pobawie sie meskimi spodniami

24.01.15, 18:26
I to konkretnymi wink wiem dokladnie czyimi.
Juz zostalo obgadane. Jutro bedzie czas na taka zabawe.
Ciekawe co Wam przyszlo do glowy tongue_out wink
Kiedys gdy nieco prowokowalam slowem..do czego prowokowalam ? Do tworzenia dodatkowych obrazow. To ja mialam chyba najmniejsza widocznosc. W glownej mierze widzialam tylko litery. Czasem nie zdawalam sobie sprawy ze mozna widziec cos wiecej. Czasem uzywalam podswiasomie slowek dzialajacych a ona ukladaly sie w calosc. Zdarzalo sie ze po napisaniu sibie przeczytalam i dopiero wtedy obraz zobaczhlam. A teraz? Tez widze znowu litery, jeden obraz o ktorym mysle i chce pisac ale i drugi nieraz sje naklada ^^ ojjjj. Cichaj big_grin

Powinnam sobie dac sygnaturke "slowa tutaj sa, zawsze kiedy chca. Kiedy chca bawic si mna. Odwieczna sa zagadka. Zbiorowa wyobraznia - nieprzemijalna". Tak. Wroce do niego smile

Oj. Pobawie sie spodniamk. Pokaze mu jak to sie robi. Bo mam wprawe ^^ samouk..
    • fripoo uszyj mi spodnie:) 24.01.15, 22:48
      wiem, że potrafiszsmile
      • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 24.01.15, 23:28
        Potrafie tylko "psuc", ciachac.
        Dobrze wykombinowales
        • fripoo Re: uszyj mi spodnie:) 24.01.15, 23:30
          ja w Ciebie wierzęsmile dasz radę kobieto małej wiary
          • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 24.01.15, 23:43
            Jakbym miala stworzyc sama od podstaw to pozniej noga by Ci nie weszla tongue_out
            Pewnie bym.stworzyla. Bo lap to ja nie mam az takich niezdarnych. Nawet maja w sobie nieco zdolnosci.
            Wole jednak naprawiac "psujac". Na maszynie tylko w ten sposob dzialam.
            W sumie to.... Raz stworzylam piornik jeansowy. Jeszce w podst/gimnazjum.. Sliczny wyszedl. Zamek do niego wszyslam maszyna. A na wierzchu wydziergalam recznie cieniutka niteczka biedronke..mozna sobie wyobrazic jak nitka byla obok nitki. Ile razy ja przeplatalam. To ni byla chyba mulina. Tylko cienka nitka.duuuuuuzo pracy. Jeszcze raz stworzylam opaske na glowe na drutach. Tyle bylo mojego tworzenia. Pewnie moglabym.wiecej. Tak jakos. Pewnie moglabym.nawet duzo.. Ale.... Ja to juz pojde spac.
            • fripoo Re: uszyj mi spodnie:) 24.01.15, 23:51
              hehe cześćsmile
              • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:23
                DN.
                Jak juz.
                • fripoo Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:25
                  ok DNtongue_out
                • tdf-888 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:25
                  a ja jeszcze półtorej godziny czekania do skoków...
                  • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:31
                    A ja.... (no i sie zacielam, mialam pisac wiecej ale pewnie napsze mnniej) a mkze jeszcze lepiej. Nic nie napisze.
                    • tdf-888 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:33
                      ojojooojj.. sad
                      • tdf-888 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:33
                        pooopisz ze mną, żeby mi jakoś zleciało...
                        jak więcej napiszesz, to mi dłużej zejdzie na czytanie i szybciej będzie konkurs smile
                        • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:51
                          Poczulam sie jak zapychacz.
                          Napisze jednak mniej a nke jak chcialam w ogole.
                          Zmeczona jestem... Spac mi sie chce. Malo godz na tyg spalam, bo rano wstawalam. A ostatnia nocka dosc czujna byla (kombajn sie instalowal). Mimo ze mam takie checi zeby pojsc spac to nke chce. Bo chce.... wiele chce. Czasem rozpiera mnie taka chec. Ze porobilabym.wiele. Ze nawet w nocy poszlabym.sie przejsc..wilki u mnie sa.... Chcialbym kiedys zobavzyc smile
                          dobra. Pomimo checi i tego ze czuje soe w miare dobrze (bo chce mi sie....) wiem jakbsi czuje gdy checi brak..mialam tego namiastke dwa dni temu. Nawet pisac nie potrafilam. Mimo.ze mi sie chce to wiem ze powinnam pojsc spac. Zregenerowac sie. Czasem soe zaskakuje. Bo jak mam checi i jestem nakrecona (teraz nie jestm. Jest ok z lekka checia) to potrafie nie spac. Nie odczuwac zmeczenia. Tak wiec... Powinnam pojsc spac. A teraz cos waznego powiem. "Glupi" jestes ze takiego glupoty czytasz big_grin tongue_out czasem tak lubie. Napierdzielac w klawiature bez zadnego zastanowienia ^^ kiedys myslalam.ze to jest niemozliwe. I nad kazdym slowem musze sie zastanowic. Tak robilam. No to teraz sobie uzywam ^^ w moim pisaniu przerw praktycnie nke ma. W zyciu nie chcialo by mi sie takich pierdol czytac tongue_out nie pisze tez wzniosle (moze i bym potrafila... Odrobine. Ale mi soe nie chce. Bo musialabym.sie zastanowic tongue_out ) Dobranoc Tedeefku. Poradzisz sobie. Wiem jedno. Slysze jedno. Ciagke ciut szydzacy, przesmiewczy Twoj glos. Ale mi to nie przeszkadza i tak Cie lubie.
                          Trzymaj sie.
                          Dobrej nocy.

                          p.S. Nie wiedzialam ze teraz beda skoki. smile
                          • fripoo Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 00:55
                            weź paziątko to wilki jego pierwszego zjedzą, może Ty ucieknieszbig_grin
                            • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 09:29
                              Paziatko na pozarcie wilkom? No wezzzzzz. Never. Z reszta.. Paziatko to trzeba miec... Ja nie chce.. Nie wiem czy kiedys bede chciala. Wiem ze typowych checi nie mam. Do mienia takiego okrucha musza byc checi a we mnie... Nie powiem co jest. Wiem czego ni ma... "nie ma w Tobie milosci" (piosnka mi w glowie zagrala) skoro teraz z bliskimi gnetycznymi mam problem tak samo mogloby byc z Paziatkiem. Nie chcialabym nikomu serwowac takiego braku. Dobra. Ni piernicze. Wiem ze takiej checi we mnie brac.
                              Ogladales Tede skoki? I jak? Mialam wyrzuty sumienia ze tak Cie zostawilam mimo ze miales na moje litery ochote. Wybacz. Wiem ze w te slowa byly przesmiewcze. W d... To masz czy pisze czy. Choc moze wtedy serio chciales zapvhac sobie mna czas. Czego nie lubie? Gdy ktos sciemnia. Mowi cos innego a mysli cos innego. Nje lubie podpuszczania. Wczoraj ostatni post specjalnje napisalam taki durnowaty.
                              Ej. Jak ja lubie po prysznicu wskoczyc po kolderke ^^ zawsze tak robie. Moge byc nawet ciut wilgotna. To ciepelko bedzie parowalo. Hee dzisiaj uroooooslam bo jak rano wstalam to nie miescilam sie pod koldra. Nogi mi wystawaly wiec musialam sie zwinac. Nke chcialo mi sie koldry przekrecac o 90 ° ^^ nawet tersz wskakujac znowu do wyrka nie chcialo mi sie. Znowu za dluga jesyem i zwinieta. No ale.... Pora zmienic mury. Skrzypeczki bardzo bym chciala uslyszec smile uwelbiam na zywca. Tylko wtedy n mnie tak dzialaja. Musza niesc si za nimi wibracji. By do mnie doszly. Netowa muzyka to nie to samo. Musze czuc zapach nutek smile)))))))))

                              Milego dnia
                              • mavika_88 Re: uszyj mi spodnie:) 25.01.15, 11:50
                                No i... Skrzypeczek nie bylo. Myslalam.ze nic nie bedzie. Zadnego dodatkowego instrumentu. A tu na sam koniec, w ostatniej pioseneczce cos zaczelo me uszy piesic. Byla to gitarka. Ale ja bylam zfochowana ze tak pozno. Malo co sluchalam i odbilam si na nodze opuszczajac mury. Z reszta gierka ta mi sie nie podobala. Dzialania zadnego na mnie nie bylo. Bez ciar wrocilam. Uszy jedna nie zostaly dopieszczone. Tylko zdarzyly si nnastawic na mizanie dzwiekiem. Nic z tego nke wyszlo.
                                Za to mily byl nkezwykle powrot. Z osoba z ktora kedys czestszy mialam kontakt. Z facet co byl chetny, nawet dzialajacy ale moja osobka.... Wzbraniajaca sie. Ale teraz inne jest bycie. On znalzl swoja polowe. Nawet... Paziatko ma smile. Na fejsie zobaczylam. Czasem przydatna studnia infornavji. No to podwiozl mnie. Pogadalismy doslownie chwilke. Tak ogolnikowo co u nas slychac. Pozmknialo si u nas obojga. Milo bylo sie do Niego pousmiechac i usmiech od Niego otrzymac smile kiedys moze nawet sie z Nim sotkac by pogadac dluzej. Przy jakims piwie smile fajny koles. Nooo. To tak. Pogoda do bani. Deszcz padal. Parasolka sie w jedna strone przydala. W druga to pod samiutenka bramke zostalam podwieziona ^^ hehe mama jak mnke zobaczyla to spytala co ja mam takie wzgledy i ktoz to byl wink chwile juz z Nim slowa nie zamienilam..chyba nawet z rok. A takkego dluzszego? Nawet z dw lata. Tak. Bede musiala si z Nim spotkac na jakas piccunie czy pifko. No to pogoda... big_grin o niej jest teraz mowa. Deszcz pada. Choc dziwaczny. Bo to deszcz ktory chcialby byc sniegiem big_grin ale mu nie wychodzi... Nie ma odp. Warunkow..szkda ze ni ma mrozu uncertain
                                Tyle gledy ^^
    • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 26.01.15, 14:16
      Mowilam ze sie pobawie? Sie pobawilam ^^
      Poczatkowo byl problem zeby zalozyc niteczke na maszyne. Obca mi ona byla i nowoczesna. Nie to co moj starutki "lucznik". Dopiero trzeba bylo maszyne w ruch wprowadzic zeby pewien element stal sie widoczny. I moc nitke zakrecic na wystajacym elemencie. Noooo ! Gotowa do dzialania. No to do dziurki niteczke wkladam. Mi to od razu wychodi. Facet mial z tym problem ^^ nitke z rak wzoelam bo si meczyl. tongue_out
      I... Probujemy do czego zdokn jest ta bestia. Fajniutka ^^ wszystko w niej obczailam. Kazde sciegi poznalam. Proba na koszulce. No to teraz spodnie. Ucinam nogawke. Odwijam material. Sama kiedys doszlam jak najlepiej zeby bylo jak w oryginale. I obszywam. Jedna nogawke ja. Pokazalam jak sie to robi tongue_out mowie do faceta. Teraz Ty siadaj. tongue_out oczywiscie nie chcial. Wiedziaam ze to dobry pomysl by przy mnie porobowal. Bo mu doradze. Podam tajniki (cwiczone na dziesiatkach spodni - samouk), no i Jego rece poprowadze. I co? Mimo swych niecheci poczatkowych siadl. W polowie nogawki powiedzial ze odpuszcza. Zmobilizowalam go ^^zrobil sam druga. Dla mnie bylo szkkiem ze tak dobrze mu wyszlo. Jak na pierwszy raz. Dodam ze to byly spodnie probne..oryginlne czekaja do przerobki smile wczoraj bylo testowanie maszyny i zabawa. Oooo na tych probnych byly dwa rozprucia. Wzielam kawalek jeansu co ucielam.z nogawki i dalam pod spod a potem endlem przeszylam. Pieknie zahaftowalam smile zolta niteczka. Specjalnie tyle psalam o bawieniu sie spodniami bo... Wspomne o czyms jeszcze. A moze niekazdy tutaj dojdzie ^^ yyyyy aaaa hmmm ajc. Ja to chyba powinnam byc z dala od ludzi. W szzeholnosci od faceta. Bo..... Dziala na mnie dziwacznie.... Niespodziewanie zjadlam u Niego sniadnie.... A tak lezac sobie w nocy bylo w planch ze po polnocy mnie odwiezie. Mija 3... Jeszcze chwilke. Potem 4... Juz nam.sie obojgu nie chce big_grin no to tak przelezelismy do rana a potem nawet czlowiek zansnal na 80 cm. Lozku big_grin ja przeciez mam problem by spac obok faceta.... A tutakj na takiej malutkiej przestrzeni mimo wszystko udalo mi sie zasnac. Tylkiem sie odwrocilam i zasnelam. Malo bylo miejsca. serio tyle ma dokladnie. 80 cm szerokosci. Z ciekawosci zmierzylam ^^ dziwacznie na mnie facet dziala.... Szczeoholnie dzisiaj. Nie wiem co to bylo. Pare razy mi sie takowe odczucia zdarzyly. Wiele nie musial robic. Wystarczylo ze obok lezal a mnie przeszywaly prady. I tak co jakis czas. Tak zaskakujaco po calym ciele. Nie musialo buc wiele dotyku. Nazwalam to przypywem. Wtedy to az czlowiek nabieral big_grin rzucal.sie oddawal falom. Strumieniowi.... A pozniej bylam oniesmielona, wycofywalam sie, spokojna sie robilam - odplyw big_grin zabawni to wygladalo. Taki nagly przypkyw. Przeszywajacy cale cialo. Powinnam byc z dala od faceta. Ech. Jestem jak robot kuchenny. Tak lezac mu dzisiaj mowie. Mam mnostwo guzikow. Mnostwo funkcji. Czasem zeby cos zadziallo trzeba kilka powscisakac. Najgorsze ze do tego robotoa nie ma si instrukcji. Trzeba probowac. Stosowac ... Klikologie wink a wczoraj a w szegolnosci dzisiaj.... To guziki same mi sie wlaczaly big_grin swiatelka migitaly. Hee najzabawniejsze w tym.wszystkim jest tobze moj robot na razie jedzi na wolnym biegu big_grin mysle za mam spory zapas. Ciekawe jak u mnie wyglada turbo big_grin no to sobie tak mysle.... Ja robot kuchenny a On a facet? Hmmm chwila zastanowienia.... I... Powiedzialam.... Trzepaczka big_grin taka reczne. Facet to prosciutki ^^ nie to co kobieta. Kobieta to jednak jest zaskakujaca. Ja sie sama siebie zaskakuje i tak sobie mysle..... Moze nie trzeba bylo wkladac wtyczki do gniazdka big_grin suspicious nie wiem co mni jeszcze czeka, ile mam funkcji, ile trybow, jakie predkosci ale to cholernie pod niecajace smile pod napieciem. Robot ma byc do gniazdka wlaczony zeby dzialal smile
      Tak w ogole.... Hormonku dzisiaj nie zazylam. Pominelam dawke.... T4 we mni nie poszla. Noz nie bylam przygotowana ze obudze sie w nie swoim lozku suspicious kto wiedzial ze nie tylko ja mam wolne suspicious tak jakos wyszlo.... Mimo ze pominelam dawke (spoko, nie ma to jakiegos wplywu na org) to mialam zajebista dawke innych hormonow.... Ech.... Pod pewnym wzgledem nkrmalnieje... Zdrowieje.... Nie mialam pojecia ze to moze miec taki pozytywny wplyw.
      Ech. Niewyspana. Bez dawki hormonu ale za to innych hormonkow mysle ze przybylo. Nie bez powodu mi tak odwala. Nie bez powodu mnie tak przeszywa. Hmmmmmmmm pobawilam sie spodniami smile fajny sprzecik. Duzo lepsza maszyna niz moja. Moja to stafy lucznik. Ale jeszcze nawet bryka. Jego nowy sprzet. Jeszvze nje uzywany. Drugi raz dopiero Jego maszyna na materiale brykala. A pierwszy raz w moich lapach. Ooo fatalny blad konstrukcyjny w maszynke zauwazylam. Podczas cofania zamiast wcisnac guzik trzeba go trzymac. Nkezbyt wygodnie jesli jedzie sie na wstecznym. Jedna lapa ni ma kontaktu z materialem. Tylko jedn wade zauwazhlam. Reszta mi pasowala. Jeszcze bym sie z checia Jego meszyna pobawila ^^ pedal powciskala i bym jechala. Ma duzo lepsze sciegi niz u mnie. Wiecej wzorkow. Odpadam. Trzeba w koncu cos podzialac.
      • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 26.01.15, 16:01
        No i samochodem sie bryknelam. Jak ja uwielbiam jazde ^^ ale w miejsca mi znane. W obce juz nie sprawia mi to takiej radochy. Lubie czuc sie pewnie.
        Taka sytuacja. Wracajac wpadla mi mysl do glowy ze do sklepu wstapie kupie sobie pifko i chrupecki. Dawno pifka nie pilam ^^ no z miesiac. Ok, na dzien babci ^^ babcia mi dala wink no ale sama sobie piwo z miesiac temu zaserowqalam suspicious no to bedzie na meczyk - pomyslalam. Przede mna kobitka odchodzi od kasy. Na mnie kolej ale ja przerywam. Podbieglam do poprzednie kobitki i mowie. "zostawila Pani kluczyk" smile na ladzie lezal. Ze znaczkiem lwa na niebieskim tle - peugeot znaczy sie. Daje jej a ta szczery usmkech ze zeby ozdobione zelaznym lancuszkiem pokazala, podziekowala smile no to ja mykam do kasy po swoj asortyment smile ech. Niedawno sobie zdalam.sprawe z ja... Tylko dzisoaj sniadanie zjadlam. Jednego tosta smile ej. Nigdy tostow z serem tostowym nie jadlam suspicious zawsze zwykly zolty bralam. Taka nowa zmiana. Ech. Zmeczona jestem.... Ale to zmeczenie pomeszane jest z energia. Endorfinki jeszcz mnie trzymaja. Serducho jeszcze delikatnie szybciej stuka niz normalnie. A powinno nawet wolniej (pominieta dawka, spoko niewielki ma to wplyw). Mimo ze mam w sobie energi i checi, to ja zmeczona jestem. Ale spac nie pojde. Nie zasne w dzien. Wiecxorem przyjdzie na mnie pora. A teraz?teraz to wypad mi cos zjesc smile
        Aaaa ta kobietka ktorej dalam kluczyk to wychodzac ze sklepu schylila sie i cos podniosla. Nie uwierzycie co. Hehe moja pierwsza mysl ze znowu kluczyk zgubila big_grin a ta podnosi "grosza" (juz nie dowidzialam jakie mialo ono miano ^^) szczescie miala smile kazdy by jej kluczyk oddal ale moze po czasie. Jakby odezzla juz od kasy. Ooo jeszcz jedna mi sie sytuaxja przypomniala. Raz wychodzac z kosciola zobaczylam jak kobiecie portfel wypad. Podbieglam wzielam i... Ucieklam ^^ znaczy sie do niej przybieglam i jej dalam. Tez zajebiaszczy w zamian usmiech dostalam. Uwielbiam takie situation smile
        Noooo. Cos zjesc. Jeden toscik na dzien to za malo. Ech. Z "tesciowa" kawe wypilam... Ech.... Ona mni lubi.... Niepotrzebnie.... Nie lubie przyzwyczajac do siebie ludzi. Kiedys foty mi pokazywala. Uwielbia kontakt z ludzmi. Kawy nie ma z kim.pic. A ja sie nadazylam. Niezwykle mila kobita, otwarta. . Ajc. Przyzwyczajam do siebie ludzi.... Haha Pazka do Kosxiola wyciahnelam pare razy a On nie chodliwy ^^ tez sie wkupilam w jej laski tongue_out kuzwa.... Nic juz.... Boje sie.... O innych. O sibie nie mam zadnego strachu. Bo nic mi zlego jie bedzie. Nigdy nikogo do siebie nie przyzwyczailam. Nigdy nikogo nie oswoilam. A tu kogos poglaskalam. Ktos mi zaufal.p Za kohos wzielam odpowiedzialnosc i z wzajemnoscia. Ja dalam sie oglaskac. Ludz dlaludzia juz jest ludziem.... Jest w czlowieku strach... Co jesli szyte nitki sa zbyt cienkie.? Co jesli wiezi zbyt slabe i tosie wszystko rozpruje? Jak to inni odbiora. Juz nie jestem obca..... Jestem im znana. Dziwnie sie czuje. Bedac dla innych ludzi. Nie bedac tylko.sama dla siebie. Czy czlowiek powinien sie tego bac? Ze kiedys nitki sie przerwia? Tak. Nie powinnam o tym myslec. Ale rozne opcje same sie tworza. Moze dlatego ze cienkimi niciami to wszystko szyte? Nie wiem kuzwa. Nie znam.soe. Nigdy wczesniej nie "szylam". Tak. Bez myslenia..czas pokaze co z tego sie wydzierga smile
        • facet699 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 07:56
          gdy tylko Twoje działanie płynie z dobrych intencji NIGDY nie bój się o inne osoby. Który raz już to mówię? To odbiera radość, takie gdybanie naprzód, a i może ściąga właśnie takie konsekwencje o których myślisz
          • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 10:12
            Plynie z dobrych intencji ale nigdy nie mozesz przewidziec konsekwencji.
            W trakcie moze byc ok ale gdy cos sie zmieni w przyszlosci to sie spierniczy.
            W tym przypadku mam baaaaaaardzo malo mysli gdy dzialam. Bardzo. Az mnie to zadziwia. Ze wszystko idzie mi tak gladko, ze dobrze sie czuje. Ze sie tak rozwinelam. Ze robiac cos zupelnie nowego i tak sie odnajduje. Ze miedzy obcymi czuje sie dobrze. Ze w czyims domu, czuje sie jak u siebie. Ech. Lepiej nkz u siebie sad w dzialaniu brak myslnia. Oddaje sie falom i plyne. Duzo robie intyicyjnie.
            Ale moje mysli pozniej i tak sie pojawiaja. Bede ze mna zawsze. Co z tego ze mi jest dkbrze? Co z tego ze hormonki mi pozyywnie swiruja? Co z tego ze nawet delikatne uczucie we mnke zagladnelo? Skoro zadaje sobie pytania o przyszlosc. Skoro sie zastanawiam tzn. Ze do konca nie jest ok. A ja chcialbym byc pewna ze bycie z dana osoba bedzie juz na dluzej. Chcialabym CZUC te pewnosc. I dlatego jest we mnk strach ze to mogloby nie przettrwac. Strach ze kiedys orzyjdzie moment ze nitki trzeba bedzie lrzerwac. A mze... Same sie przerwia bo sa zbyt cienkie. Wtedy nie bedzie to strach o mnke. Nie wiem. Mysle ze ja sobie poradze. Ze mnie bol trzymalby tylko chwike i mineloby. Nigdy za kogos nie wzielam odpowiedzialnosci i teraz sie boje. Ale to niejest typowy strach, to jest troska.
            • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 11:10
              Hmmm jakby to powiedziec.... Nie lubie z gory cos zakladac. Przez cale zycie chyba balam.soe zaangazowania. Stad bylo tak malo we mni dzialania. Odpieralam nawet ataki ^^ balam sie wziac za kogos odpowiedzialnosc.
              Nawet spotykac z facet musialam sie 4 mies nie badac z Nim w parze. Znajomosc ale... Byly przeciez w tym dodatki suspicious jednak latwiej mi bylo z myslami ze nie mozemy byc ze soba. Mozna bylo pomyslec ze bylismy dla siebie "fuckfriends", nie... Nie pieprzylismy sie... W sumie to niewazne, bylo niezoobowiazujaco ale teraz wiem ze tak musialobyc zeby ruszyla. Zebym sie nie bala. Przestalam sie bac gdy do mnie cos dotarlo, ze moge z kims byc i wiezi jakies wytworzyc. W tamtych czasach gdy nie wiedzielismy kim dla siebie jestesmy. Wiedzielismy ze niejestesmy para smile tylko to. No i w tamtych czasach juz w Jego progi zawiatalam. Powiedzial mamke ze nie jestem Jego dziewczyna. Pozniej prawila mu kazania. Juz po pierwszym razie jak mnie zobaczyla..nie wiem co widziala. Moze moja naturalnosc, troche skromnosc. Ale chyba od razu mnie polubila. Zaczela do Niego pozniej nawojac. E jest strasznie wybredny big_grin itp. Chciala go na mnke zachecic. Pozniej przy kolejnych weksciach w Jego progi sie odmoeniko. Juz minely 4 mies. Juz bylo widac ze jestesmy ze soba smile nke musiala go na mnje nakierowywac.
              O czym ja? No o momentach ktore mowia ze ktos mnie chce. O czyms zoobiwiazujacym. Nadal jest we mnk lekki strach ale njeporownywalny z tym co wczesnij. Bo teraz dzialam. Zmienilam .sie bardzo. Hehe jeden moment ktorego nie lubie. Gdy do Niego przylaze nieraz mama daje mi pantofle i zawsze wtedy mowi. Musimy Ci kupic nowe (te sa starsze, lekko odklejone), dziwnie sie wtedy czuje. Jeszcze Paziek raz dodal jaki mam rozmiar buta uncertain Te pantofke sa takie zoobowiazujace big_grin mowia ze ktos mnje tutaj widzi na dluzej.
              Spoko. Wyglada ze jestem strachliwa, ze boje sie dzialac itp. U mnketeraz serio nje ma takiego strachu w dzialniu. No i dzialam. Ale po czasie pojawiaja sie mysli i lekkka njepewnosc. Czy to jest "to".... Latwiej byloby bez nich, gdybym miala taka pewnosc. No i jeszcze jedno... Ja w posaniu mysle najwiecej ^^ bo wglebiam sie w siebie. Bardziej odczuwam. W naturze tak nie mysle. Mkze powinnam przestac pisac suspicious ale lubie ten sposob zastanowic sie nad soba. Nkeraz cos dostrzege czego bym nke widziala bez pisania. Dlatego tak chetnie przychodze w ten swiat. Bo tutaj mam dodatkowy most pomkedzy moimi myslami smile
              A teraz? Wylaze z wyrka. Ostatnio w pionie bylam o 6 rano. Bo psica do lozka wlazla przednimi lapami. Wypusvilam. A do lozka ponownke wlazlam. Do teraz. Oooo, dzisiaj dawki hormonku juz nie pominelam wink wczoraj tak jakos niespodzewanie bylo. Nieprzygotowana na taka ewntualnosc i sniadanie. W sumie fajna sytucja. Bez przygotowania tez sie da. Matko... Wczoraj nad ranem.nawet nie bylam wymalowana big_grin zla bylam jak wstalam ze jednak w nocy/nad ranem nie wrocilam do sibi jak bylo w zamiarze. To wszystko pokazuje ze nawet w takich naglych przypadkach.... Nadal czuje sie dobrze... Czuje sie soba smile
              A teraz? Z wyrka. I pionowa pozycje pora przybrac. Cos zjesc. Podzialac. Musze!! Bo strace sily, jak czegos nie porobie. Strace mobilizacje gdy nie wykorzystam wolneho czasu. Moze nawet sie przejde. Ladniutka pogoda smile w koncu slonce widze !! Najwyzsza pora.
              • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 12:04
                powiadasz, że wyszło, iz wybredny? tzn. ze nie do końca mu się podobasz i jest z tobą dopiero dzięki namowom matki... trochę słabo. to dobrze nie wróży, też tak miałem (tzn. mama mnie nie namawiała, a wręcz jej nie lubiła, bo to była właśnie taka dzika bestia i niepodchlebna, ale panna no mi nie do końca pasowała, ale była, no i ogólnie do mnie się nie stawiała, więc było mi dobrze, ale coraz mniej mi się podobała, mimo że wcale nie przytyła ani nie zbrzydła, po porostu jakby no) i w końcu ją kopnąłem w dupę smile
                a ty dzisiaj znowu wolne? to czemu nie po nocce u chłopaka? albo chociaż pod pracę powinnaś już dziś do niego podjechać (o ile jest w pracy) i dorzucać do ognia!
                • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 12:55
                  Dobrze wiesz jak miedzy nami bylo. Spotykalismy sie ze soba i ciagle sobie wmawialismh ze nie bedziemy. To samo mowilismy innym. Choc... Ci co patrzyli..nawet przez te 4 miechy widzieli co innego. U niego tez poczatkwo mysleli ze jestesmy ze soba. Dlatego dla Jego mamy to bylo dziwne ze sie mnie wypieral big_grin ale wtedy ja tak chcialam. Oboje. Takie mysli bez napinki. Nie jestesmy ze soba i juz!! Potrzebowalam takiego luzu. Niezobowiazyjacych mysli. A co do Niego... Jego nie mozna do niczego namowic. Typ kociaka. Albo mu sie cos podba albo nie. Lubie w Nim te ceche.
                  A ja czemu w domu? Bo tak tongue_outdzisiaj mialam sen. Ze wyszlam na zew. Zobaczylam beznadziejna pogode..zawiewalo i jakies pylki w powietrzu gnaly. Smog dusil i sobie postanowilam ze zrobie sobie jeden dzien wolnego. Tak bylo we snie. Nawet we snie mialam pozbiej musli ze opuszczajqc jeden dzien ominie mnie cos waznego i pozniej bedzie mi trudniej. Na jawie nawet tak nie bedzie. Mimo ze moge opuscic dzien.dwa a nawet 4 to nawet godziny nie che opuscic ^^ taki typ. Jak cos robi to cce zeby bylo dobrze smile
                  • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:05
                    mavika_88 napisała:

                    > !! Potrzebowalam takiego luzu. Niezobowiazyjacych mysli. A co do Niego... Jego
                    > nie mozna do niczego namowic. Typ kociaka. Albo mu sie cos podba albo nie. Lubi
                    > e w Nim te ceche.

                    a czy dostrzegasz w nim jakieś wady? bo z tego co piszesz, to nawet pewne jego dziwactwa lubisz. jesteś mocno zauroczona. to minie. też tak miałem i minęło smile
                    wtedy człowiek tak widzi, a potem gdy minie... ktoś 'śmieszny' po odzyskaniu wzroku staje się głupkowaty, grubej kości zdaje się kaszalotem, a kochany złośliwiec nieznośnym gburem smile
                    ale carpe diem, trenuj się i oswajaj, żeby nie być dziką wink
                    • maruda2 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:24
                      Nie strącaj Jej tak uporczywie tych różowych okularów tongue_out Zazdrosny jesteś pewnie, że ona jeszcze je na nosie ma suspicious
                      • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:29
                        tym sposobem zwiększam jej determinację i szanse na powodzenie tego związku; mavika wspominając moje słowa będzie starała się im zaprz3czyć i dłużej zaklinać rzeczywistość, bo ewidentnie widać, że gość jest nie w jej typie zachowania. ona by wolała kogoś bardziej rozrywkowego etc...
                        • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:44
                          Nie wiesz jaki jest i jakiego ja chce.
                          Pod wieloma wzgledami sie zgrywamy. Dogadujemy ale fakt ze czasem odchylamy sie w dwie strony. Nie lubi muzyki rockowej tongue_out mnie przy takiej bierze,Jego przy innej wink ej. Smieszny przyklad ale chcialam o czyms blahym.
                          Zawsze mi sie wydawalo ze chce przeciwniestwo sibie. Teraz widze ze chce takiego dzikusa jak ja big_grin tak. Dotarlo do mnie ze ja to wcale spokojna nie jestem big_grin Nie chce jakiegos typa rozrywkowego. Ja specjalnie nim ni jestem. Choc moge byc. Czy rozrywkowy? Bardziej dzikus. Ktory pozwala wyjsc swoim instynktom.na wierzch i wiecej nim.swobody a mniej myslenia.
                          Dobra... Dzikus ze mnie w porownaniu z tym jaka bylam kiedys smile
                          Moj mi pasi bo cos ze mnje ma. Ale... Czasem jest ten brak i czegos nie mozna pociagnac dalej. Czy mozn to rozwinac? Sie okaze. Na ile.

                          @ Maruda.
                          Czy ja mam rozowe okulary?
                          Wiem ze sciagnelam czarne. Tego jestem pewna. Przejrzalam na slepia bez zbednych szkielek ktore zakrzywiaja rzeczywistosc. Fakt, momentami zaloze rozowe ale one ledwo co sa tym kolorem nasycone..w dodatku zalze je na moment. Mi i tak to pasi. Fajnie czlowiekowi wtedy odwala. Fajnie sie czuje. Nawet z tym malym nasyceniem.kolorku. Nawet na chwile.
                          Przez cale zycie praktycznie mialam czarne okulatu na slepiach. Nalezy mi sie odmiana. smile
                          • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:51
                            no to jedź do niego pod robotę i zrób niespodziankę! na co czekasz? chłopaczyna się ucieszy
                            • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:52
                              Nie da ady tongue_out i nie bede sie tlumaczyc dlaczego wink
                              • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:56
                                jeśli to 'nie da rady' oznacza przeszkodę logistyczną, to po prostu nie chcesz się postarać. nigdy nie dało rady? przyjechałaś kiedyś? bo po mnie przyjeżdżała.
                                a ty tylko jak na razie bierzesz. zrób niespodziankę, nie tylko seks się liczy...
                                • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 14:30
                                  Nie musisz mi mowic oc sie liczh a co nie....
                                  Mi na pewno nie musisz mowic.
                                  Nie logistyczne tongue_out
                          • maruda2 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:55
                            Sama sobie na to odpowiedziałaś smile Nie masz już czarnych i czasem widzisz świat na kolorowo smile
                            • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:57
                              niech się trenuje, oswaja, wyrabia. następny będzie miał trochę lepiej i nie przeżyje szoczku smile
                              • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 14:45
                                Ej.Ten na nmnie nie narzeka suspicious wrevcz przeciwnie... Ale nie sa takkes wyimaginowaene komplementy. Nie jest to miziane slowem..z reszta ja tego nie lubie. Czy ja jestem dla Niego szokiem? Hmmmm czasem... Ale takim pozytywnym wink dobra... Tyle szokowankia , pisania. Nie ma o czym wink
                                Oczywiscie Twe slowa delikatnie na mnie podzialaly jak plachta na byka....
                                Jaki szok? suspicious jakie lepiej ?suspicious juz ma dobrze aktualny ^^ i wzajemnie... Kurde. Znowu mam rumience na polkczkach... Tzn. Ciepelko w nich mam. A lapska lodowate. Na mnje czas smile
                                dosc wirtuanego swiata i bazgrolenia o niczym. Musze cos podzialac. Bo energie strace smile
                            • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 14:35
                              Widze swiat rzeczywisty, w prawdziwych kolorach. Czasem... Delikatnie rozowy, lososiowy, pomaranczowo -liliowy. Jak jest ladny zachod slonca wink
                              Ale przez wiekszosc czasu widze swiat tak jak widza go inni. Kolorowy - prawdziwy. Wczesniej mialam czarne okulary. W roznych momentach p takimi slepiami patrzylam.
                    • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:34
                      Eee. Cos Ty. We mnie ciagle jest wiecej rozsadku niz uczuc. Nawet chcialbym.zeby zamiebily sie stronami te dwie szale ...
                      Jasne ze widze w Nim wady. Nieraz mu je wypominalam tongue_out baba jestem i czegos potrzebuje... A facet czasem slepy suspicious hehe nawet kiedys mielismy taka gadke. Tak... Wiem kiedy... W noc Perseidow jak juz jie wytrzymalam i postanowilam po przeszlo 3 mievhach ze mjsimy byc dla siebie tylko najomymi bo bez uczucia sie nie da... Ja sie wrednie czuje nic nke czujac. Tego dnia zamiast komplementami mu sypac to jechalam wadami big_grin
                      Malo ich bylo... Bardzo.... Ale sa...
                      Jestem swiadoma brakow w naszym byciu. Tylko swiadonosc tego ze one sa uzupelniane nie pozwala mi skonczyc. Moment stagnacji braku postepu i nadal braku bedzie oznaczal jedno..... Ale teraz cholercia ciagle jest lepiej. Mimo ze ciagle jesg brak. Jestem swiadoma ze nie jest ok. Nie mam rozowych okularow na slepiach. O tyle jest lepij ze po.... 4 mies. Cos ruszylo. A po tak na prawde 8 miechach wiem ze nawet wiecej czuje. I juz nie zadaje sobie pewnych pytan. Jesli chodzi o zayroczenie... To ono musi ske dopiero nasilic wink ja na razie wszystko skromnke odbieram ^^ serio. Wiem ze moge duzo bardziej. Tzn... Nie wiem tego ale czuje. Ze czucia mam sporo. A to wszystko i tak jest delikatne. Skromna bryza. Na halny czy huragan uczuciowy musi przyjsc pora.
                      I jeszcze jedno. Jak jego mama powiedziala ze jest wybredny gdy sie dowiedziala ze nie jestem Jego dziewczyna tylko znajoma to miala zapewne mysli ze tylko jestem znajoma wink oj. Tam. Dziwacznie mkedzy namj bylo. Ale wychodzi na to ze mimo wszystko bylo idealnje. Ja musze stopniowo by nke zwariowac. Musze stopniwo wszystko poznawac. Ja chyba nie moglam sie zakochac od razu. Odpierdieliloby mi big_grin niech uczucia wlaza powolugki jesli jeszcze cos wejdzie. Do zakochania mimo wszystkk mysle ze mam kawalek. Naweg porzadnje sie nie zauroczylam...
                      Podsumowujac. Mam swiadomosc ze ni jest do konca ok. Ze sa braki. Ale ciagle jest jakis postep. Mi jest na pewno dobrze i niczego nie bede zalowac. Niezwykle pozytywnie rozwijajaco to na mnk dziala. Wiele poznaje.
                      Chialbym zeby uczucia we mni wieksze zagladnely ale ... Na wieksze musze na kogos poczekac. Nie chce sie wyrozniac. Wiekszego beda jak juz odbiciem lustrznym. Nke wiem czy beda. Nie chce nad tym myslec. Bo to bez sensu. Ma wady, wydawaloby sie ze ich mkze nawet nke ma? a z drugiej strony trovhe takie fundamentalne. Nje wiem na ile to jest do rozwinjecia. Do naprawy. To ze sie rozwija to wiem. Pasuje mi ze jest kociakkem, ale moglbg byc mniejszym samotnikiem. Moglby zrobic cos drobnego znaczacego.... Czasem sie we mnke tli.... Czasem ogien buchnie. Tylkk dmuchnac. W sumie nie wiem czemu fakich momentow sie nie wykorzystuje. Idealne sa... I pozniej troche gasnie. Ciul. Nkech bedzie stopniowo. Moze kiedys ogien jednak sie pojawi z tych tlacych sie wegielkow.
                      I po co teraz gkedze. Nikt nke zrozumie o co biega wrecz moze nawet zle to odbierze uncertain
                      Wiem co mam robic wiem co chce. Nie wiem jednego. Na ile to mozliwe na ile sie uda. Wiem drugie. Jak nke wypali. Jak nke zaplonje lub sie wypali. To jedna opcja zostaje. Wszystko co teraz sie dzieje jest dla mnke dobre. I szczesciare ze mnje pod pewnhmk wzgkedami. Facet mimo jakkegos swojego braku ma w sobje kumulacje tak wielh zalet ze drugiego takiego nie znajde. Nie az takiego. Ni tak ogarnietego. Mozna powiedziec ze pod pewnymi wzgledami o mnie cholenie dba. Ze mh zalezy bardzo. A pod innymi... Zbyt malo zaibteresowank... I tu jest ten braczek. Dobra. Nie gledze bo i tak tego nke sposb zrozumiec. A ja ni mam zamaru juz szukac zadnej pkdpkwiedzi. Nie mam zamiaru sie zalic. Wiem co w danej chwili mam robic. smile nooo!
                      • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:42
                        mavika_88 napisała:


                        > I po co teraz gkedze. Nikt nke zrozumie o co biega wrecz moze nawet zle to odbi
                        > erze uncertain

                        no po to, żeby siebie samą do tego przekonać, wytłumaczyć, zracjonalizować pewne niedobory...
                        bo mnie nie przekonasz tongue_out
                        • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:51
                          Wiwm ze tego nie zrobie. Bo jestes Wszechwiedzacy TEDE. Nie wiedzac wiele - wszystko wiesz. tongue_out wink Norma.
                          Ciebie ni mam zamiaru przekonac ani nikogo. Bo si nie da. Nie da si nic wytlumaczyc. A co do mnie? Nie mam zamiaru nic sobie tlumaczyc. Przekladac. Jak mi cos nie spasuje, jak poczuje ze to nie "to" - bede wiedziala co zrobic by sie ni meczyc. Teraz sie nie mecze i jest mi dobrze. Nie oszukuje soe. Wiem jak mi jest. Wiem ze powinno mi tez byc lepiej. Ale.... Sie zobaczy smile
                          • tdf-888 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 13:53
                            będziesz miała na tyle twarde serce, żeby potrafić rzucić, jak ci przejdzie?
                            no nie wiem..
                            • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 14:28
                              Jak mi przejdzie? Mi ma przyjsc smile
                              Wiem tez (raz potwierdzone) ze jak komus zaczyna przylazic to i na mnie sie odbija, we mnie przybiera. Przypadek z pierwszego zaczarownie..dla mnie to byl szok, ze po tak dlugim czasie spokoju..4 miechy bez zadnego uczucia. Momentalnie poczulam... Bo.... Zobaczylam. Glupie dziewcze ze mnie i balo sie ze jakikolwiek facet moze cos do mnie poczuc. Balo soe ze nie odwzajemni. Teraz wiem ze jestem latwa na uczucie, ze i nawet ja moge cos poczjc, jesli sie pojawi z drugiej strony. Wiec to nie tylko ode mnie zalezy.
                              Zeby przyszlo musi byc przybranie z dwoch stron. Nalozenie sie na sibie fal.
                              Nic mi nie przejdzie. To nie jest cos inetnsywnego chwilowego.
                              Juz mielismy gadke. Wiemy ze miedzy nami do konca nie jest ok. Tzn... Ona byla jeszcze kiedys wink oboje nie bedziemy ze soba dla rozsadku i musi byc uczucie. Wtedy sobie oboje mowilismy ze jak cos sie nie zmieni to pewnie bedziemy musieli sie rozstac.
                              Tak wiec... Mi nie ma co przejsc. Musi przyjsc dopjero smile
            • facet699 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 21:00
              pewne to wiesz, śmierć i czasami podatki wink
              Dlaczego teraz masz się martwić o to co kiedyś jak teraz jest dobrze a jak sama piszesz może być lepiej. Kierunkowe patrzenie i naprzód, nie uda się to się nie uda ale to będzie wtedy a nie teraz. Nawet 1000% pewność tego co jest teraz nie daje Ci nawet 100% pewności tego co będzie w przyszłości.
              • cymonkaa Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 22:25
                Mądrze powiedziane, dobra idea na życie...
                Aaa, i widzę jeden z moich ulubionych cytatów z ulubionego filmu wink
              • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 23:18
                Madrze napisane. Ja to wiem ale... Chcialabym wiedziec wiecej.
                No to teraz smety. Takie z ostatnjej chwili....
                Pewna piosenka. Ktos pamieta "inny koniec". Ona wlasnke miala ogromny wplyw. Nie pytajcie dlaczego.... Smiesznje to zabrzmi ale wtedy piosenka sie przyczynila. "let her go"
                m.youtube.com/?gl=PL&hl=pl#/watch?v=RBumgq5yVrA

                Teraz rozmawiamy. Przeszlo godzine. Gadko o naszej naturze. O tym ze On jest introwertykiem. Mialam tego swiadomosc od poczatku. On wiedzial to od zawsze. Jest w Nim samotnik. A ja? Ja to mieszanka. Kiedys myslalam ze jestem intro. Ale ... Chyba niesmialy ze mnje ekstrawertyk. Musze sie tylko poczuc dobrze mkedzy ludzmi. Intro tez mam w sobie. I nkeraz do njego wracam. Dobra. O naturze ale i o nas i....takie tam. Jego mysli, ze moge mu przestac odpowiadac, ze Jego spokoj bedzie mi kiedys przeszkadzal. Oboje mamy swiadomosc ze nie kest to wszystko na odp. Poziimie. Mimo ze jest postep jest zmiana ale.... Czuje sie to.... Leciala o nas rozmowa ale leciala tez w tym moemncie wlasnie ta piosenka. Przeklety los... Akurat wtedy ja zeslal. Nawet nie wiedzialam ze mam ja na liscie. Poszly moje slowa "mielismy nie myslec o przyszlosci, kiedys tak sobie postanowilismy. Mysli o tym co bedzie nas blokuja. Ja mniej mysle. Od pewnego momentu doszlam.do wniosku ze za duzo tego mialam w zyciu. Chce sie kierowac bardziej intuicja.
                Chwilowy smet.
                Myslisz o przeszlosci - boisz sie a gdy myslisz o terazniejszosci jestes spojojny i szczesliwy. Ja jestem w tym drugim stanie. Moze tego tutaj nke widac ale w nature tak wlasnie z Pazkiem jest. Dokladnie tak.
                • mavika_88 Re: pobawie sie meskimi spodniami 27.01.15, 23:38
                  *Myslisz o PRZYSZLOSCI (a nie przeszosci jak blednie napisalam) - boisz sie a gdy o terazniejszosci to jestes spokojna i szczeliwa. Nigdy taka nie bylam jak teraz... Nigdy... nigdy nie latalam crying
                  Ech.... Tak sie zastanawiam co moge zrobic. Na pewno musi byc we mnie wiecej inicjatyw. Nie tylko ja u Niego bede przebywac w domu (czemu mi tam tak dobrze crying jak u siebie. Taaaaa chcialam powiedziec ze lepiej niz u siebie. Normalnie) chce to zmienic, by i On u mnie goscil... Bedzie to inne bycie z raxji ze u Niego czuje sie lepiej. Praktycznie u mnie nie bywa.. To na pewno zmienie. A jak poleze na staz tez bedzie lepiej, bo i kasa bedzie i samochodem sie do Niego w koncu brykne. Nigdy tego nie zrobilam. Ja za wlasna kase zaplace to z czystym sumieniem pojade. Nikt mi slowa nie powie ze za czyjas kase jade. Czy to cos zmieni? Zmieni smile ale.... Czy wystarczy? Czy bedzie lepiej na tyle by bylo dobrze? Czyli tak jak byc powinno? Jedno slowo przychodzi mi doglowy "watpie".... Teraz w ogole wkradly sie we mnie watpliwosci bo mysle o przyszlosxi. W dodatka ta nasza ostatnia gadka. Gdy przez chwile o nas rozmawialismy i o przyszlosci. Nie powinnismy sie bac.
                  Ja obcujac z Nim.sie nie boje, wyjatkowo niczego. Spokoj i sczescie zagluszaja jakikolwiek strach. W trakcie go brak. Ale pozniej gdy Go obok nie ma...... Czasem przyjda mysli..teraz przyszly.. Byl bodziec. Jesli by On sprobowal zyc terazniejszoscia..jesli by sprobowal.sie oddac...
                  Dobra. Tak jak sobie postanoilam tak chce zyc. Chce bysmy oboje zyli - terazniejszoscia - bysmy byli szczesliwi i spokojni.
                  • fripoo kobieta powinna płacić za siebie:P 27.01.15, 23:42
                    o właśnie koleżanko M. dobrze piszesz, i nie chwaląc się ja mam w tym zasługę, moja misja zakończonabig_grin
                    • mavika_88 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:12
                      Nieraz pisalam.ze za siebie bym placila majac kase. Ostatnio nawet si postaralam. Za malo jeszcze... Chcialbym i od sibie cos dac. Wspolnke sie dokladac. Teraz beda lepsze miesiace. Beda tlustsze. Na chuj mi kasa. Pytanie. Co to jest to "cos"?! Kiedys mnieto smieszylo. Chcialamvto w bajki wlozyc. Myslalam ze wystarzy z kims byc. Zyc z nim.dobrze. Myslalam.ze wystar zy ze ktos nam odpowiada. Ze sie czlowiek dogaduje. Ze sie przy Nim dobrze czuje. Patrzac na swoich nawet myslalam.ze wystarczy sie nie klocic. Zyc nirmalnie i powstanie z tego szczesliwy zwiazek. A tu do tego chyba ten glupi "cosik" trzeba wcisnac. Co nikt nie wie czym On jest.
                      Chyba nie chce mi sie juz pisac... Bo nic madrego nie napisze. Dobra... O spodniach. Dzisiaj dostalam pochwale. Nie bezposrednio do mnie skierowana. Ale piekne zolte.wzorki na spodniach zrobilam. Naprawiajac rozprucie.... Exh..... Tak jakos crying
                      • fripoo Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:20
                        trochę Cię oszlifować i spoko będżie z Ciebie partnerka życiowa, tylko nie myśl tyle o przeszłości
                        • mavika_88 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:30
                          Taaa. Jesli mialabym.przy sobie kase juz bylabym bardziej atrakxyjna... Ech uncertain
                          od razu slepia bys szerzej na taka kobiete otworzyl. Na taka co bedzie samodzielna.
                          Moze sie wydawac ze mysle o przeszlosci. Nie mysle. Ale Ona chcac nie chcac jest we mnie. Uksztaltowala mnie. Duzo siebie naprawilam. Umocnilam. Duzo mam jeszcze do zdobycia do poznania by moc sie odnalezc w swiecie.
                          Myslenie o przeszlosci powoduje smutek.
                          Malo jest we mni przeszlosci. Niepamietliwa jestem. Czasem terazniejszosc jest nieco meczaca i latwiej sie od tego odciac. Zyc wlasnym zyxiem. Tez sie tego nauczylam.
                          Nie mysle o przeszlosci. Bardziej jak juz to o przyszlosci.
                          • fripoo samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:34
                            to normalność!!!!
                            • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:42
                              Ja w sumie jestem suspicious bo nikt mi sie nie dorzuca. Jakos trwalam na swoim nikogo o nic nie proszac poza jednym wyjatkkem.
                              Wiem ze to nie samodzielnosc. Bo w domu nadal siedze. Zarcie i prad dostaje. Ale na takich samych warunkach zyla reszta "robactwa".
                              Teraz cos sie zmieni. Bede miala wiecej wlasnego. Nie wiem co bedzie pozniej. Teraz bedzie dobrze.
                              Piszac samodzielna kobieta mialam na mysli ze wyglada jakby Cie jej samodzielnosc finansowa najbardziej krecila. Wiem ze tak nie jest ale tak to wyglda. Moze za bardzo miales wpojone w rodzinke ze kasa ske liczy.
                              • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:45
                                Nikt mi nic nie wpajał, ale kobieta powinna sama na siebie zarabiać , a nie oczekiwać, że ktoś za nią zapłaci, no pomyśl czy to ok jest jak to facet bierze 100 % wydatków na siebie
                                • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:53
                                  Sory. Ale nie bede tego komentowac. Jakos mi sie nke chce o kasie gadac.
                                  To co dalo sie juz od dawna zauwazyc to ze jestes strasznie anty placenia za babe. Nke mowie o 100 %. Ale Ty nawet umawiajac sie z kobieta bys za nia nie placcil na pierwszych randkach. Ja bedac facetem nie mialabym z tym problemow. Nawet miloby mi bylo za kobiete zaplacic.
                                  Wiadomo ze pozniesze bycie to wspolne dokladanke do portfela. Tak byc powinno. Wtedy bedzie latwiej i przyjemniej. Jestes za bardzo anty. Juz na samym poczatku.
                                  Nie chce mi ske o kasie a i tak powkedzjalam. Cala ja...
                                  • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:57
                                    M. jestśmy tak rózni o siebie, ze az nie mogę uwierzyćbig_grin
                                    • tdf-888 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:01
                                      a jak już będziesz miał dajmy na to żonę i ona będzie lubiła szpinak a ty kajzerki, to będziesz paragon rozliczał pomiędzy was? odlicznik na wodę też jej zamontujesz?big_grin
                                      • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:04
                                        hehe żenic się? ja nie jestem kamikadzebig_grin rachunki po połowie, a jedzenie sobie sam kupuję bo mam dietę od lat której muszę przestrzegać.
                                      • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:12
                                        No wlasnie...
                                        Zycie to nie pierdzielniete rozliczanie kazdego grosza. Dzielenie go po rownej polowoe ale wazne wzajemne dokladanke sie. Dbanie o wspolne dobro. Kazdy niech da cos od siebie ile moze i zeby Jemu z tym bylo dobrze. Bez zbednych wypominek.
                                        "milosc to nie pluszowy mis ani kwiatek. Ale milosc to gdy jedno spada w dol a drugie ciagnie je ku gorze". Czasem trzeba dac wiecej drugiej osobie gdy bedzie taka potrzeba. Zeby wyciagnac.
                                        Kasa nie jest wazna gdy nie ma najwazniejszego spoiwa...
                                        • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:14
                                          M. wspomógłbym gdyby dziewczynie się noga podwinęła i byłą bez środków do życia, ale nie wyrobiłbym z taką co rok pracy nie ma
                                          • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:25
                                            A 11 mies byloby ok?
                                            • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:30
                                              hehe gdybym widział, że się stara i jej zależy to sam bym próbował pomóc, przecież w końcu jest się na dobre i na złe razem....no ale cwaniara co by mnie doiła to odpada:
                                              • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:39
                                                Mam wrazenie ze kazda ktora da nieco mniej od Ciebie bedzie Cie juz doila.
                                                Ciezko Ci bedzie sie pozbyc w zreniciaxh tego $
                                                • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:42
                                                  M. Ty mnie źle oceniasz, to internet nie znasz mnie, więc ok rozumiem. ja ze swoich wydatków nie rozliczałbym się z dziewczyną, i nie oczekiwałbym żeby ona spowiadała się na co wydaje swoje pieniądze. rachunki 50/50 reszta każdy sam za siebie chyba uczciwe? szukasz dziury w całym mam wrażenie
                                                  • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 02:10
                                                    Troche tak, troche nie.
                                                    No wlasnie tutaj w necie kreujesz sie na takiego co bedzie kobiecie wyliczal i mowil za co ike ma zaplacic. Ale wiem tez ze dla Ciebie liczy sie cos wiecej. Nie tylko kasa i wyglad... Jestes Fripusie nieco wartosciowy, cenisz cos wiecej, inna cena jest wazna, nie cena. wydaje sie ze jestes egoistyczny,duzo mhslisz o sobie ale nie do konca bo i empatyczny.
                                                    Uczciwe 50/50 ale ja mimo wszystko nke chcialabym tego wszystko w ten sposob rozdzielac.
                                                    Dobrze by bylo... A jakby bylo zle to by sie zmienilo.. Bez jakis schematow. Bez takich wyliczen. Z reszta.... Ja sie nje znam. Wpierw sama musze za siebje rachunki placic, poznie bede z kims.
                                                  • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 09:27
                                                    M. kobiecie bym niczego nie wyliczał, mnie nie interesują finanse, ile ona by zarabiała oby tylko nie chciała kasy ode mnie, to wszystkosmile rachunki 50/50 za resztę każdy niech płaci sam, przecież to logiczne jest, nie wiem czemu dyskutujemy na ten temattongue_out
                                                  • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 09:59
                                                    Logiczne. I musialoby byc co do grosza by bylo sprawiedliwie.
                                                    Nie wiem.... Ja bym tak rowno nie ciachala. Ja bym to brala pod mozliwosci drugiej osoby, bardziej intuicyjnie.
                                                    Ale juz mowilam. Nie znam sie. Nie placilam nigdy za rachunki.eeee placilam. Za telefon i pare razy za smieci tongue_out
                                                    nie dalbys kobiecie kasy?
                                                    Co jakby mniej zarabiala niz Ty? Ty akurat masz to szczescie ze skromnej pensyjki nie masz... Ciezko jakiejkolwiwk kobcie byloby do Ciebie dorownac. masz na odmladzanie - nie masz skromnej pensyjki.
                                                    Co jesli kobieta mialaby nawet o polowe mniejsze wynagrodzenie? Tez doklada sie polowe do rachunkow a na wlasne pottzeby moze jej zabraknac. I wtedy jej nie dodasz?
                                                  • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 10:55
                                                    Tyle tylko, że zaczynałem o 1200 czy 1300....M.sad teraz ok, ale jest druga strona medalu muszę ciągle pracować, fakt, że ciężko nie mam , nawet to lubię czasem, dziwnie się czuję jak nic nie robię. a kobiecie pracującej bym się nie dokładał bo niby z jakiej racji? jak mało zarabia niech skromniej żyje, nawet gdybym miał milion rocznie to bym się nie dołożył, nie nagnę swoich zasad, ja jestem uczciwy od nikogo grosza nie dostałem i nie chcę. dlaczego my dyskutujemy na tak oczywiste tematy? pomógłbym bezrobotnej, ale przewlekle bezrobocie mnie odstrasza i uciekłbym od takiej kobiety w podskokach
                                                  • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 11:49
                                                    Czesto wiekszosc ludzi zaczyna od min. Niektorzy potrafia sie wspiac - maja taka mozliwosc a innym pozostake to min. Roznie bywa.
                                                    Rozumiem Cie Frip pod pewnym wzgledem. Np. Ja nigdy nie chcialabym byc czyjas utrzymanka. Z czasem mysli zaczelyby mnie zzerac. Rozumiem.Cie ale tez.... Za cholere nie moge pojac. Twoich sztywnych zasad kompletnie nie rozumiem, np tego ze nigdy bys sie nie dolozyl do kobiety.
                                                    Nie chce mi sie na ten temat juz rozmawiac. Inaczej to postrzegamy.
                                                  • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 11:52
                                                    dołożyłbym się gdyby np pracę straciła, gdyby zarabiała nie. to jest fair, a Ty mi proponujesz naginanie zasadi nieuczciwą grę. tak nie potrafię. sorrysmile widać w innej bajce jesteśmy
                                                  • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 12:24
                                                    Ano z innych bajek jak widac.
                                                    Ja jesli mialabym kasy ponad norme (takie moje szczescie) i widzac ze druga strona ma mniej szczescia to podzielilabym sie. Nawwt by mi to przyjemnosc sprawilo widzac ze daje komus szczescie. Ale taki ze mnie przypal. Lubi pomagac. Pewnie robie to troche egoistycznie bo chce sie czuc potrzebna.
                                                    Czyli pomoglbys kobiecie ktora stracila prace. Ale gdyby nie mogla znalezc przez kilka mies to przestalbys pomagac?
                                                    Nie proponuje Ci naginanie Twoich zasad. One sa Twoje i ich nie zmienisz. Pisalam tylko jak to wygladaloby wg mnie.
                                                    Niezrozumiale jest dla mnie to ze pracujacej kobiecie do niczego bys sie nie dolozyl. Niewazne ze zarabialaby duzo mniej niz Ty. Obys tylko nie trafil na podobna do Ciebie. Zeby niechciala sie odmladzac. Bo jesli bedzie zarabiala polowe mniej niz Ty to na odmladzanie na pewno jej nie wystarczy. W sumie.... Kto wie.... Moze bys jej na odmladzanie dodal? Przeciez to takie wazne....Wiadomo ze zadnej bys nie utrzymywal ale dokladanie sie, wspomaganie kobiety slabo zarabiajacej wg. Mnie byloby ok. nie zawsze wszyatko musi byc pol na pol. Czasem warto patrzyc na mozliwosci drugiej strony.
                                                    Hehe teraz sobie cos pomyslalam.... Czy Ty kobiecie kupowalbus jakies drobiazgi? wink czy takie o takie przyjemnosci tez musialaby sobie sama zadbac. A kasa Twoja tylko do rachunkow wchodzi. A reszta? Kazdy sam rzepke sobie skrobie.
                                                  • fripoo nie dawaj ryby! 28.01.15, 22:03
                                                    daj wędkęsmile dzieci powinno się uczyć zarabiać, nie oszczędzać, życie polega na wydawaniu kasy nie na trzymaniu na koncie
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 28.01.15, 23:25
                                                    I tak byc powinno zeby zachowania byly prawidlowo, zeby nauczyc "lowic" i nie isc na latwizne.
                                                    Jak to sie ma do tego ze do kobiety w zadnym wypadku nke masz zamiaru sie dokladac? Wiesz ze w ten sposob odcinasz sobie droge do niektorych kobiet. Ze mna pewnie bhs sie nawet nie umowil wiedzac z racji ze jestem bezrobotna. Roczek niedlugo minie... Nie bylqbym dla Ciebie atrakcyjna..wrecz talich typow unikasz jak ognia. Ale ja zrzuce te szaty.

                                                    Ech. Ksiezyc mi na lozko usiadl.... Pasuje pewnie zasunac rolety bo jeszcze do twarzy sie dobierze. Pora zamknac slepia..
                                                    DN
                                                  • fripoo Re: nie dawaj ryby! 28.01.15, 23:32
                                                    M. nie pasujemy do siebie, nie nadajemy na tych samych falach. miałaś pracę a rzuciłaś z tego co wiem, a mogłaś i pracować i szukać jednocześnie czegoś lepszego, sam tkwie w chujowym zawodzie, że się tak wyrażę, ale myślę zmienić, czy to oznacza, że mam porzucić pracę? moim zdaniem źle postąpiłaś, ale masz faceta, który myśli inaczej niż ja, tmoje zdanie na Twój temat nie ma najmniejszego znaczenia, ze mną życia nie spędzisz, nawet mnie na oczy nigdy nie zobaczysz, ja może Ciebie tak, wiem jak wyglądasztongue_out
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 30.01.15, 02:44
                                                    Nie wiesz jak bylo Frip z moja praca... Mam sie tlumaczyc? uncertain ech...
                                                    Ok.... Pracowalam pare miesiecy. Wpierw jedno miejsca. Podobalo mi soe smile mimo ze byl zapiernicz i odpowiedzialna byla. W koncu to kontrola. Slepia na wiwrzchu. Wszystko musialy wypatrzec. Nawet zarysownaie. Doslownie. I zamalowac. Tez doslownie. Ktos byl cholernie czepliwy. Konsument. Ale lubilam.to smile Potem zmiana miejsca. Spytalam brygadzistki jak tam wyglda. Opowiedziala o jednhm staowisku. Gdzie jest najciezej. Bywalo ze niektore dziewczyny nie dawaly rady. Niektorym na zdrowiu sie odbijalo i mialy problemy. Alergie. Al powiedziala ze tam nas prawdopodobnke nie przydziela. I co. Jak myslicie gdzie trafilam? Do piekielka.... Nkebylo tak zle... Nawet mi sie spodobalo smile alergii nie mialam. Nie draznily mnie pewne substancje ake musialam uwazac. Jak kazdy. Robota chokernie precyzyjna dla cierpliwcow. Nie bylo tak zle. Nawet raz pochwale dostala od kontrolera. Poszla do szefa. Dla dziewczyn to byl szok. Zawsze praktyxnie byly same nagany. A mnie ktos wyroznil. Jakie to mile bylo smile popracowalam. Potem by przestoj. Zwolnili. Nawet mi tk bylo na reke zaczelam szukac stazu. Chcialam w koncu cos kierunkowego chcialam nabhc doswiadczenia. Na co kurwa konczylam.te studia. Na cos sie meczylam te 5 lat. Nie uczulam.sie tak wiele ^^ choc powinnam big_grin ale pamieciowa nke jest dla mnie. Wolalam zawse zrozumkec smile szukalam stazu. Po jakim czasie szefunvio zadzwonil. Do mnie praktycznkena pocatku. Dobrym bhlam pracownikkem ^^ czy nie cgce wrocic. Zapytalam na jakke staowisko i.... Trafilabym gorzej. Duzo gorzej. Zly by to mialo na mnke wplyw. Lekki kamieniolom. No i psychicznie tez byloby trudniej. Dobra. Przesadzilam.z tym kamkenioomem. Ale duzo ciezej by bylo. Gdybym chciazby wfocila do swojego piekielka... Zgodzilabhm sie moze. Co przemawialo by odmowic? Staz. To ze idac do roboty bede mniej atrakcujna. Stace pewne warunki do odbycia stazu. Chcialam nabyc doswiadczenia po studiach. Wiedzialam.ze to dobra teraz okazja. I co sie okazalo? Life is brutal sad nie bylo yak latwo ze stazem.jakby soe wydawalo.
                                                    Wiem jaki blad popelnilam. W zeszlym roku. Zbyt dlugo szukalam po kierunku. Zbyt bardzo chialm isv na staz. Chcialam.. Zeby moje studia mjaly jakikolwiek snens sad nadal chce.... Ale nie widze tego dobrze. Bez pkeprzniete stazu w swojej brazny jestem nkeatrakculyjna dla pracodawcy. Brak doswiadczenja. Teraz poszlam inna deoga. Zalezalo mi zeby ruszyc. W koncu cos zarobic. Przebranzowilam.sie. Nie wiem nadal czy sie odnjde...czas pokaze. Cos jeszcze ? Bo wstaje za... 4 godziny. Niedawno myszka si bawilam i substancja lepka, o stanke cieklym. Substancje napelnialam. Przestawialam tabelki... A potem druowalamsmile tuszu bylo malo to strzykawa do kardridza (zle napisalam ^^) ach. Jaka ylam.dzisiaj podjarana. Jakby w ekstazie. Z blahego powodu.... Cos w czym wiekszosv ludzi przyjemnosci nie odczuje. Ale ja to troche psycholek big_grin mjalam nieziemska faze z.... Pisania ^^ mam tak co jakis czas. Wtedy moglabym godzinami pisac. Ech. Ostatnio bylam baaaaaardzo niezaspokojona. Poszlo zbyt malo mojego slowa..... Na forum wiele nie pisze ;> ten post. Ok. Dlugasny idzie ^^ ale malo slow ovolnke ze mke tutaj wylazi. Mnjej odbiornikow to i sygnal idzie slaby. Ni nadaje az tak.
                                                    No i.... Do lidziskow prywatnie malo pisalam sad w ostatnim tyg. Dwoch a nawwt trzech malo bylo. Tylko jedneho katowalam smile ale i tak dosx skromnie.tylko jeden mi sie dal ^^ nie byl to Paziek.... On, ta "Menda" tak latwo mi sie nie daje ;> Kociak. Jak mu sie cos nie podoba to powie "nie". Jak pierwszy raz z Nim pisalam to nazwal nasza rozmowe mobologiem. big_grin i ze za mna nie nadazy. Nie ze ja szybko pisze ale On gak wolno suspicious nieprzywyczajony do pisania.introwertyk. Praktycnie z nikim nie pisze. Pozniej.... Jakos tak ciezej mi byo z Nim pisac. Mniejsza ochota. Do tej pory nigdy nie nalegalam na pisanie. On wie ze ochote mi to ogromna sprawia. Ale ja chce by z Jego sttony byla chec zeby nie robil cos pode mnie. To ma byc swobodne. Ale dzisiaj mu przypomnialam.ze jesli by do mnie napisal.na gg to sie nie obraze ^^ nie mam zamiaru niczego sie domagac... (nooo. Czasem.sie domagam. Ale ku uciesze obojga ^^). Nooo. To fajna faze mialam dzisiaj z pisania. Publicznie tez ;> ale nie poznacie gdzie jest ten tekst realne ludziska cos przeczytaja. Ale skromnie pisalam. Choc i tak lekko zaszalalam. Ludzie realni mnke ie znaja. Ktos napisal ze jestem zakochana bo tak pozytywnie pisze.. Nieeee. Ja odczuwam przyjemnosc z pisania. Ze swojej swobody. Ale ludzie nie wiedza. Nke znaja mnie prawdziwa. Widzieli zawsze jak jexhalam na wcisniety hamulcu recznym. Nie bylam do konca soba... Czulam opor... Ale nie wiedzialam dlaczego. Wajache spusxilam w dol. Nastapila wieksza swoboda. Pkynniejszy ruch. No i moze byc teraz jazda bez trzymanki smile ale z glowa. Spac.
                                                    Tyle mnie. Oczywiscie zaczynajac pisac nie wiedzialam ze tyle powstanke ^^
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 30.01.15, 06:57
                                                    Cos jeszcze bym o swoim bledzoe napisLa, zeszlorocznym dotyczacym szukania pracy. Noiepottzebnie tak dluho szukalam kierunkowego. Dopiero ppd koniec roku..z 3 miesiace przed. Zrezygnowalam. Odpuscilam calkiem ze stazem w swojej profesji. No i sprobowalam czego zupelnie nowego. O czym zielonego i bladego pojecia nie mialam. Czarn mavia. Ale nieco w tym jest kolorku smile nl i jeszcz jeden blad. Duuuzy. Jak szukalam lracy to w swoich okolicach. Ogrmnhm osiagnieciem bhlo pojechanke na rozmlwe 50 kilosow od mego mkejsca. W dodayku samkchodem. Tak dalo nje skladalam Cv. Tylko jednk poszlo za podkarpacie. Jednk zlozylam do Wawy. Wiele mlzliwosci przemresljlam. Ale tak we lbie mialam zakodowane ze nigdzie sobiesama nke poradze, ze nj utrzymam sie za min. (po moim kierunku nke dostane wiecej... Nie na pierwszy strzal, na drhgi tez nie bylo by duzo lepiej. Niestety sad). Noo wiem zemnkstwo bledw robilam.

                                                    Aaa jeszcze jednk. Pisalam wczesniej o ekstazie jakiej doznalam podczas pisanka big_grin dobrze wiedziecie ze posanke sprawia mi przyjemnksc. Czasem mlze sprawic jeszcze wieksza. I zaswkdczam ze zadnych uzywek nie mjalam w sobie procz liter smile ktos mnj czytajacy, nkeznajcy moze pomyslec jedno - narabanabig_grin
                                                    Pora.
                                                    Milego smile
                                                  • fripoo Re: nie dawaj ryby! 30.01.15, 23:57
                                                    wiem czemu my się nie mogliśmy nigdy dogadać, zupełnie różni jesteśmy. a tak poza tym nie musisz mi się z niczego tłumaczyć
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 31.01.15, 00:06
                                                    jesteśmy różni. Ja baba z tego co mi wiadomo a Tyś facet tongue_out
                                                    Chyba padnieta jestem,..... dzisiaj poszłam spać o 3 suspicious
                                                    a teraz... siedziałam kilka godzin i dziubałam jakieś duperela. Efekt mizerny. Nie no, efekt ok, tylko... nie widać żeby ten efekt tak długo powstawał suspicious Ciagle coś dodoawałam, zmieniałąm, poprawiałam, pierniczyło się. noooo, nie znam się. większosć na czuja, za mało wiem. ale i tak Ładniutkie wyszło smile
                                                  • fripoo Re: nie dawaj ryby! 31.01.15, 00:10
                                                    nie chodzi o płeć tylko o to, że nadajemy na innych falach, tak bywa.
                                                    a co stworzyłaś dzisiaj?
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 31.01.15, 00:20
                                                    wiem o co chodzi. o płci wpsomniałąm bo nie chciało mi sie bardziej wnikać wink
                                                    Tak niekiedy nadajemy na różnych częstotliwościach.
                                                    Co stworzyłam? Wydawałoby sie ze nic wielkiego ale omordowałam się... coś co już można byłoby pokazać smiletworzyłam co chciałam. mnóstwo pomysłów miałam. Wybrałam jeden. ale... i tak jesczze tego nie czuje sad
                                                  • fripoo Re: nie dawaj ryby! 31.01.15, 00:25
                                                    jak coś fajnego stworzysz to podeślijsmile i nie leń się na kursiebig_grin
                                                  • mavika_88 Re: nie dawaj ryby! 31.01.15, 00:39
                                                    Poszlo smile
                                                    A inspiracje czerpalam od Pazka big_grin seeio. Z reszta ten watek ma duzo z tym wspolnego co dzisiaj robilam. Pomysl mi wlasnie dzieki temu szyciu przyszedl. Przypomnialam.sobie niedzieln ksztalty. Sciegi. Nawet mialam pomgsl jak to wykorzystac. Ciekawy. Ale wybralam jednak prostote ale to bylo chokernke dla mnke trudne. Tak sobie nawet pomyslalam... Przeciez inne ludziska zrobilyby to szybciej. Dobra. Sie jeszcze wyumien. Najwazniejsze by miec pomysly. Tego sie obawialam.najbardziej. Ze bedzie pustka we lbie. Ze mi sie nie uda. Ni jest zle. Ale dobrze tez nie. Ujdzie.

                                                    Spac bo trzeba rano wstac tongue_out

                                                    DN
                              • tdf-888 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 00:50
                                no sorry mavika ale nie jesteś samodzielna, bo gdyby nie rodzice, to w takiej sytuacji, jak teraz jesteś, to byś, za przeproszeniem, zdechła z głodu i zimna i nie ma co patrzeć na złe wzorce i się usprawiedliwiać tym, że reszta też pasożytuje na łasce starych.
                                ja rozumiem, że mają (rodzice), to dają, ale coś takiego cię nie rozwija a uwstecznia.
                                btw: to nikt od was z gniazdka nie wyfrunął?? rodzice nic nikomu nie sugerują??
                                • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:24
                                  Pisalam ze jestem samodzielna. Sory "samodzielna" patrzac na reszte "robactwa".
                                  Wiem co znaczy normalna samodzienosc. Wiem.ze duzo rodzicom.zawdzieczam. I marnie by bez nich bylo. Czasem zaluje ze mnie nie wykopali z gniazda. Ze nie wymagali wiecej. Jak napisales cos takiego sie nie rozwija a uwstecznia. Masz zarcie - nie dbasz o nie. Sam nie zdobywasz.
                                  Jeden osobnik takibjak ja. W gniezdzie siedzi acz pracujacy. Drugi od niedawna na laske innych przeszedl. Do tej pory zawsze byl w gniezdie. Reszta moze w gniezdzie siedziec. Nie sa az tacy przerosnieci. Taki schemat. Hmmm dbanie o potomostwo to tez nauka latania. Czasem warto takiego przerosnietego wypchac z gniazda. Ha! Co robia ptaki jak juz podloty sa zdolne do lotu i przychodzi pora na wypad z gniazda? Ano nie karmia. Nie daja zarcia do gniazda. Staja przed i kusza by dziciak wyszedl. To tez jest dbanie. Nie dbajac tongue_out nie dajac mu jesc, by go czegos nauczyc.
                                  • fripoo Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 01:26
                                    ja swoim nie zawdzięczam nic, kiepskich mam rodziców
                                  • kama265 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 12:35
                                    nie jesteś samodzielna
                                    • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 12:44
                                      Wiem. Zle to napisalam. Powinnam napac "samodzielna". Czemu w ogoke to slowo tam sie pojawilo? Bo porownalam.siebie do rodzenstwa. Skoro Oni sa pracujacy a niczym sie nie roznimy pza tym jednym wyjatkkem - praca/br pracy. skoro tyle samo dajemy co wkladamy i Oni wychodzi ze sa "samodzielni" majac prace to i ja jestem "samodzielna". Popierniczone to moje muslnie.

                                      Nie jestem.samodzielna. Jak zaczne na siebie zarabc (juz za niedlugo ^^) to nadal nie bede. I dobrze o tym wiem. Ciagle bede miala wsparcie.
                                      • tdf-888 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 12:49
                                        no ale gdyby się coś stało z rodzicami, to samodzielność rodzeństwa staje się realna a ty zostajesz z ręka w nocniku
                                        • mavika_88 Re: samodzielna kobieta! 28.01.15, 13:37
                                          Dokladnie tak by bylo.
                    • tdf-888 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:38
                      bo mavika to porządna dziewczynina, wie, jak powinno być.
                      @mavika powiem ci jeszcze, ale pewnie też to wiesz, że normalnie to facet przyjeżdża do baby. tak było zawsze, więc musisz się jakoś przemóc i spacyfikować bądź sterroryzować załogę domu, żeby nie stawali na drodze do waszego szczęścia, o!
                      • mavika_88 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:47
                        Spoko. Gadac sie w domu nauczylam. Po pokoju juz unosi sie Jego glos to i cialo bedzie sie niedlugo przewalalo. Jak pare razy pobedzie to juz normalnoscia sie stanie. Poczatki beda trudne ale to jest do zrobienia.
                        • tdf-888 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 00:56
                          się nic nie bój tylko zapraszaj go gość go jak najczęściej; mama na pewno stanie za tobą, a resztę olej sikiem prostym i okaż wyższość, bo to ty masz chłopaka, a oni nie winktongue_out a chłopak też ma pewnie to gdzieś, że się lekko krępujesz. jestem pewien, że on raczej się nie będzie krępował takimi pierdołami, więc czerp pewność siebie z niego i nie daj się terroryzować. posiedzicie sobie, potrzyma cię za kolanko, obejrzycie filmik na laptopiku, mamie poprzytakuje, ze starym się może wódki napije.. zobaczysz... trochę czasu minie i będą cię rodzice za wzór reszcie hałastry stawiać smile bo masz kogoś big_grin
                          • mavika_88 Re: kobieta powinna płacić za siebie:P 28.01.15, 02:01
                            Teraz to juz w ogole mysli zaczely zagladac czy to wszystko ma sens....
                            Moze sie okazac ze cokolwiek czlowiwk nke zrobi. Jakolwiek by sie nie staral to nie bedzie dobrze. Nie bedzie tak jak byc plwinno jesli miedzy ludzmi nie ma "cosika".
                            Cos sobie postanowilam. Cos kiedys mu powiedzialam zeby dac taka pewnosc, ze nawet jak nie bedzie wychodzic, to bedziemy probowac. Nie wiem jak dlugo mozna.
                            Co do chaty.... Zacznie przylazic. W trakcie bedzie ok. Bo przeciez nikt nie hedzie ujadac.
                            On ma w d... Co o Nim sobie pomysla. Gdzies ma ze jest bezboznikiem. Z reszta... On i tak na wlasnej skorze nie przekona sie co o Nim moga pomyslec. Nie pozna moich tak dobrze. Normalka ze im nie spasuje. Bo nigdy nikomu tu nie pasi. Normalka ze pozniej beda szly teksty.
                            Ha! Najlepszy ostatni tekst siory. Cos jej nie pasowalo odnosnie mojej osoby. Zaczela sie pluc a pktem pwiedziala. Ten moj facet to jakis desperat ze jest z taka osoba jak ja (tutaj negatywne o mnie slowa). Ja w lekki smkech. Bo wiem jaki On jest. Przeciwienstwo despersta. Zeby Ona wiedziala jak mu do niego daleko ^^ cos odpyskowalam. Pozniej caly wieczor z facetem sie nabijalam.ze jest desperatem big_grin On ze moglam odp. Do siory "desperatem bylby ten ktory sprobowalby byc z Toba " wink wtajemniczony jest jak u mnke wyglada sprawa.
                            Teraz wychodzi na to ze dom to nie problem, ze pewnie go wprowadze. Poczuje sie po jakims czasie w koncu swobodnie i bedzie ok. Dla innych rownez nkrmalnoscia sie stanie. Beda dogryzac bo nke byliby soba. Taka nacja - wysmiac, do ziemi docisnac.
                            Tak wiec... Wprowadzenie go w swoje progi nie bedzie czyms nkeosiagalnym. Nawet mysle ze czyms prostym. Kilka prob i bedzie ok. Pytanke co dalej? Dalej.... To ja ide spax.
                            DN.
    • lizaczek33 Re: pobawie sie meskimi spodniami 26.01.15, 18:56
      Są różne szkoły zabawy męskimi spodniami !
      Co spodnie to obyczaj!
      KOBIETY BAWIĄCE SIĘ MĘSKIMI SPODNIAMI ŁĄCZCIE SIĘ!!!😜
      P.S. Miłej zabawy życzę!
Pełna wersja