a-g-l-a-j-a
30.01.15, 20:15
U fryzjera byłam...obciać, a właściwie skrócić chciałam... nieee nooo, obciać bo mi się znudziło...
Miałam iść do sprawdzonego, ale go przenieśli, a mi się nie chciało tak daleko jechać... i poszłam do obcych, bo przecież co mi moga zrobić... co moga zepsuć..
I tak mnie obcięła, że nie miałam siły wstać... a w domu.. za dużo luster, nie pomagały.
Na szczęście w robocie widzac moja minę i warczenie odpuścili jakichklwiek komentarzy...
Teraz zima może przyjść... bo ja w czapie albo babcinej chusteczce będę do maja chodziła..