wiernosc malzenska bez Dekalogu ?

23.04.19, 18:19
na tym foro jest pare osob - ktore dopowadzam (niechcacy) do Bialej Goraczki
- gdy pisze o braku koniecznosci dochowania wiernosci malzenskiej.

To grono zaciekle tej wernosci broni...
- Co mozna zrozumiec - w koncu kazdy ma prawo do swojego systemu wartosci.

Jednakze zadna z tych osob nie powoluje sie na DEKALOG.

a przeciez bez Dekalogu nie ma zadnego racjonalnego argumentu
- by wiernosci malzenskiej bronic.

w swiecie ssakow nie ma czegos takiego jak wiernosc malzenska.

istnieje ona tylko u niektorych gatunkow ptakow (bociany etc...)

zatem jesli bronicie tej wiernosci - to prosze o zapodanie na jakiej podstawie...?

I nie wstydzcie sie przy tym powolywac na Dekalog.

    • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 18:30
      obrotowy napisał:

      > w swiecie ssakow nie ma czegos takiego jak wiernosc malzenska.
      >
      > istnieje ona tylko u niektorych gatunkow ptakow (bociany etc...)

      wierność to indywidualna sprawa
      raz w 92'
      nigdy więcej nie została złamana heh
      tak wybrałem bez jednorazówek i boków od tego jednego
      czy się wstydzę lub żałuję heh nie
      ale określiło to moje postrzeganie i zostało

      teraz kolejne
      jeżeli są boki romanse itp
      to nie związek tylko przyzwyczajenie i współzależność w której obojgu dobrze
      i tak każde skończy w osobnym pokoju heh

      co do ssaków hmmmmm
      delfiny gwałcą zbiorowo i są jedynymi oprócz ludzi co odczuwają przyjemność
      chcesz to się wzoruj

      co do dekalogu
      złam wszystkie 10 dopiero zrozumiesz
      a tak to pisz co sobie chcesz
      nie ziębi nie grzeje
      kolejna wersja reżyserska kasanowy heh wink
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 18:59
      Nie potrzebna jest religia, aby być po prostu dobrym człowiekiem.

      Miłość, zaufanie, wierność, uczciwość, oddanie, szlachetność, etyka, prostolinijność, lojalność, wiarygodność, autentyczność, szczerość, bezinteresowność, honorowość, wielkoduszność, moralność, godność, szacunek, empatia... - nie są wytworem religii, tylko czystej duszy i szlachetnej natury człowieka...

      Jak można spać spokojnie, zdradzając najbliższą osobę? Codziennie patrzeć jej w oczy i perfidnie kłamać, nie raz, nie kilka, ale dziesiątki, setki razy? Bo przecież romans to ciągłe gówniane historyjki wklepywane w twarz żonie, całymi miesiącami... Trzeba być potworem...
      Ale niestety mam wrażenie, że rozmowa z Tobą o powyższych ideach to jak ze ślepym o kolorach.
      • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 19:19
        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:


        nie są wytw
        > orem religii, tylko czystej duszy i szlachetnej natury człowieka...


        człowiek nie ma lub bardziej nie miał szlachetnej natury
        to budowla która powstaje w każdym osobniku po swojemu (że tak powiem)
        fundamentami są religie które zaznaczyły marginesy błędu
        kiedyś oko za oko
        dziś 25 i warunek po 15 heh
        i właśnie chyba po to ktoś te dogmaty wymyśla
        bo do każdego inaczej dociera

        każdy musi sam swoją duszę oczyścić heh
        taka deratyzacja tongue_out
        i to wygląda mniej więcej tak
        tylko że mowa o moim pokoleniu bo takie doświadczenie a nie inne
        kiedyś określony religią i dekalogiem
        dziś wolny od barier narzucanych
        i dusza heh bielsza
        przynajmniej porównując do dalej w barierze tkwiących
        moralność określam sobie sam
        i właśnie może być prob bo są uczucia wyższe od moralności owej ogólnej
        wszystko zależy od ustawień pierwszeństwa w tej własnej

        morituri te salutant
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 19:41
          Tak, masz rację. Wszystko to nasze własne wybory...
          Trochę oparte na fundamentach religii z dzieciństwa, a trochę na dojrzewaniu osobowości.
          Fajnie jest, jak rano można sobie spojrzeć w oczy w lustrze... tylko tyle i aż tyle.
          • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 20:02
            bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

            tylko tyle i aż
            > tyle.

