anirat
25.09.19, 12:50
jestem w domu, nie muszę iść do pracy, lubię spokój i ciszę. Z rozrzewnieniem wieczorem spoglądam na okna mieszkań w których odbijają się ekrany TV, kiedy kładę się w moim cudnie wygodnym łóżeczku i nic nie muszę... Zmęczona jestem codziennością, szybkością biegu życia, ciągłymi napięciami i naciskami. Powoli trudno mi w tym żyć, za mało resetu za dużo obciążeń. Dziś jest taki dzień, kiedy rano nie musiałam wstawać, iść do pracy dzień odpoczynku.
Chciałabym zwolnić, wiem, że to zależy głównie ode mnie, ale jakoś wszystko dookoła nie pozwala, albo asertywność słaba.
Sąsiedzi czasem nie pozwalają odpocząć. Młodzież dorosła i muszę słuchać ich muzyki.
Tak więc odpoczywam, nawet na obiad kluski leniwe