utulenia...

13.02.15, 21:40
Potrzebujemy?
Czy jesteśmy już tak samodzielni i nieczuli, że niekiniecznie...
    • cymonkaa Re: utulenia... 13.02.15, 21:48
      Ja, przytulenia potrzebuję, kochana smile smile
      Przytulenia... w tym jeszcze nie jestem samowystarczalna wink
      • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 22:51
        cymonkaa napisała:

        > Przytulenia... w tym jeszcze nie jestem samowystarczalna wink

        Zakup sobie to i już będziesz:

        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21765/poduszka-hug-me-top.jpeg
        • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 22:58
          marek masz takie? (w wersji dla mężczyzn)
          • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:07
            W wersji dla mężczyzn? Czy masz na myśli taką gumową panią z ustami otwartymi niczym w okrzyku nieustającego zdziwienia? Nie, nie mam.
            • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:10
              Nie przyglądałam się nigdy dmuchanym lalom.
              • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:24
                Ja również jakoś nieszczególnie, ale akurat ten szczegół anatomiczny chyba jako pierwszy rzuca się w oczy. Chociaż może w moim przypadku wynika to z tego, że zwracam szczególną uwagę na urodę twarzy kobiety wink
        • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:00
          to wygląda, jak kawałek zwłok .... chyba bym z krzykiem z łóżka wyskoczyła, gdyby coś takiego znalazło się obok mnie wink to już lepszy pluszak jakiś
          • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:12
            Przez chwilę pomyślałem, że jeśli już to lepiej jakiś żywy (ciepły, interaktywny, mruczący itd.) sierściuch niż pluszak. Ale chyba jednak nie lepiej, bo takie co sobie kota fundują, to potem dobierają sobie drugiego, albo psa... To jest równia pochyła już tylko w jednym kierunku.. wink
            • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:17
              Jak zwykle przesadzasz. Ja mam jednego sierściucha i nie zamierzam powiększać rodziny suspicious
              • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:21
                No własnie o to chodzi. O ten zanik choćby zamiaru w odniesieniu do rodziny wink
              • lesher Re: utulenia... 13.02.15, 23:23
                Hehe, Marek miał chyba coś innego na mysli, też to zresztą zauważyłem. Pies / kot staje się substytutem faceta
                • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:29
                  Nie, myślę, że to trochę subtelniej. Taki pies/kot nie tyle substytutem faceta, co raczej sygnałem, że ona już się pogodziła z jego brakiem, poukładała sobie już życie tak, że nie jest on potrzebny i jakoś szczególnie pożądany, że raczej będzie taktowany jako intruz w tym jej poukładanym świecie itp.
                  • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:31
                    Czymże sobie zasłużyły te biedne sierściuchy na taki hejt?
                    • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:38
                      to_ja_pisze napisała:
                      > Czymże sobie zasłużyły te biedne sierściuchy na taki hejt?

                      Jakiż znowu hejt?! Żaden tam hejt, a wręcz przeciwnie. Właśnie dzięki tym sympatycznym futrzakom (zwłaszcza jeśli występują w liczbie mnogiej) można w porę wycofać się z relacji, która ewidentnie nie rokuje wink
                      • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:40
                        super, jakby co mam kota i psa smile
                        • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:46
                          to_ja_pisze napisała:

                          > super, jakby co mam kota i psa smile

                          No skoro super, to wypada tylko pogratulować. Mimo wszystko... wink
                    • lesher Re: utulenia... 13.02.15, 23:39
                      Ee tam od razu hejt... Stwierdzenie faktu.
                      lepiej zapytać za jakie grzechy sierściuchom zgotowano ten los :p
                  • lesher Re: utulenia... 13.02.15, 23:38
                    Przypatrz się, de facto - mimo zaprzeczenia - napisałeś to samo smile.
                    • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:43
                      ee tam moje sierściuchy mają lepiej niż miałby jakikolwiek facet, wystarczy, że są i za to je kocham, karmię i rozpieszczam smile
                      • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:50
                        big_grin
                        facet, oprócz samego bycia musiałby się jeszcze trochę postarać wink
                        • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:53
                          niewątpliwie tak smile
                      • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:53
                        to_ja_pisze napisała:

                        > ee tam moje sierściuchy mają lepiej niż miałby jakikolwiek facet

                        No właśnie o tym pisałem. Potwierdzasz tylko moje dotychczasowe spostrzeżenia. Miałbym się pakować w układ, w którym nie dość, że musiałbym rywalizować o względy i pozycję w stadzie z sierściuchami, to i tak z góry byłbym na straconej pozycji? Taki układ nie rokuje wink
                        • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:55
                          łamiesz się, ? wymiękasz przy konkurencji tongue_out
                          • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:57
                            marek boi się wyzwań suspicious
                            • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:14
                              to_ja_pisze napisała:

                              > marek boi się wyzwań suspicious

                              To już nie te czasy. I nie chodzi tu bynajmniej o mój indywidualny czas i etap rozwoju. Dziś już kobiecie nie wystarczy być, ustawić się w roli recenzenta oceniającego realizowanie jakiś tam wyzwań przez kandydata. Dziś sama kobieta musi się mocno postarać i nierzadko sama wykazać inicjatywę. Inaczej kończy... z sierściuchami wink
                          • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:00
                            maruda2 napisała:

                            > łamiesz się, ? wymiękasz przy konkurencji tongue_out

                            Wybacz, ale takie dosyć prymitywne, nomen omen, branie pod włos, może działa właśnie na sierściuszki, ale ja potrzebuje ambitniejszych i bardziej wyrafinowanych wyzwań wink
                            • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:08
                              Wybaczam big_grin
                              Przypomnę tylko, że sam rzuciłeś pomysłem konkurowania z sierściuszkami. Co dla mnie jest nie tyle prymitywne, co dziecinne.
                              • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:22
                                maruda2 napisała:
                                > Przypomnę tylko, że sam rzuciłeś pomysłem konkurowania z sierściuszkami. Co dla
                                > mnie jest nie tyle prymitywne, co dziecinne.

                                Przypomnę, że ta "konkurencja z sierściuszkami" to tylko takie żartobliwe ujęcie czegoś o czym pisałem wcześniej w tym wątku: "Taki pies/kot nie tyle substytutem faceta, co raczej sygnałem, że ona już się pogodziła z jego brakiem, poukładała sobie już życie tak, że nie jest on potrzebny i jakoś szczególnie pożądany, że raczej będzie taktowany jako intruz w tym jej poukładanym świecie itp."
                                • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:25
                                  Ja jeszcze tylko zauważę, że czasem można się zamknąć, poukładać i nie chcieć zmian nie posiadając psa, czy kota suspicious
                                  • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:30
                                    eee zawsze można mieć jeszcze np wypieszczony samochód lub zostać pracoholikiem wink nie ograniczajmy się z tymi substytutami big_grin the sky's the limit tongue_out
                                    • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:45
                                      witamina_b12 napisała:

                                      > eee zawsze można mieć jeszcze np wypieszczony samochód lub zostać pracoholikiem
                                      > wink nie ograniczajmy się z tymi substytutami big_grin the sky's the limit tongue_out

                                      Nie chodzi o substytuty. Chodzi o wyodrębnienie cech pozwalających podjąć właściwą decyzję, bez zbędnego marnowania czasu. Kot+stara panna (jak już wiesz rozwódki nie wchodzą nawet w rachubę) = trąbka grająca sygnał do odwrotu wink
                                      • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:54
                                        marek-1002 napisał:
                                        > Nie chodzi o substytuty. Chodzi o wyodrębnienie cech pozwalających podjąć właśc
                                        > iwą decyzję, bez zbędnego marnowania czasu. Kot+stara panna (jak już wiesz rozw
                                        > ódki nie wchodzą nawet w rachubę) = trąbka grająca sygnał do odwrotu wink

                                        tak już wiem, po Twoich naukach już się nie oglądam ani za rozwódkami ani za pannami z kotem tongue_out i obecnie przepełniona Twą wiedzą zarówno w teorii jak i praktyce liczę na pełna skuteczność na rynku matrymonialnym i na rokujący udany związek big_grin
                                        ale byłabym bardziej kontenta i pewna swego sukcesu jakbyś przyszedł jutro do Lolka i wyjaśnił to osobiście może na jakiś pacynkach, żebym lepiej przyswoiła suspicious
                                        • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:08
                                          witamina_b12 napisała:


                                          > ale byłabym bardziej kontenta i pewna swego sukcesu jakbyś przyszedł jutro do L
                                          > olka i wyjaśnił to osobiście może na jakiś pacynkach, żebym lepiej przyswoiła :
                                          > >

                                          Przyłączam się do propozycji Witaminy. Też w celu lepszego przyswojenia materiału i ostatecznego utrwalenia sobie, że ja jako stara panna już do niczego się nie nadaję, potrzebuję, żeby ktoś powiedział mi to osobiście tongue_out
                                          • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 10:20
                                            Nie bądźmy naiwne... Marczyk to tylko w paluszkach na klawiaturze taki silny w szerzeniu swych poglądów.
                                            • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:25
                                              też myślę, że w towarzystwie kilku świetnych kobiet podkuliłby ogonek pod siebie, spuścił łepek i zrobił się malutki suspicious
                                              • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 11:12
                                                tu raczej chodzi o fałsz (na żywo nie powie bo mu się nie kalkuluje) niż strach...
                                                • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 11:16
                                                  to gorzej, o strach to jeszcze byłabym skłonna jakoś zrozumieć
                                  • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:40
                                    maruda2 napisała:

                                    > Ja jeszcze tylko zauważę, że czasem można się zamknąć, poukładać i nie chcieć z
                                    > mian nie posiadając psa, czy kota suspicious

                                    Ale mi nie chodziło o takie typowo kobiece dzielenie włosa (sierści) na czworo. Chodzi o ustalenie użytecznych indykatorów. Po prostu jak nie ma psa i kota warto spróbować. Jak są, raczej nie warto marnować czasu i nawet próbować wink
                                    • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:44
                                      o to w sumie dobrze, bo nie wyobrażam sobie bycia z kimś kto nie chce i nie lubi zwierząt w swoim otoczeniu.
                                    • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:47
                                      >Chodzi o ustalenie użytecznych indykatorów. Po prostu jak nie ma psa i kota warto spróbować. >Jak są, raczej nie warto marnować czasu i nawet próbować

                                      a koledze (od suki) przekazałeś, że już spalony? w świetle "ustalonych użytecznych indykatorów"? suspicious
                        • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:56
                          No facet musi coś więcej niż zamruczeć i wyłożyć się na podłodze do drapania brzucha smile
                          • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:58
                            tudzież czekać na podanie michy wink
                    • marek-1002 Re: utulenia... 13.02.15, 23:43
                      lesher napisał:

                      > Przypatrz się, de facto - mimo zaprzeczenia - napisałeś to samo smile.

                      Upierałbym się, że nie do końca, bo w tej delikatnej materii niuanse są istotne, ale poniekąd masz rację - milusie sierściuszki na stanie są sygnałem do odwrotu wink
                • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:32
                  kociej rodziny nie zamierzam powiększać gwoli ścisłości suspicious
                  a co do substytutu - na upartego to taki futrzak mógłby być substytutem dziecka, ale nie faceta !
                • jovian Re: utulenia... 13.02.15, 23:48
                  Rilli? Dość schematyczne podejście w stylu "stara panna z kotami" albo z pudelkiem.
                  No i pewnie substytutem czegoś jest dla mnie manie od zawsze psów, a obecnie kotów. Strach się bać. smile
                  • to_ja_pisze Re: utulenia... 13.02.15, 23:52
                    Może marek ci wyjaśni co sobie w ten sposób wynagradzasz wink
                    • jovian Re: utulenia... 13.02.15, 23:59
                      Zapewne jakieś straszne braki socjalizacyjne i niedostatki osobowości. wink
                      Nie wiem czy czy chcę znowu się dowiedzieć, a właściwie to się domyślam bo nie raz już słyszałem o jedynie słusznych zachowaniach i takich tam innych podobnych. smile
                      • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:02
                        ale kolega to by Ci to naukowo wyłożył wink
                        • jovian Re: utulenia... 14.02.15, 09:20
                          Pewnie tak. Substytutologicznie. smile
                • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:09
                  dlaczemu faceta?
                  przecież mężczyźni też mają zwierzaki...
                  eee szowinistycznie tak tongue_out

                  a swoja drogą "substytut faceta" no ja naprawdę nawet nie chcę wiedzieć jak lesio i marek wyobrażają obecność zwierzaka w domu suspicious
                  • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:13
                    nawet nie chciałam o to pytać wink
                    • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:16
                      spoko wink coś jeszcze chcesz wiedzieć? to zapytam big_grin big_grin
                      • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:19
                        big_grin
                    • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:20
                      bo wiesz mam teraz psa.... wcześniej miałam faceta i poza tym, że trzeba karmić i że obaj nie lubili chodzić do lekarza to punktów wspólnych nie widzę tongue_out nawet tarmosić to gdzie indziej trzeba tongue_out suspicious
                      • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 00:22
                        big_grin big_grin big_grin
                      • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:36
                        witamina_b12 napisała:

                        > bo wiesz mam teraz psa.... wcześniej miałam faceta i poza tym, że trzeba karmić
                        > i że obaj nie lubili chodzić do lekarza to punktów wspólnych nie widzę tongue_out nawe
                        > t tarmosić to gdzie indziej trzeba tongue_out suspicious

                        Hm,... a mój znajomy to chyba mógłby napisać podobnie. Wcześniej miał żonę, teraz ma sukę. Poza tym, że obie na michę zarobienia wymagały i podobnie obie przy tym co do tej michy były/są bardzo wybredne, to reszta jest na wyraźną korzyść tej drugiej. Twierdzi nawet, że paradoksalnie z tą teraz to dużo łatwiej mu się dogadać wink
                        • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 00:42
                          i powiedziałeś mu, że ma substytut? czy tylko forumowe koleżanki tak dręczysz? suspicious
                          • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 00:55
                            witamina_b12 napisała:

                            > i powiedziałeś mu, że ma substytut? czy tylko forumowe koleżanki tak dręczysz?
                            > suspicious

                            Nie, bo to nie ten przypadek. Miałem okazję nawet poznać dwie takie jego substytutki. Owszem włos zdrowy, gesty i lśniący, ale gdzie trzeba wydepilowane. Wyłowił je na wiadomych portalach i jako stały rezydent takowych nawet sprzedał mi parę sztuczek. Chociaż nie wszystkie mi się przydały, bo on przeszedł na "seryjny monogamizm". Z naciskiem na "seryjny" wink
                            • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 01:01
                              to jednak cofam z tym Lolkiem jak Ty sprawdzasz czy "substytutki" kolegi są wydepilowane gdzie trzeba...
                              omg...
                              (jak w wieku 40+ rozmawiasz o tym z kolega to też nie baudzo....)
                              • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 01:09
                                bo i tak wiem, że byś nie miał tyle odwagi by realizować swój "projekt" jak to kiedyś nazwałeś na żywo, mimo, że byliby to zupełnie ci sami ludzie.
                                bo za monitorkiem to sobie można pojeździć a to po rozwódkach a to po pannach z kotem, a to po pannach z dzieckiem, ubierając to w piękne słówka. żal...
                                • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 01:34
                                  witamina_b12 napisała:

                                  > bo i tak wiem, że byś nie miał tyle odwagi by realizować swój "projekt" jak to
                                  > kiedyś nazwałeś na żywo,

                                  Hm,... tyle, że ja właśnie realizowałem swój "project" jak najbardziej na żywo. Po pozytywnej selekcji w virtualu zawsze jak najszybciej dążyłem do do kawy/kolacji/teatru/kina/wycieczki rowerowej/spaceru itp. Nic nie zastąpi bezpośredniego spotkania. Nawet nie chodzi o ten przebogaty przekaz niewerbalny, ale w wielu przypadkach ludzie okazują się dość różni od tego, jak ich sobie wyobrażamy i od tego jak się nawet bezwiednie w virurtualu kreują. Z tym drugim to też nie chodzi o tworzenie jakiejś wyrafinowanej mistyfikacji, ale z moich doświadczeń wynika, że wielu ludzi (w tym pewnie i ja) nie potrafi dość trafnie w formie pisanej oddać swoich myśli, poglądów itp.

                                  > bo za monitorkiem to sobie można pojeździć a to po rozwódkach a to po pannach z
                                  > kotem, a to po pannach z dzieckiem, ubierając to w piękne słówka. żal...

                                  Chwila, chwila... Ale przecież to jest... forum dyskusyjne! I ja tu sobie dyskutuję, czyli jak to ujmujesz "jeżdżę a to po rozwódkach a to po pannach z kotem, a to po pannach z dzieckiem ubierając to w piękne słówka". Żal to byłoby marnować czas na coś takiego na portalach randkowych. Ale tu? Tu jest właśnie to miejsce.
                                  • kama265 Re: utulenia... 14.02.15, 10:35
                                    pozostaje tylko współczuć "ofiarom" Twojego projektu. Zastanawiam się, czy sam chciałbyś być przedmiotem takich manipulacji - czy faktycznie nie widzisz w tym nic wątpliwego moralnie?
                                    • to_ja_pisze Re: utulenia... 14.02.15, 16:32
                                      eee no kama on jest w sumie zabawny wink

                                      każdy w końcu ma prawo do własnych preferencji
                                  • kama265 Re: utulenia... 14.02.15, 14:05
                                    tak sobie myślę Mareczku ... jakie to smutne, że jesteś świadomy tego, co jesteś w stanie zaoferować ... i na tyle realnie na siebie patrzysz, że wiesz, żeś bez szans z psem / kotem / papużkami / rybkami / chomikiem ....
                              • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 01:11
                                witamina_b12 napisała:

                                > to jednak cofam z tym Lolkiem jak Ty sprawdzasz czy "substytutki" kolegi są wyd
                                > epilowane gdzie trzeba...
                                > omg...
                                > (jak w wieku 40+ rozmawiasz o tym z kolega to też nie baudzo....)

                                Omg! Mi chodziło o to, że miały zgrabne i wydepilowane... nogi! I nie musiałem o tym z nim rozmawiać, bo sam miałem okazję i sposobność się zachwycić. BTW: nie wiem też skąd Ci się wzięło to 40+.
                                No i w sumie jak Ty masz takie skojarzenia z tym depilowaniem, to sam mam obawy, czy ten pomysł z moim pojawieniem się w Lolku byłby rzeczywiście trafiony wink
                                • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 01:16
                                  "Owszem włos zdrowy, gesty i lśniący, ale gdzie trzeba wydepilowane."

                                  Tylko nogi dla Mareczka trzeba! wszystkie potencjalne fanki niech sobie zapiszą suspicious
                                  • marek-1002 Re: utulenia... 14.02.15, 02:04
                                    witamina_b12 napisała:

                                    > "Owszem włos zdrowy, gesty i lśniący, ale gdzie trzeba wydepilowane."
                                    > Tylko nogi dla Mareczka trzeba! wszystkie potencjalne fanki niech sobie zapiszą
                                    > suspicious

                                    Tak gwoli ścisłości i w trosce o te moje potencjalne fanki (coby głupim niedopatrzeniem swych szans nie przerżnęły), to należałoby dodać, że w sytuacjach towarzyskich spotkań dotyczy to również np. pach i w przypadku brunetek ewentualnego wąsika. O reszcie zmilczę, bo jak to ujęłaś z właściwą sobie elokwencją, rozmawiać o tym jest "nie baudzo" wink
                                    • czarny.onyks Re: utulenia... 14.02.15, 10:10
                                      no jak koteczek z myszkami się zabawiasz wink

                                      ...i bierzesz te myszki pod włos.....
                                      niedobry koteksuspicious
                                      • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:20
                                        jak stary zblazowany kocur raczej, taki co to go życie ( a myszki to już na pewno ) nie zaskoczy ... tongue_out
                                      • witamina_b12 Re: utulenia... 14.02.15, 10:22
                                        Koteczek? Trolik taki specyficznego gatunku.
                                        • green.amber Re: utulenia... 14.02.15, 10:56
                                          nic współczucia nie macie Dziewczyny, za grosz... żeby nie powiedzieć, że świt schodzi na psy winktongue_out
                                          mareczek w piątkowy przedwalentynkowy wieczór siedzi na forum, a Wy zamiast mu współczuć, jakoś delikatniej traktować, z powodu że go jakaś "ofiara projektu" w trąbę puściła, od trolli wyzywacie... heh a śniła mi się przepaść, znaczy że się zawiodę... no to mam...
                                          • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 11:00
                                            przecież zachęcałyśmy, żeby na spotkanie przyszedł suspicious
                                            • green.amber Re: utulenia... 14.02.15, 11:02
                                              ale ja mówiłam o delikatniejszym traktowaniu a nie o dobiciu... wink
                                              • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 11:08
                                                ciii... teraz już żaden nowy facet na spotkanie nie przyjdzie ... wink
                                                • green.amber Re: utulenia... 14.02.15, 11:22
                                                  a żal Ci będzie takłatwozniechęcających się?? wink
                                                  w sumie to po pierwsze może nie każdy będzie miał powody, żeby się publicznie zabić własną pięścią albo jakie inne seqpe popełniać... a po drugie może czasem i jego rad warto posłuchać i tak nie spraszać wszystkich jak leci, bo czy to nie szkoda energię marnować w towarzystwie nieodpowiednich osób??
                                                  • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 11:27
                                                    może i racja wink
                                                  • green.amber Re: utulenia... 14.02.15, 11:51
                                                    aż sę tak pomyślałam czy by w okolicach dnia kobiet o jakim tylko babskim spotkaniu pomyśleć, panów to i tak jakoś tak widzę prosić trzeba... więc tym razem by mieli zakaz o!
                                                    a teraz się oddalam do brutalnych zajęć realnych, miłego samego południa i okolic, komu tam utulenia trzeba niech znajdzie na nie sposób skuteczny wink
                  • kama265 Re: utulenia... 14.02.15, 10:31
                    chciałam powiedzieć, że ostatnio czytałam wstrząsający list pewnego pana, który nie może mieć zwierzaków, mogę polinkować jakbyście chcieli, ale zapada w pamięć i czytacie na własną odpowiedzialność suspicious
                    • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:43
                      raczej nie chcę, ale powiedz tylko dlaczego pan nie może mieć zwierzaków ?
                      • kama265 Re: utulenia... 14.02.15, 10:50
                        bo odczuwa do nich pociąg większy niż do kobiet
                        • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:52
                          o matkoooo .... dobrze chociaż, że zdaje sobie z tego sprawę
                          • kama265 Re: utulenia... 14.02.15, 11:56
                            no powiem Ci, że sprawia wrażenie inteligentnego i warżliwego a na pewno bardzo dużego eurydyty ... dlatego ten list wywyiera takie wrażenie. Całe życie walczy z bestią, która w nim siedzi. Totalna tragedia
    • jovian Re: utulenia... 13.02.15, 23:19
      a-g-l-a-j-a napisała:
      > Potrzebujemy?
      > Czy jesteśmy już tak samodzielni i nieczuli, że niekiniecznie...

      W sensie "jaki miałem dziś zły dzień, przytul mnie bo mi smutno"?
      To nie, w mojej przyrodzie nie występuje takie zjawisko, już prędzej "nie pytaj, daj mi na razie spokój". suspicious
      Pewnie to oznacza że jesteśmy nieczuli... tongue_out
      • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:28
        w takiej interpretacji to ja też jestem samodzielna i nieczuła ...
        • jovian Re: utulenia... 13.02.15, 23:53
          Nie jest wykluczone że dla niektórych owszem tak...
          • maruda2 Re: utulenia... 13.02.15, 23:57
            a których niektórych masz na myśli ?
            • jovian Re: utulenia... 14.02.15, 09:15
              Tych przytulaśnych. wink
              • maruda2 Re: utulenia... 14.02.15, 10:22
                czasem czynię wyjątek wink
    • carol-jordan Re: utulenia... 14.02.15, 09:26
      Bardzo bardzo potrzebujemy......
      Tym razem jestem poważna. suspicious
Pełna wersja