a-g-l-a-j-a
12.12.14, 18:06
... poziom samotności..
Można zmierzyć, można każdy rodzaj sprowadzić do wspólneg mianownika?
Takich myśli mi ten orkan nawiał...

A tak naprawdę rozmowa z byłym... a właściwie wysłuchiwanie jego wyżaleń... /i ludzie się dziwia, że ja się nie użalam, jak się tyle nasłucham to już mi się nie chce../ Ma rodziców, ma dziecko... nie ma kobiety, ale to nie jest prawdziwa samotność, bo ma bliskich, kochajacych ludzi, którym na nim zależy, którzy nadaja życiu sens... w tej sytuacji tak trochę nie na miejscu wyżalanie się komuś, kto poza psem nie ma nikogo ważnego, niiiieeee(?)
Chorobka.. dzisiaj to ja potrzebowałam pogłaskania po główce, a znowu musiałam dodawać otuchy...