do poniedziałkowych przemysleń

08.12.14, 10:21
bo coś w tym chyba jednak jest....

Jeżeli zrozumiemy i uszanujemy to, że mężczyzna rozkwita w atmosferze pochwał, a kobieta w efekcie porozumienia się, komunikacji - uzyskamy wiedzę i silę, które pozwolą stworzyć związek, w którym obie strony odnajdą pełnię.
    • uny Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 10:31
      "Natomiast powodem opuszczania kobiet przez mężczyzn nie jest nagłe wygaśnięcie miłości, lecz nieumiejętność ich uszczęśliwienia"
      I wszystko jasne -chłopy brać się do roboty i uszczęśliwiać kobitki.
      Doczytałem do tego miejsca i podziękowałem.
      • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 10:40
        oj nie twierdzę, że się bardzo z tym zgadzam, ale myślę że i tak warto przeczytać.
        można jako jakieś wyjście do przemyśleń potraktować, a nie jako prawdę objawioną wink

        "Jeśli zaś chodzi o mężczyznę, to małżeństwo nigdy wcześniej nie było dla niego tak trudne jak obecnie. Tradycyjnie otrzymywane od partnerek uznanie, podziw, podbudowywanie wartości, brutalnie zostało zastąpione przez niedocenienie i poczucie przegrania."
        • uny Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 10:58
          latanie po lesie i tłuczenie pałą wszystkiego co nadawało się do jedzenia oczywiście miało swój urok. no i te splendory jak się przytargało grubego zwierza do jaskini... bezcenne.
          a ona siedziała przy ognichu i pielęgnowała swoją kobiecość -pewnie błockiem jakimś albo grzebieniem z żeber pomniejszej zdobyczy.
          • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 11:12
            Mimo całego mego wyzwolenia wink myślę ,że jednak sporo z naszych zachowań jest uwarunkowanych biologią i ewolucją.. .przez wieki różne cechy zostały utrwalane przez dobór naturalny. I może poniekąd jest nam dlatego trudniej w obecnych czasach, które stawiają nas w zupełnie innej roli.
            Co nie znaczy, że tęsknie za życiem w jaskini...
            Ale może takie inne spojrzenie pomoże czasem nam siebie nawzajem zrozumieć.
          • czarny.onyks Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 13:58
            ależ niektórym nadal się to marzy...
            i nawet nie ukrywając piszą o tym choćby tutaj wink
            • z-e-u-s Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:38
              big_grin Z wiekami tradycji się nie wygra. Tylko obecne, powojenne czasy są na tyle wygodne, że pozwalają na fanaberie partnerskiego związku, równego podziału obowiązków itp. W gorszych czasach gdy trudno o przeżycie liczy się maksymalna efektywność, a te uzyskuje się, jeżeli każdy z partnerów zajmie się tym, co umie robić najlepiej.
              • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:41
                big_grin
        • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 13:21
          witamina_b12 napisała:

          > oj nie twierdzę, że się bardzo z tym zgadzam, ale myślę że i tak warto przeczyt
          > ać.
          > można jako jakieś wyjście do przemyśleń potraktować, a nie jako prawdę objawion
          > ą wink

          Myślę że sponsorowany, odtwórczy tekst nr milion pięćset nie jest warty przeczytania i jest bardzo słabym punktem wyjścia do jakichkolwiek przemyśleń, linka nie kliknę.

          Mój przepis na sukces w związku w pigułce - odpowiedni poziom inteligencji i wrażliwości z obu stron.
          • czarny.onyks Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 13:57
            czasem myślę, że nikt nie zrozumie niektórych mężczyzn lepiej jak drugi mężczyzna...
            • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 15:05
              Onyksowa mam wielką prośbę, nie odnoś się do tego co piszę, wyszarzyłem Cię i chcę mieć święty spokój z twoimi uwagami. Aby pełna jasność, problemem nie jest dla mnie Twój odmienny punkt widzenia na wiele spraw, odmienne poczucie, humoru. Nie do zaakceptowania jest dla mnie Twoja skrajna nieobiektywność, dwulicowość. W sposób bardzo wyrazisty, nieraz kontrowersyjny wypowiadasz się czy żartujesz z mężczyzn i tutaj chcesz wolności słowa i tolerancji odmiennego punktu widzenia, z drugiej strony jesteś bardzo przewrażliwiona gdy pisze się coś nie po twojej myśli o kobietach, także w żartach, czasem absolutnie Cię nie dotyczący, mimo to się fochasz, moralizujesz, piszesz o wymarciu facetów, robisz przytyki.
              Czarę goryczy przelałaś w wątku kiedy pisałem, żartowałem sobie z Gewenem i Razielem, było wiadomo że to żarty, nie były one wg mnie niesmaczne, Ty natomiast oburzona, że masz dość, że co za dużo to niezdrowo, umoralnianie rozpoczęłaś, storpedowałaś lekki wątek który nikomu nie szkodził.
              Jestem też bardzo ciekaw Twojej reakcji gdyby męska część forum wrzucała roznegliżowane fotki płci przeciwnej z taką częstotliwością jak to robisz sama. Zapewne byłby lament o uprzedmiotowieniu, znowu że co za dużo to niezdrowo, itp. itd.
              Wracając do meritum, szanuję odmienność poglądów pośród udzielających się na forum, oczekuję jednak aby wszyscy byli traktowani wg tych samych zasad. Jestem jak najbardziej za dyskusją ale tylko z pełnym poszanowaniem zdania drugiej strony, nie może być że z dyskusji robi się pyskówka, że na siłę chce się przekonać do swoich racji, kiedy nie ma jednej dobrej odpowiedzi, jeśli komuś bardzo dany wątek nie pasuje albo to co pisze dana osoba to się tego nie czyta, w ostateczności można osobę wyszarzyć.
              • czarny.onyks Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 15:28
                to jest zaraźliwe?

