Zachowania.

18.11.14, 19:10
Ludzie mnie wkur...
Znowu pewnie zbiorę za to, że oceniam innych, ale:
pytam się, jak można bić dziecko za to, że mu zimno? że chce do domu, a mamusia musi sobie pogadać?
Mamusia okutana, a dzieciak mocno na jesienną modłę, bez czapki, szalika....
Zwróciłam żartem uwagę. Dostało mi się.
Tym się nie martwię, bo język w gębie mam.
Martwię się dziećmi, których mamusie traktują je jak piąte koło u wozu....
No tak mi przykro było patrzeć cholera..... I jeszcze papieroch od papierocha a małe wdycha. sad
    • mayenna Re: Zachowania. 18.11.14, 19:15
      To trzeba było wezwać policję lub straż i zglosic, że pani bije i zaniedbuje dziecko. Zwracanie uwagi jest bezskuteczne.
      Carol, to jak wybierasz się do Warszawy? bo ja nie jadęsmile
      • carol-jordan Re: Zachowania. 18.11.14, 19:18
        Jak zaczęłam wybierać numer, to zwyzywała mnie od dziwki, walnęła mi petem pod nogi, złapała małe za rękaw i poszła.
        Taki mały sukces tym razem.
        Nie pierwszy raz tak robię, że się wtrącam.
        Ale za cholerę nie wiem, co to da..... sad

        Nie chce mi się dzisiaj na plepleple. Ale miło, ze zagaiłaś.
        Nie jadę. Chora jestem na gardło.
        • mayenna Re: Zachowania. 18.11.14, 20:31
          I tak mogłas zgłosić. Daleko by nie odeszła. Może to dziecko potrzebuje pomocy...
          Carol, do soboty sa 3 dni. Wykurujesz sięsmile
      • kama265 Re: Zachowania. 18.11.14, 20:17
        co do policji - mnie kiedyś jedna taka, której zwróciłam uwagę, że szarpie, drze się jak opęana, bluzga i ciągnie za włosy przerażoną dziewczynkę - otworzyłam okno w samochodzie, bo czekałam na syna a ona szła obok - walnęła mi pięścią w przednią szybę i uderzyła mnie przez to okno otwarte w twarz....- zadzwoniłąm na policję, pani najwyraźniej obeznana bo poczekała na murku obok śmiejąc się ze mnie - policjanci przyjechali, spisali i mnie i ją oraz powiedzieli mi, że jak chcę to mogę ją ścigać z oskarżenia prywatnego, czyli założyć jej sprawę w sądzie cywilnym... to tyle o skuteczności policji suspicious
        • mayenna Re: Zachowania. 18.11.14, 20:34
          Za uderzenie ciebie. Za bicie dziecka pani bedzie miała oddzielne postepowanie. Na pewno odwiedzi ja przynajmniej kurator. Jak za kazdym razem jak ktos zobaczy, że ona bije zostanie ślad w papierach to w końcu ktos cos zrobi. Kama policja ma obowiazek sporzadzic notatke czy protokól z interwencji i trzeba sie od nich tego domagać.
          • kama265 Re: Zachowania. 18.11.14, 20:42
            być może ma, może i zrobili notatkę chyba, ale wiesz, w szoku byłam, że można iść ulicą, napluć albo uderzyć przechodzącą osobę i NIC. Nawet jej na komendę nie zabrali, śmiała mi się w twarz a na pierwszy rzut oka widać było, że patologia. Bluzgała na mnie, że mam samochód a syn gitarę uncertain frustracja jak stąd na księżyc, jakby mi ktoś to wszystko podarował... a ja tylko jej zwróciłam uwagę, nawet się do niej uśmiechnęłam, chciałam jakoś zagadać, że wszystkich dzieci wkurzają ... no szok
    • margott70 Re: Zachowania. 18.11.14, 19:17
      carol-jordan napisała:


      > pytam się, jak można bić dziecko za to, że mu zimno?
      Widziałaś coś takiego? Poważnie? Ja nigdy a sporo lat już się po świecie pałętam i na krzywdę dzieci szczególnie wrażliwa jestem. Gdzie się taką patologię spotyka?
      • carol-jordan Re: Zachowania. 18.11.14, 19:19
        Koło przystanku na jednej z głównych ulic po zmroku.
        A właściwie za przystankiem, bo kurzyły.
    • robert.83 Re: Zachowania. 19.11.14, 10:25
      To fakt. Często widzę laski z wózkami czy chodzącymi dzieciakami palące (papieros na wysokości głowy dziecka).
      A zwracanie uwagi na ewidentne przegięcia i "pomocna" policja to już temat rzeka.

      Tym bardziej agresywna reakcja obiektu im bardziej obiekt wie, że masz rację i im większe jego zażenowanie.
      • carol-jordan Re: Zachowania. 19.11.14, 13:10
        Zgadzam się. Agresja i atak.
        To łatwiejsze niż przyznanie się do winy.
        A najtrudniej przyznać się przed samym sobą......
        Samo życie.
    • szarlotka_ja Re: Zachowania. 19.11.14, 20:31
      Ja się dzisiaj bardzo brzydko zachowałam wobec (chyba) Krakusa. Nie dałam mu kasy na powrót do domu, ale doszłam do wniosku, że za 50 zł, które zażądał! to by zajechał i z powrotem wrócił do naszego rozkopanego wzdłuż i wszerz miasta. suspicious
      Podszedł do mnie jakiś żulowaty człowieczek, wciskał dowód, że niby z Krakowa jest i nie kłamie, i że potrzebuje 50 zł na powrót do domu big_grin
      I ja mam mu 50 zł dać, teraz, natychmiast i w gotówce! suspicious. Jak mu powiedziałam, że po pierwsze w portfelu mam 2,78 zł, po drugie, że bilet do Krakowa kosztuje 21 zł, a po trzecie, żeby się odczepił. To się dowiedziałam, żem k***, c***, p***, s*** i w ogóle suspicious
      Się lekko przelękłam coby do rękoczynów nie przeszedł bo się nerwowy zrobił, ale na szczęście był sklep to się schroniłam tongue_out

      Także jakby Wam tam w Krakowie brakowało jednej owieczki to się z mej winy może jeszcze błąkać po C-nie tongue_out
Pełna wersja