apersona
09.03.15, 21:53
"W pewnej małej wiosce, gdzieś zagubionej pomiędzy "teraz" a "potem", blisko "tutaj", ale i "tam". W maleńkiej osadzie, tuż na jej obrzeżu, nie niepokojony przez wielu i przez niewielu, żyje sobie pewien staruszek. Nie ma on nikogo, więc trochę dziwaczeje, a może raczej już dawno zdziwaczał? Nie ważne. Ważne jest to, iż pewnego dnia sąsiadka, która raczyła sobie przypomnieć o staruszku, gwoli ścisłości nazywa się on Pettson, postanowiła go uszczęśliwić. Wiecie, jak to jest z uszczęśliwianiem "na siłę". Na szczęście staruszek nie dał się tak łatwo zmasakrować sąsiadce. Przyznał, że jest samotny, ale nie pragnie żony, a to, że rozmawia z kurami, to jego sprawa. I nic nikomu do tego... Ale z babami w każdej, nawet tej chłodnej strefie geograficznej, gdzie żyje Pettson, nie ma łatwo...." by Marzena Kowalska
ciąg dalszy tu (ostatnia recenzja)
Jak wam się podoba?