Dodaj do ulubionych

Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go...

15.03.20, 16:41
Tego nawet nie da sie opisac.. Zadne slowa tego nie zoobrazuja. Tego co czuje. A na pewno tego co w tamtym momencie czulam. Przeszlo mnie na wskros. Przetrzepalo wszystkie moja trzewia. Czulam bol. Cala dygotalam. Nooo rozwalilo mnie... Czarny tlusz sciekal po policzkach. Cala umaziana bylam. Paskudnie wygladalam. Jak indianin ktorego dopadl deszcz. Kogo wpuscilam? Wpuscilam Boga do swojego serca.... Chyba pierwszy raz w zyciu.... Dopiero czuje ze serce mam. Ironia losu. Chodze do Kosciola co niedziele, bo czuje ze jest tam Bog i chcialam zeby byl blisko mnie. Czulam ze jest a nie dobkonca wierzylam ale chodzilam z mysla ze moze kiedys zagosci w sercu. Ironia losu. W pokoju nigdy nie moglam Go odnalezc. Nie potrafilam rozmawiac z Bogiem. Bylam u sposiedzi w styczniu. Jeszcze nie odprawilam pokuty. Cos mnie odganialo od Boga. Jakas niechec? Brak wiary? Moze jakis demon we mnie siedzial. Kto wie.
Ironia losu. W miejscu gdzie nigdy nie czulam Boga, wlasnie w tym miejscu w pokoju otworzylam swoje serce. Wlaczylam o 13 msze sw (tvp polonia) z sosnowca. Cos mi podpaowiadlo chyba... Na telefonie bo laptop nie udzwignal netu tongue_out polozylam tel na laptopie. Zdby sie opieral. I ok. Msza leci. Jak zawsze. Jak zawsze tuz po poludniu uczestnicze we mszy sw liczac na to ze gdzies tam moze jest Bog.... Czas na ewangelie. Zaczynaja leciec pierwszd lzy.... Jest o samarytance do ktorej przychodzi Jezus i prosi o wode. Mowiac to powiedzial ze Bog wejdzie do jej serca. Powiedzial ze da jej wody zywej po ktorej nie bedzie pragnela. Czas na kazanis. Wtedy sie wszystko zaczelo. Procz lez czuje ze zaczynam dygotac.... Widze ze moje lzy sa czarne. Moze serio wyszedl ze mnie demon big_grin czulam tak silny bol... Ktorego w zycou nie odczulam... Na kazanie ubralam sobie sluchawki. Lepiej bylo slyszec. Slowa jakby byly skierowane do mnie. Jakby bylo o mnie. Wiem wiem. Psychologia. Tak dziala Kosciol. Bylo o Samarytance, ktora miala powichrowane zycie. Byc moze w domu nie zaznala milosci. Wpadala w nieudane zwiazki. Nie mogla zaznac milosci. Miala rany na sercu. Przyszedl do Niej Jezus. Zaprosil do siebie. Rozwalaly mnie niektore zwroty.

Bog jest duchem. Potrzeba wiec by czciciele oddawali Mu czesc w duchu i prawdzie.

Wychodzi na to ze nie potrzebowalam Kosciola zsby poczuc Boga. Malo tego. Jak byla eucharystia to przyjelam Go do swojgo serca. Wczesniej ksiadz powiedzial ze Ci sa przed tv niech otworza ssoje serca duchowo i wypowiedza slowa. Juz ich nie pamietam. Chodzilo w nich zsby przyjac Jezusa do serca i zeby byl w naszym zyciu.
Podczas tej mszy zostalam oczyszczona. Takiego zalu za grzechy nigdy nie mialam. Takiej ulgi.... Po zadnej spowiedzi. Nie widm czy mozna sie samsmu przed Bogiem wyspowiadac. Mysle ze tak. Ksiadz to posrednik. Jesli umiemy dotrzec do Boga mozemy sami. Zrobilam to dzisiaj. Przepraszalam ze nie potrafilam z Nim rozmawiac... Zawsze gdy wracam do Niego na moment, to wpierw za to przepraszam.
Caly makijaz zmazalam podczas tej mszy. Czarne lzy plynely jak strumyk wychodzacy u zrodla.

Koronawirus dziala cuda. Inaczej. Procz tego co psuje potrafi tez naprawic. Smog na chwile zniknal. Ludzie zaczeli sie jednoczyc. Rodzina sie polaczyla a ja... Boga wpuscilam. Nie wpuscilam Go ze strachu przed korona. Jesli by tak bylo to juz wczesniej zaczelabym z Nim rozmawiac. Prosic Go a nie rozmawialam. Nie bylo checi. Dopiero pewne slowa musialy mnie przeszyc by otowrzyc serce wpuscic Boga i zalatac serce.
Dziwne to wszystko.....
Ech....
Zmeczyla mnie ta msza. Bardzo. Czuje sie jak po jakims maratonie. Czuje sie senna ale.. Jednoczdsnie szczesliwa. Juz sie niczego nie boje. Hmm dziwnie to zabrzmi. Jakby smierc miala przyjsc dzisiaj. To bym sie jej nie bala. Nie chodzi o koronawirusa. Choc on moze prowokowac do takiego mysleni. Chodzi o moje zycie. Przez caly czas czulam na sercu ciezar. Zdjelam go.... Ciezko bylo. Sporo wazyl....
Nigdy milosci nie zaznalam. Moze poznam ja. Moze niekoniecznie z czlowiekiem. Wpierw tez musze nauczyc kochac sama siebie. Miluj blizniego swego jak siebie samego. Nigdy nie pokochasz drugiej osoby jesli wpierw nie pokochasz siebie.
Wiekszosc ludzi nie zrozumie moich slow. Moze nawdt wysmieje.
Czassm jddnak warto zastanowic sie nad swoim zyciem...

--
... On sait que le temps c'est comme le vent
De vivre y a que ça d'important...
Obserwuj wątek
    • dolores2222 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 17:28
      Naprawdę aż tak nisko nas cenisz?
      Kto miałby cię wyśmiać?
      Kiedyś byłam bardzo wierzącą osobą. Miałam kilka sytuacji, kiedy czułam, że modlitwa realnie mi pomogła. Ale nie w kościele, tylko taka samotna w domu. Jedna z sytuacji wydawała mi się nie do ogarnięcia i wtedy poczułam, że muszę jedynie zdać się na Niego, powierzyć mu ją, a On zrobi tak, żeby było najlepiej dla mnie. I bęc, za kilka dni wszystko zaczęło się układać. Tak po prostu... Ale żeby wydarzały się takie rzeczy potrzeba wiary, prawdziwej niezachwianej wiary i oddania. Teraz jej nie mam. Nie mam tej łaski. I czasem brakuje mi jej najmocniej na świecie. Bo było mi łatwiej iść przez życie, wierząc, że On nade mną czuwa. Cytując słowa piosenki: trudno nie wierzyć w nic. Naprawdę trudno...
      Cieszę się twoimi umazanymi oczami smile
      • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 17:53
        Nie oceniam nisko. Po prostu widze jakie podejscie maja ludzie do wiary. Ile osob w ogole nie wierzy i uznaje osoby wierzace za dziwakow. Szczegolnie te ktore chodza do Kosxiola. Oki. Bog jest wszedzie ale uwazam ze Kosciol nas do Niego przybliza. Mimo calej tej nagonki na kosciol.
        Oki. Czas na obiad. A za obiadem ukrylam czarne lzy... Zeby nie bylo ze to tylko puste slowa...
        Nie jestem w ogole glodna. Nie chce mi sie jesc.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • dolores2222 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 17:59
          No widzisz, a ja nikogo nie oceniam z perspektywy, że skoro ja straciłam łaskę wiary, to od razu wszyscy wierzący to naiwniacy.
          Doświadczyłam jej i mi pomogła.
          Ale nawet osoby niewierzące mogą być prawe i kierować się własnym kodeksem moralnym. Każda skrajność wywołuje moją niechęć.
          A co tam masz pysznego? Wygląda mniam...
          • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 18:05
            Ostatnia piers z kurczaka (nie w calosci poledwiczki tylko byly) kupiona w czwartek plus warzywa. I do tego ryz. Standard. Szybkie i mozna na tym przezyc. Najczesciej to wlasnie gotuje. Dla siebie. Nie dla siebie... Inne rzeczy..

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 17:57
        No wasnie nie... Nie kocham
        Malo tego. Bywalo ze siebie nienawidze....
        Skomplikowana sprawa. Fakt, jszcze 5 lat temu mialam pewnosc siebie na zerowym poziomie. Zaczelam nad nia pracowac. Nad swoja kobiecoscia tez. Zaczelam widziec wiecej. I dobrze mi szlo. Hmmm od jakiegos czasu.... Na pewno od 2 lat mimo swiadomosci i pewnosci siebie cos we mnie siedzi co mnie odciaga od siebie samej i zniecheca na mnie. I zamykam sie na ludzki swiat. Prawda jest taka... Ze wszystko siedzi w mojej glowie.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
    • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 18:26
      Dzisiaj ta piosenka mi leciala

      m.youtube.com/watch?v=BGr8SxiN3K8

      Bo ponoć wszystko możesz dać,
      więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
      daj mi ją ostatni raz.

      Już nie zmarnuję ani chwili,
      bo dni straconych gorycz znam,
      więc błagam daj mi szansę jeszcze raz,
      daj mi ją ostatni raz.


      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
    • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 18:37
      A wlasnie. Widok dzisiejszego zachodu. W tle jest kosciol. Bylam w Nim raz. Dwa tyg temu. Weszlam i po 5 min wyszlam bo byla msza tongue_out a bylam juz tego dnia na nszy. W innym kosciele.

      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
        • beneficia Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 20:50
          > A na co dowodem jest msza z Sosnowca? surprised
          >
          Nie wiesz, jaki status ma Sosnowiec w polskim internecie?
          Pełno o tym memów.
          Napisanie o Sosnowcu w tym kontekście to trollowa prowokacja ALBO jeśli cały twórczość Maviki to prawda, to ona potrzebuje pomocy, bo jest w kompletnej rozsypce.
          • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 22:49
            Sprawdz sobie w programie czy o 13 na tvp polonia nie byla transmitowana msza wlasniw z sosnowca. Poniekad jestwm caly czas w rozsypce.... Jak kazdy. Nikt nie jest poukladany i idealny.... A z drugiej strony... Jestem jak zadna inna osoba dobrze poukladana. Czemu? Kieruje sie wysoce rozwinieta intuicja i rozsadkiem. Tak wiecnie ma sie co o mnie martwic smile

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 20:22
        Spadaj tongue_out jesli chodzi o alko to.... Dzisiaj ani grama nie wypilam.
        Jesli chodzi o trola. Nawet kolo mnie nie siedzial.
        Juz kiedys pisalam czemu taka jestem. Po co to robie. Po co pisze tak otwarcie i naturalnie. Tak to ja... Pisze co czuje. Co we mnie siedzi. Tak zaczelam pisac na forum zaczelam pisac bo ukrywalam sie przed ludzmi. Nikomu nie potrafilam pokazac kim jestem. Nawet sobie. Piszac na forum zaczynalam poznawac sama siebie i dawalam siebie poznac. Taka terapia. Kiedys inaczej pisalam. Wiecej. Bardziej otwarcie. Teraz.... Jak czasem mnie najdzie. Nie jak wtedy... Codziennie.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 20:25
          A co do alko... Rzadko pije. Tylko na weekendzie jesli juz. Bo na tyg nie smkuje mi alko. I widac kiedy napisze po procentach. Wtedy... Nie ma ani jesnej literowki. big_grin bo wiedzac ze palce moga nie trafiac pisze powoli i sie poprawiam i czytam dwa razy. Na trzewo czasem ani raz nie przeczytam co wysle tongue_out oki. Kiedys nie czytalam. Teraz rzucam okiem przed wyslaniem wink

          --
          ... On sait que le temps c'est comme le vent
          De vivre y a que ça d'important...
    • marcepanka313 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 21:21
      A ja się tak zastanawiam.... gdybym to ja dostąpiła tak wielkiej łaski, pozbyła ciężaru i byłabym jak nowonarodzona to tak sobie myślę, że przedostatnią rzeczą w takim momencie byłoby robienie sobie zdjęć....
      Zawsze mi się wydawało, że takie doświadczenia są bardzo wewnętrzne i intymne.
      Ale w sumie i tak jestem niefotogeniczna.... wink
      • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 15.03.20, 22:20
        W normalnej sytuacji tak pewnie bym miala pare dni. Nawst kwarantanny by nie wytrzymalo tongue_out ucieklo by... Tylko jest jedna roznica. Nigdy czegos takiego nie zlapalam. Tak silnego. Oki. Moze czaaem zdarYlo mi sie czuc obecnosc. Zlapanie za reke czy poglaskanie po glowie ale do serca nie dotarlo... Bo nigdy tak nie czulam. Zawsze bylo ze pewnie Bog pewnie jest ze czuwa. Ale nigdy nie pptrafilam sie do Niego na tyle zblizyc. Czy bedzie trwalo? To juz ode mnie zalezy czy bese chciala utrzymywac te relacje. Czy bede rozmawiala.... A wiwm ze chce....
        Chcialabym tez zeby kiedys zawital tu ksiadz po koledzie. Nigdy Go tutaj nie bylo.... W sumie na tym mieszkaniu ksiadz byl ostatnio 6 lat temu big_grin poza tym razem gdy ostatnio Go przyjelam.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
    • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 02:07
      ...
      Chyba nie powinnam w tym watku.... Ale przynajmniej nie bedzie zadnej literowki. Juz na wstepie to gwarantuje bo.... Wstawilam sie. Kazda litera bedzie przemyslana i poprawiona jesli wstawi sie nie w swoim miejscu. Odkazilam sie wenetrznie. Na koronawirusa to nie pomoze. 30 % to o polowe za malo by dalo mu rade. Ale... Chyba tego potrzebowalam. Caly ten tydzien byl pelen emocji.... Wiekszosci z nich nie znalam. Dokladnie tydzien temu w dzien kobiet stracilam nadzeje na swoja najwieksza szansa w zyciu.... Nie doszlismy do porozumienia.... Jesli chodzi o bliskosc... Widocznie tak mialo byc. Tydzien temu stracilo sie nadzieje i zmnienilo nastawinie.
      Dzisiaj sie odkazilam. Zaraz pojawia sie slowa bym tyle nie pila. Nie pije. Potrzebowalam sie zresetowac. Ciezki tydzien. Musialam odchorowac. Czy sie zakochalam? Hmmm..... Co ja mam powiedziec.... Jesli tak to pierwszy raz.... Nigdy tak duzo nie czulam. Najwiecej poczulam gdy wiedzialam ze stracilam. Ponoc strata najbardziej boli. Tym razem byla pigwa i cytryna. Tez 2 setka. To byl ciezki tydzien. Juz na poczatku. Juz w niedziele badz poniedzialek zbilam szklanke. Nie zdarzaja mi sie takie akcje. Bez procentow to bylo. Nic w niedziele nie