nie mam dawnych znajomych

07.02.15, 15:20
Nie wiem.w sumie czemu sie tak dzieje...
Kiedys mnie z nimi cos wiazalo. Chociazby szkola czy studia. Potem sie pozrywalo. Sa nadal jakies zrywy. Ze ktos zaproponuje spotkanie. Garstka tych osob zostala.... Ktos zaproponuje ale nigdy nie ja sad Nawet przestalam wychodzic z inicjatywa zagadywania. Nie robie juz tego. Nawet.... Teraz najgorsze... Czasem nie odpisze sad kolezanka miesiac temu napisala mi smsa. Pare wymienilismy. Kolej byla na mnie. Nie odp. A terZ?teraz dziwnie sie czuje po takiej przerwie mies. Nie odpisywania. Chyba pora odp. Choc.... Glupio mi....

Czy mozecie kogos nazwac przyjacielem? Ja nie potrafie... Bo o przyjaciela, co znajomym jest - trzeba dbac. Tfoszczyc sie, interesowac.
Nadal nie potrafie wytworzyc wiezi... Nie potrafie sie od ludzi tak pozytywnie uzaleznic.
Mam znajomych ze studiow. Garstke dziewczyn z ktorymi co kilka miechow sie spotkam. Milo smile pytanie. Czemu ode mnie nie wyjdzie nigdy inicjatywa. Wyglada jakbym ludzi olewala.... Jakby mi na nich nie zalezalo. ale tak nie jest....
    • orzech69 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 15:22
      nie ważne co czujesz tylko co pokazujesz innym. Możesz kogoś nie olewać ale jak sprawisz że się poczuje olewany to....
      • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 15:45
        Co ja moge pokazywac? Zdalam sobie sprawe ze inni moga mnie miec dosc? Ze ode mnie nie wychodzi inicjatywa? Ze moze mi na nich nie zalezy?
        Nie wiem z czego to wynika. Kiedys az taka nie bylam, bo mialam kontakt na codzien z ludzmi. Cos nas wiazalo. Gdy to sie skonczylo, wyszlo ze nic nas nie laczy...
        Brak tego kontaktu z ludzmi, ktorych lubilam, nawet bardzo. Powoduje ze o nich zapominam.... sad i z mojej strony nie moze wyjsc zadna inicjatywa.
        Oddalilam.sie od ludzi bardzo. Za duzo przesiadywalam w donu? Malo kontaktu z ludzmi? Oddilam sie od znajomych. Czy to moja wina? Gdybym o nich zabiegala. Pytala co u nich. Gdybym proponowala moze byloby inaczej. Nawet raz kolezanka.mi napisal "M. czasem sie odezwij, napisz co u Ciebie".

        Czy nie jest tak ze ludzie maja innych dosc? Jesli ciagle tylko oni proponuja? Moze maja mysli ze druga strona tego nie chce. Ja nie potrafie proponowac gdy nie mam z tymi ludzmi kontaktu. Gdy jest on raz na miesiac. Na dwa lub tfzy to nie potrafie dbac...

        Kiedys ktos mnie nazwal przyjacielem. Kolezanki ze studiow. Nawet toast z winkiem wypilysmy. Za nas. Chyba ja tylko nie czulam tej przyjazni sad
        Od kiedy nie mam czestszego kontaktu z dawnymi znajomymi to ni potrafie o nich dbac...
        Ja musze miec z kims kontakt. Musze czlowieka miec wiecej. W realu. A jesli wirtualna znajomosc to tez kontakt powinien byc. Mam znajomego. Tylko i wylacznie wirtualny a mimo.to fajna niteczke potrafilismy wygworzyc smile czemu? Bo byl.kontakt. Byla troska. Oboje nie bylismy dla siebie obojetny.

        Zebym potrafila byc z ludzmi, tak prawdziwoe, to musze ich miec. Jesli kontakt jest zbyt rzadki... To zapominam....
        • orzech69 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 15:53
          mavika_88 napisała:

