Gdyby to się nie wydarzyło...

30.08.16, 23:57
"Pewien ptak codziennie chronił się w suchych gałęziach drzewa,
stojącego pośród rozległego pustynnego krajobrazu.
Razu pewnego trąba powietrzna wyrwała drzewo z korzeniami i
biedny ptak musiał przelecieć aż sto długich mil, zanim wyczerpany znalazł
sobie nowe schronienie.
Gdy wreszcie, po długim locie dotarł do gęstego lasu,
znalazł tam niezliczone drzewa, które uginały się od owoców…"
opowieści tybetańskie
Co was wzmocniło?
Rozstanie ?
Śmierć bliskiej Osoby?
Zawodowe/osobiste rozczarowanie?
.....?
....?
    • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 00:58
      Pytasz, a sama nie odpowiadasz.tongue_out
      • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 11:50
        Zapytaj tongue_out
        • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 14:43
          No więc pytam.tongue_out
          • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 19:24
            Zapominasz tongue_out tooo ja pierwsza zadałam pytanie tongue_out
            No więc odpowiedz tongue_out
            • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 22:47
              Brzydko tak od innych zeznania wymuszać, samej unikając podzielenia się własnymi z innymi. tongue_out
              • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 23:03
                W brzydocie jest tyle piękna tongue_out
                Zapytam : Czy zgadzasz się ze mną tongue_out ?

                • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 23:08
                  Wielbicielka turpizmu?tongue_out
                  • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 23:16
                    Znasz odp. tongue_out ?
                    • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 23:57
                      A skąd.
                      • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 00:09
                        To dwója. Eeeee pała znaczy się tongue_out
                        • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 01:05
                          To jaka proszę Marudy jest poprawna odpowiedź?wink
                          • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 09:49
                            jakie było pytanie ? tongue_out
                            • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 15:13
                              suspicious
                              • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 15:40
                                no co ? rozkojarzyłam się tongue_out
                                • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 17:37
                                  To się skup Marudówna.tongue_out
                                  • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 11:42
                                    W tej ławce drewnianej z miejscem na kałamarz wydrążonym....smile
                                    Ja się za późno urodziłam..
                                    Uciekam, bo tu panna Marudówna do odp.wezwana a tak oślą zaliczę czy inne coś.
                                    smile
                                    • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 12:24
                                      Śpieszę donieść, że ja też już się na drewniane ławy nie załapałam suspicious wink chyba, że na uczelni w starej auli, ale to się nie liczy.
                                      A Ty Kropka to koleżanka jesteś suspicious Tak zwiać i zostawić mię tu samą z zasadniczym belfrem wink Żeby choć jeszcze z matmy odpytywał, to wybrnę. Ale jak o klasykę zapyta, albo z łaciny odpytywać chce, to poległam.
                                      • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 12:33
                                        Byłam Marudko Drogasmile, nie złość się już, no...smile)
                                        I do kryminałów miałam się przyłączyć i innych, ale to nie to miejsce...wink
                                        On taki surowy tylko się wydajewink
                                        To byś mię z matmy ratowała hurra!, przeciwny biegun lepiejwink
                                        Musisz dobrej myśli byćsmile wink
    • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 07:35
      Nie widzę sensu w takich stwierdzeniach, ktore sugerują, że traumatyczne i tragiczne wydarzenia wzmacniaja. Uważam, że takie wydarzenia nie niosą żadnej wartości dodanej, która rekompensuje poniesioną stratę.
      Wzmocnić to mogą niewielkie trudności i gdy je pokonamy własną praca, wysiłkiem czy pomysłem to wzrasta nam pewność siebie i poczucie własnej wartości.
      • marisella Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 09:57
        True...
      • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 11:45
        Wydarzenia, których dotykamy odkrywają też prawdę o nas samych. Dowiadujesz się, że masz taką cechę, której szukałaś w sobie. Trudne sytuacje, z którymi jednak sobie radzimy, wzmacniają nas. Nigdy nie powiedziałaś sobie : "Dałam radę- a myślałam...", "Nie taki diabeł straszny...." ?
        W tej kwestii lubię słowa Szymborskiej : "Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono "...-jakoś tak...
        • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 12:22
          >"Dałam radę- a myślałam...", "Nie taki diabeł straszny...." ?
          to można powiedzieć jak się udało np. pragnąc przeprowadzkę, remont, nowy temat w pracy, pierwszy samotny rok opieki nad dzieckiem, trudny organizacyjnie wyjazd, zdało trudny egzamin, skończyło studia itp.

          Nie widzę jaką wartość dodaną, która rekompensuje stratę/ból/cierpienie może przynieść:
          śmierć bliskiej osoby; pobicie, napad, gwałt, wojna itp. żebym po takim wydarzeniu powiedziała " "Dałam radę- a myślałam...", "Nie taki diabeł straszny...."

          "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono " rozumiem, w ten sposób, że przed wystąpieniem danej sytuacji nie wiemy tak naprawdę jak się w niej zachowamy , mimo wcześniejszych deklaracji takich bądź innych. np możesz twierdzić, że nie przejdziesz obojętnie wobec jakiegoś zdarzenia a jednak w rzeczywistości gdy taka sytuacja zaistnieje strach/obawa Cię unieruchomią.

          • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 12:22
            ogarnąć przeprowadzkę miało być
          • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 13:43
            Każda sytuacja odkrywa prawdę o człowieku-remont ( dobry organizator i cierpliwy wink ), zdany egzamin ( wytrwałość, odporność na stres),... rozstanie ( wiara w siebie)... Po otwarciu tych drzwi, już wiesz..., że jeśli zdarzy Ci się ponownie otworzyć taką przestrzeń, nie chodzisz już po omacku, znasz siebie. Jesteś już wzmocniona smile
            Co do Szymborskiej...-strach podpowiada Ci, że przeżywasz obawy, lęki...=sytuacja Cię przerosła . To też wiedza o sobie.. . Pod obojętnością ukrył się strach. W tym przypadku nie jesteś wzmocniona...
            • jovian Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 19:30
              ann.0 napisała:

              > ... Po otwarciu tych drzwi, już wiesz..., że jeśli zdarzy Ci się ponown
              > ie otworzyć taką przestrzeń, nie chodzisz już po omacku, znasz siebie. Jesteś
              > już wzmocniona smile

              A następnym razem wzmocniona i pełna wiary we własne siły padasz jak mokra ściera na terakotę, bo sytuacja wbrew przewidywaniom jednak Cię przerosła. suspicious
              Jedno poradzenie sobie wiosny nie czyni. smile
              • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 21:52
                Wiem, co mnie już czeka, wiec nie padam, jestem spokojniejsza...-znam już każde uderzenie...
                Nowego, nieznanego mogę się bać...-może przed nowym upadnę, ale uwierz - po jakimś czasie potrafię się podnieś...
          • robert.83 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 16:16
            Ja tę tybetańską anegdotę odczytuję trochę inaczej. Nie tyle jako "co Cię nie zabije to Cię wzmocni" tylko "niektóre zmiany, nawet jeśli wymuszone przez negatywne przyczyny, mogą mieć pozytywne skutki".
            Tak samo jak Ty nie uważam, żeby np. wojna mogła być w ogólnym rozliczeniu pozytywna i wzbogacająca. Ale myślę, że np. możesz się bać zmieniać pracę, i sama z siebie nigdy się na to nie zdecydować... a potem na skutek zewnętrznych przyczyn jednak tę pracę zmienić i koniec końców powiedzieć "to dobra zmiana".

            PS. Jeśli przypisywać Tybetańczykom jakąkolwiek mądrość wyjątkową, to powinniśmy założyć, że wiedzieli, że ptak mógł równie dobrze natrafić na pustynię i umrzeć. Czyli, ergosmile, to jasne, że nie każda zmiana ma happy end i to nie prawda, że trzeba się zawsze podejmować ryzyka.
            • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 19:28
              Każda interpretacja jest dobra smile
              Ps. Co do zmiany bez happy endu - w tej kwestii moja filozofia jest dość prosta: nie ma tego złego, co by...
              • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 20:44
                Rili? A smierc dziecka? Gwałt? Wojna?
                • fripooo Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 21:19
                  no właśnie....
                • z-e-u-s Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 22:10
                  Śmierć dziecka uczy przeżuwania żałoby, może bardziej kocha się te, które ocalały.
                  Gwałt uczy, że lepiej zadawać się z miłymi chłopcami, niż z łobuzami. którzy nie szanują zdania kobiety. Wojna generalnie, jak każda konfrontacja wzmacnia, eliminując słabych, ponadto jest motorem postępu. Tak więc zawsze coś tam pozostanie dobrego, pytanie, czy gra jest warta świeczki.
                  • gwen75 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 22:55
                    z-e-u-s napisał:

                    > Wojna generalnie, jak każda konfrontacja wzmacnia, el
                    > iminując słabych, ponadto jest motorem postępu.

                    Wojna strasznie dewastuje ludzką psychikę, nie widzę w niej żadnych pozytywów. A postęp się dokonuje w wielu krajach cały czas bez żadnych wojen.
                    • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 12:01
                      Tak jak pisze Gwen.
                      Do rozwoju nie potrzeba wojny, która jest bardziej wyniszczająca niż postęp nawet (jeśli) trochę wolniejszy.
                      Ameryka bez II w.św. poszła do przodu jak strzała (rozwój).
                      Fakt, wzbogacili się również dzięki wojnie, ale niezależnie od niej kraj się rozwijał.
                  • marisella Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 02.09.16, 07:56
                    z-e-u-s napisał:

                    > Gwałt uczy, że lepiej zadawać się z miłymi chłopcami, niż z łobuzami. którzy ni
                    > e szanują zdania kobiety.

                    Sugerujesz, że zgwałcony człowiek sam się o gwałt prosił, bo zadawał się z niewłaściwymi osobami? o_O
                    • z-e-u-s Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 02.09.16, 21:39
                      Jeżeli gwałcicielem był partner lub znajomi, to taka dziewczyna dobrała sobie zbyt ryzykowne towarzystwo.
                      • marisella Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 02.09.16, 21:55
                        z-e-u-s napisał:

                        > Jeżeli gwałcicielem był partner lub znajomi, to taka dziewczyna dobrała sobie z
                        > byt ryzykowne towarzystwo.

                        A jeżeli nie?

                        (pominę już kwestię tego "dobierania")
                        • z-e-u-s Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 02.09.16, 22:15
                          Gdzieś czytałem, że większości gwałtów dokonują osoby, które ofiara znała. Resztę możemy pominąć, niewiele da się z tego nauczyć, ot, wypadek. Chyba, że pójdziemy w kierunku większej troski dziewczyny o własne bezpieczeństwo tzn. nie chodzenia samej po nocach, bo teraz - gwałt, następnym razem - może morderstwo. To tez jakaś lekcja.
                          • marisella Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 07:11
                            z-e-u-s napisał:

                            > Gdzieś czytałem, że większości gwałtów dokonują osoby, które ofiara znała. Res
                            > ztę możemy pominąć, niewiele da się z tego nauczyć, ot, wypadek. Chyba, że pójd
                            > ziemy w kierunku większej troski dziewczyny o własne bezpieczeństwo tzn. nie ch
                            > odzenia samej po nocach, bo teraz - gwałt, następnym razem - może morderstwo. T
                            > o tez jakaś lekcja.

                            Normalnie im więcej czytam, tym bardziej nie wierzę w to, co czytam...

                            Tak, ofiara znała, bo zgwałcił piętnastolatkę kolega ojca, który wpadał na piwo. Faktycznie, całe szczęście, że ją zgwałcił i nie ma tego złego, bo już będzie wiedziała, żeby się z kolegami ojca nie zadawać, no tak.
                            Albo tatuś latami gwałcił swoją córkę i trzymał ją w zamknięciu (przynajmniej dwa głośne przypadki ostatnio). No to też się nauczy, żeby się nie zadawać z takimi tatusiami.

                            No i całe szczęście, że ktoś kobitę raz zgwałci w ciemnej ulicy, jak będzie z pracy po popołudniówce wracać. Nauczy się, że nie ma co łapać każdej pracy, żeby się utrzymać, tylko trzeba korzystać z socjalu. Który ma ją w dupie. No ale przynajmniej będzie już miała tę wiedzę, hej! No całe szczęście!

                            Obrzydliwy tok myślenia. Społeczeństwo gada takie rzeczy, a potem się dziwimy, że gwałt nie jest nawet jednoznacznie potępiany ani winą za niego nie jest jednoznacznie obwiniany sprawca.
                            Albo że gwałciciel dostaje za gwałt pół roku, a wychodzi po trzech miesiącach, bo "20 minut akcji nie może przekreślić 20 lat jego życia".
                            • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 18:59
                              10/10
                            • gwen75 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 19:59
                              marisella napisała:

                              > Obrzydliwy tok myślenia. Społeczeństwo gada takie rzeczy, a potem się dziwimy,
                              > że gwałt nie jest nawet jednoznacznie potępiany ani winą za niego nie jest jedn
                              > oznacznie obwiniany sprawca.

                              Tak tak, a jak kobieta chce się z jakiegoś powodu zemścić na facecie i go fałszywie oskarża o gwałt? Czy to jest w porządku? Albo, jak kobieta jawnie faceta prowokuje seksualnie, a potem jak sprawy nie pójdą po jej myśli, to go oskarża o molestowanie? Czy to jest ok? To jest obrzydliwe!

                              I bardzo dobrze, że "sprawca" nie jest jednoznacznie potępiany, bo niektóre kobiety to są niezłe ziółka i manipulantki!

                              tongue_out
                              • tdf-888 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 04.09.16, 09:15
                                prosze pani, ten banknot jest fałszywy...
                                o k... to znaczy ze zostałam zgwałcona! big_grin
                                • gwen75 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 04.09.16, 10:52
                                  big_grin
                            • gwen75 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 20:09
                              marisella napisała:

                              > Obrzydliwy tok myślenia.

                              A tak w ogóle to obrzydliwe jest wkładanie w czyjeś usta tego, czego ktoś nie powiedział.
                            • z-e-u-s Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 03.09.16, 22:10
                              Przypadek z gwałcącym i trzymającym w zamknięciu ojcem jest faktycznie trudny do uniknięcia. Ale w większości potencjalna ofiara ma wpływ na minimalizację ryzyka bycia zgwałconą. Nie jest to zdarzenie losowe, które z jednakową czestotliwością rozkłada się w populacji kobiet. Są środowiska, zachowania i okoliczności sprzyjające. I o tym właśnie piszę w kontekście wyciągania wniosków - ofiara gwałtu może się nauczyć unikać go w przyszłości.
                              • marisella Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 04.09.16, 22:04
                                z-e-u-s napisał:

                                > Przypadek z gwałcącym i trzymającym w zamknięciu ojcem jest faktycznie trudny d
                                > o uniknięcia. Ale w większości potencjalna ofiara ma wpływ na minimalizację ryz
                                > yka bycia zgwałconą.

                                No właśnie ja bym polemizowała, czy ma, serio. No bo co z tego, że wie, że mieszka w szemranej okolicy, jak nie może z jakichś powodów zamieszkać gdzie indziej?
                                Albo co z tego że wie, że lepiej się nocą po mieście nie szwendać, skoro kończy pracę o 22giej i nie ma innego wyjścia? Ma codziennie taksą wracać?
                                Co z tego, że nie chce przechodzić przez bramę, w której regularnie przesiadują podejrzane typy, skoro nie ma innego wejścia na jej podwórko, a zgłaszanie tematu straży miejskiej czy policji kończy się eskalacją agresji?
                                Co z tego, że koledzy męża przychodzą na popijawy, zaczepiają ją, i może i zgłasza to policji, ale policja ma w dupie, zabierze ewentualnie na izbę, rano wypuści, i tak w koło Macieju.
                                Ile dzieci jest molestowanych i gwałconych... i co one są winne? Jak je obarczać odpowiedzialnością?

                                Z własnego podwórka - nie tak dawno temu mieszkałam na wsi i wracałam do domu ostatnimi busikami, wysiadając na moim przystanku w szczerym polu sama. Kiedyś wysiadł ze mną dość podejrzany koleś i zadzwoniłam prosto z przystanku do kuzyna, który mieszkał 2 domy dalej, z pytaniem czy zapomniał, że miał po mnie wyjść. Na szczęście był kumaty, załapał temat, powiedział, że już jest blisko i faktycznie przyszedł mnie odprowadzić. Koleś z busa się trochę pokręcił i poszedł. Nie wiem, czy coś by się stało, bo nie wiem, czy to był ktoś o złych zamiarach, ale wyobrażam sobie, że nie każda kobieta ma farta mieć rosłego kuzyna mieszkającego 200 metrów od przystanku. I co, są współwinne gwałtu? Naprawdę?

                                Molestowanie seksualne, już nie sam gwałt, to jest problem powszechniejszy, niż się wydaje. Niewiele chyba znam kobiet, które nie doświadczyły nigdy choćby prób macania autobusowego, podszczypywania, "odprowadzania" w biały dzień przez śliniącego się jegomościa, opowiadającego co mu staje i gdzie, i co to on by nie zrobił. Obrzydlistwo, ale się dowiesz, że nic takiego i nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... No litości. A potem jak Cię ktoś zgwałci, to się okaże, że w sumie to żadna tragedia tylko cenna lekcja... uncertain
            • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 21:51
              Ryzyko w myśl aktualnych trendów należy identyfikować, analizować i monitorować celem utrzymania na właściwym poziomie wink
              • z-e-u-s Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 22:05
                Masz może coś wspólnego z zarządzaniem jakością? wink
                • witamina_b12 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 22:42
                  Też wink
              • silencjariusz Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 23:00
                Dodam tylko, że zarządzanie ryzykiem jest procesem ciągłym.wink
            • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 11:55
              Sama prawda.
              Też tak to interpretuję.
              • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 11:56
                Pod Robertem, znowu mnie źle podpina
      • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 11:50
        Zgadzam się z Witaminą w 100 %.
        Ptak mógł nie trafić do gęstego lasu-raju i nie byłoby wzmocnienia tylko...
        Jako młoda bardzo osoba nie znosiłam już powiedzenia: co cię nie zabije to cię wzmocni. Guzik.
        Do tego ważne czy charakter już ukształtowany + czy występują huragany itp. jak witamina pisze wyżej czy trudności mniejszej skali i jak najbardziej do pokonania.
        Ważny też potencjał jednostki.
        Patrz- mimo np. tych samych/podobnych bardzo dośw. grupki osób wojna odcisnęła różne piętno na ludziach, którzy przeżyli.
    • szarlotka_ja Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 08:54
      > Co was wzmocniło?

      Śniadanie big_grin
      • apersona Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 09:59
        Kawa z czekoladą
        • tdf-888 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 10:25
          po pańsku...
          • apersona Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 10:42
            i forum zamiast trefnisia, a co
            • tdf-888 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 10:59
              prawidłowo. prawilnie
        • fripooo Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 18:38
          zapracie gotowetongue_out
      • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 11:47
        Pewnie coś dobrego dla podniebienia i... duszy wink
        • szarlotka_ja Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 12:42
          Jak to mówią, dobre śniadanie nie jest złe sasasa tongue_out
          • gwen75 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 15:35
            Ewidentnie mu się humor poprawił big_grin
          • apersona Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 02.09.16, 13:09
            fajnie się rozpręża
    • jovian Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 19:45
      Mnie to ostatnimi czasy wszystko osłabia... wink
      • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 21:47
        Wiesz, dlaczego?
      • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 09:51
        syndrom przedurlopowy wink albo co gorsza pourlopowy tongue_out
        • jovian Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 22:33
          Jeśli już to przed. wink Ale wydaje mi się że to jednak bogate doświadczenie życiowe i nabyta w związku z tym mądrość, czyli w skrócie stetryczenie. smile
          • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 22:59
            Dojrzałość -lepiej brzmi...smile
          • kropka_a Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 06.09.16, 11:35
            Jovian- ja bym stawiała jednak na to doświadczenie bogatewink i realizm do bólu, ew.pesymizm wynikający/kiełkującywink
            Wszak można i radosnym tetrykiem byćsmile (wskutek doświadczeń pozytywnych i przychylności losuwink
    • witrood Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 20:16
      Gdyby to i tamto się nie wydarzyło, to dzisiaj może miałbym miłe życie a nie "taniec pingwina na szkle". wink Porażki, a w szczególności łańcuch porażek raczej mnie denerwują a nie motywują. Nawet nie wiem, czy mnie to uczy pokory. Chyba nie. wink
      • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 31.08.16, 21:45
        Może brakuje właśnie spokoju w ocenie sytuacji...
        Może pokora ma zerwać ten łańcuch nieszczęść....
        Może...-dowiedz się...smile
      • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 00:07
        I może bardzo dobrze, że nie pokorniejesz. Pokora oznacza położenie uszu po sobie i generalnie odpuszczenie. A wszak - jak już tu sobie tak cytujemy - ćwiczenie czyni mistrza. Kilka razy poniesiesz porażkę, ale może w końcu za entym razem się uda.
        • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 12:42
          Pokora nie jest oznaką odpuszczenia, poddania się, to dogłębna ocena sytuacji powiązana z szacunkiem wobec siebie i nie tylko....smile
          • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 13:04
            za słownikiem PWN
            " pokora
            1. «świadomość własnej niedoskonałości»
            2. «uniżona postawa wobec kogoś» "
            • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 14:30
              Świadomość...-najważniejsze słowo smile
              Mam inne definicje....
              "Służenie innym bez uczucia pokory jest jedynie zaspokajaniem egoizmu: zapatrzeniem się wyłącznie we własną osobę." M. Gandhi
              "Skąd bierze się moja pokora? A stąd, że zasiadam do stawiania znaczków na papierze w nadziei, że coś wyrażę, umiem na tym spędzać całe dnie, ale kiedy postawię kropkę, widzę, że nie wyraziłem nic" Miłosz
              • maruda2 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 15:57
                Uh poleciałaś nazwiskami wink
                Ad rem - nie widzę niczego nagannego w służeniu innym w ramach zaspokajania własnego egoizmu. Chyba, że ktoś aspiruje do osiągnięcia wyżyn duchowości itp. i egoizm jest niewskazany.
                • ann.0 Re: Gdyby to się nie wydarzyło... 01.09.16, 23:02
                  Pokornie zostawmy już pokorę smile
                  Tak?
Pełna wersja