co z tymi dzieciakami?

12.04.15, 13:52
Sprobuje krotko... Chcialabym... Ale roznie z bywa z mymi checiami a mozliwosciami wink

Dzisiejsze dzieciaki....
Nie wiem jakie byly kiedysiejsze. Ale mam wrazenie ze bylo lepiej (tak, tak narzekacz na dzisiejsze czash.... Ale nie... Na pewno czas spowodowal zmiany i rozwoj cywilization - plusy i minusy- tu nie ma cienia watpliwosci.
W Kosciel nieraz mnie pewne obrazki raza po oczaxh. Tam jest duzo obiektow do obserwacji ^^
Dzisiejszy przyoadek. Dziaciak praktycznie CIAGLE, robil matce na zlosc a byli przede mna. Mafka trzyma go na rekach a ten za wlosy targa, no ciagke byla w nim jakas napinka. Targa, kopie biega a matka.... Co najsmutniejsze w tym wzzyatkim.... Nic sad zero praktycznie rekacji. Zareagowala jak jej zaczal do kiecki sie dobierac i podnosic wink wtedy sie ruszyla a tak to si dawala... Dodam ze dzieciak nke byl takim malcem. No min 3 lata. Eee bardziej skonilabym sie do 4, a moz nawet wiecej? Nie byl maly.... Matka ni reagowala na to co dzieciak wyprawia.
Ojciec czasem skromnitke uwage zwrocil dzieciakowi ale on i tak robil co chcial.
Nie potrafie krotko big_grin bo to dopiero pierwszy dzieviak ^^
Oczywiscie jak widzialam te scenki to az mnie korcilo zeby do tego dzieciaka zagadac, zeby go szturchnac. Zeby do porzasku przywolac. No widzialam bezradnosc i brak reakcji...
Raz w zyciu tylko zareagowalam na tie zachowanie.

Inny dzieciak. Ten nie dzisiejszy tongue_out tez kosxiol. Babcia z dziewczynka. Ktora ciagle gania. Biega:, robi na zlosc, babce dokucza. Bije ja.W pewnym momencie byla blisko mnie... Ja zbieralam sie z tym chwile. Chcialam cos zrobic. Zagadac do tego dzieciaka. Byla okazja. Siadla za lawkami. Ja tylko przykucnelam i pytam jej ... W kosxiele to bylo na mszy big_grin to nie ja... Ja niesmialek. Nie reaguje ale wtedy chcialam. Sie przemoglam. Kucam do niej i pytam... Nie pojechalam prostu z mostu czemu jest taka niegrzeczna tongue_out spytalam wpierw jak ma na imie smile potem dopiero nawiazalam do jej zachowania. I co? Nie bardzo pomoglo. Ta dziewczyn miala ok. 4-5 lat. W pewnym momncie pojawil si mala dziewczyna. Ta podeszla do niej. Siedzialy z tylu za lawkami. Starsza do nie cos zagdaywala. Mkze sie zaskalala bo tamt paluszki miala wink no niezwykla przemiana gdy z ta mala usiadla. Starsza - grzeczna sie stala.

Pytanie? Czego dziecku potrzeba? Czego brakuje.? Dzisiejsze dziaciaki nie maja takiego zaingerwsowania j kiedys. Pozostawione sa czesto samym sobie. No i za bardzo sie im pozwala. I potem rosnie takie "adhd" jakie np dzisiaj w kosciele widzialam.
Wg. Mnie pewnie z 90% pdzypadkow to wina wychownia. Wiadomo charakter dziaciaka ma tez ogromny wplyw. Ale da si nawet takie "bestie" ulozyc wink
Jeszcze jeden przypadek ^^ dzisiaj. Maly dzieciak. 2 - 3 lata. Kladzie sie na zimnej posadzce na pkecy i lezy. Mamka przylazi. Bierze go za fraczki i do gory ponosi a ten zajebisty usmieszek big_grin "wredne" sa te dzieciaki ^^ kladzie sie bestia drugi raz i czeka na mame big_grin usmieszek wiekszy niz za pkerwszym razem. Mama znowu bierze za fraczki.
Dzieciaki to niezwykle cwaniaki, manipulacji jest w nich co njemiara.
Ta... Wymadrzam sie i widze ze cos jest zle. Ze zle rodzic reaguje a sama mialam/mam problem ze "swoja" Mloda.... Ale to troche pokomplikowane. Tutaj sa chokerne braki ... Ale nie chce mi sie o tym gadac i tak sie juz rozpisalam ^^

Co z tymi dzieciakami tongue_out
po moim pisaniu wynika ze pewnia dzieciaka chcialabym wychowywac. I ktos moz powkexiec. "zrob sobie swoje i wyhowuj" nke. Nie... To nie jest chec na swoje dziecko. Moze sie nawet nk pojawic. Bo nke chce. Majac mysli jaka to "wrenda " istota. No ale przede wszysgkkm.sa mysli ze nke potrafilam jej czegos dac. I takie tam...
    • gyubal_wahazar Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 14:16
      > Mkze sie zaskalala bo tamt paluszki miala wink no niezwykla przemiana gdy z ta mala usiadla. Starsza - grzeczna sie stala.

      Też bym obstawiał zeskalanie. A jeśli tamta paluszki miała, to na bank
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 14:28
        Nie do konca to bylo od razu zaskalanie sie. To sa przebieglejsze bestie niz nam sie wydaje wink
        Ta dziewczyna zlosnica co przysiadla do malutkiej (ha, znana mi... Troche ma moich genow, dalsza rodinka..kuzwa... Taki malutki dieciak potrafil okilznac taka zlosnice???! Ja wczesniej probowalam i nic....) i siedziala. Czegos milego, pozytywneho potrzebowala a nie ciaglego upominanaia z robi cos zle? Ze jest niedobra itp. Mlody dzieciak tego nie powie starsz..siexzialy tak obok siebie..zagadywaly..mlodsza poszla za xhwile do matki po paluszki. Przyniosla i sie podziila. Moze ta starsza wszystko zaplanoaala? Widziala ze rodzicielka ma cos dobrego to wiedziala z kim.sie zakolegowac wink

        A tak serio.... Jesli sa braki w domu... To ciezko pozniej jest.... Bardzo....
        Pierdzieli sie..szamota. Mozna to porownac do topiacej sie lodki. Probujesz zatykac jedna dziure to deuga woda sie wlewa. Jesli nie ma dobrych relaxji miedzy rodziciem a dzieciakiem. Taaa zacznijmy od podstawy. Od relacji miedzy rodzicami. Bo to fundament. Zle zbudowany, ferelny uniozliwi dalsza budowe sad poznij sciany moga sie walic.
        Dziecko nie ma zaibteresownia. Ni ma uczuxia. A ma np.... Zle slowo. Ciagle slyszy jakie to jest niedobre. Zasnych pochwal to wiadomo ze nic dobrego z tego nie wyrosnie. Dzieciak bedzie probowal.wzbudzic zainteresowanie np. Poprzez zle zachowanie....
        • flirting.shadow Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 15:09
          Widzisz Gubis co narobiles? wink
          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 17:48
            suspicious

            wink

            P.S. Lepiej sie do mnie nie odzywac.? bo kamien rzucony wywola lawine ? suspicious
    • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 16:02
      A czemu dzieci mają być grzeczne i ułożone? tongue_out Bo starszym tak wygodnie? Mnie całe życie wszystkiego zabraniano i teraz nawet o swoje walczyć nie umiem, bo nie wypada przecież się komukolwiek przeciwstawiać... ma być tak jak inni chcą.... siedzieć w kącie, się nie odzywać i nie ruszać... a do kościoła po prostu lepiej w ogóle nie chodzić tongue_out Zwłaszcza z dziećmi, co by je hipokryzji od małego nie uczyć wink
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 17:59
        Nie. Oczywisxie nie chodzi o to by dziexiaki byly grzeczniutkie i ulozone. Dziecko ma byc ... Dzieckiem smile ale... Wazne by nie bylo skrajnosxi o ktorej wspomnialam. Gdy to dzieciak wymaga czegos od rodzica, gdy wxhodzi mu tak na glowe ze rodzic zyje w stresie, w bezrasnosxi. Mowa o nieprawidlowym zaxhowaniu typu brak szacunku do rodzica. Bicie, uzywanie obrazliwych slow. Wiadomo ze to mozesie zdarzyc. W koncu dziexko ale zwby nie bylo to zbyt czesto a gdy jest ciagle.... Wtedy juz wiadomo ze to dziecko w rece trzyma berlo. Niepdawidlowe zachowanie gdy dzieciak nie panuje nad swoimi emocjami, wpada w furie, rzuca przedmiotami, nie zdajac sobie z tego sprawy. A czasem rzuca... Soba. W ten sposob chce wymusic cos na rodzicu ?
        • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 22:50
          No, ale skąd wiesz, że tak te dzieci zachowują się non stop... może to kościół tylko tak na nie działa wink

          Nie wiem, każdy to pewnie indywidualny przypadek... może ci rodzice nie za bardzo mają, co dać dziecku poza swobodą... nie wymagają, bo nie mają, co dać w zamian... albo mają po prostu problem z asertywnością.

          Będziesz mieć swojego urwisa, co będzie cię tragać za włosy, rzucać się na podłogę... to sama zrozumiesz, że nie jest tak łatwo, powiesz nie wolno i nastanie cisza i spokój wink
          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 23:35
            Czwmu pisalam ze non stop?
            Nie tylko kosxiol.mialam.na mysli.
            czasem jesli o czyms pisze to tego doswiadczam. "mam" urwisa...
            I nie jest dobrze. Ale nie bede opisgwac. Opisalam wiele w niektorych postach.

            Nie bedzie mnie moj wlasny dzieviak targal, nie bedzie na mnie wrzeszczal. Nie bedzie mial okazji, bo go nie bedzie. No wlasnie... Niejest latwo wychowac. Dlatego m.in nie bedzie okazji by speobowac.
            Jestem niekochajaca i niekochana. To normalne. Nic w tym nie jest niezwyklego. Ktos powie... Orzesadzam. Pokochalabym dziecko. Nie jest to takie proste.
            • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 12:17
              No różnie z tym bywa... ja też kiedyś myślałam, że ja i dzieci nie chodzimy ze sobą w parze, ale jednak z wiekiem mi się zmieniło.
              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 13:31
                Ano roznie bywa...
                Ciezko bedzie zeby mi sie odmienilo.. Musialoby mni porzadnie trzepnac. Nie wierze w instynkty. Musialaby to byc chole*nie silne. No ale przede wszystkim... Musialabym pokocha i byc kochana (albo cos w tym stylu). Bez tego ani rusz. Dziecko nie bedzie mialo rodzicow miedzy ktorymi nie ma silnego uczucia. Nie bedzie mialo!! dziecko sie do tej pory nie pojawi, jesli czegos najwazniejszego nie bedzie. Nawet nie pojawia sie mysli z Nim.zwiazane. Ale spoko... Przyszla mi chec na ludzi. Wyszlam do nich. Nawet uczucie wykielkowalo. Ale to wszystko jak widac za malo...
                Nie mozna tworzyc rodziny z rozsadku. Jesli po latach bycia razme zostaje tylko kolezenstwo... To i tak jest jeszcze ok. Ale co jesli pojawia sie zlosc na siebie, gdy ma sie dosc?. Wyedy nie ma mowy o kolezanskim byciu a co dopiero o uczuciu... Dziecko ni powinno w czyms takim zyc.
                • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 14:25
                  A powiem Ci, że mną kiedyś mocno trzepnęło. I to niespodziewanie i czułam to bardzo, że chcę mieć pełną rodzinę. Odeszło, bo to nie było odwzajemnione i czekam, aż mną znowuż trzepnie wink Aczkolwiek do obcych dzieci mam sporo sympatii, tak teraz do własnego (by je mieć) znowuż potrzebuję tego czegoś/kogoś, co/kto wzbudzi we mnie to uczucie chcenia.
                  • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 17:43
                    Fajnie napisane, na prawde ladnie smile
                    Zycze Ci zeby Cie trzepnelo ale... Tak mocno!! Wpierw na faceta, bys Jego chiala a nawet pragnela, by to bylo odwzajemnione a pozniej na dzieciaka zeby Cie trzepnelo ^^. (tego tez zycze sobie tongue_out ale tylko na razie na faceta... Drugie moze samo przyjdzie...).
                    Niby ja czuje.. Cos... To cos jest najwiekszwgo czeho do tej pory doswiadczylam. Bo wczesniej jakos tak wyszlo ze niie doswiadczalam.... Najsliniesze Ale jednoczesnie czuje ze to jest slabe sad zbyt slabe.... Nie wiem jak moge czuc bardziej. Niekochliwa ze mnie bestia. A to ze znalazla sie bliska osoba to na prawse duzo. Prawie rok bycia z kins... Jakby mialo pierdoknac to by pierdolnelo sad fakt... Kilka miesuecy spotykania sie (4) i kompletni nic, zero uczicia sad potem delikatnie mnie trzepnelo ^^ potem jeszcze raz za kilka mies. Ciut mocniej ale to i tak slabe... ja dopiero gdy zaczelam z kims byc (pierwszy zwzek) widze czwgo mi brakuje, widze co lubie w kims, widze na czym mi zalezy. Piprznietego cosika brak sad wiem to....

                    Mam takie niedyskretne pytanie... Kim jestes ? tongue_out jestes nowka ale gdzies na forum wspomnialas ze juz tutaj pisalas. Jesli nie chcesz odp. Pod jakim nickiem to wspomnij przynajmniej w jakich czasach. Moze nie mam prawa Cie znac wink
                    • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 20:38
                      Ano i ja jakoś taka niekochliwa ostatnimi czasy się zrobiłam... nie to co, 10 lat temu tongue_out Ale i tak liczę na to, że mnie trzepnie kiedyś jeszcze wink
                      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:06
                        Ja od zawszs...niekochliwa...

                        Kim jestes ? suspicious ja jwstem ciekawska ^^
                        Jesli mozesz/chcesz to powiedz. Ale przynajmnidj kiedy pisals
                        • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:23
                          Nie ma tak :]
                          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:30
                            Plis... Ladnie plose ^^

                            Ok. To poedz tylko czy moge Cie znac. Alby czy Ty mjie znasz. Mnie M. Lub H?
                            • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:34
                              Haha . Jak na koncu dodalas jape ":]" To ponyslalam.o Tedeefie. Al potem.... Ze On jsdnak przymroza oko wink
                              no wiec nie moglabys byc Nim tongue_out
                              Hehe teskni mi sie za Nim. No dwa dni juz nie pisal big_grin i jak tu bez Niego wytrzymac. Chcialby soe zeby po kims pojechal, moze byc po mnie wink zeby mni poproawil.
                              • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 21:51
                                Aż tak forum nie śledzę... ale zauważyłam, że się żegnał, a potem wracał... to mówisz, że go znowu nie ma i to aż od dwóch dni ? tongue_out Nie no... ja zupełnie z innej bajki niż Tdf i zawsze byłam kobietą smile

                                A co to znaczy, że Cię znam? No byłaś na forum jak i ja byłam... i teraz też jesteśmy obie smile
                                • tdf-888 Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 22:53
                                  ale zobacz jaki onaa sentyment do mnie czuje...
                                  ja wciskam skrót emotki, kak mi wygodnie, bez shifta, a może i z shiftem, z przyzwyczajeniua, a ta ideologię dorabia do jedneg znaczka smile

                                  z innej bajki w sensieee?
                                  • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 23:21
                                    charakteru :]
                                  • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 09:56
                                    Nooooo, Ty nawet nie masz pojecia jaki mam sentyment do Ciebie i tego co od Ciebie wychodzi wink tongue_out
                                    a Twój znak ";]" jest tak swoisty jak czcionka coca coli big_grin
                                    No czekałam z utesknieneim aż sie pojawisz\, BA! dni nawet liczyłam big_grin wczoraj minął trzeci (jesli dobrze liczę). Czekałam z wieeeeelkim utesknieniem. wiesz że Ciebei śledzę ? Twóje wpisy na forum. każdy znam!! Kontroluje Cie ^^ No życ bez Ciebie nie mogę.
                                    a teraz serio... wiedziałąm że po czymś takim odpiszesz big_grin wiec podpuszczałam barzdiej ^^
                                    a co do śledzenia Twoich wpisów... hmmm dużo w tym racji. Pytanie dlaczego?
                                    kiedys czasem, podchodizłąm do pewnego pokoju i podgladałam przez dziurkę od klucza co tam sie dzieje, a widziałąm znanych ludzi, widziałąm co robią, o czym "mówią", wiec podgladałam. ale... wiadomo ze podgladanie przez dziurke od klucza nie sprawia radochy, wrecz długoi sie tego nie robi. Czułam sie jak intruz, no wiec podgladanie krótko trwało.
                                    Bywało że jak Ciebie przyuwaząłyma to przezcyatąłm. Pytanie czemu Ty? nie pochlebiaj sobie tongue_out sentymentu żadnego nie mam (chyba big_grin). Po prostu lubie takich ludzi. Lubie nieściemniaczy, lubie nie zastanwiać sie nad dana osobą. Wiem ze poweisz co myslsz (nieraz grubo pojedziesz, bywasz chamski nie da sie ukryć. ale do przyjęcia). dla mnie najważneijsze jest to ze jestes prawdziwy a to lubie smile
                                    Stad Cie kontrolowałąm tongue_out
                                    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 10:10
                                      Nie dokończyłam tamtej wiadomosci. Gościa miałąm....
                                      Kuźwa, jetsem w robocie big_grin znopwu pierwsza suspicious i czekam aż sie szefowa pojhawi. A nie wypada mi pisać z jej kompa na forum ^^
                                      Kto mnie nastał? wiedizałm ze to nie bedzie szefowa, bo słsyząłam bym jak parkuje samochodizć tongue_out czułam ze to idzie klient D: zapukał i poszła wiadomoscbig_grin klient obsłużony ^^ ha, już coś zrobiliśmy kobitce, jesczez chce big_grin moj pomysł wtedy nie poszedł ale pochwaliła mnie za oryginalność ^^ niesttey w jej brożce wszystko jest tłumione, nie można użyć reklamy. a kolory porzeważnei dostepne to tylko ciemny zielony i biały. nie wiedizałam to ipokusiłam sie o swój pomysł.
                                      ok, no to kończę suspicious

                                      Jak cię śledzę?
                                      Zamiast ogladac przez dziurkę od kluczać. Wpisuje w wyzykiwarke autora "tdf-88" i mam Cie caluskiego, wszyściutkie wpisy na forum ^^ nie musze nic wyłuskiwać. Już mówiłam czemu lubię Cie czytać.
                                      Szzcezre móiac wcześneij nie cyztałąm. a teraz? nie wiem czemu... moze chce miec namaistke tego co w pokoju do którego nie mogę wejsc? nie wiem.
                                      kiedyś podgladałam przez dziurke od kluczza co sie dzieje. później czytałam szyld na dzrwuiach, co sie moze w pokoju dziać (tytuł watku, i pierwszy wpis). Zobaczyłąm liste uczestnikó, ale już nie wnikałąm co sie tam dzije. bo po co? z rsezta w cholere tych wpisó big_grin chiolerna produktywnosc. No nie dałabym rade żeby to ogarnać big_grin
                                      Moze dlatego od czasu do czasu użuje sobie funkcji wyszukiwarki i Ciebei wpisać żeby coś wiedzieć. w jakis sposób Cie wyróżniąłm z reszty. To było losowe tongue_out dobra suspicious za Twoje cechy kktóre lubie, czyli za prawdziwosć.
                                      COś jeszcze? big_grin
                                      dobra, zmaluję coś zanim szefowa dotzre ^^ nie bedzie tak ze tylko czarno na białym pisze suspicious
                                      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 10:27
                                        o już coś zmalowałam big_grin nie bedzie ze tylko na forum pisałam ^^
                                        ha. zajebisty to był moment gdy ktoś do drzwi zapukał (rzadko pukaja suspicious) zajebisty bo wtedy pisałam pierwszy mój poranny wpis. Szybko dałam wyślij i pzreskoczyłąm na inna stronlkę. fajny leciutki stresik ^^ wtedy wchodiz znana osoba
                                        ale coś jeszcze pisnę
                                        no i nie pisnę.. juz słsyze samochód :"D
                                        o tdf ie maiło byuc
                                        ze nie wpisuje go czestosuspicious raz na tydz. I wtedy mam literaturke. 3 dni temu wpisałam i zobaczyłam ze nigdzie nie piszę.
                                        Koneic. zgasł samochó big_grin
                                        nie ma szans by mnie szefowa przyłąpała jak pisze na forum, w dodtaku na jje kompie. Na lapku mogę ^^
                                        Koniec. idzie big_grin
                                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 10:34
                                          coś zmalowałam? biało na ciemno zielonym. w końcu klient coś sobie zarzyczył. Wysłuchałam, zrobiałm.
                                          haha, jednak nie dzie. siedzi w samochodize. Dobzre miec okno na parking ^^
                                          No teraz idzie big_grin
                                          chyba lubie lekki stresik ^^ al;e lekki
                                        • mayenna Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 11:17
                                          Mavi, pensję ci płaca za pracę czy za pisanie na forum? Dziewczyno, przecież to widać, czy ty cos robisz czy siedzisz na fb i innych takich. Pracujesz, to twoja pierwsza praca - zaangażuj się w nią. Nie ma klientów to pomyśl co możesz zrobić innego poza obsługiwaniem: napisać ofertę, zadzwonić do potencjalnych klientów z ofertą, popisać maile do nich, posprzatać pomieszczenia.
                                          To jest nie w porządku w czasie na pracy pisać na forum.
                                          Ja rozumiem że ktoś pracuje w systemie zadaniowym i swoje musi zrobić, albo pracuje przy kompie to potrzebuje oderwania na chwilę, ale jak masz czas pracy to poświęcasz go na nią.Wyłącz smartfon i do robotybig_grin Miłego dnia.
                                          Mavi, szefowa sprawdzi historię i zobaczy co robiłaś. Jak wyczyścisz to tez będzie wiadomo, że nie były to pracowe zajęcia. Nie zależy ci żeby być dobra w tym co robisz? żeby się nauczyć robić najlepiej jak umiesz to co teraz robisz?
                                          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:03
                                            >Wyłącz smartfon i do robotybig_grin Miłego dnia.

                                            ale mam jeszcze gemboya ^^

                                            ech... Mayenna, proszę Cię byś mnie nie pouczała skoro nie znasz sytuacji. Masz urywek a i tak go źle odebrałaś. W takichj momentach lepiej nie oceniać. Raz (na początku mojego bytu)to zrobiłąś, nie znajac mnie zupełni, powiedziałąś kim jestem> nie mam zamiaru nic przypominać ale chciałam pokazać jak cżłowiek może sie mylic w swoich osadach.
                                            Ok, od poczatku. Dzisiejsze moje pisanie w pracy gdy byłąm sama. wkurza mnie brak wiekszego rygoru. To ze tak na prawde nei wiem od której zaczynam. Od kiedy mam klucze to ja jestem pierwsza, bo sobie postanowiąłm ze przychodze na 9 smile ja!! ale nie musze...
                                            No wiec siadam do kompa (nie swojego) wiedzać ze nie zdarze wiele zrobić to tak jak dzisiaj weszłam na forum by puścic sie swojej swawoli ^^ w obecności szefowej nei bede na[pierniczac przecież w klawiaturę!! gdy przychodzi to daje mi "mojego" lapka. siedzę obok niej, wiec nie napierniczam wtedy w klawiaturę. odpadaja dłuzsze wiadomosci. Od kiedy jestem u niej w firmie, dosłwonei pare postów napisałam. do 10 moze nawet nie dobiałam...
                                            wykorzystujac chwile (dzisiaj godzine...) zanim przyjdzie poszalaąłm w pisaniu. Nawet wtedy gdy nie muszę cos robie. tak jak dzisiejszego poranka. Oprócz pisnaia na forum prze godzinke oczekiwania aż przyjdzie. coś zrobiłam, coś stworzyłam, zklientka pogadałam.

                                            > Mavi, pensję ci płaca za pracę czy za pisanie na forum? Dziewczyno, przecież to
                                            > widać, czy ty cos robisz czy siedzisz na fb i innych takich. Pracujesz, to two
                                            > ja pierwsza praca - zaangażuj się w nią.

                                            Po pierwsza szefowa ani grosza mi nie daje. Jestem na stażu....
                                            po drugie jakby to byłą praca to nie moja p[ierwsza. Rok temu pracowałąm.
                                            Na facebooku? a co tam się robi? od kiedy jestem na STAZU, ani jednego słowa z fejsa nie napisąłam. czasem fejs w robcoie był przydatny by wyszkuać firemek. Czasem szefowa kazałą mi właczyć. bo na czacie do mnie pisała tongue_out aha big_grin fotkę wysłała by jej doesłać.

                                            Nie ma klientów to pomyśl co możesz zr
                                            > obić innego poza obsługiwaniem: napisać ofertę, zadzwonić do potencjalnych klie
                                            > ntów z ofertą, popisać maile do nich, posprzatać pomieszczenia.

                                            zaskoczyć Cie? nieraz dzwoniłam po firmach i przedstawiaąłm ofertę. ok. ostatnio już nei dzwonei, bo coś tam jest tej roboty. Wiecej niż na poczatku. teraz na pewno.
                                            tak wiec na pocztaku dzwoniłąm. stresa miaąłm, bo nei wiedziałam czy sie w tym odnajde. dwa dni sie chyba mobilizowałąm zanim wykonałąm pierwszy tel.
                                            Pisanie ofert? pisałam. TZn hasełka wymyślałąm smile zdarzyło mi się coś w maire mądrego wymyślić wink hahah nawet czasem gdy trzeba wymyślić dla klienta jakieś hasełko na produkt, to mnie prosi o pomóc, mówiac że jestem w tym dobra big_grin
                                            setki maili z ofertami wysłalam.... na poczatku na pewno. teraz nie wysyłam.
                                            ba!! nawet osobiscie chodizłam z ofertami. wiele tego nie było ale chodizłam. Dałąm ofertę, pokazałam próbkę,, dałam smycz.
                                            Chyba nie jest do końca jak Ty uwazasz co nie? wiec nie oceniaj.....

                                            Bywaja momenty ze nie ma co robić. śa spore luzy. wtedy czasem wchodizłam na forum. dobra... max 20 postów napisałam przez 2 miechy. ale krókier one były.... (nie liczę gdy jestem pierwsza w robocie). Szkoda że mi nie wyznacza zadań sad nawet fikcyjnych. Ok. było tak pare razy ale to za mało. Gdy są takie luzy uwierzysz ze sama na necie czasem szukałam sobie zadan i robiłąm? ale to nie to samo... Najlepiej jest na żywo gdy masz coś zrobić dla klientta a nie gdy sie sama bawisz. uwierz zalezy mi na tym stażu bo takiej szansy by sie sprawdzić w tej branży - dla mnie zupełnie nowej - mogę już nigdy nie mieć...


                                            > Mavi, szefowa sprawdzi historię i zobaczy co robiłaś. Jak wyczyścisz to tez będ
                                            > zie wiadomo, że nie były to pracowe zajęcia. Nie zależy ci żeby być dobra w tym
                                            > co robisz? żeby się nauczyć robić najlepiej jak umiesz to co teraz robisz?

                                            czy ja wygladam na taka co by sie nie zabezpieczała? ^^ przecież ja mam zakodowane by wchodizc na forum z prywatnej strony. w domu nauczona. nawet teraz z domowego lapka w taki sposob postepuje. Ha w robocie na Twoj post nie odp bo wiedziałam ze sie rozpisze ^^
                                            czy ja sie obijam w robocie? mam wywalone? Przeciez mi ona nie płaci, nie muszę sie starać. a jednak...
                                            wczoraj jednym słwoem był zapierdol. od 9 praktycznie do 15 nie znalazłąm chwili. nawet na przerwe zeby coś zjesc (nie chciałam zwalniac tempa) pozwoliąłm sobie dopiero na po południu. no aż mnie kregosłup bolał... nogi.... szkoda że taki zapiernicz nie był przy lapku sad tam gdzie powinien. wczoraj był wyjatkowy dzien i tzreba było sie poswiecic. ale i tak mi sie podobało ^^ bo był ruch. bo pracowało sie w lekiije napince, było sioe skupionym i nie było czasu na moje zmeczenie/niewyspania. wieczorem przyszło......

                                            nie chciałbym zeby były w tym poscie złośliwosci. bo nie o to chodzi. ale skoro nie wiesz jak wyglada sytuacja - nie oceniaj.
                                            Fakt, po moim wcześniejszym pisaniu mozna pomyślec tak jak Ty. Ma wy*ebane na prace. nie masz pojecia jak chciałąbym zapierdzielać, jak chciałąbym zeby ktoś stał nade mną i mi mówił co mam robic albo inaczej. chciałbym coś wynieść z tego stażu, chciałbym w ogole sie dowiedzieć czy sie do tego nadaję ....
                                            • mayenna Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:48
                                              Mavi -tu nie ma co oceniać. Nie pracujesz tyko piszesz na forum - to jest fakt.
                                              Nie ma dyscypliny to się ciesz bo możesz się sama wykazać.Poproś szefowa o zakres obowiązków na piśmie jak nie umiesz sama sobie znależć zajęcia.
                                              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 20:00
                                                ajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj
                                                czytałaś co napisałam ?

                                                > Nie pracujesz tyko piszesz na forum - to jest fakt.

                                                na forum napisąłam pare dosłownie postów!! max 20 przez dwa miechy. w chuj czasu w robocie starciłąm piszac na forum. na prawdę. gdzie indziej nie piszę!! fejsa nie uzywam. smsy skromnie. pare na dzien. pare nie nascie. ale ona widzi.
                                                nie chce sie tłumaczyc bo widze ze to nie ma sensu.

                                                to co dzisiaj z rana napisąłm to było gdy szefowej jeszcze nie przyszła Nie musiałam przychodzić tak wcześmnie. Mogłąm jak ona koło 10 ale sama sobie postanowiłąm ze przychodze na 9 smile
                                          • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:21
                                            Przecież większośc ludzi tutaj to osoby pracujące i piszące w godzinach pracy, więc się czep tramwaja wink
                                            • mayenna Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:35
                                              tori_anka napisała:

                                              > Przecież większośc ludzi tutaj to osoby pracujące i piszące w godzinach pracy,
                                              > więc się czep tramwaja wink
                                              Większość ludzi tutaj pracuje już od lat, nie jest na początku pracy i trudniej ich zwolnićsmile
                                              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:40
                                                > Większość ludzi tutaj pracuje już od lat, nie jest na początku pracy i trudniej
                                                > ich zwolnićsmile

                                                no tak... mnie ze stazu wywali... bo czasem zerkne na forum... Nie ropzisuje sie przy niej.
                                                z resztą... wszystko napsiałam wyzej jak wyglada mniej wiecej mój staż...
                                            • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:37
                                              > Przecież większośc ludzi tutaj to osoby pracujące i piszące w godzinach pracy,
                                              > więc się czep tramwaja wink

                                              ejjj, ajć, mam myśli ze za moją przyczyną ta lekka złośliwość powstałą..
                                              Mayenna czasem tak ma... zbyt pochopnie wyciagnie wnioski. Z mojego pisnaia mogło wynikać ze w d.. mam robote itp.
                                • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:20
                                  > A co to znaczy, że Cię znam? No byłaś na forum jak i ja byłam... i teraz też je
                                  > steśmy obie

                                  wybacz... ale nie mam pojecia kim jestes sad troche szkoda. ale szanuje ze nie chcesz mi powiedzieć suspicious
                                  • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:23
                                    A czego tu żałować... wink

                                    Jestem i zaraz zniknę...

                                    Wrócę, znowu zniknę...

                                    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:32
                                      o jejku....

                                      nie mam na Ciebie pomysłu....
                                      Pisałam w ogóle kiedyś do Ciebie na forum? big_grin

                                      teraz pomysłlam o Tempi... bo ona tak pojawia sie i znika... ale zupełnie nie tak bajka big_grin
    • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 16:45
      Zapomniał wół jak cielęciem był.wink
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:04
        Ja zawsze bylam grzeczniutka tongue_out
        Dobra. Wiadomo dziecko to dziecko. "wredne " bywa. Pomhslowe niezwykle wink no ale.... Mialam.szacunwk do rodzixow. Bylam w miare posluszna. Niw mieli ze mna problemow. Dobra, to wynika tez z charakteru alw w gl. Mierze zalezy jednak od rodzicow. Na ile dziecku pozwola, ile mu zaoferuja, jak sobie go uloza wink
        • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:17
          Maviko, dziecko to nie pies. A nawet nie każdego psa da się ułożyć a co dopiero dziecko ...
          nie zgadzam się, że w głównej mierze zalezy wszystko od rodziców, to jak wytłumaczysz w takim razie, że Ci sami rodzice a dwoje dzieci - całkiem różnych. Oczywiście, wychowanie jest bardzo ważne, ale charakter dziecka myslę, że ma wielkie znaczenie.
          chciałabym, żebyś zrozumiała, że rodzice nie mają sił nadprzyrodzonych i że słabe strasznie jest zwalanie na nich całej odpowiedzialności za wszystko, zwłaszcza, jak się jest dorosłym. Ja zrozumiałam to doskonale, kiedy zostałam matką. Myslę, że w większości rodzice mają dobre intencje. Ale są tylko ludźmi.
          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:32
            Wiem Kama....
            Tak, zle napisalam.ze to w glownej mierze zalezy od rodzicow ale na pewno w bardzo duzej.
            A co do dwoch dzieciakow o roznyxh xharakteraxh a tych samych rodzicach tongue_out
            Czy nie jest tak ze to bardziej charakterne nie jest tak grzeczne jak to deugie spokojnkejsze bo np . Przez swoje gorszs zaxhowanke ma mniej poswiecanej uwagi. Czuje sie mniej kochane. I zlosliwosc posyepuje.

            Ja seeio pisze o sytuacjach troche anormalnych. Gdy dzieciak robi ciaglena zlosc, gdy nie szanuje rodzicow. A rodzic nie bardzo na to reaguje. Tutaj blad w wgchowaniu. Na pewnw sytuaxje trzeba zareagowac!! Ni ulozyc jak psa ale nie dac sobie wejsc na glowe. Mowie o sytuacjach gdy sa xholerne braki. Gdy rodzice nie maja miedzy soba dobrhch relaxji. Gdy brak milosci. Ba... Brak jakiegokolwiek uczucia, bliskosxi. Gdy brak dobrego slowa. Gdy jest narastajaca frustracja.. Gdh si naklada tak wiele czynnikow to w takim przypadku charakter dziecka nie ma najwiekszego wplywu na to jakie jest dziecko.
            Dziecko musi miec normalnosc.... Nie powinno widziec tylko zla, powinno zaznac bliskosci, durnego przytulenia.
            • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:40
              "Dziecko musi miec normalnosc.... Nie powinno widziec tylko zla, powinno zaznac bliskosci, durnego przytulenia."

              oczywiście. na świecie powinien panować pokój, dzieci nie powinny pracować, ani być głodne, ani biedne, ani nieszczęśliwe. ludzie nie powinni się rozwodzić, ani oszukiwac ani kraść. Mogę tak jeszcze długo suspicious
              ale jest jak jest, życie jest pełne zasadzek i można się tylko starać robić wszystko co w naszej mocy. I można być pewnym na 100% że zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że nie zrobiło się wszystkiego co by można zrobić.
              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:52
                Chyba sie nie rozumiemy.
                Nie mowie o typowych sytuacjach a gdy serio jest za duzo...(...) a za malo (...) a nawwt brak. To ma ogromny wplyw na dziecko. Duzo zalezy od fundamentu, od taego jaki rodzice maja do siebie stosunek. Na tym buduje sie dom. Ok. Mozna budowac samemu. I tak niekiedy jest duzo lepiej niz budowac w dwojke gdy druga osoba podbija tylko fundament. Z reszta... Przeciez Ty wiesz Kama. I za to Ci szacun. Nie wiem jak u Ciebie bylo ale czuje ze dobrze wychowalas syna. Ze na dobrym fundamencie zbjdowalas dom. Mimo ze musialo byc cholernie trudno. Duzo pracy.
                Co z tego ze dwoje ludzi jest ze soba gdy sie mecza. Psuja wzajemnie swoja budowle. Na tym nie powstanie dom...
                Wiem ze zawsze moze byc gorzej. No przeciez mozna byloby zyc w afryce tongue_out ale tam dzieci nieraz bywaja duzo bardziej "nakarmione" bliskoscia uczuciem...
                Tutaj njeraz maja wszgstko, nie sa glodne a jednak.... Wychudzone z... Nje napisze milosci (bo to rzaskosc) ale z uczucia.
                • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:16
                  owszem, rozumiemy się Maviko. Dzięki za słowa uznania, ale mam swiadomość, że wiele mogłam zrobić lepiej, inaczej... i dziękuję swemu szczęściu, że mi się trafił w sumie taki rozsądny, mądry i bezproblemowy dzieciak
                  • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:34
                    Mam pisac co czuje? Mam byc prawdiwa?
                    Ok.. No to na Twoje slowa az mnie cos trafilo... Pieprznelo jakims obuchem... Lzy sie pocisnely. Bo w tych skromnych slowach jednak widzialam wiele... Wiedzialam zwyczajnosc zwhkla rozmowe. Chcialabym kiedys ze swoimi pogadac ale juz sie nie da... Wczoraj zagdalam do brata. A co mi szkodzi zapytam go co u nigo slychac. Ale nje... Kazdy wlasnym zyciem zyje. Nie odp. Odpyskowal. Nie ma rozmowy..... Kazdy z dala. No chyba ze trzeba komus dowalic to jet sieblisko. Taki schemat. Chyba nic dziwnego ze ja nigdy nic nke czulam. Teraz serio sie uwrazliwilam gdy dostrzeglam jak fodzina we mnje siedzi. Tzn jak jej brak. No ale przeciez w kolo ludzi... Nie widze ich. Miejsce gdzie cUje najwiekszy chlod i najwiekzza smotnsc. To juz w naturze czuje wiecej... Do durnych ptakow potrafilam sie usmiechac czy na widok robactwa.
                    Dobra... Juz ni pisze o sobie. Po cholere ? Co to da. Slaba tutaj jestem i mozliwe ze boje sie czegos normalnego. Nie chcialabym juz od swoich bliosci. Co sie dzieje gdy z takiego chlodu wchodzi sie do Ciepla? Boli... Czuje sie mrowinie. Szok fermicny nie jest wskazany. Sama nie wiem czy sie tego boje. To jest po prostu niewiedza. Nie wiem jak moze byc inaczej. Znam chlod. Znam szyderstwo. Zlosliwosc. Nie znam wsparcia. Wszystko normalne, a nawet pozytywne byloby dla mnie szokiem. Wystarczylo zeby po tyg jak sie nieco pierniczylo byl jeden dzien spokou i bylam.jednych ze szczeslwszyxh ludzi. Bo nie bylo pierdolnika. Nie widzialam jak sie szarpia.
                    No i pokazalam.swoje flaki..... Znowu...
                    Ale przez Twoje slowa. Niby tak wiele w nich nie bylo. Ale jak slyszalam jak rodzic o dziecku mowi co innego. Ze jest najgorsze, ze lepiej byliby go do domu dziecka oddac. Mnostwo zlych slow. A cos dobrego? Nie ma tego.
                    Kiedys nie czulam. Obojetna bylam.na rodine. Nie zdawalam sobie sprawy ze swojwgo braku ale go mam....
                    • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 09:22
                      myślę, że powinnaś zdecydować się na terapie u psychologa, wiele mogłabyś z niej wynieść, osiągnąć jaki taki dobrostan i zacząć żyć nie oglądając się za siebie. Wiem, że uważasz, że sama sobie poradzisz i na pewno dużo już sama osiągnęłaś. Ale niektórych rzeczy samemu się nie przeskoczy, no i ja mam wrażenie, że potrzebujesz pomocy i że w Twoim przypadku wiele byś z terapii skorzystała. Pomyśl o tym.
                      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 10:10
                        Nie Ty jedna tak myslisz...
                        Az tak to widac
                        Sprobowalam. Zlapac kontakt. Jedno osobka mowila ze mi poleci dobrego. Trnerka ze szkolenia. Na koncu z nia zaminilam slowo... Skromne wspomnialam cos o rodzinie. Jak wygladala sytuavja po studiach i odnosnie miejsca stazu. Widziala chyba wiele... Bo sama wspomniala o psychologu.widziala wiele a jednoczesnie tak malo. Skromne byly moje slowa.
                        Pytanie czy to cos by dalo?
                        Jesli zalatasz jedna dziure to pokiereszowany dach i tak bedzie przeciekal....
                        Terapia rodzinna moglaby wprowadzic dobrostan... Jako taki.
                        Ok. Powinnam zadbac o siebie. Pewnie drugi raz podpytam o kontakt. Trafic na dobrego psychologa to nie taka prosta sprawa...
                        Jeszcze 3 -4 lata temu mialby kupe roboty ^^ musialby odnalezc te puzzle, niektore pod dywan sxhowane. Wiele znalazlam. Wiele dostrzeglam ale mozliwe ze jeszcze w czyms by pomogl. Ulozyc mnie? Niei wiem... Nie wiem czy slowa co kolwiek moga zmienic. Watpie. Ta slabosc juz zawsze bedzie we mnie siedziala. Kiedys nie czulam. Odcieta od tego bylam. Jak si zaczelam uswiadamiac to dostrzeglam.z m jakis brak. Duzo dostrzeglam dobrego (smile)))) samoocenka mi wzrosla. Ale tez i zlego, tzn. Dostrzeglam ze czegos jednak mi brakuje. Nie dopuszczalam.do siebie takich mysli. Brakuje mi a jednczeni nie chxialabym poczuc. Ni mozna wejsc z takiego chlodu w cieplo. W domu nigdy siebie nie pokaze. Nigdy mni ni poznaja. Tam juz zawsze bede miala maske. Tak latwiej.
                        Wazne ze gdzie indziej sie rozwinelam. Zaczelam byc dla innych. Zaczelam byc szczeiwa. Ni mowie tutaj akurat o facecie. Choc i On mial ogromny na mnie pozytywny wplyw. Ma!! Ale nawet o wirtualu. Bo on mnie rozwijal i odkrywal.
                        Ale Wy juz to "wszystko" wiecie....

                        Pozyywne slowa na dzis.
                        Ide droga. Naprzeciw kokes z tel przy uchu. I jak mni mijal powiedzial "spier*alaj na wieku wiekow!!" usmechnelam.sie na te slowa. Pomyslalam... Moze ten ZUS tak na niego podzialal. Przechodzilismy obok niego.

                        Ech. Nawet piszac o rodzine zakladam na siebie maske.... Bywa...
                        Sie ogarne. Psycholohow mialam na swej drodze.wortualnych. Gl. Staruchy bo to przemadre istoty. Dziekuje ze na nich trafilam crying Realny tez byl Staruch ^^ dobra. Tyle moich pismadel..wiem co mm.robic. Jak robic by nie bylo zle. By dzialo sie ciut lepiej. A i (nawet dzisiaj) upomne sie o kontakt smile nawet jesli dostane to pewnie chwile bedzie czekania. Watpie ze czyjes slowo moze mi pomoc tongue_out na tyle co moglo to juz pomoglo smile
              • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 20:38
                a ja uważam,że dzieci powinny pracować od najmłodszych lat - oczywiście nie ponad siły, trzeba jak najwcześniej ukierunkować człowieka żeby robił to do czego najlepiej się nadaje
          • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 20:35
            nie każdy nadaje się na rodzica, ale niestety często ci którzy dzieci mieć nie powinni mają ich aż za wiele. ja np. wiem, że byłbym fatalnym ojcem, partnerem życiowym też, trzeba być odpowiedzialnym bo można takiemu dziecku złamać życie jeśli jest w nieodpowiedniej rodzinie - dom gdzie się dorasta i atmosfera w nim panują ma ogromny wpływ na to kim jest dziecko i jak radzi sobie w życiu, u mnie rodzice żyli swoim życiem, właściwie to sam się wychowywałem, nic mnie nie nauczyli wartościowego i dlatego mało znaczą w moim życiu, a właściwie nic.
            • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:09
              Pieknie Frip napisales smile madrze i doklasie tak jak mysle ja.
              Choc.. Ne musialaes koncowki...
              • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:15
                ja zawsze pięknie piszębig_grin tylko czytelników mam tutaj takich średnich bym powiedziałbig_grin
                końcowka to prawda, ja się tego nie wstydzę,nie kocham rodziców, oni mnie też, albo ta ich miłość jakoś głęboko uukryta byłabig_grin przeszłośc, żyję swoim życiem i tak nie jest źle, mogłem zostać pijakiem albo ćpunem.
                • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:16
                  jak się ma dzieci to trzeba codziennie je obserwować, interesować się a nie kłaść lachę, boga nie ma gdyby był idioci nie mogliby się rozmnażać
                • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 14.04.15, 22:38
                  Ja tez nie kocham.. Nikogo nie kocham i nie kochalam.
                  W domu wole sie izolowac. Z reszta... Kazdy fo robi..z dala od siebie. Ok.do Moodej jakies lekkie uczucie zaczwlo mi zagladac. Zaczelo mi na niej zalezec. A tak to jestem nieczuciowa. Z maska na twarzy. Kgorej w domu nikt nie zna.
                  Frip... Na peno inaczej chcialbys zeby bylo w domu. I ja nie mhslalam nigdy z chxialabym bym bliskosci swoich. Ze chxialabym normalnosxi bo to ni byloby dla mni normalne.. Ale mamy w sobie gleboko zakofzeniona potrzeba bycia kochanym..
                  • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 07:30
                    hahah nawet faceta nie kochasz?big_grin
                    ja to mam potrzebę bycia chwalonym za wygląd, w miłość nie wierzę to są bzdury wypisywane przez ładnych i przeciętnych ludzi, tacy zakochańce a zobacz ile jest tutaj ludzi po rozwodach, to co z tą miłością się stało? miały klapki na oczach bo facet się podobał to się zakochały, a potem wychodzi szydło z worka, stąd rozwody, samotność - a i tak najbardziej ucierpią dzieci
                    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 13:59
                      Ech. Taki zapiernicz w robocie ze dopiero teraz sniadnie koncze. Nawet nie mam jak pare (nascie ^^) slow napisac....
                      Ale spoko. Ja lubie jak cos sie dzieje. Jesli oczhwiscie wychodzi. Tu roznie bywa. Sa komplikacje ale i dumna jestwm bo wpadlam na pewin pomysl co ulatwil zycie smile duzo robotek recznych to i ni ma jak odp.
                      Potem. Potem.... Szepne wiecej.
                      • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 21:05
                        dobrze, że masz dużo pracy, napisz coś czasem jak ci idzie
                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 22:40
                          A po co Ci to? Chcialbym zeby bylo lepiej ciut inaczej. Dzisiaj dziLamal. Dzialam... Nie do konca n takim polu jakbym chciala. Paluchy spofo byly w ruchu. Ale spoko. Nawet taki dzien mnie mobikizowal. Pracujac z taka ingensywnoscia czlowiek nie mogl czuc zmeczenia . Dopiedo teraz to wszystko do niego dotaflo. Gdy odpuscilo skkupienie.
                          Dalej nie odp. Na Twoje slowa. I juz dzisiaj nie odp..z reszta... Po co? Skroo juz mowilam jak to wszystko wyglada. Odnisni Twoich slow czy nawwt faceta nie kocham. Juz mowilam
                          • tdf-888 Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 22:57
                            w sensie co?
                            dziewczyno ty se sama zajęcie ogarnij a nie czekasz aż ktoś ci zleci coś w stylu zamiatania podłóg... tym sposobem nie robisz nic konkretnego tylko maskujesz działania jakimiś ruchami robaczkowymi
                            • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:26
                              w sensie takim ze za dużo musiałąbym tłumaczyć....

                              czy sobie nie znajduje zajęcia, jesli mam luzy ?
                              znajduje.... sama po necie szukam. ale zupełnie inaczej wyglada gdy masz na "zywo", gdy masz zlecenie. Nawety jeśli szefowa nic mi nie mówi to robie równocześnei z nią ^^ to co klient zlecił. wiem ze w ten sposób sie nauczę bedac w akcji.
                              ech..... od dwóch mies tylko jedną moją robnbótke ujrzał klient sad szefowa dała kilka swoich propozycji i poprosiłąm by dała tez moją (nie bardzo chciała...)... co jej szkodzi? zależy mi na tym, by to nie było tylko dla mnie. żeby wyszło poza, choćby propozycja.
                              • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:29
                                to załóż swój biznestongue_out
                                • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:31
                                  eee, nieeee.
                                  za duży bym miała ruch big_grin tongue_out
                                  • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:32
                                    to rób co szefowa każetongue_out
                          • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:07
                            dobrze, że masz tyle pracy, będziesz mniej ględzićbig_grin
                            • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:17
                              a Ty bedziesz tęsknił tongue_out

                              dzisiaj odetchnęłam smile
                              • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:18
                                nie tęsknię za tobą, przecież nawet się nie znamy. chciałem tylko żebyś znalazła pracę, twój facet będzie miał lżejsmile
                                • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 21:30
                                  czy ja wiem..... ja przecież... cieżka jestem wink

                                  też bym chciała... hmmmmmmmmmmmm pewne mysli mi dzisiaj łażą po głowie. co zrobić ze swoją przyszłości, najbliższą, bo może dzięki temu dalsza bezie o duzo lepsza. Pewna perspektywa do mnie zaglądnęła. Możliwość zmiany.... znalezienie nowej szansy....

                                  i tak bys tesknił tongue_out
                                  komu bys Ty powiedział "dajcie zioła" big_grin
    • tygrysgreen Re: co z tymi dzieciakami? 12.04.15, 18:56
      Czemu dzieciaki sa takie? Bo rodzicom odebrano pas- i słusznie- a nie dano w zamian nic innego-niesłusznie. Bo wciska sie matkom, że dziecko jest najważniejsze, że dla niego wszystko to i boją sie mu przeciwstawić, albo uważają że tak ma być, że dzieciak powinien rządzić.
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 09:56
        Od tej wiadomości zacznę ale zanim zacznę ... big_grin
        nie ma to jak wejść, wejśc wpierw kluczykiem do drzwi, potem przez drzwi, powołać do "życia"jasność (fajny głosil świeltówk^^), wpuścic świeże powietrze i siąść nie na swoim kompie by wejsc póżneij na forum ^^ eee, nie tak od razu, coś wcześniej podziubałam smile
        kilka chwil wcześneij big_grin
        przeszłam dzisiaj na łpaska spory kawałek... no przeszło kilosek tongue_out słysząłam.... wiaodmo ze nature, słyszałam też giatrke, z własnej byłekj szkoły nuty wychodziły smile
        głos ludzki ku mnie był kierowany (młodzik, kiedyś w siatke z nim grywałam smile) a ja sie odwzajemniałam. Komunikacja miejska.... to i komunikacja ludzka się tak jakoiś trafiła.
        Miło było pogadac smile a ja niegadatliwa ^^
        w mieścinie słyszłam akordeon. Dodam ze staruszka "znam". wpierw wirtualny\ie poznany a później raz słowo z Nim zamieniła (ja!!! neismiałek.... bo mnie tchneło.... straruszek bezdomny, pozytywny neizwykle, kiedyś mu akordeon zwineli i była akcja w wirtualu, tam jego pzoytywnosc pzonałąmsmile wiec i chciałam w naturze słowo zamienic. To nie ja ^^ ale chciałam, to i chec spełniąłm. teraz checi, spontany starm sie spełniać.
        nie mam siły... ciało podupadłe...ale pisanie zawsze siły mi dodaje smile stad teraz o niczym piszę. Przepraszam za chośliwośc, słabizna ciał sie tutaj wkradła. no i neiuwyspana suspicious

        na temat ^^

        ? Bo rodzicom odebrano pas- i słusznie- a nie dano w za
        > mian nic innego-niesłusznie.

        dobrze powiedziane.

        słusznie- a nie dano w za
        > mian nic innego-niesłusznie.

        a wystarczyłby wiekszy rygor,

        Bo wciska sie matkom, że dziecko jest najważniejsz
        > e, że dla niego wszystko to i boją sie mu przeciwstawić, albo uważają że tak ma
        > być, że dzieciak powinien rządz

        Matko... nie mam siły pisać o czymś... wymagajcym myślenia...o pierdołach mogę ^^ tak nie skupoiajc sie nad tym co piszę. tak całkowicie luzacko, jak wczesneij, jakbym miała inne ciało, umysł ktore by za mnie pisało.
        Nie mam siły... choć w pisaniu pewnie widać zupełnie coś innego big_grin ale to pisał inny stwór big_grin
        Badanka pasi porobić by się oblukać od środka. jak ja bym miałą mocne ciało, to bym Wam pokazała tongue_out meczę sioę... ale biegać zaczne smile wstęp już był.... siły brak suspicious
        wróce jeszcze do dzieciaków - "wampirków" ale nie teraz.

        ta piosenka za mną od wczoraj chodzi.

        wczoraj, dzisiaj po pólnocy ja słsyząłm, z miejsca sie zerwałam. Pasuje coś zmienić.
        dobra... już nei ebde sama, szefowa przyjechała ^^ koneic moejgo pisania tongue_out m\nie tak swobodne. choc moge w robocie cos skorbnac

        www.youtube.com/watch?v=tPx-2i4zmWw
      • nerw_rdzeniowy Re: co z tymi dzieciakami? 15.04.15, 22:41
        A ja uważam, że duzo złego powodują wszędobylskie komputery, tablety smartfony. Teraz nawet kilkuletni dzieciak jak nie gra na tablecie to ogląda bajki na komputerze albo w telewizji. A jak nie to bawi sie smartfonem. To bardzo wpływa na nerwy dzieciaków są potem nadpobudliwe rozwrzeszczane ponad miarę itd..
    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 02:14
      Siem wypowiem jak siem wyspiem ^^
      Prawie 3 godziny lazenia. Wiekszosc po lesie. ... ^^
      3 biale kupereki w oddali. Mnostwo bazantow. Slonce wiatr... I wiatr
      Wczoraj ta piosenka mnke do snu ukolysala. Bach for babies.

      m.youtube.com/?hl=pl&gl=PL#/watch?v=Q0M9aNz7H8E

      haha sama na yt sie zapodala ze skladNki. Z racji ze trwala 12 gidzin ^^ ze sie pioseneczka zapetlala tobladowarke wycignelam, by lapek sam mogl padnac i sie przy niej ulululalam. No jak dzieciak wink
    • facet699 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 07:22
      a może tak poskromić wink

      www.facebook.com/video.php?v=10153007769982744
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 18:18
        Nie zawsze dziecko musi nas zaskakiwac, czasem to my mozemy zrobic mu niespodzianke big_grin

        filmik.juz widzialam ^^ podobal mi soe.
    • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 08:16
      piekielnie się nudzą w kościele. i tyle. Ja też bym się nudziła, ale mam lepiej, bo mnie nikt tam nie ciągnie
      • maruda2 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 16:43
        Mnie zawsze zastanawia, jak to jest, że po wyjściu z kościoła szybciej taka jedna z drugą opowie jaką garsonkę miała sąsiadka, niż o czym było kazanie suspicious
    • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 09:22
      ludzie dajcie zioła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 09:33
        kiss

        też Cie lubie. miło że tyle uśmiechu u Ciebie wywołuje tongue_out wink
        • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 09:58
          haszka ty uciekaj od toksycznej rodziny, tyle ci poradzę, ja tak zrobiłem i mam o niebo lepiej teraz, choć jestem zupełnie sam, bo współlokatorek nie licze
          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 11:32
            Frip, widzisz pod jakim nickiem piszę i prosilabym (kolejny raz) byś takiego używał. OK? Dziekuje smile Nie zmienie swojej historii, tego o czym pisałam, że ma otwartość poszła na rzecz anonimości. Kiedyś potzrebowałam takiej rozwlekłosci. Nie chce wyjaśniać. Nie pozbęde się przeszłosci forumowej, w teraźniejszosci bedzie się powtarzać czasem... zawsze ktoś wróci. Jedyne wyjście to wyjść z tego świata. ale na razie nie mam zamiaru zamknąc za sobą drzwi do pokoju "samotni" smile

            Toksyczność.... cóż nie pzobede sie jej, nie teraz. Nie dam rady całkowicie się odciąc. Można spowodować by jak najmniej jej chłonać. Mam taki etap smile

            Zasłaniam uszy jak dziecko
            Kiedy twoje słowa nie znaczą nic, śpiewam la la la
            Wyłączam dźwięk, kiedy mówisz
            Bo jeśli moje serce nie może tego zatrzymać, znajdę drogę, żeby to zablokować i zaśpiewam
            Znajdę drogę, aby to przerwać, idę


            staram sie zasłaniac uszy, by usłyszeć swój głos, żeby nie był zagłuszony też coś robie.
            Tylko szkoda mi Młodej. Dzieciak jeszcze. Szkoda i zaczęło mi na niej zależeć bardziej bo coś sie pierdzieli. Ona jeszcze rośnie, w kórąs stronę mogą pójść jej odnogi, Moze byc mniej źle.
            WIem ze muszę stać sie wiekszą egositką. Mieć gdzieś ze inni sobie nie radzą. Nie zatka sie wszystkich dziur gdy łodka tonie.... Powinnam robić tak, żebym jak najmiej hałasu słyszała. Jak mam sobie radzić, słychać swego głosu.
            a potem mam nadzieję ze znajdę drogę aby to przetrwać smile aby się rozwinąć.
            Coś sie zmienia. Mimo że jest gorzej to mysle ze jest lepiej, ze mną.
            Gorzej bo klimat stał się sroższy, zimniejszy, wiatr bardziej przenikliwy ale pasuje w sobie znaleźć siłe. Nie zatkam dziur w topiacj się łodce. Można tylko wziąć swoją szalupę i popłynąć.
            Nie chce mi się gadać o swojej "rodzinie". kiedyś szukałam odpowiedzi, co zrobić by było ciut lepiej. Myslę ze nieco znalzłam ja w sobie. Dobrze nigdy nie bedzie...
            • fripoo Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 11:34
              jednak lubisz ględzić maviko niech ci będzie
              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 12:04
                lubie...
                i gdybym miała mozliwość to ględziłabym non stop. Nawet pisanie o niczym daje mi ogromną przyjemnosć. Tak odkryłam inna siebie. Odkryje bardziej.... ale już tylko sama dla siebie.
                Kajecik z czystymi kartkami zakupije, siadam w naturze igłebiej w siebie wchodzę.
                Nigdy samej siebie nie dopieszczałam. Nikt tego nie zobaczy. Nikt nie pozna mnie tak głebok. Tylko ja dam sobie taką możliowość smile wszytsko co czuje, widzę na kartkach namaluje. w myslach nie umiem stworzyć obrazu. musze miec narzedzie - litery.
                • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 12:34
                  A i jeszcze cos. Nie znacie mnie... Kiedysiejszej....
                  Kiedys nic nie czulam... Tutaj pewnie wygladam na wrazliwa osobe..
                  Bo si uwrazlwialam. Na przyrode na pewno smile tak zaczynalam. Potem na wirtualnych ludzi a teraz realni mi zostaja.Kiedys nie.pozwolilam by ktokolwiek mnie poczul.
                  Kiedys muzyka tak na mnie nie dziala jak teraz, w przyrodzie tyl nie qidzialam. kiedys, nie jest to odlegly czas - 3lata wstecz). Nie znalam.swoich uczuc ani emocji. A ludzie calkiem obcy. Na pewno na forum sie rozwinelam.
                  W domu nadal twarz maska. Bez usmiechu praktycznie bez smutku. A czuje (skromnie) tylko do jednej istoty, bo mi na nij zalezy.
                  Nigdy tak przyrody tego co dookola mnie, ni odbieralam jak teraz. Uwrazliwilam.sie przez pisanie. Przez bycie z ludzmi. Dalam si poznac innym - poznalam.siebie. Wiecej juz z tego sie nie wykrzesa. Juz o sobie publicznie gledzic nie mam zamiaru. Nie jak kiedys...
                  • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 12:41
                    "Juz o sobie publicznie gledzic nie mam zamiaru. Nie jak kiedys... "
                    nie, żebym się chciała Ciebie czepiać, bo w sumie nie muszę Cię czytać - ale serio - chciałam Ci zwrócić uwagę, że Ty nie potrafisz pisać o niczym innym - piszesz wyłącznie o sobie. taka sytuacja...
                    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 13:14
                      wiem...
                      taki nieco egocentryzm
                      ale potrzebowałam tego. Nigdy nie byłam w niczyim zainteresowaniu, siebie też nie znałam.

                      ale już wychodzę z tego suspicious Gdzieś doszłam, tam gdzie chciałam, już wychodzę.

                      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 14:22
                        Ciekawe czy kiedys jeszcz mi sie to zdarzy.... Pic piwo w robocie ^^

                        Tak, ciezko zrozumiec po co to wszystko byylo?
                        Tyle razy pisalam...
                        Zmienilam.sie 3 lata temu. Realny zaczal mnie zmieniac. Pokazal ze moge wgjsc do ludzi. Pozniej mialam etap ze starcilam kontakt z realnymi. Po studiach siedzial.w domu... Glowni w domu... Nie widzialam obcych. Ze swoimi znajonymi b..rzadko sie widzialam. Realny mnie rozochoic. Pokazal ze moge sie innym pokazac. Ze ktos moze mnie poznac. No i przyszlam na forum. Tu posalam o sobie. By poznac ale i potrzebowalam kontaktu... Potrzbowalam z.kims sie soba dzielic. Zanim sgudia skonczylam to przynajmniej obce osoby widzialam. Ni musialam si angazowac w rozmowe..czasem wystarczylo by obsereowac i czasem slowo od siebie dodac. No wiec dlatego tyle pisalam. Chcialam byc z ludzmi..w wirtualu mialam tylko namiastke takiego bycia.
                        Pozniej dopiero w naturze ruszylo..juz nie potrzbuje pisac tak o swojej codziennosci bo mam kontakt z ludzmi w naturze. Widze ich a nawet kontaktuje si z nimi.
                        Pisalam juz o tym.... Jaka bylam i dlaczego..
                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 16:39
                          No to tak....
                          Skoro mam siedziec w komunikacji i beMyslnie sie gapic to wole bezmyslnie popisac i powylawiac jakies mysli smile to tak samo jak podczas wedkowania.
                          Nie pisze zeby mnie czytano. Z reszta komu by sie chcialo big_grin pisze dla wlasnwj przyjemnosci, z nudow (tak jak teraz) i po to zeby sobie nieco polatac z myslami.
                          Ktos mnie nie chce czytac? Sprawa jasna - nie czyta. A jak admin bedzie chcial.sie mnoe pozbyc. Tylko On moze. To mnie ciachnie. Ale ... Nie ma powodu tongue_out tutaj jest wolnosc slowa. Zajebiscie, moge pisac co chce ^^co nie? suspicious nie musze sie wstydzic swojego oswobodzenia, swoich glupawek..
                          Skoro nie moge byc taka wyzwolona w naturze to tutaj na odlot slowny sobie pozwalam. Nawet bym nie chciala byc taka trzpiotka w naturze.
                          Niedaqno deszcz lunal. A ja z myslami.. Ups nie mam parasolki. Mam szmaciane butki ale.mam apaszke wink sie przejasnilo.
                          Moge nie pisac w ogole (post... 40 dniowy w ktorym.3 posty powstaly) lub moge sie rozpisywac. To jux zalezy ode mnie. Jakie postanowiwnie lub jaka ochota
                          Juz mi sie odechcialo wedkowania. Nie chce mi sie lowic wlasnych mysli. Chyba posiedxe sobie tak bezmyslni zanim.na miejsce dojade..
                          Spac.mi sie chce....
                        • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:14
                          Piłaś w pracy??? Ja bym Cię zwolnił dyscyplinarnie.wink
                          • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:18
                            ach jakiś Ty bezwzględny Silu big_grin
                            • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:20
                              No bo zobacz co się z tymi dzieciakami porobiło.wink Piją w pracy.wink
                              • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:25
                                serio. sodoma i gomora big_grin
                                • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:26
                                  Też tak sądzę. Wstydź się Mavika.tongue_out
                                  • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:28
                                    dokładnie, wstydź się. i jeszcze sięchwali jakby miała czym - zgorszenie sieje big_grin
                                    • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:30
                                      I deprawuje słownie innych forumowiczów.wink
                                      • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:32
                                        oralnie, powiedziałabym nawet wink
                                        • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:35
                                          Ja nie miałem odwagi tak powiedzieć.wink
                                          • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:37
                                            ja bezczelna jestem i bezpośrednia, to się nie wstydziłam za nas dwoje wink
                                            • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:47
                                              To dobrze.wink Bo ja to wstydliwy mocno jestem.
                                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:51
                                          Ale
                                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:53
                                          >oralnie, powiedziałabym nawet wink

                                          Ale co z moim jezyczkiem... Ok w tym pdzypadku paluszki? Ze ich niby naduzywam wink

                                          Tamto "ale" za wczssniw mi sie wyslalo
                                    • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:49
                                      Fakt... Jak przyszel kurier to sie odrobinke zawstydzilam i pusta juz puszke za lapka wsunelam.^^ ej. To moje pierwsze piwo suspicious kiedys obie bedziemy pic big_grin ju byl taki pomysl ^^ tylko obie wygodne jestesmy i samochodami sie wozimy. Ale spoko. Jeszcze do tego dojdzie wink
                                      Matko... Jak ja sie psuje big_grin gdzie ta grzeczn i spokojna wink

                                      Ej..wiedze ze po takim piwku to mialam.lepszy kontakt zklientem tongue_out Szefowa czasem mnie wykorzystuj i na posylki chodze suspicious ale spoko. Jak na staz nie jest tak zle. Nawet cos robie smile jesli jest co suspicious a jak nie ma... Czasem sam sobie cos znade jakies zadanko smile
                                      Poszlam.pogadac z klientem. A ja niegadatliwa. Po piwku bardziej na luzaka poszla gadka wink
                                      • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:51
                                        I nachuchałaś mu chmielem.tongue_out Bardzo profesjonalne podejście do klienta.tongue_out
                                        • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 20:07
                                          Wiem tongue_out
                                          To taki gratis od firmy big_grin
                                          Spoko.. Tego klienta widz na codzien. W tym.samym budynku siedzi. Bylam zaniezc pewien papierek i slowko od siebie dalam. Tak duzo chmilowej pary tej kobitce nie podarowalam tongue_out
                                          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 20:16
                                            Ha duzo chmilowej pary ni podarowalam bo szepnelam tylko o zaliczce wink wycene przynioslam.
                                            Jesli wplaxi klient zaliczke a pozniej po odebraniu tiwaru calkowity koszt to wtedy wiwcej pogadamy tongue_out wink
                                        • kama265 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 20:08
                                          big_grin
                          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:42
                            Pilam... Przy lapku big_grin a jaka wtedy wena sie pojawia ^^ w czyms nawwt pomoglam. Dopomoglam szefowej cos znalezc. Ciekawe co beze mni by zrobila.
                            No wlasnie... Jak postepuje tak jak mi kfos pozwala. To szefowa piwem zainspirowala tongue_out poszlysmy na spacerek, po lodziku kupilysmy (tym razem to byla moja propozycja wink) a potem szefowa z tekstem.... Mialabym ochote na piwo (ale samochodem) no i mnie rpzochocila. I mowi. Jesli Ty chcesz to sobie kup big_grin zainspirowala mnie ^^ potem ja ta wredna ja piwen kusilam. tongue_out
                            Czasem.ccialabym.miec mniej luzow w robocie... Chcialabym.by wiecej ode mnie wymagano...
                            • silencjariusz Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 19:49
                              No i jak dzieci mają się przyzwoicie zachowywać jeśli dorośli dają im zły przykład i jeszcze do złego podjudzają.tongue_out
                              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 13.04.15, 20:04
                                No ale Silu... Co ja biedna mialam zrobic gdy mnie szefowa przymusila ? wink

                                Ok..wpierw zainspirowala a potem powiedziala ze jesli ja chce to prosze bardzo..dala przyzwolenie. Sama na cos takiego bym.w zhciu nie wpadla..a tak sie zlozylo ze dzisiaj mialam idelane warunki bo w kieszeni nie mialam kluczy do samocjodu wink wykorzystalam sytcje..wykorzystalam przyzwolenie..sory... Przymussznie szefowej tongue_out i soje warunki.
                                No ale trzeba przyznac ze potrafie byc wredna ^^ szefoaa do mnie czy chce coli a ja do niej. Nie dzieki mam piwo jakby co moge sie z Toba podzielic tongue_out a wiedzialam ze nie skorzysta ^^
                                zapytalam te co ochote na piwo miala big_grin czasem potrafie kusic wink
                            • mayenna Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 10:30
                              Zawsze możesz sama od siebie wymagaćbig_grin
                              • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:09
                                no i wymagam... pisałam o tym wyzej. Nic mi nie mówi co mam robić to i tak sama coś sobie szukam. jednak chyba lepiej miec coś wyznaczone, co nie?
                                chciałabym ttylko zeby moja praca m,iała namacalny efekt. zeby nie było to jedynie dla mnei.
    • mayenna Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 10:27
      Mavi, ale to nie wina dzieci że takie sa, a dorosłych, którzy nie umieją stawiać granic i postępować z dzieckiem.
      Przypomniałaś mi mnie z czasu, gdy miałam 20 lat i oczekiwałam pierwszego dziecka - nigdy juz potem nie miałam takiej pewności co do tego, jak należy dziecko wychowywać.
      W Kościele nie wypada przyglądać się bliżnim. Spróbuj się modlić- nawet o dar mądrości, cierpliwości dla rodziców tych dzieci
      • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:18
        a czy ja pisąłam ze to wina dzieci?! wrecz przeciwnie. uważam ze to jakie ejst dziecko w dużej mierze zależy od rodziców, od wychowania


        > W Kościele nie wypada przyglądać się bliżnim. Spróbuj się modlić- nawet o dar m
        > ądrości, cierpliwości dla rodziców tych dzieci

        znowu pouczasz...
        mam podzilenośc uwagi tongue_out
        ech, jak dziecko pzrede mną targa matke, popycha, bije, na złośc robi, spónice podnosi (4 -5 latek) to co ? zamknąc mam oczy?

        Spróbuj się modlić- nawet o dar m
        > ądrości, cierpliwości dla rodziców tych dzieci

        dzieki za rade...
        ze też ja na to wcześneij nie wpadłam?! na pewno pomoze...
        dobra, to było prześmiewcze big_grin ale prawda jest taka ze pzred wielkanoca zwróciłam sie do Boga, modliłąm sie o madrośc i siłe, o wyjscie z bezradnosci, ale dla siebei smile w rodzince sie neico popienicyzło tydzien przed swietami, z Młodą problemy.... Dzień wysytarczył i modlitwa pomogłą tongue_out nawet godzine w Kosciel przekleczałam... wymodliłąm ^^
        Skoro mi pomogło to masz racje, pomodlew sie w interesie rodziców, może Bóg im powie jak maja postepować.
      • tori_anka Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 19:25
        : D
        • sadgirl25 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 20:19
          Temat drażliwy i niełatwy.
          W zasadzie czego by człowiek nie napisał, i tak komuś się narazi.
          Widzę wiele dzieci zaniedbanych, pozostawionych samych sobie, rodziców którzy traktują ich jak zło konieczne.
          Ale nie o tym. Nastały trudne czasy na posiadanie i wychowanie dzieci.
          W kościele rzadziej, ale częściej w przeróżnych miejscach, obserwuję różne sytuacje.
          Kiedyś oceniłabym je inaczej, teraz po zdobyciu doświadczenia i upływie czasu też inaczej.
          Trzeba wymagać i stawiać granice, ale oczywiście w rozsądnych granicach.
          • mavika_88 Re: co z tymi dzieciakami? 16.04.15, 20:52
            smile
Pełna wersja