                wedle życzenia.... jesteś już w wyszarzonych...
                postaram się więcej nie komentować Twych ,,problemów'' z moim pisaniem i odbiorem.....
                Tobie i koledze wolno wszystko, inni muszą się dostosowywać...bez przesady...

                ale ponieważ jest to forum ogólnodostępne to przestań mnie umoralniać, i przestań nakazywać, i pouczać co i jak mam robić...!
              • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:42
                A to jakiś sezon na publiczne wycieczki osobiste nam się na forum zaczął?
                • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:45
                  weź ja to się już boję cokolwiek skomentować, żeby nie urazić ...
                  • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:46
                    kama265 napisała:

                    > weź ja to się już boję cokolwiek skomentować, żeby nie urazić ...
                    >

                    a ja nie tongue_out
                    • facet699 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 18:24
                      i słusznie smile
                • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:46
                  dopiero ktoś zauważył, że tak tu cicho i spokojnie suspicious
                  • czarny.onyks Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:59
                    ?

                    wybacz, ale to nie oznaczało, że ma się tu zrobić wylęgarnia żalów wszelakich....urojonych bardziej lub mniej...
                    pewne sprawy lepiej załatwiać na privie, bo tak to tylko żal.pl....
                    • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 17:08
                      Onyksia plisss.... nie atakuję, nie krytykuję, publiczna wylęgarnia żalów też mi się nie podoba. Zauważyłam tylko fakt.
                      • czarny.onyks Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 17:24
                        wybacz, nie chciałam być niemiła czy niegrzeczna w stosunku do Ciebie....

                        ale jestem od jakiegoś czasu atakowana, i nie wiem, za co?
                        bo mam inne podejście do pewnych spraw? bo mam inne zdanie? inne poczucie humoru?
                        jak wiele osób tutaj....

                        ...a zarzucanie mi dwulicowości, podłości i innych takich ....to już jest chamska zagrywka....

