dla zapracowanych...

20.02.15, 11:47
Zwiazki na odległość, weekendowe zwiazki... i inne takie...

To chyba nie jest takie złe, niieee(?) Bo skoro i tak specjalnie czasu w tygodniu dla potencjalnego partnera nie mamy... i życie jest już tak uporzadkowane i zazwyczaj według pewnego schematu... i ciężko nawet igłę wcisnać.. to po co angażować się w coś, co dodatkowo będzie tylko wielkim wyrzutem sumienia, że nie dajemy temu tyle siebie ile powinniśmy?
Może lepiej z góry założyć, że mamy dla siebie czas powiedzmy w weekendy.. i wówczas chwile czułości nie sa limitowane... I jesteśmy dla kogoś na sto procent, dajemy całego siebie..

Macie w swoim życiu miejsce dla kogoś? Znajdziecie czas?


/I... nie jest to ogłoszenie, proszę więc nie kasować... wink/
    • witamina_b12 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 12:23
      ja to w ogóle mam jeden weekend w miesiącu tylko "wolny" suspicious i jak tu żyć wink
      chociaż to akurat jest raczej problemem na samym początku znajomości bo później jak już kogoś lepiej poznam to tego czasu wspólnego jest więcej.
      dlatego myślę, ze dla mnie na tą chwilę najlepsze jest chyba LAT tongue_out
      • orzech69 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 13:23
        witamina_b12 napisała:
        >LAT tongue_out
        rozwiń poproszę skrót LAT.
        • witamina_b12 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 13:55
          razem, ale osobno. Jest sie razem ale mieszka się osobno.
          • ame_belge34 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 14:13
            w trwalosc zwiazków na odległosc (zwłaszcza dużą) jakoś nie wierzę, mówię z własnych doświadczeń, natomiast tryb weekendowego spędzania ze soibą czasu rodzi się mimowolnie, ze względu na dzieci i pierdyliard innych zobowiązań
          • orzech69 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 14:32
            Przez pewien czas na pewno tak można ale na dłużej ? Chyba bym nie potrafił.
    • silencjariusz Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 16:46
      Mam dużo wolnego czasu, jeno nie mam z kim go spędzać.
    • facet699 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 17:38
      nie jak spędzać tylko z kim . Czy nie lepiej przez weekend niż wcale? Przez pozostały czas żyć z tą świadomością i miłym uczuciem, że nie jest się samotnym, że ktoś tam tak samo czeka na następne spotkanie, że ma kto zadzwonić czy wysłać głupiego sms-a. Wiedzieć, że jest się kochanym i kochać. Lepiej na miejscu... jasne... ale czy nie lepiej jakkolwiek niż wcale?
      • czarny.onyks Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 17:44
        zaskoczyłeś mniesmile

        ...bo w sumie...zgadzam się, a nie spodziewałam się usłyszeć tego do Ciebie...
        • facet699 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 18:44
          nigdy nie wypowiadałem sie krytycznie o takich związkach, nie wiem skąd Twoje zdziwienie.
          ---------------
          gdy kończą się marzenia zaczyna się rzeczywistość
          • czarny.onyks Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 19:28
            ajć.......tak z Silem jesteście jeden na drugim.....

            i myślałam, że to Onwink
            • silencjariusz Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 19:33
              Proszę bez takich insynuacji.suspicious Ja na Facecie nigdy nie byłem, nie jestem i nigdy nie będę. Zapewniam też, że Facet na mnie nie był, nie jest i nigdy nie będzie.suspicious
              • czarny.onyks Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 19:34
                jeszcze raz Was strasznie przepraszam i bije się w piersiwink
              • facet699 Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 19:42
                nie muszę nic więcej dodawać big_grin
    • czarny.onyks Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 17:47
      nie.....bo przerabiałam na odległość....
      w pewnym momencie zaczyna brakować tu i teraz...zaraz....

      a czas...jak się chce to się zmieści....
      bo zapracowanie często wynika z zapychania dziur.....żeby nie myśleć...żeby nie tęsknić....
    • to_ja_pisze Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 18:39
      związek na odległość odpada, szkoda czasu, jest tyle rzeczy do zrobienia, nie chciałoby mi się

      sądzę, że ulubiona forma związku przez witaminkę jest mi również bliska i mogłaby się sprawdzić, ale jednak na miejscu
    • carol-jordan Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 20:14
      Mam takie dni, że czuję się tak pierońsko samotna, że ani kot ani pies ani siora ani dzieci siory ani nic mi nie pomaga na tę samotność.
      NIC.
      Wtedy myślę, że nawet taki związek, gdyby dawał choć namiastkę bliskości, byłby lepszy niż nic.
      TAKIE NIC.
      (Ale zazwyczaj mi przechodzi. tongue_out))
    • nerw_rdzeniowy Re: dla zapracowanych... 20.02.15, 22:23
      > Zwiazki na odległość,
      No to może być problem grzać po kilkaset km co weekend - to może się nie udać.
      >
      > Macie w swoim życiu miejsce dla kogoś? Znajdziecie czas?
      >
      Eeee tam zawsze się znajdzie czas, to takie szukanie wymówek.
      Nie trzeba siedzieć ze sobą całą dobę co to za problem spotkać się np. w weekend a w tygodniu zadzwonić czy wysłać sms-a. Co będzie później to się zobaczy.
      Słyszałem kiedyś jakiegoś psychologa czy kogoś z podobnym fachem, który twierdził, że
      Ci co się zasłaniają takim całkowitym brakiem czasu, to tak naprawdę uciekają przez wyzwaniem, szukają usprawiedliwienia często przed samym sobą. Chyba miał trochę racji.


    • mayenna Re: dla zapracowanych... 22.02.15, 09:28
      Agla, jak się zakochasz to pytanie o czas ulega dezintegracji. Masz go bo musisz mieć,bo chcesz być z tym kimś.
Pełna wersja