Dodaj do ulubionych

wybory (własne)

02.02.20, 10:19
Jak dokonywać tych właściwych wyborów?
Czy to nie jest tak, że wiemy co jest dla nas dobre/właściwe/potrzebne, ale nie robimy tego wielu przyczyn. Czy tylko kryzysy otwierają oczy? Czy Polak musi być mądry albo wciąż głupi po szkodzie?
I dlaczego w niedzielę rano o tym myślę wink
Obserwuj wątek
      • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 11:27
        Tylko wiesz, ta świadomość jakby nie pomaga...
        Zazdroszczę osobom, które potrafią się pogodzić z tym, że źle wybrały, że umieją sobie wybaczyć. Ja mam z tym ogromny problem. Pracuję nad tym, ale jakoś kiepściutko mi idzie. Ostatnio się dowiedziałam, że ze względu na swoją konstrukcję psychiczną jestem w największej grupie ryzyka popełnienia samobójstwa. Jakbym sama na to nie wpadła wink
        • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 12:13
          dolores2222 napisała:

          Ostatnio się dowiedziałam, że ze względu na swoją konstrukcję
          > psychiczną jestem w największej grupie ryzyka popełnienia samobójstwa. Jakbym
          > sama na to nie wpadła wink

          odnośnie grupy ryzyka, masz na myśli depresję?
          • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:19
            Tak. Lekooporną.
            Oraz taką konstrukcję, że biję zawsze w siebie. Tzn. nie widzę winy czy złych stron innych osób, ale zawsze widzę je w sobie. Walka o akceptację otoczenia. Wzięła się z braku akceptacji i bezwzględnej miłości, jaką matka powinna mnie obdarzyć. Biła mnie. Bez powodu. A potem nagradzała bez powodu, pewnie z poczucia winy.
            • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:51
              Rozumiem. Temat zapewne nie jest łatwy. Myślę, ogólnie, że wątek rodziców ogólnie nie jest łatwy.. Ale to inny oddzielny temat w którym można się pogubić. Albo zmoknąć jak dzisiaj.
        • marcepanka313 Re: wybory (własne) 02.02.20, 12:25
          dolores2222 napisała:

          Ostatnio się dowiedziałam, że ze względu na swoją konstrukcję
          > psychiczną jestem w największej grupie ryzyka popełnienia samobójstwa.

          Może jesteś w takiej grupie, ale samobójstwa nie popełnisz.
          Najczęściej popełniają Ci, którzy o tym nie mówią.



          • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:15
            "Najczęściej" - dopuszczasz, że nie zawsze.
            Mówię o tym a raczej piszę, bo mam tego świadomość. Mam świadomość, że myślę o tym często, za często... Ostatnio zmarła osoba z mojego bliskiego otoczenia i moja pierwsza myśl mnie przeraziła:
            już nie cierpi... I nie chodziło mi o to, że skończyły się cierpienia fizyczne spowodowane chorobą, ale pomyślałam tak odnośnie do życia w ogóle. I to mnie poraziło. Oczywiście moja świadomość takich myśli w jakimś sensie mi pomaga, bo mogę się jakoś chronić. Ale czasem nie daję rady. Mam ochotę zadzwonić do kogoś, pogadać, ale wiem, że nikt mi nie pomoże. Nie mam tak bliskiej osoby, abym mogła się podzielić czymś tak osobistym i strasznym jednocześnie. A z drugiej strony nawet gdybym miała, nie chciałabym jej tym obarczać. Ale samotność nie sprzyja wychodzeniu z dołka. Są chwile, kiedy mam ochotę się poddać. Trzyma mnie jedynie odpowiedzialność za Młodą i miłość do niej. Przepraszam za ten przydługi wywód, ale może dałaś mi po prostu pretekst, żeby to z siebie wyrzucić...
                • marcepanka313 Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:24
                  A tak na serio to nie mam podstaw, żeby się wymądrzać na taki temat, napisałam to co obserwuję.
                  Znałam parę osób, które popełniły samobójstwo i doskonale maskowały, że coś jest nie halo....
                  Ale ludzie są różni....
                  • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:36
                    Ja też znam takie osoby. Oraz taką, która mówiła o tym i wszyscy jej powtarzali, że jakoś to będzie, żeby się nie martwiła i takie tam. Już jej nie ma. Potem się wymądrzali, że nikt się nie spodziewał, że przecież wszyscy tak ją lubili... ludzie są różni.
                    Widać mądrość w tobie. Nie oceniasz. Nie wydajesz pochopnych opinii. Tak na serio...
                      • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 14:50
                        Dlatego też podałam przykład osoby dorosłej, która też w jakiś sposób komunikowała. Jednak prawda jest taka, że jeśli nie masz już bliskiej rodziny, to raczej nikt nie będzie się przejmował. Każdy jest skupiony na swoich sprawach. I to też normalne. Natomiast jeśli chodzi o nastolatków, problem jest chyba jeszcze bardziej złożony.
            • joanna_kossowska Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:29
              dolores2222 napisała:

              Mam ochotę zadzwonić do kogoś, pogadać, ale wiem, że nikt mi nie pomoże. Nie mam tak bliskiej osoby, abym mogła się podzielić czymś tak osobistym i strasznym jednocześnie. A z drugiej strony nawet gdybym miała, nie chciałabym jej tym obarczać.


              To faktycznie problem, że nie masz choć jednej takiej osoby, przed którą mogłabyś się do cna wybebeszyć.
              Osoby, której ufasz.
              Osoby, która nie odpuści, bez względu na głębokość nory, do której się schowasz.
              Osoby, która niezrażona twoją ucieczkowością, cierpliwie będzie wysyłać znak - pamiętaj, że tu jestem, gdybyś mnie potrzebowała.
              Taka osoba to przyjaciel, bez względu na to, czy w ogóle i kim jeszcze dla ciebie jest.
              Bezcenna.
              Absolutnie smile

              Tutaj jej nie znajdziesz.

            • margott_2 Re: wybory (własne) 02.02.20, 14:17
              dolores2222 napisała:
              Ale samotność nie sprzy
              > ja wychodzeniu z dołka. Są chwile, kiedy mam ochotę się poddać. Trzyma mnie jed
              > ynie odpowiedzialność za Młodą i miłość do niej. Przepraszam za ten przydługi w
              > ywód, ale może dałaś mi po prostu pretekst, żeby to z siebie wyrzucić...

              Trudno się w tych Twoich wywodach połapać. Samotność, nie sprzyja, a Gubisiowi piszesz, że jesteś zbyt pokręcona by stworzyć zdrową relację. Oficjalnie na forum, nie na privie. Zdecydować się trzeba. Albo ja tworzysz ( obojętnie czy zdrową czy nie) albo dajesz do zrozumienia, że gdybyś nie była sama to byłoby łatwiej.
              • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 14:44
                Masz rację. Trudno mi się samej z sobą połapać, więc się nie dziwię. Ale to, że samotność nie sprzyja, nie znaczy, że chcę związku. Już nie. Zdaję sobie sprawę, że to może nie być jasne dla kogoś tak uporządkowanego jak ty, ale ktoś nieco pokręcony jak ja załapie wink
                  • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 14:57
                    Takie twe prawo, Margott.
                    Ja zaś napisałam po prostu w formie stwierdzenia:
                    samotność mi nie służy
                    ale
                    wiem też, że nie jestem w stanie wejść w jakąkolwiek relację.
                    Nikt mnie do niczego nie ma przekonywać, bo dochodziłam do tej świadomości długo i wyboiście, co zresztą dało wam niezłą zabawę na forum wink
                      • dolores2222 Re: wybory (własne) 02.02.20, 15:08
                        Barwna... dzięki za wstrzemięźliwość tongue_out
                        Ja bym rzekła, że głupia. Ale ciągle się uczę wink
                        Wpis o "nie szukaniu" był kretyński, ale jeśli coś tam ożywiam, to odbiorę jako komplement. Z twoich ust tym bardziej miły wink
    • marcepanka313 Re: wybory (własne) 02.02.20, 12:01
      abc_meee napisała:

      > Jak dokonywać tych właściwych wyborów?
      > Czy to nie jest tak, że wiemy co jest dla nas dobre/właściwe/potrzebne, ale nie
      > robimy tego wielu przyczyn.

