supertrouper58
14.12.14, 22:44
Od dzieciństwa męczy mnie strasznie to, że wiele osób mnie nie lubi. W wielu kręgach ludzie wręcz mieli mnie za brzydko mówiąc idiotkę. Zastanawiałam się długo dlaczego tak się dzieje i bardzo nad sobą pracowałam. Po jakimś czasie odkryłam, że przyczyną jest mój temperament.
Mam duże poczucie humoru, jestem niegłupia i też w sumie nie brzydka, radzę sobie w życiu i innym ludziom też mam całkiem dużo do zaoferowania. Jestem towarzyską osobą i dobrą przyjaciółką. Ale w życiu spotkały mnie straszne przykrości. Ciągle ktoś, gdzieś mnie nie lubi, nie traktuje poważnie, nabija się ze mnie. A chodzi o to, że zawsze wychodzę trochę przed szereg, dużo i głośno mówię, ciągle mam nowe przemyślenia, czasami dość niestandardowe i zdarza się, że ludzie ich nie rozumieją, zwracam na siebie uwagę, energia mnie roznosi, cały czas jestem w biegu, nie umiem zbyt długo milczeć. A jak się zdenerwuję to już wpadam w furię i nie mogę przestać gadać. Chociaż generalnie jestem bardzo miła.
To wszystko oczywiście ma swoje zalety. Dobrze radzę sobie w pracy bo w PR przydaje się takie adhd. Ale prywatnie jestem strzępkiem nerwów.
Aż sama siebie nie lubię ;/ ciągle spotykają mnie takie małe drwiny ze strony innych ludzi, np. brat mojego chłopaka zadedykował mi na swoich urodzinach piosenkę "jesteś szalona". Gdybym chociaż była głupia i tego nie rozumiała ale wszystkie sygnały braku sympatii odczytuję z powietrza i ruchu warg.
Tak jest chyba dlatego, że jestem niska i jako mi się wbiło w głowę że tylko zwracając na siebie uwagę mogę zdobyć ludzi.
Słuchajcie, co można poradzić na taki temperament? Staram się już nic nie odzywać nawet ale jak nic nie mówię to od razu mam depresję. Macie jakieś rady?