a-g-l-a-j-a
03.02.15, 18:01
Pies jest raczej wymagajacym towarzyszem... przyzna to każdy, kto psa posiada, dlatego zawsze wydawało mi się, że moga sobie na takie towarzystwo pozwolić tylko ludzie, którzy maja dużo czasu...
/Z tym też zwiazane sa moje wyrzuty sumienia z powodu podrzucania psa rodzicom czy byłemu facetowi zawsze kiedy mam wyjazdy albo kiedy siedzę w robocie na okragło a nie mogę wyskoczyć by pobiegać z nia dwie godziny w ciagu dnia../
Dlatego dziwi, kiedy poznaję kolejnego właściciela psa, który nie ma czasu na życie... a wśród znanych mi psiarzy takich właśnie jest najwięcej... Ludzie, którzy pracuja na kilku etatach, albo "dopychaja" etat jeszcze czymś, nie maja czasu na dziecko, partnera, zwiazek... bo jak tu mówić o zwiazku, kiedy nawet na randkę nie ma czasu pójść, kiedy na sen wystarczyć musza dwie godziny... /myślałam, że moje 4, w porywach 5 to jest ekstremum.. bo jak długo tak można ciagnać... ale sa lepsi ode mnie/
Pies jest dla takich ludzi (boję się napisać "nas") namiastka normalnego życia, czymś co zastapić ma najbliższych ludzi, na których nie maja czasu? Jest oderwaniem od goniacych terminów i rozkrzyczanych telefonów? Jest tym kimś do kochania, zabawy, próby wzięcia za kogoś odpowiedzialności? Noo właśnie... dziwne to...
Ale ja wciaż wierzę, że znajdę czas na życie...