      No właśnie ja mam takie wrażenie.

      Czy tylko kryzysy otwierają oczy?

      Raczej potwierdzają, że miałam rację.... tylko co z tego.


      > I dlaczego w niedzielę rano o tym myślę wink

      A tego to już nie wiem....
      • green.amber Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:09
        marcepanka313 napisała:

        > abc_meee napisała:

        > > I dlaczego w niedzielę rano o tym myślę wink
        >
        > A tego to już nie wiem....

        a to ja ja ja wiem wink


        --
        One budzą się z myślą, że nic nie jest na zawsze, ale czują, że to właśnie jest piękne
        Zasypiają z nadzieją, że choć świata tak wiele, to im serce z radości nie pęknie
    • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 12:34
      Myślę, że akceptacja pewnych sytuacji/faktów była dla mnie procesem. Świadomość oświeciła, ale też dała kopy w dupę . Bo im dalej tym już nie da się nie widzieć/wiedzieć. I trzeba główkować co dalej.. ósma klaso wink
      Tak więc to co dalej, bardziej zajmuje, a nie przeszłość. Ale to było przerobienie dłuższe tematu/ów momentami bolesne (te kopy). Myślę, że dzięki temu nie tkwię właśnie w przeszłości, widzę obiektywniej sytuacje i osoby, mogę spojrzeć na siebie krytycznie (czyli, że nie jestem ideałem i biednym misiem..smile. Czyli jakiś plus w minusie jest. A co będzie dalej.. to que sera, sera ..
    • prawda_we_mgle Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:00
      Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak właściwy wybór. Dokonujemy ich - bo musimy, robimy najlepsze, co nam się wydaje w danym momencie... a potem i tak los toczy się, jak się toczy...
      Poza tym natura człowieka jest taka, że prawie zawsze uważamy, że gdybyśmy wybrali to drugie - byłoby lepiej… trzeba mieć tego świadomość (trawa za płotem jest zawsze bardziej zielonawink).
      Dlatego nie ma co się zastanawiać, rozkminiać, trzeba żyć tu i teraz i być z siebie dumnym i ponosić konsekwencje własnych wyborów z podniesioną głową, że to był NASZ wybór i nie schowaliśmy głowy w piasek ani nie pozwoliliśmy innym decydować za nas.

      To ja mówiłam - Bunt big_grin - zapomniałam hasła do konta tak skutecznie, że utworzyłam nowesmile. Może zresztą już czas był na taką zmianęsmile
      • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:11
        Właściwy niekoniecznie w kategoriach dobry/zły. Raczej świadomy. Oczywiście konsekwencje wyboru mogą być dobre czy złe. Ale, może kiedyś wydawały się złe (te konsekwencje), a teraz są dobre.
        Ha ha, zwariować można od tego myślenia wink

        wyparłaś to hasło wink
        • prawda_we_mgle Re: wybory (własne) 02.02.20, 13:28
          abc_meee napisała:

          > Właściwy niekoniecznie w kategoriach dobry/zły. Raczej świadomy. Oczywiście kon
          > sekwencje wyboru mogą być dobre czy złe. Ale, może kiedyś wydawały się złe (te
          > konsekwencje), a teraz są dobre.
          > Ha ha, zwariować można od tego myślenia wink
          >
          Z tymi wyborami to właśnie jest tak, że nawet jeśli w pewnym momencie wydają nam się złe - to całościowo, patrząc z perspektywy życia, mogą okazać się jednak dobre... i na odwrót.
          Dlatego w żadnym razie nie powinno się ich sobie auto-wypominać... nie jesteśmy tacy mądrzy, by przewidzieć wszystkie konsekwencjesmile


          > wyparłaś to hasło wink

          Może raczej poszłam dalej... tak daleko, że nie chce mi się (nawet myślami) wracaćsmile
            • prawda_we_mgle Re: wybory (własne) 02.02.20, 16:48
              dolores2222 napisała:

              > Jak znam naturę koziorożca, to trochę zaklinanie rzeczywistości, ale niech ci b
              > ędzie tongue_out

