Dodaj do ulubionych

Czas na...

08.03.20, 10:52
Rosol smile
Nie robilam go conajmniej rok tongue_out w sumie na palcach dwoch rak zliczylabym ile razy w zyciu go przyrzadzilam.
Tak w ogole... Ma ktos kontakt z Tedeefem? Tak mi sie z Nim skojarzylo.
Rosol....
Nadal nie mam idealnego miesa tongue_out moj bedzie tylko drobiowy. Sporo z indyka. Korpus i nie wiem co jeszcze. I udko z kuraka. Nigdy do rosolu nie wrzucilam serca... Tzn podrobow big_grin i szyi tez nie.
Dziewczyny w pracy mlwia mi ze sie zakochalam. Ze sie tak staram. Nie jestem do tego zdolna. Wole dla kogos gotowacniz tylko dla siebie. I chce w ten sposob bardziej oswajac sie z gotowaniem. Chce sie uczyc. Kolezanki chciaaby byc testerami big_grin Wczoraj zrobilam nalesniki. Przy kazdym powrocie chce cos ugotowac. Byly pierogi, placki ziemniaczans a teraz nalesniki. Rosolu nie bylo w planie. Mimo wszystko.... Czegos brakuje... Smutno... I czlowiek nie jest w stanie czsgos przeskoczyc. I wie ze meczy. To jakby byc juz w przedpokoju, zagladac do salonu, widziec miekka wygodna sofe i nie moc sie na niej rozlozyc. Nie byc wpuszczonym do salonu. Samej jest chyba lepiej. Bo albo byc z kims calkowicie albo w ogole. Na pol gwizdka nie mam zamiaru.
Rosol.. . Pasuje wrzucic ten korpus i udko. Czesto robilam z cwiartki.


--
... On sait que le temps c'est comme le vent
De vivre y a que ça d'important...
Obserwuj wątek
    • margott_2 Re: Czas na... 08.03.20, 11:02
      Podstawa, zalać zimną wodą i gotować 2 godziny na małym ogniu 🙂. Udko w tym czasie może się rozgotować. Jak już wzięłaś się na rosół to ja bym jeszcze makaron sama zrobiła. Ja wykazywać się to po całości
      • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 13:02
        Udko z kuraka juz sie nie zmiescilo tongue_out
        Poszedl sam indyk. Korpus i podudzie. I.... Moze serca w to nie wlozylam indyczego ale kawalki plucek tak. Jednak byly jakies podroby.
        2 godziny minely. Tyle conajmniej zalozylam.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 11:47
        Mowil ze nie jest juz zdolny zeby sie zakochac tongue_out przez wcEsniejsze przejscia. i mi "nie kazal" sie zakochiwac.


        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
          • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 15:58
            Aktualnie mam mysli ze najlepiej byloby to uciac. Wejsc na calkowicie relacje kokezenskie. Przynajmniej byloby wszystko jasne...

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 17:55
              Hmmmm czy tak duzo chce? Byc kobieta... Kobieta dla jednego mezczyzny...
              Bylam na spacerze. Jakos nie szukalam spojrzen. Raczej mialam glowe spuszczona. Podnioslam na jednego... Jednego ptaka. Bawilam sie z nim i zapraszalam glosem. W sumie.. powinnam napisac zwabialam. Wlaczylam glos bogatki. Bliziutko juz byla. Ciekawa, kto tak glosne i piekne piosenki wydaje. Ona najbardziej mnie zaciekawila na spacerze. No i wiadomo.... Krokusy big_grin wrcajac ktos podniosl moj wzrok z gleby. Tak mocno sie usmiechal ocxami i nie tylko oczami ze wyciagnal moj wzrok z mojej otchlani. Podnioslam. Lekkim usmiechem sie odwdzieczylam. Gdy mam podniesiony wzrok, ciekawy wzrok to czesto lapie usmiechy i spojrzenia. Dzisiaj nie mialam ochoty

              --
              ... On sait que le temps c'est comme le vent
              De vivre y a que ça d'important...
              • mavika_88 Re: Czas na... 09.03.20, 00:33
                Eeee no wlasnie to bardziej skomplikowane bo... Oboje chca.... A moze to jest jednak prostsze niz sie wydaje? big_grin

                --
                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                De vivre y a que ça d'important...
                  • mavika_88 Re: Czas na... 09.03.20, 20:44
                    Melodramat moze skonczyc sie zle tongue_out a moze dobrze? Moze tak bedzie lepiej... Juz czuje jakis przelom. Ze jest inaczsj.... Facet chyba ma dosc. Ja w sumie tez... Nie mozna dzialac na pol gwizdka.... Facet wolalby na caly. Ja nie potrafie... Do tego jest cos potrzebne. Nie wiem jak to nazwac. Stabilizacja. Jakies zapewnienie? Nie potrafie zyc chwila... Bedac z kims wole miec w glowie przyszlosc. Jego w przyszlosci niz zyc chwila. Mocno dalo sie odczuc wycofanie. Na ostatnim spotkaniu nie bylo slow. Chyba oboje doszlismy do takiego wniosku. Moze tak bedzie lepiej.... Przynajmniej czlowiwk nie robi nic wbrew sobie. A to co robi to ma do tego przekonanie. Sama jestem ciekawa co bedzie dalej. Na razie dalo sie wyczuc z obu stron wycofanie. Ilez mozna probowac... Czlowiek z czlowiwkiem sie nie dogada jesli maja odmienne podejscie. Mimo ze niemalze we wszystkim sie zgadzaja...
                    Jestes w mniejszosci albo napisales to ironicznie. Ze lubisz czytac.

                    --
                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                    De vivre y a que ça d'important...
                      • marcepanka313 Re: Czas na... 10.03.20, 17:45
                        apersona napisała:

                        > Melodramat musi skończyć się źle, jak się kończy dobrze, to jest to komedia rom
                        > antyczna :p

                        Byle nie polska komedia romantyczna.... wink
                        Bo ani to śmieszne ani romantyczne.... po mojemu.... wink
                        • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 00:01
                          Cholernie zle sie skonczy... W sumie nie znalam nigdy tego zle... Tak intensywnego. Nadal nie znam calej jego mocy i okazalosci. Nawet jesli wydaje sie ze jestem szczesliwa. Szczesliwa tak jak nigdy.... To.... Skonczy sie. Ja nie moge byc szczesliwa...

                          Ta piosenka dzisiaj do mnie wrocila. Nie slyszalam jej lata.

                          m.youtube.com/watch?v=b30ISWYxDWU


                          --
                          ... On sait que le temps c'est comme le vent
                          De vivre y a que ça d'important...
                          • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 00:14
                            Nienawidze kobiecej fazowosci, kobiecych hormonow. Nad swoja emocjonalnoscia jest sie w stanie zapanowac. Nad hormonami nie. A gdy jeszcze zgraja sie idealnie z kiepskim nastrojem. To juz kaplica. Wrrrrr
                            A z drugiej strony.... Moze to i lepiej. Bo nie potrafilam wytworzyc slonych kropel deszczu. Juz dlugi czas. Moze to i dobrze. Moze tego potrzebuje do uwolnienia sie, do oczyszczenia. Do tego by poczuc ze cos we mnie jednak zyje. Hmmm zawsze chcialam sie zakochac. W 3 przypadkach sobie wmawialam ze to pewnie zakochanie. A na pewno w ostatnim. Bo i tylko w tym padly te slowa. Teraz wiem jedno. To nie bylo zakochanie. Zawsze chcialam. Nawet gdyby to mialo byc.... Nieszczesliwie. Ale wolalam cos czuc.... Niz odczuwac przerazajaca pustke. .. I co ja mam teraz powiedziec. Sama juz nie wiem. Na pewno cos sie zmieni. Zmienia sie. Pierwsza czesc melodramatu dobiegla konca. Tak cos czuje. Bez slow. Niepotrzeba ich. Czy bedzie druga. Nie mam pojecia. Moze jednak tego potrzebowalam. Poczuc cokolwiek. Nawet jesli to ma bolec.... Wole tak niz nic. A do bolu przywyklam. Moze nie takiego.... Jest zupelnie inny. Zupelnie.... Poeprzone hormony.

                            --
                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                            De vivre y a que ça d'important...
                            • prawda_we_mgle Re: Czas na... 12.03.20, 08:44
                              mavika_88 napisała:

                              > Nienawidze kobiecej fazowosci, kobiecych hormonow. Nad swoja emocjonalnoscia j
                              > est sie w stanie zapanowac. Nad hormonami nie. A gdy jeszcze zgraja sie idealni
                              > e z kiepskim nastrojem. To juz kaplica. Wrrrrr
                              > A z drugiej strony.... Moze to i lepiej. Bo nie potrafilam wytworzyc slonych kr
                              > opel deszczu. Juz dlugi czas. Moze to i dobrze. Moze tego potrzebuje do uwolnie
                              > nia sie, do oczyszczenia. Do tego by poczuc ze cos we mnie jednak zyje. Hmmm za
                              > wsze chcialam sie zakochac. W 3 przypadkach sobie wmawialam ze to pewnie zakoch
                              > anie. A na pewno w ostatnim. Bo i tylko w tym padly te slowa. Teraz wiem jedno.
                              > To nie bylo zakochanie. Zawsze chcialam. Nawet gdyby to mialo byc.... Nieszcze
                              > sliwie. Ale wolalam cos czuc.... Niz odczuwac przerazajaca pustke. .. I co ja m
                              > am teraz powiedziec. Sama juz nie wiem. Na pewno cos sie zmieni. Zmienia sie.
                              > Pierwsza czesc melodramatu dobiegla konca. Tak cos czuje. Bez slow. Niepotrzeba
                              > ich. Czy bedzie druga. Nie mam pojecia. Moze jednak tego potrzebowalam. Poczuc
                              > cokolwiek. Nawet jesli to ma bolec.... Wole tak niz nic. A do bolu przywyklam.
                              > Moze nie takiego.... Jest zupelnie inny. Zupelnie.... Poeprzone hormony.


                              Jeszcze przyjdzie miłość, kochana, zobaczyszsmile... Poczujesz to, gdy się całkiem nie spodziewasz... bądź dobrej myślismile

                              I płacz sobie ile potrzebujesz, to oczyszcza, łagodzi ból emocjonalny, koi duszęsmile

                              A jak tamto tak kończy się, bez słów, to znaczy że nie udało się zbudować intymności (i nie chodzi tu o seks)- inaczej mielibyście potrzebę porozmawiać, nawet jeśli o tym, że jednak nic z tego nie będzie...
                              Także nie żałuj, już na pewno gdzieś idzie do Ciebie ten, co obudzi Twoje serduszkosmile
                              Miłego dnia!
                              • mavika_88 Re: Czas na... 12.03.20, 16:03
                                Bez slow chodzilo o to ze sie rozumiemy. Bez slow sie czujemy, nawet na odleglosc. Porozmawiac na pewno porozmawiamy. Tylko nie bylo sposobnosci. Gdy bedzismy sam na sam na pewno do tego dojdzie. Hmmm pierwszy raz mialam taka znajomosc. Pierwszy raz pomyslalam ze ludzie moga byc sobie pisani. Los rezyser bawil sie nami jak marionetkami. Podobala nam sie ta gra. Prosze nie odbierac tego zle. Los zsylam nam dziwne sytuacje, zbiegi okolicznosci. Jakby.... Uwielbial na nas patrzec. Duzo bylo w tym wszystkim emocjonalnosci i byla.. Chemia... Ktorej tez nie znalam. Nie w takim wymiarze. I duchowosc ktorej tez nie poznalam. Nie w takim stopniu. Los jesli bedzie nas potrzdbowal to sie upomni. Na razie wiem ze trzeba zmienic nastawienie. Trzeba zejsc narelacje kolezenskie.
                                Byla intymnosc byla bliskosc. Byla troska. Wydawalo sie ze jest wszystko. A moze.... Zabraklo wiekszej bliskosci tongue_out ja nie bylam w stanie... Nie z takim nastawiniem. Musze widziec kogos w przyszlosci, muszs widziec ze On mnie tam dostrzega. Bez yego nie rusze.
                                Dziekuje. Tobie rowniez. Ja musze sie zregenrowac. Psychicznie (jest o niebo lepiej. Tamtego wieczoru wyplakalam chyba wszystkie lzy big_grin) i fizycznie. Musze odespac. Jutro wzielam sobie wolne smile

                                --
                                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 15:08
        Bardzo prosta odpowiedz. Jak mieszkalam w domu to jeszcze bardziej nie lubilam gotowac. Nawet dla kogos.... Wrylo mi sie do glowy ze co bym nie zrobila i tak nie bedzie dobre. Tacy domownicy tongue_out wtedy nawet balam sie gotowac? Bardzo rzadko to robilam z obawy ze nie wyjdzie i nie czulam sie pewnie z braku doswiadczenia. Zamkniete kolo tongue_out Wyprowadzajac sie zaczelam czesciej. Choc tez rzadko tongue_out dla siebie samej gotuje zeby... Przetrwac big_grin i to nie zawsze. Czesto jadam w pracy. Jednak gdy mam dosc jedzenia przetworzonego termicznie kilka razy to robie cos dla siebie. To cos to wlasnie zeby prztrwac. Typu... Kurczak z warzywami. Polowa 0,5 kg piersi starcza mi na 2 dni big_grin badz spaghetti. Polowa 0,5 kg mielonego wystarcza nawet na 3 big_grin
        Kurcza... Zapomnialam cos dac do rosolu... Czosnku... Zastanawiam sie czy go oddzielnie nie ugotowac i wrzucic do rosolu. Nawet cebulke podpieklam nad palnikiem na widelcu ^^

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Czas na... 08.03.20, 17:46
        Ano czas. Na czekolade z orzechami. Kawe tez bym wypila ale przy okazji konsumowania nalesnikow w siebie wlalam. Co masz dobrego?
        Bylam na polowaniu krokusow big_grin chcialam zdobic zdj w pozycji poziomej. Bo tamto co tydz temu dalam bylo w pionwej. W poziimej byloby lepsze. Szukalam ale.. Spoznilam sie... Krokusy poszly spac tongue_out zawinely sie w pak. Zeszlotygniowe bylo o wiele lepsze.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
          • mavika_88 Re: Czas na... 09.03.20, 00:36
            Ja dzisiaj zjadlam smietane z truskawkami a termin byl do 8 marca big_grin dwa opakowania kupilam gdy placki ziemniaczane robilam. Do zupy pomidorowej juz pewnie sie nie nada tongue_out nie lubie wyrzucac jedzenia. Coz. Bywa.
            Mars dla ubogich powiadasz. Jak ja ostatnio mam ochote na snikersa.... Chyba jutro sobie kuoie ^^

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • mavika_88 Re: Czas na... 09.03.20, 00:44
              A wlasnie. We wtorek bedzie czas na pomidorowa big_grin jutro jeszcze rosolu sprobuje. Smakowal smile nie tylko mi. Cieszyl sie ze jest tlusty big_grin myslalam ze z indyka wlasnie nie bedzie.
              Pytanie. Bo mam w planie zrobic kluski lane. O matko... Jak ja dawno ich nie jadlam.... Pomidorowa z lanym ciastem. U babci taka bywala.
              Poczytam w necie jak sie robi tongue_out dzisiaj uslyszalam ze lane kluski powinno sie wlewac do rosolu a pozniej robic pomidorowa. Pierwszeslyszetongue_out

              --
              ... On sait que le temps c'est comme le vent
              De vivre y a que ça d'important...
              • mavika_88 Re: Czas na... 09.03.20, 09:10
                Pobudka o 4:55. 3 i pol godziny snu. Niejest zle. Wrecz nie czuje sennosci a kawy jeszczedzisiaj nie bylo tongue_out za niedlugo bedzie ^^

                --
                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 00:46
        Taaaaaa. Gotuje.... Dobre sobie. Chociaz.... Nie narzekal na te wszystkie proby. Czyli zle nie bylo. Kochac..... Ta.... Jeszcze lepsze sobie. Nie chce sie kochac (chce!!!!!) jednak dla wlasnego bezpieczenstwa lepiej nie. Za duzo wtedy czuje. Wole poki co panowac nad soba. Choc.... I seksu do tego nie potrzeba, zsby przyszly mimowolne ciary ktora potrafia zawladnac cialem na kilka sekund i zrobic cos czego czlowiek sam sie nie spodziewa. Delikatnie przygryzc podczas pocalunku. Czy delikatnie drapnac, scisnac. Nie wiem czy to normalne ale fajne. Inne. I fajnie przechodzi impuls przez cale cialo i pojawia sie mimowolny odruch. Jestem dumna ze swojego zdrowego rozsadku. Ze nie uleglam. Nie poddalam sie chwili. 2 miesiace kogos poznawalam. Trzeba zaczac teraz poznawac inaczej. W sumie.... Moze lepiej byloby go odpoznac? Ja juz nie chce zadnych facetow tongue_out

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • searam Re: Czas na... 11.03.20, 01:13


          > e.... Moze lepiej byloby go odpoznac? Ja juz nie chce zadnych facetow tongue_out
          Powiem ci jako facet..Ten żaden...
          Kiedy poczujesz faceta w kroku to świat nie istnieje ..skarbie..
              • searam Re: Czas na... 13.03.20, 21:31
                prawda_we_mgle napisała:

                > mavika_88 napisała:
                >
                > > Skarbie... Wrrrrr. Faceci.... Ech.
                >
                > Noo, oblech tongue_out
                To "Skarbie" poznalem dopiero jakis czas temu od kobiety i strasznie mi sie spodobalo...smile
                Ale, kurcze czemu to jest oblesne...? Jest jakie jest.
                • mavika_88 Re: Czas na... 13.03.20, 22:26
                  Nie tyle co oblesne ale nie powinienes pisac tego osobie ktorej nawet nie znasz. Skarbie to raczdj do osoby z ktora masz jakies wiezi, ktora jest Ci bliska, o ktora dbasz i sie troszczysz. Nie lubie gdy ktos zwraca sie czule do osoby z ktora nic go nie laczy. Sz zegolnie gdy ja dopiero poznaje.
                  Lubie jesli slowa... Zwroty... Niosa za soba glebie i prawde.

                  --
                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                  De vivre y a que ça d'important...
                  • mavika_88 Re: Czas na... 13.03.20, 22:29
                    Tak samo jesli chodzi o uzycie slow "Kocham Cie". Tez nie powinno sieich naduzywac. Nie do kazdego powinno sie tak zwracac. Powinno byc glebsze uczuxie. W swoim zyciu tylko ku jednemu facetowi kierowalam takie slowa.

                    --
                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                    De vivre y a que ça d'important...
                    • prawda_we_mgle Re: Czas na... 13.03.20, 22:52
                      Dokładnie o to chodzi. Dewaluacja słów, które powinny być wypowiadane w intymnych momentach do ukochanej osoby jest w dzisiejszych czasach tyle powszechna, co (dla mnie) bolesna i niesmaczna.

                      Jak do mnie kolo przed chwilą poznany na portalu powie per "skarbie" - od razu ban bez zbędnych słów.
                      Inaczej to słowo wypowiada bliska osoba (czule, z miłością), a inaczej obcy facet (z obleśnym protekcjonalnym uśmieszkiem). To robi kolosalną różnicę w odbiorze.
                      • mavika_88 Re: Czas na... 13.03.20, 23:05
                        Dobrze ze mamy takie samo postrzeganie i sie rozumiemy. Patrz jak my do siebie pasujemy big_grin wink

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                  • searam Re: Czas na... 13.03.20, 22:48
                    mavika_88 napisała:

                    > Nie tyle co oblesne ale nie powinienes pisac tego osobie ktorej nawet nie znasz
                    > . Skarbie to raczdj do osoby z ktora masz jakies wiezi, ktora jest Ci bliska, o
                    > ktora dbasz i sie troszczysz. Nie lubie gdy ktos zwraca sie czule do osoby z k
                    > tora nic go nie laczy. Sz zegolnie gdy ja dopiero poznaje.
                    > Lubie jesli slowa... Zwroty... Niosa za soba glebie i prawde.
                    To ja decyduje co i jak pisze.
                    Glebie..i prawde...Japonczycy mowia, ze slowo jest ostrzejsze od miecza.
                    >
                    • mavika_88 Re: Czas na... 13.03.20, 23:06
                      Oczywiscie. Pisz co chcesz. Daj co chcesz ale to ja decyduje czy to przyjme i podziekuje smile

                      --
                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                      De vivre y a que ça d'important...
                • prawda_we_mgle Re: Czas na... 13.03.20, 22:55
                  searam napisał:

                  > To "Skarbie" poznalem dopiero jakis czas temu od kobiety i strasznie mi sie spo
                  > dobalo...smile

                  Jak obca baba mówi do ciebie skarbie, to albo jest bardzo zdesperowana (run!), albo cyniczna (run! tym bardziej) albo to znak, że niechybnie zapuściłeś się do dzielnicy czerwonych latarni! tongue_out big_grin
          • prawda_we_mgle Re: Czas na... 12.03.20, 08:48
            searam napisał:

            > Powiem ci jako facet..Ten żaden...
            > Kiedy poczujesz faceta w kroku to świat nie istnieje ..skarbie..

            Powiem ci jako kobietawink... Dla większości kobiet świat nie istnieje dopiero, gdy poczują faceta nieco wyżejwink
              • uny Re: Czas na... 12.03.20, 17:08
                Czasem zmienia permanentnie.

                --
                [nieodżałowana emotka]
                Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
                    • prawda_we_mgle Re: Czas na... 13.03.20, 11:16
                      turma.mortis napisał:

                      > aż się odstawi nabiał
                      > bo enzym trawienia laktozy w zaniku wink

                      raczej miałam na myśli, że prędzej czy później znowu napatoczy się obiekt, który obudzi chęć na dławieniesmile
                      • uny Re: Czas na... 13.03.20, 11:32
                        myślałem raczej o kompletnej zmianie percepcji -takiej ostatecznej. big_grin

                        --
                        [nieodżałowana emotka]
                        Post ten wyraża opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie może on być wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym następującym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
    • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 01:08
      Czas na deszcz.....
      Dookola on jest. Otacza mnie z kazdej strony. Przede mna. Kroole tworza muzyke. Co jakis czas uderzajac w miske. To nie byl dobry pomysl wyprac kurtke wodoodporna w pralce z predkoscia wirowania 400 (najnizsza). Teraz kapie.... Mozliwe ze nawet cala noc. Ale musi wyschnac bo przyda sie w gory. Chyba sie przyda.... Chyba nic mi w trakcie nie odwali i nie zrezygnuje. Dotrzymuje slowa. Ten jest przede mna.
      Deszcz za mna. Za oknem. Delikatnie spadaja z nieba krople.... Niebo placze.
      Slony deszcz we mnie.
      Tak sie zastanawiam ktory deszcz pierwszy zrezygnuje. Ktory deszcz ustanie....
      Malo deszczu? Moze byc jeszcze jakis? Jak sie bawic to na calego. Ma byc wszedzie to bedzie. Ide wziac prysznic. Pasuje sie ogarnac przed praca. Za 5 godz trzeba wstac. Tylko wpierw trzeba bedzie sie polozyc do snu. Ale wpierw po calosci. Jak mi sie nie chce isc pod prysznic....
      Deszcz deszcz deszcz czego ode mnie chcesz.

      Pokazal mi te piosenke. Po kazdym odsluchaniu widzialam wiecej. Teraz widze juz wszystko a nawet wiecej niz myslalam ze moge zobaczyc.

      youtu.be/wcKjP0L_B9k
      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 02:23
        Czas na sen...
        Mialam napisac ze wszystkie deszcze ustaly ale jak pomyslalam to odezwala siw jedna kropla w misce big_grin musi wyschnac!! Malo bylo mokrego? To wlalam w siebie zubrowke. Juz sie mysli pojawiaja. Pisala po pijaku. Druga kropla tongue_out otoz nie. Na tyg nie smakuja mi % to bylo profilaktycznie. Kieliszek wodki by przeziebienie nie dopadlo. Podbiera.. Czas na sen..... Chcialabym zapamietac wszystkie dzisiejsze sny.... Beda na pewno ciekawe. Dzisiaj na jawie mialam obraz ze snu. Trzecia kropla. Widzialam te same budynki, te same kamienicie i napis na znaku "policja". Mozekiedys bedemusiala sie tam wybrac. Nigdy nie bylam. Nie widzialam. Widzialam tylko we snie. Chodzilam miedzy tymi kamienicami. Czas na sen....
        DN

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 05:42
          Ja zartowalam z tym deszczem. Nie teraz gdy wychofze do pracy. Juz wiem ze sie spoznie. Czas na szybkie sniadanie. Za 20 min powinnam byc w pracya do przejscia. W deszczu!! Przeszlo 2 km. Cudownie.

          --
          ... On sait que le temps c'est comme le vent
          De vivre y a que ça d'important...
            • mavika_88 Re: Czas na... 11.03.20, 21:18
              Tak w ogole to... Okrutni jestescie... I nie mozna na Was liczyc. Zawiodlam sie tongue_out wink wink wink nikt sie nie odezwal pod moim wolaniem o pomoc... Wiem ze tamtej nocy potrzebowalam jakiegos rozmowcy. Zeby sie wyrwac ze slonego deszczu. Ale spoko. Juz przywyklam zeby radzic sobie sama. Dzisiaj jest o niebo lepien niz wczoraj.
              Oki. Odezwal sie jeden. Searam ale on mi doradzil tylko (az) seks.

              Z rana pisalam ze pewnie sie spoznie do pracy. Tak tez bylo. O 5:30 byla ulewa. Uzgodnilam z deszczem ze jesli wyjde pozniej to ustapi deszcz. I tak bylo. Jak szlam do pracy tylko delikatnie kropilo. Kolezanki w pracy cale przemoczone. Cale uda. A ja.., suchutka. Szlam do pracy bez pospiechu. Tzn szybkim tempem ale nie chcialo mi sie biec. Wiedzialam ze i tak sie spoznie tongue_out spoznilam sie 8 min. To moje 3 spoznienie ever smile najdluzsze spoznienie bylo 14 min tongue_out
              Mozewczoraj potrzebowalam zaliczyc dola emocjonalnego zeby sie oczyscic. Dzisiaj w pracy mialam lekki wkurw. Z checia bym przywalila komus. Napatoczyl sie pewie starszy kolega ktory chcial mnie dotknac. I odepchnelam mu reke mowiac spadaj big_grin czasem pozwolilam sobie na lekkiego szturchanca. Dzisiaj nie!! Dzisiaj bylam ageesywna. Poszlam do automatu kupic snikersa. Szarlotta ostatnio narobila mi ochoty gdy jadla marsa smile kupuje a tu sie zawiesil. Nie wachajac sie koplam noga w automat. Od razu wypuscil big_grin fajnie bylo ^^ troche mi ulzylo. Dzisiaj sobie myslalam ze przydalby mi sie jakis worek treningowy zeby wyrzucic z siebie zle emocje.
              Pod moim wczorajszym wolaniem tylko ten od seksu i od reklamy sie odezwali. Inni sie nie popisali wink nic nie napisali. Wiem wiem. Duzo pisalam ale potrzebowalam troche z siebie wyrzucic....

              --
              ... On sait que le temps c'est comme le vent
              De vivre y a que ça d'important...
              • prawda_we_mgle Re: Czas na... 12.03.20, 09:48
                mavika_88 napisała:

                > Pod moim wczorajszym wolaniem tylko ten od seksu i od reklamy sie odezwali. Inn
                > i sie nie popisali wink nic nie napisali. Wiem wiem. Duzo pisalam ale potrzebowal
                > am troche z siebie wyrzucic....

                Ja też odpisałam ale dopiero dziś... wczoraj z bratem rozmowy o życiu i oglądanie "Jestem cyborgiem i jest to ok" ... jpdl... ale psychodeliczny odjazd! bardzo polecam, btwsmile
                • mavika_88 Re: Czas na... 12.03.20, 16:06
                  Skoro polecasz to bede pamietala zsby obejrzec. Widzialam ze uslyszalas smile

                  --
                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                  De vivre y a que ça d'important...
    • mavika_88 Re: Czas na... 13.03.20, 02:55
      Czas na sen. Powinien byc. Co jesli sen nie chce przyjsc? Nie czuje sennosci a powinnam. Po calym tyg marnego spania. Przez 4 dni max spalam 18 godz a powinnam spac dwa razy tyle. Ech. Plan mam taki zeby udac sie (w koncu!!) po szkicownik i olowki wszelakie. Zeby zajac czyms glowe. A przede wszystkim.... Zeby zajac sie w koncu soba. Zeby siebie odkryc.

      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka