Dodaj do ulubionych

O ciele kobiety...

19.01.20, 18:05
"Nasz kontakt z ciałem jest bardzo trudny. To dlatego, że żyjemy w poczuciu, że kobiece ciało jest nieustannie poddawane ocenie, musi spełniać surowe normy, jest retuszowane. Chcemy, żeby ono było idealne, a tych standardów nie da się osiągnąć. Ta toksyczna i patologiczna relacja kobiet ze swoim ciałem jest wynikiem patriarchatu. Mężczyźni, sprawując władzę nad światem, kontrolowali także kobiece ciała.”

I dalej:

"Kobiety są surowe wobec siebie samych i innych kobiet, wydaje się, że przekazują dalej argumentację, z którą stykają się na co dzień w patriarchalnym społeczeństwie. Kobieta, która zyskuje głos, podejmuje ryzyko i odsłania się publicznie, stanowi dla wielu kobiet inspirację, ale u innych może wywołać zazdrość albo lęk. Kiedy bywam pytana o slutshaming, przyznaję, że dopuszczają się go także kobiety."
Obserwuj wątek
    • green.amber Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 18:36
      bym coś napisała, ale się wstydzę

      --
      Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
        • green.amber Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 19:36
          no kiedy nie mogę, a jak przyjemność ma na imię?? wink
          ale obrazek wrzucę


          --
          Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
          • e-zybi Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 20:06
            Ciało

            Cenzor ze mnie srogi,
            zerknąłem na Twe nogi,
            długie i zmysłowe,
            bajeczne jednym słowem.

            Nowy kierunek obrałem,
            wyżej wzrok skierowałem,
            na parę owych krągłości,
            z podniety? Ciekawości!

            Zaraz pewnie zapytasz:
            fajna ze mnie kobieta?
            Tak, na Twój widok miły,
            pulsują we mnie żyły.
        • green.amber Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 19:17
          ze trzy razy Sil nakazał się wstydzić, to się wstydzę, co zrobić...

          --
          Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
          Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
          jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
            • green.amber Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 19:43
              strasznie z Sila niezdecydowany i tendencyjnie sugerujący dyktator wink nie doczytałam jeszcze artykułu do końca, ale Silowe wrażenia chętnie poznam wink

              --
              One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
              Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
                • green.amber Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 21:37
                  chyba właśnie z Kevinem udowadniacie, że tak może być, bo kto wam dał prawo oceniania czyichś brwi czy naturalne czy nie, dopóki to nie wam je wyskubują czy malują to jakby nie wasza sprawa

                  aaa jakiegoś artykułu z tego tygodnia miałam poszukać, ale na razie to żaden ze znalazionych przez Sila, więc może Sil szukać dalej

                  --
                  jako rzecze tedeusz z ósemkami swemi czema:
                  > znam życie...
                  > z forów tongue_out
                    • green.amber Re: O ciele kobiety... 21.01.20, 19:45
                      czyli gdybym napisała, że jest Sil leniwym, łysym dvergiem, który swoje frustracje, że nie biega za nim z popiskiwaniem tłum napalonych dziewic, wśród których mógłby co jakiś czas wytknąć, że ta ma zbyt nienaturalne brwi a ta cycki, tamta ma za długą grzywkę a ta za krótką, ta za krzywe nogi a tamta za czarne zęby, ta za stara a ta nie bo nie, więc nie ma prawa bytu, rekompensuje sobie nadzieją na ferment, aferę a może dotkliwe obrażenie jakiej forumki używając do tego np. wyrwanych z kontekstu i choćby z tego powodu przynajmniej dwuznacznych w znaczeniu cytatów (korzystając z dodatkowej opcji, której używa nasza miłościwie nam panująca wadza, czyli, żeby podzielić forumków na wrogie sobie obozy, w tym przypadku płciowe) to by było korzystanie z prawa do wyrażenia opinii czy coś innego?? bo moim zdaniem coś innego, ale to już jak Sil uważa
                      heh chyba za długie zdanie napisałam i będzie mógł Sil napisać, że niezrozumiałe… co zrobić... miłego wieczoru wink

                      --
                      Zważaj na swoje myśli, ponieważ one stają się twoimi słowami. Zważaj na swoje słowa, ponieważ one stają się twoimi uczynkami. Zważaj na swoje uczynki, gdyż one stają się twoimi nawykami. Zważaj na swoje nawyki, gdyż one stają się twoim charakterem. A twój charakter staje się twoim przeznaczeniem.
                      • silencjariusz Re: O ciele kobiety... 21.01.20, 21:38
                        Dane statystyczne wyrwane z kontekstu? Dobre.smile Do tego przytoczone przez specjalistę z długoletnim doświadczeniem. To po pierwsze. Po drugie dotarcie do całości cytowanych przeze mnie wypowiedzi nie stanowi problemu dla osób tu zaglądających. Ty chyba jesteś jedyna, która ma z tym kłopot. Zapewne jest to wina patriarchatu i jako mężczyzna przepraszam Cię za to, że przez mężczyzn nie wykształciła się u Ciebie umiejętność korzystania z wujka gugla.smile

                        Toksyczna i patologiczna relacja kobiet ze swoim ciałem jako wynik patriarchatu - aż dziwne, że nie dostrzegasz tego, że to właśnie takie wypowiedzi są nastawione na wywołanie kontrowersji. Cała Berenisia.kiss
                        • green.amber Re: O ciele kobiety... 21.01.20, 22:36
                          piękne Sil wypracowanie napisał, piękne tylko nie na temat - pała! i kierunek ośla ławka wink
                          wnioski z głowy, czyli z niczego i jeszcze mnie Sil z kimś pomylił (a by wystarczyło czasem oczu użyć, nawet li tylko w tym wątku) - także ten dodatkowo trzy minusy i pomimo dnia, przytulania nie będzie, śpi Sil na kanapie a tam okruchy tongue_out

                          --
                          One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
                          Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
                            • green.amber Re: O ciele kobiety... 21.01.20, 23:00
                              big_grin ja tam nie wiem, kto Silowi na jego kanapie okruszki hoduje, ale widać dobrze wydedykowałam, że one tam są wink i bidusi onej Sil nie przytula... a może jakby, to by był tu dla nas łaskawszy tongue_out
                              (po co to pisać "nie obraź się" kiedy się ma na celu obrazić rozmówcę??? - nie sprawdzałam w guglu odpowiedzi od razu uprzedzam tongue_out)

                              --
                              One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
                              Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
                                • green.amber Re: O ciele kobiety... 22.01.20, 20:20
                                  na obrażanie się szkoda mi pamięci operacyjnej, znudził mię Sil śmiertelnie, więc się oddalę w okolice ciekawsze i z większym polotem
                                  a dodam tylko, że rzeczywiście myli Sil asertywność z agresją
                                  to pa wink

                                  --
                                  One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
                                  Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
                                    • green.amber Re: O ciele kobiety... 22.01.20, 23:20
                                      silencjariusz napisał:

                                      > Bardzo to dziecinne jest... Obrażanie się na świat, że polotu nie ma oczekiwane
                                      > go.wink Strzelanie foszka nie sprawi, że okolice staną się ciekawsze. Bądź zdrowa
                                      > w oddali.wink

                                      big_grin nie wymagam, żeby myślał, ale czytać by się Sil mógł nauczyć jednak (czy powinnam wywnioskować, że Sil mym całym światem, skoro na świat się miałam obrazić??? big_grin chyba będę musiała cofnąć ten brak polotu wink) i od czasu do czasu robić sobie przerwy w ocenianiu innych po sobie wink
                                      było pięknie i zdrowo, dziękuję, dobranoc wink


                                      --
                                      Nie można mieć w życiu wszystkiego, ale można mieć wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Rzecz w tym, by wiedzieć, co jest nam do tego szczęścia potrzebne.
                                        • green.amber Re: O ciele kobiety... 23.01.20, 22:35
                                          green.amber napisała:

                                          > na obrażanie się szkoda mi pamięci operacyjnej, znudził mię Sil śmiertelnie, wi
                                          > ęc się oddalę w okolice ciekawsze i z większym polotem
                                          > a dodam tylko, że rzeczywiście myli Sil asertywność z agresją
                                          > to pa wink


                                          silencjariusz napisał:

                                          > I tego właśnie w kobietach szczerze nie lubię. Że nigdy nie wiadomo czy foch je
                                          > st prawdziwy, czy to tylko element jakiejś kobiecej gry, której reguł za choler
                                          > ę pojąć nie mogę. Dobranoc.

                                          zaczynam podejrzewać u siebie jaką chorobę psychiczną albo przynajmniej wzroku, bo paczę i paczę i nie widzę, żebym gdzieś wspomniała coś o fochu a zwłaszcza, że go mam... ale podobno są tacy, co nie czują pewnych zapachów to może ja nie widzę, tego co Sil sokolim wzrokiem ogarnia wink
                                          nadal Sil przynudza, w kobietach to chyba Sil wszystkiego nie lubi, i nie tylko w kobietach coś mi sie zdaje
                                          idę się chyba diagnozować, może w guglu... nie obiecuję, że wrócę za trzy godziny, może za trzy miesiące, kto wie
                                          takżeten, bez focha, jakby co wink


                                          --
                                          Mądrość polega na tym, by wiedzieć, co zrobić dalej. Cnotą jest zrobić to.
                                          Jakie życie taki siew, jaki siew taki plon,
                                          jaki plon taka śmierć, jaka śmierć takie życie.
    • e-zybi Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 19:22
      Żona stoi naga przed lustrem, oglądając się krytycznie,
      wreszcie powiada do męża:
      - Wydaje mi się, że wyglądam okropnie! Powiesz mi
      jakiś komplement?
      - Masz świetny wzrok!

      ---
      Ech, te kobiety, kobietki...wink
    • turma.mortis Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 19:49
      patriarchat istnieje tylko w ciemnogrodach heh
      gdzie kobieta nie poznała swojej siły
      kobieta nie dość że dbająca o wizerunek ale i silna
      to pragnienie wielu chłopów wink
      wizerunku tylko z wyglądem nie mylić heh

      --
      mam jak mam heh
      • turma.mortis Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 20:02
        "Pędziliśmy razem
        Przez zacienione uliczki
        Lecz poza tym całym gwiazdorstwem
        Wszystkim co mieliśmy był blues
        Jednak przez ten cały smutek
        Byliśmy na szczycie
        I prawda jest taka, że
        Nigdy nie pozwolę Ci odejść

        Skanowaliśmy miasta
        Grając by spłacić długi
        Lecz poza tym całym przepychem
        Wszystko co zyskaliśmy było potłuczone
        Jednak przez ten cały smutek
        Byliśmy na szczycie
        I prawda jest taka, że
        Nigdy nie pozwolę Ci odejść

        Upadasz jak Święta Maryja
        Maryja, Maryja na krzyżu
        Nie tylko kolejna krwawa Mary
        Mary, Mary na krzyżu
        Jeśli zdecydujesz się uciec ze mną
        Połaskoczę Cię wewnętrznie
        I nie widzę w tym nic złego

        Szukaliśmy powodów
        By grać według zasad
        Ale szybko spostrzegliśmy
        Że to wyjście dla głupców
        Jednak przez ten cały smutek
        Byliśmy na szczycie
        I prawda jest taka, że
        Nigdy nie pozwolę Ci odejść

        Upadasz jak Święta Maryja
        Maryja, Maryja na krzyżu
        Nie tylko kolejna krwawa Mary
        Mary, Mary na...

        Upadasz jak Święta Maryja
        Maryja, Maryja na krzyżu
        Nigdy nie bałem się Twego piękna
        Maryja, Maryja na krzyżu
        Jeśli zdecydujesz się uciec ze mną
        Połaskoczę Cię wewnętrznie
        I nie widzę w tym nic złego

        (Maryja, Maryja na krzyżu)
        Nie ma w tym nic złego
        (Maryja, Maryja na krzyżu)
        Nie ma w tym nic złego
        (Maryja, Maryja na krzyżu)
        (Maryja) Maryja na krzyżu "

        --
        mam jak mam heh
    • gwen75 Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 20:24
      silencjariusz napisał:

      > Ta toksyczna i patologiczna relacja kobiet ze swoim ciałem jest wynikiem patriarchatu.

      Nie jest wynikiem patriarchatu, tylko kobiecej próżności. Oj jak one lubią być komplementowane, chwalone, podziwiane, adorowane, wzbudzać zachwyt i męskie pożądanie... Same uzależniły swoje samopoczucie od męskiej oceny i akceptacji. Brak im odwagi i dojrzałości, aby się w tej kwestii wybić na niezależność. Po co się w ogóle wysilać, skoro można odsłonić trochę ciała i efekt będzie murowany?
    • gyubal_wahazar Re: O ciele kobiety... 19.01.20, 20:45
      > Ta toksyczna i patologiczna relacja kobiet ze swoim ciałem jest wynikiem patriarchatu

      Kolejny feministyczno-martyrologiczny bzdet, z którego płynie wniosek, że gdyby nie było facetów, kobiety miałyby wspaniałe układy ze swoim ciałem. A kto im zabrania olewać to, co faceci o nich myślą ? Kto im przystawia klamkę do głowy, zmuszając by ładnie wygladały ?

      Nie chcą ? Proszę bardzo, niech wygladają jak ostatnie paszczaki, tylko niech potem nie płaczą, że są dla facetów przezroczyste
    • searam Re: O ciele kobiety... 23.01.20, 23:08
      Atrakcyjnosc kobiet konczy sie okolo 27-ego roku zycia. Potem "wala" w biologiczna sciane i staja sie przezroczysta,czyli nieatrakcyjna dla mezczyzn. Nastepnie zgorzkniala pije i sie puszcza i to jest jej jedyna jej aktywnosc w poszukiwaniu frajera.Degraduje sie niepotrzebnie, ale skoro chce sie byc silna i niezalezna...Go ahead..smile
      Zapomnijmy o patriarchalnym spoleczenstwie skoro kobieta ma wiecej praw niz mezczyzna, co ma odbicie w legislacji.Nie maja jednak szans z mezczyznami poza tymi , ktore czuja sie kobietami.
      • gyubal_wahazar Re: O ciele kobiety... 23.01.20, 23:44
        Przesiąkłeś bełkotem red-pillowo mgtowych frustratów. Znam lub widuję z tuzin babek zdrowo po 30-tce, z których każda w dyskusji z tobą, zrobiłaby z ciebie omlet. I to nie żadnym krzykiem czy tanimi zagrywkami, tylko na spokojnie i rzeczowo.

        Wyszedłbyś na zgryźliwego histeryka, który nie umie nic ponad powtarzanie incelowych frazesów. Czyli na to samo, na co wychodzisz tu.

        • searam Re: O ciele kobiety... 23.01.20, 23:56
          gyubal_wahazar napisał:

          > Przesiąkłeś bełkotem red-pillowo mgtowych frustratów. Znam lub widuję z tuzin b
          > abek zdrowo po 30-tce, z których każda w dyskusji z tobą, zrobiłaby z ciebie om
          > let. I to nie żadnym krzykiem czy tanimi zagrywkami, tylko na spokojnie i rzecz
          > owo.
          >
          > Wyszedłbyś na zgryźliwego histeryka, który nie umie nic ponad powtarzanie incel
          > owych frazesów. Czyli na to samo, na co wychodzisz tu.
          >
          Hmm....To jest warte odpowiedzi....Jesli wiesz jak smakuja seksualne przygody z rozwodkami.wdowami,tych w separacji, mezatkami.. samotnymi..to spotkajmy sie przy piwie na moj koszt..smile Opowiem ci przyjacielu to czego tu nie moge napisac...smile Panie ktore to czytaja..zapewne sie usmiechaja..smile
          • gyubal_wahazar Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 00:10
            Kompletnie nie interesują mnie szczegóły twych seksualnych przygód z rozwódkami i wdowami. Jeśli jednak zdecydowałeś się o nich napisać, należało to wyraźnie zaznaczyć.

            Zamiast tego, wyprężyłeś pogardliwą opinię o ogóle kobiet 27+, sprowadzając je do podludzi w porównaniu z mężczyznami. Słabo to o tobie świadczy. Może kiedyś zrozumiesz, że człowieka nie definiuje to, co nosi w majtkach



            • searam Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 00:35
              gyubal_wahazar napisał:

              > Kompletnie nie interesują mnie szczegóły twych seksualnych przygód z rozwódkam
              > i i wdowami. Jeśli jednak zdecydowałeś się o nich napisać, należało to wyraźnie
              > zaznaczyć.
              >
              > Zamiast tego, wyprężyłeś pogardliwą opinię o ogóle kobiet 27+, sprowadzając je
              > do podludzi w porównaniu z mężczyznami. Słabo to o tobie świadczy. Może kiedyś
              > zrozumiesz, że człowieka nie definiuje to, co nosi w majtkach
              >
              > Mezczyzni nie maja wiedzy o kobietach z roznych przyczyn.Placa za to straszna cene w wielu wymiarach.Kobiety sa z natury stworzone do przetrwania, Sa , czy chcesz, czy nie hypergamiczne.Nawet jesli masz zone to masz jak w banku, ze ona sie pusci. Dlatego ze sie jej znudziles. Ze jestes zalosny i jej nie dajesz jej iskry...Tej wscieklizny i emocji... Ona odda wszystko za to przezycie a ty mozesz sobie pisac nocami dalej na tych forach...wink
              >
              • gyubal_wahazar Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 00:52
                Robisz za jakiegoś domorosłego demiurga, czy znowu cytujesz bzdety z braci samców czy ich anglojęzycznych odpowiedników ?

                Niby dlaczego opinia iluś facetów ze złymi doświadczenia z kobietami, ma przeważać nad opinią tych z dobrymi ? Dlatego że głośniej jęczą ?

                To raz, a dwa, jak dowiedziesz korelacji jakości ludzkiego charakteru i płci ? Tylko nie w oparciu o twoje doświadczenia z wdowami i rozwódkami, a na podstawie jakichś porządnych badań lub choćby trzymającej się kupy logiki.


                • searam Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 01:05
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > Robisz za jakiegoś domorosłego demiurga, czy znowu cytujesz bzdety z braci samc
                  > ów czy ich anglojęzycznych odpowiedników ?
                  >
                  > Niby dlaczego opinia iluś facetów ze złymi doświadczenia z kobietami, ma przewa
                  > żać nad opinią tych z dobrymi ? Dlatego że głośniej jęczą ?
                  >
                  > To raz, a dwa, jak dowiedziesz korelacji jakości ludzkiego charakteru i płci ?
                  > Tylko nie w oparciu o twoje doświadczenia z wdowami i rozwódkami, a na podstawi
                  > e jakichś porządnych badań lub choćby trzymającej się kupy logiki.
                  >
                  >
                  To co piszesz jest wazne .Bedziemy partnerami wtedy, gdy powiesz , ze masz za soba wieloletnie malzenstwo i dzieci.
                  Z szacunkiem i przyjaznia do Ciebie jako mezczyzny szukajacego odpowiedzi. NIGDY nie wierz kobiecie.
                  Lubie kobiety, ale to one sa dla nas a nie na odwrot.
                  • gyubal_wahazar Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 20:33
                    Nie próbuj się podlizywać. Masz mentalność starego k..wiarza i za mało szarych by się połapać, że na świecie jest o parę kobiet więcej, niż twoja eksia i te wdowy czy rozwódki które wyobracałeś.

                    Mnóstwo facetów zaliczyło kosę w plecy od kobiet. Większość wróciła do pionu i zachowuje sie jak mężczyźni. Ale są oczywiście i tacy, którzy przez resztę życia będą to rozpamiętywać, jęczeć, zawodzić i odgrywać się na Bogu ducha winnych, innych kobietach.

                    Wybór należy do ciebie i oczywiście możesz wybrać obnoszenie się nadal ze swoją pogardą dla kobiet. Ale jeśli będziesz robił to tu, możesz liczyć na sporo wzruszeń z mojej strony
                    • abc_meee Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 22:56
                      gyubal_wahazar napisał:
                      >
                      > Mnóstwo facetów zaliczyło kosę w plecy od kobiet. Większość wróciła do pionu i
                      > zachowuje sie jak mężczyźni. Ale są oczywiście i tacy, którzy przez resztę życi
                      > a będą to rozpamiętywać, jęczeć, zawodzić i odgrywać się na Bogu ducha winnych,
                      > innych kobietach.
                      >
                      no właśnie, niestety to obserwuję ogólnie (oczywiście u kobiet to samo), to nadawanie na byłych, przeniesienie nienawiści i zemsty na nowe osoby reprezentujące daną płeć, kompletny brak zaufania. I tak tworzy się błędne koło, bo na to ciężko reagować otwarciem się ..
                      • turma.mortis Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 23:08
                        przeniesienie hmmm bywa
                        jak i zemsta jednak...
                        co do zaufania to heh
                        traci się je pieprząc głupoty i udając kogoś kim się nie jest wink
                        a co do otwierania się heh
                        forum to ostatnie miejsce w którym można
                        napoić innych własną ułudą wink

                        --
                        mam jak mam heh
                    • searam Re: O ciele kobiety... 05.02.20, 23:12
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Nie próbuj się podlizywać. Masz mentalność starego k..wiarza i za mało szarych
                      > by się połapać, że na świecie jest o parę kobiet więcej, niż twoja eksia i te w
                      > dowy czy rozwódki które wyobracałeś.
                      >
                      > Mnóstwo facetów zaliczyło kosę w plecy od kobiet. Większość wróciła do pionu i
                      > zachowuje sie jak mężczyźni. Ale są oczywiście i tacy, którzy przez resztę życi
                      > a będą to rozpamiętywać, jęczeć, zawodzić i odgrywać się na Bogu ducha winnych,
                      > innych kobietach.
                      >
                      > Wybór należy do ciebie i oczywiście możesz wybrać obnoszenie się nadal ze swoją
                      > pogardą dla kobiet. Ale jeśli będziesz robił to tu, możesz liczyć na sporo wzr
                      > uszeń z mojej strony
                      Wzruszen....ale bez chusteczki, prosze....) Pogarda do kobiet... A to jakis inny gatunek..? Ginacy, czy co ?
                      Zachowywac sie ja mezczyzna..? Jakies przedszkole, czy co..? Kiedy kobieta robi ci laske chce czegos za to...Na pewno nie wspomnien..smile Prawda babecziki..?smile
                      Stary kurwiarz..? Czyli istnieje tez mlody kurwiarz..Chetnie mu podam reke i pojdziemy razem na...k....Keep smiling & do not take your life too seriously...smile
      • marcepanka313 Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 06:31
        searam napisał:

        > Atrakcyjnosc kobiet konczy sie okolo 27-ego roku zycia. Potem "wala" w biologic
        > zna sciane i staja sie przezroczysta,czyli nieatrakcyjna dla mezczyzn. Nastepni
        > e zgorzkniala pije i sie puszcza

        I jak Ci idzie przekonywania samego siebie?
        Może zacznij pisać na forum dla nastolatek,chyba że już tam byłeś.... przezroczysty.
        Karma powraca?
      • margott_2 Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 07:48
        searam napisał:

        > Atrakcyjnosc kobiet konczy sie okolo 27-ego roku zycia. Potem "wala" w biologic
        > zna sciane i staja sie przezroczysta,czyli nieatrakcyjna dla mezczyzn.

        Konsekwencji trochę. Najpierw przezroczysta a potem puszczalska. Żeby z kimś wylądować w łóżku, trzeba mu się conajmniej podobać. Ależ zabolało ego jak cię ta twoja kobieta wymieniła na nowszy model.
        • witamina_b12 Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 23:11
          Cichaj Margott.
          Searam napewno wie o czym pisze i jak na frajera przystało naobracał wiele przezroczystych, alkoholizujacych się rozwódek i samotnych mężatek po 27 roku życia, które jak wiadomo nie są atrakcyjne dla mężczyzn.
          Ale dla Searama były, może nie jest mężczyzna?
    • witamina_b12 Re: O ciele kobiety... 24.01.20, 23:32
      Oczywiście, że czasy się zmieniają i teraz ta presją nie jest tak silna i tak oczywista.

      Historycznie warto sobie jednak przypomnieć o sposobach na okaleczanie kobiet przez patriarchalne spoleczenstwa:
      Np. krępowanie stóp w Chinach ( żyją jeszcze kobiety tak okaleczone,
      Obrzezanie kobiet w Afryce ( do dziś)
      Gorsety w nie tak dawnej przeszłości

      Twierdzenie, że patriarchalny świat nie ma wpływu na ciało kobiety to zaprzeczanie tym faktom.
      • m.a.l.a_syrenka Re: O ciele kobiety... 26.01.20, 19:33
        To robiły kobiety kobietom - matki swoim córkom "bo męża nie znajdziesz, dziecków mieć nie będziesz". Zamiast babskiej solidarności, która jakaś taka marna bywa, ciśnienie na wiszenie na mężczyznie... no to chłopaki rzondzom jak umiom - sobie dobrze robiom oooo...
            • witamina_b12 Re: O ciele kobiety... 26.01.20, 19:48
              Ówczesnej, tak.

              Nie mogły się kształcić, nie mogły zajmować stanowisk, majątek należał do mężczyzny. Jedyny sposób na życie to być żoną lub kurtyzana jedno i drugie wymagało by była modna i by się podobała.

              Obrzezanie kobiet w Afryce nadal jest robione - by znalazła męża...
              • turma.mortis Re: O ciele kobiety... 26.01.20, 19:58
                zauważ że dalej kobiety się okaleczają heh
                choć już mogą wszystko wink
                to nie jest wina dzisiejszych facetów że uznano kobietę za człowieka w którymś tam nastym wieku
                a patriarchat też był wymysłem kościoła a nie facetów

                żydzi też się odkapturzają heh choć wystarczy naciągnąć i umyć wink
                niektóre zabiegi są zwyczajnie ortodoksyjne kulturowo

                też Afryka
                chłopca obrzeza się ale nie do końca
                zostawia się wiszący kawałek aż wyschnie
                podobno żeby lepszy odjazd wybranka miała
                a to tylko pierwowzór kondoma z wypustkami heh wink

                --
                mam jak mam heh