              Ja też znam naturę koziorożcawink i stwierdzam, że rzadko podejmują decyzje głupie, nieprzemyślane, nielogiczne…
              Kobiety koziorożce są naturalnie inteligentne i wrażliwe i jeśli podejmą jakąś decyzję, to nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, tylko pogodzić się z faktem, że po prostu w danym momencie ta decyzja była najbardziej sensowna. Nawet jeśli wbrew pozorom to było coś "dziwnego lub szalonego"... widać tego na tym etapie potrzebowały, i tylewink smile.
          • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 15:32
            prawda_we_mgle napisała:

            > abc_meee napisała:
            >
            > > Właściwy niekoniecznie w kategoriach dobry/zły. Raczej świadomy. Oczywiśc
            > ie kon
            > > sekwencje wyboru mogą być dobre czy złe. Ale, może kiedyś wydawały się zł
            > e (te
            > > konsekwencje), a teraz są dobre.
            > > Ha ha, zwariować można od tego myślenia wink
            > >
            > Z tymi wyborami to właśnie jest tak, że nawet jeśli w pewnym momencie wydają na
            > m się złe - to całościowo, patrząc z perspektywy życia, mogą okazać się jednak
            > dobre... i na odwrót.
            > Dlatego w żadnym razie nie powinno się ich sobie auto-wypominać... nie jesteśmy
            > tacy mądrzy, by przewidzieć wszystkie konsekwencjesmile

            To są nasze doświadczenia. Więc się je pamięta. Ale chodzi o obojętny do nich, w miaręwink emocjonalny stosunek. Co innego kiedy się nimi systematycznie karmimy albo karmimy nimi innych. Gorsze chwile mogą być jasna sprawa, ale chwile. I nad tymi proporcjami jest praca. Poniekąd do końca życia, bo doświadczeń przybywa i złożoność większa smile
            • prawda_we_mgle Re: wybory (własne) 02.02.20, 16:51
              abc_meee napisała:

              > To są nasze doświadczenia. Więc się je pamięta. Ale chodzi o obojętny do nich,
              > w miaręwink emocjonalny stosunek. Co innego kiedy się nimi systematycznie karm
              > imy albo karmimy nimi innych. Gorsze chwile mogą być jasna sprawa, ale chwile.
              > I nad tymi proporcjami jest praca. Poniekąd do końca życia, bo doświadczeń przy
              > bywa i złożoność większa smile

              Tak. Zachować i pielęgnować radość życia i pogodzenie z tym, co los przyniósł/przyniesie. Nie poddawać się zgorzknieniu i nie zatruwać nim innych. Postawić sobie za cel podnoszenie wibracji w świecie (wibracji swoich plus pilnować czym karmimy otoczenie).
              • abc_meee Re: wybory (własne) 02.02.20, 16:56
                prawda_we_mgle napisała:

                > abc_meee napisała:
                >
                > > To są nasze doświadczenia. Więc się je pamięta. Ale chodzi o obojętny do
                > nich,
                > > w miaręwink emocjonalny stosunek. Co innego kiedy się nimi systematyczni
                > e karm
                > > imy albo karmimy nimi innych. Gorsze chwile mogą być jasna sprawa, ale ch
                > wile.
                > > I nad tymi proporcjami jest praca. Poniekąd do końca życia, bo doświadcze
                > ń przy
                > > bywa i złożoność większa smile
                >
                > Tak. Zachować i pielęgnować radość życia i pogodzenie z tym, co los przyniósł/p
                > rzyniesie. Nie poddawać się zgorzknieniu i nie zatruwać nim innych. Postawić so
                > bie za cel podnoszenie wibracji w świecie (wibracji swoich plus pilnować czym k
                > armimy otoczenie).

                Tak. Czyli prawda w deszczu. Joł.
    • e-zybi Re: wybory (własne) 02.02.20, 18:13
      Życie to ciągłe dokonywanie wyborów, tych dobrych i tych złych. By było ciekawiej, konsekwencje ich ponosimy sami. Każdy dzień jest nowym wyzwaniem, to co sprawdziło się u kogoś wcale nie musi w naszym przypadku zadziałać pozytywnie i dać satysfakcję. Czasem, co strzał to pudło...i choć bolesny to wybór, a niekiedy kosztowny, w dużym stopniu buduje nasze doświadczenie sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka