wiecie co... NOK

01.02.15, 20:37
I Nic. Zupelnie nic.
I cisza.
I znowu NOK. Taki tam.skrot ktorego kiedys uzywalam.
Z glupa watek zalozylam bo... Chyba jestem glupia crying
    • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 01.02.15, 22:31
      NOK
      Nie OK.
      Ktos pomyslal ze to NO Kontakt. Pasuje...
      Lub... NO Koment.

      Juz cisza przerwana zostala. Juz wiem skad byl NOK. Dobrze myslalam. Bralam taka opcje pod uwage. Jak sie dowiedzialam to.. (...).. myslalam.ze dlugo nie pogadam. Tak jakos. Rozmowca w pewnym momencie zapytal czy mam go dzisiaj dosc. Moja odp - nje. On ze tak, "widzi". Ja ze nie. Wrecz przeciwnie nie mam dosc lecz.... Niedosyt.
      Juz na koncu leciala piosenka "time to say goodbay". Skonczyla sie. I koniec rozmowy zaraz po niej i tak nastal.
      Czemu to nie jest chociaz odrobine prostsze? sad
    • raziel24 Re: wiecie co... NOK 01.02.15, 23:01
      Nie jesteś głupia a co do NOK-ów towarzyszą mi one w pracy, cały czas ich szukam.
      • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 01.02.15, 23:03
        Mi sie same znajdywaly. Fajna sprawa. Widziec ze cos jest NOK iem i wylapac to.
        Ale teraz nie jest to fajne.
        Jestem.
        • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 02.02.15, 08:28
          C.d
          jestem... Glupia bo... Mialam nadzieje. Wczoraj wydawalo mi sie cos tak oczywiste ze nawet o tym nie wspominalam. Moglabym ale mialabym zbedne mysli (narzucajace sie). Oczywista oczywistosc dla mnie byla - nie wspomnialam o swych checiach. Ale to dobrze. Dzieki temu czegos sie dowiedzialam.To ze mam rywala to juz wczesniej wiedzialam. Ale.... Zagladaja we mni mysli ze jesli sie cos nie zmieni to ciagle bedzie sie pojawial NOK. Rywal sie rozkreci bedzie sie umacnial i duzo bardzie zacznie pochlaniac. Urosnie i przysloni mnie calkowicie. No a..... Tak sie nie da sad
          To dopiero poczatek, to jeszcze nic.
          Tak sie wczoraj zastanawialam nad sensem. Co dla kogos jest najwiejszym sensem. I.... No wlasnie.
    • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 00:50
      Z tego NOKa ....rozwinelo soe.... 5 tulipanow smile w ramach przeprosin suspicious. Noz... Jak zobaczylam.ten bukiecik to... Foch tongue_out bo za co po co dlaczego.
      Ja nawet nie bylam zla. (odrobinienke ale dzisijszego dnia juz usmkechem bylam napelniona. Przelazl mi dwudniowy inny nastroj). Moze bylam smutna. Ze jest NOK (nke ok). Ale ten smutek jedoczesnie wewnatrz byl jakis radosny? Nke wiem jak go nazwac. Pierwsz moje slow jak zobaczylam zieline w ktora powtykane bylo 5 czerwonych tylipankow z odrobina bieli, to powiedzialam "niepotrzebnke". Nke ze kwiatkami mozn mnje przekuoic i nastroj poprawic. Ja dzisiaj juz z rana bylam uchachana. przeszlo mi. I kwiatki nie mialy na mnie wiekszego wplywu. Choc to mile. Ale niepotrzebne.
      Powiem tylko.... Ze to moj pierwszy bukiet.. W zyciu. Pierwsz kwiaty sklepowe, od niegenetycznego, nje szkolne.
      Milo jest kuzwa. Zapamietam swoj pierwszy bukiet ktory dostalam z raci przeprosin smile niech czesciej robi bledy big_grin a ja teraz bede czesciej zfochowana big_grin nie. Nie mialam.focha. Ni wiem co to bylo. Lekki bol, a jednoczesnie przyjemny. Jakis tam obcy siedzial co uwieral smile
      Dzisi w dodayku mamy pelnie.widzialam jej maksymalna pelnosc tuz po polnocu
      Ha. Jesli ktos bedzie pytal.z jakiej okazji to ppwkem ze mu sie z walentynkami pokrecilo big_grin co za roznca 4 czy 14 tongue_out wink
      Jakie to wszystko pokrecone...
      Musze byc czesciej smutna i musze nauczyc sie fochac ^^ "Glupek" po co mi kwiatki. Oj tam. Mkga byc smile
      • facet699 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 07:11
        tak źle i tak nie za dobrze tongue_out
        • orzech69 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 12:36
          facet699 napisał:

          > tak źle i tak nie za dobrze tongue_out
          kobiety i co się dziwisz ? wink
          • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 17:23
            Ale ze niby co? To chyba normalne ze u mnie pojawilo sie z poczatku zdziwienie z fochem suspicious to wynika z nieprzyzwyczajenia do dostawania czegos milego. No i rowniez z tego ze to niepotrzebne bo dzien wczesniej, smutek i tak "sam" minal. Nawet jakby nie minal przed spotkaniem to minalby w trakcie wink Tak w ogole... To wolalabym np. Zamiast kwiaciarni dostac stokrotke, jesli tylko za nia by sie krylo pewne rozkwitniecie...
            Ja to niezbyt normalna jestem.... Skoro jak mi ktos cos daje to niebardzo chce. Dziwnje soe czuje. To samo ze slowami. Tez ich nke chce... Nje chce takich dodatkow. Wolalabym.ze facet oddal mi calego siebie wink czy ja tak duzo wymagam ? Zamiast serduszka malowanego chcialabym zywy, tetniacy zyciem, pobudzony, miesien poprzecznie prazkowany wink o ruchach mimowolnych tongue_out (nie mylic z m. Szkieltowym)
            Tyle dobrego tongue_out skoro facet daje bukiet w ramach przeprosin to na dien kobiet oczekuje czegos wiecej niz 5-tka tulipanow big_grin niemadry facet, teraz bedzie musial coraz wiecej...wiecej. Ja sie jeszcze przyzwyczaje ^^ a w dodatku wzrosna moje wymagania. Wczesniej po jednym serwowal z ogrodka. Czasem byl dlugosci jak palec, pak rozy byl jak paznockiec(cudowne byly, liliowe pieeeeeknie pachnialy, czerowne wygladaly, biala roza byla jedna... Jedyna.... Byla nawet ostatnia, hmmm w pazdzierniku? Nozz. Dawno temu big_grin) Wczesniej pojedyncze, malutkie a teraz "rzucil" bukietem to juz mu tak latwo nie pojdzie zeby mnie zadowolic wink aaa i tak sobie mysle. To byl 10 raz kiedy dal mi kwiat. Czyli rocznicowe razy nie moga byc skromne ^^ tongue_out

            Tyle o kwiaciorach....
            Ciezko.... Dopiero zaczelam uczyc sie "plywac". Z deska to robie a ktos mnie rzuca na gleboka wode sad zeby mnie wziac na staz, chce wpierw sprawdzic moje umiejetnosci (noz.... Ja raczkuje... w dodatku tego jeszcze nie czuje sad) i wyznaczyl.mi PROSTE (taaaa, polowy nie bralam...) zadanie. I zeby bylo zabawniej. Mam malo na to czasu.
            Aaaa dzisiaj godzine pozniej wstalam tongue_out tak mi sie jakos umililo, wylaczylam budzik i dopiero za godzine pies mnje obudzil big_grin jeszcze mi sie to nie zdarzylo suspicious sponienie pol godziny. Spoko. Mozna smile a ja to i tak chyba najmniej spoznialska jestem wink hehe wstalam.z lozka zerknelam na 5 - ciorga tulipaniw i zobaczylam ze sie rozwinely. One sie obudzily a ja zaspalam tongue_out
            Jejcius.... Musze miec pomysl. Potem wykonac (dluuuugo). Potem wykonac czego nie mam pojeci jak sie wykonuje (dluuuuuzej) big_grin to nie jest smieszne suspicious a potem.... Cofnac zegarek wink malo czasu...
            Nie myslalam.ze bedzie tak trudno... A to dopiero moja proba. To jest... Proste zadanie.
            O kwiatka wolalabym popisac big_grin oj. Teraz to mnie tak latwo nie zadowoli -P
            Facet to powinien przemyslec za nim cos da zeby nie dac za duzo i sobie na przyszlosc nie zazkodzic tongue_out bo pozniej to moze zostac wykorzytane przeciwko niemu. Tak, bedzie mi za malo. Tak, bede sie fochac.
            Dobra... Pisnelam a teraz.... Kombinuj dziewczyno, kombinuj. Me wdzieki i tak nie przemina wink
            • orzech69 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 17:58
              facet widzisz czego byś nie zrobił będzie źle lub bardzo źle wink
              • cymonkaa Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 18:46
                Ach, męska solidarność? suspicious wink
                • facet699 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 19:00
                  nie, męskie spojrzenie na kobiety wink
                  • cymonkaa Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 19:21
                    big_grin big_grin
                    ... czyli tzw. męski punkt widzenia wink
                    • facet699 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:19
                      no tak smile
                • orzech69 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 20:42
                  cymonkaa napisała:

                  > Ach, męska solidarność? suspicious wink
                  doświadczenie życiowe..... wink
                  • cymonkaa Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:40
                    Domniemywam, że bogate suspicious wink
                    • orzech69 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:46
                      cymonkaa napisała:

                      > Domniemywam, że bogate suspicious wink
                      nie mnie to oceniać.
              • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 18:53
                Oj. Biedni jestescie tongue_out wink
                • cymonkaa Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:42
                  Tak, Mavi. Biedne te chłopaki w tym wątku piszący, biedne big_grin wink
                  Jeden ma skrzywione spojrzenie na kobiety, drugi ciężkie doświadczenia życiowe... tongue_out wink big_grin big_grin
                  • orzech69 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:44
                    cymonkaa napisała:

                    > Tak, Mavi. Biedne te chłopaki w tym wątku piszący, biedne big_grin wink
                    > Jeden ma skrzywione spojrzenie na kobiety, drugi ciężkie doświadczenia życiowe.
                    > .. tongue_out wink big_grin big_grin
                    Ciekawe doświadczenia życiowe ;D

            • facet699 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 19:18
              oj Mavi, kwiat to symbol i jeden powinien Ci w zupełności wystarczyć tongue_out
              • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 19:43
                Wiem. Dlatego z 5 na raz kwiatow sie sfochowalam. Zawsze byl tylko jeden suspicious jesli byl. A bylo ich 9 wink a teraz piatka suspicious ciezej mialam tongue_out
                No i zgubic nie bylo tak latwo tongue_out. Nigdy nie zapomne nocy kupaly jak zgubilam od Niego liliowa roze. Haha to byla nawet pierwsza big_grin z ladnej strony sie pokazalam big_grin ale pozniej poslismy swoimi sladmi. Upadla na odludnym miejscu wink (mimo ze doookola w ciagu pol godziny, dziesiatki ludzi przelazilo) mimo to znalezl sie kwiat, nie paproci wink
                Mi to malusienienka roza wystarczyla. Doslownie jak kciuk. A pak jak paznokiec. Choc i taka byla niepotrzena suspicious nawet taka drobnice zasuszylam. (dobra... Nie oklamuje siebie. Niepotrzebna zielenina? Babskiej natury si nie pozbede. Wychodzi ze i ja lasa jestem. Mimo ze sa mysli. "no po jaka cholere" big_grin to zaraz potem.... O jak milo, jak dobrze ^^ tak bylo wczoraj.
                Ja to bym.sie chyba wkurzala jakby mnie facet za bardzo rozpieszczal suspicious
                Nadal jak sie patrze na bukiet to lekki foch pozostal. Po co mi on. Nie zasluzylam. Hmmm choc wczoraj mi mowil o mojej wyrozumiosci i cierpliwosci ^^ Mimo ze wyszlo ze ja potrafie byc lasa na kwiatka. I oko Nim rozweselic Nie wkedzialam ze to jest mile, cos dostac. To mysli, dziwne odczucie nadal pozostanie. Facet w ten sposob na pewno nie musi si o mnie starac. Nie w taki sposob ma mnie rozpieszczac. Nie jestem sroka. Nie potrzebuje swiecidelek. Nie jestem sikorka. Do gniazda nie znosze kwiatow (znosza tongue_out fiolki i inne, jako srodki pdzeciw pasozytom). No dobra. Trzymam zasuszone zielsko w pokoju big_grin ale szkoda mi bylo wyrzucic suspicious Facet ma byc. Ni musi miec zbednych gadzetow. Wazne by On byl... Blisko... By byl.....
                • facet699 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 21:23
                  zrozumiał, że źle zrobił i skalkulował, że bardzo a jak bardzo to jeden kwiatek nie wystarczy bo jeden to wyznanie miłości a więcej to na przeprosiny
                  • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 22:26
                    Czyli musi mnie czesciej przepraszac a nie wyznawac... Jaka milosci....... ?Hmmmm. A nie mowic mi za pomoca kwiatka ze cos do mnie czuje? wink
                    Juz sie postaram by mu nie ulatwiac tongue_out w sumie.... Moglam mu powiwdziec w trakcie ze jest NOK. Nie wiem czwmu twgo nie zeobilam.... Dla mnie to bylo.oczywiste. Dla faceta tez byc powinno. Znowu chce miec pewnosc, ze robi cos w zgodzie ze soba. Ze tego chce. O swojej checi nie moglam powiedziec. Dobrze wyszlo smile przynajmniej ... Kwiatki dostalam tongue_out dobrze wyszlo bo dzieki temu mozna bylo dostrzec wyrazny blad, co jest potrzebne.
                    Ciekawe kiedy mnie jeszcze przeprosi ^^ ejjjj. Ech.... Oby bylo OK. bez eN. Bez..... Powiedzial ze z tej okazji kwiatkow juz nje dostane tongue_out ale nie powiedzial w jaki sposob bedzie perzepraszal. Mysle ze bedzie... Bo taki typ. Malo widzi. Facet tongue_out do tego nietypowy.... Facet z obcym wink
                    Fajnie wyszlo smile czy ja mowilam ze miedzy nami nawet jesli jest zls to sie okazuje ze to bylo po cos? I potem bywa nawet lepiej tongue_out
                    Czy nie mozna po normalnemu? suspicious bez NOK- u zeby od razu bylo OK.
                    Laza mi mysli ze jakbysmy poszli od siebie na odwyk. Jakby bylo zle to pozniej mogloby byc duzo lepiej. On przynajmniej cos takkego ma.... Zdarzylam sie dwa razy przekonac. Gdy widmo straty zagladnelo. Ja mam odwrotnie. W danej chwili soe musi cos dziac. Jak strace cos to sie przyzwyczajam do straty i zapominam. Akceptuje obecny stan i w nim trwam.
                    Zawsze mi sie wydawalo ze bycie w dwojke jest proste. Wystarczy zyc w zgodzie... Myslalam ze trzeba sie jednego pozbyc, niedogadania i gadac ze soba i juz bedzie szczeliwa para. Za duzo... A jednoczesnie za malo widzilam. To nie jest proste. A co najgorsze. Musi byc "cosik", silny... Bez tego na dluzsza mete nie utrzyma soe zwiazek. Musi byc cos czego moje slepia nie widzialy.