          > Zebym potrafila byc z ludzmi, tak prawdziwoe, to musze ich miec. Jesli kontakt
          > jest zbyt rzadki... To zapominam....
          Pamiętaj ze ty też możesz zadzwonić, wysłać sms.
          • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 16:15
            Myslisz ze ja o tym nie wiem ? Pytanie. Czemu ja tego nie robie. Czemu sama nie inicjuje. Bo ten kontakt jest taki nijaki? Za rzadki? Hmm kiiedys wiem z czego wynikal brak inicjatywy.. Wydawalo mi sie ze jestem tak nudna osoba ze ludzie nie chca miec ze mna kontaktu, wiec sama ni bede sie narzucala. Gdyby wszyscy tak mhsleli to ludzie z domow by nie wychodzili ^^ mam chyba niezwykle wyrozumialych znajomych, ze mimo wszystko czasem zapytaja co u mnie. Ze zaprpponuja spofkanie. Mimo ze ode mnie to nie wylazi. Ok. Nieco sa zmiany. Postanowilam sobie ze musi byc onaczej. Bo jesli bede tak postepowac to... Serio nie bede miala dawnych znajomych sad

            Probujc siebie rozgryzc jeszcze cos mi prxychodzi do glowy. Jaki jest powod.
            Gdy stracilam z ludzmi ciagly kontakt. Koniec szkoly/studiow. Gdy siedzialam duzo w domu i nie potrafilam wyjsc do dawnych z inicjatywa to.... Wlazlam..... W wirtual... Tutaj znalalzalm ciagly kontakt. Tugaj znalzlam ludzi z ktorymi moge wymieniac mysli. W jakis sposob to mnie zatrzymalo na dawnych. Moze gdyby nie wirtual to wyszlaby ze mnie inicjatywa? A moze w ogole calkowicie bym sie od ludzi odciela. Tego nie wiem. Mimo.ze mpje wejscie wirtual mialo jakos wade. Swiat wirtualny w jakis spob mnie zaspokajal..nawet wciagal. Bo tutaj moglam latac. Mimo ze mialo to swoja wade to odniosl z tego bycia ogromna korzysc. Poznalam.siebie no i dalam sie innym poznac. Dzieki mojemu wejsciu w swiat wirtualny, pisany, latwiej mi bylo tefaz w naturze. Chce zaznaczhc ze moja swoboda nie wziela sie od wirtualnych. Wziela sie od realnych. Oni mnie natchneli. Wszystko rozwijalo sie glowni tutaj. Na forum.
            Tak w ogole.... Fajnie mi grzeje trzewia ^^ cos mocnego w siebie wlalam. Bardzoj niz wodka suspicious bimbrem mnie poczestowano. A ze nie chcialo mi sie go rozcienczac to taka moc saczylam. Poczulam jak ciepelko rozchodzi sie po ciele. Kiedys dosyalam cala butelke bimbru. Pislam go conajmnie mies. Pyszny byl.z.sokiem.winogronowym.
            Ooo i gina polubilam. Po inne lata go nie pilam. Dopiero facet wypuscila gina i mi podarowal wink z toniciem. Pychota smile
            • alamagordo Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 17:06
              Nas swiat wirtualny WCIĄGNOŁ zbyt mocno , oj przepraszam , miałem na mysli siebie .....jest cos wspaniałego jak ktos odpowie na , moje wpisy w sposób , chociaz subiektywny.
              • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 17:48
                No wlasnie zauwazylam ze i mnie wciagnal. Gdy dwa lata temuu pojawilam soe w wortualnym swiecie. Zaczelam zachowywac si jak woda. Zaczelam wirowac, wsiakac jak woda w otwor wanny.
                Dlaczego? Bo nie mialam.na codzien ludzi dookola? Pozniej to do mnie dotarlo. Nawet myslalam ze nie potrzebuje ludzi ale to nieprawda bo swiat wortualny byl namiastka. Nieco zludna. Wychodzi ze nawet wtedy gdy ni mialam.kontaktu z ludzmi to ciagnelo.mnie do tego gatunku tongue_out bo jak inaczej wytlumaczyc ze tyle pisalam. Czasem idealnie (jak na wirtual) chcialam odzwierciedlic soj swiat i codziennosc.
                Aktualnie jak jest? Juz sie tak nie wciagam. Nawet chcac sprawdzic czy nie jestem uzalezniona zrobilam sobie odcinke..miesiac przerwy od posanoa i czytania Towarzyszy. Spokojnie dalo rade smile
                Kiedys krecily mnie kontakty wirtualne. Chcialam poznawac ludzi niezaleznie z jakis sa stron. Aktualnie? Nie chce za bardzo nowych znajomosci. Czemu? Bo juz nie dam tyle siebie co kiedys. Bo juz nie wypada wink
                tak. Swiat wirtualny tak nas wciaga bo tutaj czujemy sie zauwazeni. Jesli ktos odpisze tongue_out
                • pan-colnago Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:26
                  We wirtualu nie trzeba się wykazywać, żeby zaistnieć. Widocznie taki układ ci pasuje, bo w realu jesteś nudna i nie chce ci się starać mając świadomość, że koleżanki są lepsze.
                  • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:45
                    Eeee. Tak to nie dziala. I tutaj ze mnie nudziara.
                    Nie ma jakies wielkiej roznicy w mojej osobie miedzy wirtualem a natura.
                    Ok. Jest. Tutaj jest duzo wieksza swoboda w wyjawianiu swoich mysli. Tutaj mozna plynac. Tam nigdy nie bede gledzic. Moze to i lepiej wink
                    Przychodzac tutaj nie wiedzialam o czym mam niby pisac. Nie myslalam ze kogos moglaby moja osona zaciekawic. Moze dlatego tak dlugo sie z tym powstrzymywalam.
                    W naturze nadal nieco skrempowana ale jest ogrrrrromna zmiana. Czasem nawet mi odwala big_grin i robie to co chce. Czujac sie ze soba dobrze. Jedna osoba mi to zapewnila.
                    Prawda jest taka ze jeszcze dwa lata wiecej mnie bylo w wirtualu..dlatego ze tutaj moglam latac. Nie mialam ograniczem. No ale to sie zmienilo.
                    Czy w naturze tez jestem taka nudna jak tutaj? Pewnie tak wink dzisiaj sie upije big_grin tzn. mysle ze faze delikatna zlapie ^^ gina w koncu pasuje wypuscic z butelki i wlac do lampki wink mocnego trunku nigdy nie pilam w samotnosci. Procz jednej butelki wina czerwonego. Jednego bialego i jwdnej bimbru big_grin uwielbiam noe mijac sie z faktami ^^ a gina to tylko w towarzystwie. Innej opcji nie widze.
                    Zmiana w naturze jest od roku tak ze nie czuje skrempowania z ludziem. Czuje sie jak sama ze soba. A nawet lepiej. Bo dzielac sie z kims swoimi emocjami moje narastaja wink
                    • margott70 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:50
                      mavika_88 napisała:

                      mocnego trunku nigdy nie pilam w samotnosci
                      Zaprawdę powiadam Ci. Powinno tak pozostać.
                      • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:57
                        I amen wink
                        Ale winko czerwone to ja musze sobie jeszcze kiedys wypic. Tylko raz tego dokonalam. Cale wyduldalam big_grin chcialm sprawdzic czy dam rade. A potem sobie pobieglam. Z myslami ze promile ze mnie uleca. big_grinDodam ze to byl koniec pazdziernika. Ze byl pozny wieczor i polna drozka bieglam ale ksiezyc swiecil. Specjalna okazja. Gdy tytul osiagnelam, z ktorego i tak mi nico tongue_out ale cieszylo mnie to ze mino przeciwnosci dalam rade.
                        Nooo. Jak bedzie szczegolna okazja to i winko wypije. Moze jak zpbacze ze mi dobrze idzie. Jak bede miala dobra miejscowe. ? Tak. Wtedy to uczcze smile
                  • orzech69 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:49
                    pan-colnago napisał:

                    > We wirtualu nie trzeba się wykazywać, żeby zaistnieć.
                    Patrząc na twoje wyczyny to masz rację.
                    • pan-colnago Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 18:55
                      I vice versa nudziarzu. Zieeefff...
                      • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 19:01
                        nudni jestescie big_grin tongue_out z tym nudziarstwem wink
                        • pan-colnago Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 19:06
                          Pan Orzech się na jedynego sprawiedliwego stawia myśląc, że jak będzie w wirtualu pozował na entelygenta (po wieczorowej humanistyce w internecie łatwiej), to mu ktoś wyliże jego łechtaczkę w pozycji 69.
                          • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 20:25
                            Czasem sie zastanwiam... Czy panowie czasem nie sa bardziej klotliwi niz kobiety? wink moze dlatego ze unosza sie ambicja lub obok sa kobiety. Mowie tak ogolnie. Nie na konkretnym przykladzie tongue_out
                            Tyle mni na dzisiaj smile
                            • orzech69 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 20:46
                              Widzisz faceci nie są bardziej kłótliwi niż kobiety, problem w tym ze niektórzy czują się tutaj bezpieczni za ekranem komputera i pozwalają sobie na to co nigdy nie przeszło by im w realu. Taki colango nigdy w życiu w realu by mi takiego tekstu nie powiedział. Od takie leczenie własnych kompleksów.
                              • pan-colnago Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 21:17
                                Tak, tak.. szczególnie 'od'.... Naucz się pisać poprawnie po polsku, bo czar pryska i ułuda ętelygęcji znika jak widziadło. Prostak jesteś jak kołek ciosany.
                                • lesher Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 21:21
                                  Masz ostatnie ostrzeżenie, naprawdę przeginasz.
                                  Następny będzie ban.
                                • orzech69 Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 23:27
                                  i skończyło się rumakowanie.
                          • lesher Re: nie mam dawnych znajomych 07.02.15, 21:07
                            > Pan Orzech się na jedynego sprawiedliwego stawia myśląc, że jak będzie w wirtua
                            > lu pozował na entelygenta (po wieczorowej humanistyce w internecie łatwiej), to
                            > mu ktoś wyliże jego łechtaczkę w pozycji 69.

                            Może jesteś tu nowy i nie znasz jeszcze zasad Netykiety na forach gazety, przeczytaj sobie je proszę tutaj:
                            forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
                            W szczególności zapis:
                            Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców.
                            • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 08.02.15, 18:56
                              Nigdy nie zrozumiem checi dowartosciowania sie w wirtualu (mowie teraz ogolem) poprzez atak na innych. Nie zrozumiem trolli. Nie zrozumiem klamcow. Po co?
                              Nie wiem.czy cos naskrobie. Jakos spiaca jestem. Kolo 4 slepia zamknelam. Hmmm w sumie ciekawe czy sie rozpisze.
                              No to tresciwie ^^ po swojemu tongue_out
                              Wwczoraj/dzisiaj mialam jedna forumke w glowie. A byla nia... Margot smile a czemu? A bo moje zmysly mialy doczenienia z Queen Margot smile slepia i kubki smakowe. Hehe kilka godzin wczesniej zanim do Margot sie dobralam to mialam okazje posmakowac bimbru. Z kiliszek, no max 2 wypilam. Gdy mialam bursztynowy napoj Margot, gdy go powachalam zobaczylam jak piekni pachnke. Bimber nie zadowalal tongue_out zovaczylam jak Margot lepiej smakuje. W porownaniu z wczesniejszym bursztynowym. Tak sie wtedy zastanawialam. Kiedy ja ostatnio whisky pilam. Wyszlo ze.... Podczas mojego przemieienia. 3 lata temu w Bieszczadach. Wtedy gdy zaznalam swobody. Gdy sie wyzwolilam. Nie bylam tak skrepowana. Wyszlam poza swoja klatke. Z innej strony pokazalam si kolezankom. Wtedy tez pierwszy raz poszlo ze mnie wiecej slow. Wtedy cos o sobie wspomnialam. Jaka jestem. Zostaly one napisane. Bo niezdolna bylam mowic. Pisan na kartce. Dopiero pozniej zaczelam do kolezanek przemawiac a raczej ...gaworzyc. Ale mowic, tak swobodnie. Nie tylko o sobie tongue_out nauczylam sie w zeszlym roku. Teraz pokaze sie dosc z dziwacznej strony... Jakim odludkiem bylam... Jak mala z zycia mialam... Ten wyjazd 3 lata temu tak mnie odmienil bo opuscilam.swoj dom. Swoja klatke? Opuscilam.na pare dni. A co robi ptak ktorego nie ograniczaja zbedna przestrzen? Probuje latac. Ja tak zrobilam. Ale jeszze wtedy zachowywalam sie jak wzbijajacy sie samolot. Na moment odrywalam sie od ziemi. Teraz, aktualnie juz wiem ze potrafie latac w naturze smile wiem ze czuje sie ze soba dobrze, przy innych dobrze. Przy facecie czuje sie jak przy sobie ^^ aaa moja dziwnosc..... Bo ten wypad... to byl chyba pierwszy raz gdy spedzilam noc w obcym lozku.... Wiem ze dziwne suspicious coz.... Nie licze nocek podczas paru wycieczek w gim. Paru? Dwie pamietam. Na jednej zamiast w nocy spac to z kolezanka jadlam zupke chinska big_grin tzn sam makaron ^^ spokojna ze mnie osobka ale jak wyjde z klatki... Probuj sie wzbic. Jesli zimne zelastwo mnie nie ogranicza, ni krempuje moich ruchow to probuje latac smile to bylo w gim tongue_out a dopiero kolejne lozko to ten wypad sprzed 3 lat.... Nie licze nocek u babci tongue_out ej..ze mnie nie jest az taki dzieciak jak tutak widzicie big_grin
                              Wiem jak to niezyciowo,dziecinnie wyglada. Coz... Dlugo bylam uschnieta. Wypalilam.sie w sobie. Niewiele potrzebowalam. Nie chcialam. A teraz? Oj....
                              Tak wiec tamten wypad pokazal mi ze moge sie wzbic. Moge sie oderwac od ziemi. Fajnie mi odbijalo. Jak na mnie tongue_out cieszylam sie z bycia z ludzmi. Mimo ze ciagle nieco skrempowana. Ze moj lot to wtedy byla jeszcze proba oderwania sie jedynie od ziemi. To od tego sie wszystko zaczelo. Tak wlasnie pijac wghisky wczoraj o Biesach sobie przypomnialam. Przypomnialam.sobie robiwez ze w zeszlym.roku 3 razy je zaliczylam smile
                              Ech. Jak uwolnilam sie z klatki. Jak posmakowalam innego zycia. Te 3 lata temu. To nabralam checi by sprobowac latac. Wpierw rok po rozruchu , rok po wypadzie. zaczelam w wirtualu. Z Wami. Dwa lata sie ze mna meczycie tongue_out. No a prawie od roku w naturze smile cos normalnego.... Dla Was. Swobodne bycie z ludzmi. Dla mnie jest lotem smile jakze cudownym....
                              No wiec tak sobie pomyslalam. Jakby to moje zycie wygladalo gdyby niten przelom. Gdyby nie znajome. W sumie... Kolezanki mnie zmusily na ten wypad tongue_out bo mi sie nie chcialo. Bo po co? Czy to strefa komfortu? Mozliwe. Tak samo mialam.z facetami. Jak sie jakis probowal do mnie garnac. Jak mnie uwodzil tongue_out mizial mnie taki jeden znajomy bo plecach i komplemnt prawil wink to ja jigdy sie nie odwdziecxylam. Strefa komfortu? Nie chcialam wyjsc poza nia.? Jescze znajomy moglby sie we rozkochac. Wiec nigdy z mojej stroby chec sie nie powila. Wolalam ni nie zmiebiac. Wolalam miec znajomego. Checi przystudzalam. Sie w koncu odechcialo smile a obcy? Obcych w moim.zyciu bylo malo. Nie poznawalam ludzi to i obcy sie do mnie nie garneli. Miedzy obcymi sie wiele nie obralam. Dusza niezbyt towarzyska. Choc wychodzi ze towarzyska wink ale mi si nie chcialo tongue_out
                              Wiec rozrykowa to ja nie bylam. No chyba ze ju na miejscusie znalazlam.
                              O czym ja to? ^^ aaa ze whisky przywolala wczoraj wspomnianka. Ze teraz widze jak wiele osiagnelam. Widze jak teraz jest dobrze w porowaniu do kiedys. Potrafie byc z czlowiekin i czuc sie swobidnie. Potrafi latac,potrafie mowic. Fajne zestawinie lot i mowa. Pasuja do sibie. Tzn pisanie npewno to lot. A mowa jest lotem w porownaniu jaka kiedys bylam. Choc i tak nadal pozostalam dosc malomowna tongue_out
                              Whisky.... Nie poszla cala tongue_out nieco przepoowania. Kolo 4 na dabranoc poszlt dwie Margotki. Dwa kieliszki. Ha! Dzisiaj rano nawet kaca nie mialam tongue_out ja nie. Ktos tak tongue_out ani lepek mnie nie bolal ani nic. Nawet fazy wczoraj tak wielkiej nie mialam. Na pewno wczesniejszy kieliszek bimbru mnie wprawil. Ogolnie to ja mam.slabo glowe i malo w zyciu wypilam.z racji malo rozrykwoej natury. Bo mi sie nie chcialo tongue_out
                              Ej. Piekny puch z nieva dzisiaj lecial. Widzialam dwie sarny przez droge w lesie przeskoczyly. Jedna ruda. Druga ciemniejsza. I bazanty do gory sie wzbily. Ha! Nigdy tak wysoko lecacego bazanta nie widzialam. Byl jak Ikar smile prawie wzlecial ponad drzewa. A drzewa mialay z 10 m. Niezbyt czesto spotyakne by kuraki tak wysoko lataly. Ponioslo go big_grin haha
                              Nooo to chyba skonczylam. Mysle ze dosc tresciwie bylo, tzn.... Hodzilo mi ze tresci moze byc wiele big_grin mhslalam ze skromniej napisze a tu zonk. Spac mi sie odechcialo tongue_out znowu pisanie sprawilo.mi radosc. Odlecialam jak bazant. Wyzej niz myslalam wink
                              • alamagordo Re: nie mam dawnych znajomych 08.02.15, 22:15
                                Uwolnić sie z '''klatki'' , powiadasz ????
                                • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 08.02.15, 23:02
                                  Powiadam? .. Pisnelam smile
                                  Tak... Uwolnic sie z klatki. Pozbyc sie wlasnych niemocy. Jejkus... Piosenka...
                                  Mowiaca o o uwiezieniu, o checiach, pragnieniach, o lataniu a raczej o skrzydel budowaniu. Latanie to jak staniecie na wlasne nogi. Poczucie swojej sily. Mimo.ze piosenka nieco moze nawet ciut depresyjna to dla mnie jest nadzieja.
                                  Zamiast pisac. Wystarczy posluchac. Wsluchac sie.. Popatzrzec. Komentarz jest zbedny..

                                  m.youtube.com/?gl=PL&hl=pl#/watch?v=aflmCuUfq-I

                                  P.S. Tak sie przed chwila zastanawialam. Spalam/nie spalam. Spalam/ nie spalam. No godzina mi gdzies uciekla big_grin wiem ze w lozku lezalam. Wychodzi n to ze odlecialam.ze zmeczenia. Jakbym sie zaczela mocniej zastanawiac to bym sny z siebie jakies wysepila. Chyba snilam. Nie no. Przez ta godzine musialam spac big_grin telefonem mnie ktos obudzil doslownie minuty temu suspicious ale to dobrze, bo jeszcze cos musze druknac i za chwile dopiero wpadne gleboki sen. Bede miec pewnosc ze spalam smile zabawne. Jak mozna nie wiedziec czy sie spalo big_grin bo kilka godzin wczesniej bylan polsnieta? Moze.
                                • alamagordo Re: nie mam dawnych znajomych 09.02.15, 22:50
                                  .
                                  • alamagordo Re: nie mam dawnych znajomych 09.02.15, 22:52
                                    Maviko ...zazdroszczę Ci entuzjazmu i ''rozmachu'' w pisaniu....W końcu dziewczyna co zyje......
                                    • alamagordo Re: nie mam dawnych znajomych 09.02.15, 22:54
                                      .........I lubi latać W-Y-S-O-KO.
                                      • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 10.02.15, 00:32
                                        Jak mozna na tak malych piorach, latac tak bardzo wyysokoo. Wyysokooo.

                                        m.youtube.com/?gl=PL&hl=pl#/watch?v=0BZQOFSdhzA

                                        az oczy bola od slonca. Jakze to mozna byc ptakiem.

                                        Chyba zachowalam sie jak Ikar. Chcialam wzleciec zbyt wysoko. Slonce mnie przygrzalo. Upadlam. Nie chodzi juz o upadek. Ze cis sie nie udalo. Ale o to ze juz nie polece tak jak bym tego chciala. A moze... Moze.. A moze jednak jest szansa. Noze nie bedzie tak zle. Spoko. Upadek minie i wstane ake szkoda mi tego lotu.

                                        W pisaniu czesto odlatuje. Bo z ludzmi jestem.
                                        Jak byla we mnie mobilizacja. Jak bylo napiecie. Jak skrzydla mialam naprezone tak teraz oklaplam. Spuscilam z siebie powietrze i przestalo mi zalezec. Nie wiem do konca jak bedzie... Ale chcialam wyzej latac. Pewnie tylko od zieni sie oderwe.
                                        Czy ja zyje?roznie z tym bywa i bywalo. Czasem (czesto?) sobie wegetowalam. Dlatego teraz cos drobnego jak chociazby swobidne bycie z ludzmi sprawia mi taka radosc. Dlatego teraz usmieh w naturze jest dla mnie czyms niezwykle milym.

