dziwne zjawisko...

03.02.15, 18:01
Pies jest raczej wymagajacym towarzyszem... przyzna to każdy, kto psa posiada, dlatego zawsze wydawało mi się, że moga sobie na takie towarzystwo pozwolić tylko ludzie, którzy maja dużo czasu...

/Z tym też zwiazane sa moje wyrzuty sumienia z powodu podrzucania psa rodzicom czy byłemu facetowi zawsze kiedy mam wyjazdy albo kiedy siedzę w robocie na okragło a nie mogę wyskoczyć by pobiegać z nia dwie godziny w ciagu dnia../

Dlatego dziwi, kiedy poznaję kolejnego właściciela psa, który nie ma czasu na życie... a wśród znanych mi psiarzy takich właśnie jest najwięcej... Ludzie, którzy pracuja na kilku etatach, albo "dopychaja" etat jeszcze czymś, nie maja czasu na dziecko, partnera, zwiazek... bo jak tu mówić o zwiazku, kiedy nawet na randkę nie ma czasu pójść, kiedy na sen wystarczyć musza dwie godziny... /myślałam, że moje 4, w porywach 5 to jest ekstremum.. bo jak długo tak można ciagnać... ale sa lepsi ode mnie/
Pies jest dla takich ludzi (boję się napisać "nas") namiastka normalnego życia, czymś co zastapić ma najbliższych ludzi, na których nie maja czasu? Jest oderwaniem od goniacych terminów i rozkrzyczanych telefonów? Jest tym kimś do kochania, zabawy, próby wzięcia za kogoś odpowiedzialności? Noo właśnie... dziwne to...

Ale ja wciaż wierzę, że znajdę czas na życie...
    • robert.83 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 18:26

      Są tacy ludzie, którzy - żeby nie wiem co - zawsze będą narzekali na brak czasu. Ja taki jestem sad.
      • anirat Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 19:04
        Nasze życzcie, to nasze wybory. Możesz spędzić 2 godz. z psem, możesz z drugim człowiekiem.
        • kama265 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 19:58
          a możesz z psem i z drugim człowiekiem tongue_out
        • a-g-l-a-j-a Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:09
          Widzisz, często nie jest to czas spędzony tylko z psem..
          U mnie to niemal zawsze czas spędzony także z ludźmi... będac z psem poznaję ludzi, nawiazuję ciekawe znajomości (powierzchowne raczej te relacje, bo boję się wchodzić w głębsze, żeby się nie przyzwyczajać) więc to takie cztery w jednym: pies, ludzie, sport i ładowanie bateryjki.
    • lesher Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 19:21
      > Jest tym kimś do kochan
      > ia, zabawy, próby wzięcia za kogoś odpowiedzialności? Noo właśnie... dziwne to.

      Jest w pełni zależny, nie wymaga. Nie może postawić warunków (a jak nie, to odchodzę). Przywiązuje się bezwarunkowo do Pani/Pana.
      A o "drugą połówkę" to trzeba się wysilać, zabiegać, starać się...
      • a-g-l-a-j-a Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:09
        Znaczy... jesteśmy dysfunkcyjni..
      • witamina_b12 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:12
        Pies bardzo dużo daje człowiekowi, ale chyba nigdy nie miałeś psa jeśli twierdzisz, że nie wymaga smile
        Wymaga ruchu, spacerów (nawet gdy jesteś chory) powrotu do domu (nawet gdy w pracy cisną lub impreza właśnie się rozkręca), pielęgnacji, dodatkowego sprzątania, miejsca, kasy na leczenie, uwzględnienia w planach urlopowych itp itd.

        Pies zaspokaja inne potrzeby niż drugi człowiek.
        Mi w domu rodzinnym zawsze pies towarzyszył (od dziecka). I sama w swoim wyobrażonym domu zawsze widziałam partnera, dzieci i psa... Widocznie mąż na chwile obecną nie jest mi pisany, ale dlaczego mam rezygnować z psa?
        • lesher Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:16
          Nie twierdzę, że nie wymaga.
          Tyle tylko, że "wymaga" zdecydowanie mniej niż partner.
          Partnera nie wystarczy wyprowadzić na spacer i do michy nałożyć smile
          I oczywiste jest dla mnie, że dla wielu osób nie zastępuje drugiej połówki.
          Ale mam wrażenie, że również dla wielu jest jednak takim "substytutem".
    • carol-jordan Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 19:34
      Psa mam od niedawna. Sunię ze schroniska.
      Nosiłam się z tym zamiarem od pół roku. Namyślałam.
      Najpierw zapytałam bliskich, czy w razie czego (choroby mojej, wyjazdu) będą mogli się nim zająć. Nie wyobrażam sobie, żebym miała podjąć taką decyzję na hop siup.
      Dla mnie MAja nie jest ani rekompensatą braku faceta, ani dziecka, którego nie mam. Jest odrębnym psim bytem, który stał się pełnoprawnym członkiem naszej małej kocio-psio-człowieczej rodziny. smile
      Wydaje mi się, że jeśli ktoś bierze psa, żeby coś sobie zrekompensować, to nie będzie szczęśliwy ani on, ani pies. Pies nigdy nie zaspokoi głodu miłości do męzczyzny czy dziecka i nie można tego od niego oczekiwać. Niestety niektórzy tak zakładają, a potem mamy pełne ochronki. sad
      • kama265 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:03
        zgadzam się z całością tego, co napisałaś, nie wiem, dlaczego ludzie uważają, że pies ma rekompensować np. dziecko, a już partnera to całkiem nie rozumiem. dla mnie psica i kot to są członkowie naszej rodziny. Serio. Jeśli ktoś ma inne podejście, z całego serca odradzam posiadanie zwierzęcia. Jeśli ktoś uważa, że zwierzaki nie mają uczuć, nie przeżywają emocji (zazdrość, tęsknota, miłość, niechęć, zniecierpliwienie itd) - nie powinni mieć zwierząt.
        Lesiu, owszem, pies wymaga - to jest zobowiązanie, trzeba wrócić do domu nakarmić, wyjść na spacer, zadbać, itd. Fakt, że kocha bezwarunkowo i pieknie się odwdzięcza za opiekę.
        ps, Carol, moja psica to też Maja!!!!
        • carol-jordan Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:29
          Jupiiii!!! big_grin
          Moja Maja tak ma z ochronki ale przecież nie jestem głupia i imienia nie będę zmieniać dorosłemu psu.
          A poza tym Majki są cuuuudne! smile
          • kama265 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:31
            noooo najcudniejsze big_grin
      • a-g-l-a-j-a Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:18
        W moim życiu zawsze były psy... psy, konie... od dziecka tym przesiakłam więc naturalne było, że kiedy (wydawało mi się) odnalazłam swoje miejsce, pies musiał się w nim znaleźć. I tak jest już cztery lata, ale jest inaczej, od pewnego czasu jest inaczej... jakieś większe przywiazanie jest.. Faceci przychodza i odchodza.. pomerdaja ogonkami i już ich nie ma... a pies zostaje.
        W rodzinie pies jest tylko psem, natomiast samotni ludzie, single często wymieniajace partnerów faktycznie traktuja psa (może chomika i rybkę też.. nie wiem, takich nie znam) jak przyjeciala, jak istotny element układanki...
        • carol-jordan Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:31
          Ja preferuję model:
          pies merda ogonkiem i
          zostaje.
          I facet zostaje (może nie merdać).
          Ale ja nie jestem z tego świata, nie bierz moich słów pod uwagę. smile
        • kama265 Re: dziwne zjawisko... 03.02.15, 20:34
          hmm, pies jest psem, ale też moim przyjacielem ...
Pełna wersja