Rezerwowy

26.12.14, 01:49
Co jest, ku..a, ze mną nie tak? - oto jest pytanie.
Poużalam się teraz, choć pewnie i tak z tego nic nie będzie. Dlaczego? Bo to jest żałosne i generalnie cienkie jak sik komara.
O co chodzi? Chodzi o związki, mimo tego że niby, jak sobie tłumacze, nie są mi potrzebne to jednak czasem bolą jak cholera.
Otóż jest tak że każdy, ale to każdy związek, no dobra, próba jego ustanowienia kończyła się fiaskiem. Ogólnie schemat był taki sam: koleżeństwo, zrozumienie i w ogóle fajnie jest, choć bez jakiś ekscesów, motyli i takich tam głupot. Każdy ma swoje życie i jakoś tam się wszystko kręci. I nagle coś się psuje w życiu tej drugiej strony mniej lub bardziej, zaczynam być istotny, zainteresowanie, rozmowy, spotkania, zaczyna to wyglądać coraz lepiej, coś się budzi jakaś nadzieja na coś innego, lepszego bardziej 'ekscytującego'. Sytuacja się rozwija w fajnym kierunku, w końcu znamy się lat miliard, rozumiemy się w pół słowa i takie tam pierdy.
No i oczywiście happy endu nie ma - to nie jest Hollywood. Bo pojawia się jakiś misio i 'to skomplikowane', elektrony spadają na poprzednie poziomy energetyczne i podwyższona aktywność się kończy, a ja zostaję napompowany energią, nadzieją, ch.. wie czym jeszcze, z czym kompletnie wie wiem co zrobić.
Żeby jeszcze jasno i wprost powiedziane zostało że 'fajnie było, dzięki za wszystko, ale teraz goń się' to jakoś bym pewnie przeżył. Poszedłbym się upić raz czy dwa i w końcu przyjął do wiadomości. Ale nie, kontakt jest podtrzymywany dokładnie na tyle na ile trzeba, jakby się nic nie stało. A mi się wszystko w środku skręca.
Kiedyś przypadkiem jedna z potencjalnych 'miłości' wypaliła publicznie coś w tym stylu: 'było mi bardzo źle, nie wiedziałam co robić, więc wykorzystałam jednego z przyjaciół i jakoś się potem ułożyło' Przyjacielem byłem ja, a kwestia padła podczas kadencji nowego obiektu zainteresowania.
Dochodzą mnie słuchy że podobno jestem 'miły', tak zostałem już parę razy nazwany, na początku jak to usłyszałem to byłem zadowolony, bo wydawało mi się że to jest pozytywne - bycie miłym. Ale zaczynam się zastanawiać. Bo coś mi się wydaje, że jednak to nie jest tak do końca komplement.
A skąd tytuł? Bo jedna z pań, nie zaangażowanych więc jakby z zewnątrz, pod wpływem znacznej ilości środków rozluźniających w płynie tak właśnie mnie określiła. Że jestem doskonałym rezerwowym, na wypadek gdyby nie udało się znaleźć tego najlepsiejszego księcia na białym koniu.
Tyle że rola rezerwowego, który grzeje ławę i wchodzi do gry jeśli aktualna gwiazda jest niedostępna, niespecjalnie mi odpowiada.
I stąd pytanie w pierwszym akapicie: Co jest, ku..a, ze mną nie tak?
    • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 02:54
      Przeczytalam.... Polzamknietymi oczami, lecz wszystko przeczytalam.
      Wniosek? Za malo napisales o sobie by stwierdzic co jest nie tak tongue_out
      Seeio nie wiesz. Nie masz na sebie zadnego pomyslu? Czesto glowny powod to wyglad... Niestety sad
      Ja mam tak bogate zycie zwiazkowe ze moglabym na ten temat pisac epopeje big_grin ale sie ni podziele tongue_out z reszta.... Jeden znak by sie tam czesto przewijal. Mianowocie - ? - a opisow przyrody bylaby wieksza polowa wink
      Pora spac.... Nie wiem czy mam jutro popoludniowa msze tongue_out a jak ni to pobudka rano.ech. Tak to jest zagadac sie z ... Kokezanka ^^ baby mi brakuje. Serio to mowie. Czasem mi brakuje kobitki do pogadania. Facetow mam zwycjnie dosc.
      Spac..
      • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 03:03
        Ja pitole. Do czego to doszlo zebym musiala sprawdzic na kalendarzu jaki mamy jutro dzien big_grin ustawilam budzik na po 8 suspicious a tu info ze zadzwoni za jeden dzien i za 5 godzin.... Hmmm po tym sie zczailam ze to jutro ni jest niedziela ^^ a potem mysli.... Co jutro mamy big_grin
        wierzucie ze piatek? Ja nie moglam uwierzyc.
        Piekna godzina. Kiedys zdarzalo mi sie chodzic spac po 3.
        Ostatanio... Kolo polnocy chodilam tongue_out
        Nie wiem co k...wa moze byc z Toba nie tak. Po takich slowach nic jie mozna wywnioskowac.
    • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 07:45
      Możlwe, że za długo czekasz na kolejne etepy i nie przechodzisz ' do rzeczy' w miarę szybko, co powoduje, że wszystkie emocje sie rozłażą.
      Druga rzecz, która mi się nasuwa: nie trafiłes na kogoś, kto ci te emocje wywinduje na maksymalny poziom. Motyle w brzuchu bywaja konieczne do rozkręcenia relacji. O zakochanie w tym wszystkim chodzi. Trudniej jest budowac związek na bazie rozumu i dokładnego poznania na bazie przyjazni. Potrzeba trochę fascynacji. Przynajmniej dla mnie. Jak nie ma 'chemii' to nic sie nie da zrobić.
      • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 09:07
        Ech. Mi znowu wiele pytan przychodzi do glowy...
        I czemu w trakcie jednak musi byc ten strach, niepewnosc, strach przed przywiazaniem kogos do siebie. Patrzac nawet dalej na rodzine.... Na rodzine obca ktora staje sie blizsza. Strach ze kiedys mozna byloby to wszystko zerwac... sad bo sie okaze ze jednak bylo za malo sad ze to wszystko nie bylo na tyle silne by moglo przetrwac na dluzej.
        Co jesli jest pewnosc ze sie chce w danej chwili, bardzo ale wkdzi sie braki.
        Niepewnosc co do przyszlosci wynika rowniez z niewiedzy jak byc powinno.
        Dobra. I tak mi nikt na nic nie odpowie ^^ jedynie zycie i czas. Wlasne zycie.
      • facet699 Re: Rezerwowy 26.12.14, 09:57
        tak jak Mayenna powiedziała, nie czujesz chemii to i Twoje obiekty nie czują płynącego od Ciebie przekazu i może nie działasz spontanicznie. Na razie nawet dobrze na tym wychodzisz, bo jak poczujesz te motyle a znów nie wyjdzie to mocniej doświadczysz tego co znaczy być tylko "miłym". Nie trafiłeś jeszcze, kiedyś trafisz na swoją, kwestia ilości prób smile
        • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:14
          facet699 napisał:

          > Nie trafiłeś jeszcze, kiedyś trafisz na swoją, kwestia ilości prób smile

          To tak nie działa, podobnie można napisać o wygraniu szóstki w totka, w rzeczywistości jeden trafi ją za pierwszym podejściem, drugi zrobi milion podejść i i zostanie z niczym.
          Życie to nie matematyka, nie ma w nim pewników, często pozbawione jest logiki.
          • facet699 Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:20
            ciiiiiii, lepiej niech próbuje. No a porównanie z totkiem chybione, bo im więcej grasz tym większa szansa na trafienie.... przynajmniej 3 a i czasami 4 wpadnie wink
            • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:25
              Porównanie chybione lub trafione, zależy czy satysfakcjonuje trafienie trójki albo czwórki... mnie nie.
              • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:41
                Ja trafiam tylko góra dwójkitongue_out
                • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:59
                  A ja nic o_O
                  Zadnej wygranej w totka.
                  Nie wiem czy w ogole kiedys w jedynke trafilam big_grin

                  No ale..... Gdzie indziej w losie wygralam ^^
                  W zeszlym roku. Wygrana 3 stopnia smile oj tam..niewazne ze 25 zeta tongue_out

                  znam za to osobe ktora kiedys skreslila 6 liczb ale losu nie wyslala. Z kolezanka w totka sie bawily. Pozniej sprawdzily liczby i co? Najwiekszy bol jaki mogl byc. Dokladnie te same cyfry. Cala 6. Potem jedna z tych kolezanka wyklocala sie w kolekturze big_grin historia autentik. Dawno temu. Nascie lat.
                  • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:10
                    Dwójka to też nie wygranasmile
                    • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:23
                      Wiem tongue_out ale kolejna to juz trojka. Z jedynki dalej na trojke wink
                      Fakt. Co za roznica jedynka czy dwojka, skoro i tak nic z tego sie nie ma. To samo polozenie. Liczy sie wygrana smile
              • facet699 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:35
                w totka taka czwórka to jeszcze nic wielkiego ale w poszukiwaniach to już całkiem, całkiem a nawet bardzo dobrze wink
                • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:19
                  Trafiłeś w poszukiwaniach na taką czwórkę czy tylko teoretyzujesz, naprawdę Cię to satysfakcjonuje? Z mojej perspektywy, w tej kwestii, gdy znasz wartość poszczególnych cyferek i trafisz na którąś pośrednią, chwilowo możesz być happy, po niedługim czasie stwierdzasz że to jednak nie to i chcesz grać o pełną pulę. W przypadku loterii kilka(set) złotych zawsze się przyda, jeśli chodzi o perspektywę związku, pośrednie rozwiązania nie mają racji bytu.
                  • facet699 Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:28
                    znalazłem, ale starując z niższego poziomu to i efekt wiadomy. I zwróć uwagę, że z perspektywy związku numerek ma swój urok na samym początku a potem to już bardziej liczy się wnętrze.
                    • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:44
                      Ja od początku starałem się oceniać całokształt, wiem że nie wszystko złoto co się świeci. Na ocenę poszczególnej kobiety wpływ mają głównie własne preferencje niż porównywanie ich między sobą, choć i to czasem okazuje się pomocne, bo wtedy najlepiej widzisz, czujesz różnicę, utwierdzasz się w swoim przekonaniu, wiesz czego chcesz.
    • witrood Re: Rezerwowy 26.12.14, 09:08
      Nie wiem, co z Tobą nie tak, ale te Twoje panny na pewno też felerne, jak się w taki sposób zachowywały. Nie masz tak znowu za czym płakać. wink
    • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 09:59
      Odpowiedź na swoje pytanie masz w swoim własnym pościesmile Jesteś miły. Za mało testosteronu, za mało inicjatywy z twojej strony, za mało działania, podrywania, z jasnym daniem do zrozumienia, że chodzi Ci o seks i związek.
      Tak, bycie miłym facetem to w zasadzie obelga, rodzaj spławienia, właśnie na ławkę rezerwowych, jako przyjaciel, ktoś do pogadania, do pomocy, do wypłakania się a nie traktowanie jak poważnego kandydata na randkę, przed którym kobieta chce się postarać, by wyglądać na atrakcyjną partnerkę.
      Jeżeli rola rezerwowego Ci nie odpowiada, włóż rękę w spodnie i poszukaj tam czegoś. Jaj wink
      • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 11:18
        Może w życiu swoje trzeba przeżyć, żeby doceniać miłych facetów... Po tych co znaleźli jaja i to w sposób jaki opisujesz, którym nie opłaca się do kobiety odezwać bez zapewnienia z jej strony, że ten seks na pewno będzie, którzy nie umieją się zaangażować bez obliczenia zysków i strat, to taki miły facet jest bardzo ożywczy. Nie każda z nas lubi jak mężczyzna gmera sobie w majtach...
        • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:40
          Widzę to inaczej. Miły facet jest odbierany przez kobiety, jako słaby. Nie gwarantuje głównej korzyści z bycia w związku - poczucia bezpieczeństwa oraz drugiej - intensywnych emocji.
          Owszem, po kilku nieudanych związkach z "maczo" kobiety bardzo chętnie angażują się w związek z takim misiem, ale po emocjonalnym odzyskaniu równowagi szybko się nudzą i znów ruszają na łowy. Natura jest silniejsza niż rozsądek. Kobiety pragną związku z mężczyzną sukcesu.
          Czasem miły misio przyda się na dłużej, kiedy kobieta się już wyszumiała i stwierdziła, że czas założyć rodzinę. Koledzy od dobrej zabawy i gwałtownych uniesień często nie mają zamiaru się ustatkować i trzeba poszukać kogoś bardziej stabilnego i chętnego do związku. Tu przydaje się misio, co nie znaczy, że to dla niego duża pociecha. Do wychowania swoich, a często z poprzednich związków dzieci jest dobry, ale gdyby któryś z dawnych adoratorów się zgodził, kobieta wybrałaby go bez wahania. Misie się godzą, bo w końcu mają rodzinę, bliskość, dzieci i seks. Jest gdzieś nawet w literaturze opis takiej strategii: dobre geny i dobrą opiekę mogą zapewnić dwaj różni faceci, jeden dawca genów i tutaj działają emocje, a drugi opiekun i dostarczyciel dóbr i tutaj działa logika. Mężczyzn łączących te dwie cechy jest na tyle mało, że dla wszystkich kobiet, wiadomo, nie wystarczy.
          Jest dość niewielka liczba dziewczyn, które od samego początku szukają tylko miłych i dobrych. Ale to prawie nigdy nie są miss klasy i raczej celują w swoją półkę po prostu, oszczędzając sobie rozczarowań. Są mądre i przewidujące i takie związki z tego co wokół siebie obserwuję, są całkiem trwałe.
          • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:35
            z-e-u-s napisał:

            > Kobietypragną związku z mężczyzną sukcesu.

            Zawsze mnie bawi, gdy mężczyźni najlepiej wiedzą, czego pragną kobiety big_grin
            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:38
              Bo kobiety same nie wiedzą, czego chcątongue_out A jak wiedzą, to się do tego nie przyznająbig_grin
              • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:46
                z-e-u-s napisał:

                > Bo kobiety same nie wiedzą, czego chcątongue_out A jak wiedzą, to się do tego nie przyz
                > nająbig_grin

                E tam... Nie wiem co Ty za grupę badawczą miałeś smile
                Ja tam wiem doskonale, czego i kogo chcę, a jeszcze lepiej - czego i kogo nie chcę smile I obserwowane oraz indagowane przeze mnie jednostki raczej też zdają się wiedzieć.

                I zupełnie nie zgadza się to z tym, o czym piszesz, więc trudno mi przytaknąć smile

                Owszem, zdarza się, że sama w jakiejś drobnej, jednostkowej życiowej sytuacji nie wiem czego chcę i jak by było lepiej, ale jestem już na tyle duża, żeby wiedzieć przy tym, że nie wiem czego chcę smile I wtedy najczęściej każde rozwiązanie akceptuję, bo jest tak samo złe lub dobre smile
                • flirting.shadow Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:15
                  > > Bo kobiety same nie wiedzą, czego chcątongue_out A jak wiedzą, to się do tego nie
                  > przyz
                  > > nająbig_grin
                  >
                  > E tam... Nie wiem co Ty za grupę badawczą miałeś smile
                  > Ja tam wiem doskonale, czego i kogo chcę, a jeszcze lepiej - czego i kogo nie c
                  > hcę smile

                  A ile przykladow mozesz wskazac kobiet, ktore twierdza co innego? big_grin

                  Oczywiscie mozna wierzyc np feministkom, ze chca i walcza o rownosc smile Ale wystarczy zauwazyc, ze w przyrodzie nie istnieje feministka walczaca o partytety zatrudnienia w kopalniach czy podniesienie wieku emerytlanego dla kobiet tak, aby otrzymywaly emeryture statystycznie tyle samo lat co mezczyzni, aby zrozumiec co w ich jezyku znaczy "rownosc" smile
                  • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:05
                    flirting.shadow napisał:

                    > > E tam... Nie wiem co Ty za grupę badawczą miałeś smile
                    > > Ja tam wiem doskonale, czego i kogo chcę, a jeszcze lepiej - czego i kogo
                    > nie c
                    > > hcę smile
                    >
                    > A ile przykladow mozesz wskazac kobiet, ktore twierdza co innego? big_grin

                    To znaczy takich, które twierdzą, że nie wiedzą, czego chcą? Jeśli tak, to nie wiem, bo tak sformułowanego pytania chyba nie zadawałam smile Raczej uznawałam w uproszczony sposób, że jak ktoś nie jest w stanie (o)(d)powiedzieć, czego/kogo chce, to nie wie smile
                    Ale z takim przypadkiem raczej się nie spotkałam...

                    Czasem co najwyżej zdarzało mi się słyszeć o upodobaniach, które - moim zdaniem - jakoś się wykluczają albo trudno je spotkać zrealizowane na raz u jednego osobnika, ale nie wykluczam, że nie do końca zrozumiałam sedno i stąd moje wątpliwości smile

                    Moje chętki, zachciewajki i upodobania też mogą się pewno wydawać niektórym sprzeczne, gdybym je ujęła skrótowo i bez rozwijania detali oraz mnożenia przykładów w nieskończoność smile

                    > Oczywiscie mozna wierzyc np feministkom, ze chca i walcza o rownosc smile Ale wyst
                    > arczy zauwazyc, ze w przyrodzie nie istnieje feministka walczaca o partytety za
                    > trudnienia w kopalniach czy podniesienie wieku emerytlanego dla kobiet tak, aby
                    > otrzymywaly emeryture statystycznie tyle samo lat co mezczyzni, aby zrozumiec
                    > co w ich jezyku znaczy "rownosc" smile

                    Nie wiem co ma do mojego postu dyskusja o feminizmie i równouprawnieniu, więc na razie w nią nie wchodzę smile
                    • flirting.shadow Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:45
                      "Po czynach ich poznacie". Czy jakos tak.
              • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:28
                tak jest. ale uwierz mi, że ja nie muszę teoretyzować czego chcę, bo jak spotkam kogoś, kto nadaje na tych samych falach to wszystkie te może założenia walą w łeb. I wtedy już wiem dokładnie czego chcę tongue_out
            • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:26
              taaa, mnie teeeż, i zawsze jest to gdzieś "opisane w literaturze" lub "zbadane przez amerykańskich naukowców" smile
              • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:57
                kama265 napisała:

                > taaa, mnie teeeż, i zawsze jest to gdzieś "opisane w literaturze" lub "zbadane
                > przez amerykańskich naukowców" smile

                Amerykańscy naukowcy nie mogą się mylić wink
                • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:35
                  absolutnie, jak kiedyś radzieccy big_grin
          • temperufka.zelona Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:36
            calkiem trafne. ale moze dziewczyna przez polowe zycia nie znala swojej wartosci, byla zakompleksiona i faceci ja wybierali, nie ona ich. a wtedy fajni, wartosciowi faceci nie siegali po nia jak po swoje, robili to inni. dojrzala, zmadrzala, spojrzala na siebie oczami innych i wie czego/kogo chce ale i tak dupa z tego, bo ci ktorych ona chce, patrza na nia jak na ufoludka.
            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:46
              Wiesz, jeżeli dziewczyna traci połowę życia na nieudane związki, to ten czas bezpowrotnie mija. Zaczynając po trzydziestce nie jest już tak łatwo, jak po dwudziestce, większość sensownych równolatków jest już zajęta.
              Na wszystko jest w życiu właściwy czas. Na zabawę, naukę, pierwsze miłości, pierwszą pracę, założenie rodziny, dzieci. Niby można coś przestawiać, przedłużać ale to już nie to samo i wychodzi zwykle gorzej.
          • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:01
            Moim zdaniem robisz błąd logiczny: piszesz o niedojrzałych osobach - kobietach. Dojrzała osba zapewnia sobie sama poczucie bezpieczeństwa i nie potrzebuje intensywnych emocji. To co piszesz o nich to prawie wprost cytaty ze związków przemocowych. Intensywne emocje są tam na porządku dziennym. Normalnie własnie powinny one byc równe, spokojne. Potrzebujesz opieki ze strony kobiety? Chyba nie, więc nie wiem skąd to przekonanie, że kobiety tego zawsze i wszystkie potrzebują.Potrzebujesz matkowania i obrabiania? Bo to co piszesz to sa jakieś dawne podziały ról męsko - damskich, nieco już zdewaluowane. Teraz kobieta nie potrzebuje utrzymywania jej, dostarczania dóbr by wychowywac dzieci. czasy się zmieniły i potrzebujemy partnera, który nas w roli opiekunki do dzieci i bogini domowego ogniska zastapi na równych prawach. I owszem, sa panie, które maja takie kody, ale to raczej moje pokolenie lub plus 50. Te młodsze już chca czegos innego.
            Ja jeszcze potrzebuję akceptacji i bezpiecznej przestrzeni.
            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:26
              Myślę, że te kody są uniwersalne i trwałe. Stąd poczyniłem kąśliwą uwagę, że kobiety same nie wiedza, czego chcą.
              Piszesz:
              >Teraz kobieta nie potrzebuje
              > utrzymywania jej, dostarczania dóbr by wychowywac dzieci. czasy się zmieniły
              > i potrzebujemy partnera, który nas w roli opiekunki do dzieci i bogini domowego
              > ogniska zastapi na równych prawach.
              A jak trudno dziś wyobrazić sobie związek z facetem, który zarabia na przysłowiowe waciki dla siebie, jest tak wrażliwy, ze płacze oglądając romanse, beczy wieczorem i się chce przytulić, bo go w pracy na budowie szef zrugał, dzwoni po kolegów, kiedy trzeba kanapę przenieść albo ściany pomalować, chodzi do kosmetyczki i wizażystki, by być przystojnym, spotyka się z kolegami na wspólne chodzenie po sklepach, gada godzinami przez telefon opowiadając o swojej córeczce i opiece nad nią, piecze z mamą ciasta?
              Duużo jeszcze pokoleń minie, zanim to stanie się normą i nie będzie budziło uśmiechu politowania i ze strony innych mężczyzn i kobiet. A żeby stało się pociągające seksualnie, na to już naprawdę nie starcza mi wyobraźni. Chociaż jak widzę na ulicach chłopaków w rurkach i z pomalowanymi oczami...tongue_out
              • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:24
                z-e-u-s napisał:

                > A jak trudno dziś wyobrazić sobie związek z facetem, który zarabia na przysłowi
                > owe waciki dla siebie, jest tak wrażliwy, ze płacze oglądając romanse, beczy wi
                > eczorem i się chce przytulić, bo go w pracy na budowie szef zrugał, dzwoni po k
                > olegów, kiedy trzeba kanapę przenieść albo ściany pomalować, chodzi do kosmetyc
                > zki i wizażystki, by być przystojnym, spotyka się z kolegami na wspólne chodzen
                > ie po sklepach, gada godzinami przez telefon opowiadając o swojej córeczce i op
                > iece nad nią, piecze z mamą ciasta?

                Prawdę mówiąc, wcale nietrudno smile To znaczy: oczywiście widzę, że ten obrazek jest przerysowany i inspirowany jakimś stereotypem kobiety, który nie sądzę, żeby nawet w przypadku kobiet w jakiejś osobniczce się w 100% realizował, ale ogólnie nie widzę problemu w tym, żeby facet posiadał część (nawet większą) tych cech. Byłam już w związku, gdzie to przez dłuższy czas ja miałam większe dochody i utrzymywałam dom, gdzie facetowi się czasem oczy szkliły przy książce, ja przekopywałam ogród i gładzie w domu szlifowałam, i to mnie nie trzeba było doganiać do wałka z farbą - nigdy nie było to dla mnie niczym niezwyczajnym czy niewyobrażalnym smile

                A już opowiadanie o dzieciach czy gotowanie to TOTALNIE nie rozumiem, czemu by niby miało faceta z męskości odzierać smile Ja wręcz kocham wspólne gotowanie, ma to dla mnie megaurok, czar, jest jednym z fajniejszych sposobów wspólnego spędzania czasu i gotujący faceci bardzo mnie pociągają smile Zawsze jakoś mam ochotę do takiego zaabsorbowanego pichceniem faceta podejść od tyłu, otoczyć w pasie ramionami i, czy to czystymi, czy brudnymi dłońmi... no... takie tam wink

                A foty dzieci sama z portfela wyciągam (metaforycznie smile) jeśli tylko jest ku temu okazja, zgoda faceta i temat go nie krępuje/zasmuca/whatever smile

                > Duużo jeszcze pokoleń minie, zanim to stanie się normą i nie będzie budziło uśm
                > iechu politowania i ze strony innych mężczyzn i kobiet.

                Nie mierzysz czasem swoją miarą? Mnie się wydaje, że to my tworzymy te czasy i od nas zależy, jakie reakcje będzie wywoływać odmienność (nawet jeśli wątpliwa) smile

                > A żeby stało się pociąg
                > ające seksualnie, na to już naprawdę nie starcza mi wyobraźni.

                To widać mało kreatywny jesteś po prostu! smile A szkoda, bogata wyobraźnia to bardzo duży atut w różnych sferach życia wink
                • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:04
                  Myślę, że jesteś niszowa z takim podejściemsmile
                  Pytanie też, czemu ci faceci są już Twoimi byłymi. Przykład obecnego związku byłby znacznie bardziej budującysmile
                  Większość współczesnych singielek wiałaby, aż by się kurzyło, gdyby naocznie przekonały się, jak w praktyce wyglądają hasła: "wrażliwy, bez parcia na karierę", "zajmujący się domem i dziećmi", "zerwał ze stereotypem maczo".
                  • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:18
                    z-e-u-s napisał:

                    > Pytanie też, czemu ci faceci są już Twoimi byłymi. Przykład obecnego związku by
                    > łby znacznie bardziej budującysmile

                    Podejrzewałam, że zadasz takie pytanie/rzucisz taką uwagę smile

                    No więc: nie mam szczególnie bogatej związkowej historii i nie mówię o facetach - to wszystko akurat tyczyło się tylko jednego smile Nasz związek trwał prawie dekadę, więc sam rozumiesz - powodów, dla których się zakończył, nie sposób ująć w jednym zgrabnym zdanku (pomijając już, że nie uważam za decyzję szczególnie dobrą i fair rozpisywanie się o tym na otwartym publicznym forum, zwłaszcza bez wiedzy i udziału byłego Lubego smile)

                    Przykładu obecnego związku niestety akurat teraz dostarczyć Ci nie mogę, tak się poskładało, wybacz wink No i nie będę też obecnie szukać faceta wyłącznie takiego, żeby jego charakterem i usposobieniem móc Ci coś udowodnić smile

                    Może ktoś kiedyś, niekoniecznie ja, będzie dla Ciebie inspiracją w tym temacie i dostarczy tego aktualnego, budującego przykładu smile

                    > Większość współczesnych singielek wiałaby, aż by się kurzyło, gdyby naocznie pr
                    > zekonały się, jak w praktyce wyglądają hasła: "wrażliwy, bez parcia na karierę"
                    > , "zajmujący się domem i dziećmi", "zerwał ze stereotypem maczo".

                    To znaczy - jak wyglądają?
                    • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:31
                      Uwaga rzeczywiście mało subtelna i nie spodziewałem się dyskusji na temat Twoich byłych na tym forum, bardziej pewnej autorefleksji, czy to aby nie jeden z powodów.

                      >Większość współczesnych singielek wiałaby, aż by się kurzyło, gdyby naocz
                      > nie przekonały się, jak w praktyce wyglądają hasła: "wrażliwy, bez parcia na karierę", "zajmujący się domem i dziećmi", "zerwał ze stereotypem maczo".
                      >
                      > To znaczy - jak wyglądają?

                      Przykłady podałem w karykaturze związku partnerskiego, którą naszkicowałem powyżej. A takie hasła często się spotyka wśród kobiecych wymagań wobec współczesnego mężczyzny. tyle, że mężczyzna wcielający je hurtem w życie wygląda raczej żałośnietongue_out
                      • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:43
                        Karykaturze związku partnerskiego??? a co Ci daje prawo, żeby oceniać czyjś sposób życia lub postępowania jako "raczej żałosny"?
                        wydajesz się osobą konserwatywną i zamkniętą w stereotypowym myśleniu ... powiedz mi zatem, ponieważ jest to dla mnie trochę nowe, jaki mężczyzna według Ciebie jest seksowny dla kobiet i skąd się biorą Twoje takie kategoryczne sądy?
                        bo według mnie najważniejsze jest, żeby trafił swój na swego ... i jeśli obojgu pasuje, to nie mnie oceniać, czy to jest żałosne czy nie <na litość zresztą, według jakiego wzorca to oceniać???>
                        • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:57
                          No mnie takie wyobrażenie ideału mężczyzny bawi. Nic nie poradzę, ale jest dla mnie karykaturalne, łamie głęboko zakorzenione stereotypy, kim prawdziwy mężczyzna i partner powinien dla kobiety być. A skąd się one wzięły? Z obserwacji otoczenia, wychowania, literatury, filmu, szkoły...
                          Swój na swego i tak trafi, czy im na to pozwolimy tutaj na forum, czy nie. Dla mnie ważne jest, żeby tłumaczyć rzeczywistość, odkłamywać ja po trochu. Może ktoś przeczyta i coś z tego wyciągnie dla siebie. Inaczej, po co w ogóle pisać?
                          • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:04
                            spoko, ale Ty o powinieneś raczej się skupić na ideale kobiety big_grin
                            dla mnie nie ma niczego bardziej seksownego niż facet, który zajmuje się dzieckiem i potrafi ugotować cokolwiek i posprzatać. nie ma w tym niczego karykaturalnego. Karykaturalny jest koleś wołajacy, że wody na herbatę nie umie ugotowac i że nie umie pralki włączyć a dziecko go parzy, bo mu pielucha śmierdzi
                            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:16
                              Wodę akurat potrafię ugotowaćbig_grin Ale dziecko mógłbym popsuć, instrukcje obsługi są tak pogmatwane i niejednoznaczne, różne style wychowania, żywienia, rozwoju predyspozycji, organizowania czasu, że jak przy tym nie zwariować, sam nie wiem
                            • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:31
                              kama265 napisała:

                              > Karykaturalny jest koleś wołajacy, że wody na herbatę nie umie ugotowac i
                              > że nie umie pralki włączyć a dziecko go parzy, bo mu pielucha śmierdzi

                              So true! smile Takie mazgajstwo (pielucha śmierdzi, rzyg też nie pachnie fiołkami, psią kupę z trawnika trzeba zebrać, a nieprzyjemna przez worek wink) i upośledzenie życiowe (jak to nie ma czystych gatek w szufladzie? to gdzie się podziały? jak to włączyć pralkę? ale jak?!?) to dla mnie coś, co zupełnie odziera faceta z seksowności i męskości, za to momentalnie wywołuje na twarzy wyraz niedowierzania i pobłażliwy uśmiech... smile
                          • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:24
                            z-e-u-s napisał:

                            > No mnie takie wyobrażenie ideału mężczyzny bawi.

                            Ideału? Nie żartuj... to są dla mnie jakieś zupełnie podstawowe sprawy, od ideału to ja wymagam ZNACZNIE więcej big_grin

                            > Nic nie poradzę, ale jest dla
                            > mnie karykaturalne, łamie głęboko zakorzenione stereotypy, kim prawdziwy mężczy
                            > zna i partner powinien dla kobiety być.

                            Moim zdaniem to kobieta powinna decydować, kim dla niej powinien być prawdziwy mężczyzna i partner, a nie głęboko zakorzenione stereotypy smile
                            I podobnie w drugą stronę smile

                            > A skąd się one wzięły? Z obserwacji oto
                            > czenia, wychowania, literatury, filmu, szkoły...

                            To nie czyni ich z automatu w żadnym stopniu prawdziwymi smile

                            > Dla
                            > mnie ważne jest, żeby tłumaczyć rzeczywistość, odkłamywać ja po trochu. Może kt
                            > oś przeczyta i coś z tego wyciągnie dla siebie.

                            Ale odkłamujesz rzeczywistość w jaki sposób? Powielając i pogłębiając właśnie te zastane stereotypy? Bo nie bardzo czaję... smile
                            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:56
                              Ale odkłamujesz rzeczywistość w jaki sposób? Powielając i pogłębiając właśnie te zastane stereotypy? Bo nie bardzo czaję... smile

                              Temat wątku wziął się od kolegi, który zastanawia się, czemu wciąż grzeje ławę, zamiast strzelać gole.
                              Między innymi przez to, że ktoś mu pewnie w dzieciństwie naopowiadał (może inne kobiety - matka, siostra), że dla dziewczyn trzeba być miłym, pomocnym, wysłuchać zwierzeń, pozwolić się wypłakać na tych drani co rzucają, być cierpliwym, a one to docenią i będą go kochały. A to nie tak działa i wpada automatycznie w szufladkę "miły, przyjaciel, może się przydać" i ani trochę nie zbliża do bycia pożądanym partnerem.
                              • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:01
                                ech a może jest jeszcze coś co sprawia, że trafia do szuflady przyjaciela? na przykład, za długo się zbiera z ruchami?
                                • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:13
                                  Może jest takie coś. Ale problem "zostańmy przyjaciółmi" jest częsty wśród miłych facetów, więc obstawiam tę regułę. Że długo się zbiera podpada pod bycie miłym, że nie natarczywy, ze nie nalega, że nie na trzeciej randce tylko aż ona będzie gotowa, że musi ją do siebie przekonać.
                                  • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:25
                                    Jak on ma czas na długie podchody... Bo zdecydowanie jednak jest ważne. Szczególnie w okolicach 30-tki. Życie mamy jedno, nie za długie to trzeba jednak żwawo i z wyczuciem. Kobiety dośc szybko wiedza czy to będzie przyjaźń tylko z ich strony, czy jednak chcą czegoś więcej...
                                    • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:44
                                      taaa a te liczenie randek, c'mon ..
                              • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:02
                                A to nie ty pisałeś o startowaniu do dam nie ze swojej póki? Bo może to jest przyczyną? A nie niedocenione cechy charakteru.
                                Może ma jakąś jedną wadę, zachowanie, które jest na tyle trudne, że odstrasza? Przyjrzyj się koledze i sam oceń, bo ja w cuda, że dobry, miły, empatyczny facet NIKOGO nie może znależć to raczej nie wierzę. Może nie chce tych, które jego chcą? - bo ten wariant obstawiam.
                                • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:16
                                  Może kiedyś pisałem. To też może być przyczyna, że dla interesujących kolegę kobiet on sam nie jest interesujący, więc ląduje jako przyjaciel. Gdyby natomiast taka samą taktykę poznawania zastosował wśród mniej atrakcyjnych, jawiłby im się jako szarmancki, pomocny, z klasą, jakże inny od tych osiedlowych buraków, którzy to od razu rękę w majtki.
                              • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:33
                                > Między innymi przez to, że ktoś mu pewnie w dzieciństwie naopowiadał (może inne
                                > kobiety - matka, siostra), że dla dziewczyn trzeba być miłym, pomocnym, wysłuc
                                > hać zwierzeń, pozwolić się wypłakać na tych drani co rzucają, być cierpliwym, a
                                > one to docenią i będą go kochały. A to nie tak działa i wpada automatycznie w
                                > szufladkę "miły, przyjaciel, może się przydać" i ani trochę nie zbliża do bycia
                                > pożądanym partnerem.

                                Ależ tłumaczę Ci właśnie, że to, co głosisz, nie jest prawdą uniwersalną i może w jakimś promilu się sprawdza, nie wiem, ale na pewno nie jest zasadą. Do mnie nie miałby co startować po coś więcej facet, który nie dałby się poznać jako miły, empatyczny i ciepły(*). Innymi słowy - nie miałby szans wpaść do szufladki "partner", gdyby nie wpadł najpierw do szufladki "przyjaciel" smile
                                Takam jakaś staroświecka, ale takich jak ja jest naprawdę wiele smile


                                (*) to oczywiście nie znaczy, że to jedyne czego oczekuję i co cenię, i każdego miłego, empatycznego i ciepłego będę widziała jako swojego partnera smile
                                • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:49
                                  Nie piszę, że ma być cham, gbur i prostak i na powitanie walić z liścia delikwentkę, tylko ma być zdecydowanym, silnym, atrakcyjnym mężczyzną. Czyli jasno, bez podchodów komunikować swoje potrzeby, nie czaić się, nie wchodzić w role, które mu nie pasują. Nie zdobywać kobiety poprzez bycie miłym i czekanie, aż ona zaproponuje związek, tylko jak na rozmowie o pracę - zaprezentować się z dobrej strony a następnie przedstawić swoje oczekiwania.
                                  • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 20:34
                                    z-e-u-s napisał:

                                    > Nie piszę, że ma być cham, gbur i prostak i na powitanie walić z liścia delikwe
                                    > ntkę, tylko ma być zdecydowanym, silnym, atrakcyjnym mężczyzną.

                                    Możemy tak gadać w nieskończoność, bo wracamy co i rusz do punktu wyjścia smile Tu: że "atrakcyjny" to dla każdego będzie znaczyć coś innego smile
                                    Już pisałam, że atrakcyjne w moich oczach jest to, co Ty byś nie przypuszczał, że może choćby obok tego pojęcia leżeć smile

                                    Zgodzę się natomiast co do kilku punktów, bo ja też jestem fanką jasnego wyrażania odczuć i ogólnie klarownej komunikacji, bez "powinien/powinna się domyślić", bez zaciemniania obrazu, bez "chciał(a)bym, ale nie wypada", bez "nie dam po sobie poznać, żeby coś tam" smile
                                    Zgadzam się też, że zasadniczo nie powinno się wchodzić w rolę, w której nam niewygodnie, bo i tak po jakimś czasie najprawdopodobniej wszystko z hukiem pierdutnie smile
                        • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:05
                          kama265 napisała:

                          > wydajesz się osobą konserwatywną i zamkniętą w stereotypowym myśleniu

                          Czemu oceniasz go personalnie, skoro kolega wypowiada sądy ogólne?
                          • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:10
                            Gwen, ładnie proszę, odczep się, nie psuj mi nastroju świątecznego, ok?
                            • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:12
                              Niewygodne pytanie? Spoko, odpuszczam tongue_out
                              • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:13
                                bożesz jaki Ty nudny i przewidywalny jesteś (tak to jest personalne)
                                • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:13
                                  Spoko, przeżyję.
                      • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:47
                        z-e-u-s napisał:

                        > Uwaga rzeczywiście mało subtelna i nie spodziewałem się dyskusji na temat Twoic
                        > h byłych na tym forum, bardziej pewnej autorefleksji, czy to aby nie jeden z po
                        > wodów.

                        Że był dla mnie mało męski, bo czasem obiad ugotował i nie bardzo miał zamiłowanie do pacy i kielni? smile
                        Nieeee... to nie było to i jestem tego pewna w 100% smile

                        Powiem więcej: nie związałabym się z facetem, który uważałby, że gotowanie jest zarezerwowane dla kobiet i jemu, mężczyźnie, uwłacza, podobnie jak opieka nad dzieckiem czy zwierzakiem, a wyżalenie się z problemów w pracy czy gdziekolwiek czyni z niego miękką bułę smile
                        To nie mój typ smile

                        > mężczyzna wcielający je hurtem w życie wygląda raczej ża
                        > łośnietongue_out

                        ZUPEŁNIE nie podzielam Twojej opinii smile
                        • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:53
                          ja za to W CAŁOŚCI podzielam opinię Twoją Mari big_grin
                          • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:03
                            Ale klakier! ;P
                            • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:05
                              nie można mieć takiego samego zdania, bo jest się klakierem, tak?
                              • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:09
                                Ja też się mogę zgadzać z tym co koleżanka napisała, ale niekoniecznie muszę z tego powodu okazywać swoją wielką radość ;P
                                • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:09
                                  no widzisz, a ja muszę, masz z tym problem jakiś?
                                  • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:10
                                    Żadnego smile
                                    • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:14
                                      to po co komentujesz? żeby gadać po to zeby gadać? czy żeby popsuc fajną dyskusję swoimi cienkimi aluzjami?
                                      • gwen75 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:16
                                        kama265 napisała:

                                        > to po co komentujesz?

                                        Bo mi wolno smile

                                        > swoimi cienkimi aluzjami?

                                        Powstrzymam się od komentarza wink
                          • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:25
                            To jest nas dwiesmile
                            • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:35
                              chyba trzy w sumie, ale nie chcę się kłócić big_grin
                            • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:35
                              Ja tam uważam, że każdy układ jest dobry jeśli akceptują go obie strony smile Nie ma co się licytować wink
                              • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:43
                                racja smile
                              • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:53
                                bard-grzechu-wart napisał:

                                > Ja tam uważam, że każdy układ jest dobry jeśli akceptują go obie strony smile Nie
                                > ma co się licytować wink
                                Ale my nie oceniamy, który dobry lub lepszy. Poruszamy kwestię popularności układów. I te partnerskie, gdzie facet jest z kobieta w wymiennych rolach to aktualnie zwyżkuje. Maczyzm raczej w regresie jest.
                                • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:54
                                  Z tą popularnością też różnie bywa, wiele zależy od środowiska w którym się ludzie wychowują. Chodzi tu też nie tyle o "maczyzm" co "klasyczny podział ról" na który to tak wiele Koleżanek tutaj się wnerwia. Np. na wsi bardzo często taki kpr funkcjonuje nadal i w większości przypadków żadna ze stron nie czuje się z tego powodu poszkodowana czy gorsza, powiem więcej, znam kilka par które funkcjonują na podobnych zasadach także w ośrodkach miejskich. On zdobywa środki na funkcjonowanie rodziny, Ona zajmuje się dbałością o ognisko domowe. Naprawdę uważam, że powinno się uszanować odmienność w relacjach partnerskich, dodawanie że dany układ jest śmieszny, przestarzały, lepszy, gorszy, zwyżkuje, dołuje to tylko subiektywna opinia każdego z Nas.
                                  • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:03
                                    Ja tam się nie wnerwiam na klasyczny podział ról, bo jak to pasuje obojgu to spoko. Mi konkretnie chodzi o nazywanie innego podziału ról "żałosnym" wink
                                    • bard-grzechu-wart Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:18
                                      Rozumiem, popieram smile
                                      • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:41
                                        no, i super smile
                                    • marisella Re: Rezerwowy 26.12.14, 19:23
                                      O to to! smile
            • margott70 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:46
              Ale może już tak zupełnie nie rezygnujmy z tych emocji...tak zupełnie równo i spokojnie, no nie wiem, nie wiem...
      • mavika_88 Re: Rezerwowy 26.12.14, 11:37
        > Jeżeli rola rezerwowego Ci nie odpowiada, włóż rękę w spodnie i ...."

        Nie powiem o czym sobi pomyslalam ^^ ale.... Raczki swoje mialam przy sobie wink

        Fajna sytuacja z rana. Zobaczylam.wlasnego kociaka ale jakby w innym wydaniu. Cos go wyroznilo mial.... Streczacy ogon, sztywny i nieco napuszony. Jakby byl podniecony, takie moje pkerwsze wrazenie. Jakby byl niezwykle zadowolony. Czy byl powod? Jasne. Kociak zlapal mysze. Bardzo nawwt mozliwe ze to byla jego pierwsza. Nie widzialam calej sytuacji ale ponoc z godzine sie nia bawil. Malutki kociak..moze nawet pol roku ni ma. Lasny widoczek. Mimo ze widzialam go "po" ale . Milo widziec zadowolone stworzenie smile
    • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:37
      moim zdaniem mayenna ma rację w tym, ze za wolno przechodzisz do kolejnych etapów w ten sposób traci się tzw ciąg na bramkę. A kobieta lubi wiedzieć, ze facetowi zalezy i że jest zdecydowany (nawet, jesli to jest odrobinę na wyrost)
    • sisterofnight85 Re: Rezerwowy 26.12.14, 12:41
      Aktywuj profil wink I tylko nie mów, że jesteś z Warszawy big_grin
    • robert.83 Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:45
      Będzie krocej, z literowkami itp bo z telefonu w trakcie wyjazdu...

      Jestes milym gosciem i dostaja Ci sie w bajce role milego goscia. W komediach romantycznych to ten brzydki kolega tego co zaliczysmile.

      Widze to tak: mozna do dziewczymy przesyłać komunikat "chce sie dobrac do Twojego tylka", otwarcie i bezpardonowo... I dac jej mozliwosc decyzji. Tak robia ci prosci goscie, ktorymi prawdopodobnie troche gardzisz (ja troche gardze). Do tego trzeba miec specjalna konstrukcje: musi Ci malo zalezec na tej konkretnej dziewczynie i musisz wygladac w miare dobrze.
      Jesli ktorys z tych atrybutow nie wystepuje to pozostaje Ci droga hard: dlugotrwale oblezenie twierdzy, intelektualne zdobywanie kobiecych wzgledow. Super sprawa i generalnie polecam... Gdyby nie jeden szczegol - ryzyko wpadniecia w szufladke kumpla. Jest ryzyko, ze w 25miesiacu oblezenia Twoj Aniol Wcielony, ta krolowa Twojego serca straci głowę dla innego, co to szturmuje a nie oblega.

      Los Twoj, moj forumowy Kolego, jest w Twoich rekach. Ale kazda z drog jakie mozesz wybrac bedzie nie dopozazdroszczenia. Mozesz bowiem:

      1. Robic to co robisz.
      2. Swiadomie wypracowac w sobie zmiane w kierunku samca bardziej konkretnie bioracego sie za kobiety
      3. Zajac sie czyms innym, niz kobietysmile

      Ad. 1
      Albo zawsze bedziesz ladowal jak dotad albo trafisz na naprawde WYJATKOWO WYJATKOWA dziewczyne, ktora jest ponadto.wiem, ze wszyscy uwazaja, ze sa wyjatkowi, ale w tym aspekcie wiekszosc nie jest, uwierz mi.

      Ad. 2
      Ryzykujesz utrate tego w co w sumie wierzysz i co jest wartosciowe ma rzecz IMITACJI samca alfa. Zamiast byc prawdziwym milym gosciem mozesz byc kiepskim super gosciem. Ale kto wie, moze sie myle...

      Ad. 3
      Gambit wszechczasowsmile.
      W tym szalenstwie jest metoda. Odpuszczajac troche kobietom mozesz przekierowac swoja energię, te TONY energii, ktore na nie marbujemy wink, na zycie dla siebieaciekawie, z pasja, z rozwojem sievie itp.... I to moze spowodowac, ze juz nie Ty bedziesz ganial za "dziewczynami" tylko za Toba beda latac "kobiety".
      Jaki problem? Otoz zaden facet jeszcze tej teorii nie wcielil w zycie smilesmilesmile. Nie umiemy wylaczyc tego pociagu/przyciagania.

      Jesli masz lepsze pomysly to napisz, bo nie tylko Ty masz ten problemwink
      • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 13:54
        Jak to jest krótki post... to ja pisze tylko tytułytongue_out

        Odnośnie 3.
        Stosuję coś w ten deseń i to nie działa. Żeby działało, trzeba być zajebistym gościem i do tego towarzyskim. Jeżeli jest się przeciętniakiem, robiącym zawodowo coś tam, mającym jakieś tam hobby i po prostu ignorującym kobiety nie ma się powodzenia. Trzeba podrywać, nie ma siły, trzeba przynajmniej obracać się w damskim towarzystwie, mieć kontakt, spotykać się, żeby jakaś panna napaliła się na tyle, żeby przełamała własne opory i sama wyszła z inicjatywą.
        • robert.83 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:02
          Jestem niekonkretny i nie potrafie krotko i prosto pisac. Jak pisze krotko to wymaga to myslenia i malo komu sie chce zrozumiec. Jak pisze dlugo to malo komu sie chce czytacsmile... Fajnie, ze jednak komus sie czasem cos chcesmile
        • robert.83 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:04
          Masz racje. Bycie towarzyskim to koniecznosc. W ten czy inny sposob.
          Jak ktos sie zamyka na ludzi to niech nie ma pretencji, ze ludzie nie wiedza o jego istnieniu (co mowic o potrzebach... A co dopiero o zaspokajaniu tychze)
          • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:12
            Nie trzeba byc bardzo towarzyskim. Normalna aktywnośc jest ok. Ale jak ktoś kursuje tylko na trasie: praca - dom to faktycznie nikogo nie spotka, chyba że jednak spotka, bo los tak zechce.
          • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:40
            W przypadku strategii nastawionej na stworzenie związku samo "bycie towarzyskim i życie dla siebie" nie wystarczy. Trzeba niestety inicjować randki, zapraszać, bo jak z neutralnego gruntu typu praca czy wspólny kurs czegoś tam miałby wyniknąć związek?
            • mayenna Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:30
              Wiesz, kiedyś te dziewczyne trzeba pocałować, a tak średnio to wypada np. w pracysmile
        • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:24
          otóżto, jak stoisz w kącie, to nie znajdą Cię - wbrew temu, co obiecywały nasze babki wink poza tym, jaka miła, nieśmiała dziewczyna będzie ryzykować odrzucenie skoro nie budzi zainteresowania???
          • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:54
            Czyli jak spotkam miła, ładną i nieśmiałą mam się do niej ślinić?smile Tylko jak, skorom sam nieśmiałytongue_out
            • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:45
              ślinić???? c'mon ... nie znasz innych sposobów okazania zainteresowania?
            • z-e-u-s Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:59
              Hmm, twardnieć?big_grin
              • kama265 Re: Rezerwowy 26.12.14, 17:01
                o, widzisz jak pomyslisz to i wymyślisz big_grin
    • flirting.shadow Re: Rezerwowy 26.12.14, 14:11
      Nie wiem czy to Cie pocieszy czy wprost przeciwnie, ale nie jestes jedyny. Zachowanie o ktorym piszesz bardziej podapada pod regule niz wyjatek. Im wczesniej w to uwierzysz tym lepiej dla Ciebie. Mozesz nie wierzyc "frustratom z netu" i czekac na kolejne potwierdzenie swoich slow na swoim przypadku lub wsrod znajomych, albo uwierzyc frustratom wink

      Zeus ladnie opisal jak to dziala. Co ciekawe, te co najglosniej krzycza ze chca slodkiego misia beda jednymi z pierwszszych w kolejce do macho. Niby paradoks, a jednak nie smile Te co najglosniej krzycza po prostu sie wielokrotnie juz sparzyly. Oczywiscie mozna zle trafic raz czy dwa, ale jak ktos sie sparzyl 5, 10 czy 15 razy to swiadczy to po prostu o kryterium wyboru jakim sie kieruje a nie pechu. A ze historia lubi sie powtarzac, to...
    • gyubal_wahazar Re: Rezerwowy 26.12.14, 15:30
      Nie tak jest z Tobą to, że za bardzo Ci zależy, a do tego pewnie nie umiesz dobrze tego ukryć. Ale łap też dobrą nowinę: zaoszczędziłeś mnóstwo zdrowia, bo gdyby dama do której wzdychałeś okazała się szurniętą egoistką albo inną harpią o podłym charakterze, miałbyś w plecy pewnie kilka lat życia, o nakładach finansowych nie wspominając.

      Dlatego nie ma się czym gryźć, moim skromnym. Trzymaj się prostej zasady, że jak Cię nie chce, to coś jej w coś i ogólna buźka
    • tygrysgreen Re: Rezerwowy 26.12.14, 16:01
      Jak nie chcesz być rezerwowym to zmień boisko, trenera i drużynę i idź na pierwszą linię.
    • a-g-l-a-j-a Re: Rezerwowy 26.12.14, 18:12
      A dochodzi do czegokolwiek czy tylko jesteście blisko... jak kumple... przyjaciele?
      Dajesz kobiecie odczuć, że oczekujesz czegoś więcej? Ale tak dosadniej odczuć... wiesz.. kobiety czasami nie sa zbyt domyślne... widza, że jesteś blisko, jesteś zainteresowany... ale może niekoniecznie zwiazkiem... a one same moga bać się sprawdzić czy faktycznie nimi... boja się zrobić jakiś krok, by nie narazić się na możliwe ośmieszenie...
      Ja sama o zainteresowaniu kilku kolegów dowiedziałam się przypadkiem... po latach... i w jednym przypadku naprawdę żałuję, że się nie zorientowałam... a on twierdzi, że przecież zrobił wszystko, by dać mi odczuć... hmm, jak się okazuje bywaja kobiety baaaardzo niedomyślne..wink

      Badź bardziej odważny, nie stój z boku... mów otwarcie na czym Ci zależy... kiedy chcesz czegoś więcej... nie zostawiaj miejsca na domysły..
    • nerw_rdzeniowy Re: Rezerwowy 26.12.14, 22:33
      Pytanie stare jak świat. Nie wiem czy to dobry pomysł pytać o związki na forum dla samotnych, w większości jesteśmy tu samotni co my możemy wiedzieć nam też się nie udało.
      Ale skoro już zapytałeś to odpowiedź dostałeś w wielu postach powyżej i ja to powtórze:
      Na początku znajomości facet ma być twardy jak skała z jajami jak brzoskwinie. NIGDY ale to NIGDY nie okazuj słabości, kobiety momentalnie zaczynają Cię testować, prowadzić swoje gierki i kombinacje nie możesz ulec to Ty masz być twardszy. Oczywiście oficjalnie każda odpowie Ci coś zupełnie odwrotnego, że cenią wrażliwych misiów - TO JEST FENOMEN, którego nie zrozumiem chyba do śmierci, być może to jakiś element subtelnej gry, którego my faceci do końca nie zrozumiemy? To nie znaczy, że masz być jakimś chamem stosującym przemoc, nie wiem jak to do końca wyjaśnić, masz być po prostu swojego rodzaju samcem Alfa, każdy według swoich możliwości. Potem wraz z rozwojem znajomości to się trochę zmienia nikt nie jest z kamienia ale na początku TY masz być twardy. Oczywiście od każdej reguły są odstępstwa jest jakiś niewielki odsetek kobiet, które np. lubią dominować itd.

      Dodam jeszcze ze mój post nie ma nawet cienia żalu, to tylko wynik wieloletnich obserwacji i wielu porażek. Taka jest natura gatunku ludzkiego ja późno to zrozumiałem ale moje wnioski może komuś się przydadzą.
    • jovian Re: Rezerwowy 27.12.14, 00:38
      Och, nawet nie śmiałem przypuszczać że tyle postów się naprodukuje. wink
      Przeczytałem jak najbardziej, ale może doprecyzuję bo chyba nie wyraziłem się wystarczająco jasno. Na co mógł mieć wpływ fakt znieczulenia się Jackiem Danielsem, który pewnie też spowodował tą niespodziewaną dla mnie samego falę jęczenia z mojej strony. wink
      Tak, samiec alfa (w wydaniu twardojajecznym) jest mi obcy, nie wiem, chyba jakaś religia mi zabrania, czy coś. I godzę się z konsekwencjami tegoż 'braku' - pewne obszary relacji międzyludzkich w związku z tym będą zamknięte. Znam ewolucyjne uwarunkowania, włącznie z tymi dotyczącymi różnic pomiędzy 'ojcem' a 'opiekunem' potomstwa i związanym z tym algorytmem wyboru jednego i drugiego.
      I nie, nie uważam żebym za długo czekał z deklaracjami wszelakimi. Jak napisałem znajomości nie są świeżutkie jak szczypiorek na wiosnę, nie muszę prężyć klaty w celu zrobienia oszałamiającego wrażenia, to nie ta kategoria - o tej w ogóle nie mówię.
      Zresztą takie gierki byłoby raczej bezcelowe bo znaliśmy się wystarczająco długo i wiedzieliśmy o sobie sporo różnych, niekoniecznie ciekawych rzeczy i nagłe odwalenie jelenia na rykowisku wzbudziłoby tylko ogólny śmiech na sali. Wyrażanie chęci i zainteresowania się pojawiały i były przyjmowane chętnie, 'och jak fajnie że jesteś, oczywiście tak i jednorożce'. Tyle że na tym jednorożcu w końcu i to raczej w miarę szybko, odjeżdżały w sina dal z jakimś innym nowym, lepszym obiektem v2.0. Jak już cytowałem 'wykorzystałam jednego z przyjaciół i jakoś się potem ułożyło'.
      Ale co gorsza nadal próbowano utrzymać mnie w statusie tego 'przyjaciela' na wszelki wypadek, jak się coś popsuje to zawsze jest w odwodzie taki jeden jeleń. wink
      A ponieważ to nie był (nie jest) pierwszy i jedyny przypadek, to doszedłem do chyba rozsądnego wniosku że to ja osobiście prowokuję takie zachowania, a Jach Daniels kazał mi wylać żale w internecie.
      Jakiejś specjalnej rady i recepty oczywiście nie oczekuję, byłby to niezmiernie naiwne, a lata przeżyte z naiwności mnie wyleczyły (choć w niektórych aspektach chyba niezbyt skutecznie).

      P.S. Odpowiadając na pytanie: tak, jestem z Warszawy. wink)
      • sisterofnight85 Re: Rezerwowy 27.12.14, 01:15
        A weź... mnie nie wkurzaj nawet ;P
Pełna wersja