Dodaj do ulubionych

Społeczne konsekwencje korony:(

25.03.20, 16:49
Siedzę zamknięta w domu i chcąc nie chcąc słyszę sąsiadów... A tam z dnia na dzień coraz głośniej... i nie są to śmiechy: P
Ludziom mającym dzieci puszczają nerwy. Dzieciaki dostają w domach małpiego rozumu, a rodzice się na nich wydzierają… I myślę, że tak może być wszędzie.

Plus to, że bardzo dużo alko schodzi ze sklepów, czytałam i widzę w moim sklepie, ze ludzie dużo, znacznie więcej niż normalnie piją...

Od tego wszystkiego bardzo blisko do eskalacji przemocy domowej... Biedne teraz te "pobijane żony", pomyśleliście o tym aspekcie? A policja i tak przyjedzie jakby co dopiero za ładnych parę godzin, bo wszyscy zaangażowani w kontrole kwarantanny...

A poza tym jak się idzie ulicą, to teraz ludzie inaczej się zachowują... nikt nie patrzy w oczy, przemykają, odwracają głowy, przechodzą na drugą stronę ulicy... Ja teraz siedzę u brata (więc i tak nie znam sąsiadów), ale koleżanki mi pisały że zauważyły że sąsiedzi przestali się pozdrawiać... każdy się BOI.

Dziś czytałam artykuł, że pacjentom psychiatrycznym też ta atmosfera nie służy... nasilenie depresji, stanów lękowych, psychoz... a z różnych powodów nie chcą zgłaszać się po leki...

Kurde... staram się nie ulegać tej atmosferze, ale wiem też, że to dopiero początek… i będzie dużo gorzej, to nieuniknione...
Czuję, że to nie korona, tylko strach nas wykończy tongue_out

Póki co ze smutkiem słucham sąsiadów i mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, że będę czuła się w obowiązku jakoś zareagować...
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Społeczne konsekwencje korony:( 25.03.20, 17:24
      Ja tam się nie boję ust otwierać i pozdrawiam. Po zdalnej robocie wychodzę na dwie godziny spaceru. Dziś odmówiłem publicznie roboty za kogoś, kto pracuje w tempie ślimaka. Mam nadzieję, że dotarło. Swojej mam aż nadto. wink

      --
      People are stranger, people in danger...
      • prawda_we_mgle Re: Społeczne konsekwencje korony:( 25.03.20, 17:59
        witrood napisał:

        > Ja tam się nie boję ust otwierać i pozdrawiam. Po zdalnej robocie wychodzę na d
        > wie godziny spaceru. Dziś odmówiłem publicznie roboty za kogoś, kto pracuje w t
        > empie ślimaka. Mam nadzieję, że dotarło. Swojej mam aż nadto. wink

        Dokładnie, można przecież nawet z daleka machnąć ręką. To kwestia podejścia, a nie faktycznego zagrożenia.
        Ja też codziennie spaceruję. Po prostu unikam uliczek gdzie są ludzie - łażę gdzie bardziej pusto i po piaseczyńskich chaszczach.
        Z robotą trochę mnie nadwyrężają, ale nie marudzę, bo boję się, że dla zasady stwierdzą, że jednak mam przyjeżdżać... Więc szukam w całej sytuacji plusów i nie rozpamiętuję za bardzo minusów... tak jest oksmile

    • margott_2 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 25.03.20, 18:34
      Beneficjenci obiadów finansowanych przez MOPS pytają, czy teraz jak szkoły zamknięte, to będą te obiady dowożone do domów... Roszczeniowość niektórych nie przestaje mnie zadziwiać. 500+ nie wystarcza na wykarmienie jednego dziecka w domu. Nawet pomijając, to, że nie mieści mi się w głowie, że w domu się dziecka nie karmiło...
        • margott_2 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 25.03.20, 18:45
          Nic. Może nie do końca napisałam, to o co mi chodziło. To tak miało być o społecznych skutkach, ze patologia tylko się rozwinie i ucierpią dzieci. Możliwe, że powinno zamiast wypłat być jakieś opłacone jedzenie w lokalnym barze? I żeby na pewno trafiało do dziecka. Tylko, że w tym wariatkowie, nikt z tym nie zrobi
      • marcepanka313 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 25.03.20, 18:46
        A najgorsze jest to, że niektórym całe życie "się należy" i bez skrupułów to wykorzystują.
        Mało tego, doskonale się orientują co można dostać i co zrobić żeby się na to kwalifikować.

        Jak mówi przysłowie "daj palec, a całą rękę weźmie"
        • letniaburza77 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 26.03.20, 00:06
          marcepanka313 napisała:

          > A najgorsze jest to, że niektórym całe życie "się należy" i bez skrupułów to wy
          > korzystują.
          > Mało tego, doskonale się orientują co można dostać i co zrobić żeby się na to k
          > walifikować.
          >
          > Jak mówi przysłowie "daj palec, a całą rękę weźmie"


          Ależ wam wszystkim żal d... ściska ,aż miło poczytać dla rozrywki w tym trudnym czasie.
          • marcepanka313 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 26.03.20, 06:39
            letniaburza77 napisała:

            > marcepanka313 napisała:


            > Ależ wam wszystkim żal d... ściska ,aż miło poczytać dla rozrywki

            No to kolejny pozytyw w dobie koronawirusa.


            w tym trudny
            > m czasie.

            Dla potrzebujących trudny czas jest bez względu na to co dzieje się wokół.

            Np znajoma przed 500+,300+,z trójką dzieci, gdy mąż stracił pracę, a sama dostawała najniższą krajową z opóźnieniem i na raty. Schowała dumę do kieszeni i poszła do pomagającej (chyba GOPS) instytucji. Dostała 200! złotych i tekst, że dobrze, że nie musi tego oddawać.
            Facet, który z biedy parzył jedną torebkę herbaty trzy razy, bo ze względu na przepisy nic mu się nie należy i dopiero interwencja(chyba radnego, poinformowanego przez sąsiada) spowodowała, że dostał jednorazową pomoc spożywczą.

            Teraz akurat te osoby ten" trudny czas" mają za sobą, bo dzieci są samodzielne, faceta już nie żyje.

            Strasznie mnie dziwi z kolei sytuacja, kiedy przyjeżdża w końcu ktoś na kontrolę np.do rodziny, która od lat korzysta z pomocy(gdzie oficjalnie nikt nie pracuje) do stosunkowo nowego domu, ze świeżo wyłożoną kostką, gdzie na podjeździe (może nie nowe modele) ale cztery samochody i nikogo nie interesuje jak naprawdę wygląda sytuacja materialna,czy rzeczywiście jest potrzebna. Ale papierek jest,że potrzebna.

            Nie wiem ile osób wiedziało(bo ja nie) o możliwościach "zarobienia" w ramach przepisu o seniorach, gdzie że synowa dostaje pieniądze za opiekę nad mieszkającą 20 metrów dalej teściową, a wnuczka nad babciami mieszkającym samotnie ale blisko. To chore.


            Przykład pani z piątką dzieci, gdzie tylko jedno ma teoretycznie ojca w papierach, reszta dzieci tego ojca nie posiada,pani figuruje jako samotna matka, mimo, że z tatusiem czwórki oficjalnie mieszka.
            Mało tego, mimo, że pan posiada dom w stanie mocno surowym, który wymagałby pracy i kasy, żeby w nim zamieszkać, ale po co skoro lepiej było szantażować wójta wezwaniem telewizji. Jest mieszkanie. Mieszkanie i media opłaca gmina.
            Panią stać na tatuaże, fryzjera, przyjmowanie gości, samochód.... wiem, wiem potrzebne, ale jednak są sytuacje, kiedy potrzeby się ogranicza. Teraz pan pracuje na czarno, żeby nie wykazywać dochodu.
            Sąsiadka przez ścianę (emerytka, wdowa płaci, oszczędzając na czym można)
            Przykłady takich sytuacji można mnożyć.

            I tak ból ściska d... pę, kiedy latami te same osoby korzystają,wykorzystując bez skrupułów wszystko co jest tylko możliwe, a jednocześnie widzi się osoby, którym pomocy udzielić nie można,nie chce się, mimo, że potrzebują.
            Z mojej (podkreślam mojej) obserwacji tam, gdzie jest 500+ja nie widzę biedy, zaniedbania,głodu.
            A mieszkam w biedniejszej części Polski.

            To co na papierze nie zawsze oddaje stan faktyczny sytuacji.
            W końcu kombinować trzeba "umić", to też rodzaj zajęcia.
      • marcepanka313 Re: Społeczne konsekwencje korony:( 26.03.20, 06:43
        margott_2 napisała:

        > Beneficjenci obiadów finansowanych przez MOPS pytają, czy teraz jak szkoły zamk
        > nięte, to będą te obiady dowożone do domów... Roszczeniowość niektórych nie prz
        > estaje mnie zadziwiać. 500+ nie wystarcza na wykarmienie jednego dziecka w domu
        > . Nawet pomijając, to, że nie mieści mi się w głowie, że w domu się dziecka nie
        > karmiło...


        No ok. Ale jak są ferie, przerwy świąteczne, wakacje to jak wygląda sytuacja osób korzystających z takich obiadów?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka