tajemnica korespondencji..

28.11.14, 16:06
czy zdarzyło się wam zajrzeć w czyjąś pocztę (może być też skrzynka sms, gdy masz dostęp do tel., acz to już dla mnie za duży kaliber), gdy mieliście taką sposobność, a chcieliście 'coś' sprawdzić - nie mowa tu o sprawach służbowych a towarzyskich - prywatnych... albo ktoś w pracy gg zostawił zwinięte do paska.. suspicious doświadczenia z byłych związków też mogą być wink
to ja już się wypowiedziałem, telefon jest dla mnie jak portfel, ale przy kompie się mniej krępuję wink
    • raziel24 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:24
      Nie, nie zdarzyło mi się ale nie dlatego, że jestem jakiś szlachetny po prostu gówno mnie to obchodziwink
    • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:32
      Nie. Nie wynika to z tego ,że taka lojalna próbuję być, a zwyczajnie nie jestem zbyt ciekawska.Coś jak Raziel. Za to chętnie słucham co ludzie sami z siebie mi mówią i wtedy mnie ciekawi.
      • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:35
        no ale masz kogoś i coś czujesz no jakieś krzywe ruchy... suspicious
        albo jest w pracy koleżanka i się schizujesz, że a nuż cipa pisze na tym gg o tobie?suspicious
        • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:41
          Jak miałam to i tak wiedziałam,że łże mi w żywe oczy to co tu było sprawdzaćwink Fakt zagrożenia zdradą nigdy nie czułam to może było mi łatwiej. A plotki...o czymś gadać trzeba, kto z nas jest bez winy niech pierwszy tym kamieniemwink
    • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:40
      a dzieciakowi? w ramach prewencji?? no nie może być, że nie...
      • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:46
        Uwierz. Kiedyś dosłownie na mnie spadło. Dzieciak zapomniał z fejsa się wylogować to musiałam przeczytać.Po lekturze doszłam do wniosku,że nie wiem z kim mieszkam za ścianą. Myslałam,że to jeszcze dziecko...wink A co ja sprawdzę? Pety tudzież inne zielsko wyczuję, bo sama nie palę. Podchmielonego poznam. Seksu raczej nie dopilnujęwink
        • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:50
          a wiec jednak wink
          mi nie chodzilo o jakieś włamy, tylko takie właśnie 'okazja czyni złodzieja' tongue_out
          • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:53
            Co miałam zrobić jak się na cały ekran świeciło? Zamknąć oczy i po omacku wychodzić? Uznałam,że los tak chciałtongue_out
            • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 16:57
              zatem rozgrzeszam cię z tego występku wink
      • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 09:04
        Dzieciakom przegladam FB regularnie i pod ich okiem. Oglądam też sobie historię - żeby za dużo pornografii jednak nie oglądali, ale to też legalnie i za zgodą. Nie czytam korespondencji ani na FB, ani na poczcie czy telefonie.Nawet jak mam okazję. Podobnie jak Margott: po co? Nie jestem ciekawa i uważam, że taką przestrzeń osobista każdy ma prawo mieć.
        Jest to tez poniżej mojej godności.
        Parę razy zdarzyło sie, że ktoś czytał moje listy i było to jedno z najgorszych doświadczeń w życiu.
        • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:27
          mayenna napisała:

          > Oglądam też sobie historię
          > - żeby za dużo pornografii jednak nie oglądali, ale to też legalnie i za zgodą.

          OMG. Już widzę jak nastolatki chętnie się dzielą z mamusią jakie filmiki sobie oglądali... tongue_out
          • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:29
            No ale chłopaki bystre to pewnie wiedzą, że istnieje coś takiego jak tryb incognito tongue_out
            • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 19:38
              Jak sa duże luki w historii, albo jest ona wykasowana to też rozmawiamysmile
              • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 19:41
                o a skąd wiesz, ze historia jest wykasowana / są zbyt duże luki? z ciekawości pytam ...
              • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 19:55
                Rozmawiacie,czy to raczej Twój monolog? I oni tłumaczą się dlaczego tam wchodzą? Wybacz sceptycyzm ale jakoś trudno mi wyobrazić sobie nastolatka, który tłumaczy się mamusi. Już szybciej szczelnie się ohasłuje. Ja mam zupełnie bezproblemowego(jak do tej pory żadnego poważnego numeru mi nie wykręcił) a i tak nasz kontakt opieram głównie na jego poczuciu humoru i moim własnym. Gdybym zaczęła umoralniające rozmowy nic bym o nim nie wiedziała.
                • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:18
                  Ano rozmawiamy. Ale ja mam dośc dobry kontakt z dzieciakami. Od zawsze rozmawiamy o wszystkim. Grywam w gry, w które oni grają. Bywa, że też mam zastrzeżenia.
                  Moi maja tak, że do rozmowy dojrzewają. Nie wiem jak to opisać, ale np. często nie jest to w tym momencie, gdy odkryję cos niepokojącego, tylko przy innej okazji.
                  Moi siedzą dużo na kompie. Jak nie ma wejśc w jakims okresie to wiem, ze cos chowają.Ale raczej nie kombinują za bardzo. Te stwierdzenia Gwena o bystrości sa mocno przesadzonesmile

                  • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:26
                    Mayenka, ale wiesz, że można usuwać tylko wybrane aktywności ...
                    a jeśli chodzi o sprawdzanie historii przeglądarki swojego dorosłego syna, to nie, uważam, że nie mam prawa tak ingerować w jego prywatność, zresztą jeśli będzie chciał, to i tak ukryje co ma tam do ukrycia a ja nie chcę swojej roli degradować do roli żandarma
                    • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:36
                      Moi nie sa dorośli - ci którym sprawdzam kompa. Nie mam tez do jednego z nich całkowitego zaufania, o czym delikwent wie ( zapracował sobie). To jest układ: maja nadzór bo było cos na rzeczy.
                      Ale uważam też, że rodzice powinni zwracać uwagę na to co robią dzieci. Powinni sie tym interesować. Nastolatek bywa trudny, skryty i czasem zainteresowanie i kontrola pomagają zapobiec nieszczęsciu. Moja koleżanka z liceum powiesiła sie. Nikt nie wiedział co się z nia działo. Gdyby ktoś przeczytał jej pamietnik wcześniej, może dostałaby fachowa pomoc, a tak...
                      • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:44
                        nie wiem Mayenno, czy jakby ktoś przeczyał jej pamiętnik to by nie poczuła się odarta z intymności i i tak by się targnęła na życie. Podobno samobójcy, którzy chcą się zabić, zrobią to.
                        Każdy ma swój sposób wychowania i kontaktu z dzieckiem. Ja pamiętam siebie sprzed lat i wyobrażam sobie jakbym się poczuła, gdyby ktoś mnie w ten sposób sprawdzał. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe... no ale fakt, syn nie nadużył mojego zaufania
                        • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:57
                          Kama, była głosna sprawa samobójstwa syna znanej pisarki. Chłopak palił maryskę, miał problemy z depresją. Myślę, że jednak kontrola rodzica, tego z kim dziecko się spotyka, co robi, jest jednak konieczna. To trochę jak pasy bezpieczeństwa. Szczególnie w okresie nastoletnim. Tam rodzice odkryli jak wielki był to problem dopiero po jego śmierci. dzieciaki czasem nie umieją prosić o pomoc, a my nie widzimy co się z nimi dzieje. Często rodzic jest ostatnia osoba, która dowiaduje się o niefajnych zachowaniach dziecka.ja kocham, ufam, ale sprawdzam. robię to za ich wiedzą, tłumaczę czemu i raczej się w tej kwestii dogadujemy.
                          • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 21:07
                            A ja jak św Augustyn: " Kochaj i rób co chcesz"big_grin Z kontrolą pewnie już nie zdążę, za chwilę będzie pełnoletni. No to zostało mi tylko kochaćsmile
                            • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 21:14
                              margott70 napisała:

