Z pamietnika....

13.03.15, 01:09
2016-03-11 Piątek
Wszystkie media żyją dziś upowszechnienie klauzuli sumienia... od teraz ma być już prawdziwa wolność i tolerancja dla przekonań. Ma nam się żyć lepiej i godniej. No oby oby...

2016-03-12 Sobota
Dziś mieliśmy ciężki dzień... Babcia dostała krwotoku z nosa, konieczna była ekspresowa wizyta w szpitalu, jak to w sobotę SOR przepełniony, lekarzy mało, ludzie wnerwieni. W końcu jednak trafiliśmy do pani doktor, która przebadała babcie i zleciła morfologię na cito, gdy wróciliśmy z wynikami, w gabinecie była już inna lekarka, która orzekła, że wyniki są alarmujące ale ona transfuzji nie zleci i nie wykona gdyż jest świadkiem Jehowy i zabrania jej tego religia. Babcia coraz bardziej nam słabła, więc popędziliśmy do dyspozytorki transportu medycznego by ktoś przewiózł babcię do szpitala gdzie wykonają transfuzję. Pech chciał, że to była sobota, a kierowca karetki w Szabat nie pracuje... Całe szczęście mąż stanął na wysokości zadania i sam przetransportował babcię do szpitala na drugim końcu miasta gdzie odpowiednio się nią zajęto.

2016-03-13 Niedziela
Babcia nadal w szpitalu ale jej stan jest lepszy i pewnie w poniedziałek ją wypiszą. Za to dziadek bez babci marudzi... zażyczył sobie nóżek wieprzowych. Wysłałam Marka do osiedlowego sklepu, a ten zaginął na 3 godziny... Wrócił wkurzony i powiedział, że takie zakupy to niech sobie sama robię... Podobno w naszym osiedlowym sklepie zatrudnili Buddystkę wegetariankę, która nie dość, że nie sprzedała mu mięsa to jeszcze wystosowała do niego speach o dręczeniu zwierząt w hodowlach. Gdy już udało mu się pożegnać ze sprzedawczynią mój syn poszedł do supermarketu.. .tam co prawda mógł kupić mięso ale nie wieprzowe, bo sprzedawca powołał się na klauzulę sumienia. Tym samym dziadek dostał rybę w galarecie i cały dzień chodził wkurzony.

2016-03-14 Poniedziałek
Dziś rano okazało się, że dzieci jadą na wycieczkę i wskazane jest by miały kalosze oraz jakieś większe drugie śniadanie. Z językiem do pasa musiałam pognać do domu i przynieść córce co potrzeba. Na moją uwagę, że taką informację można było przekazać wcześniej pani z sekretariatu powiedziała ze informację wywiesiła w piątek wieczorem w szkolę, nie mogą nam jej wysłać sms ani emailem gdyż jako Amizka nie używa takich urządzeń.

2016-03-15 Wtorek
Córka wróciła ze szkoły z informacją od dyrektora, że proces ewolucji oraz teorię doboru naturalnego muszę przerobić z dzieckiem sama gdyż pani od biologi powołując się na klauzule sumienia omawiała na lekcjach kreacjonizm.

2016-03-16 Środa
Miałam dziś rozprawę rozwodową... Czekałam chyba pół roku, wiadomo nasze sądy nie śpieszą się z wyznaczaniem terminów rozpraw. Wszyscy przekonywali mnie, że nasz rozwód to tylko formalność, bez orzekania o winie, plan wychowawczy podpisany od roku już razem nie mieszkamy... A tu zonk... Sędzia po wysłuchaniu nas powiedział, że on nam rozwodu nie udzieli, bo co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela i on nie może tego uczynić bo mu sumienie nie pozwala.

....

    • arogancka_agrafka Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 07:33
      Witaminko ? czy ten pamiętnik jest żywym dowodem na to, że podróże w czasie istnieją ? wink
    • mayenna Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 07:51
      Witka, przecież to demagogia.
      Naprawdę wolnośc sumienia jest czyms, czego az tak się trzeba bać?

      • kama265 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 08:28
        nie Mayenno, wolność sumienia nie. Ale to, jak ludzie ową wolność interpretują i jakie cele chcą osiągnąć powołując się na ową wolność - już jest niepojące
      • kama265 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 08:31
        swoja drogą Mayenno, powiedz mi, naprawdę tak ciężko wykazać się empatią i na chwilę postawić się w sytuacji tej kobiety, której odmówiono realizacji przysługującego jej prawa? czemu wolność sumienia lekarza stawiasz wyżej nad wolność do korzystania z przysługujących praw?
        • orzech69 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 08:36
          kama265 napisała:

          > swoja drogą Mayenno, powiedz mi, naprawdę tak ciężko wykazać się empatią i na c
          > hwilę postawić się w sytuacji tej kobiety, której odmówiono realizacji przysług
          > ującego jej prawa? czemu wolność sumienia lekarza stawiasz wyżej nad wolność do
          > korzystania z przysługujących praw?
          >
          Prawo nie może zmuszać kogoś do zabijania.
          • kama265 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 09:09
            prawo nie zmusza go do zabijania a do udzielenia informacji
      • witamina_b12 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 09:33
        Od razu demagogia, taka hiperbola raczej.
    • to_ja_pisze Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 09:28
      ciekawa wizja
    • green.amber Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 09:44
      i z pamiętnika jak i innych mi wynika, że przyczyną takich a nie innych zachowań jest nie wyznanie czy religia i związane z nimi poglądy, wyznawane wartości a dominująca nad nimi cecha narodowa, że zawsze da się znaleźć powód, żeby czegoś(niczego) nie robić, ewentualnie jeszcze udowodnić innym, że są mniej niż zero...
      tu tylko ten rozwodzący mąż się jakoś tak stara... wink
      mam nadzieję, że to nie jest cała prawda...
      • witamina_b12 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 10:32
        > tu tylko ten rozwodzący mąż się jakoś tak stara... wink
        bo to w sumie dobry człowiek jest, tylko im nie wyszło wink
      • witamina_b12 Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 10:38
        > mam nadzieję, że to nie jest cała prawda...

        17.03.2016 Czwartek

        Córka po wycieczce prycha i kicha, pognałam więc do apteki kupić jej leki na przeziębnie przy okazji chciałam zrealizować receptę na swoje pigułki hormonalne. Niestety okazało się, że zmieniła się pani magister w aptece i obecna nie sprzeda mi pigułek. Zdenerwowana wróciłam do domu, aby podać dziecku potrzebne leki. Mam nadzieję, że uda mi się później jak wróci syn znaleźć aptekę, w której mnie obsłużą gdyż, aby środek był skuteczny muszę przyjmować go od jutra.

        ...
        • green.amber Re: Z pamietnika.... 13.03.15, 10:53
          a żółcieni pomarańczowej w tym syropku dla potomstwa nie ma aby??
          Witi... weśweś jakbym mogła prosić, to proszę o wymyślanie takiego świata przyszłości, gdzie wszyscy się szanują, nie muszą być idealni, ale przynajmniej robią wszystko, by do tego dążyć a nie tylko, by na takich wyglądać; każdy szuka takiego zajęcia, które daje mu satysfakcję a jeśli nie daje jej innym, to przynajmniej im nie szkodzi... czy jakoś tak... bo kto wie, jak takie tam wymyślanie działa na rzeczywistość... wink
          a przy okazji, jakby się komu trafił tak jak mnie Inny świat z Danutą Szaflarską to polecam wink
Pełna wersja