Dodaj do ulubionych

O naiwności?

26.12.19, 13:35
Z kategorii: Pani i Pan.
Oboje po 40 grubo. Oboje po przejściach, otwarci na nowe. No i się spotkali. W necie. A gdzieżby indziej?
Długo ze sobą korespondowali, potem rozmawiali... Dość powiedzieć, że okazali się tacy, o jakich marzyli oboje skrycie. Ale. Musi być przecież "ale", co nie? Otóż dzieli ich bez mała Polska cała... Ona wciąż wierzy, że miłość wszystko może i zakochana po uszy nie przyjmuje do wiadomości, że może się to skończyć wielkimi łzami i bólem. No i niestety trafiło na mnie. Mówię: niestety, bo choć jestem dobrym słuchaczem, to pocieszać nie potrafię, zwłaszcza jeśli nie widzę racjonalnych argumentów, że jednak im się uda. Dostało mi się trochę za moją nieczułość... Ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że siedzę teraz i myślę, czy może faktycznie nie zrobiła się ze mnie nieczuła zimna skała? Nie potrafię dostrzec tego, że ktoś dla miłości może góry przenosić? A przecież życzę im tego, aby się udało. Ale nie wierzę, że facet z 50 na karku rzuci cały swój świat i przeniesie się na drugi koniec kraju. No po prostu nie wierzę. sad A kłamać nie umiem. A w tym wypadku to żałuję, że nie umiem sad
Dlatego zapytać się chciałam, czy mielibyście w sobie taką wiarę, że ktoś wszystko dla was zostawi w imię miłości? Mając na względzie wiek i to, że każdy ma przecież jakieś uporządkowane życie po 40? A może znacie taki przykład? Nie wiem, napiszcie cokolwiek, bo siedzę i biję się z myślami o tej bryle lodu sad
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka