nerw_rdzeniowy
09.12.14, 23:21
by zrezygnowanym kapitulować.
Wszyscy zakładają wątki założę sobie i ja. Będzie to watek naładowany pozytywną energią
i optymizmem.
Otóż spotkałem dzisiaj koleżankę z liceum. Nie widzieliśmy się 13 lat. Sporo lat upłynęło, sporo się zmieniła jeśli chodzi o charakter, zachowanie oczywiście na plus. A ciągle jest z niej atrakcyjna dziewczyna, lata które przeleciały wyszły jej na plus. Obydwoje jesteśmy nieźle po 30-tce ale widząc ją wczoraj pomyślałem, że jednak nie wszystko stracone, że umysł się rozwinął a ciało wciąż w formie. Marudzący forumkowie i forumki to dla Was ten wątek.
I napisał to nerw, który na co dzień przesadnym optymizmem nie tryska.