wlewalam. Pozniej rozsypalam cukier slodzac kawe... Wczoraj otwierajac opakowanie soli... Tez rozsypalam na blacie. W tym tyg przeszlam pod drabina. Mam zdj drabiny jakby co big_grin w tym tyg byl jeszcze 13 ego piatek. Nie poszlam do pracy. Musialam odchorowac. W dzien mezczyzny. Dotarlo do mnie ze nie ma sensu. Ze juz nie mozna dluzej probowac. Oboje nas to meczy... Rozne podejscie i sie nie dogadamy. A kompromisu tutaj nie ma. Albo w jedna albo w druga strone. Na tamten dzien procz sernika dla Niego mialam cos jeszcze. Ale nie dalam... Nie bylo jak. Pozmienialy sie plany. Druga czesc prezntu dalam dzisiaj. Na szybkiego. Przed Jego wyjazdem do piekiel. Dalam mu perfum. Mowiac ze jesli sie nie spodoba to zeby wyrzucil. Mimo wszystko dalam dzisiaj i.... Trafilam.... Polecialam na slodkis nuty jasmin tam byl i orzewiajaca cytryna. Dowiedzialam sie ze lubi korzenne. To pewnie ten bob czy jakas fasola albo pizmo. Lekko korzenny lubi bardziej ale i tak mu pasowal. Sie spodbal. To dobrze. Ciesze sie. W sumie.... Odwtorku do dzisiaj sie zastanawialam co ja z nim zrobie z tym zapachem. Dalam mu... I inne pierdoly. Jak odlany zel antybakteryjny, na wage zlota. Krem do rak i.... Hmmm.... Znowu bedzie ze zbyt otwarta. Gumke mu dalam. Swoja do wlosow. Moja ulubiona big_grin dalam mu tez wiecej gumek, az 3. Kiedys wyjal., zapomnial. Mi sie nie przydadza. Niewazne. Ech... Gubie sens. Koronawirus... Wiecie co. On niesie tez dobro. Taki to skurczybyk. Ludzie sie jednocza. Ludzie zmieniaja podejscie do zycia. I... Podoba mi sie to. Zabrzmie dziwnie. Ale kreci mnie ta cisza. Wyszlam niedawno zapalic fajke i... Totalna cisza. Kreci mnie ze zaczyna do ludzi docierac. Natura upomina sie o swoje!! Ludzie choruja na pluca ale tak na prawde zaczynaja oddychac. Zaczynaja spedzac czas z rodzina. Koronawirus wychodzi na to ze nie tylko jest zly. Moze ludzie sie ogarna. Pewnie tylko na chwile....
      Powiem tak. Odkazanie pomoglo. I na glowe i na serce i na ciepłote. Pierwszy raz od kilku dni mam temp ponizej 37.
      Na poczatku napisalam ze nie powinnam w tym watku. Mialam mysli ze pierwszy raz porozmawiam z Bogiem ale... Czy mnie zrozumie po procentach? Jutro z Nim pogadam smile
      Uwielbiam burze. Gdy odlacza prad. Gdy ludzie czuja strach perzed natura. Mam teraz podobne odczucia. Jak wtrakcie burzy. Burze wywolal koronawirus. Ludzie sie boja. Czuja sile, potege natury i.... Zaczynaja myslec. Przejdzie im to. Dluzej potrwa ta burzaale wroca na swoj tor. Znowu zgubia wartosci. Standard. Chyba pasuje pojsc spac. Od jutra juz sie nie dyzenfekuje tongue_out procnty na tyg nie smakuja. Na weekendzie potrzebowalam sie zresetowac i odkazic. Rano porozmawiam z Bogiem. Na trzewo smile i. .. Zrobie rosol smile

      --
      ... On sait que le temps c'est comme le vent
      De vivre y a que ça d'important...
      • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 02:21
        Nie wiem czy pisalam. Ze podoba mi sie ta cisza... Podobne odczucia gdy pojawia sie burza. Bylam zaplic fajke. 3 raz... W przeciagu jakis 4 godz. Przy pierwszej ani jednego samochodu. A bywa to ruchliwa droga. Drugi ogien i jeden samochod. Teraz 3 i.. Tez tylko jeden. Cisza. Jak podczas burzy. Gdy tylko natura przemawia. Tak bylo teraz. Postanowienie moje... Ograniczam palenie tongue_out nie pale wiele. Paczka na 2 3 dni. Ograniczam i pale max 8 dziennie. Zejde do 5.nie rzuce calkiem. Zbyt duzy szok bylby dla organizmu. Ale odciaze go. Glupio by bylo w czasach koronowirusa samemu sobie dowalic. Zaczne tez biegac. Usprawnie sobie uklad krazenia i oddechowy. Fajki zminimalizuje i. Bede zyc smile chyba jeszcze troche zycia przede mna. A tymczasem...
        DN

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
        • majowy.poraanek Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 09:04
          Ja paliłem średnio paczkę dziennie. Czasami mniej, czasami więcej, czasami dużo więcej. I też swego czasu doszedłem do wniosku, że dobrze byłoby coś z tym zrobić. Ale próbowałem kilka razy rzucić i moje rekordy to były cztery dni. I po tym czasie szlak mnie trafiał doszczętnie. No i powiedziałem sobie: Od dzisiaj nie rzucam palenia ! smile Tak, to była moja metoda, nie rzucam palenia stanowczo i to od dzisiaj i to od już. Po prostu będę palił sobie mniej smile Przerzuciłem się na skręty. To w tamtych czasach nawet modne było. Pulp Fiktion, kręcenie skrętów i zapalniczki Zippo smile Tak na marginesie tytoń do skrętów był o niebo lepszy niż ten w normalnych fajkach smile A dlaczego skręty? Bo na początku nie umiałem tak sprytnie skręcać. Więc jak szedłem, wiało to i skręcić się nie dało i zawsze jeden mniej. Jak mnie nalatywało że mi się mocno chciało, to kręciłem sobie cieniutkie takie. I tak trwało to kilka miesięcy. I uświadomiłem sobie, że aktualnie palę dwa - trzy razy dziennie. No i już wtedy wiedziałem, wtedy byłem już pewny, że przestaję. Aktualnie nie palę już nie wiem ile, ale tak ponad 10 lat spokojnie. Kiedyś gadaliśmy tak z moim okulistą jak on też rzucał. Ale mówił, że do tej pory siada przy stole, wyciąga popielniczkę i pali jednego papierosa w roku. Po co to robi? Sam nie wie. Rytuał taki.
          ------------------------
          A co do Twojego wątku.... Kiedyś Wiara była dla mnie czymś ważnym, dosyć bardzo. Ale nie umiem o tym pisać, dlatego doceniam to, że tak się uzewnętrzniasz. Po tamtych czasach została mi tylko ta piosenka, którą dzięki Tobie właśnie wygrzebałem. Myślę, że akurat w tym wątku mogę ją bezpiecznie pozostawić smile

          www.youtube.com/watch?v=W2cPNorNpjI
          • mavika_88 Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 17.03.20, 01:07
            Uffff.
            Sory ze dopiero teraz odpisuje ale chcialam na spokojnie. A wiec. ... tongue_out moze zaczne od piosenki. Ech, piekna jest. Dziekuje. Do Ciebie wyciagam rece. Dotknij rany mej. Hmmm chyba nie do konca zdaje sobie sprawe ile mam ran. Te wewnetrzne. Nie do konca o wszystkich wiem. To co zle zawsze odsuwalam na bok. Taki mechanizm wyparcia. Widoczne znam. Te widoczne jednak moga wynikac z tych ukrytych. Cudotworca musialby to wszystko uleczyc. Chyba jest ktos taki smile posluchalam tej piosenki. Oczy sie zaszklily.... I zaczelam pozniej rozmawiac smile dziwne to.. Ale nieraz jak probowalam to nie moglam znalezc slow. Czulam sie jak dziecko ktore zaczyna dopieeo mowic. I cos mnie czesto odciagalo od rozmowy. Mowilo ze to nie ma sensu.
            Kiedys nie potrafilam rozmawiac z ludzmi. Szczegolnie o sobie. Dopiero po 20 kilku latach przemowilam.... Moze mam tak samo z Bogiem. Kiedys nie potrafilam okazywac swoich emocji, lez. Pamietam jak za dzieciaka zlamalam sobie reke. Nie wygladala ciekawie. Byla lekko wygieta. Staralam sie powstrzymac lzy ktore wynikaly z bolu, zsby nikt przypadkiem ich nie zobaczyl. Jednak gdy zaczeli sie nade mna rozczulac to sie w koncu poplakalam. Choc nie chcialam. Okazywac swoje emocje innym nauczylam siw majac 20 kilka lat. Chyba 23. I bylo to.. Nie uwierzysz. W Bieszczadach. Ciekawa historia. Jak zaczelam "mowic" o sobie na papierze.bo nie stac mnie bylo zeby wypowiedziec slow.
            Dzisiaj szlam do pracy i sluchalam sobie roznych religijnych piosenek. W koncowce pociekly mi lzy. Nie, nie. To nie muzyka sie do tego przyczynila. Slonce i wiatr maczaly w tym palce. W pracy tez sluchalam, choc nie powinnam tongue_out
            Dotarlo do mnie jak duzo piesni znam. Nic dziwnego. Kiedys spiewalamw scholi, bylam w kolku muzycznym, czy KSMie. (ciekawe czy byles ministrantem. Czasem mam wrazenie ze Ci co byli blisko Boga a na pewno kosciola to sie czesto odsuwaja, bo zbyt duzo widza? Zniechecaja sie). Tak wiec wiekszosc piosenek znalam. Zanim zaczelam sluchac to same mi wlatywaly i w glowie nucilam. M. In. Dotknin Panie moich oczu abym przejrzal. Dorknij Panie moich warg abym przemowil. Dorknij Panie mego serca i oczysc je. Nucilam sobie zaufaj Panu juz dzis. Jak sie nie bac powiedz jak. Kiedy w strachu zyje swiat. Jak uwierzyc powiedz mi. Kiedy juz nie wierze w nic. Zaufaj Panu juz dzis. I takie tam inne same wlatywaly. Dopiero wieczorem zalozylam sluchawki i leciala muzyka w pracy. Juz nie z glowy.
            Poznalam. Dzisiaj pewna piosenke.
            Spodobala mi sie.

            m.youtube.com/watch?v=xyVjzoxMbKE

            Odnawiasz moje siły jak orła, jak młodego orła do lotu porywasz mnie.
            Odnawiasz moje siły od nowa, dajesz mi moc i podnosisz mnie!

            Oki. Teraz pierwsza czesc Twojej wypowiedzi. Fajki.... Pierwsza fajke zapilalam hmmmm jakies 5 lat temu. Nie pale az tak duzo. Paczka na 2, 3 dni. Dzisiaj bylo 8. Taki limit sobie zalozylam. Jutro bedzie 5.nie chce rzucac od razu. Bylby to zbyt duzy szok dla organizmu. Jednak trzeba ograniczyc. I zaczac sie ruszac, biegac zeby usprawnic swoj uklad oddechowo krazeniowy. W ochronie przed koronowirusem, tongue_out oki. I tak mialam zaczac biegac. Wrocic. Jak tylko zrobi sie cieplo.
            Hmmm tak mi sie cos jeszczs przepomnialo. Czy bedac z kims, dzielac sie z Nim, czy Bog moze pomoc wyjsc z depresji? Albo czy majac depresje mozna sie od Boga odsunac? W sumie nigdy nie bylam przy Nim na tyle blisko.... (kiedys bralam pol roku tabsy, lekarz powiedzial ze czeka mnie dlugie leczenie, nawet lata. Uznalam ze sama odstawie, wiedzialam gdzie byl problem i co musze zrobic. Wyprowadzilan sie. Teraz tez wiem co musze zrobic by bylo lepiej. Tylko czasem czlowiek nie ma sily, nie wie czy jest sens cos zmieniac i co najgorsze.... Nie ma checi na siebie, zsby sie soba zainteresowac ale chyba musze bo inaczej jesli sama nie dalabym rady to trzeba byloby siegnac po tabsy. Jednak nie chce. To tylko niweluje objawy. Przyczyny nie zwalczy. Najwazniejsze by wygrac z sama soba.). O czym ja to? W sumie juz tyle. Kiedys jeszcze podesle piosenki ktore mi sie podobaja smile tylko je odnajde.

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • majowy.poraanek Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 17.03.20, 16:27
              Ależ gaduła z Ciebie smile I ja wcale nie oczekuję, że mi cokolwiek odpiszesz, po prostu masz intrygujące te Swoje wywody i niekiedy nadajesz na podobnej częstotliwości, tudzież opisujesz przeżycia podobne do moich, kiedyś. Nie, nie byłem nigdy ministrantem smile Ale należałem kiedyś do takiej grupy religijnej, fajnie było nawet, ale to raczej dlatego, że ludzie byli tam ciekawi. W ogóle cała moja relacja z Bogiem chyba nie polegała na relacji z Bogiem a z ludźmi raczej. Nie wiem. Ta piosenka którą Ci podrzuciłem przewijała się często na nabożeństwach o uzdrowienie duszy i ciała. Jeździłem kiedyś nie nie do Lublina, zresztą tam ona powstała. Mogę Ci podlinkować stronkę do transmisji na żywo z tych nabożeństw. Raz w miesiącu się odbywają. Ładne są smile To znaczy cała oprawa jest ładna, i fajnie śpiewają. Tak na marginesie to dziewczyny które śpiewają w tych zespołach religijnych są bardzo ładne, nie wszystkie ale przeważnie są wink
              Czy Bóg może pomóc wyjść z depresji? To raczej nie do mnie pytanie. Ale jeśli jest Bogiem to powinien móc smile A tak na poważniej to chyba spotkania z ludźmi są terapeutyczne, ich świadectwa, poczucie bliskości, wspólna idea, cel. Każde działanie dające radość, satysfakcję, poczucie spełnienia zawsze jest budujące. No i aktywność fizyczna o której nadmieniasz, wzmacnia człowieka psychicznie. Dlatego muszę zamówić hamulec do rowerka bo coś tak zerkam za okno, że to już bliski czas by go z pokoju wyprowadzić by zaczerpną świeżego powietrza i zachłysną się przestrzenią. No i zawsze można spotkać jakąś fajną rowerzystkę smile O pasjach nie należy zapominać smile
              A właśnie, wczoraj dostałem wiadomość od pewnej osoby którą zagadnąłem kiedyś o to czy nie chciałaby się umówić na sesyjkę zdjęciową. Wymieniliśmy z trzy maile i się urwało. No i wczoraj napisała po..... uwaga... jeszcze sprawdzę by nie oszukać .... po 17 miesiącach niespełna big_grin big_grin big_grin To chyba zasługa coronavirusa i ludzie mają więcej czasu na przedumania przeróżne smile Ciekawi mnie czy coś z tego wyjdzie, czy znowu będzie 17 miesięcy się namyślała wink
              No dobra, muszę wyjść z domu puki słoneczko jeszcze łaskocze zza okna smile
              A na koniec numer z innej beczki, stary ale podobający smile

              www.youtube.com/watch?v=qvv8RY3IfgY
    • searam Re: Rozwalilo mnie... Wpuscilam Go... 16.03.20, 21:40
      Jak tak bedzie dalej,,,to dlugo nie pociagniesz...Byloby szkoda,bo ladnie piszesz..
      Moja skorzana, terapeutyczna sofa jest zabukowana na dlugo...
      Zacznij glodowke. Intermitten. Podziala...smile
      Moze wrocisz tam gdzie cie akurat nie ma...wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka