Ma to szansę?

01.02.15, 21:59
Sytuacja +/- u mojego kumpla, ale chodzi mi bardziej o zasadę.

Wyrwał sobie całkiem fajny towar, chemia jest na maksa, w łóżku ponoć super, pogadać też jest o czym, bo generalnie niegłupia, a nie jakiś tłumok, w sumie zainteresowania też podobne (oboje lubią szwendać się po świecie, ale nie tylko).

Tylko problem z tym, że laska jest totalnie życiowo niepozbierana - z roboty wylatuje bo ma "charakterek" i pożre się z przełożonymi albo współpracownikami, do rozkręcenia własnego biznesu totalnie się nie nadaje, studia dwa kierunki zaczęła, ale żadnego nie skończyła, a już 30-tka na liczniku, w sumie to dalej jest na utrzymaniu rodziców). No a na dodatek ona to by haj lajfu chciała i na byle co to nie pójdzie, o nie nie.

Jemu z kolei robienie za bankomat nie za bardzo pasuje, zwłaszcza że leser z niego niemożebny i ogólnie to kombinuje jak robić, by się nie narobić.
No i sam chłopina zastanawia się, co z tym fantem zrobić, bo z jednej strony dziunia mu idealnie podpasowała, no ale z drugiej widzi że jakby to miało pójść już na poważnie, to będą zgrzyty...

Jak myślicie, może coś takiego się udać, żeby ani jedno, ani drugie nie było potem udupione?
    • a-g-l-a-j-a Re: Ma to szansę? 01.02.15, 22:15
      Pewnie, że ma... to niebieskie ptaki... dobrze się dobrali.
      Gdyby tylko jedno traktowało życie mniej poważnie byłby problem... ale maja podobne podejście..
    • mavika_88 Re: Ma to szansę? 01.02.15, 22:17
      Nie.
      Ale dzisoaj tak napisze.
    • mayenna Re: Ma to szansę? 01.02.15, 22:25
      Przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza. Zaakceptować, że na życie to on musi zarobić i stosownie do wymagań, a brać od panny to co ona daje: ten seks, pogaduchy i tak dalej. Jak mu jest z nią dobrze to po co ją zmieniać?
      Dziewczyna chyba widzi, jaki on ma status materialny i na co go stać? Jak sama nie zajarzyła to jej to niech uzmysłowi i już. Najwyżej rodzice nadal go w jej utrzymaniu będą wspomagaćsmile
      Jak ogólnie jest dobrze to po co przy tym majstrować i szukać dziury w całym?smile Nie ma ideałów.
      • kama265 Re: Ma to szansę? 01.02.15, 23:08
        serio mówisz? jakby Twój syn taką królewnę sobie przygruchał, to byś się cieszyła, że seks super i pogaduchy? c'mon .....
        • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 08:56
          Tak, zapewne byłoby to spełnienie matczynych marzeń...... wink
        • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:34
          Jakby mój syn był z nią szczęśliwy to co mi do tego? Dziewczę może mieć wiele innych zalet, a ja oczekuję, że synowie wybiorą sobie na partnerki po prostu dobre osoby. No i to: niegłupia tez już jest ok bo znajdę z nia tematsmile
    • nerw_rdzeniowy Re: Ma to szansę? 01.02.15, 22:30
      Tego nie wie nikt, dziwi mnie pytanie o takie tematy na forum. Może niech kumpel jej powie, ze pieniędzy nie ma za wiele na co go stać a na co nie i jak chce z nim być na takich warunkach to niech będzie a jak nie chce to auf wiedersehen. Ale pewnie seksu będzie mu szkoda i będzie ściemniał dopóki się da...
    • witamina_b12 Re: Ma to szansę? 01.02.15, 23:15
      Szanse na co?
      Na krótsza bądź dłuższa znajmość z seksem owszem, na dojrzały związek i zakładanie rodziny nie bardzo...
    • maruda2 Re: Ma to szansę? 01.02.15, 23:54
      Chyba nie tak idealnie, skoro już teraz tę drugą, gorszą stronę widzi suspicious
      • z-e-u-s Re: Ma to szansę? 02.02.15, 00:07
        Ma szansę, oboje niepozbierani, ludzie tak żyją. Problem w tym, że ona ma wyższe aspiracje i najwidoczniej oczekuje, że on ma za zadanie je dla niej spełnić.
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Ma to szansę? 02.02.15, 00:47
      nie ma
      na początku, póki jest ta, no... motylica brzuszna, to będzie może i piknie będzie

      ale potem, jak się zacznie życie normalne, to kiepsko to widzę - zwykle jak się panna do roboty nie rwie, a facet ją utrzymuje, to ona chociaż domem (i ewentualnymi dziećmi) się zajmuje

      a przy takiej "księżniczce" ja to widzę to czarniawo, przy próbie wspólnego pożycia zaraz zacznie się żarcie o wszystko, okaże się, że w przypadku wspólnego zamieszkania problemem jest przygotowanie żarcia, pozmywanie (czy zapakowanie naczyń do zmywarki), sprzątnięcie, bo przecież...

      jej jest tak wygodnie żyć, głupia nie jest, skoro nie musi podejmować jakichś specjalnych aktywności, a ktoś i tak papu da, przygarnie, odzieje i utuli, to po co ona ma się więcej wysilać?

      ja bym tam w taki układ nie lazła jednak
    • facet699 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 07:41
      głosy się rozłożyły bo nie ma tu jednoznacznego rozwiązania. Rozum nakazuje jednoznacznie a serce całkiem inaczej. Żuci ją i może będzie jak z bohaterem granym przez Kondrata w Dniu Świra czyli żal do końca życia.
      Dziewczyna jeszcze młoda, postępuje tak bo nie musi myśleć na razie poważnie o życiu gdy rodzice sponsorują. Z wiekiem może się ustatkuje. Tylko ja bym się martwił jej charakterem i tą jej kłótliwością bo z czasem będzie gorzej a mówię to z doświadczenia.
      • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 09:00
        Zgadzam się co do charakterku.
        Co do zmądrzenia nie.
        Jeśli nauczona, że traktuje innych jak skarbonkę, to tak zostanie. Dziś są to rodzice. Jutro facet.
        Zresztą już teraz jasno artykułuje swoje wygórowane potrzeby w sferze materialnej. Sądzisz, że z wiekiem jej przejdzie? Że zyska zapał do pracy? Szczerze wątpię.......
        • finka9 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 09:11
          Jak chce się mieć Panią to trzeba zapier..... na nią. tongue_out
          • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:00
            Myślisz? big_grin
            Że ja głupia nie znałam wcześniej tej mądrości narodów.....
            Myślałam, że każdy sam na siebie zapier.... suspicious
            • finka9 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 14:08
              carol-jordan napisała:

              > Myślisz? big_grin
              > Że ja głupia nie znałam wcześniej tej mądrości narodów.....
              > Myślałam, że każdy sam na siebie zapier.... suspicious

              No wiesz ,żeby ktoś zapir.... na Ciebie to jeszcze musisz być (jak to kolega określił ) fajnym towarem ,a nie kazda podpada pod tę kategorię. tongue_outwink
              • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:19
                Wiesz jak to drzeiwiej na rynku gadali:
                każda zmora najdzie swojego amatora..... big_grin
    • anka401 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 09:12
      z pozycji przezytego prawiepółwiecza myslę, że: 1/ należy wykorzystac na maksa tę chemię tudzież dogranie się w łóżku i wspólne zainteresowania - potem pewnie samo się rozpadnie
      2/ za darmo to kolega może coś miłego w Caritas lub MOPR dostac a nie u dziewczyny, więc niech nie marudzi tylko sponsoruje ( w końcu - może gdzieś dorobić ) 3/ że się nie zgadza z szefostwem? - może racja jest po jej stronie, więc tu nie ma co dziewczyny się czepiać; że bez studiów? - zawsze powtarzam mojej córce, żeby nie przyznawała się facetom co studiuje, najlepiej niech mówi, że jest słuchaczką jakiegoś studium, bo odstrasza potencjalnych zainteresowanych; kobieta powinna przynajmniej udawać, że jest głupsza od mężczyzny 4/ zbiezność lightowego podejścia do życia może prognozować całkiem niezłą wspólną przyszłość - burzliwą, z adrenaliną, ale przynajmniej bez nudysmile
      • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 09:45
        mam nadzieję, że żartujesz... zwłaszcza w tym punkcie: "3/ że się nie zgadza z szefostwem? - może racja jest po jej stronie, więc tu nie ma co dziewczyny się czepiać; że bez studiów? - zawsze powtarzam mojej córce, żeby nie przyznawała się facetom co studiuje, najlepiej niech mówi, że jest słuchaczką jakiegoś studium, bo odstrasza potencjalnych zainteresowanych; kobieta powinna przynajmniej udawać, że jest głupsza od mężczyzny "
        • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:02
          Kamo, ale mnie się oczy otwierają!
          Wreszcie zaczynam rozumieć powody swojej samotności! big_grin
          I dodam, bo ciśnie mi się na usta:
          O Ja Pierniczę!!!
          • facet699 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:07
            nie idź tą drogą wink
          • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:39
            no mi też, bo nie ona pierwsza o tym pisze big_grin
            kurde no, że też wcześniej mnie nikt nie oświecił, teraz już za stara jestem na taki teatr tongue_out
            • facet699 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:18
              nie wierzę, że wiek ma tu jakieś znaczenie tongue_out
              • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:22
                czyli sugerujesz, że faktycznie żem za stara? suspicious

                wink big_grin
                • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:35
                  A to zależy chyba na co?
                  Na robutki ręczne chyba nie? big_grin wink
                  • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:37
                    "robótki" suspicious
                    Matusiu, ten pośpiech mnie wpędza w deprechę big_grin
                  • maruda2 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 13:01
                    carol-jordan napisała:

                    > A to zależy chyba na co?
                    > Na robutki ręczne chyba nie? big_grin wink

                    Carol ja czasami w ramach odstresowania dłubię na szydełku jakieś serwetki. Ale wiesz, co mi kiedyś moja babcia kiedyś na to powiedziała ? " Języka lepiej byś się pouczyła " big_grin
                • facet699 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 13:28
                  a wręcz przeciwnie co zresztą wiesz przymykając oczko smile
                  Gdybyś była młodsza zrobiłabyś dokładnie tak samo czyli zgodnie z sobą
            • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:40
              Kama, sa mężczyźni, którzy lubią mądre kobiety.Bez obawsmile Ale jak się chce powiększyć grono zainteresowanych to lepiej głupsza udawać bo sami tez intelektem nie grzeszą....
              • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:45
                nie Mayenno, nie interesuje mnie mężczyzna, w obecności którego musiałabym udawać głupszą, bez jaj wink
                • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:52
                  bez sensu w ogóle
                • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:59
                  HM, to mnie się zdarza taktycznie jednak, nie tyle udawać głupszą, co pozwolić mężczyźnie sobie niektóre rzeczy wytłumaczyć.smile Może o to chodzi?smile
          • cymonkaa Re: Ma to szansę? 02.02.15, 14:05
            carol-jordan napisała:

            > Kamo, ale mnie się oczy otwierają!
            > Wreszcie zaczynam rozumieć powody swojej samotności! big_grin
            > I dodam, bo ciśnie mi się na usta:
            > O Ja Pierniczę!!!

            Carol, u mnie podobnie smile smile
            Cosik późno dochodzę do tego, że trza być przecież niezbyt mądrą, nierozgarniętą i zagubioną, to jakieś szanse na porzucenie stanu samotności by były big_grin wink
            A nie samo-utrzymującą się, uczącą i w dodatku radzącą sobie z zapchanym zlewem.
            O nie, nie. Tak daleko nie zajdę big_grin big_grin wink
            • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:20
              Może my na "C" tak już mamy? big_grin big_grin
        • anka401 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 10:44
          kama265, to nie jest upiorny żart, ale jaskrawa rzeczywistość. Chcesz błyszczec intelektem? Czemu nie, ale mężczyzna musiałby nim wtedy jarzyć jak lampa w solarium, a Gates już jest zajęty. Nie chcę przez to powiedzieć, że kobieta inteligentna i super wykształcona nie ma szans na znalezienie partnera (mam nadzieję na posiadanie wnuków!!!). Po prostu musi go szukać na tzw. wysokim pułapie, a to wymaga dodatkowych zabiegów - jak dosięgnięcie fajnego towaru na półkach sklepowych znajdujących się duuużo powyżej poziomu oczu. A z tym szefostwem to nie bardzo rozumiem co ci nie pasuje - jestem kobietą "po przejściach"... z szefostwem właśnie i nie uważam, aby wina leżała po mojej stronie. Nie moja wina, że niektórzy przełożeni sa idiotamismile
          • kama265 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 11:01
            Lesher napisał, że nie raz się nie zgadzała, więc nie sądzę, że ona jedna ma rację a wszyscy są idiotami.
            Każdy robi tak, jak uważa za stosowne. Nigdy nie powiedziałabym córce, żeby udawała głupszą ni ż jest w celu złapania jakiegoś zakompleksionego faceta uncertain
            • anka401 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 20:45
              to zależy od poziomu, z jakiego startujesz sama; jeśli z niskiego, to faktycznie tylko na zakompleksionego doopka można liczyć.
              • kama265 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 20:51
                nieprawda. Każdy face, który ma problem z poziomem inteligencji, wykształcenia, zarobków kobiety do tego stopnia, ze dla jego dobrego samopoczucia trzeba to ukrywać - ma kompleksy
      • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 11:05
        Nie, nie. On na bułkę to utyra, tylko że nie ma sobie zamiaru specjalnie żył wypruwać, ot taką ma filozofię. A że zdolny i zakręcić się potrafi (po mojemu to on na 30% swoich możliwości robi), to i w biedrze stołować nie musi, a i na różne tam frykasy starcza (typu wypad do Kolumbii).
        Tyle, że na myśl o zaprzęgnięciu w kierat, to on alergii dostaje.

        A laska to w kilku miejscach "się nie zgadzała" i to z tego co wiem, to nie z jakichś "fundamentalnych" powodów.
        • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:09
          "A laska to w kilku miejscach "się nie zgadzała" i to z tego co wiem, to nie z jakichś "fundamentalnych" powodów. "
          czyli laska ma duże problemy ze sobą i ze współistnieniem w społeczeństwie, no to chyba nie można się spodziewać, że nagle wtem zacznie się świetnie dogadywać z owym kolegą Twoim. Mam uczulenie na królewny z roszczeniowym nastawieniem (na księciuniów także) - 5 minut bym z taką nie wytrzymała. Ale są różne zboczenia, może kolega akurat gustuje w niezrównoważonych megalomankach?
          • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:17
            Kamo, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
            Nasuwa mi się jeszcze jeden wniosek:
            przy podejmowaniu tej decyzji najważniejszą częścią ciała kolegi Lesia nie jest głowa.....
            • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:06
              > przy podejmowaniu tej decyzji najważniejszą częścią ciała kolegi Lesia nie jest
              > głowa.....
              Wiesz jak jest - wszystko musi zagrać...
              • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:23
                A wiesz, że coraz częściej dochodzę do wniosku, że:
                nie wiem...... sad
                Piszę tu, piszę na Pogaduchach i....... pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć chyba! Jestem ograniczona. big_grin
                Nie mieści mi się to w mojej małej łepetynce. I chociaż obiecałam Tdfowi, że będę się ustawicznie rozwijać, nie daję rady! big_grin
                • facet699 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:33
                  z lekką nutą zgrywania bardziej niż ograniczenia :p
              • mavika_88 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:36
                Wszystko musi zagrac... Wtedy poplynie muzyka. Jesli tylko jest dobrze skomponowana bedzie mila dla ucha i serducha. Instrumenty jak wiadomo sa rozne. Niektore maja guziczki czy otwor przez ktory wydobywa sie dzwiek. O saksofoni mysle tongue_out inne maja struny, po ktorych pociaga sie smyczkiem. Maja dusze... Teraz o skrzypeczkaxh mysle smile choc rowniez o gitarze suspicious
                Jesli pojedyncze dzwieki sa czyste to i tak malo. Wazne jest wspolne zgranie.
                Samemu mozna pieknie grac na swoim instrumencie tongue_out sztuka jest umiec grac w deucie. Ale jak grac? Tak by dalo sie tego sluchac a poatem zeby sie zafascynowac. A potem.... ? Potem wspolnie mozna koncertowac smile
        • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:44
          Lesiu, a o uczuciach to któreś z nich wspomina? bo poskromić zapędy panny można, choć to niełatwe i on pewnie będzie musiał się wykazać konsekwencja i charakterem, ale jak to bez uczuć to po co?
          • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:05
            No właśnie chyba coś jest, zresztą sam tak mówi. Niby to wszystko świeże i dopiero kilka miesięcy się ciągnie (więc ciężko powiedzieć, jak bardzo to trwałe), ale on z gatunku takich, co to raczej panienkę na weekend sobie przygruchał, a potem baj baj, bejbe.
            A teraz coś nawet o wspólnym wynajęciu hacjendy jest mowa...
            • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:03
              Bywają gorsze wady do związkusmile Jak coś czuje, to ja bym za tym poszła. Raz się żyjesmile
    • mavika_88 Re: a to ma szansę? 02.02.15, 09:39
      Taka sytuacja, zaslyszana. Taaaaa

      Facet mozna by rzec dosc nietypowy, piekielnie ogarniety. Jesli mozna tak powiedziec to... Az za bardzo. Specyficzny bo do zycia nie potrzebuje tak innych ludzi. Duuuuzy samotnik. Jego wlasne zycie mu wystarczalo. Rzadko nawiazuje kontakt z innymi. Brak wymiany mysli ze znajomymi.
      Tyle o Nim nadmienione. Teraz sytuacja. Spotyka kobiete, ktora wchodzi do Jego zycia, skromnie wchodzi, nke zabiera mu zbytnio czasu (ma mysli ze ni chce sie nRzucac, nke chce robic cis wbrew niemu. No i przede sszysgkim chce by to wszystko wynikalo z Jego checi, zeby bylo to swobodne bycie, nie podyktowane pod konkretna osobe). Oboje do swkjej samltnosci dodali jakas czastke drugiej osoby. Innym mogloby sie wydawac ze powinna to byc polowa pomaranczy ale jest tylko jedna czastka. Spotykaja sie dosc rzadko. Weekendowo przewaznje. Choc wtedy nieraz nawet wspolnie doba zleci. Czy rzadko? Dla nich do tej pory to najwiecej czasu spedzone z druga osoba. To facet inicjuje spotkania. Tzn. Proponuje. Czemu kobieta nje? Nie chce by bylo zbyt wiele, bo wie jak bedzie wygladalo. Jesli nie wypad na miasto to u Niego w donu. Siebie za malo wklada. No i sama do Niego nie przyjedzie. Na razie lekki konflikt z logistyka. Ale sie to zmieni. Z Jej strony bedzie wiecej inicjatywy (choc... Czy jest sens?)
      Taka sytuacja ze z poczatku nie bylo kolorowo, jesli chodzi o cos glebszego. Zero uczucia. Przez pare miechow. Pptem cis ruszylo w facecje. Ech sad teraz wiecej widze. Facet gdy ma cos to nie bierze, nie korzysta a gdy traci to sie dopiero wtedy budzi. No i sie obudzil. A kobieta jak to kobieta. Gdy zobaczyl te odrobine uczuvia. W koncu prawdziwego. W koncu zobaczyla. To od razu poczula.
      Ona w trakcie sie rozwija. Czuje bardziej. Choc skromnie. A facet? U Nkego wielkich zmian nie ma., bo przeciez ma, wszystko ma czego dysza zapragnie. Najlepszym dla niego rozwiazNiem by byli jakby.... Zaczal to wszysgko tracic sad
      Chodzi o konkret. O sens. Co dla kogo nim jest. Facet tak ogarnjety ze czyms zaczal sie zajmowac. Juz sie pochlonal a to dopiero poczatek. Ja rozumiem i wiem jak to bedzie wygladalo. Normalnie na to poswieca sie nieck mniej uwagi. Tak, bedzie idealny. Bo bedzie tak dopieszczany ze nje ma innej opcji. Tak wiec zacznke spelniac swoje marzenie. Lata to bedzie trwalo. Dlugie lata. Teraz i tak malo pochloniety. Nie zajmuje to tyle czasu. Malo? Juz sporo a bedzie gorzej. Duuuuzo gorzej. Jaki jest sens? Czy sensem jest kobieta? Moze z racji Jego charakteru az tak mu jej nke potrzeba.
      Pierwsza mysl jaka sie nasuwa to taka ze kobieta mu nie pasuje, ze cos jest nke tsk. Wiem jedno, mu jak cos nie pasuje to powie, nie bedzie w czyms tkwil. Taki typ. Czy jest z nia dla seksu? No wlasnie... O to chodzi ze nie sad nawet kobiecie czasem nachodza mysli ze wolalby typowego faceta, ktory myslal by fiutkiem. Przynajmniej wtedy by sie nja "interesowal", wtedy by go ciagnelo, wtedy by zabiegal, by sie garnal, by pragnal... Wiadomo ze to nie o to chodzi... Jedna z najgorszhch mkzliwosci to bycie dla seksu. W tym przypadku tak nie jest. Ona mu pasuje, chovc nkeraz zadaje sobje pytanie - dlaczego?. Kobieta, jak to kobieta, uczuciowo w koncu sie rozkreca. Czasem wegliki w nie sie zarza. Co wtedy? Wystatczy tylko dmuchnac. A facet? CzSem dziala wbrew logice.
      Tak na prawde nke wiadomo w czym jest problem. Czy serio natura samltnicza jest wina? Sens zycia jest rozbiezny? Czy moze najlatwiejsza opcja. - "to nie to".
      Ale... Raz mial podobnie. Docenil jak stracil. Wczesniej spal, obudzil sie gdy kogos juz nke bylo.

      Sytuacja zaslyszana....
      • mavika_88 Re: a to ma szansę? 02.02.15, 11:44
        Czemu facet jesli wie ze cos powinien, jesli wie ze robi zle to i tak postepuje przewrotnie. To ze popelnia blad dowiaduje sie po czasie (choc to takie jasne bylo!! Cos co powinno byc Naturalne). Drugi raz powtorka. Dopiero teraz dla Niego to jasne sie stalo. Teraz zrozumial ze tak byc nke powinno.
        Po pierwszym tego typu bledzie o dziwo bylo duzo lepiej. Bo byla rozmkwa. Byly oczekwanka i wyjasnienie. I koncu zrozumienie w czym tkwil problem. A drugi raz? Nie wiem. Nie wiem czy mnie stac. Ile mozna byc wyrozumiala. Tez nie wiem. Widze tez swoj "blad". Szukam go w sobie. "blad" ?tzn. Co mozna zrobic by bylo lepiej. Zawsze cos mozna. Mozna dac wiecej sibie. .

        Pytanie. Jak pozbyc sie myslenia. Jak o kims nke mhslec i wrocic do rzeczywistosci. Nigdy takiego problemj nke mialam. Ni musialam nikogo pozbywac sie z glowy. Na dana chwile mlze lepij by bylo, zeby we lbie mi nikt nie siedzial. Ale.... Czemu jednoczesnie to jest takie mile. Czemu mily jest smutek, nawet bol, nawet tesknota. Wszystko. Za chokere tego ni pojmuje. Powinnam byc zla, smutna. To nie jest do konca smutek, bo on jednoczeznie sprawia radosc ale taka w srodku. Na zew widac smutek ale w srodku cos siedzi. Jakis obcy.... Najgorsze w tym wszystkim to ze go polubilam. I nie chce sie go pozbyc. Nawet jeli mnke uwiera ale jednoczesnie tez lechta. Wiec..... Niech we mnie siedzi smile
    • raziel24 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:35
      Nie ma, bo to Zła kobieta jest.
    • witamina_b12 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 10:40
      Swoją drogą jeśli to są jego słowa o niej:
      "wyrwał całkiem fajny towar"
      "laska"
      "dziunia"
      to tym bardziej tego nie widzę.
      • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 11:05
        Niee, to moje ubarwienia smile
        • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:25
          "ubarwienia"?! O_o big_grin big_grin big_grin
          • maruda2 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:29
            pewnie jestem nudna, upierdliwa i w ogóle się nie znam, ale mnie te "ubarwienia" w takiej ilości jakoś się nie bardzo podobają suspicious
            • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:23
              Ja pewnie też. suspicious
              Tez się mnie nie widzą. suspicious
              • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:42
                Za dużo na tym staropanieńskim forum przesiadujecie suspicious tongue_out
                • maruda2 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:49
                  Ty to misiu chyba chcesz oberwać suspicious
                    • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 16:08
                      Błąd.
                      Conajmniej kilka kobiet! suspicious big_grin
                • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 15:55
                  nie chcę spekulować publicznie gdzie Ty przesiadujesz zatem, skoro tak zacząłeś "ubarwiać" swoje wypowiedzi tongue_out
                  • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 16:04
                    jjjjaaa??
                    Nigdzie, siedzę grzecznie i pekab wytwarzam!
                    I tej wersji będę się trzymał, wysoki sądzie!
                    • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 16:19
                      o, to może tu pies pogrzebany. Wyjdź gdzieś, przewietrz głowę ...
                      • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 16:36
                        Np. na:
                        Pogaduchy do poduchy. big_grin
                        • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:59
                          Forum dla starych panien tongue_out
                          • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:03
                            o nie powiedziałabym. Raczej dla rozwódek tongue_out
    • tygrysgreen Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:03
      Moim zdaniem są duże szanse na satysfakcjonujący związek wakacyjny i zerowe na udaną rzeczywistość.
    • flirting.shadow Re: Ma to szansę? 02.02.15, 12:16
      Niech kumpel sie uczy od madrzejszych wink
      crnchy.com/news/a-letter-from-jp-morgan-ceo-to-gold-diggers/
    • finka9 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 14:17
      www.youtube.com/watch?v=u6cIv9qfpHs tongue_out
    • robert.83 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 17:30

      Dla mnie prosta sprawa (i tak zrobił mój kumpel):

      Skoro jest dobrze to nie trza zmieniać - czyli nie ma co kończyć znajomości z dobrym seksem tylko dlatego, że kobieta jest nieogarnięta życiowo ;D.
      ALE:
      Po tzw. "pewnym czasie" trwania w takiej relacji trzeba jasno dać do zrozumienia, że aby to mogło być coś poważnego, to musi być na Twoich (znaczy, kumpla) warunkach.
      Czyli - chcesz się zaręczać? Znajdź robotę i utrzymaj ją z rok. Chcesz wspólnego kredytu, ślubu i dzieci? dokończ studia na przykład.
      • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 17:39
        Uderzyło mnie:
        "znajomości z dobrym seksem
        TYLKO DLATEGO
        że kobieta jest nieogarnięta życiowo"
        ??????!!!!!!!
        • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:07
          Słusznie prawi, dać mu wódki!
        • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 09:22

          Nie każda relacja to związek. Nie każdy związek to wspólne życie.
          To, że NAM się jakoś wydaje jak to powinno wyglądać i jakie powinny być związki i relacje innych nie znaczy, że mamy innym to narzucać i nie dopuszczać w rozważaniach nic innegosmile.
          • carol-jordan Re: Ma to szansę? 03.02.15, 10:39
            Jestem ograniczona.
            Doszłam do takiego wniosku po analizie wpisów na tym i innym forum.
            Zaczynając swoją przygodę z pisaniem kilka miesięcy temu, nie pomyślałabym nawet, że tak mnie to ubogaci. wink
            Jako rzecze Tedeusz (którego tu już nie ma, a który cytowany bywa):
            znam życie
            z forum....... big_grin
      • maruda2 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 17:57
        Możesz doprecyzować, co znaczy "po pewnym czasie" ? I dlaczego to miałoby być na jego warunkach ? No i jaki miałby być efekt tej rozmowy ? Obietnica poprawy złożona przez dziewczynę i nadzieja, że gdy ona się zmieni, to jemu się nie odmieni. A może wręcz przeciwnie - dziewczyna się nie "poprawi" i pan będzie mógł z czystym sumieniem rozwiązać nie rokujący związek suspicious
        • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 09:03
          maruda2 napisała:

          > Możesz doprecyzować, co znaczy "po pewnym czasie" ? I dlaczego to miałoby być n
          > a jego warunkach ?

          Nie mogę doprecyzować po pewnym czasie.
          A dlaczego na jego warunkach? Serio? Bo to jego życie!
          Aby to - jak napisał Lesher - "miało szansę", tych dwoje ludzi musi określić swoje wyobrażenia przyszłego związku i określić warunki brzegowe. Powinni sprawdzić, czy te warunki nie są sprzeczne. To, że on ma do tego święte prawo nie znaczy, że ona nie ma.
          A jak sobie w ogóle można wyobrażać życie wbrew swoim warunkom????

          >No i jaki miałby być efekt tej rozmowy ? Obietnica poprawy z
          > łożona przez dziewczynę i nadzieja...

          Nie chodzi mi o żadną rozmowę i obietnicę przyszłych zmian. To nie działa, nigdy nie działało i nigdy przenigdy nie zadziała. Chodzi o fakt, o wykonane działania a nie o czcze słowa.
          Najpierw ew. zmiany a później kolejny poziom relacji.


          Może to brzmi mało romantycznie itp... ale tak trzeba.
          Działą to z resztą w obie strony na identycznych prawach, więc nie ma tu w ogóle mowy o przewadze czy dominacji jednej ze stron.
          Dla mnie to oczywiste, że jeśli traktujesz coś poważnie, to "prowadzisz to" poważnie. Poważnie określasz co byłoby dla Ciebie nie do przejścia i ostrzegasz o tym i unikasz tego. Jeśli tego nie robisz, to znaczy, że albo sama siebie oszukujesz albo nie podchodzisz do całej relacji poważnie.

          Wyobraź sobie odwrotną sytuację - facet na garnuszku mamusi. Fajny, ciekawy, inteligentny, przystojny, czarujący, wysportowany itp itd... tylko nieogarnięty życiowo.
          Wchodzisz w tę znajomość... zbliżacie się do siebie... i wtedy pewnie pojawią się myśli (rany, jak ja miałabym z nim żyć "na poważnie"?). Jeśli nie chcesz być jedynym koniem pociągowym waszego stanu materialno-bytowego (bo może chcesz...) to być może jest to dla Ciebie coś "nie do przejścia". Co więc zrobisz? Ciekaw jestem wielce.
          Bo ja bym powiedział tak "Jest super i wszystko fantastycznie... ale jeśli mamy zrobić kolejny krok to musisz się ogarnąć - przerwać pępowinę".
          • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 03.02.15, 09:21
            Takie bycie z kimś opiera się o podstawową zasadę ' zmienię cię".

            Sądziłam jak do tej pory, że to kobiety mają taką tendencję i misję do spełnienia, ale widzę że się myliłam.
            Założenie na początku związku, że owszem mogę z kimś być, ale partner musi zmienić się w podstawowych obszarach jest trochę bez sensu. Za 2 lata ten człowiek będąc w związku w którym musi się umordować spotka kogoś kto do niego pasuje, no a okaże się że jest za późno na wycofanie się z układu bo dziecko w drodze itd.
            • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 09:34

              Bo przyjęłaś, że chodzi o zmienianie wbrew woli zmienianego i wyłącznie wg gustów zmieniającego. A to nie musi być prawda.

              Jeśli dziewczynie jest dobrze jak jest i nic nie chce zmieniać, to będzie jak mówisz - gehenna.
              Ale jeśli ona sama chce, tylko ma z tym problem, gubi cel, walczy z sobą... to być może obydwoje chcą de facto tego samego.

              Mało to razy kobieta wywiera na faceta zbawienny wpływ? Nigdy nie słyszałaś, żeby ktoś przy kimś rozkwitł? Czy dorósł?
              Mam wrażenie, że ludzie z czasem zaczynają się traktować jak jakieś cholerne pancerniki czy inne krążowniki. Są ociężali, nieelastyczni. Z nabożną czcią pielęgnują swoje kamienne osobowości i uważają, że zmiany to były możliwe ale tak do połowy przedszkola.

              A moja idea jest prosta: idź na kompromis tam, gdzie to możliwe. Nie idź na kompromis tam, gdzie to niemożliwe.

              Nie oszukuj siebie. Nie oszukuj partnera tylko mów czego nie odpuścisz. To jest fair wobec niego i to daje mu możliwość reakcji - jeśli kierunek mu nie odpowiada będziecie nieszczęśliwi i lepiej to zakończyć, jeśli mu odpowiada to obydwoje idziecie w tym samym kierunku.
              • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 03.02.15, 10:12
                Nie przyjęłam takiego założenia jak ty, ale też nie sądzę, że kobieta ochoczo przystąpi do ogarniania swojego życia, a jej problemem był brak mentora i zbawcy u swym boku.
                Z jakiegoś powodu ta kobieta nie dokończyła studiów, może to były okoliczności życiowe, może jej się nie chciało i ma taki charakter. Nie można wykluczyć iż jest celem życiowym było poznanie partnera, który ją utrzyma. Być może masz rację, że oto zagubiona istota potrzebowała światła i w jego blasku olśni otoczenie swym rozkwitem. Jednakże to będzie wymagało wspierania, rozmów i sporo pracy.
                Tylko kurde po co? Może ona znajdzie kogoś kto chce mieć przy boku kobietę, która nie będzie pracowała tylko zajmowała się domem, a może on spotka kogoś przy kim będzie mógł się wyluzować, odpocząć, a nie narobić i napracować.
                Istnieje też taka możliwość, że gość się zakochał, a wtedy jak wiadomo nie ma logiki. Z drugiej zaś strony można się zakochać z rozmysłem.
                • lesher Re: Ma to szansę? 03.02.15, 10:23
                  > Z drugiej zaś strony można się zakochać z rozmysłem.
                  Tojka, napisz jak to zrobić ??!!??
                  • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 03.02.15, 13:39
                    W młodym wieku jak człowiek żyje samymi ideałami to może mieć problem z używaniem rozumu, ale potem to w sumie może być żal np. dobrego seksu lub obietnicy dobrego seksu, ale trzeba zacząć racjonalizować. Jak samo racjonalizowanie nie pomoże to znaleźć szybko zastępczy obiekt fascynacji i racjonalizować.

                    Swoją drogą czy nikt z was nigdy nie zaczął się zakochiwać lubię nie zakochał się w kimś nieodpowiednim i nie musiał tego zracjonalizować i odpuścic?
          • maruda2 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 10:00
            robert.83 napisał:


            > A jak sobie w ogóle można wyobrażać życie wbrew swoim warunkom????
            >
            No właśnie jak ? I dlatego prosiłam o doprecyzowanie "pewnego czasu". Bo z tego , co piszesz, to do pewnego momentu jest ok. a potem nagle okazuje się, że panna nie spełnia warunków.

            > Najpierw ew. zmiany a później kolejny poziom relacji.
            >
            > Nikogo nie da się zmienić. A zakładając, że ktoś by zaczął się ogarniać, to kiedy miałbyś pewność, że już można przejść na kolejny poziom relacji??

            >
            > Wyobraź sobie odwrotną sytuację - facet na garnuszku mamusi. Fajny, ciekawy, in
            > teligentny, przystojny, czarujący, wysportowany itp itd... tylko nieogarnięty ż
            > yciowo.
            > Wchodzisz w tę znajomość... zbliżacie się do siebie... i wtedy pewnie pojawią s
            > ię myśli (rany, jak ja miałabym z nim żyć "na poważnie"?). Jeśli nie chcesz być
            > jedynym koniem pociągowym waszego stanu materialno-bytowego (bo może chcesz...
            > ) to być może jest to dla Ciebie coś "nie do przejścia". Co więc zrobisz? Cieka
            > w jestem wielce.

            Nie wchodzę w taka relację. Pewnie będzie bolało, ale zapewne mniej niż gdybym się już zaangażowała. Poza tym dorosły człowiek, który wykorzystuje innych, bo jest nie ogarnięty i nie chce mu się roboty znaleźć to sorry...

            > Bo ja bym powiedział tak "Jest super i wszystko fantastycznie... ale jeśli mamy
            > zrobić kolejny krok to musisz się ogarnąć - przerwać pępowinę".
            >
            > A ja bym wtedy nieco przekornie, ale i dorzecznie zapytała o co ci chodzi, skoro wszystko jest super i fantastycznie ???
            >
      • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:48
        Lepiej bym tego nie ujęła: kumpel musi stawiać granice i oczekiwać czegoś od niej.
        • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:33
          serio uważacie, że można wychować pannę co ma 30-ci lat? że ona się zmieni, bo kumpel "będzie wymagał"??? hahhaha big_grin
          również powiedzielibyście tak o - no nie wiem - sporo pijącym kawalerze, co mu się robić nie chce? - żeby koleżanka stawiała granice i wymagała, to ON SIĘ ZMIENI???? błagam ...
          • carol-jordan Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:38
            big_grin big_grin big_grin
            Serio, nie uważamy!
            • lesher Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:00
              No właśnie, tutaj jest clue.
              Bo jeżeli sobie nie "wychowa", to na pewno się to rozleci, na ile znam gostka.
              • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:01
                no to zapomnij. Ewentualnie niech się cieszy udanym pożyciem bez zakładania, że to przetrwa, bo nie przetrwa
          • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:09
            Wychować zmienić jej sie nie da, ale studia to ona spokojnie może skończyć skoro zaczęła. Tego można wymagać i oczekiwać współpracy w budowaniu związku.
            Kobietę może zmienić tez macierzyństwo.Niekoniecznie na lepsze.
            • kama265 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 20:39
              gdyby ona tylko tych studiów nie skończyła - o nie tragedia nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie, naprawdę ... ale ta kłótliwość i nieumiejętność utrzymania pracy (w kilku przypadkach więc trudno sądzić, że miała rację) .... no to już jest dla mnie nie do obrony
              • mayenna Re: Ma to szansę? 02.02.15, 21:24
                On tę kłótliwość widzi więc może dla niego nie jest to aż taki problem. Ja też wolę święty spokój, ale w drugą strone: nie chciałabym też być z kims kto się nie kłoci, a chowa urazy i milczy, a ty nie wiesz o co chodzi.
          • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 09:12
            kama265 napisała:

            > serio uważacie, że można wychować pannę co ma 30-ci lat?

            Ja nie. Takie jasne stawianie sprawy może tylko wydobyć niektóre akcenty z człowieka ale tam, gdzie już wcześniej były. Czasem ktoś potrzebuje lekkiego (mocnegowink) kopa na rozpęd.

            Wg. mojej teorii świata, człowiek jest niestety dość prostym zwierzęciem. Dostosowuje się do zewnętrznych uwarunkowań i w ich ramach robi to co dla niego subiektywnie optymalne. Dlaczego polityk kradnie? Bo mu się opłaca. Dlaczego pracodawca mało płaci? Bo mu się opłaca. Dlaczego kobieta zostaje na utrzymaniu tatusia? Bo jej się opłaca.
            No to trzeba pokazać, że może się jeszcze bardziej opłacać coś innego smile. Zmienić bilans tak, żeby zmotywować.
            • witamina_b12 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 11:49
              > No to trzeba pokazać, że może się jeszcze bardziej opłacać coś innego smile. Zmien
              > ić bilans tak, żeby zmotywować.

              No to może niech ona go zmotywuje i mu pokaże, e mu się opłaca więcej i skuteczniej tyrać by ją utrzymywać na poziomie przez nią akceptowalnym ? wink

              ja nie twierdzę, że zmiany nie są możliwe, ale obawiam się, że w dużej mierze ta dziewczyna odpowiada Lesia koledze właśnie dlatego, że jest jaka jest, zmiany na jednej płaszczyźnie pociągają często zmiany na innych...
              • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 18:14

                Heh... może i tak się skończyć wink.

                Dla mnie sprawa jest po prostu... prosta jak prosty drutsmile:

                Jeśli ona chce być utrzymywana a on nie chce utrzymywać, to któreś z nich musi zmienić zdanie albo się nie uda smile. W każdym przypadku doradzam jasne komunikaty, żeby potem nie było płaczu.

                Wcale nie jest powiedziane, że to ona ma się "nagiąć" dla niego. Jeśli facet jednak zaakceptuje rolę sponsa/mentora (albo oszuka siebie, że zaakceptuje) to też jest jakaś opcja.
    • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:00
      Ty weź przyślij nam tu tego kolegę smile
      My tu wysondujemy wszystko.wink))
      Poza tym co by nie mówić to relacja z pierwszej ręki jest nie do przecenienia.
      • maruda2 Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:02
        jak nie chce kumpla stracić, to na pewno tego nie zrobi wink
        • to_ja_pisze Re: Ma to szansę? 02.02.15, 18:04
          Ależ dlaczego tak sądzisz moja droga?
      • robert.83 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 18:15
        to_ja_pisze napisała:

        > Ty weź przyślij nam tu tego kolegę smile


        Ja tam stawiam, że to o Leshera chodzi, tylko się wstydzi winkbig_grin.
        • kama265 Re: Ma to szansę? 03.02.15, 18:15
          coś w tym jest wink
        • marisella Re: Ma to szansę? 03.02.15, 18:29
          Nooo... Znamy przecież te wszystkie "Bo mój kolegaaaaa... " wink

          Lesio, weź nam tu oczu nie mydlij wink
          • lesher Re: Ma to szansę? 03.02.15, 19:05
            Ahahaha, no nie, tym razem nie...
            Ale przyznam się, że kiedyś pewien podobny epizod miałem...
            Chociaż zdecydowanie nie było to takie jak u niego, bo to tylko ja byłem wkręcony.
            Także tylko tak krajoznawczo teraz tongue_out
    • witrood Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:27
      Taka kobita po czasie męcząca, ale niech se tam ją trzyma, jak chce. Ja ty wymagam ogarnięcia życiowego. Znam podobne przypadki, ale poza koleżeństwo nigdy nie wyszło, bo ja uciekam od takich panien.
    • zed-is-dead Re: Ma to szansę? 02.02.15, 19:38
      To z daleka pachnie katastrofą, Lesiu...
Pełna wersja