tdf-888
28.01.15, 12:57
chodzi o słodkie kłamstwa odnośnie urody... dziewczyny jak to jest? wierzycie?
bo wg mnie to żaden rozsądny facet nie powie kobiecie, co w jej urodzie mu nie odpowiada (pomijając jakieś bzdury w stylu 'no po ten pieprzyk to mogłabyś mieć na prawym pośladku a nie lewym). ale np. gdy uważa, że ma trochę za dużo tu i tam albo ogólnie no.
takie wyznanie to imho koniec związku. no kuuurde... powie, że 'tak w ogóle to ja wolę cycate blondynki, ale ty też jesteś fajna ze swoimi czarnymi włosami i biustem w rozmiarze a'. przecież to kobicie zostaje w głowie i będzie mu wypominać, że mu się nie podoba. albo jak wam powie: nooo.. ja wolę takie drobniejsze trochę niż ty... przecież to jest samobójstwo

albo komplement w stylu: lubię ten twój krzywy nosek i zalotnego zeza

wystrzegajcie się panowie takich szczerych wyznań nawet po seksie!