                        ech, szkoda słów....
                • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 17:13
                  Nie wiem czy sezon, nie interesują mnie cudze wycieczki osobiste. Szkoda że nie zauważyłaś że sprawa tyczy się interpretacji tego co się pisze na forum a nie żadnych prywatnych spraw, podobne żale z drugiej strony były wielokrotnie. Proszę o nie uogólnianie i nie mieszanie kilku różnych spraw, różnych ludzi, proszę o odrobinę obiektywizmu. Przedstawiłem sprawę raz jasno, by nie było niedomówień, dla mnie temat jest zamknięty.
                  • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 17:58
                    Mnie to cholernie smuci ten klimat tutaj od jakiegoś czasu, czemu jeśli ktoś ma inne poglądy to jest traktowany jak wróg, czemu wypomina się wycieczki osobiste skoro sprawa tyczy się wyłącznie tego co się pisze na forum, czemu pretensje ma się do kogoś że chce sprawę tylko wyjaśnić. Zapewniam, że nie ja zapoczątkowałem te wypominki, szkoda że Witka i Kama tak wtórujecie koleżance na oślep. Złośliwości w tym co pisze nie ma ani złych intencji, natomiast w żadnym razie nie pozwolę się nikomu skubać, także Onyksowej, mimo iż ją niezmiennie cenię i lubię jako człowieka, za dużo jest różnic i dlatego lepiej byśmy sobie nie wchodzili w drogę. Poczułem się urażony w pewnym momencie jej stylem pisania i mam do tego prawo.
                    Witka zadam pytanie raz jeszcze, gdzie w tym co napisałem jest wycieczka osobista? Jest przedstawiony punkt widzenia odnośnie forum i tylko forum. Każdy na forum pisze do kogoś, nie do siebie, wiec jeśli to starczy do stwierdzenia że ma miejsce wycieczka osobista, to będziemy mieli do czynienia z absurdem.
                    Kama proszę nie dramatyzuj z tą obawą pisania na forum o czymkolwiek, bo niby czego, kogo się boisz? Konkrety proszę. To że w tej naszej forumowej sielance pojawił się zgrzyt jeden albo dwa to już powód by wszczynać alarm?
                    Proszę o czytanie tego co piszę z chłodną głową, dziękuję za uwagę miłego wieczoru życzę, wszystkim.
                    • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 18:13
                      Bardzie, nie bierz wszystkiego na serio i do siebie i spróbuj też czytac z chodna głową, tak, jak doradzasz to nam.
                      Nie chcę, żebyś pisał do mnie tak protekcjonalnie, per "nie dramatyzuj", zwłaszcza, że odpowiadałam Witaminie, a nie Tobie i ona wie, o co mi chodzi.
                      Nie wiem też, skąd przekonanie, że wtóruję komukolwiek "na oślep'
                      • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:15
                        protekcjonalność to tylko Twoje subiektywne odczucie, natomiast jeśli czytam o baniu się pisania czegokolwiek, to jest to dla mnie przejaw dramatyzowania
                        • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:17
                          co też jest Twoim (tym razem) subiektywnym odczuciem, prawda?
                          • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:20
                            banie się pisania czegokolwiek? Tutaj nie ma mowy o subiektywnym odczuciu
                            • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:36
                              o matko, twoje przekonanie o tym, że dramayzuję to Twoje subiektywne odczucie i , że pozwolę sobie powtórzyć za naszym mentorem: "nadinterpretacja"
                              to był ŻART
                              • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:58
                                o matko, dobrze. Napisałaś to jednak w taki sposób, że nijak na żart nie wygląda
                                • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 22:07
                                  no więc tym bardziej jest to Twoje subiektywne odczucie, a na to ani wpływu nie mam, ani nie jestem w stanie tego przewidzieć.
                                  co mi przywodzi na myśl apel, zeby pamiętać o tym że nie zawsze to, na co coś wygląda / co nam się wydaje - jest prawdą smile
                    • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 20:45
                      bard-grzechu-wart napisał:

                      > Witka zadam pytanie raz jeszcze, gdzie w tym co napisałem jest wycieczka osobis
                      > ta?

                      Określenie kogoś dwulicowym, przewrażliwionym i nieobiektywnym jest wg mnie wycieczką osobistą.

                      >Jest przedstawiony punkt widzenia odnośnie forum i tylko forum.

                      Nawet jeśli dotyczy tylko forum.
                      • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 21:05
                        Wg takiego kryterium wyjdzie że każdy i to nie raz zrobił sobie wycieczkę osobistą na tym forum
          • robert.83 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 14:21
            > Mój przepis na sukces w związku w pigułce - odpowiedni poziom inteligencji i wr
            > ażliwości z obu stron.

            To za mało.
            • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 14:35
              To wystarczająco, mógłbym myśl rozwinąć ale nie chce mi się, nie mam takiej potrzeby.
              • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:46
                uważam Twoją wypowiedź za zadziwiającą Bardzie ...
                masz dziś zły dzień, czy zawsze jesteś taki niegrzeczny?
                • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:51
                  A ja uważam, że gdyby to była odpowiedź na konkretne pytanie skierowane do Niego, to tak - byłoby to niegrzeczne. Ale tak....
                  • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:52
                    może jestem przewrażliwiona nieco ...
                    • bard-grzechu-wart Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 17:17
                      w stosunku do mnie na pewno, i to mnie smuci
              • robert.83 Re: do poniedziałkowych przemysleń 09.12.14, 09:51

                No to ja swoją myśl rozwinę.

                Inteligentny człowiek obdarzony wrażliwością może po prostu nie kochać, nie pożądać, nie lubić lub nie podziwiać drugiego człowieka.
                Jako, że jest inteligentny i wrażliwy, to będzie go szanować i troszczyć się o niego ale to wszystko. Bycie razem traktowałbym w takim przypadku jako realizację uprzejmego obowiązku. I takiego "bycia razem" nie traktowałbym jako "sukcesu związku".

