zle jest...

18.02.15, 00:37
Skoro nawet szklanka domwego wina jakos specjalnie mi nie smakowala. Pilam ja jak wode.
Nie lubie czuc zmeczenia bezpostaciowego. Z niczego czuc w sobie brak sil.
Nawet nie moc lez uronic. Mimo ze chcialoby sie... Ze nawet czuje sie bol, scisk w gardle to ciezko by cos wyplenelo. Do tego brzuchol boli ale on niech sobie boli.
Moje okrutne zmeczenie i sennosc nie zapelni sen. Niestety. Ciagle czuje brak. Dzisiaj szczegolnie. Umeczyl mnie okrutnie wytarmosil. W dodatku niewypisana... Ale pisac mi sie nie chce. Co to jeden wyviskacz, ktoey sobie uszedl? Za malo. Nadal bedzie gardlo sciskalo.
J to moze owinnam znowu zaczac biegac, zeby w inny sposob sie zmeczyc, moze tak nie bede odczuwac tego zmeczenia. Czy jak brzuch boli to soe oszukuje bol? Nie chce mi sie. Zbyt malo boli.
Juz dzisiaj snilam. Ktos mnie przebudzil bo mu muzyka za glosno chodzila tongue_out pora.zasnac w tej ciszy.... Slysze tylko lapke... Co jak swierszcze cyka. Tak cicho a jednak glosno skoro slysze. Ciszy glos.
    • mavika_88 Re: zle jest... 18.02.15, 04:38
      No to sobie pogledze, z racji ze w naturze tego nie robie, NIGDY.
      pisalam ze brzuchol mnie boli. To bylo nic. Teraz boli podwojnie. Zmieklam.... No-spe wzielam tongue_out nawet dwie. ChciLoby sie zasnac suspicious a od godziny sie wierce. Hmmmm od kiedy pisze nie zmienilam pozycji ^^ moze juz jest lepiej. Czuj jak tepy kolek mnie przygniata. Nie jest zle. Hehe przynajmniej nie czuje zmeczenia bezpostaciowego. Bo cos sie dzueje....
      Pamietam jak kiedys zeby zasnac i nie czuc wzielam tabletke nasenna (estazolan bodajze to byl, babciny, teraz juz nie ma.... Ich i jej.... Wiecie ze bylam ostatnia osoba ktora na oczy widziala? Odchodzila zasypiajac przy mnie. Nie od tabletki tongue_out) pare razy mi sie zdarzylo. Kiedys bardziej bol odczuwalam? Mozliwe. Teraz to bardziej dyskomfort. Jak dlugo sie wierce? Pol okna big_grin tyle gwiazda przewedrowala.
      Nie jest zle, bo jest gorzej big_grin a jak jest gorzej to pozniej staje obraz ze moze byc zle i czlowiek cieszy sie z tego gorzej. Docenia. Docenia jak bylo lepiej a nazwal to zle.
      Jestem najbardziej wieraca sie ooba tej nocy ^^ obstawiam ze jeszcze tak z godzine sie powierce. Nie macie pojecia jak cudowny jest moment, jaki blogi, gdy przestaje sie czuc.... Gdy kolek przestaje uciskac. Wtedy sie odplywa.... Bardzo szybko zasypia w tym milszym stanie. Czyli w normalnosci smile szybko sie odlatuje i garnie w lapy Morfeusza bo po kilku godzinach odczuwa sie zmeczenie, postaciowe zmeczenie.
      Juz obiecuje ze nie powiem "zle jest", gdy bede miala zwyczajnego smutasa, dobra.. I tak pewnie sobie w duchu powiem tongue_out gwiazda juz powedrowala. Juz nic nie swieci mi na oknie.
      • mavika_88 Re: zle jest... 18.02.15, 05:24
        Druga godzina... Mavika nie spi.
        3 godzina minie i mam nadzieje ze juz w koncu zasne, ze wtedy poczuje blogi stan, gdy czuc juz nie bede.
        Jakby byl snieg na zew to wzielabym go do woreczke i zimny termofor zrobila tongue_out wtedy czuje sie bardziej zimno niz bol. Hmmm sa takie apteczne woreczki - nie korzystalam. Niektorzy ciepla uzywaja. Mysle ze to nic nie daje.
        Eeee. Po dwoch godinach wiem jedna. Tabletka to jedna wielka sciema. Specjalnke wtrynilam dwie by przetestiwac czy zadzialaja. Skoro nie widac roznicy to po co przeplacac. Kiedys nie jadlam tabletek bo praktycznie nigdy nie pomagaly. Teraz wrocilam by sprawdzic. Nic nie pomoglo. Nic... A nic.... Kolek jak siedzial tak siedzi. Nawet chyba ciezszy sie stal uncertain
        Haha ironio moja....
        Gdy zakladalam ten watek brzuch mnie bolal ale inaczej niz teraz. Normalnie, typowo, babsko i bylo mi zle. Ogolnie, niekoniecznie na ciele ale na duchu w szczegoknosci. A teraz ? Teraz tamtego bolu kompletnie nie czuje ^^ kolek co mnie uciska wszystko zaglusza. Ajc. Zasnac bym chciala... By ni czuc... Tak w ogole... To ja tak nie gledze. Nawet sama do siebie tyle nie przemawiam.. Mam wrazenie ze po tej tabletce to mnie bardziej boli big_grin
        Bezradnosc, proba zagluszenia, wyciszenia. Kolejna proba.
        • mavika_88 Re: zle jest... 18.02.15, 07:29
          Niecala godzinke spalam. Tzn. Ze bylo lepiej. Ale szkoda ze nie bylo odlotu suspicious calkowitego pozbycia sie dyskomfortu. Dlatego powoli zasypialan. Wiem jedno ten razvbyl jednym z najgorszych. Rok, z dwa noe byly az takiw upierdliwe.
          Gdyby nie psiak co przylazl mi pod lozko.. (oooo snily mi ske psy. Pare ich bylo. Dwa koty i kurcze, nawet teraz sobje przypomnialam kocia zabawe) to spalam dalejb Powinno byc lepiej. Najgorsze za mna. Mam taka nadzieje.
          Hee nie jest zle big_grin ale ja pokretna jestem. Musi mna troche potelapac zebym docenila. Zebym zobaczyla. Kiedy jest serrio gorzej. Juz nie narzekan ^^
          • orzech69 Re: zle jest... 18.02.15, 07:38
            W pewnym wieku jak boli to znaczy że się jeszcze żyje smile
            • mavika_88 Re: zle jest... 18.02.15, 10:49
              tzn. Ze to juz jest ten wiek ? suspicious
              moj dziadziu mawial, ze jesli cos Cie boli to dobrze, znaczy ze to masz smile

              jak ja uwielbiam moment po wyjsciu z prysznica gdy wpelzne z powrotem do lozka ^^ zawsze tak robie. Wtedy zachowuje sie jak gad co do slonca sie wyleguje i ja ciepelko zbieram. Tak jak teraz ^^ ech pasowalo sie ogarnac i jechac cyrograf podpisac..... Najlepiej jakbym wiele sie nie poruszala. Nawet chcialam przeniesc spotkanie ale spoko. Lepiej to teraz zaltawic. Dzisiaj poszcze. Nic do japy nie wloze. Poki brzucha nie zacznie z glodu skrecac. Do wieczora moze dam rade. W koncu sroda popielcowa tongue_out a tego dnia nic nie jem. Taka gorliwa jestem. Zartuje ^^ cialo postu wymaga nie duch wink
              Hmmm tak wczoraj sie zastanawialam. I nie raz.... Gdy odczuwalam bol zastanawialam sie czy bede wiedziala ze jest zle. Wiem ze jak slepia zolkna to jest bardzo zle big_grin dobra... To nie bylo smieszne. W sumie nie wiem. Z takim czyms na pogotowie nie mam zamiaru jechac. Skoro wiem ze przejdzie za te kilka gidzin. Skoro wiem.ze to jedna noc. Pewnie dali by mi jakas kroplowke ale po co. Skoro samo przejdzie. Nawet swoim nigdy w trakcie nie mowie. Po co? Skoro spia. I tak mi nic nie pomoga. Nie chcialabym zeby bylo zle. Ponic teraz mam "bezpieczne" kamyczki bo przez lata podrosly na tyle ze sie przynajmniej nie przemieszcza. Taki plus. Ale jak byly mniejsze tez bylo ok. Nic mi sie do tej pory nie stalo. A roznie moze byc...
              Dobra. Wiem ze tego nie unikne. I bede musiala sie pobyc sakiewki. Na razie wg mni jest ok. Boli jedna noc co jakis czas. Czasem co pol roku czasem co miesiac. Do przejscia. I nie piernicze sie z jedzeniem ^^ a po pozbyciu sie pewnej mej czesci ciala. Co boli i wiem ze ja mam big_grin roznie moze byc. Jesli mam codziennie poniej cos odczuwac. Jakis dyskomfort i pierniczyc sie z jedzeniem to wole tak jak teraz. Hehe mozna powiwdziec ze jestem
              dziewczyna igrajaca z ogniem wink nie. Na razie jest ok. Nie utrudnia to zycia
              az tak i do przezycia. Hehe podczas ataktu zastanawiam sie czesto jak moze (zwial na koncu kursor uncertain nie wroce. Ostatnie zdanie " to ni byloby ok) (zwial
              wygladac porod, jaki to bol. No wiec... Przezylam smile jakby taki stan utrzymywal by mi sie dluzej niz nocke. To ju ni
Pełna wersja