                              > A ja jak św Augustyn: " Kochaj i rób co chcesz"big_grin Z kontrolą pewnie już nie zdą
                              > żę, za chwilę będzie pełnoletni. No to zostało mi tylko kochaćsmile
                              Ja mam dewizę ograniczonego zaufania. Kocham, pozwalam na wiele, ale mam swoje przestrzenie, które kontroluję.Nie sa jeszcze odpowiedzialni sami za siebie i konsekwencje jakby jakieś były poniose też ja i reszta rodziny.
                          • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 21:16
                            dobrze, rozumiem naprawdę Twój punkt widzenia
                            ja mam inny sposób na wychowanie, nie jestem w stanie się przełamać do tak głębokiej ingerencji w prywatność a i nie widzę w tym głębszego sensu, bo, jak powiedziałam, on jest bardziej obcykany w kompie i jeśli nie będzie chciał mi czegoś w nim pokazać, to ja tego na pewno nie zobaczę.
                            i kto to powiedział, że najwyższą formą zaufania jest kontrola? wink
                            chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiała, nie mam intencji krytykowania Cię, zwracam Ci jedynie uwagę, że nawet najbardziej uważna kontrola nie uchroni ich przed życiem na swój rachunek i przed popełnianiem swoich błędów.
                            Moja dobra koleżanka, psycholog i świetna terapeutka, mająca rodzinę - powiesiła się. Zaplanowała to w najmniejszych szczegółach, miała rodzinę, przyjaciół, z którymi rozmawiała, dzieliła się życiem, miała swojego supervisora. I co? i nic. Chciała się zabić i doprowadziła to do końca. Także oczywiście, trzeba mieć rękę na pulsie i sprawować dyskretną kontrolę, ale nie mam złudzeń co do tego, że uda się zapobiec wszystkiemu dzięki rozmowom i kontroli. Serio Mayenna, nigdy Ci się nie zdarzyło rozmawiać z rodzicami i powiedzieć im to, co chcą usłyszeć a i tak zrobić swoje?
                            • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 22:30
                              Kama, ja nie umiem napisać jak to dokładnie u mnie wygląda.
                              Poważnie uważam, że informacja, a nawet jej brak - jak dziecko chce ukryć coś to tez to widać- jest podstawą wychowania. Nie mam złudzeń, że dzieciaki w wieku dojrzewania spotykają się z róznymi niefajnymi sprawami i musza sobie z tym radzić. Dlatego kontroluję, bo brak czegoś w kompie też jest dla mnie informacją.'
                              U nas to jest pewna interakcja - nie narzucam im tego, a jest to wynik pewnych zaszłości.
                              Ja nie pytam, jesli wiem że moge dostać w odpowiedzi to co chcę usłyszećsmile Poważnie to ja mało pytam, raczej po prostu rozmawiamy, usiłuje zwykle rozumieć.
                      • margott70 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:52
                        A to już zupełnie inna historia umieć zauważać wahania w stanie psychiki. To widzę po nim a nie po historii w komputerze.
                        • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 21:10
                          margott70 napisała:

                          > A to już zupełnie inna historia umieć zauważać wahania w stanie psychiki. To wi
                          > dzę po nim a nie po historii w komputerze.
                          Margott, to nawet nie o to chodzi, że sa wahania w psychice. czasem nie wiesz, że twoje dziecko np. handluje maryśka czy czyms innym. Nie dopuszczasz myśli, że ono może robić cos złego, nieakceptowalnego. Troche tak jak w przypadku zdrady: jakis czas nie wiesz o co chodzi, az nie znajdziesz tego smsa. To mniej więcje tak jest. Ja kontroluje i oni mają świadomość że to robię. Nie wiedza jednak kiedy. Ale ja tez testy na narkotyki robie dośc regularnie.I pewnie wielu rodziców zdziwiło by się robiąc je swoim dzieciomsmile
                  • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:28
                    aha, i też mam dobry kontakt z synem, ale takie rozmowy w tym wieku żenowałyby i jego i mnie
                    • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 20:47
                      kama265 napisała:

                      > aha, i też mam dobry kontakt z synem, ale takie rozmowy w tym wieku żenowałyby
                      > i jego i mnie
                      >
                      O pornograii?smile Mam swoje sposobysmile Bywa, że mają sami potrzebę pogadania, podzielenia się czymś. Moi nie lubia rozmów o uczuciach, o swoich przezyciach - np. czemu rozstał się z dziewczyną...Dopiero mówia o tym po jakims czasie
                      Trudniej mi rozmawiać o np. szowiniżmie, pogladach homofobicznych czy np. przemocy w grach komputerowych.
          • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 19:33
            Nie dzielimy się aż tak osobistą przestrzenią, ale sprawdzam czy za czesto na te strony nie wchodza i o tym rozmawiamy. Nie o treści stron, ale o konsekwencjach pornografii, o tym dlaczego oni tam wchodza, a ja się tego obawiam.
    • facet699 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 17:16
      przez przypadek nie ale celowo tak, jak się już ex wyprowadziła dowiedziałem się wiele ze skasowanych archiwów. Nie popieram takich zachowań ale bronić się trzeba.
    • witamina_b12 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 17:20
      Czy ja wyłączyłam gg?? Przed wyjściem?? Same stresy :p
      Chcialam sprawdzić korespondencje ex ale się wtedy już zahaslowal i nie mogłam :p musiałam go przydusic by sam się przyznał :p
      W stosunku do innych takich potrzeb nie mam...
    • a-g-l-a-j-a Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 17:27
      Po ostatnim facecie, który inwigilował mnie na każdym kroku i moje maile i smsy znał lepiej ode mnie... ba, potrafił nawet zadzwonić do kogoś z mojego telefonu, bo sms wydawał mu się podejrzany... uciekam od takich akcji i takich typów z daleka...
      A samej nie zdarzyło mi się nikomu telefonu czy skrzynki przegladać... i dziwnie się czuję kiedy w pracy mogę czyjaś pocztę sprawdzić... i kiedy muszę.. dziwnie mi z tym...
    • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 17:51
      mój ex mi sam zostawił swój komp do skorzystania z neta i nie wylogował się z outlooka, a miał ustawione wyświetlające się wiadomości na ekranie ... no i się jedna taka wyświetliła wink
      • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 18:03
        a jak by tak wcześniej się postarać zorientować.. ile czasu by się oszczędziło nieraz... nie ma co się bronić, bo niemoralne...
        • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 18:06
          nie no wiesz, ale ja nie podejrzewałam niczego ..... a szczerze mówiąc nawet potem takie grzebanie mnie upokarzało. Nie mam natury policjanta. Syna też nie sprawdzam, nie nadużył jeszcze mojego zaufania
          • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 18:10
            a ja już mam coraz mniej skrupułów co do ludzi.. kiedyś to nawet nielubianej koleżance czy koledze bym takiego szwindla nie zrobił, ale teraz... jak oni tacy dla mnie? wcale bym się nie krępował i robił to z premedytacją. bo to złe ludzie.
            • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 09:06
              Tedi, podobno wraca do nas to, co dajemy z siebie innymsmile
              • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 12:18
                nie zauważyłam, a sporo lat już żyję, Mayenno
                • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 12:38
                  to taka przestroga dla dobrych ludzi, żeby się bardziej starali wink
                  • mayenna Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 12:54
                    tdf-888 napisał:

                    > to taka przestroga dla dobrych ludzi, żeby się bardziej starali wink
                    U mnie to działa. Znaczy: wraca do mnie dobro. Mam oromne szczęscie do ludzi w zyciu, do spotykania dobrych osób, intersujących i nietuzinkowych, chocby jak forumowicze.
                    Podobnie mam w pracy: ostatnio dostałam coś, na czym mi bardzo zależało, a nie mam "układów", znajomości i onnnych. Zupełnie bezinteresownie dostałam.
                    • czarny.onyks Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:06
                      tyle dobra, co wyszło ode mnie.....toooo......powinnam być MEGA SZCZĘŚLIWYM człowiekiemwink

                      a różnie z tym bywawink
              • witamina_b12 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:42
                To spore uproszczenie ale coś w tym jest...
                Ja jestem raczej sceptykiem i w karme czy dobrą energie itp nie wierzę...
                Tym samym takie stwierdzenie o powrocie dobrych uczynków jeśli przyjmiemy je następująco: ja będę dobra dla X to za 5 dni Y też będzie dobry dla mnie... jest dla mnie błędne żeby nie powiedzieć naiwne.
                Wierzę natomiast, że jeśli ja jestem dobra/miła/uczynna itp dla ludzi z mojego otoczenia to spora ich część (a nawet większość) będzie tak samo zachowywać się wobec mnie.
                Oczywiście zdarzą się wyjątki, które są wredne z zasady, mają jakieś urazy itp.
                Przenosząc to dalej, jeśli więcej ludzi ma takie podejście (tzn jest miła/dobra/uczynna) to trafiamy głównie na takie osoby i ogólne wrażenie o świecie jest pozytywne.
                Ot działa to statystycznie nie magicznie wink
                • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:47
                  Zgadzam się z tym. Ponadto "swój ciągnie do swego" i ludzie pozytywnie nastawieni do innych skupiają wokół siebie ludzi o podobnym nastawieniu wink
                • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:56
                  zgadzam się z tym, że będąc pozytywnymi zwykle otaczamy się podobnymi do siebie. Poza tym z wiekiem człowik nabywa doświadczenia i umiejętności oceny ludzi i po prostu wybiera lepiej, bo lepiej się na ludzich zna wink. Nie ma w tym w ogóle żadnego "dobro dostaję, bo dobro czynię". Uważam wręcz, że im ktos a grubszą skórę, im mniej skrupułów, tym lepiej mu się żyje.
                  • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:02
                    kama265 napisała:

                    > Uważam wręcz, że im ktos a grubszą
                    > skórę, im mniej skrupułów, tym lepiej mu się żyje.

                    Zależy jak na to życie patrzeć. Może materialnie ma lepiej, ale ogólnie marne jest to życie i puste wink
                    • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:06
                      Gwen, chodzi mi o to, że tej osobie jest dobrze. Nie mi oceniać, czy to marne życie i puste z mojego punktu widzenia, on ma wszystko, co mu potrzebne.
                      • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:17
                        A ja właśnie bym oceniał zachowanie takich ludzi. Może ma wszystko we własnym mniemaniu, ale nie licząc się z ludźmi (będąc np. nieuczciwym) pozbawia się wrażliwości na innych - wg mnie ważnej części życia. Przez to jego życie jest zubożone. Taka wiedza pozwala mi nie zazdrościć mu jego sukcesów finansowych/prestiżowych wink
                        • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:24
                          ale ja nie zazdroszczę, skąd Ci to przyszło do głowy? po prostu stwierdzam fakt jako dowód na to, że nie jest tak, jak niektórzy lubią wierzyć, że dobro do nas wraca i karma kogoś dopadnie. Tyle tongue_out
                          • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:27
                            kama265 napisała:

                            > ale ja nie zazdroszczę, skąd Ci to przyszło do głowy?

                            Nie pisałem o Tobie. Co najmniej dwa razy podkreśliłem, że piszę o sobie.
                            • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:40
                              ok, mam zły dzień dzisiaj, przepraszam
                              • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:58
                                Spoko wink
      • green.amber Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 13:30
        kama265 napisała:

        > mój ex mi sam zostawił ...
        o coś jakby o podobnym charakterze... tyle, że nie komp a esemes, dosłownie wpadł mi w ręce telefonem wypadającym z rozwieszanych spodni, no i poza krótkim okresem ostrej wojny i sporej dezorientacji, widzę że mi się nie wyrobiły odruchy kontrolowania i wcale mnie to jakoś nie martwi... może dlatego, że jeśli się czegoś usilnie szuka to zawsze się znajdzie... albo stworzy...
        i po jakimś dojściu do siebie też wierzę/widzę, że wraca (i jednocześnie, że wszystko co się dzieje jest opcją najlepszą z możliwych) wink i dobre i to średnio dobre, bo możliwe, że do anioła mi jeszcze ciut brakuje wink może to kwestia czasu...
        • a-g-l-a-j-a Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 13:38
          Czyli da się nie popaść w paranoję kontrolowania.. a może tylko kobiety potrafia od niej uciec... faceci jakoś mniej się staraja... Jedyne usprawiedliwienie, że była kobieta go oszukiwała i teraz nie ufa jak kiedyś... to trochę słabe...
          • green.amber Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 14:45
            usprawiedliwienie jest całkiem niezłe, ale pytanie czy się chce być elementem jakiej zbiorowej odpowiedzialności...
        • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 14:17
          patrzta no same dobre ludzie, tylko w życiu uczuciowym karma nie chce oddać wink
          • green.amber Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 14:42
            ale czy nie zaglądanie do nie swojej korespondencji jest całkowitym odzwierciedleniem bycia dobrym ludziem??
            i po czym stwierdzasz, że nie odzwierciedla czego?? wink
          • kama265 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:57
            big_grin to samo pomyslałam wink
    • sisterofnight85 Re: tajemnica korespondencji.. 28.11.14, 19:53
      Zajrzałam do czyjegoś maila... raz i to w sumie tyle... wink
      • sisterofnight85 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 12:54
        A i odczytałam też smsa wink

        I przypomniała mi się sytuacja, jak nie mogłam odczytać swojej poczty, a miałam dostać ważną wiadomości i poprosiłam znajomego, żeby wszedł na moją pocztę i sprawdził czy dostałam coś z uczelni. Biedaczek się wydał, że odczytał też inne moje wiadomości, bo ściągnął moją pocztę Outlookiem i wszystkie maile zniknęły z serwera, hahahaha. ogołocił mi skrzynkę z wszystkich wiadomości wink
        • tdf-888 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 13:06
          cwany gapa wink
        • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:37
          A może od zawsze korzystał jedynie z Outlooka i nie wiedział nawet, że można zajrzeć do skrzynki przez przeglądarkę... A że miał ustawione kasowanie wiadomości po pobraniu to znikły one z serwera... wink
          • sisterofnight85 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 18:33
            Nie wiem, ale skruszony przyznał się prawie od razu, bo wiedział, że doznam szoku jak wejdę kiedyś na swoją pocztę i ujrzę pustki wink
    • blondynka.2801 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 13:51
      Nie zapomnę wyrazu twarzy mojego Ojca, gdy przyłapał mnie, wtedy nastoletnią, na szperaniu w Jego biurku. Biurku, które nigdy nie było zamknięte na klucz. Nie powiedział ani słowa, wyjął mi z rąk papiery, które przeglądałam, włożył do szuflady, zasunął ją i spojrzał na mnie, a na twarzy miał rozczarowanie i coś na kształt pogardy. Biurka nie zaczął zamykać, ale czegoś mnie wtedy naprawdę nauczył - Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe.
      I jak On wtedy na mnie, tak ja patrzę dziś na tych, którzy - tak, czy inaczej - naruszają moją prywatność i moją intymność. Patrzę z pogardą.
      • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:39
        Kurczę nie chcę być złośliwy, ale ten Twój tata chyba nauczył Cię też gardzić ludźmi... ;P
        • blondynka.2801 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:41
          gwen75 napisał:
          > Kurczę nie chcę być złośliwy


          To nie bądź. smile
          • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:44
            A byłem? Właściwie to powinienem napisać "nie chciałbym być odebrany jako złośliwy, bo nie jestem" ;P
    • czarny.onyks Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 15:05
      aniołem nie jestemwink

      ale nie przypominam sobie, żebym komuś grzebała w prywatnych wiadomościach...
      czy tego nigdy nie zrobię? nie wiem...
    • szarlotka_ja Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:02
      Hmm... nie przypominam sobie takiej sytuacji, w każdym bądź razie świadomie nigdy nikomu nie grzebałam w korespondencji wink
      Ale nie mogę obiecać, że tego nigdy nie zrobię. Być może kiedyś pogrzebię big_grin
    • gwen75 Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 16:09
      Nie grzebię, nie zaglądam. Czasem dostaję jakiś komputer do naprawy od koleżanki czy siostry i nie kusi mnie by pogrzebać. Zajmuję się tylko kwestiami technicznymi.

      Ale jak już pisały koleżanki wyżej są sytuacje, gdy takie działanie może być usprawiedliwione, np. gdy się ma mocne/uzasadnione podejrzenia, że partner/ka jest nielojalny. Wtedy się to robi by chronić siebie, nie dawać się oszukiwać i wykorzystywać.
    • bard-grzechu-wart Re: tajemnica korespondencji.. 29.11.14, 22:12
      jest tyle czyiś ciekawszych miejsc, gdzie można zajrzeć a Ty o poczcie piszesz, phi wink
Pełna wersja