                Podsumowując, do zaproponowanej przez Ciebie inteligencji i czułości dorzuciłbym jeszcze szeroko pojętą chęć bycia razem. Chodzi mi o uczucie a nie względy logistyczno-materialno-honorowe.
      • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 10:56
        ale - zastrzegam, że mogę się mylić, bo pogoda nie sprzyja mej inteligencji - w cytowanym zdaniu chodzi przecież o to, że mężczyźni opuszczają kobiety nie z powodu tego, że wygasał miłość, a że są przekonani, że ukochanej nie potrafią uszczęśliwić ... więc my kobiety powinnyśmy zasadniczo zacząć wyglądać na uszczęśliwione / zapewniać mężczyzn, że nas uszczęśliwiają czy WTF? ...
        • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 11:28
          to jest chyba źle sformułowana myśl... a żeście się jej uczepili wink
          • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 11:38
            no bo my czepialscy jesteśmy big_grin big_grin big_grin wink
        • carol-jordan Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 12:13
          Tak. wink
    • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:17
      Przeczytałam ten oto fragment :

      " Tymczasem kobiecie potrzebna jest właśnie taka bezcelowa rozmowa, rozmowa dla samej rozmowy, podczas której będzie ona mogła zrzucić balast ciężkiego dnia, bez konieczności rozwiązania żadnego problemu czy osiągnięcia rezultatu. I tuta - co ważne - kobieta będzie mówić o swoich problemach, a mężczyzna zamiast - co dla niego znamienne - brać się za ich rozwiązywanie i udzielanie rad, winien po prostu ją wysłuchać i dać jej się wygadać. Bo kobieta, paradoksalnie i w przeciwieństwie do mężczyzny, zapomina o swych troskach właśnie wtedy, kiedy o nich pamięta i gdy może się z nich wygadać."

      i doszłam do wniosku, że nie jestem kobietą...a nawet więcej - jestem facetem big_grin
      • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:23
        serio? wink a do mnie właśnie ten fragment bardzo przemówił, że prawdziwy w sensie...
        mi potrzebne jest wygadanie i wysłuchanie i broń boże bez rad, chyba, że poproszę wink
        • witamina_b12 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:30
          To nawet taki stereotyp jest wink kobieta dzwoni do przyjaciółki by się wygadać, wyżalic. A facet się napije by zapomnieć.
        • maruda2 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 16:32
          Serio. Gdy mam jakieś poważne problemy, to wolę o nich nie mówić. Wolę to sobie sama we własnej głowie poukładać. Mówienie o tym głośno spowodowałoby tylko, że bym się totalnie rozkleiła. A wtedy byłabym bezbronna, czego nie lubię. Dla mnie lekarstwem na kłopoty jest działanie. Chociażby byłoby to tylko przeglądanie neta w poszukiwaniu informacji o czymś, co mnie dręczy.
          • kama265 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 18:16
            z czego mozna wysnuć wniosek, że ludzie są różni i każdy ma swój sposób na poradzenie sobie z kłopotami i żaden ze sposobów nie jest ani gorszy ani lepszy, ponadto rewolucyjnie powiem, że niekoniecznie jest to związane z płcią, ponieważ znam paru kolegów, którzy reaguja za kłopoty podobnie, jak ja
          • beja_81 Re: do poniedziałkowych przemysleń 08.12.14, 19:26
            mam i ja (tak)
            u mnie kłopot należy rozchodzić a nie o nim paplać wink

            a jak już coś komuś powiem, to raczej, żeby doradził, może uspokoił...
      • robert.83 Re: do poniedziałkowych przemysleń 13.12.14, 10:54
        maruda2 napisała:

        > Przeczytałam ten oto fragment :
        >
        > " Tymczasem kobiecie potrzebna jest właśnie taka bezcelowa rozmowa, rozmowa dla
        > samej rozmowy, podczas której będzie ona mogła zrzucić balast ciężkiego dnia,
        > bez konieczności rozwiązania żadnego problemu czy osiągnięcia rezultatu. I tuta
        > - co ważne - kobieta będzie mówić o swoich problemach, a mężczyzna zamiast - c
        > o dla niego znamienne - brać się za ich rozwiązywanie i udzielanie rad, winien
        > po prostu ją wysłuchać i dać jej się wygadać. Bo kobieta, paradoksalnie i w prz
        > eciwieństwie do mężczyzny, zapomina o swych troskach właśnie wtedy, kiedy o nic
        > h pamięta i gdy może się z nich wygadać."
        >
        > i doszłam do wniosku, że nie jestem kobietą...a nawet więcej - jestem facetem :
        > -D


        Ciekawe w tym wszystkim jest to, że bierze się pod uwagę tylko jedną stronę: co zrobić, żeby kobieta poczuła się fajnie.
        A co jeśli facet dostając taki pakiet żalów i nie mogąc pomóc/interweniować/radzić/naprawiać sam się tym cholernie frustruje?
        Gdzie poradnik typu
        "Tymczasem facetowi potrzebna jest właśnie taka CELOWA rozmowa, która poza zrzuceniem balastu (z jednej osoby na drugą) dodatkowo prowadzi do jakichś konstruktywnych rozwiązań. I tutaj - co ważne - kobieta będzie mówić o swoich problemach, a mężczyzna - co dla niego znamienne - będzie próbował pomóc. Bo facet, paradoksalnie i w przeciwieństwie do kobiety, nie lubi mieć problemów, których nie może choćby próbować rozwiązać."
Pełna wersja