okazji trzeba zanabyć memlatoninkę i zastosować przed następnym planowanym snem wink miłego dosyć długiego dnia... wink
      • tygrysgreen Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 08:21
        memlatoninka bardzo dobra rzecz.
        mnie za to nawiedzają mordercze sny wobec najnowszego kociaka czyli Zyzia. Fajny dzieciak, ale jak przychodzi na pieszczoszki to nie chowa pazurów. no i śpię ja sobie i nagle czuje jak w kark wbijają mi się igiełki. takie kocie sado-maso.
    • gwen75 Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 10:03
      E tam, po co sobie tak wmawiać starość? wink Przy nieregularnym śnie (z racji pracy) to normalne, że pory czuwania i snu mogą się rozregulować. Też mi się zdarza obudzić w nocy jak wcześnie pójdę spać wink

      No i ja się boję zostawiać pralkę bez nadzoru...
    • czarny.onyks Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 21:07
      a wiesz...zamieniłabym się....

      ja z kolei jak się położe to odlatuje w momencie...i dopeiro na nogi stawia mnie armia budzikówwink
      a i nie zawszebig_grin
      • tdf-888 Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 21:10
        a wystarczyłby jeden porządny budzik.. wink
        • czarny.onyks Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 21:15
          no....co racja to racja.....

          ale póki co ...armia smile
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 21:37
        ale ja zasnęłam w momencie... tyle, że po 3,5 godzinie się obudziłam wściekle wyspana
        i do rana byłam coraz mniej wyspana crying
      • facet699 Re: No, to się wyspałam... 17.11.14, 21:49
        nie radzę formułować takich życzeń, nie ma nic gorszego niż bezsenne noce
Pełna wersja