                                        Latac tak bardzo wysoko. Ja jeszcze odlece tam gdzie mi najbardziej zalezy!! Ja jeszcze znajde swoj komin powietrzny. Gdzie wznoszace prady cieplego powietrza uniosa mnie do gory.tak dzisiaj byla chwia zwatpienia. Uszlo ze mnie powietrze ale ja jesCe znajde komin powietrzny. Rozloze sjrzydla i bedzie wysoko smile
                                        • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 10.02.15, 01:13
                                          Inaczej. Chcialam poleciec wysoko ale zeby to zrobic inni musieliby widziec we mnie orla. A ja zaledwie skowronkiem bylam, ktory jedynie przekakiwal z trawy na trawe bo inni chcieli orla. Dzisiaj, szczwgoknie pod wieczor okrutna za mnie smeta. Zamiast latac, probowac sie wzbijac w sloncu to nastapil czas wilgoci. Tyrzien ciqgke tak przeskakiwalam z trzciny na trzcine, probujac sie wzbic. Inni chcieli orla... Ale mi to nie przeszkadzalo. Szukalam kokejnej trzciny, probujac sie zalapac. Gdy juz moje poletka sie skonczylo to zeszlam na ziemie. Odpuscilam.wzbijanie sie. Dzisiaj odpuscilam. Nawet pewnego zadania nie odeobilam tongue_out na raziw straciulo to dla mnie sens. Ale mysle ze to chwilowka. Jesli nawet wyjdziw ze nie jwst ok. To zawsze moge sprobowac sama odleciec smile nie pamietam kiedy mi ostatnio tak zalezalo. Chyba dwa lata temu. Tak. Wtedy. Bo byla zajebista miejscowka to przechwycenia. Tez sie staralam... A oni twz chciwli orla.
                                          Zobaczymy co mnie czeka w przyszlosci. Ciagle mam.mysli ze nie tak mialo byc ale jeszcze tego nie wiem. Nie do konca. Choc przeczucie mowi jedno... Nie jestem orlem. A jakbym tak zachciala byc ^^ jesli ktos nie pozwokil to najlepiej samemu sprobowac latac. Nawet jako skowronek potem mozna byc sokokem..najszybciej pikuje. A potem stac sie orlem. Sie zovaczy.
                                          Kazda kropa w zyxiu jest wazna. I nigdy nie wiwmy czy kiedys nam sie nie przyda.
                                          • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 10.02.15, 07:07
                                            Wstaje z nowymi myslami. Jesli ktos pozwoli mi byc ptakiem..... Ale tylko nielotem, to postanowilam sobie ze sama sprawdze czy moglabym byc orlem smile jest taka mozliwosc, mozna byloby sprobiwac, samemu jesli nie bedzie sie mialo wlasnego mentora. Bardzo tego chcualam. Spoko. Nie bedzie tak zle. Chcialam leciec w jednym kierunku. W jednym sie specjalizowac a moze sie okazac ze bede kombajnem.... Moze tak ma byc? Wlasnie slyszalam "ki ki kiiii" wsluchiwalam sie czy to czasem nie jest zielonosiwy, wsluchiwalam sie (samo sie sluchalo) znowu... Hmmm nie jesyem pewna czy to on. Moze to tylko duzy dzieciol gwizda mi za oknem. Zielonosiwy ma charajterystyczny. Juz kiedys slyszalam. No niewazne. Tak wiec.... Jesli czlowiek ma byc w czyms dobry to moze samemu sprobiwac. Jesli ma w sobie orla to go pokaze. Jesli bedzje wybitny (czasu trzeba zeby sie orzekonac.. ) to pozbiej pokaze innym swoje piorka. Bo tutaj wyglad sie liczy, pokaze ze umie latac. Takie moemnty gdy ktos komus nie dal szansy. W sumie sie nie dzisie. Skoro maja "lepszych" powinny mnie zmobilizowac bym sama cos pokazala. Bym orzede wszystkim sama sie sprawdzila. Jak juz w cos wlaze. To chce sie temu oddac. I oddam sie. Byla wczoraj chwila zwatpienia. Bo slepia widzialy ze moze niebyc tak kolorowo sad ze moge byc nielotem... Jesli tak bedzie to samej tez mozna probiwac odrywac sie od ziemi. Jesli mam w sobi orla to ja go jeszcze innym pokaze !!
                                            • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 11.02.15, 17:47
                                              Noooo!! Wrocila mi moc. Wrocila mi nadzieja bo mam czas i moge jeszce poszukac sobie odpowiedniego miejsca smile "odpowoedniego"... Bo przeciez sama tego dokladnie nie wiem al ja przemysle za i przeciw. Jedna miejscowa pewna. Dzisiaj. W koncu!! Osobiscie zawiatalam w tamte mury. Nie do konca mogloby to byc "to"... Nie do konca bym soe mogla rozwijac ale... Z drugiej strony bym sie mogla czegos wiecej nauczyc niz w firmkach ktore sa strktie pod pewna branze. Nawet jesli tam zostane to zle ni bedzie smile zobaczenie na wlqsne slepia duzo mi dalo smile bedzi ok. Nawet tam. jJa to ja ^^ zalezi mi i skoro jest taka mozliwosc to szukam dalej. Dzisiaj Druga pewna firemka. Tam juz strikte tylko w tym w czym sie szkolilam, choc jest jedno ale... . hmmm trzeba bedzie przemyslec. Dzisiaj conajmnie z 10 tel wykonalam. Gazet "nowi..." odwiedzialam.. Troche z glupa big_grin a tak zeby z ludzmi pogadac tongue_out Cefalke zostawilam a pozniej tel nialam. Zapytala mnie kobitka Czy chcialabym tylko i wylacznie w jednym kierunku i czy satysfakcjonowala by mnie robiez prqca biurowa. A ja nie ^^ nie pisze sie na to. Dostala kosza tongue_out bo to ni o to chodzi..... Zeby cos odbebnic byle jak. Ma to by z glowq z pozytkiem dla mnie a nie tylko dla nich tongue_out
                                              Nooooo. Jest dobrze smile jeszcze sie na rynku poorientuje. Nie powiem nawet ile firemek poznalam tongue_out ile nazw. A ile obdzwonilam. Tydzien temu lazilam. Teraz juz tylko dzwonie. Nie chce mi sie bawic w wizyty osobiste. Ha! Dzisiaj z gluoa poszlam do jednej firemki bo byla po drodze. Samochod parkuje 8 min od niejsca docelowego. Pewna miejscowa ^^ a ja nienawidze szukac miejsca parkibgowego i tak truchtam na zajecia. Widze tabliczke. Widzialam ja nieraz ale dzisiaj weszlam i zapytalam. Domysllam sie ze pewbie nie beda sie w tym specjalizowqc. Ale pokrewna dzialka. Ide widze giscia za biureczkiem. Ja go racze skromniutkim usmiechem i pytam? On sie odwzajemnia. A mozeto on pierwszy mnie uraczyl tymi smiejacymi sie oczami? suspicious noe wiem. Ale chcialo si nam na sievie gapif iusmiechac. Mimo ze z gory wiedzielismy ze przyszlam tu po "darmo". Nie na szans. Nie ta branza. Wiec podpytalam czy sie nie iorientuje. No nic. Wyszlam od Niego ale usmiech fajny od niego dostalam. I z wzajenoscia. Mial cos w sobie. Kuzwa.... Czyzby znowu!! Bo to byl brodacz suspicious spoko. Slifzne mial smiejace sie oczy. Niebieskie akurat. W slepia mu sie pogapilam.
                                              Aaaa wlasnie.... Kiedys wspominalam o Kudlatym weselnym..... Oziwe e nikt nie pamieta. Koles ktory mnie odbil w tancu. Z ktorym lowo zamiebilam. A pozniej sie n sibie czesto gapilismy. Gapilismy sie przed odbiciem nawet. Cos miala w sobie..... No wlasnie. Zaskakujaco si ojazalo ze lazil mi po ogrodzie.... Jeszcze bedzie lazil.... Ciekawe czy jeszcze kiedykolwiek nasze slepia beda mialy okazje sie spotkac. smile
                                              • mavika_88 Re: nie mam dawnych znajomych 11.02.15, 17:56
                                                > Aaaa wlasnie.... Kiedys wspominalam o Kudlatym weselnym..... Oziwe e nikt nie p
                                                > amieta. Koles ktory mnie odbil w tancu. Z ktorym lowo zamiebilam.

                                                Sory za literowki ale koncowki i tak juz nie moglam poprawic. Tak mam gdy duzo plodze i moj telefon nie moze wrocic na koniec postu uncertain

                                                Kudlaty weselny. A daelj. "pewnie nikt nie pamieta". Pisalam o Nim kiedys bo takie cos mnie trafilo doslownie pare razy. Moze z 3, max 5, ze kogos nie znalam a jaka ciagutke do Niego mialam. Fajne to. Taki magnes smile i nie chodzi o wyglad. Nie wiem o co chodzi tongue_out Nadal imienia Kudlatego nie znam. A poeczas tych paru tancow zamienilam z Nim slowo smile
Pełna wersja