szarlotka_ja Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:23 Tąpnęło jakoś tak koło południa. To nie był Twój upadek jaki? P.S. Czy to był Twój piewrszy raz? Odpowiedz Link
tdf-888 Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:30 na to wygląda... napisał, że zjechał (w domyśle raz) i nie chciał tego więcej powtarzać. chyba się zraził Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:33 Hmm... albo może wyciągiem właśnie jedzie i ma ręce zajęte, pisać nie może Odpowiedz Link
tdf-888 Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:43 no tak... może jeszcze napisze i rozwieje nasze wątpliwości Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:49 Wyciągi lubią płatać figle i się zatrzymywać w połowie drogi Odpowiedz Link
mavika_88 Re: zjechałem.... 24.01.15, 20:04 Jak ja sie poczatku wpienialam gdy musialam wejsc z tymi sztachetami w bramke kompletnie ich nie czulam. Nie panowalam nad nimi a za mna ludzie stoja a ja taka kroczaca powolna niezdara ostatnim razem uczylam sie panowania nad nartami bo byla kolejka do wyciagu. Naumialam.sie machac, przesuwac sztachety miedzy ludzmi Odpowiedz Link
lesher Re: zjechałem.... 24.01.15, 19:37 A ja właśnie muszę sobie buty kupić... Ktoś coś poleci? Raczej twarde do długiego szybkiego skrętu... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: zjechałem.... 24.01.15, 20:01 Ooo super. Ja mam 3 razy za soba. Od 3 lat co roku powtorka Pierwsz raz cwiczylam upadki ^^ ni umialam hamowac... I zeby sie zatrzymac wywracalam sie na tylek na boczek. Stok sredni... Ale dla mnie niezykle stromy. Mam problem.ze zjazdami... Nie potrafie robic tego wolno spokojnie. Nie zjezdzam typowym plugiem. A slalomem i przyspieszam nawet przy skretach swoje zjazdy. Nie wiem jak taki styl sie nazywa. Ale w ten spossob czuje sie pewniej i swobodnie, mimo.ze dosc szybko. Chcialabym sie jednak nauczyc jezdzic wolnym plugiem. Jak bylo? Duzo upadkow? Pierwszy raz? Mnie po pierwszym razie bolaly praktycznie wszystkie miesnie. A najbardziej miesien piersiowy mniejszy - paszki. To chyba od amortyzowania upadkow ^^ no i cala tali. Pewnie od skretow. Odpowiedz Link
green.amber Re: zjechałem.... 24.01.15, 20:02 łączymy się w bólu (*) albo gratulujemy (*) *niepotrzebne skreślić Odpowiedz Link
sebtrom Re: zjechałem.... 25.01.15, 12:32 nooooooooooooo na wsparcie forumowe zawsze można liczyć kiedyś coś tam zjeżdzałem teraz zjechałem i stwierdziłem, ze nie czuję już tej radości co kiedyś ale dziś zjechałem i znów poczułem tą radochę )))))))))) no tylko ten kisielek w nóżkach...echhhhhhhhhhhhh Odpowiedz Link
mavika_88 Re: zjechałem.... 25.01.15, 12:44 To gratuluje ze znowu odczuwasz przyjemnosc ze zjazdu hehe jaka zmiana. Dobrze ze dzisiaj juz pozytywnie odbierasz. A ja myslalam ze Ty dopiero probujesz? Ze moze awet pierwszy zajazd byl za Toba. Wiem.jak bylo ze mna na poczatku. Wkurzalam sie ze mam sztachety na nogach i nie umiem nad nimi panowac. Jakby mi ktos lapy uwiezil. Zle bylo.sie poruszac, np dojsc do wyciagu ^^ ale jak sie znalazlo na gorze.... Jak sie oddalo wznioslosci... To samo szlo. Choc dopiero za 3 razem (wiecej nie bylo ) wieksza przyjemnosc byla ze zjazdu. Gdy czlowiek swobodniej zjezdzal. Chyba nawet za swobodnie ^^ swietna sprawa. Poczuc ten wiatr we wlosach. Czuc ten slizg. Przechylac cialo, skladac sie do skretow. Kiedys z jedna ma strona nie do konca sie skladala i obracalo mnie do tylu teraz przodem zjezdzam ^^ Ja nadal sie wkurzam ze mi do konca nie wychodzi ale znam tezprzyjemnosc z samego zjazdu. Ktory to byl Twoj zjazd? Odpowiedz Link
sebtrom Re: zjechałem.... 25.01.15, 13:14 no nie licze przeca który ale jakoś spoko idzie, nawet dość płynnie tylko prędkość wciąga ) Odpowiedz Link
mavika_88 Re: zjechałem.... 25.01.15, 13:30 Czyli juz troche ich bylo? Jak jest nieduzo to sie zapamietuje. Uscislajac. Nie chodzilo mi o ilosc samych zjazdow. Choc ja... Za 3 razem. Przelcze. 15 zjazdow na srednim stoku. Pkus dokupione jeszcze 5. Okolo 3 godziny na swiezym powietrzu. Duuuuza kolejka do wyciagu Chodzilo mi nie o ilosc zjazdow ale ile razy sztachety na nogi zakladales Kiedy byl Twoj pierwszy raz ? Odpowiedz Link
sebtrom Re: zjechałem.... 25.01.15, 13:37 mój pierwszy raz ? aaaaaaaaaaaaa na nartach ? to na górce pod blokiem jak miałem 8 lat potem ze 3 razy na studiach no i teraz czyli inrewały paredziesiecioletnie Odpowiedz Link
mavika_88 Re: zjechałem.... 25.01.15, 14:16 Mozesz i o innych razach pierwszych razach. Nie musisz o nartach, ja tam poslucham eeee, to nie bylo tych Twoich razow na stoku tak wiele. Amator jestes i nadal jazda niekiedy Cie frustruje. Skad ja to znam ^^ Myslalam ze w dawnych czasach wiecej razow bylo. A teraz powrociles. Nooo, niezle masz te przerwy. Ja kazdego roku po razie. Tak od 3 lat ale jak wspomniales ze majac 8 lat zjezdzales to.... Przypomnialam.sobie swoje szczeniackie czasy. Gdy mielismy zielone drewniane narty i z malutkiej goreczki z kuzynostwem zjezdzalismy Odpowiedz Link
sebtrom Re: zjechałem.... 25.01.15, 21:00 zielone drewniane narty - dokłądnie takie miałem ))))))))))))) ale wiesz, tak tylko raz w roku....to nieczesto i jak w kawale święta bywają częściej Odpowiedz Link