    • fripoo Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 22:46
      M.pamiętaj jak 5 netto wyciągniesz dzwonisz do mniesmile
      • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 23:07
        Da rade wink 5.... Zeta na godzine? Spokojnie ^^
        na kwalki.... Nie przyjdzie pora. Do szczescia z reszta tyle mi nje potrzeba. Co innego sie liczy.
        O kasie nie bede gadac... Wiem.ze bylabym dla Ciebie wtedy atrakcyjna tongue_out

        Na razie to ja mam mala zalamke. Pochrzanilo sie od pon i musze teraz zabiegac.... I musze gonic. I z tego wszystkiego wrzucono mnie na gleboka wode by sprawdzic czy umiem plywac.za szybko... Za duzo (tak daleko nke pdzepkyne) i slaba jestem. Niewyrobiona. I... Spac mi sie chce... I piekielnie durna mam nature. Nie pojde latwizna, teraz powinnam. Bo malo czasu i powinnam z gotowcow korzystac. A ja chce cos wlasnego... Do tego za bardzo skrupulatna. Musi pasowac. Zgrywazc sie. Marnie cholera to widze. Musialam to z siebie wyrzucic, pisnac. Popierdolilo.sie na poczatku tyg. Mialam.cos pewnego a wychodzi ze nic pewne nie jest. uncertain:/uncertain
        • fripoo Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 23:11
          dasz radęsmile
          • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 23:32
            Nie jest fajnie...
            Gosciu mnie wykiwal. Mogl wczesniej dac znac ze nic z tego a nie mowic "tak, tak". Niezbyt to bylo ok.... A teraz kombinuj. Nie badz pewna niczego. Nie miej czasu. Ogarnj dookola. Szukaj..szukaj. Tu, tam. Lap, zeby cos chwycic..
            Szczerze mowiac to.... Nie chce mi soe mowic.
            Wiecie co? NOK tongue_out
            Jutro jest dzien. Mam nadzieje ze ktos mi podpowie. Powiem jak wyglada sprawa. Ze mam PROSTE zadanie... Jakas rade..na pewno dostane, od znawcow. Dostane moze kolo ratunkowe i jakos poplyne uncertain Samej ciezko. Obce. W dodatku trzeba miec natchnienie a mi teraz yo prawa polkula chyba nie dziala..
            Nie lubie takich sytuacji. Gdy jest duzo narypane. Gdy "pewnosci" przyslosci brak.
            • fripoo Re: wiecie co... NOK 04.02.15, 23:50
              będzie lepiej
              • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 05.02.15, 00:07
                O to chodzi ze nie wiem jak bedzie...
                Nie lubie takiego metliku. Niepewnosci..
                Laza mi mysli by zamknac slepia..choc na godz. Bo efekfywnosc to jak na razie mam.zerowa..wstane i co ? Nadal pewnke bedzie cienko ale moze bedzie lepiej wink przynajmniej odrobine sie naladuje..
                • fripoo Re: wiecie co... NOK 05.02.15, 00:11
                  idź spaćtongue_out
                  • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 05.02.15, 01:08
                    Ide...
                    Ale.juz kombinuje jak jutro wykombinowac. Starac sie dla jednego, ktory o moim.istniwniu wie. A szukac innych. By sie zabezpieczyc. Kiedys pisalam ze jestem sprite... to teraz napisze.. Jestem pragnienie. Zycie bywa odmienne. Dwubiegunowe. W zaleznosxi jak siw ustawisz tak Cie bedzie ciagnac.
                    • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 01:35
                      Nooo. Wyslalam. Czy to bedzie dziwne gdy pracodawca otrzyna maila po 1 w nocy ? suspicious nawet sobie pomyslalam czy nie lepiej swoje bazgroly nad ranem wyslac wink to tak... Nadal nic konkretnego nie wiem. Pojde na sprawdzenie. Zadajac mi zadanie chcieli sprawdzic czy cos potrafie. Polowe wykonalam. Wiecj si nie dalo. Primo malo czasu. Dzien!! Drugie primo... Ja tego (jeszcze) nke potrafie. Sie zobaczy co oni na to. A ja? Ja..... Nawwt zadowolona jetem. To co zrobilam wyszlo nawet najlepiej jak do tej pory. Choc i tak mhsle ze nie jest dobrze. Daleka droga. Albk... To nie moja droga....
                      Zakrecony dzien. Z rana oblatywalam firemki. Musialam sie zBezpieczac. Madry czlowiek po szkodzie uncertain obchodzilam Te ktore mialam po drodze. Wole osobiscie. Niz wyslac mail na ktorego nikt nie zwroci uwagi. Ech. Dobrze ze osobisxie poszlam. Mimo.ze nic z tego to na przhszlosc tam na pewno wroce. Gdy sama nic nie znajde. Nawet kobieta mi to zaproponowala. Nawet kiedys na probe. Teraz nie. Wyjasnila... Tak dosadnie ze ... Ech. Kruche jest zycie. Szkoda ze teraz tam nie wypalilo. Przesympatyczna smile gadatliwa nieco ale na temat i nie na temat tez wink kolejna firemka i gosciu tez usmjechem reagowal. Nic ni mam pewnego. Jeszcz bede musiala walczyc. Ok. U jednego mam.zapewniona miejscowe jak bede juz w czaenej dupie big_grin mimo.ze nikogo nie potrzebuje. Nawet miejsca za bardzo nie ma. To mnie wezmie jak juz nikt chetny sie na mnie nie znajdzie. Ale mial fajniutka brodke ^^
                      spac.... Nke bylo dobrze. Jeszcze do poludnia myslalamy ze nie dam rady tegk zrkbic. Zle to wygladalo. Nke kleilo sie. Tefaz jest nawwt ok. Zobaczymy co to bedzje.
                      • fripoo Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 14:07
                        wyślij swoje dziełosmile
                        • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 16:07
                          Chcialbys tongue_out
                          Za dobrze bys ze mna mial suspicious pierwszy raz musialam sie w cos podpasowac majac narzucony temat. Wpisac sie w ramy. Mysle ze zle nie wyszlo. Najlepiej nawet jak do tej pory. Ha. Co najlepsze bawialam sie w zuepnie czyms nowym. Trudniej bylo.... W dodatku opuscilam dwie godzinu wstepu jak sie poslugiwac narzedziami. Szukalam pracodawcy... Olazilam sie. Zoczymy czy ze skutkiem. Wszystko sie okaze. Mimo ze trudniej bo to nowinka to jednoczenie duzo latwiej smile tzn. Ladniej wychodzilo, bardziej precyzyjny.
                          Ech. Oczywiscie ciahle mam mysli ze tego nie czuje. Ze moze to nie to? Ze "strace" czas. Ze to chwilowka. Ze ponij zamkne ten dzial w sqoim.zyciu bo sje okaze ze jednak nie jestem dobra w te klockj.
                          Tydzie nieco hardcorowy. Poczatek zly - info ze ktos mnie wykiwal. Zapewnial ze mnie wezmie. A w.mkedzyczasie innhch sobie znalazl. Zycie...
                          Fatalny blad.popelnilam.ze nie zapewnilam.sobie dodagkowych miejsc. Ze nie szukalam. No i ten Tydzien to gonitwa za pracodawcami. Tak na prawde... Nigdzi pewnego miejsca nie mam nadal..... Ok. Jeden jest. Hehe fajny koles, brodacz. Malutka firemka. Wielkosci mojego pokoju ale powiedzial ze jesli nic nie znajde i bede w czarnej dziurze to mnie przygarnie. Wczoraj wyslalam zadanje ktore.mi zlecona w innym.miejscu. Dzisiaj zadzwonilam i... Poczekam jeszcze na odp.... Maja wiecej chetnych. Musz juz znac. Spoko. "podspieszhlam" powiedzialam jak wyglada sprawa. Juz nie trzymam sie jednego pracodawcy. Laze osobisxie i roznych pytam. Zabezpieczam.sie. Juz nie popelnke tego bledu co ostatanik... Fajne kontakth mozna pozawierac. Z dobrej stroy sie pokazac. W jednej firemce dzisiaj bylam. Tak gledzilismy..tak hledzilismy..i facet zrobil sie na mnie chetny. Zobaczyl jakim jestem typem - chcaca..nie spoczne na lauracb i dam z siebie wiele. I on mi podpasowal. Widac ze bedzie dbal o pracownika. Nie zostawi go na pastwe losu a bedzie pomagal. Szkolil. Przeciez to z korzyscia dla dwoch stron. Tez dadza znac.
                          Sie zobaczy. Ciezki tydzien. Chyba slepia zaraz zamkne....
                          Ja sobie wychodze droge smile nie wiem. Strasie mi podpasowalo chodzenie osobiscie do pracodawcy. mimo ze przeciez odludek jestem. Ok. Teraz jest lepiej. Widz jak duzo to daje. E.mail - najgkrsza opcja. Dosc mialam.juz slania bezowocnego. Tel? Lepszy bezposredni kontakt..mona zobaczyc czlowika..kontakt lepszy nawiazac.
                          Sie zobaczy w najblizszym czasie gdzie bedzi moje miejsce. Zawsze jest opcja, ze mnke brodacz wezmke jesli sie okaze ze nie mam gdzie sie podziac.
                          Cholernie w tyn tyg. Bylam zdeterminowana. No i pokazalam siebie wiele. To jakim.moglabhm byc pracownkkiem.ze warto. Mysle ze prawde bhlo widac smile po to jest bezposrednia rozmowa. Ooo. Dzisiaj jeden koles mimo.ze maja paru kandydayiw powkedzial ze jestem Jeho faworytka. Ni macie pojecia jakie to.okrutnie bylo.mile..bo ja skreslilam.siebke na starcie.
                          Czas pokaze. Oby si udalo.... I zebhm nke byla w czarnej dziurze. Nie macie pojecia ile ja w tym tyg..usmiechow zebralam.od obcych osob.
                          Ciekawe czy zasne...
                          • pan-colnago Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 20:35
                            Jestem pod wrażeniem toczącego cię entuzjazmu, jednakże obawiam się, że jak zwykle nic z tego nie będzie, a jedyne co to potrenowaliście sobie przytakiwanie smile
                          • fripoo Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 20:41
                            ok ile zarobisz?
                            • pan-colnago Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 20:46
                              Myślę, że skończy się na kurtuazyjnych wymianach uśmiechów i stracie czasu smile
                              • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 21:55
                                Mysle ze nie wiesz o mnie wszystkiego. Nie wiesz jaka mam moc przekonywania. Jak na ludzi dzialam. A w gruncie rzeczy to ja praktycznie nie gadam ale natchiewam. Taka sobie muza.... Hmmm leci w tle fortepianik. Leca skrzypeczki....
                                A teraz po nirmalnemu big_grin
                                Tak. Tak by to wygladalo w normalnej sytuacji. Laze od pracodawcy do peacodawcy. W wiekszosci pezypaskow slysze "nie",niektorzy tylko obiecuja ale "niebieskie migdaly". Wtedy to ja jestem pragnieniem. W obecnej sytuacji jest noeco innej. Zdarza mi sie byc spritem. Pracodawca biorac mnie moze tylko zyskac. Miec za darmoche pracownika bo to .. Staz. Wiec sam widzisz. Troche na wariackich papoerach szukalam pracodawcy. Tydzien mialam ale dzieki temu sie zmobilizowalam i musialam z najlepszej stony pokazac. Nie bylo mysli "nie nadam sie", byly mysli "chce, musze". Szukalam przeroznych drog. W przrozne uliczki wchodzilam. Zobaczymy co wypali. Zobaczymy czy bed przebierac tongue_out maja czas zeby sie zastanowic ^^. A jest nad czym wink fakt, sama nie wiem na co mnie stac. Ale nie bedzie mozna mi kdmowic zapalu do pracy. Taki niewyzyty dziad. Czasem taka ze mnie mrowka, ktora zostala uwieziona we wlasnym wydrazonym korycie. Gleba sie usunela. Ja sie z tego wygrzebie suspicious
                                Fakt. Po stazu moze skonczyc sie bajka i zobacze ze tyle bylo tego dobrego. Dlatego pracodawcw trzeba wybrac z glowa, ktory by do mnie reke przylozyl wink a jesli by sie okazalo ze czuje blusa to by mnke zostawil.
                                Czas pokaze.
                                Aja wlasnie soe przebudzilam ^^ ze slepiami wampirzymi. Snilam. Snilam... Czyli gleboki sen mialam.
                                • pan-colnago Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 22:03
                                  To że pracownik jest za darmo to nie zawsze jest plus, bo jak świeżak niekumaty i trzeba poświęcać czas na niańczenie go i tłumaczenie, to już lepiej samemu zrobić i nie tracić nerwów. No chyba że chodzi o latanie na mopie, to tutaj wystarczy zapał i skrupulatność darmowego praktykanta.
                                  • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 22:23
                                    Pracodawca dobrze zdaje sobie z tego sprawe. Nawwt dzisij mialam przytoczony jeden przyklad stazysty. Przyszedl i nie wiedzial po co big_grin przyszedl ale od razu bylo widac ze to go nie kreci, tylkochcial odbebnic. W tej branzy trzeba to czuc.
                                    Na pewno pokazalam.sie z takiej strony ze idac na staz chxe sie czwgos wiecej nauczyc, chce sie rozwijac i gotowa jestem na zupelne nowosci. Chc dodatkowo w czyms szkolic. Dla mnie znowu czarna magia ^^ Tak, mimo wszystko trzeba poswiecic nieco czasu dla pracownka. Ale to pozniej moze mocno zaprocentowac.
                            • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 22:03
                              Ciut ponizej sredniej tongue_out i moze sie okazac ze w tej branzy tyle najwiecej wyxiagne... Jesli sie nie wkrece. Moze sie okazac ze to tylko polroczny epizod a potem "bye, bye". Bedzie cholernie ciezko sie gdzies wbic - pozniej.
                              Jesli bede sie w tym czula jak ryba w wodzie to mozna wyciagnac spoora kase. Fajne mozliwosci daje. Ale trzeba byc dobrym!! Nadal wszustko jest jak za mgla. Nadal nie wiem czy to jsg to. Nawet wiecej mysli mam na "nie". nie czuje tego. Wiadomo ze wszystko do wyrobienia. Do opatrznia sie. Do wyrobienia sobi technika. Ale predyspozucje jedn trzeba miec.
                              Moge powiedziec zs dobra jestem w tenisa, ze zajebiscie dobrz plywam. Ze serwuje swietnie w siatkkwcw i gram nie najgorzej wink wie ze kiedy czuje sie dobrze. Kiedy czuje sie jak ryba w wodzie. Ojjjj. Dawno nie plywalam ^^
                              tutaj? Albo poczuje albo nie. Mysle ze juz powinnam czuc. Wiedziec....
                              • fripoo Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 22:14
                                zawodow nie graszw nic, więc i kasy z tego nie będzie - życie M. trzeba się utrzymać, wa gdzie dom? samochód? mnie nigdy nie bęzie stać na wszystko, chyba, że zmienię zawód, tutaj więcej nie osiągnę, chyba, że technolog - konstruktor - może bym dociągnął do 10k cudem jakimś
                                • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 06.02.15, 22:29
                                  Oj. Fripp.... Malo Ci.
                                  Jak majac tyle kolek co Ty jezdzilabym. Latalabym.
                                  4 kola? Mozna zwiedzic "swiat". Mojac tyle nie zwiekszylabym wymagan. Yobie zawsze bedzie malo.
                                  Nie wiem ile mi potrzeba by bylo zeby sie utrzymac samej.
                                  Mysle ze 2 - 3 tysie wystarczyloby mi na samodzielne zycie.
                                  • fripoo Re: wiecie co... NOK 07.02.15, 00:55
                                    chciałbym mieć dom i zabezpieczenie finansowe to tak dużo?
                                    • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 07.02.15, 02:00
                                      Nie..nic nie jest duzo.... Wszystko jest za malo sadsadsad ech....
                                      Black swan... Mam.swoja ksiazke. Mam swoja piosenka to teraz przyszla pora na film. Ostatnie slowa "poczulam..." i co ja mam powkedziec. To samo? Ciekawe czy ktos mnie zeozumie. Nie. Nie to poczulam. Znowu wewnetrzy mobolog. Bialy labedz ktory ni potrafil byc czaenym. Znowi niemoce. Znowu checi. Przeobrazil.sie. Glebszy to ma sens. To nie tylko balet. I ja poczulam...
                                      Jeszcze pieprzniety sen sprzed kilku godzin. Sniky mi sie labedzie. Ktos uwierzy? Labedzie i czarne ptaszyska. Orly zapewno co rownez wodowaly. Jak labedzie. Czarne z bialym w zgodzoe W oddali bylo rozowo - flamingi.
                                      Taki mialam.sen. Wtedy nie znalam.tego filmu. Uwierzy ktos z przypadkowo na niego pozniej trafilam.. Zobaczylam.nazwe "Black swan"od razu wiedzialam.ze go obejrze. Choc nie wiedzialam o czyms jest. Poczulam.... Ech. Oczy zawilgocene a nawet nie wiem.z jakieho powodu. Tresc flilmu na pewno do tego nie naklania. Z reszta... Ja nie z tych co ronia lze. Ale.... Tak jakos....
    • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:15
      Oj. Byl dzisiaj NOK. 3 razy dzisiaj szpile we mnie wbito.
      Zadusze Pana Coralgola (nie wiem czemu ale z ta nazwa mi sie Panie Calnago kojarzysz, a powinnes z polnago? Nie Coralgol mi pasuje smile

      "To że pracownik jest za darmo to nie zawsze jest plus, bo jak świeżak niekumaty i trzeba poświęcać czas na niańczenie go i tłumaczenie, to już lepiej samemu zrobić i nie tracić nerwów. No chyba że chodzi o latanie na mopie, to tutaj wystarczy zapał i skrupulatność darmowego praktykanta.".

      Szpila raz. Z rana mail. Ok. Firma dopiero o mnje uslyszala dwa dni temu. Nie wiazalam nadziei. Szpila dwa. Dla niej chcialam sie pokazac. Dla niej zadanie zrobilam. 4 chetne, kazdy mial to samo. jeden z doswiadczeniwm. Wiadomo kogo wybrali... No to po tym telefonie jeszcze jedna tratwa. Ide osobiscie. I co ? Zatopiony. I oni woleli doswiadczknego. Zaczynam od zera. Zero nadzeji. Skonczylo sie na usmiechach i stracieczasu? Zadusze Cie Coralogol suspicious czy strata czasu? Poznalam pracidawcow. Z jednym wiaze nadzieje na przyslosc. Swietna miejscowa. Kiedys tam zagladne.
      lekka zalamanka. Nic nje mam. Ok. Jednym pracodawca sie zabezpieczylam ale to byloby w ostatecznosci bo stanowiska nie byloby odp.
      No to dzwonie. Znowu szukam. Ktos jest na tak. Czyli ni jestem z niczym.
      Jasna cholera. Na tamtych mi zalezalo. Szkoda ale bywa. Wazne ze kogos mam. Szkoda ze nie bylam osobiscie. Moglabym powiedziec wiecej. Przez slwo zle nie wyglada. Cos mam od dwoch godzin. Cos? Jeszcze nie wiem co. Ech. Czlowiek jak w cos wlazi to mu zalezy. Nawet ksiazki by sie podszkolic od kogos pozyczylam. Nie jest tak latwi jakby sie wydawalo. A to nawet jeszcze nie jest praca!! Nie jest NOK.
      • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:17
        * Colnago

        nooo. To jeszcze bardziej mi Coralgol pasuje wink
      • tdf-888 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:33
        ty ić w mecenat do chlopa dziefczyno...
        • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:46
          Nie. Nie nie. Wiem ze nie. Rodzina na pewno nie jest moim celem. Nie jedynym. Kiedys moze. Jesli bedzie mnie na to stac. Jesli zmadrzeje, dorosne.
          Teraz wiem z musze sie zajac soba. I to jest priorytet. Swoja wlasna droge znalezc. Bo widze jak na mnie dziala rozwoj. A malo go... Bardzo ale mam przeblyski. Wtedy napelniam sie jakby dodatkowymi silami. Jak widze jasny cel. Zdarzylo mi sie. Wystarczy ze w czyms poczuje sie dobra i kwietne i jestem jakby innym czlowiekiem. Nie znam swojego celu. Ale wiem jedno ze musze go znalezc. Bo inaczej bede sie ze soba meczyla. Stad poszlam w cos zupelnie nowego. Czy to jest to? Ni wiem. Jeszcze tego nie czuje. Czasem mam fajny przeblysk ale to malo. Z reszta tutaj potrzeba czasu zeby sie wyrobic.
          • tdf-888 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:49
            no ale co ty tam rzeźbisz, że inni sąod ciebie lepsi?
            • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 16:59
              Cuda tongue_out
              Eee. Ja praktycznie nic jeszcze nie robie. Jak robie to wszystko jest proste Nie znam sie a moze sie nie poznam, bo nie bede zdolna. Moze jestem beztalencie tongue_out a przychodzily mi takie mysli. albo jestes dobryalbo nie dasz rady. Jak juz to robie "wzory".
              A dzisiaj sie dowiedzialam ze przyucza mnie m.in na laserze. Jak podpytalam o obowiazki. Firma zupelna nowka. Nic o tym pracodawcy nie wiem. Nazwe firmy znam od 3 godz.. W sumie... W swoim krotkim epizodzie, praca zwanym, mialam doczynienia juz z laserem. Ale to inna brozka.
              • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:01
                * inna branza
      • maruda2 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:15
        Mavika to, co napisał Pan C. ( też nie spamiętam jak się zwie ) to niestety nie było zbyt złośliwe. Niestety musisz się przygotować na takie kopniaki od ewentualnych pracodawców. Osoby, które w zasadzie dopiero zaczynają poszukiwanie zajęcia i nie do końca mają pojęcie, jak wygląda rynek pracy popełniają dokładnie taki błąd w myśleniu, jaki Ty robisz/robiłaś. Czyli wierzysz w dobre i szczere intencje i obietnice pracodawców. A czasem niestety taki pracodawca do którego przyjdziesz osobiście pytać o pracę nie chce, czy też nie ma odwagi powiedzieć Ci prawdy prosto w oczy. Zwłaszcza jeśli jesteś młodą ładną dziewczyną. A w tym przypadku należy kierować się zasadą, że od przybytku głowa nie boli. Czyli szukać i zaklepywać wszystko, co się da. A dopiero potem zastanawiać się, co zrobić, jeśli trafi się kilka ofert.
        • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:38
          Czyli to wszystko przez ze idac osobiscie do pracodawcg zaczarowalam go swoim usmiechem ? wink byly tez kobiety tongue_out
          Nie do konca prawda ze wprost nie powiedzieli, bo nie mieli odwagi oni serio sie zastanawiali. Rywalizacja byla i wybrali cos pewniejszego. Ja nie mam doswiadczenia.
          Chcialam uderzyc w miejsce gdzieby mnie "meczyli", gdzieby wymagali, gdzie bylaby szabsa rozwoju ale.. Ale... Za duzo chcialam. Spoko. Obecna miejscowka wydaje sie byc nawwt ok. Ale tamte bylyby duzo lepsze wink
          Serio z dosc dobrej strony pokazalam sie pracodawcy. W zeszlym tyg malam fajnego kopa, mobilizatora, ze musze kogos znalezc bo jeden typek mnie wykiwal.
          Widocznie tak mialo byc. Kolejni odmowili, biorac "pewniaka".
          Wiem ze Coralogol nie mowil tego zlosliwie. Juz przeszlam etap poszukiwania stazu. Juz nieraz odmowe dostalam. Na wstepie. Gdy tylko wspomnialam o wymaganym zatrudnieniu. Tutaj bylo inaczej. Tutaj darmowa sila robocza. Nie trzeba zatrudnic. Serio myslalam ze nawet moze bede mogla przebierac? Cholernie gluoie uczucie. Wchodze w cos. A jie znam tych osob. Nie znam miejsca. Nie lubie takiej niepewnosci. Dlatego lazilam osobiscie. Widzialam wiecej.
        • tdf-888 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:38
          no niestety..
          to jest tak, że przychodzi młoda, ambitna, przytakuje, przytakujemy, to nie każdy ma serce powiedzieć, sorry taki mamy klimat...
          mavi jak mam rozumieć wy tam w kilkanaście osób z kursu tego samego się uczycie i wszyscy mają sobie znalexc pracę w tym temacie?? to jakieś zagłębie powstanie... cokolwiek tam robicie, coś jak dolina krzemowa. ale gud lak.
          • mavika_88 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:53
            big_grin

            Cos nie tak? O pracy nie bylo mowy. Nabyc doswiadczenia podczas stazu. A potem juz zalezy od pracodawcy.
            • tdf-888 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 17:58
              klan sie zaczyna. obejrze
              dziś 1x 200g + 1x100g i teraz idzie 200 gramów tego samego jaja
              • tdf-888 Re: wiecie co... NOK 09.02.15, 18:01
                gra aktorka zenada, zaraz ide na beaver creek, jest live
Pełna wersja