mavika_88
22.01.15, 01:10
Krotko bedzie bo pora na mnie. Spac wypada bo zbyt malo godzin mi zostanie
Taka refleksja z dzisiaj jak zobaczylam pewien obrazek. Kobieta - matka, dosc drobna a obok chlopak - syn, dosc spory, w porownaniu do niej i w wozku inwaldzkim. W pewnym momencie zaczal krzyczec, probowal sie wyrwac z niego, uderzal rekoma. Matka go przytrzynywala. Juz mialam podejsc, podszedl.jakis mezczyzn. Pozniej jeszcze slyszalam jak chlopak krzyczal.
Raz mi sie zdarzylo byc przy osobie ktora miala atak padaczki (ten chlopak byl niesprawny fiz i umyslowo, nie byl to atak padaczki). Wtedy bylam sama z kolega w barze. Po dwoch piwach

w pewnym momencie barmanka nas zawolala. Sama z kolega przy Nim, na Nim siedzielismy. Barmanka do rodzicow dzwobila. Kolega bardziej go dociskal zeby sie nie wyrywal. Ja .... Po twafzy glaskalam. Uspokajac. Hmmm pomagalo.... Z widzenia znalam tego chlopaka..
Sie rozpisalam. Mjalo byc krotko...
Trud wychowowania. Sam w sobie jest trudny. A co jesli do tego dojda utrudniajace czynniki? Niepelnosprawnosci? Ja z normalnym.wychowaniem dzieciaka mialabym.spore obawy czy podolam. A co jesli sa dodatkowe trudy?
Na pewno takie sytuacje czlowieka w jakis sposob umacniaja by sobie lepiej radzil. Ale takie zycie, takie wychowanie dzieciaka z dodatkowymi trudami musi byc cholernie trudne

nie znam takich przypadkow w swoich znajomych gdzie trud wychowawczy byl trudniejszy niz w wiekszosci przypadkow. Podziwiam ludzi ktorzy pomimo przeciwnosci losu, pomimo trudu daja sobie dobrze rade
Mialo byc krotko

^^
DN