a-g-l-a-j-a 23.05.15, 14:35 ... niektórzy ludzie są tak cholernie samotni? Co ze mną jest nie tak? X Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
torado Re: dlaczego... 23.05.15, 14:53 a-g-l-a-j-a napisała: > ... niektórzy ludzie są tak cholernie samotni? > Co ze mną jest nie tak? > X czemu myślisz, że coś z Tobą nie tak? Samotność to stan czasem wcale nie wytworzony przez to, że brak wokół bliskich, życzliwych osób. Choć brak takich ten wewnętrzny stan samotności może pogłębiać... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: dlaczego... 23.05.15, 15:35 Ta piosenka mi się przypomniała Tacy samotni, cholernie samotni... O jakiej samotności mówisz....? w tłumie? w pracy? w domu? tu na pewno Ci ona doskwiera. Poniekąd Ci jej zazdroszcze.... mimo wszystko.... może dlatego że znam samotnośc wśród ludzi, czy ona czasem bardziej nie męczy niż ta ze sama sobą? Dlaczego z ludzmi niekiedy ma się pragnienie samotności? chciałoby sie stac odrobinką kurzu? dlaczego z ludzmi nie czuje sie ludzi? nie czuje sie przyjemności, czuje się samotność. Z niektórymi tak bywa... z tymi co wypełniaja codzienność. "wypełniaja" swoją nicością. hmmm nie będę o swojej samotności pisała, o kiedysiejszej na pewno byłoby co napisać. dłuuuugiej, bardzo długiej. samotnosc z braku znajomych? inicjujesz spotkania? czy jednak ciagle masz na mysli samotnośc z braku tego jednego? Odpowiedz Link
a-g-l-a-j-a Re: dlaczego... 23.05.15, 20:10 O jakiej samotności? O tej życiowej. Czasami mam dość wszystkiego, jak dziś, kiedy najchętniej nakryłabym się jakimś kocem po uszy, albo lepiej, po czubek głupiej głowy... i przeryczala kilka dni... Niezbyt często mam wolne weekendy, a one boleśnie uświadamiają tę samotność, ten brak ludzi obok... Cholerka, nie mam się nawet do kogo przytulić, tak zwyczajnie, bez konieczności tłumaczenia po co to... Bo tak do sparowanych kolegów więcej się tulić nie będę, na pisma chodzić też nie będę... To takie oszukiwanie siebie, bo przecież człowiek i tak jest sam i... ... po co ja to w ogóle piszę, przecież niczego konstruktywnego nie wymysle, niczego ta opisania nie wniesie. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: dlaczego... 23.05.15, 20:28 Dobrze ze napisalas.... A w dniach roboczych masz sie do kogo przytulic? Widocznie ludzie tak maja... Ze czuja sie samotni, ze potrzebuja przytulenia. Pewnie wiekszosc tak ma. Ja to moze jakis odosobniony przypadek. Ale..... Nie bedac tulona nie potrzebowalam przytulenia. Jakos nie mialam potrzeby bycia z czlowiekiem. Mozna tak miec? Mozna nie czuc. I nie czuc potrzeby? no nie wpadalam w takie stany jak Ty. Zbyt samotna bylam? Nie wiem..... Nie czulam.... I nie czulam potrzeb. Teraz na pewno jest nieco inaczej. Chyba Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: dlaczego... 23.05.15, 20:58 a-g-l-a-j-a napisała: > Cholerka, nie mam się nawet do kogo przytulić, tak zwyczaj > nie, bez konieczności tłumaczenia po co to... apropo ostatnio na przystanku widziałam chłopaka z tabliczka "free hugs" ale dla mnie był za młody i zbyt hmmm metroseksualny Odpowiedz Link
apersona Re: dlaczego... 24.05.15, 12:06 To otul się kocem po uszy i poczekaj aż zrobi ci się ciepło - to naprawdę pomaga Odpowiedz Link
fripoo Re: dlaczego... 27.05.15, 23:55 ojej agla wzruszyłem się pierdolisz jak potłuczona od ładnych paru lat i tak jeszcze pewnie z pól wieku będzie Odpowiedz Link
tori_anka Re: dlaczego... 23.05.15, 17:05 Bo to coś w środku nas jest zepsute... inni tak nie odczuwają samotności, a mają niekiedy nawet większe ku temu powody. Odpowiedz Link
facet699 Re: dlaczego... 23.05.15, 18:11 bo może to oni są już zepsuci, pogodzeni i spełnieni w swojej samotności. Pora zdmuchnąć ten tlący się pomyk i żyć tak jak oni w tym racjonalnym zepsuciu --------------- Odpowiedz Link
silencjariusz Re: dlaczego... 23.05.15, 18:10 Bo pewnie nie potrafią wchodzić w trwałe relacje z innymi osobnikami gatunku. Odpowiedz Link
z-e-u-s Re: dlaczego... 23.05.15, 18:22 Ilu samotnych, tyle przyczyn. Introwertyzm, egoizm, nieufność, traumy, perfekcjonizm, chęć dominacji, szukanie ideału, powielanie niewłaściwych wzorców. Twój przypadek może ocenić tylko terapeuta, po przeanalizowaniu historii związków i oczekiwań. Odpowiedz Link
maruda2 Re: dlaczego... 23.05.15, 21:09 Jak Ciebie tak czytam, to zastanawiam się co ze mną jest nie tak Jestem samotna, ale nieczęsto odczuwam ten brak. Pogodziłam się, czy przypadek ze mnie nieuleczalny ? Odpowiedz Link
carol-jordan Re: dlaczego... 23.05.15, 22:32 A ja mam raz tak a raz siak....... To ze mnie dopiero indywiduum........ Chociaż ewaluuje to w tę stronę siaka..... Odpowiedz Link
carol-jordan Re: dlaczego... 23.05.15, 22:37 Agla, rozumiem Cię. Nie wiem, czy taka gadka Cię wkurzy czy pocieszy, ale.... przeczytałam ostatnio parę wypowiedzi, które zamknąć można mniej więcej stwierdzeniem: Dopiero wtedy, gdy pogodziłam (łem) się ze swoją samotnością, spotkałam miłość..... Może gdzieś tu tkwi głębsza prawda, że dopóki nie zaakceptujemy w pełni siebie takiej jaką jesteśmy, nie otworzymy się, nie jesteśmy w stanie przyjąć tego, co być może jest blisko, albo nawet jeszcze bliżej..... Nie wiem, tak tylko plotę.... Książka doczytana, film obejrzany i spać się nie chce kłaść do pustego łóżka.... Tak, rozumiem Cię..... Odpowiedz Link
a-g-l-a-j-a Re: dlaczego... 23.05.15, 23:26 Ale to nawet nie o samotność z braku miłości chodzi a o takie ogólne rozbicie... A to puste łóżko to tylko dodatek... Tę pustkę chyba najłatwiej wypełnić, ale nie o to... Odpowiedz Link
marek-1002 Re: dlaczego... 23.05.15, 23:45 A chyba jednak o to, bo jak to zgrabnie ujął poeta: www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ Odpowiedz Link
carol-jordan Re: dlaczego... 24.05.15, 11:39 Puste łóżko to taka przenośnia była jedynie...... Ogólne rozbicie u mnie przychodzi zazwyczaj w najmniej odpowiednim i spodziewanym momencie.... ale pozwalam sobie na nie, myśląc, że jak przylazło to i poleźć musi.... Odpowiedz Link
torado Re: dlaczego... 28.05.15, 22:36 carol-jordan napisała: > Dopiero wtedy, gdy pogodziłam (łem) się ze swoją samotnością, spotkałam miłość. > .... > Może gdzieś tu tkwi głębsza prawda, że dopóki nie zaakceptujemy w pełni siebie > takiej jaką jesteśmy, nie otworzymy się, nie jesteśmy w stanie przyjąć tego, co > być może jest blisko, albo nawet jeszcze bliżej..... podpisuję się obiema...w moim przypadku dokładnie tak było...co więcej umiejętność zajęcia się sobą, zadbania o siebie, a nie uwieszenie się na tej drugiej osobie ( jak już kiełkuje związek) w celu zapełnienia pustki, jaką mamy w środku powoduje, że mniej myślimy o sobie, więcej o tej drugiej osobie, jej potrzebach i wtedy związek ma szansę rozwinąć się w naprawdę fajną i długotrwałą relację i to jest właśnie miłość Odpowiedz Link
torado Re: dlaczego... 30.05.15, 13:38 fripoo napisał: > tiaaa miłość to współczuję Ci, że nie wierzysz, że istnieje Odpowiedz Link
tapatik Re: dlaczego... 24.05.15, 13:11 Bo oprócz marudzenia na forum, nie podejmujesz żadnych innych działań. Odpowiedz Link
innna37 Re: dlaczego... 25.05.15, 08:46 Nie jesteś sama zobacz ile nas tutaj jest Nie wiem czy to dla Ciebie jakieś pocieszenie ale mnie zagladanie na to forum i czytanie innych pomaga.Nie wiem co Ci radzic ,bo sama jestem ciężkim przypadkiem może poprostu uwierz w siebie(mnie tego brakuje). Odpowiedz Link
fripoo Re: dlaczego... 27.05.15, 23:53 bo wredna jesteś i roszczeniowa, ale kara przyjdzie na starość jak zostaniesz sama bez żadnej szansy na zmiane, teraz masz jeszcze, ale nie wierzę, że komuś dasz szanse, bo kto godny tak zacnej agłai? Odpowiedz Link
a-g-l-a-j-a Re: dlaczego... 28.05.15, 23:37 Wredna, roszczeniowa... Zacna Agla... I tu doskonale widać chłopaku, że mnie i moich braków nie poznałeś... bo to co piszesz trafione jak... /aż porównania mi brak/ Odpowiedz Link
fripoo Re: dlaczego... 28.05.15, 23:39 babo nie pisz do mnie chłopaku swoje latka już mam a i sraczki ci życzę Odpowiedz Link
fripoo Re: dlaczego... 28.05.15, 23:44 takich doznań ci życzę agłaja www.youtube.com/watch?v=NwcVJMvVWDA Odpowiedz Link