życie po zdradzie...

14.01.15, 18:16
jest możliwe...
podjęlibyście się tego?

zainspirowany dzisiejszym odcinkiem klanu...
    • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:24
      Nie potrafilabym zyc z kims ale i nie potrafilabym zyc ze soba...
      Juz wolalbym byc zdradzona niz sama mialabym zdradzic. Bo wtedy bylby podwojny bol. Wyrzadzilabym komus krzywde i sobie....
      • witrood Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:28
        Zdrad nie popieram, ale czy to boli zdradzającego, to mam wątpliwości. Zdradzonego to i owszem.
        • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:35
          Ja uwazam ze to jest cos naturalnego. Wyrzadzasz komus krzywde to sam cierpisz.
          • witrood Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:39
            Pewnie tak mówi teoria, ale w wyniku zdrad powstają też nowe związki, często bardziej satysfakcjonujące.
            Oczywiście, można też całkowicie zaprzepaścić to, co się miało dla chwilowej przygody, może mało ciekawej. Różnie więc chyba bywa.
            • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:47
              Jesli chce sie stworzyc nowy zwiazek to chyba sie konczy poprzedni. I to juz nie jest zdrada.
              Nie wiem... W moim.slowniku slowa "zdrada" nie wystepuje. I wiem jedno. Nigdy go nie wprowadze bo pozniej bym nie miala zyci z sama soba. Mysli by mnie przesladowaly.
              • witrood Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:56
                Chyba tak... ale inaczej też widziałem. Nie stosuję jednak, jak już wcześniej napisałem.
              • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:53
                tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono. znasz taką regułę??
                • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:57
                  a ja znając przykłady z biblii wiem, jak to jest z tymi, co się najbardziej wypierają... o.
                  • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:26
                    Tak..wiem.co o mnie myslisz... Proroku...
                    Juz kiedys to napisales jaka czeka mnie przyszlosc. Nawet pare razy powtorzyles.swoje proroctwo.
                    Kuzwa. Przelezalam.gdzies z godzine. Nawwt chyba snilam. A... Chyb ni odpoczelam a tu pieprzniete rutynowe czynnosci przede mna uncertain
      • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:29
        wolałabyś być, ale czyli byś się podjęła życia z nim po zdradzie?
        • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:33
          Skad mam wiedziec jakby to wygladalo.
          Wszystko zalezaloby od innych czynnikow. Jaki byl.powod. Jakby kobieta Go wziela przymusem.... To moze moze...
          Ok. Prawdopodobnj nie dalabym rady zyc z taka osoba. Bo za duzo bylobh mysli... Mozliwe ze po zdradzie chwike sprobowalabym jeszcze z Nim pozyc. Zobaczyc ale czuje ze taki zwiazek juz nie ma przyszlosci. Wracala by przeszlosc...
          • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:51
            przymusem???????? boszesz, rozumiem, że to żart taki ...
            • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:56
              widać, co mavice można próbować wcisnąć, żeby się wykpić wink
              ona dobra dusza...
              • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:57
                jest jeszcze jeden dobry tip - potknął się jak szedł do kibla i tak nieszczęśliwie się przewrócił, że akurat trafił ...
                • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:01
                  dobrze, że nie w drodze do ...tramwaju...bo mógłby wiele razy trafić....

                  suspiciousbig_grin
                • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:16
                  > jest jeszcze jeden dobry tip - potknął się jak szedł do kibla i tak nieszczęśli
                  > wie się przewrócił, że akurat trafił ...

                  i tak 25 razy wysoki sądzie wink
                  • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:16
                    jak się pech przyczepi to co zrobisz, nic nie zrobisz ...wink
              • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:40
                uncertain
            • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:38
              Jakim.przymusem? Gdzi ja tak napisalam ?
              Juz ni pamietam swoich slow.
              Napisalam ze po zdrdzie moglaby byc taka opcja ze pozylabym z ta osoba. Ni mam na mysli lat. A chodi o to z jeszcze pewien czas bym.jej poswiecila zeby porozmawiac. Czy wszystko zawsze musi byc czarno biale? Co jakby zdrada zdrada nie bylo? albo podalam powod. Kobieta by faceta przymusila albo facet nie bylby w pelni swiaomy. Czas tego pozycia po zdradzie poswiecilabym na rozmowe. To bylaby proba "po" ale potem powiedzialam ze z taka osoba juz zycia bym.nie widziala bo mysli by wracaly.
              Wszystko.zalezy od sytuacji, od osob.

              Nigdy!!! Ale to nigdy nie bede kim z przymusu. Nigdy nie bede z kiks z.rozasaku. Nie mam zamkaru sie katowac i pierdzielic ten sposob innym.zycia.
              • margott70 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:42
                Napisałaś "jakby kobieta go wzięła przymusem". to jakaś metafora była?
                • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:55
                  Aaa. Sory. Jesli zle zostalam.zrozumiana.
                  Mowiac o przymusie. Mialam na mysli ze zdrada pokegalaby na tym.ze to kobieta zaciagnela faceta do lozka. Przymusem? No zmanipulowala go (ni powinno si temu poddac, rozni moze byc). Kurde wtedy mi sie rozne opcje pojawily. Nawet tabletka gwaltu. Nawet gwalt?
                  Hehe przypomniala mi sie pewna histiryjka jaka facet mi opowiedzial.
                  Jeden koles postanowil okrasc kobiete bodajze w salonie kosmetycznym. Jak sie okazalo kobieta faceta obezwladnila, tzn. Uderzjac go a pozniej przywiazala i.... Korzystala z Niego big_grin dluuugo, korzystala a gdy facet ju nie domagal dala mu wiagre wink
                  Hmmn czy jesli facet zrobilby to wbrew sobie (zalozmy gwalt, nieswiadomosc) czy byloby to zdrada?
                  Co do histiryjki.... Ponoc prawda o_O dla mnie SF wink
                  • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:20
                    aaaaaaa kurde Mavika, ZMANIPULOWAŁA go????? zaciągnęła do łóżka???
                    serio, facet powinien myśleć GŁOWĄ (dla ułatwienia - tą na szyi a nie między nogami) i nie ma opcji, żeby zmanipulować faceta, który nie chce iść do łóżka. Nie wierz w takie głodne kawałki, facet też człowiek, ma wolną wolę i powinien mieć poczucie przyzwoitości
                    • margott70 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:24
                      Czepiasz się tej głowy. Przecież mózg się opierałwink
                      • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:29
                        prawa półkula najbardziej big_grin
                        • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:36
                          jedna noga bardziej, podobno - tak na mieście gadajo big_grin
              • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:59
                jak ktoś kogoś przymusi do seksu to jest to gwałt a nie zdrada, to dosyć łatwo odróżnić...
                • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:01
                  ale nie rozumiesz... ona go zmanipulowała.. mówiła, że nikt się nie dowie big_grin
                  • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:10
                    Zamykam.sie.
                    Bo widzie ze mam sciecia....
                    Dobra..nawet chce mi sie wyjasnac zamkniecia. Ale tak bedzie lepiej.
                    • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:24
                      Hehe big_grin
                      Teraz przyszlo mi wytlumaczenie czemu, szczegolnie od paru dni, scinam sie na ludzi, no jak bialko uncertain Ludziska mnie denerwuja.
                      Nawet dzisiaj siostra mi powiedziala ze ze mna nie da sie pogadac. Jak o cos zapytala co tam u mnie, jak bylo dzisiaj. to odp co ja to (nieraz moje slowo mowione wykorzysywala, dlatego izolacja jest lepsza ale dzisiaj to juz w ogoke... Nie chce mi gadac, i wiem ze sie moge sciac z ludziem...)
                      Czy moge to zwalic na PMS? big_grin Na nastroj/charakter raczej mi nie siadalo. No chyba ze smutasa lapalam. Ale nie tendencje do scinania. Nie az tak. Tylko cyckow przybywalo (dobry PMS ^^). Dzisiaj, wczoraj, widze ze cos mi odwala, a ja nie jestem raczej ta klotliwa, scinajaca sie wink
                      Teraz mi tak przyszlo do glowy.... Jak sobi zadalam pytanie co ja robie. Dlaczego.Ogolnie to ja wkurzona odrobine jestem big_grin. Nie wiem do kknca na co.... Na wszystko. Na to ze poszlabhm spac, ze chcialabym dla siebie cos porobic, ze klepie teraz rytyne, ze... Ze... Ludzie sa dookola i mi cos gledza.
                    • mayenna Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:07
                      Mavi, facet to nie dziecko. Jak coś robi to jest to świadome. Podobnie jak ty.
                  • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:25
                    heh, jak się manipuluje i ZMUSZA do seksu faceta???
                    jakieś masz wskazówki?
                • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:07
                  Ok. A co z posrednimi sytuacjami?
                  Gdy to nie bylo faceta zamyslem. Gdy sie mimo wszystko (p)oddal kobiecie.
                  Co jesli alko wchodi w gre, co jesli kobieta zmanipulowala a nawet "przymusila" ale facet sie nie opieral. Cialo sie nie opieralo ^^ choc... Opor... Cos stawialo ^^ suspicious umysl opoir stawial tongue_out cialo nie. Choc... W sumie tez stawialo big_grin) Nie bylby to gwalt ale tez nie bylaby to czysta zdrada.
                  • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:10
                    z takim podejściem to i tobie może się przytrafić chwila słabości...
                    niieee.. po pijaku to nie zdrada.... smile od tyłu też nie. na wyjeździe integracyjnym też nie zdrada...
                    • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:12
                      zaspana byłam i się nie zorientowałam, że to nie ty....
                      • margott70 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:14
                        A idźcietongue_outtongue_outtongue_out
                        • margott70 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:15
                          Cudzołóstwo to jeno w cudzym łóżku,że się tak biblią posłużę
                          • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:26
                            big_grin big_grin big_grin
                  • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:35
                    weź przymusiła go a on się nie opierał, biedny misiu co mu oko wypadło ....
                    upiła go i wykorzystała, harpia jedna, a on tak nie chciał, tak nie chciał, ale wewnętrznie, dusza łkała, no ale jako gentelman nie mógł jej urazić odmową....
                    no więc ja nie widzę przyjemności w bujaniu się z biednym misiem z jednym oczkiem i klapniętym uszkiem - wolę faceta z jajami. mam nadzieje, że pomogłam co do sytuacji "pośrednich"
                    • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:03
                      Czy musis tak widziec wszystko czarne i biale? Czuje spora dawke ironi w tej wypowiedzi..
                      Nie pisalam o facecie ktory nie wie jak "to" sie stalo. o ciapie. Facecie bez jaj. Co powie... "upsss, tak jakos sie stalo". Zdrada ma rozne podloza. Jest z premedytacja, z checi faceta, dobrze wie czego chce ale moze byc nie w pelni z winy faceta. No tak... Zdrada to zdrada. Ale czy w takich przypadkach nie mozna tego jakos naprawic, jesli miedzy ludzmi wszystko bylo ok. A przynajmniej pogadac. Poznac punkty widzenia. Ja nie lubie czegos od razu skreslac. Wczesniej wspomnialam o gwalcie. Wiem ze to nie byl dobry przyklad. I wiem przede wszystkim jedno. Pisze ze warto byloby porozmaiwac, zeby calkowicie tego nie skreslac. Ludzie popelniaja bledy. Pisze tak a wiem jedno.... Prawdopodobnie nie daloby sie normalnie zyc. Ciezko byloby wybaczyc. Ale co jesli Ci ludzie byki ze soba szczesliwi. Co jesli to byla milosc? W milosci zdrada? Znowu ktos sie doczepi do moich slow.
                      Dobra. Juz nie pisze bo tylko rzepy sie do mnie przyklejaja. Matkoooo. Co ja pisze big_grin
                      Nie ponoglas. Ja sie w tym temacie nie odzywam. Rozmijamy sie.. Nie mam na mysli tego co myskisz ze mam. A te przyklady z gory tez byky ironia nasaczone. No tak... Przyoadkiem sie zdradzilo. Zamknal oczy. Czarny mary, hokus pokus pierdokus - seks. Obudzil sie i po. A potem upss. Nie mam kuzwa na mysli takich zdrad.
                      Mam w glowie zakodowane ze nie chce od razu z czegos rezygnowac. Jesli juz w to wchodze.. Nie majac pewnosci. Lepiej kupic nowy sprzet niz zajac
                      sie starym, sprobowac go naprawic. Co nie ? uncertain z reszta... Co ja wiem o kuwa o zdradzie. Co ja wiem o zwiazku. Co ja wiem o ludziach. Deszcza pada..... Ale skromny.
                      Choernie jestem dzisiaj reaktywna. Nie nadaje sie by prowadzic rozmowy.
                      Tutaj sie wiecej nie rozwlekam. Bo konca nie bedzie widac a mi czasu brak.
                      • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:09
                        Maviko, ja widzę tylko szarości
                        i mówię na podstawie doświadczeń a nie tego, co mi się wydaje. Tym, zdaje się, że się różnimy ... i oczywiście mówię tylko w swoim imieniu, możesz miec inne zdanie, to jasne. Natomiast nie życzę Ci, żebys musiała je rewidować. Nigdy.
                        • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:12
                          widać kto chodzi do kościoła i ma trochę tej wyrozumiałości w sobie...
                          mavika gada z sensem i dobrze,zeby takie wyrozumiałe żony były, acz to ciężkie doświadczenie.
                          • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:19
                            weż Tadek .... jasne, trzeba nieść swój krzyż ...
                            • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:21
                              ja bym chyba nie potrafił wybaczyć, bo jestem apodyktyczny i ogólnie..
                              ale dobrze jest to próbować pokleić, co Bóg złączył etc...
                              tylko ja jestem za słaby na ten kodeks
                              • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:24
                                nie szkodzi, że jestes słaby, wystarczy więcej razy się spowiadać po prostu ...
                                • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:27
                                  przestałem się spowiadać, gdy uświadomiłem sobie, że moje obietnice poprawy są kłamstwem.
                                  • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:28
                                    źle podchodzisz do tego, nie są kłamstwem tylko dowodem słabości, a człowiek to istota ułomna... wszystko to kwestia semantyki Tadziu
                                    • maruda2 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:44
                                      A może uczciwości? Zawsze uważałam, że z tą spowiedzią to za prosto jest suspicious
                                      • kama265 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 09:27
                                        ja żartowałam Marudo, wiesz? nie wiem nic o spowiedzi, bo nie jestem katoliczką
                                        • maruda2 Re: życie po zdradzie... 16.01.15, 10:00
                                          oj wiem wink
                                          • kama265 Re: życie po zdradzie... 16.01.15, 10:18
                                            no to gra big_grin
                              • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:25
                                ale myślę, że w klanie bolowi i heniutce się uda to posklejać...
                                tam się wszystko dobrze układa mimo wielokrotnych zdrad.
                                • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:27
                                  w tv wszystko jest prostsze ... bo tvp ma misję, wiesz, społeczeństwo edukować jak ma się zachowywać i te sprawy
                          • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:59
                            Teraz z sesnem? Obludnik do reszty.

                            Bez kontunuaxji. Liter mi szkoda. Czasu. Czasu brakuje. A ja pierdziele na forum i probuje pokazac swoj obraz.
                            Z facetem nie dobkonca mi wylazi. Na poczatku w ogoke byla nijakosc. I co rzucic to? Nie probiwac tego rozwijac? Majac mysli ze nie jestem do konca "normalni". Nje dac szansy by zakwitlo?
                            Ja jak wlaze to sie oddaje. Wiem jedno. Najgorsze co bym wyedy zrobila tobzrezygnowala. Bo przeciez uczucia nie bylo. Tak bylo najprosciej. Poszukac czegos nowego.
                            "lazi" za mna jakis muzyk, ktorego poznalam 2 lata temu. Jedno spotkanie. Obca zupelnie osoba. Nawet cgec na Niego mialam. Chec na czlowika. Dwa lata temu bylam.w fasie ze chcialam wyjsc do ludzin. Wiec sama soe do niego garnelam. Teraz pobroku nawiazalismy pisanien to komoketnie na Niego nie reaguje. A On we mnie glupi cos dostrzegl. Niewazne. Bo znowu tylko pokompkikuje a pisac mi sie nie chce. Z muzykiem widzialm sie tylo raz..widzial mnie jako kopciuszka. Czapa kurtka spodbie grube. Los sprawil ze wymienilismyvsie numerami. Szpital byl po drodze big_grin upadek... Odwdzieczyc sie cgcial. Nr ppdal.
                            Posalosmy chwike. Potem rok ciszy. Teraz nawiazlismy znajomosc. Dostrzegl we mnie cos ibnego. Bo sie zmienilam. Rozpisalam sie. Pisze w inny sposob. Tak jak na forum.skrobalam..uwrazliwialam.sie. Zkobiecialam. Wnetrze mohe zobaczyl. Moje Pisane bylo dla niegobrelaksem. A ze to marzyciel ibromatyk to chcial. Pisanie moje go wkrecilo. Potem poszla fotka na fejsie i juz w ogoke. Dobrze wie ze teraz za pozbo. Od razu nadzieje mu przekresilam. Wiem.jedno. Teraz nawet sie z Nim jie spotkam mimo Jeho checi. Bo mam mysli ze z Jego strony nie bylaby to chec znajomosci kokezenskiej. Wystarczy z mnie widzial raz jako dziewczynke. Niesmiala a chcaca do lidzi. Chcaca sie przelamac. Ze widzial mnie w dobrze odziana.
                            Hehe i tak powiedzial ze ustawia sie w kolejce. Zeby zbyt dlugo nie czekac to stojac bedzie dzialal suspicious Przekreslilam mu marzenia. Choc prosil zebym tego nie robila. Nie chce by ktos o mnie myslal nie majac zadnych nadzei. Bedac bez zadnych szans.
                            Piszac w trakfie ten post kilka razy mialam myslibze to zmaze. Bo po co tyle o sobie pisace? dla muzyka sie zmienilam. Nie jestem ta sprzed dwoch lat. Wtedy tovja mialam na Niego cgec. Na stoku sie ku Niemu zblizalam. Chcialam bardzo czlowieka. Nie faceta.... Chcialam. Przelamac swoja niesmialosc. Nawet probowalam zagadac. raz zjechalam i za soba go mialam. Nagke uslyszalam ze cos sie stalo. Odwracam a On lezy. Co zrobilam? Wypielam narty i wlazlam na stok. Do Niego. Potem juz szpital. Potem tel kontakt. Dobra.... Powinnam tobwszystkobzmaziac....
                            Kiedys ja mialam na Niego chec probujac wyjsc do ludzi. Nie chodzilo o feceta. Ale czlowieka. Teraz On chcialby mnie. Coz... Zycie.
                            Hehe powiedzialam mu jedno. Nawet jesli wtedy cokolwiek by probowal to nie mialby szans. Uciekalam od chcacych.... Dobra. Zamykam sie.

                            Obludnik. Najpierw nazwie papla. Potem ze bede zdradzac. Njeraz to mowiles. Ze taki typ kobiety jak ja jest do tego zdolny. Ze znasz takie. Widocznie nie wszystkie. A teraz sciemnia jakimis milymi slowami. Mowiac o dobrej zonie. Ech uncertain
                            (watek o muzyku niepotrzebny... Ale pokazuje cos fajnego. Faceci na mnie nke dzialaja, a j na nich checi nie mam. I nie chce ich milych slow.) nie czytam. Spierniczam.
                            • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:04
                              nie obłudnik tylko sprawiedliwy jako salomon.
                              nie trzymam się kurczowo swojego zdania, tylko czytam, co masz do powiedzenia i teorię popieram, a czy byłabyś zdolna ją wprowadzić w życie, to uważam, że jest ciężko, ale ty dobra jesteś.. miękka...
                              i co tu się wyklucza? takie miękutki też zdradzają, nie tylko wytrafinowane suki.
                              a że jesteś paplą to nie przeszkadza mi napisać, że czasem twoje myślenie ma sens.
                              obłudnik zaraz suspicious
                              • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:26
                                Salomon?
                                Wielki Mahomet albo prorok co cala przyszlosc zna. Wiesz jaka bede. Pisales mi przeciez ze bede zdradzac. Dla mnie osady byly tak chokernie smieszne. Pisalam ze ja po takim czyns zhxia bym nie miala.
                                Czy jestem miekka? I tu mnie nke znasz. Wrecz w zyciu za twarda byla. Nieuwrazliwiona. W pisaniu jakbym do siebie zaczela zagladac. Wychodzi czasem ze mnje miekula. Nawet uczucia wylaza. Ale musialam wpierw ten sposob.
                                Pytanie czy moja miekkosc ni jest twaroscia? Jeste osoba ktora ma na uwadze drugiego czlwieka. Czaswm za bardzo.... Przeszkadza to...
                                Wiec ta wlasnie moja miekkosc moze byc twardoscia. Nie potrafilabym skrzywdzic czlowieka. Tyke w temacie. Proroku Tedeefie.
                                A moje slowa to nie sa farmazony. Pisze jak postepuje jak chce postepowac.
                          • mayenna Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:10
                            Jak czytam ją to widze siebie sprzed 20 lat. Z tą róznica, że uważałam, ze sa sytuacje, że facet nie jest w stanie odmówić, że pójdzie za biologią. Teraz mi się zmieniłosmile
                      • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:17
                        jednak chcę Ci coś wyjaśnić, Otóż w naszym polskim społeczeństwie jest taka irytująca mnie bardzo tendencja do usprawiedliwiania zdrad mężczyzn ( oj to tylko chłop, no czego się spodzeiwałaś, zobaczy kawałek cycka i krew mu oczy zalewa, jak suka nie da pies nie weźmie) i do obarczania WYŁĄCZNĄ odpowiedzialnością te "złe kobiety" - kochanki (suki co uwiodły idealnego męża i ojca). No więc nie zgadzam się na takie podejście, mąż jest winien lojalność i wierność bo on przyrzekał a nie jakaś obca baba. On jest w pełni władz umysłowych i on podejmuje decyzję. Rozumiesz?
                        i nie, nie byłam nigdy kochanką.
                        Oczywiście, niekoniecznie trzeba wszystko od razu skreslać, to zależy od wielu czynników, od zachowania zdrajcy i podejścia / sytuacji zdradzanej, że tak powiem, każdemu jego porno, to nieistotne.
                        chodzi mi o to, że nie zgadzam się na żadne racjonalizowanie ani rozcieńczanie winy zdradzającego. On ponosi odpowiedzialność za to co robi i za ewentualne konsekwencje.
                        • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:33
                          Wiem Kama, rozumiem Cie i zgadzam.sie. Madrze prawisz. Z reszta jak zwykle. Ale ja nie patrze na innych. Pisalam jak ja bym.sie zachowywala.
                          Primo z facetem ciapowatym bym.nie wytrzymala.
                          Wez pod uwage ze patrze na swiat swoimi oczami. Mozna powiedziec.... Jeszcze dzieciacymi. Patrze lagodnym okiem. Nie mam zakrzywionej soczewki.. Nje widze tak krzywdy bo nie poczulam jej na sobie. Mozna powiedziec z jestem naiwna. Nie to wiara w ludzi. Nie dostrzegam tyle w ludzi zla ale tez slepa nie jestem. Nie mam.rozowych okolurow. Widze prawde bo w okol siebie chce sie otaczc prawdziwymi i wartosciowymi ludzmi. To mi si udaje. Oby tak dalej.
                          Nooo. Teraz ni musialam kasac ^^
                        • mayenna Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:13
                          Dokładnie takie poglądy mi wpojono. Szczęsciem jednak dorosłam, poznałam kilku mężczyzn i wiem, ze jak chce to pani sobie może nawet goła w łózku się zalęgnąć, a on i tak nie skorzysta.
                          • kama265 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:17
                            otóż to, mężczyźni to nie są istoty zależne wyłącznie od instynktów i chuci. przecież o im uwłacza, taka opinia
                            • cymonkaa Re: życie po zdradzie... 16.01.15, 23:35
                              Kama, z tym i Twoim postem wyżej
                              "... irytująca mnie bardzo tendencja do usprawiedliwiania zdrad mężczyzn ( oj to tylko chłop, no czego się spodzeiwałaś, zobaczy kawałek cycka i krew mu oczy zalewa, jak suka nie da pies nie weźmie) i do obarczania WYŁĄCZNĄ odpowiedzialnością te "złe kobiety" itd.

                              zgadzam się w 100%
                              W tej kwestii mam identyczne podejście smile

                              Natomiast w kwestii życia z tym, który zdradził, ile przypadków, tyle rozwiązań.
                              Ja twierdzę, że nie dałabym rady wybaczyć. To nie dla mnie...
                              Mam nadzieję, że nie trzeba będzie sprawdzać na własnej skórze uncertain
          • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:56
            ale jak ...przymusem???

            ....trochę trudno.....z różnych względówsuspicious
          • margott70 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:01
            Opisz jakoś ten przymus, bo coś wyobraźni nie starcza...
          • marisella Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:59
            Mężczyźni też mogą być gwałceni, tylko to ciągle temat tabu i tekst "mężczyzny nie można zgwałcić" lata po świecie tak samo swobodnie, jak na przykład "prostytutki ni można zgwałcić" uncertain

            Czytałam kiedyś wywiad, w którym Lew-Starowicz szeroko się na ten temat wypowiadał, ktoś kiedyś linkował mi też kiedyś jakiś feministyczny blog z artykułami, które zdawały mi się rzetelne (choć nie sprawdzałam źródeł), choć oczywiście gdy chcę - znajduję tylko jakiś newsweek...
            polska.newsweek.pl/przemoc-seksualna-mezczyzni-zgwalceni-przez-kobiety-newsweek,artykuly,344998,1.html
            Ale zawsze to jakiś przyczynek do refleksji...
    • witrood Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:26
      Nie oglądam Klanu, ale nie planuję tak czy inaczej. wink
    • 81belona03 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:31
      -hmm..wiesz ile par i związków-tyle rozwiazań takich sytuacji-znam taką,która dopiero po takim skoku zrozumiała ile dla siebie znaczą.Nie przypuszczam,aby ktoś uczciwy zakładał,że- dla przykładu-pobędę z nim pół roku,a potem sobie fiknę z kolegą.
    • carol-jordan Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:40
      Nie wiem.
      Nie wiem.
      Wszystko zależałoby od tego, jak bardzo by mi zależało na Nim i jemu na mnie mimo wszystko.
      Jednak nie mając tego Onego nie ma sensu teoretyzować. wink
      Trzeba psa wysikać! big_grin
      • a-g-l-a-j-a Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:52
        A ja znalazłam kogoś do biegania z psem... dzisiaj.. ale nie w internecie..big_grin W moim wypadku internet się nie sprawdza...
        • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:55
          no to opowiadaj, jak to się robi w realu?
          • a-g-l-a-j-a Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:58
            tongue_out
            Ale w zamian opwiesz jak to się robi w internecie?
            • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:59
              nie smile
    • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:50
      tdf-888 napisał:

      > jest możliwe...

      NIE

      > podjęlibyście się tego?

      NIE

      > zainspirowany dzisiejszym odcinkiem klanu...

      ale serio? serio serio? życie serialowe, ja jeb.ę... Tede, przerażasz mnie tongue_out
      • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:54
        ale z czym masz problem? w serialu była zdrada, gostek chce to jakoś poskładać, a żonka jakoś nie może wskoczyć na stare tory i twierdzi, że nie wie...
        ciebie nic z mass-mediów nigdy nie zainspirowało? confused
        • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:28
          chyba programy kulinarne...
          do nauki gotowania tongue_out
        • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:29
          tdf-888 napisał:

          > ale z czym masz problem? w serialu była zdrada, gostek chce to jakoś poskładać,
          > a żonka jakoś nie może wskoczyć na stare tory i twierdzi, że nie wie...

          a żona zdradziła, czy mąż?
          • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:32
            mąż...
            jak to w życiu wink
            • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:40
              a Ty byś swojej kobiecie wybaczył zdradę?
              • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:42
                zależy jakiej kobiecie...
                ale takiej przeciętnej to nie.
                • a-g-l-a-j-a Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:46
                  Przepraszam, że się wtrynię... ale.. nieprzeciętna to taka, która byś kochał do bólu... czy chodzi tu o jakieś inne przymioty tej kobiety?

                  Tak z ciekawości...
                • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:54
                  nosz....obłudnik.....

                  ...a czemu byś przeciętnej nie wybaczył?suspicious
                • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:56
                  w ogóle Tadek - TY z PRZECIĘTNĄ byś się bujał????? c'mon....
                  • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:17
                    z przecietną to tylko do pierwszej zdrady wink
                    • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:01
                      ale i przeciętna szybko by spieprzała, jak by się zorientowała, że on "klan" ogląda big_grin
                      w sensie - zdrada byłaby prędziutko wink
                      • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:04
                        i dlatego musi być nieprzeciętna.
      • mavika_88 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:57
        "Znam zycie .... Z forum i.. Z klanu" tongue_out wink
        • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:27
          big_grin
    • a-g-l-a-j-a Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 18:50
      Nie... nie potrafiłabym zaufać... a być może nawet bym nie próbowała, bo za bardzo by bolało...
    • tygrysgreen Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:01
      dramatyzowanie...
      żyłam po zdradzie i wiem, że mogłabym.
      ostatnio moj kochany mi się oświadczył
      powiedziałam żeby go pohamować: ale musisz zaakceptować, żenadal będę cię zdradzać.
      nie zgadniecie, co odpowiedział:
      cieszę się, że przynajmniej to rozważasz. to znaczy, że mam szansę
      big_grinbig_grinbig_grin
      • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:55
        fajnie, ale wiesz, nie każdy ma podejście tak liberalne do wierności jak Ty, i chyba niekonieczne jest traktowanie tego innego podejścia tak protekcjonalnie
      • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:02
        a Tobie nie przeszkadza, że on Cię zdradza? bo skoro ma takie podejście, tzn. że zdradza.
        • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:05
          a może se tylko tak gadają?
          a może zgrywa twardziela?
          a może ją kocha i nie zdradzi?
          • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:49
            może. nie wiem. nie znam się :3
            • tdf-888 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:57
              a to widać...
              ale kto pyta nie błądzi... tylko trzeba odpowiedniego przewodnika słuchać.
              • butellishka Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 22:33
                tylko znaleźć odpowiedniego przewodnika...

                wink
          • mayenna Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:22
            Nie Tedi, czasem przewartościowuje się coś i akurat seks nie jest priorytetem. czasem kobieta "nie widzi" zdrad bo ją na to niew stać materuialnie, bo się boi być samodzielna, bo ceni sobie stabilnośc, bo nie żyje z mężem a on się emocjonalnie nie wiąze z paniami od zdrady, bo czasem nie ma to znaczenia. Bo może nie mieć znaczenia, może być jak inne czynności fizjologiczne.
            Zeby nie było: nie popieram zdrady, ale nie przekreśla ona dla mnie Miłości, nie związkiu, małżeństwa, ale własnie miłości.Chociaz ja jestem monogamiczna do bólu.
        • tygrysgreen Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 08:00
          nie przeszkadza. już dawno przeszła mi chęć na "ścisłe" zwiążki i żadne śluby ani nawet mieszkanie razem nie wchodza w grę. dla mnie ważne jest, że jest dobrym przyjacielem.
          a napisałam tak żeby wbić trochę kija w to mrowisko, gdzie wszystkie mróweczki jednym głosem gadają
    • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 19:57
      nie wiem...
      choć zdrada zdradzie nierówna...
      • carol-jordan Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:11
        A jaka jest różnica między nimi?
        • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:31
          inaczej boli zdrada jednorazowa "po pijaku" a inaczej długotrwały romans z zaangażowaniem emocjonalnym i czasowym - tak myślę ....
          • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 21:41
            dokładnie...

            bo o ile taką jednorazową po pijaku...złe chwile w związku, albo problemy w pracy itd...i głupota jednej chwili....byłabym w stanie przemyśleć....

            to romansu się nie wybacza i długotrwałej zdrady...
            • carol-jordan Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 22:33
              Adwokat diabła zapyta:
              a co jeśli "głupota jednej chwili" będzie się powtarzać?
              Choć bez zaangażowania emocjonalnego.....
              Bo i trudne chwile w związku mogą się powtórzyć.
              • kama265 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 22:42
                dokładnie...
              • czarny.onyks Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 23:51
                dlatego nie wiem...to takie gdybanie na sucho...

                wiem, że boli...
                • carol-jordan Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 09:37
                  Eh, z drugiej strony lepiej, że na sucho.......
          • mayenna Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 18:23
            I piramidalnymi kłamstwami serwowanymi zonie...
    • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 14.01.15, 20:19
      > jest możliwe...

      Tak, historia zna takie przypadki...

      > podjęlibyście się tego?
      Nie. Dla mnie zaufanie to podstawa w związku, takiej osobie nie potrafie zaufać.
    • maruda2 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:01
      tdf-888 napisał:

      >
      > podjęlibyście się tego?
      >

      Nie. Nie umiałabym zapomnieć, wybaczyć.
      • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:09
        zapomnieć czy wybaczyć można, najgorzej idzie odbudowanie zaufania.
    • witamina_b12 Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 00:18
      a czasem może warto na zdradę spojrzeć z innej perspektywy...
      Kup kochance męża kwiaty
    • jovian Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 01:08
      Nie wiem, zależy od wielu czynników, czy jednorazówka czy nie, okoliczności, pogoda, faza księżyca, cokolwiek innego można sobie wyobrazić, nie wiem jaka byłaby decyzja i dalsze postępowanie.
      Ale wiem na pewno że gdybym dowiedział się o tym fakcie z zewnątrz od tzw. życzliwych, a nie od partnerki to z pewnością byłby to definitywny koniec.
      W przypadku przyznania się do błędu wynik jest nieokreślony, bo wszystko zależy wink, ale w przypadku ołgania partnera co do dość ważnego w relacji faktu, nie ma litości, niestety a może jednak stety.
    • tygrysgreen Re: życie po zdradzie... 15.01.15, 11:59
      Kilka refleksji
      zdradę kojarzymy z seksem, a przecież to nic innego jak zawiedzenie zaufania
      tak więc w sumie ani ja nie zdradzam, ani mnie, bo oboje się na to zgadzamy
      zdradą byłoby obgadywanie za plecami, podkładanie świni i tym podobne
      zdradzić może przyjaciel, krewny, pracownik, pracodawca....kombinacji jest wiele
      takiej zdrady nie akceptuję, choćwiem że życie nie jest czarno-białei każda sytuacja jest inna. można z tym żyć a nawet utrzymywać relację dalej albo nie można.nie ma jednej definicji.
Pełna wersja