            zawsze można heh
            ewentualnie czasami napluje się na lustro wink

            powiem tak
            czas płynie tylko w jednym kierunku
            decyzja podjęta nie wraca na wokandę bo...
            to już było i zatwierdzenie przeszło apelacje odrzucone w każdej instancji
            po iluś tam latach zdobyłem skilla "to se ne vrati" i stalowy sort +30 do wytrzymałości
            + 10 szybkość decyzji
            +20 do przyznania się do winy ale tylko jako mały koronny tongue_out
            i health -20% niestety heh
            mana ten sam poziom więc żal o% przy własnej decyzji
            +12 do many w takim wypadku
            a i jeszcze tylko pierścień złośliwości który daje +10 do charyzmy
            i kołczan prawilności zwany nerką big_grin
      • obrotowy mam taka nadzieje 24.04.19, 01:56
        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
        > Nie potrzebna jest religia, aby być po prostu dobrym człowiekiem.
        >
        > Miłość, zaufanie, wierność, uczciwość, oddanie, szlachetność, etyka, prostolini
        > jność, lojalność, wiarygodność, autentyczność, szczerość, bezinteresowność, hon
        > orowość, wielkoduszność, moralność, godność, szacunek, empatia... - nie są wytw
        > orem religii, tylko czystej duszy i szlachetnej natury człowieka...

        mam taka nadzieje...

        jednakze w czasach przedchrzescijanskich - w Imperium Rzymskim liczyly sie tylko:
        bogactwo, inteligencja, uroda i sprawnosc, fizyczna.

        uwazasz, ze Chrzescijanstwo dokonalo jakiegos postepu ?
        bo sadzac po milionach jego ofiar - tego nie vidze...

        inna opcja - ze czlowiek sam sie przez wieki rozwinal...
        ale pytam ponownie - na jakiej bazie moralnej ?
    • gyubal_wahazar Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 21:48
      Nie próbuj do prostej sprawy, dorabiać grubszej ideologii, licząc, że się nią wybielisz. Kwestia religii ma tu marginalne znaczenie. W naszym kręgu kulturowym, powszechnie przyjęte jest, że ludzie tworząc związek, z automatu obiecują sobie wierność, nawet o tym nie wspominając (odsetek poliamorfistów jest zaniedbywalnie mały, a zresztą oni też się nie okłamują, wcześniej wszystko ustalając).

      Nie udawaj, że o tym nie wiesz, bo gdyby tak było, nie ukrywałbyś starannie swych zdrad przed żoną. Ty ją zaś tchórzliwie latami oszukujesz, mając jednocześnie pełne gacie, że się dowie. I to tchórzostwo nie mniej mnie brzydzi, od samych twoich zdrad.


      • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 22:44
        gyubal_wahazar napisał:

        > Nie próbuj do prostej sprawy, dorabiać grubszej ideologii, licząc, że się nią w
        > ybielisz.

        a może ty pokutą jesteś że tak oczerniasz?

        > Nie udawaj, że o tym nie wiesz, bo gdyby tak było, nie ukrywałbyś starannie swy
        > ch zdrad przed żoną. Ty ją zaś tchórzliwie latami oszukujesz, mając jednocześni
        > e pełne gacie, że się dowie. I to tchórzostwo nie mniej mnie brzydzi, od samych
        > twoich zdrad.

        ty weź jeszcze do tej Leny napisz że się puszcza z Nikolajem grając o tron heh
        choć w sumie wiosna i to wapno na metr pnia potrzebne by mszyce zdechły wink
        czekam tylko na moment złamania zasad świętych
        kiedy Ewkę opier...... że ci jabola podsunęła tongue_out
    • marcepanka313 Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 22:10
      obrotowy napisał:

      > Jednakze zadna z tych osob nie powoluje sie na DEKALOG.

      > a przeciez bez Dekalogu nie ma zadnego racjonalnego argumentu
      > - by wiernosci malzenskiej bronic

      Być może się mylę i liczę na sprostowanie ale coś mi się obiło o uszy, że jesteś wierzący, nie wiem czy praktykujący... to chyba Dekalog też Cię do czegoś obliguje.
      6 i 9przykazanie


      > w swiecie ssakow nie ma czegos takiego jak wiernosc malzenska

      Nie wiem czy brałeś ślub kościelny ale chyba w przysiędze małżeńskiej jest wyszczególniona wierność i uczciwość.



      • obrotowy istotnie... 24.04.19, 01:08
        marcepanka313 napisała:
        Nie wiem czy brałeś ślub kościelny ale chyba w przysiędze małżeńskiej jest wyszczególniona wierność i uczciwość.

        w Slubie cywilnym jest wyszczegolnione tylko to drugie.

        uczciwosc.
        a wiernosc - tylko duchowa i emocjonalna..

        o seksie nie ma tam mowy.
        • undead.mortis Re: istotnie... 24.04.19, 01:45
          Przysięga w Urzędzie Stanu Cywilnego (czytaj całość na www.planowaniewesela.pl/warto_wiedziec/tekst_przysiegi_w_urzedzie_stanu_cywilnego.html)

          Zaczyna Pan Młody:

          "Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe."

          Po Panu Młodym te same słowa powtarza Panna Młoda: tak to leci heh
          nie ma nic o wierności i uczciwości
          potem wiadome wymiana ringów i wszystko wink
          cywil jest tylko legalizacją systemową nic więcej
          klecha pokazówką i często wymuszeniem tak jak chrzty i komunie bo 966 itd pamiętamy
          to nie czasy nocy kupały niestety
          choć u cyganów jeszcze tak bywa

          wierność i uczciwość to tak jak BHO tylko inna sprzączka
          w związku bardzo ważne ale...
          w życiu już nie aż tak (daleko nie trzeba szukać)

          ruszmy obrota
          spowiedź
          jest zbrodnia jest kara
          karą jest wah
          bo nie odpuści
          trzy razy nie puknie a pokutę będzie ciągać
          choć ja mówię że biały wah nie jest
          i takie filmy mnie wkur niku puszczali heh
          a wystarczy ukryć jednego walory drugiego stygmaty i będzie git

          patrzymy przez pryzmat
          a każdy lepszą ściankę ustawia ja na niego patrzysz heh
          taka samcza wojna wink
          moja ścianka jest na trzy big_grin

          trzy dziary
          trzy kosy
          trzy związki dłuższe
          no kolce cztery ale jeden irok więc
          cztery minus jeden to też trzy tongue_out
          • undead.mortis Re: istotnie... 24.04.19, 01:57
            undead.mortis napisał:

            to też trzy tongue_out
            >

            trzy dzieciaki a ostał się jeden
            może ta trójca jakaś pisana jest
            więc czwarta próba? hmmmmmmmm
            bo nie wiem
            dziara chyba najbezpieczniejsza jest heh
        • marcepanka313 Re: istotnie... 24.04.19, 05:07
          obrotowy napisał:


          > w Slubie cywilnym jest wyszczegolnione tylko to drugie.
          >
          > uczciwosc.
          > a wiernosc - tylko duchowa i emocjonalna.

          Tylko? Mam rozumieć że duchowo i emocjonalnie jesteś wierny???
          > o seksie nie ma tam mowy.

          Ale ja nie pytałam o ślub cywilny.

          Ale o TWOJE podejście do wiary i Dekalogu.
          • obrotowy jest pozytywne. 24.04.19, 20:35
            marcepanka313 napisała:
            Ale o TWOJE podejście do wiary i Dekalogu.

            jest pozytywne.

            ale wlasnie dlatego, ze cenie Dekalog - nie mam Slubu Koscielnego
            (chociaz kiedys moze go wezme...)

            - bo nie zamierzam brac na siebie nieznosnego brzemienia wiernosci seksualnej.

            a ten wontek jest po to, by inni - zaciekle broniacy tu wiernosci seksualnej w malzenstwie
            napisali - czy za ta wiernoscia stoi dla nich Dekalog - czy inne systemy wartosci.

            a jesli inne - to jakie ?
            • sowa.zagrodowa Re: jest pozytywne. 24.04.19, 21:12
              obrotowy napisał:


              > a ten wontek jest po to, by inni - zaciekle broniacy tu wiernosci seksualnej w
              > malzenstwie
              > napisali - czy za ta wiernoscia stoi dla nich Dekalog - czy inne systemy wartos
              > ci.

              Pewnie bym coś napisała, bo poczułam się niejako wywołana do tablicy, ale...mój system wartości na to nie pozwala tongue_out
              Przekładając na język zrozumiały dla Ciebie- nie chcę mi się już z Tobą gadać.
              I bez urazy- wszak to za Twoją sugestią smile
              • obrotowy pamiec mi zawodzi ? 24.04.19, 21:19
                sowa.zagrodowa napisała:
                Przekładając na język zrozumiały dla Ciebie - nie chcę mi się już z Tobą gadać.


                i dobrze. badz mezczyzna i trzymaj sie danego slowa.

                ale...
                mam wrazenie, ze to juz wczesniej mi zapodalas.
            • gwen75 Re: jest pozytywne. 24.04.19, 22:18
              obrotowy napisał:

              > napisali - czy za ta wiernoscia stoi dla nich Dekalog - czy inne systemy wartosci.
              >
              > a jesli inne - to jakie ?

              1. Zaangażowanie emocjonalne. Jak się kocha, to się nie myśli o innej kobiecie.
              2. Z seksu mogą być dzieci, które potrzebują stabilnej rodziny. I dlatego lepiej by każde dziecko nie było z inną kobietą.
            • marcepanka313 Re: jest pozytywne. 25.04.19, 06:03
              obrotowy napisał
              >
              > ale wlasnie dlatego, ze cenie Dekalog - nie mam Slubu Koscielnego
              > (chociaz kiedys moze go wezme...)
              >
              > - bo nie zamierzam brac na siebie nieznosnego brzemienia wiernosci seksualnej.

              Dla mnie to taki oksymoron moralny

              > a ten wontek jest po to, by inni - zaciekle broniacy tu wiernosci seksualnej w
              > malzenstwie
              > napisali - czy za ta wiernoscia stoi dla nich Dekalog - czy inne systemy wartos
              > ci.
              >
              > a jesli inne - to jakie ?

              Nie mam zapędów moralizatorskich....
              Każdy ma prawo do błędów czy decyzji wynikających z przekonań - religijnych również. Chociaż akurat uważam, że człowieczeństwo nie jest zależne od wyznawanej wiary....Na kształtowanie życiowej postawy mają wpływ różne doświadcza od wzorowana się w dzieciństwie na najblższych do różnego rodzaju predyspozycji indywidualnych w sposobie traktowania innych.

              I nie będę wartościować czy lepiej być w związku do wypalenia się uczuć i skończyć czy po prostu być w związku jakimkolwiek....z przyczyn różnorakich.

              Jeśli obydwie strony mają taką samą świadomość, że tego czegoś już nie ma ale mimo to są razem to ok.
              Może Twoja żona wie i akceptuje, że nie jest w tym małżeństwie jedyną kobietą. To ok.

              Dlaczego wierność w małżeństwie czy związku jest ważna? Może dlatego, że jest to specyficzny rodzaj dobrowolnej przynależności do drugiego człowieka. Ważnego człowieka.
              Ale to moje zdanie.
              • obrotowy nosz wlasnie... 25.04.19, 13:15
                marcepanka313 napisała:
                Dlaczego wierność w małżeństwie czy związku jest ważna? Może dlatego, że jest t
                > o specyficzny rodzaj dobrowolnej przynależności do drugiego człowieka.
                Ważnego człowieka.
                > Ale to moje zdanie.


                No i o takie zdanie mi tu chodzilo. - o podanie podstawy moralnej (lub filozoficznej) za wiernoscia seksualna - jezeli to jest inna podstawa - niz Dekalog.

                Dziekuje za wlasciwe zrozumienie pytania.

                A teraz moj komentarz: - Czloweik nie "przynalezy" do nikogo.

                rodzi sie sam i sam umiera.

                a zona jest "tylko" najblizsza towarzyszka zycia.

                • gyubal_wahazar Re: nosz wlasnie... 25.04.19, 13:41
                  > No i o takie zdanie mi tu chodzilo. - o podanie podstawy moralnej (lub filozoficznej) za wiernoscia seksualna
                  > - jezeli to jest inna podstawa - niz Dekalog.

                  No i jakoś nikt nie dał się złapać na twoją cienką podpuchę z Dekalogiem ('I nie wstydzcie sie przy tym powolywac na Dekalog') z której wyłgałbyś się stwierdzeniem, że nie jesteś wierzący, więc cię nie obowiązuje.

                  > rodzi sie sam i sam umiera.
                  > a zona jest "tylko" najblizsza towarzyszka zycia.

                  Z któregoś z tych zdań wynika, że zdradzanie żony jest ok, czy poczułeś nagły mus podzielenia się garścią mądrości z babcinej makatki ?

                  Jasiu, to nie twój uniwerek, tu ludzie myślą i nie ożenisz im byle tandetnego kitu. Są jakieś elementarne zasady w życiu, którymi się ludzie kierują, a podstawową z nich jest wspomniana już uczciwość. Jeśli próbujesz ją relatywizować, to nie potrzeba Kanta, Schopenhauera czy Heideggera, by cię na tym złapać i ci to wykazać.

                  Na twoim miejscu, przestałbym brnąć w to bagienko, licząc że temat rozejdzie się po kościach i czytelnicy zapomną, ale oczywiście wybór należy do ciebie

                  PS Jeśli potraktujesz mnie wzgardliwym milczeniem, nie poczuję się zraniony
                  • obrotowy belkot... 25.04.19, 15:32
                    a poza krytycznym komentarzem - jesli masz cos do poviedzenia "na temat" . to wal.

                    • obrotowy suplement 25.04.19, 15:33
                      i jestem Wierzacy - dziziu
                      • gyubal_wahazar Re: suplement 25.04.19, 16:59
                        Niech zgadnę: religia pokoju naszych śniadolicych braci, czy scjentolodzy ? Bo nie słyszałem o religii chrześcijańskiej która aprobowałaby zdrady
                        • witamina_b12 Re: suplement 25.04.19, 19:21
                          Jak to nie?
                          Wystarczy się wyspowiadać.
                          Człowiek to istota grzeszna...
                          Są też grzesznicy wierzący :p
                          • gyubal_wahazar Re: suplement 25.04.19, 21:03
                            No tu mnie masz, Witaminko wink Ale na moją kulawą znajomość Pisma: 'grzeszyć jest sprawą ludzką, lecz trwać w grzechu - diabelską'. No chyba że się mylę ?
                        • obrotowy dzidziu, 26.04.19, 15:51
                          wiara w Stworce o znacza, ze sie wierzy, ze ow Stworca istnieje.

                          - ale ta wiara nie musi oznaczac przestrzegania jego prawd / zasad.

                          do tego trzeba dojrzec.
                          • gyubal_wahazar Re: dzidziu, 27.04.19, 01:41
                            Poważnie uważasz mnie za kompletnego dekla, który łyknie tak jaskrawego bzdeta, czy masz tak zryty beret że w to wierzysz ? Wybierz to pierwsze proszę, to mi ulży

                            Jak ktoś wierzy, to stara się przestrzegać zasad. Jeśli mu się nie uda, to żałuje, przeprasza i stara sie ich więcej nie łamać. Ty mało, że regularnie od lat je łamiesz, to mało że niczego nie żałujesz, to jeszcze chełpisz się tym. I wykoncypowałeś sobie żenujące alibi, że wszystko jest git, tylko chwilowo nie dojrzałeś.

                            Myślisz że Bóg jest kompletnym frajerem i nabierzesz go na takiego wypierdaska ?
                            • undead.mortis Re: dzidziu, 27.04.19, 02:19
                              gyubal_wahazar napisał:


                              > Myślisz że Bóg jest kompletnym frajerem i nabierzesz go na takiego wypierdaska
                              > ?

                              świadectwo wiary swej zapodałeś
                              czy o sobie pisałeś?

                              mi wychodzi że o sobie bazgrałeś bo spójniejsze heh wink
                              w świadectwie słowa zgoła inne potrzebne
                              ale...
                              chcieć a być to różnica więc hmmm
                              tak jesteś frajerem smile
                              • gyubal_wahazar Re: dzidziu, 27.04.19, 03:26
                                Ze względu na to że kiedyś się parę razy spotkaliśmy, grzecznie Cię poproszę, byś nie pisał więcej ani do mnie ani o mnie.
                                Jeśli tego nie uszanujesz, ja nie uszanuję Ciebie
                            • obrotowy powtarzam - dzidziu, 27.04.19, 03:00
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > Poważnie uważasz mnie za kompletnego dekla,

                              nie.

                              który łyknie tak jaskrawego bzdeta,
                              > czy masz tak zryty beret że w to wierzysz ?
                              Wybierz to pierwsze proszę, to mi ulży
                              >
                              > Jak ktoś wierzy, to stara się przestrzegać zasad.

                              nie.
                              jesli kto wierzy
                              - to wierzy, ze Sworca istnieje
                              i tylko tyle.
                              jest jeszcze WOLNA WOLA


                              > Jeśli mu się nie uda, to żałuje, przeprasza i stara sie ich więcej nie łamać.
                              Ty mało, że regularnie od lat
                              > je łamiesz, to mało że niczego nie żałujesz, to jeszcze chełpisz się tym. I wyk
                              > oncypowałeś sobie żenujące alibi, że wszystko jest git, tylko chwilowo nie dojr
                              > załeś.
                              >
                              > Myślisz że Bóg jest kompletnym frajerem i nabierzesz go na takiego wypierdaska
                              > ?

                              nie dojrzalem, dzidziu.
                              ale kiedys dojrzeje.
                          • undead.mortis Re: dzidziu, 27.04.19, 01:50
                            obrotowy napisał:


                            > do tego trzeba dojrzec.

                            "Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości, której stałeś się niewierny, chociaż ona była twoja towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem.
                            (...) Pilnujcie się, więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości! Gdyż, kto jej nienawidzi i oddala ją - mówi Pan - plami swoją szatę występkiem - mówi Pan Zastępów.
                            Pilnujcie się więc w waszym duchu i nie bądźcie niewierni!" (Ks. Malachiasza 2,14-16).
                • marcepanka313 Re: nosz wlasnie... 25.04.19, 23:12
                  obrotowy napisał:


                  > A teraz moj komentarz: - Czloweik nie "przynalezy" do nikogo.

                  No właśnie to jest Twój komentarz, a to jest moje zdanie.

                  > rodzi sie sam i sam umiera.

                  Ale w międzyczasie jednak potrzebuje i szuka drugiej osoby dla zaspokojenia potrzeb fizycznych, emocjonalnych...... wszelakich
                  >
                  > a zona jest "tylko" najblizsza towarzyszka zycia.

                  Tylko? Hmmmm.
                  Właściwie po co żona kiedy można mieć równocześnie kilka towarzyszek życia.
                  No chociaż nie, potrzebna do takich bardziej przyziemnych, banalnych rzeczy ułatwiających towarzyszenie.
    • witamina_b12 Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 23.04.19, 23:17
      Wierność, wynika nie z dekalogu tylko z umowy dwojga ludzi, którzy umawiają się, że dla nich to ważne i że będą sobie wierni.
      Mogą to zrobić w formie przysięgi małżeńskiej lub w jakikolwiek inny sposób.
      Mogą się też umówić, że będą mieć związek otwarty i nie ma wtedy mowy o zdradzie, bo nikt wierności nie obiecywał.

      Rozumiem, że Ty nie uznajesz wierności? A czy ma dla Ciebie znaczenie czy partnerka/ żona jest Ci wierna? Czy też może w Twoim odczuciu robić to co Ty?

      Bo jeśli mowa o związku otwartym to wielu mężczyzn ma na myśli związek otwarty tylko jednostronnie ;p z ich strony.
      • witamina_b12 Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 25.04.19, 19:23
        Eee i nie doczekałam się odpowiedzi czy zdradzającemu wierność żony jest obojętna...
      • obrotowy alesz uznaje... 26.04.19, 15:56
        witamina_b12 napisał(a):
        > Rozumiem, że Ty nie uznajesz wierności?

        - alesz uznaje... do tego jednak trzeba dojrzec, a to czesto wymaga wielu lat pracy i cierpliwosci...

        - to tak, jak z jazda na rowerze... od razu nie wsiadziesz i nie pojedziesz ...
        - tylko trzeba sie tego powoli i ostroznie nauczyc...

        > A czy ma dla Ciebie znaczenie czy partnerka/ żona jest Ci wierna?

        - nosz ma, ale jezeli robi to cos dyskretnie i ja nic o tym nie wiem
        - to nie moge tego nawet zweryfikowac...

        • gwen75 Re: alesz uznaje... 26.04.19, 22:08
          obrotowy napisał:

          > - alesz uznaje... do tego jednak trzeba dojrzec, a to czesto wymaga wielu lat p
          > racy i cierpliwosci...
          >
          > - to tak, jak z jazda na rowerze... od razu nie wsiadziesz i nie pojedziesz ...
          > - tylko trzeba sie tego powoli i ostroznie nauczyc...

          To w sumie pozytywne, że przyznajesz, że twoja niewierność wobec żony wynika z pewnej twojej niedojrzałości wink
          • obrotowy naturalnie, ze tak... 26.04.19, 23:06
            przec juz pislalem, ze w granicach emerytury + / -

            mam nadzieje do tej dojrzalosci dojrzec...

            i dac sie pochowac do grobu jako prawowierny...
            • undead.mortis Re: naturalnie, ze tak... 26.04.19, 23:10
              prawosławny się pisze heh
              • obrotowy naturalnie, ze nie.... 26.04.19, 23:15
                prawoslawny - to przynalezacy do Cerkwi Prawoslawnej.

                a prawowierny - to postepujacy zgodnie z zasadami wyznawanej religii
                (obojetne - jakiej)
                • undead.mortis Re: naturalnie, ze nie.... 26.04.19, 23:22
                  to może jednak pomyłki nie zrobiłem hmmmmm
                  docenisz dekalog w prawosławiu heh

                  właściwie nie ma o czym gadać boś kutwa nie człowiek wink
                  mówię agnostykiem będąc
                  • obrotowy no osobiscie... 27.04.19, 01:16
                    undead.mortis napisał: to może jednak pomyłki nie zrobiłem hmmmmm
                    > docenisz dekalog w prawosławiu heh


                    cenie go i w prawoslawiu.

                    chociaz osobiscie - to jestem ewangelikiem.
                    • undead.mortis Re: no osobiscie... 27.04.19, 01:29
                      wiesz hmmmm
                      cenisz tak jak ci z klamrą z września (napis chyba kojarzysz)
                      nie masz zasad żadnych i tyle
                      taki pojebany narcyz
                      znak krzyża umiem to mnie zbawią

                      złam piąte chyba heh
                      pogadamy o uczuciu wiary
                      i nie w boga co w zasady
    • marcepanka313 Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 24.04.19, 05:46
      obrotowy napisał:


      > w swiecie ssakow nie ma czegos takiego jak wiernosc malzenska.

      W świecie ssaków nie ma czegoś takiego jak małżeństwo.
      Po prostu czas na spłodzenie potomstwa nawet bez konieczności wspólnego wychowywania.
      Nie ma też konieczności tworzenia jakiegoś wspólnego związku na dłużej.

      > istnieje ona tylko u niektorych gatunkow ptakow (bociany etc...)

      No fakt, jeśli tak to widzisz. Czyli wicie gniazdka tylko na sezon..... nie dożywotnio. Fajnie, ale Ty tego nie robisz tylko jesteś z żoną....

      Wygodna wybiórczość.




      • obrotowy alesz wlasnie... 24.04.19, 20:56
        marcepanka313 napisała:
        No fakt, jeśli tak to widzisz. Czyli wicie gniazdka tylko na sezon..... nie dożywotnio.
        Fajnie, ale Ty tego nie robisz tylko jesteś z żoną....
        >

        - nosz wlasnie.
        bo cenie i dlugoletnie pozycie z zona - czyli "stalosc i "stabilnosc"

        - ja i "atrakcje" (czyli kochanki od czasu do czasu...)

        > Wygodna wybiórczość.

        - trafilas w sedno.
    • sonia-sonia Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 24.04.19, 15:11
      Jestem osobą, która zdradziła. Jestem też osobą niewierzącą. Nigdy sobie nie wybaczę, że naraziłam kochaną osobę na zmaganie się z konsekwencjami mojej zdrady. Nieważne było dla mnie, że on pod wieloma względami nie był w porządku wobec mnie. Cierpiałam, kiedy widziałam, jak cierpi w wyniku mojej zdrady. Nieważne, że ja cierpiałam przez niego. Cierpienia nie da się zmierzyć. Gorsze było dla mnie jego cierpienie niż moje. Oraz to, że sprzeniewierzyłam się swoim zasadom. Podwójnie się dobiłam. Nie ma to nic wspólnego z katolickim dekalogiem czy widmem piekła w wyniku grzechu. Dobre i złe uczynki wynikają z człowieka. Każdy z nas ma w sobie pierwiastek zła. Jedni są na tyle silni, że w żadnej sytuacji nic ich nie złamie, nie nakłoni do złego. A ja mu uległam w trudnych dla mnie okolicznościach. Kto nigdy nie uległ, niech rzuci kamieniem. Tak jest chyba w Biblii?
      • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 24.04.19, 16:10
        szybka rada wink
        czasu nie cofniesz
        żal jest przereklamowany
        a jakby tak zaczęli rzucać to bym sobie zamek wybudował heh
        stres zabija szybciej niż fajki
        więc sobie palę a resztę na miękko
        ból przechodzi
        choć czasem na komunalnym północnym dopiero wink
      • obrotowy wyszlas za maz za Idiote ? 25.04.19, 15:50
        - ktora to Idiota jednej zdrady nie potrafila ci wybaczyc ?

        no to dobrze, ze obok siebie go jusz nie masz,.
        • sonia-sonia Re: wyszlas za maz za Idiote ? 25.04.19, 19:57
          Zakładam, że znasz zasady ortografii? To jakiś zabieg stylistyczny? Czy kwestionujesz również ewolucję np.
          A co do Idioty to był mój idiota i nie obrzucaj go błotem, bo zeskrobiesz mu je z butów własnym jęzorem.
          • obrotowy znam, no i ? 26.04.19, 16:29
            sonia-sonia napisał(a):
            > Zakładam, że znasz zasady ortografii?

            - susznie zakladasz. znam, ale mam je w d...
            a stosuje je tylko w pracy - bo tam mi za to placa.

            > A co do Idioty to był mój idiota i nie obrzucaj go błotem

            alesz napisalem z DUZEJ Litery - wiec slychac w tym chyba pobrzmiewajacy szacunek ?
            PS. ten Idiota od Dostojewskiego - tesz mi sie bardzo podobal...
    • samysliciel Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 24.04.19, 17:24
      Uważam że wierność jak i inne zasady w życiu nie muszą być powiązane z religią by miały sens.
      Każdy ma jakieś priorytety w życiu jak i źródła szczęścia, u mnie najwyższym priorytetem i największym źródłem szczęścia jest partnerka, dlatego jeśli się na takową decyduję, nie widzę najmniejszego sensu zrywania takiej relacji, oficjalnie czy po kryjomu. Dzielenie z kimś życia ma swoje uroki, ze wzlotami i upadkami, buziaczkami i kryzysami, czasem przyjemniej oberwać patelnią po łbie od ukochanej niż wdawać się w przelotne flirty czy romansy.
      Związek z kobietą to przyjemność, czasem z gorzkim smakiem, nie przeszkadza mi to jednak, mam świadomość że ideałów nie ma, lubię też gorzką czekoladę wink
      Trwałość, długofalowość, wspólne przemijanie to dla mnie sens życia i największa wartość.
      • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 24.04.19, 17:48
        samysliciel napisał:


        > Trwałość, długofalowość, wspólne przemijanie to dla mnie sens życia i największ
        > a wartość.

        a można przeczytać

        kompromis
        przyzwyczajenie
        co dwie emerytury to nie jedna heh wink
    • searam Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 25.04.19, 23:07
      Oredownikami wiernosci malzenskiej sa ci ktorzy posuwaja ministrantow w zakrystii, maja dzieci z poslugaczkami i wala sie na pedalskich orgiach w Watykanie..Oraz sa wspolwlascicielami wytworni filmow porno..To umacnia w przekonaniu o wiernosci, co..?smile
      • gyubal_wahazar Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 25.04.19, 23:23
        A ty do której z tych kategorii się zaliczasz ? Mam swój typ, ale ciekaw jestem czy trafiłem
      • undead.mortis Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 25.04.19, 23:27
        tu ci rację dam heh
        co do orędowników wink
        o wierności najlepiej niewierzący opowie
        wierność wymuszona nakazana wpojona nie jest wiernością prawdziwą
        wierność powinna być własnym wyborem wewnętrznym
        czy jest dobrze czy deko źle

        ale jeśli już cyrograf się podpisze
        to tylko szczerość pozostanie i usilne staranie że wyglądało wiernie wink
        bardziej boli ukrywanie niż wywalenie kawy na ławę
        no z rok trzeba szpachlę na sufit nakładać heh
        • obrotowy nieprawda. 26.04.19, 16:23
          undead.mortis napisał:
          bardziej boli ukrywanie niż wywalenie kawy na ławę


          moze Ciebie - ale daleko nie wszystkich.
      • obrotowy Xionc jak i polityk nie musi... 26.04.19, 17:31
        wierzyc w to - co zapodaje...

        wazne by wierzyly w to Oviecki, tudziez wyborcy smile
    • searam Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 26.04.19, 00:44
      Zaczelo sie intersujaca a skonczylo sie na bredniach...
      • gyubal_wahazar Re: wiernosc malzenska bez Dekalogu ? 26.04.19, 00:56
        Jesteś dla siebie zbyt surowy
Pełna wersja